Czego szukasz

Freedomownia – uwolnij się z domu!

Lucyna Szaszkiewicz – uczestniczka akcji Campus for Moms oraz pomysłodawczyni projektu Freedomownia, który wspiera kobiety w biznesowych przedsięwzięciach. Lucyna pomaga zwłaszcza mamom wyjść z piaskownic, placów zabaw, kuchni i… odnaleźć siebie 🙂

Jesteś jedną z uczestniczek Campus for Moms. W czasie rekrutacji do programu opisywałaś zupełnie inny projekt biznesowy.

Rzeczywiście, zgłosiłam (wstyd się przyznać) pomysł męża, bo nie wierzyłam, że mój może być wystarczająco dobry. Zrobiłam to czując ogromną determinację do nauki i chęć działania. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że potrzebna była mi nie tylko wiedza merytoryczna mentorów, a siła wsparcia kobiet której doświadczyłam na Campus for Moms. Pomyślałam, że jest tyle fajnych kobiet, którym nie udało się zakwalifikować do Waszej akcji, a które też chcą działać, rozwijać się, realizować swoje pomysły. Patrząc na uczestniczki zrozumiałam, jak wiele kryje się za rolą mamy, poznałam niesamowite kobiety o ogromnym potencjale, doświadczeniu, pomysłach i ideach, które gdyby nie program być może nigdy nie zebrałyby się na odwagę aby zrobić jakiś krok, ja na pewno nie 😉

Nie zrezygnowałam z realizacji zgłoszonego pomysłu, ciągle nad nim z mężem pracujemy, ale Freedomownia jest jak moje 3 dziecko. Każdą wolną chwilę przeznaczam, żeby ją rozwijać.

Jak narodziła się idea Freedomowni? 

Zaczęło się spontanicznie, skrzyknęłyśmy się na Facebooku. Pierwsze spotkanie było dość kameralne, ale bardzo ciepło przyjęte. Każde kolejne skupia coraz większą liczbę kobiet, przede wszystkim mam. Każda ma swoje własne zainteresowania, cele, pomysły – nie oceniamy ich, ale ktoś chętny do pomocy zawsze się znajdzie.  Bardzo dobrze się nam razem pracuje. Choć każda z nas jest zupełnie inna, borykamy się z podobnymi kłopotami, a łączą nas przede wszystkim chęć działania, pozytywna energia i determinacja, która kumuluje się do niesamowitych rozmiarów. 

Skąd pomysł na nazwę?

Nazwa? Nie mogła być inna! Wydała mi się taka oczywista. Jako naturalne połączenie słów, którymi chciałam przekazać główną idę: uwolnijmy się od swoich ograniczeń w luźnej, przyjacielskiej atmosferze 🙂

Ile czasu minęło od pomysłu do realizacji projektu?

5 dni (i nocy). Za debiut uznaję stworzenie strony i fanpage’a. Grupa jest nieformalna, jako  inicjatywa nie jesteśmy w żaden sposób zalegalizowani.

Czy masz wsparcie w najbliższych? Ktoś jeszcze Cię wspiera? 

Tak, ogromne. Po pierwsze bardzo ważną osobą w utworzeniu Freedomownii jest Agnieszka Kręblewska, moja przyjaciółka, która również aplikowała do Campus for Moms. Dzięki tekstom pisanym przez Agę, mamy Drogie Mamy na stronie bardzo ciekawą treść, która skłania do refleksji i działa niesamowicie motywująco. Aga jest też trenerem i prowadzi warsztaty we Freedomowni. Nie do przecenienia jest mój mąż, który dzielnie przejął część obowiązków, a ja zgodziłam się, że są wykonywane „w męskim” standardzie. Spotykam się z ogromną życzliwością i ona dodaje mi sił, utwierdza w przekonaniu, że idea jest słuszna, a inicjatywa potrzebna. Oczywiście tych nieprzychylnych głosów też nie brakuje, bo przecież Freedomownia nie zarabia…

A Campus for Moms  – czy program spełnił Twoje oczekiwania? 

Oczywiście! Otrzymałam znacznie więcej niż się spodziewałam: energia i pasja innych uczestniczek były dla mnie siłą napędową, Wy, dziewczyny z Mamopracuj.pl – ogromnym wsparciem i inspiracją, a mentorzy to wartościowy konkret, który jak widać zaprocentował. Bardzo fajnie było też poznać gości specjalnych – doświadczone w prowadzeniu biznesów/serwisów Kobiety, które są „dziewczynami z sąsiedztwa”, takimi zwyczajnymi jak Ty czy ja. Dotychczas, patrząc na efekty ich prac np. dziecisawazne.pl myślałam, że stoi za tym cały sztab specjalistów, a tu nic bardziej mylnego!  To dodało mi mnóstwo wiary w siebie.

Jakie masz patenty na godzenie życia osobistego i zawodowego? 

Adaś miał 4 miesiące, kiedy rozpoczął się program, a ja uruchomiłam freedomownię. Wszędzie mi towarzyszy i jest bardzo dzielny, wyrozumiały. Bardzo wiele spraw załatwiam przez smartphone’a ze stałym dostępem do Internetu, ciągle usprawniam go o nowe aplikacje, które są mi pomocne.  Przykładowo prezentację na Campus for Moms robiłam czekając w kolejce do lekarza, a wywiad spisuję na tablecie, kiedy jestem na placu zabaw. Wykorzystuję każdą wolną chwilę i staram się wszystko robić na bieżąco. Odpuszczam perfekcjonizm, działam najlepiej jak mogę w danych okolicznościach. 

Jak wygląda Twój typowy dzień?

Często pracuję nocami. Nie waham się prosić o pomoc męża, sąsiadkę, mamę. Nie oglądam telewizji i mało sprzątam 😉 Wszyscy, którzy współpracowali ze mną przy Freedomowni wiedzą, że wychodzę z założenia, że „nic nie muszę – chcę”. Nie mamy deadline’ów, a i tak wszystko toczy się błyskawicznie.

Wiele kobiet po urodzeniu dzieci nie wraca do swoich poprzednich pracodawców. Ty żyjesz bardzo aktywnie, realizujesz się w rozmaitych projektach, czy wyobrażasz sobie powrót do biura i pracę od 8.00 do 16.00?

Tak, po pierwszym porodzie wróciłam od razu po macierzyńskim. Nie żałuję, choć wtedy miałam wątpliwości co do słuszności mojej decyzji. Bardzo lubię swoją pracę i myślę o powrocie. Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy, podjęcie jakichkolwiek decyzji w sprawie pracy na etacie, w elastycznej formie czy jako właściciel firmy jest indywidualną kwestią. Istotne jest, aby kobiety wiedziały, że mają różne możliwości i dostawały wsparcie w każdej z opcji.

freedomownia

Czy Twoim zdaniem to, że jesteś mamą w jakikolwiek sposób wpływa na prowadzenie biznesu? Dzieci inspirują, czy utrudniają pracę?

Miałam szczęście, mając bardzo fajnego szefa, który doskonale wiedział, że kobiety matki potrafią być świetnymi pracownikami i nigdy nie kwestionował moich kompetencji i dyspozycyjności. Uważam, że jeśli stworzyć odpowiednie warunki mamy odwdzięczają się efektywnością znacznie przekraczającą standardy! Negocjacje z moją córką bywają trudniejsze niż realizacja najambitniejszych celów biznesowych. Znacznie więcej ograniczeń znajduje się w nas samych niż w otoczeniu.

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Każda decyzja, jaką podejmiecie, będzie wystarczająco dobra – byle w zgodzie ze sobą.

Czym nas zaskoczysz w najbliższym czasie? Jakie są Twoje cele, plany, marzenia?

Przygotowujemy wraz z Duckie Deck konkurs dla dzieci na wymarzoną grę na urządzenia mobilne. Już niebawem rusza też nasz projekt nowy KOBIETYnaSTARTUPY gdzie znajdą się wywiady z dziewczynami realizującymi swoje pomysły, wartościowe informacje i ułatwieniu dostępu kobietom do różnych fajnych narzędzi i zdobyczy nowych technologii, aby miały więcej odwagi i biegłości w ich stosowaniu. A marzy mi się żeby czas się zatrzymał i dzieci nie rosły tak szybko 😉

A już 6 sierpnia zapraszamy na Wakacyjny CHILL OUT! Czyli warsztat o rodzicielskiej cierpliwości 🙂

Freedomownia na FB i na www

Zobacz także filmy podsumowujace Program Campus for Moms na naszym kanale na You Tube! 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka zarządzania kulturą i podyplomowego zarządzania zasobami ludzkimi na UJ. Mama Igutki Frygutki i Janka Gałganka. Kiedyś z pasją oddana harcerstwu, potem fajnej pracy w Coca - Coli, obecnie poszukująca swojej drogi zawodowej. Lubi ludzi, gorącą czekoladę w czasie posiadówek niepołomickiej grupy fajnych kobiet, bieganie z kijkami po puszczy w weekendowe poranki. Jest pasjonatką zdrowego trybu życia marzącą o byciu gospodynią - nauczycielką harmonijnego życia w Beskidzie Niskim.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie