Czego szukasz

Gdy owijam w bawełnę, żyję ;)

Bohaterka historii – Ania Tomaszewska-Cichowlas, jest współczesną kobietą renesansu. Wychowuje 2 córeczki, pracuje jako architekt, szyje pluszowe zabawki, robi filcowe dekoracje i prowadzi bloga Owijalnia.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 09/03/2012

Projektujesz prawdziwe domy i wymyślasz stroje dla lalek, piszesz wnioski do urzędów i przepisy na ciasteczka. Masz dwie córki – 4-letnią Mysię i 3-miesięczną Brysię. Na swoim blogu piszesz o sobie: mama, żona, architekt i hendmejdownik…. Kim jesteś najbardziej?

Najbardziej, to jestem mamą i żoną. Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby odpowiedzieć inaczej. Uczucia są ponad wszystko.

Skąd pomysł na bloga i na takie szalone rzeczy, które robisz razem ze starszą córeczką? Mnie najbardziej spodobał się butik dla księżniczek.

Blog to jest wynikowa kilku rzeczy. Chyba każda skomputeryzowana mama, przebywająca z dziećmi w domu, zna ten rytuał: dziecko śpi, kawa (element stały), Internet (element opcjonalny) – taka minichwila ciszy i czasu wyłącznie dla siebie w ciągu całodziennej lataniny.
W pracy nigdy nie było czasu na oglądanie stron innych niż zawodowe. A po pracy, która polega głównie na rysowaniu rysunków technicznych w komputerze właśnie i pisaniu różnych pism i wniosków, miałam komputera serdecznie dość.
Dopiero, kiedy byłam w domu z dzieckiem, odkryłam, że Internet  to miejsce szalenie inspirujące. Blogi osób, które coś tworzą, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. I zapałałam chęcią posiadania własnego. Na początku nawet nie po to, żeby ktoś go czytał – tylko właśnie po to, żeby po prostu go mieć. A ponieważ od zawsze szyłam, haftowałam, szydełkowałam, wyklejałam i uprawiałam wszelkie inne możliwe formy tworzenia, blog nie mógł być o niczym innym.
A jeśli chodzi o szalone zajęcia, to jest tak: Mysia uwielbia się bawić figurkami. Nie jest to z kolei moja ulubiona forma zabawy. Staram się więc wymyślać aktywności, które nas obie usatysfakcjonują – i dlatego tak sobie razem tworzymy.

Czy blog to odskocznia od zupek, kupek i ząbkowania?

Nie – odskocznią od rutyny jest to, co rzeczywiście robię – szycie, rysowanie itp. Na blogu pojawiają się już efekty tych działań, więc jest to tylko rodzaj pamiętnika, a nie odskocznia sama w sobie.

Jesteś architektem i pracujesz w firmie męża. Mając dwie małe córki, pracujesz wtedy, kiedy możesz – super, że trafiłaś na pracodawcę przyjaznego młodym mamom 😉 (śmiech) idealne rozwiązanie!

O tak! To w dodatku najprzystojniejszy pracodawca, jakiego znam (śmiech). I kocha moje dzieci!
Ale tak na serio to rzeczywiście jest wielki komfort, móc pracować w najdogodniejszym dla siebie momencie, mając takie wsparcie. Ale też ten zawód daje taką możliwość. To jest zajęcie, które w dużej mierze „dzieje” się w głowie. Wiele razy zdarzyło mi się spacerować z Myszą w wózku, a w głowie poruszać się po czyimś projektowanym domu czy budynku biurowym i wymyślać jakieś rozwiązania, które potem przelewałam na papier. Potem rzeczywiście przychodzi czas wielogodzinnego, żmudnego siedzenia przed komputerem – rysunki techniczne, wizualizacje, pisma do urzędów… Jednak można to robić etapami, po dwie trzy godziny dziennie. W ten sposób udawało mi się z powodzeniem kończyć całkiem duże projekty.

Pracujesz w domu, czy wychodzisz do biura? Kiedy pracujesz? Kto wtedy zajmuje się dziećmi?

Pracowałam i w domu (praca nad rysunkami do projektów budowlanych i wykonawczych), i w biurze (rysowanie, spotkania z inwestorami, drukowanie projektów), i „w terenie” (inwentaryzacje – nierzadko wymagające karkołomnych wspinaczek w celach eksploracji starych strychów i odwiedzin w ciemnych piwnicach, wizje lokalne).
Młodsza córeczka – Brysia – ma dopiero trzy miesiące, więc na razie jestem tylko dla niej. Wcześniej najczęściej pracowałam wtedy, kiedy Mysza spała. Dwa dni w tygodniu wnusią zajmowały się babcie. Potem, kiedy Mysz była już większa, chodziła do takiego przedprzedszkola – też dwa dni w tygodniu po 4 godziny. I tak metodą kombinowaną wszystko się udawało.

Skąd pomysły na te cuda, które zamieszczasz na blogu?

Wyobraźnia moja i córki jest nieograniczona (śmiech). Poza tym nieoceniona jest inspiracja, jaką znajduję na blogach innych mam – oglądam, a potem transformuję na własny użytek.

Podoba mi się taki rozrzut tematyczny: szyjesz, pieczesz, robisz dekoracje na ścianę i zabawki dla córki. Kobieta renesansu!

Ojejku, no bardzo dziękuję! Ale myślę, że każda z nas to robi w mniejszym lub większym stopniu, tylko nie każda pokazuje to na blogu.

Jak wygląda Twój dzień, kiedy znajdujesz czas na pracę, bloga, bycie mamą?

Rano jest absolutna zawierucha. Wstajemy, ubieramy siebie i dzieci, ogarniamy najbardziej wymagające ogarnięcia przestrzenie mieszkaniowe – na szczęście małe, usiłujemy coś zjeść. Mąż, w drodze do pracy, odwozi Myszę do przedszkola. Ja już usypiam Brysię, która jeszcze długo bez spania nie wytrzymuje. Kiedy śpi to ja mam czas na kawę – jakieś 20-30 min. Oczywiście z tą kawą zawsze coś robię – prasuję, „internetuję” albo ugniatam ciacho ;). A potem znów w biegu: sprzątanie, obiad, spacer, wraca Mysza, bawimy się, wraca tato-mąż, jemy obiad, mycie Brysi, mycie Marysi, usypianie. Uffff J. O 21.30-22 dom się uspokaja. Czas na pracę, ewentualnie bloga, szycie, rozmowy.

A czas dla siebie? Co wtedy robisz i czy często się zdarza (czas dla siebie)?

Na razie czasu dla siebie brak – tzn. myślę o czasie samotnych wyjść, poza dom, na dłuższy spacer, samotne zakupy, jakąś aktywność fizyczną itp. Brysia je na żądanie, więc nie oddalam się dalej niż do osiedlowego sklepu. Ale wiosną będzie lepiej. Na razie jakoś mi tego bardzo nie brakuje – może dlatego, że mam mnóstwo fajnych planów i tylko szukam luk czasowych na ich realizację.

Twoja grupa wsparcia to …

Przede wszystkim mąż! Najlepszy na świecie. Obie babcie i siostra męża, a moja koleżanka ze studiów, też podwójna mama. Oraz fajna sąsiadka posiadająca oseska dwa miesiące młodszego od Brysi.

Skąd czerpiesz siły do tego wszystkiego?

Ja jestem jak akumulator, im więcej robię, tym bardziej się ładuję. Ciągle mi jakieś pomysły chodzą po głowie. Bezruch i brak zajęć mnie dołują i wpędzają w chandrę. Nie lubię bezczynności. No i mam kogo kochać, a co za tym idzie komu dawać i od kogo brać.

Twoje plany na najbliższy rok i na 5 lat to…?

Plan numer jeden to internetowy sklep z rękodziełem moim, mojej mamy i mojej teściowej. Strasznie fajne kobiety, które w dodatku wyśmienicie szyją i są otwarte na wszelkie rękodzielnicze pomysły, które im podsuwam.
Plan drugi to powrót do pracy architekta i dwie szczęśliwe dziewczynki mające mamę, która tylko czasem „wybywa”. Fajny, ciepły dom, gdzie każdy ma swoje miejsce i gdzie dobrze czują się i dzieci, i dorośli.

Proszę Cię o słowo inspiracji/zachęty dla mam, które szukają pracy, i „siedzą w domu”, co byś im poradziła, jak zachęciła do działania?

Ja nie do końca zgadzam się z teorią, że najważniejsza jest nie ilość czasu spędzanego z dzieckiem, tylko jego jakość. Dla mnie osobiście godzina superhulanek dziennie, bez zwykłego „domu z obiadem”, gdzie jest czas na przeżywanie i dobrych, i złych emocji, i nudy, i ekscytacji – to za mało. Więc jeśli tylko mamy taką możliwość, to bądźmy dla dzieci jak najdłużej, bo to jest najważniejsza praca świata. Jeśli umiemy być cierpliwe i zdajemy sobie sprawę, że frustracja związana z ciągłym byciem w domu jest tylko chwilowa i prędzej czy później będziemy miały coraz więcej czasu na pracę, łatwiej ją znieść.
Najważniejsze jest robienie z dziećmi tego, co lubimy razem, a nie tylko tego, co one lubią. Wtedy nie tylko dajemy, ale też bierzemy od nich i czujemy się spełnione.
A jeśli chodzi o pracę, to miło jest, jeśli przynajmniej nas interesuje, a idealnie, jeśli naprawdę lubimy ją wykonywać i jest naszą pasją – wtedy można próbować osiągnąć stan równowagi, kiedy dzieci są odskocznią od pracy, a praca od dzieci. I obie rzeczy są równie przyjemne.

Dziękuję za rozmowę, życzę Ci wielu sukcesów, fajnych pomysłów na rękodzieło, które umieścisz na swoim blogu.

Blog Ani nazywa się Owijalnia, czyli Owijam w bawełnę i znajdziecie go tutaj: http://owijalnia.blogspot.com/

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Code4Life Academy: Wystartuj w branży lub restartuj swoją karierę w IT

Myślisz o karierze w branży IT? Chciałbyś stawiać pierwsze kroki pod czujnym i życzliwym okiem mentora? Interesuje Cię nie tylko szkolenie, ale też praca w branży? Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj o ciekawym programie jakim jest Code4Life Academy. Opowiada o nim Magda Wójcik, Recruitment Lead w Roche Global IT Solution Centre.
  • Anna Łabno - Kucharska - 26/07/2019
Kobieta trzymająca identyfikator Code4Life Academy

Magdo, cieszę się, że znalazłaś chwilę czasu, żeby porozmawiać o Code4Life Academy. Opowiesz o nim za chwilę, ale powiedz skąd pomysł na takie działanie w Roche Global IT Solution Centre?

To dobre pytanie. Na rynku pracy istnieje wiele programów rozwojowych skierowanych do absolwentów studiów wyższych. W Roche Global IT Solution Centre rozszerzyliśmy tę formułę i naszemu dotychczasowemu programowi stażowemu “Graduate” nadaliśmy nowy wymiar. Tę nową formułę kierujemy nie tylko do absolwentów, ale również osób zmieniających ścieżkę kariery oraz wracających po dłuższej przerwie do pracy. Tak powstało Code4Life Academy, czyli program umożliwiający zdobycie pierwszych doświadczeń w branży IT. Chcemy rozwijać osoby, które dopiero startują lub “restartują” swoją karierę.

Wspieracie rozwój kobiet już od dawna. Organizujecie w swoich biurach warsztaty i spotkania dla osób zainteresowanych pracą w branży medycznej i IT. Czy wasi goście są dla Was źródłem inspiracji do kolejnych działań?

Zdecydowanie! Często podczas organizowanych przez nas konferencji i meetupów spotkamy inspirujące panie. To osoby, które postanowiły rozpocząć przygodę z IT ucząc się project managementu lub języków programowania. Część z nich zdecydowało się na zmianę ścieżki kariery po urlopie rodzicielskim czy wychowawczym. Wspieramy takie decyzje oferując program, który umożliwi im merytoryczny i efektywny start w IT w ramach wybranej ścieżki rozwoju – technicznej lub projektowej.

Więcej informacji o inspirujących spotkaniach w Roche Global IT Solution Centre znajdziesz TU>>

A jak wygląda Code4Life Academy od kuchni?

Po pierwsze, proponujemy program szkoleniowy rozpisany specjalnie dla tej grupy na kilka pierwszych miesięcy pracy. Dodatkowo uczestniczki i uczestnicy programu zdobywają doświadczenie pod okiem dedykowanego mentora, pracując przy projektach, które łączą naukę i technologię. Wspierają one obszary badań, rozwoju, produkcji i dystrybucji leków Roche na całym świecie. Program sygnujemy marką Code4Life, bo dzieląc się naszą ekspertyzą rozwijamy przyszłych specjalistów, którzy będą tworzyć rozwiązania IT zwiększające komfort życia pacjentów.

Co ważne, Code4Life Academy trwa 12 miesięcy a po tym czasie istnieje możliwość przedłużenia współpracy. Zatrudnienie oparte jest o umowę o pracę, na cały bądź ¾ etatu. Miesięczne wynagrodzenie przy pełnym etacie wynosi 5800 zł brutto.

A kiedy zaczynacie najbliższe działania?

Pierwsza tura rusza już 1 sierpnia! Kolejne zatrudnienia planujemy na 1 października. Zapraszam serdecznie – obecnie otwarte są jeszcze poniższe pozycje, na które trwa nabór:

Code4Life Academy – Junior Project Manager
Code4LifeAcademy – Junior Data Integration Engineer
Code4LifeAcademy – Junior Business Intelligence Engineer
Code4LifeAcademy – Junior in Data Management

Więcej ogłoszeń, już wkrótce na it.roche.pl

Roche - Code4Life Academy

Dowiedz się więcej o Roche Global IT Solution Centre i zapoznaj się z profilem firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

Dziękuję za rozmowę.

Logo Roche

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Dlaczego zero waste to nie chwilowa moda, a konieczność?

Nasza planeta nie jest ostatnimi czasy w najlepszej kondycji. Doskwiera jej szereg niekorzystnych zjawisk związanych z globalnym ociepleniem. Na naszych oczach maleje powierzchnia pokrywy lodowej, podnosi się poziom mórz i oceanów, bezpowrotnie giną kolejne gatunki i zanikają naturalne siedliska, np. rafy koralowe, regiony polarne. Obserwujemy częściej ekstremalne zjawiska pogodowe: burze, powodzie, fale upałów, susze, wichury, pożary. Następstwem tych anomalii będą w dalszej kolejności masowe migracje ludności i związane z nimi ogromne straty ekonomiczne.
  • Małgorzata Krzyworączka - 25/07/2019
naturalne produkty do pielęgnacji

Zero waste to nie chwilowa moda

Ta dynamiczna zmiana klimatu, której jesteśmy świadkiem związana jest przede wszystkim z przemysłową działalnością człowieka. Bezpośrednią przyczyną nagłego wzrostu temperatury jest spalanie węgla, ropy, gazu – paliw potrzebnych do produkcji energii elektrycznej oraz transportu. Skutkiem jest uwalniane się do atmosfery dodatkowych ilości gazów cieplarnianych, które powodują podwyższanie się średniej globalnej temperatury.

Rozwój światowego przemysłu i towarzysząca temu emisja gazów cieplarnianych doprowadziła do wzrostu średniej temperatury Ziemi o 1ºC w stosunku do stanu sprzed rewolucji przemysłowej (1780-1800 r.). Naukowcy alarmują, że punkt krytyczny osiągniemy, gdy temperatura podniesie się o 1,5°C. Szacuje się, że nastąpi to około roku 2030, co będzie skutkowało nieodwracalnymi zmianami w ekosystemie. Zatem czasu na działanie jest niewiele.

Setki tysięcy ofiar na Haiti każdego roku z powodu powodzi. Kraj ten został niemalże całkowicie pozbawiony formacji leśnych. Źródło: www.meteoprog.pl

Zmiany klimatyczne

Do zmian klimatycznych na Ziemi przyczyniła się także rabunkowa gospodarka leśna prowadzona przez człowieka. Wycinka lasów, głównie tropikalnych, doprowadziła do bezpowrotnej utraty wielu naturalnych ekosystemów, a także spowodowała szybsze nagrzewanie się Ziemi. Dopiero niedawno człowiek zdał sobie sprawę z roli, jaką odgrywają lasy.

Zdaniem naukowców, tereny leśne są istotnym elementem w zwalczaniu skutków zmian klimatycznych. Lasy posiadają niesamowite właściwości samoregulujące i mają istotny wkład stabilizacyjny w klimat ziemski. Szczególnie lasy równikowe Amazonii (tzw. zielone płuca Ziemi), które tak masowo się wycina, znacząco wpływają na zmiany klimatu w skali globalnej.

Wszechobecny plastik

Kolejnym palącym problemem jest zanieczyszczenie naszego środowiska plastikiem. Jest to tworzywo sztuczne wynalezione ponad sto lat temu. Powstaje w procesie destylacji ropy naftowej. Ten cudowny materiał – lekki, wytrzymały, giętki, higieniczny – wytwarzany codziennie w niewyobrażalnych ilościach, okazał się zgubą, za sprawą bardzo długiego czasu rozkładu.

Tony plastikowych odpadów na lądzie i w oceanach dowodzą temu, że nie przemyślano do końca kwestii ich utylizacji. Plastikowa butelka na wodę, słomka do picia, plastikowe sztućce, czy torba foliowa na zakupy to niechlubne symbole naszych czasów. Najbardziej absurdalnym zjawiskiem jest fakt, że większość plastikowych śmieci to przedmioty jednorazowego użytku, których używamy przez kilka minut i wyrzucamy. Jeśli nie trafią do recyklingu, będą zalegać w środowisku przez setki lat, gdy nas już tu nie będzie. A przecież bez tych przedmiotów da się żyć. Zapytajcie kogoś, kto ma więcej niż 50 – 60 lat, jak to było w czasach bez plastiku.

Źródło: turystyka.wp.pl

Plastikowe odpady, zalegające na lądach, zostają zbierane przez prądy wodne do oceanu. Są nie tylko uciążliwym zanieczyszczeniem na plażach, ale stanowią też spore zagrożenie dla zwierząt. Dla żółwia plastikowa reklamówka przypomina meduzę. Stworzenia morskie giną z głodu z powodu kawałków plastiku, rozpychających ich żołądki. Plastik pod wpływem promieni słonecznych rozpada się na bardzo drobne frakcje zwane mikroplastikiem, które pochłaniają organizmy żywiące się planktonem.

Źródło: nt.interia.pl

Chcesz zmiany? Bądź nią!

Degradacja środowiska postępuje w bardzo szybkim tempie. Naukowcy oraz organizacje proekologiczne wzywają nas do natychmiastowego przyspieszenia działań na rzecz klimatu. Wszystkie kraje świata muszą podjąć wspólne działania, aby do 2030 roku wyhamować postępujące zmiany klimatycznie. Dużo się też mówi o plastikowym zagrożeniu, gdyż świat tonie w plastiku.

Przeciętnemu Kowalskiemu wydaje się, że nic nie może zrobić, bo wszystko leży w rękach politycznych przywódców. Zwiększenie energii odnawialnej, powstrzymanie wylesiania i szereg restrukturyzacji, to działania na szeroką skalę, w które muszą zaangażować się rządy państw. Potrzebna transformacja musi się jednak wiązać ze zmianą świadomości w społeczeństwie i wymaga mentalnego przełomu.

Pierwsze kroki w kierunku ekologii

Okazuje się, że społeczna świadomość zagrożenia rośnie. Potrzeba zmiany również. Jeszcze niedawno trudno było uwierzyć, że działanie jednej osoby mogłoby realnie wpłynąć na środowisko naturalne. Z pewnością każdy z nas zastanawiał się: co znaczy jedna plastikowa butelka mniej w nieskończonym oceanie plastiku? Przecież to tylko jedna, nic nieznacząca kropla. Co da jeżdżenie do pracy rowerem, skoro na ulicy i tak kłębi się od spalin, a aut wciąż przybywa? Po co kupować ekologiczne środki czystości, skoro wszyscy wokół używają tych zwykłych, nafaszerowanych chemią i na dodatek tańszych? Jaki ma sens przygotowywania posiłków w domu, skoro można kupić gotowe jedzenie na wynos, opakowane w plastik, który wyrzucamy i nie martwimy się zmywaniem?

Takie dylematy prawdopodobnie ma każdy, kto stawia pierwsze kroki w kierunku ekologii. Bo wydaje się, że życie ekologiczne, zgodne z naturą jest trudniejsze, droższe, niedorzeczne i wbrew wszystkim dookoła, a nasze wybory i tak nie ocalą planety. W końcu jednak znajdzie się ktoś, kto będzie Cię naśladował. To nasze decyzje prowadzą do zmian – najpierw wpłyną na nasze życie, a potem zaczną oddziaływać na innych. W końcu znajdzie się ktoś, kto będzie powielał nasze wybory.

Jak widać, życie ekologiczne zaraża. Na całym świecie powstają ruchy i społeczności, które nie czekają na regulacje ze strony rządów czy polityków i rozpoczynają w swojej skali działanie proekologiczne. Na uwagę zasługuje młodziutka szwedka – Greta Thunberg, która zainicjowała falę protestów organizowanych przez młodych aktywistów przeciwko zmianom klimatycznym, które wynikają ze szkodliwej działalności człowieka.

Greta rozpoczęła w 2018 roku swój jednoosobowy protest przed budynkiem szwedzkiego parlamentu. Jej postawa wpłynęła na młodzież z całego świata. Dzięki niej wiele młodych osób zainteresowało się ekologią. Akcja dotarła też do Polski. 15 marca na ulice wyszło mnóstwo uczniów, którzy domagali się zmian w polityce. Okazuje się, nasze postępowanie silnie oddziaływuje na innych i ma dalekosiężne skutki. Działanie jednostki ma sens.

Źródło: www.pfaelzischer-merkur.de

Greta Thunberg (na zdjęciu) zamiast w ławce szkolnej siedziała pod parlamentem z wypisanym na wielkim kartonie hasłem: „Szkolny strajk dla klimatu”. Doprowadziła do międzynarodowego ruchu w obronie klimatu i przeszłości dla naszej planety.

Niewątpliwie nastał czas ekologii. Bycie eko jest bardzo na topie, szczególnie wśród młodych ludzi, co mnie bardzo cieszy. Im więcej osób podąża tą drogą, tym większa szansa, że efektem kuli śnieżnej kolejne osoby przyłączą się do ruchu i uznają, że bycie eko jest warte naśladowania. Potrzebna jest przede wszystkim zmiana mentalna ludzi, która doprowadzi do wypracowania nowych nawyków, nowych sposobów myślenia i życia w zgodzie z naturą.

Lipiec bez plastiku

W sieci jest wiele inspiracji i blogów związanych z postawami proekologicznymi, czy z życiem wolnym od plastiku. Jeśli brakuje ci pomysłów, czy odwagi aby zrobić swój pierwszy krok w kierunku ekologii, możesz poszukać w Internecie grup, które dzielą się swoimi doświadczeniami.

Wiele mówi się o plastikowym zagrożeniu, powstają kampanie promujące życie “zero waste” (minimalizacja śmieci). Trzeba działać szybko, więc warto też zacząć wprowadzać zmiany we własnym otoczeniu, we własnym domu.

Z racji tego, że mamy teraz lipiec, warto wspomnieć jedną z nich – blog plasticfreejuly.org promujący ograniczanie plastiku w lipcu. Akcję zapoczątkowała australijska organizacja Plastic Free Foundation, która zachęca do ograniczenia używania tworzyw sztucznych jednorazowego użytku. W wydarzeniu bierze udział ponad dwa miliony ludzi z ponad 150 krajów na całym świecie! Jest to pewnego rodzaju wyzwanie, w którym rejestrujesz się na stronie i deklarujesz ograniczenie użycia tworzyw sztucznych przez dzień, tydzień lub cały miesiąc.

Portal mamopracuj.pl również chce dołączyć do tego proekologicznego ruszenia. Chcemy mieć udział w działaniach na rzecz ochrony naszej Planety, dlatego
tym artykułem rozpoczynamy cykl tematyczny dotyczący ochrony środowiska. Jednocześnie chcemy pokazać naszym czytelnikom, że nie jest to tymczasowy trend, jednosezonowa moda, lecz potrzeba wypracowania nowych standardów.

Wszelkie trudne zmiany w ludzkiej świadomości najlepiej wprowadzać małymi krokami. Łatwiej przekonać ludzi do rezygnacji z czegoś na rzecz innego rozwiązania, niż naciskać, aby z czegoś zupełnie zrezygnowali… nawet jeśli idea jest w 100% słuszna.

W kolejnych artykułach będziemy się dzielić pomysłami na proekologiczne wersje przedmiotów codziennego użytku. Pokażemy nasze pomysły na bycie eko… i nie będzie to przeprowadzka na wieś 🙂

Śledź nasze posty. Niebawem “Pielęgnacja w stylu ZERO WASTE”

Zdjęcie główne i zdjęcie książki: Małgorzata Krzyworączka – fasja.com/pl/; pozostałe zdjęcia: podane źródła

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail