Czego szukasz

Elastyczność za granicą

Tempo przemian na rynku pracy wymusza nieustanne dostosowywanie się do oczekiwań pracodawców. Hasło „elastyczny bądź jak guma” doskonale obrazuje konieczne zachowania pracowników. Jak sobie z nim radzą w Europie?

  • Krzysztof Duliński - 12/01/2012

Idea „elastycznego” i bezpiecznego zatrudnienia, czyli flexicurity (od angielskich słów flexibility – elastyczność i security
– bezpieczeństwo) oznacza stałe doskonalenie się, by być „atrakcyjniejszym” na rynku pracy. Niejako w zamian otrzymuje się szansę łatwiejszego znalezienie pracy, awans zawodowy. W Strategii Lizbońskiej Unia Europejska uznała, że to jeden z najważniejszych kierunków działań w najbliższych latach dla państw członkowskich, by europejskie gospodarskie przyspieszyły tempo rozwoju, stały się konkurencyjne wobec USA czy Chin. Liderami we wprowadzaniu rozwiązań flexicurity są Dania i Holandia, ale i inni wdrażają ciekawe rozwiązania.

„Złoty trójkąt”

Prapoczątków flexicurity w Dani można doszukać się już w tzw. „porozumieniu wrześniowym” z 1899 r. kiedy to rząd i pracodawcy porozumieli się co do zasad zatrudniania i zwalniania pracowników oraz rozwoju publicznego systemu świadczeń dla bezrobotnych. Sto lat później wprowadzono rozwiązania motywujące bezrobotnych do poszukiwania i podejmowania zatrudnienia, poszerzania swoich kompetencji zawodowych. Podstawą współczesnych rozwiązań są silny i elastyczny rynek pracy (panują na nim zasady „pewność zatrudnienia zamiast pewności miejsca pracy” oraz „nowe szanse dzięki gotowości do zmian”), system zabezpieczeń społecznych oraz aktywna polityka państwa na rynku pracy.

Przyjęte przez Duńczyków rozwiązania dają pracodawcom bardzo dużą swobodę kształtowania zatrudnienia – okresy wypowiedzenia są krótkie, odprawy niskie a okresy próbne stosunkowo długie. Jednocześnie pracodawca ma możliwość dzielenia pracy na krótsze okresy, elastycznego ustalania godzin pracy na przestrzeni roku w zależności od liczby zamówień, zatrudniania na niepełny etat i korzystania z systemu nadgodzin uzgodnionego w układzie zbiorowym. Tam też są zapisane dokładne reguły dotyczące zwiększania i zmniejszania zatrudnienia w firmie. Uzupełnieniem tego są możliwości zmiany funkcji i pozycji pracownika zależnie od potrzeb oraz prawo do elastycznego kształtowania wynagrodzeń, uzależniania ich od wydajności i jakości pracy.

System zabezpieczeń społecznych opiera się na stosunkowo wysokich zasiłkach dla bezrobotnych. Wypłacane są one maksymalnie przez 4 lata i uzależnione od ostatniego wynagrodzenia. Zasiłków nie otrzymują przez pewien czas osoby, które same się zwolniły lub utraciły pracę z własnej winy. Wypłata świadczeń wstrzymywana jest również tym, którzy nie przyjęli przedstawionej im propozycji pracy. Przy pierwszej odmowie tylko na tydzień, ale przy kolejnej można go stracić bezterminowo. Podobna kara może spotkać także tych, którzy nie chcą uczestniczyć w programach aktywizacji zawodowej.

Działania z tego zakresu stanowią trzeci wierzchołek duńskiego „złotego trójkąta”. Obejmują przede wszystkim doradztwo i edukację w różnych formach dostosowanych, do aktualnych potrzeb i oczekiwań, zarówno pracodawców, jak i pracobiorców. Duży nacisk kładzie się na praktyki zawodowe, dokształcanie osób zagrożonych utratą zatrudnienia oraz promocję samozatrudnienia.

W efekcie Duńczycy bardzo często zmieniają pracę (jedna czwarta z nich pracuje u jednego pracodawcy krócej niż rok) i bardzo chętnie uczestniczą w różnorodnych formach szkoleń (ok. 27 proc. ogółu zatrudnionych). Nie boją się pracy na część etatu, przyjmowania propozycji zatrudnienia tylko na czas wykonania konkretnego zadania, pracy dorywczej. Przekłada się to na niskie bezrobocie, chęć pracodawców do zatrudniania młodzieży i osób starszych oraz wysokie poczucie bezpieczeństwa socjalnego.

Praca według potrzeb

Holendrzy zdefiniowali elastyczność rynku pracy nieco inaczej – pozwolili na różne formy umów o pracę oraz zatrudnianie w niepełnym wymiarze, przy jednoczesnym wzmocnieniu zabezpieczeń dla pracowników na umowach czasowych (maksymalnie można zawrzeć trzy umowy na czas określony, zlikwidowanie przeszkód dla agencji prac czasowych, ujęcie praw zatrudnionych na czas określony i poprzez agencje prac czasowych w kodeksie pracy).

Okazało się, że wiele osób chętnie wybiera krótszy czas pracy, by mieć czas dla rodziny, realizację swoich pasji i zainteresowań. Włączenie pracowników agencji pracy czasowej do układów zbiorowych zagwarantowało im odpowiednie płace, dostęp do szkoleń i zapisane w układach dodatkowe świadczenia emerytalne, co zlikwidowało obawy przed taką formą zatrudnienia.

Pomoc dla mobilnych

W Austrii elastyczność rynku pracy i poziom świadczeń socjalnych oceniane są jako średnie. Duże znaczenie odgrywają różne formy wsparcia osób poszukujących pracy, zwłaszcza tych, którzy tracą ją w wyniku zwolnień grupowych. Wobec nich stosowane są tzw. działania wyprzedzające – dodatkowe szkolenia, badanie kompetencji zawodowych, skłonności do zmiany miejsca zamieszkania, w których uczestniczą podmioty publiczne i prywatne.

Duże znaczenie dla uelastycznienia tego rynku pracy miało zlikwidowanie zasady, że wysokość odprawy wypłacanej przy zwolnieniu uzależniona jest od stażu pracy. Skłaniało to do „kurczowego” trzymania się pracodawcy, zniechęcało do zmiany zatrudnienia, gdyż oznaczało utratę „wypracowanych” przywilejów. Nowy system oparto na zasadzie, że co miesiąc pracodawca odprowadza na indywidualne konto pracownika pewną kwotę, z której można korzystać w momencie utraty zatrudnienia lub zwolnienia się.

Jakie rozwiązania flexicurity stosowane są w Polsce? O tym w następnym tekście poświęconym temu zagadnieniu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Krzysztof Duliński
Absolwent Wydziału Prawa i Administracji UJ. Pracował jako dziennikarz, Kierownik Biura Prasowego Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego i Rzecznik Prasowy Grupy Nowy Styl. Obecnie freelancer, właściciel firmy Skład Faktów.
Podyskutuj

Miesiąc na Bali za darmo? A gdyby to było możliwe?

Co by się stało, gdybyś w pewien wrześniowy wieczór oznajmiła swojej rodzinie, że w listopadzie wyruszasz na Bali i tam spędzisz miesiąc pracując? Oczywiście na koszt organizatorów całej akcji! No może nie cały ;-) Chcesz się przekonać? Sprawdź szczegóły >>>
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/08/2019

Miesiąc na Bali za darmo?

Nie mam pojęcia, jakie są szanse aby rzeczywiście polecieć na Bali, ale żal nie spróbować, prawda?

Polska frima Remote-how Talent, łączy kandydatów z pracodawcami zatrudniającymi zdalnie. Pierwsze testy odbędą się włąsnie na Bali, a platforma zapłaci za bilety, zakwaterowanie i coworking dla czterech szczęśliwców! Więc szanse są 😉

Jesteś freelancerką, a może dopiero szukasz swojego miejsca? A może mogłabyś swoją pracę wykonywać w pełni zdalnie? Czemu nie działać z … plaży?

Szacuje się, że nawet ponad 70 proc. ludzi na świecie pracowało zdalnie w 2018 roku przynajmniej jeden dzień w tygodniu. A według raportu State of Remote Work z 2019 roku aż 99% ankietowanych wyraziło chęć do pracowania zdalnie.

Praca zdalna staje się coraz bardziej popularna. Marzą o niej nie tylko pracujące mamy (u nas właśnie te oferty cieszą się nawjwiększym zainetresowaniem) ale także dla młodych osób, jeszcze bez rodziny to wymarzona opcja!

Taka praca jest po prostu wygodna; można pracować skąd się chce: z domu, kawiarni, coworku czy egzotycznej wyspy… Wystarczy laptop i dobre łącze internetowe, żeby wykonywać swoje zadania a nawet rozmawiać ze swoim zespołem.

Mamo Pracuj było w Indiach 😉

Nasza redakcyjna koleżanka, Agnieszka Czmyr-Kaczanowska (współzałożycielka mamopracuj.pl) pracowała 3 miesiące z Indii! Wraz z mężem i trójką dzieci, po prostu zapakowali co trzeba i od stycznia do kwietnia br. zamienili Kraków na Goa (Indie). I dali radę! My też 😉

Więc, jeśli chciałabyś spróbować swoich szans to po prostu wypełnij ankietę i zaskocz samą siebie 😉

Klikam od razu, zanim się rozmyślę 😉 

Ps. nie ma w regulaminie informacji czy można zabrać dzieci 😉 pewnie już na swój koszt, natomiast organizatorzy zapewniają, że chętnie przekonają Twojego pracodawcę! A to już coś 😉

Zdjęcia: 123.rf i Pixabay.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail