Czego szukasz

Gdy zamiast biznesu pojawia się… sens życia. Prywatny żłobek

Umówić się z nią prawie nie sposób, choć mieszka nieopodal. Drobna, krucha, o posturze nastolatki i energii wszystkich „swoich dzieci” razem wziętych, przemieszcza się z prędkością światła. Tak, oczywiście, chętnie ze mną porozmawia; jasne, jasne, nie ma sprawy. Byle nie dzisiaj, bo kontrola i nie jutro, bo…, ale jeśli zadzwonię w poniedziałek, to na pewno się umówimy. Ale w poniedziałek znów ktoś, coś, gdzieś… 

  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 30/11/2012

Wreszcie się udaje: Agata Madej, pomysłodawczyni i założycielka pierwszego w Krakowie niepublicznego żłobka „Misie – Pysie” znajduje dla mnie czas. W ostatniej chwili odrywam się od komputera: ups…pewnie się spóźnię, ale… jestem pierwsza. Agata pędzi, zaraz będzie…

Gdybym wiedziała na co się porywam…

Fakt, że chcę pisać o żłobku  kategoriach „pomysłu na biznes” kwituje uśmiechem, by nie rzec wprost: śmiechem – to nie jest trafiona koncepcja. O wszystkim mogę pisać, ale nie o biznesie. Żłobek jest wprawdzie spełnieniem marzeń; jest wielką pasją – inwestycją życia Agaty Madej, ale gdyby nie fakt, że pracują z mężem oboje (on w zupełnie innej branży), nie byliby w stanie z tego „biznesu” utrzymać rodziny.

Pomysł na żłobek pojawił się w momencie, kiedy Agata Madej po urodzeniu pierwszej córki  dość miała poszukiwania idealnej, wreszcie: dobrej i na koniec: możliwej do zaakceptowania niani. Nie udało się; trzeba było zostać w domu i na chwilę zapomnieć o zawodowej samorealizacji. Poszukiwania powiodły się dopiero przy drugiej córce, ale wtedy w głowie kiełkował już pomysł… A, że wykształcenie ma Agata Madej pedagogiczne oraz serce i rękę do dzieci, uległa własnym marzeniom i namowom znajomych. Kiedy pytam, czy dziś zrobiłaby to samo, odpowiada niemal natychmiast: nie. Ale nie dlatego, że czegokolwiek żałuje – przeciwnie, „Mysie – Pysie”, to całe jej życie, spełnione marzenie, które przerosło najśmielsze oczekiwania, ale z bardzo prostego powodu: wtedy nie wiedziała na co się porywa, a porywanie się z motyką na słońce to przenośnia raczej lekkiego kalibru, w porównaniu z tym, co na nią czekało.

Kiedy pierwszego września 2011 roku Sanepid „odbierał” żłobek przy ulicy Raciborskiej w Krakowie, pracownicy sanepidu nie mogli się nadziwić: to był pierwszy od dwudziestu lat niepubliczny żłobek, z którym mieli do czynienia! Wprawdzie placówka przy ulicy Janowskiego działa dłużej, bo od roku 2008, ale najpierw była to tylko Akademia Maluszka – klubik dziecięcy, w którym maluchy korzystały z systemu karnetowego, czyli spędzały czas  przez kilka godzin dziennie, w zależności od potrzeb rodziców. Dziś to Żłobek Niepubliczny „Misie – Pysie” nr 2. Jest jeszcze „trójka” – „Misie – Pysie” przy ulicy Kadłubka oraz placówka na krakowskim Złocieniu, którą Agata Madej prowadzi w partnerstwie z Miastem Kraków.

Ufff… Sporo jak na jedną kobietę.

Jedną…Agata Madej jest wprawdzie Panią Dyrektor, ale jak podkreśla, nieustannie kibicuje jej mąż. No i przede wszystkim ma rewelacyjnych pracowników. W tym zawodzie nie ma osób przypadkowych: praca z najmłodszymi dziećmi jest bardzo specyficzna i po prostu trzeba tę robotę kochać. Ciocie z „Misiów – Pysiów” kochają tak bardzo, że maluchy przechodzą adaptację niemal bezboleśnie, a potem wsiąkają w … ciocie – te najmniejsze, albo w grupę rówieśniczą – te starsze i konia z rzędem temu z rodziców, któremu uda się malucha namówić na wyjście ze żłobka bez protestów!

Dlaczego więc jest tak źle skoro jest tak dobrze?

Wszystkiemu winna słynna ustawa żłobkowa, czyli Ustawa z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. z dnia 3 marca 2011 r.), w której zasady finansowania niepublicznego żłobka zapisano w sposób następujący:

Art. 60. 1.Podmioty, o których mowa w art. 8 ust. 1, prowadzące żłobek lub klub dziecięcy mogą otrzymać na każde dziecko objęte opieką w żłobku lub klubie dziecięcym dotację celową z budżetu gminy.

2.Wysokość i zasady ustalania dotacji celowej, o której mowa w ust. 1, określa rada gminy w drodze uchwały.

(Rozdział 8: Finansowanie i zlecanie zadań z zakresu opieki)

Widzicie haczyk?

Jest tutaj: żłobek  m o ż e otrzymać dotację. Może – nie oznacza, że otrzyma. Nawet, jeśli spełni  w s z y s t k i e wymagane przepisami warunki. O ile w przypadku zakładania niepublicznego przedszkola, podmiot prowadzący ma gwarancję, że owe warunki spełniwszy – dotację otrzyma, o tyle w przypadku żłobka pewności nie ma.

Agata Madej mogłaby długo opowiadać o rozmowach z krakowskimi radnymi i urzędnikami, od decyzji których zależy bezpieczeństwo finansowe jej „biznesu” i złego słowa nie powie: są kompetentni, życzliwi, chętnie podejmują rozmowę, nie dążą do konfrontacji. Ale wobec przepisów często i oni są bezradni. Gdyby dotacje dla żłobków kierowane były z budżetu centralnego, sprawa wyglądałaby inaczej. Może kiedyś…

Pani dyrektor tańczy

W ciągu dnia Agata Madej ma swoje święte pół godziny. Wyprowadza wtedy psa. W piątkowe wieczory oraz weekendy dokonuje objazdu swoich „włości” i sprawdza, czy wszystko spełnia wymogi bezpieczeństwa, dokonuje niezbędnych napraw i poprawek.

Tak, sypia. Tak, jada. Tak twierdzi…

Na maile odpowiada wieczorami, kiedy już położy spać swoje osobiste dzieci.

Od poniedziałku do piątku jest w pracy do osiemnastej; później – podobno tylko myślami.

Chociaż, kto kiedykolwiek miał do czynienia z pracą pedagoga, nauczyciela, wychowawcy wie, że z takiej pracy się nie wychodzi nigdy.

Dlatego Agata Madej tak ceni swoje pracowniczki: dawno nie słyszałam pracodawcy, który miałby tyle ciepłych słów dla swoich podwładnych. Nie wiem zresztą, czy słowo „podwładny”  jest tu na miejscu – relacje łączące Dyrektorkę, Kierowniczki oddziałów oraz wszystkie Ciocie muszą być oparte nie tylko na biznesowej lojalności, ale przede wszystkim na dwustuprocentowym zaufaniu: w grę wchodzi życie i zdrowie najmłodszych dzieci.

Kiedy, w oczekiwaniu na rozmowę, przyglądam się ilości dyplomów i certyfikatów wiszących na ścianach żłobka, zdaję sobie sprawę, jak wielu umiejętności i zdolności potrzeba, żeby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i optymalne warunki rozwoju pod nieobecność rodziców.

Ustawa stanowi:

Art. 10.Do zadań żłobka i klubu dziecięcego należy w szczególności:

1) zapewnienie dziecku opieki w warunkach bytowych zbliżonych do warunków domowych;

2) zagwarantowanie dziecku właściwej opieki pielęgnacyjnej oraz edukacyjnej, przez prowadzenie zajęć zabawowych z elementami edukacji, z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb dziecka;

3) prowadzenie zajęć opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych, uwzględniających rozwój psychomotoryczny dziecka, właściwych do wieku dziecka.

Art. 15. 1.Skład personelu zatrudnionego w żłobku lub klubie dziecięcym jest dostosowany do liczby dzieci uczęszczających do żłobka lub klubu dziecięcego.

2.Jeden opiekun może sprawować opiekę:

1) w żłobku – nad maksymalnie ośmiorgiem dzieci, a w przypadku gdy w grupie znajduje się dziecko niepełnosprawne, dziecko wymagające szczególnej opieki lub dziecko, które nie ukończyło pierwszego roku życia maksymalnie nad pięciorgiem dzieci;

2) w klubie dziecięcym – nad maksymalnie ośmiorgiem dzieci, a w przypadku gdy w grupie znajduje się dziecko niepełnosprawne lub dziecko wymagające szczególnej opieki maksymalnie nad pięciorgiem dzieci.

3.W żłobku, do którego uczęszcza więcej niż dwadzieścioro dzieci, zatrudnia się przynajmniej jedną pielęgniarkę lub położną.

Wszystkie „Misie – Pysie” wpisane są do  Rejestru Żłobków Miasta Krakowa i są pod kontrolą Wydziału Zdrowia Urzędu Miasta.

Wszystkie Ciocie realizują autorskie programy …hmmm… nauczania;) i wszystkie ukończyły pediatryczne kursy pierwszej pomocy przedmedycznej. W żłobkach prowadzonych przez Agatę Madej dyżurują logopeda, pielęgniarka, położna i psycholog. I oczywiście – sama Pani Dyrektor, którą często można spotkać wczesnym rankiem, kiedy, oczekując na rodziców, odziana w strój poważnej bizneswoman tańczy … boso ze „swoimi maluchami” na kolorowym dywanie.

Po ostatnich aferach z dzikimi placówkami, które określały się mianem żłobków, sposób funkcjonowania  p r a w d z i w e g o żłobka poraża swą precyzją. To naprawdę poważny biznes!

Życie na kredycie

Agata Madej wybrała „życie na kredycie”, ale nie żałuje swojej decyzji. Robi to, co kocha. Jest typem dyrektora, któremu w Ustawie poświęcono punkt pierwszy w rozdziale drugim w artykule osiemnastym: daje rękojmię należytego sprawowania opieki nad dziećmi. Kiedy opowiada o swojej pracy, żywo gestykulując i z takim błyskiem w oku, jakby właśnie wygrała milion dolarów, ma się pewność, że są rzeczy ważniejsze, niż pieniądze.

Cena pobytu dziecka w „Misiach – Pysiach” na pewno nie przekracza kwoty, jaką bierze całodzienna niania. Tegoroczna dotacja jeszcze obniżyła koszty pobytu maluszka u „Misiów”. Jeśli ustawa żłobkowa zostanie zmieniona, będzie to z korzyścią dla wszystkich mam – dla tych, którym marzy się żłobkowy biznes i tych, którym…już nie marzy się miejsce w żłobku samorządowym, bo ich pociecha jest na 186 miejscu na liście rezerwowej.

Nie da się ukryć – funkcjonowanie matek na polskim rynku pracy (czy to polska specyfika – nie wiem, może są wśród naszych Czytelniczek emigracyjne mamy, które podzielą się swoim doświadczeniem…) przypomina nieco kota kręcącego się w celu złapania własnego ogona. Żeby zabrać się za szukanie pracy, trzeba znaleźć opiekę dla dziecka i za nią zapłacić – miejsc w publicznych żłobkach jest wciąż za mało, a żeby znaleźć opiekę dla dziecka trzeba za nią zapłacić, należałoby więc mieć pracę i względnie ustabilizowane dochody.

Poza wszystkim: są dzieci, które najszczęśliwsze czują się pod opieką jednej osoby: niani czy babci. Są i takie, które uwielbiają towarzystwo równolatków i życie stadne wyraźnie im służy, jeśli chodzi o rozwój emocji i kompetencji społecznych.

W debacie o prorodzinnych rozwiązaniach prawnych chodzi w gruncie rzeczy o jedno: o danie rodzicom wyboru; o ustanowienie takich relacji między rodzicami, pracodawcami oraz wszystkimi podmiotami podejmującymi się opieki nad dziećmi, aby mama i tata nie czuli się jak w pułapce.

Na naszych oczach zachodzą zmiany w przepisach dotyczących urlopów macierzyńskich i wychowawczych. Czy Ustawodawca wróci do „ustawy żłobkowej”?

Agata Madej, jako że pomysły wciąż jej się w głowie najrozmaitsze lęgną, ma nadzieję, że tak.

Wszystkie informacje o „Misiach-Pysiach” znajdziecie tu:  http://www.misie-pysie.pl/

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj

Strategia biznesowa. Dlaczego warto ją mieć?

Co to jest strategia biznesowa, czym różni się od biznes planu i kto powinien ją przygotować? W 3 prostych krokach pokażę Ci jak przygotować strategię rozwoju Twojego biznesu, również franczyzowego.
  • Agnieszka Słowik - 12/06/2019

Co to jest strategia biznesowa?

Strategia biznesowa to przemyślany plan działania, dzięki któremu firma będzie się dynamicznie rozwijać, decyzje przez nas podejmowane będą spójne, a proces zarządzania przedsiębiorstwem przyniesie spodziewane rezultaty.

W odróżnieniu od biznes planu strategia biznesowa ma charakter długookresowy (3-5 letni). Biznes Plan tworzy się przede wszystkim dla startupów przed rozpoczęciem ich działalności. Jest on skierowany głównie do banków i inwestorów w celu przekonania ich, że warto zainwestować środki w nowe przedsięwzięcie. Strategia biznesowa tworzona jest w celu określenia priorytetów, dzięki którym firma będzie się rozwijać. Jest to więc plan rozwoju zarówno dla nowych, jak i istniejących podmiotów gospodarczych, w tym dynamicznie rozwijających się sieci franczyzowych.

Analiza w 3 krokach

Jednym z prostszych sposobów opracowania strategii biznesowej jest przeprowadzenie krok po kroku perspektywicznej analizy potrzeb potencjalnych klientów, partnerów biznesowych oraz określenie własnych celów i priorytetów. Podstawą takiej analizy są odpowiedzi na postawione niżej pytania.

Krok 1 – Określenie własnych celów i ambicji

Dlaczego chcesz zaangażować się w to przedsięwzięcie?

Jakie są Twoje pasje, ambicje i cele życiowe? Czy ich realizacja wiąże się chociaż pośrednio z zakresem usług/produktów sieci franczyzowej, która Cię zainteresowała?

Co jest dla Ciebie najważniejsze? Realizacja własnych pasji czy maksymalizacja dochodu?

Co łączy Cię z Twoimi partnerami biznesowymi, w tym ze współpracownikami, dostawcami i klientami (np. więzy rodzinne, przyjaźń)?

Spójrz na Twój biznes z perspektywy klienta. Zastanów się nad tym, co faktycznie chcesz mu sprzedać. Skup się nie na Twoim produkcie lub usłudze, ale na tym co Ty sama możesz mu zaoferować.

Krok 2 –  Określenie celów biznesowych

Aby wskazać cele biznesowe należy przede wszystkim zdefiniować misję przedsiębiorstwa. Misja określa sens istnienia firmy, wskazuje najważniejsze zadania oraz wartości oferowane klientom. Należy się również zastanowić nad tym, gdzie chcielibyśmy, aby nasza firma znajdowała się za 3-5 lat, a następnie wyznaczyć mierzalne cele, które będziemy realizować w drodze do sukcesu.

Również franczyzodawca powinien okreslić swoją misję, dlatego warto zapytać go o szczegóły. Obie misje, a więc wizje naszego wspólnego biznesu, powinny być spójne.

Krok 3 – Analiza rynku

Na początku należy wskazać 10 najważniejszych potencjalnych klientów, a następnie określić ich oczekiwania. Warto zastanowić się również nad tym, co my chcemy, aby zrobił nasz potencjalny klient oraz nad tym co my chcemy, aby myślał nasz potencjalny klient. Na koniec trzeba sprecyzować to, co odróżnia nas od konkurencji oraz to, w czym jesteśmy od niej lepsi.

Czy strategia jest potrzebna we franczyzie?

Mimo tego że franczyza to sprawdzony model biznesowy, strategia w tym przypadku również jest koniecznością. Powodów jest kilka. Przede wszystkim nasz biznes będziemy rozwijać w innej lokalizacji. W związku z tym struktura populacji może różnić się od tej, w której działa franczyzodawca. Warto zastanowić się i przeanalizaować nasz rynek lokalny. Podobieństwa i różnice wykazane względem rynku, na którym działa franczyzodawca, mogą być zarówno nasżą mocną jak i słabą stroną. Najważniejsze jest to, aby mieć ich świadomość.

Sprawdź jakie pomysły na franczyzę przygotowaliśmy dla Ciebie:

 

 

Edukido

Logo MathRiders

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Słowik
Ekonomista, pasjonuje ją aktywny rozwój biznesu, szczególnie franczyza, dlatego kilka miesięcy temu założyła portal biznesowy www.RynekFranczyzy.pl i została pierwszym w Polsce brokerem franczyzowym. Asertywna idealistka, która lubi łamać stereotypy i zachęcać do działania innych. Z jej inicjatywy powstał także serwis dla mam www.MamaSprzeda.pl. Szczęśliwa mama 6-letniej Hani.
Podyskutuj

Co powinnaś wiedzieć o zakładaniu własnej firmy?

W końcu w wolnej chwili zastanawiasz się, czy może zacząć coś swojego? Analizujesz co Cię interesuje, jakie masz talenty i w czym tak naprawdę chciałabyś się realizować? To już bliska droga do zmonetyzowania swoich zainteresowań, czyli założenia własnej firmy. Jak to zrobić krok po kroku?
  • Grzegorz Zieliński - 10/06/2019
młoda kobieta przy biurku marzy o własnej firmie

Zakładanie własnej firmy

Poranny pośpiech jak co dzień nie robi już większego wrażenia, bo cóż zamiast tego może zaoferować nam poranek. Pośpiech jak zawsze związany z wyjściem do pracy i porannym ogarnięciem domu. W drodze do pracy pojawiają się kolejne dręczące myśli – „w jakim humorze będzie szef, czego jeszcze nie zdążyłam zrobić wczoraj”. Wtedy to jeszcze akceptujesz w końcu liczy się każda sekunda. Nie ma czasu na myślenie.

Jakie dokumenty musisz wypełnić ?

Gdy podejmiesz już swoją decyzję o założeniu firmy i zdecydujesz się jednoosobową działalność gospodarczą to masz 75% drogi pokonane! Teraz pozostaje udać się do najbliższego urzędu i dokonać rejestracji.

Jednak zanim to zrobisz przygotuj się wcześniej. Ustawodawca wymaga już na etapie składania wniosku pewnych informacji, po których ponosimy konsekwencje. Nie pozostawiaj ich ślepemu losowi.

Dobre przygotowanie do rejestracji pozwala na sprawne przeprowadzenie jej w urzędzie. W zależności jaką podejmiesz decyzje takie będziesz płacić podatki. Istotna jest także sprawa wyboru ubezpieczyciela.

Wypełnianie formularza

Zabierz do urzędu dowód osobisty, a dodatkowo musisz znać swój numer NIP (jeśli nie posiadasz zostanie Ci nadany elektronicznie).

Wymyśl nazwę firmy. Powinna być związana z prowadzoną działalnością i pamiętaj kiedy działalność się rozwinie będziesz dzięki niej rozpoznawana na rynku. Lepiej od razu wymyśleć ciekawą nazwę niż potem narażać się na niepotrzebne koszty. Jeśli nie chcesz żadnego pseudonimu to wiedz, że imię i nazwisko jest obowiązkowe i to ono stanie się Twoją nazwą.

Sprawdź, co powinnaś wiedzieć:

Nie każdą firmę należy rejestrować

PKD

To nic innego jak Polska Klasyfikacja Działalności. Jest to spis wszystkich rodzajów działalności. Wybierz sobie te, które Cię interesują. Klasyfikują one działalność według ścisłych kryteriów. Po przeanalizowaniu wypisz je sobie na kartce, aby niepotrzebnie nie szukać ich ponownie. Nie ma też potrzeby wypisywać zbyt wielu punktów PKD, ponieważ aktualnie wszystkie wpisy do działalności są zwolnione z opłat.

Wybór ubezpieczyciela

W zależności od sytuacji w jakiej się znajdujesz możesz być ubezpieczona w KRUS lub ZUS.

Natomiast osoba, która będzie podlegać ubezpieczeniu w ZUS powinna wiedzieć jakie spełnia warunki, aby wybrać dla siebie odpowiednie ubezpieczenie.

Formularze jakie składa osoba przy rejestracji do ubezpieczeń:

  • ZUS ZUA – jeśli zgłaszasz się do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego (i dobrowolnie – chorobowego)
  • ZUS ZZA – jeśli zgłaszasz się tylko do ubezpieczenia zdrowotnego, np. przy uldze na start
  • ZUS ZCNA – jeśli zgłaszasz do ubezpieczenia zdrowotnego członka rodziny.

Do wyboru masz:

  • ulgę na start przez 6 miesięcy nie płacisz składek na ubezpieczenia społeczne (składasz formularz ZUS ZZA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 40)
  • preferencyjne składki „mały ZUS” – składki obniżone przez 24 miesiące (składasz formularz ZUS ZUA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 70)
  • jeśli będziesz opłacać standardowe składki ponieważ nie spełniasz warunków do skorzystania z wymienionych ulg (składasz formularz ZUS ZUA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 10)

Dokumenty składasz w ciągu 7 dni od daty rozpoczęcia (możesz złożyć już przy rejestracji firmy w urzędzie za pośrednictwem CEIDG.)

Sposób rozliczania z urzędem skarbowym

Przedsiębiorca we wniosku rejestracyjnym CEIDG-1 wybiera formę płatności podatku dochodowego. Do wyboru masz:

  • na zasadach ogólnych;
  • podatek liniowy;
  • ryczałt od przychodów ewidencjonowanych;
  • karta podatkowa;

Przemyśl tę decyzję ponieważ według wybranej formy płatności będziesz się rozliczać z Urzędem Skarbowym.

Profil Zaufany

Jeśli nie chcesz przychodzić do urzędu, możesz zrobić wszystko sama w domu, a następnie podpisujesz profilem zaufanym po wysłaniu dokumentów w Internecie. To darmowe narzędzie, którym potwierdzisz swoją tożsamość w Internecie (PESEL). Działa jak podpis elektroniczny i jest alternatywą dla płatnego podpisu kwalifikowanego.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Grzegorz Zieliński
Nauczyciel z powołania; zawodowo - wieloletni pracownik samorządowy; prywatnie - mąż i tata dwójki wspaniałych i mądrych dzieci.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail