Czego szukasz

Dzień Dziecka – czym mnie zadziwia moje dziecko?

Czym Twoje dziecko Cię zadziwia i zachwyca? Z okazji Dnia Dziecka podzieliłyśmy się z Tobą swoimi zachwytami nad naszymi dziećmi. Przeczytaj i podziel się z nami swoimi refleksjami!

mały chłopiec siedzi przy oknie

Dzieciaki są dla mnie bezustannym zadziwieniem

Agnieszka: Co mnie fascynuje w moim dziecku? Chyba łatwiej byłoby mi napisać, co mnie NIE fascynuje. 🙂 Dzieciaki są dla mnie bezustannym zadziwieniem – czasem zachwytem, czasem rozpaczą, ale zdecydowanie w zadziwieniu. 😉
Mój syn, Antek, fascynuje mnie swoją zaskakującą umiejętnością (zupełnie wrodzoną) do uczenia się kosmicznie skomplikowanych rzeczy przez analogię. Jeszcze nie umiał czytać, ba! mówić dobrze nie umiał, a już rozkręcał rzeczy i… skręcał z powrotem tak, że działały! Na pytanie, skąd wie jak, mówił: „po prostu wiem”. Rozkręcił tego tak dużo, że jakoś naturalnie przyswoił bardzo trudne schematy i zasady działania. Fas-cy-nu-ją-ce!!

Z kolei w mojej córce fascynuje mnie zdolność głębokiego czucia i nazywania emocji własnych (ma dopiero niecałe 7 lat!), uważność w obserwacji świata społecznego i jego skomplikowanej struktury i… wyobraźnia choreograficzna – Helenka potrafi pięknie ilustrować ruchem muzykę i nastrój.

18 pomysłów na pełen atrakcji Dzień Dziecka

Bądź jak dziecko

Krysia: Dziecko jest indywidualnością. Smuci mnie, gdy dzieci są traktowane jak „coś innego”.”Bądź jak dziecko!” W tym przesłaniu kryje się wiele mądrości. Uwierz w siebie, bądź odważna, patrz w przyszłość z otwartością, niech Twoje emocje będą szczere, PRAWDZIWE. Marz i twórz, bez granic jak dziecko.To wszystko niezmiernie mnie zachwyca. Nie trać tego wszystkiego, gdy wkraczasz w dorosłość. Niemożliwe jest możliwe, jeśli wierzysz. I takie właśnie są dzieci.

Jak można być tak innymi, mając tych samych rodziców?

Ewa: Mam dwóch synów: Borysa i Iva. Są skrajnie różni, jakby z dwóch matek :). Jak można być tak innymi, mając tych samych rodziców? Jeden spokojny, opanowany, wygadany – na takie dzieci mówiono kiedyś “stary maleńki” – nie lubię tego określenia, jest niesprawiedliwe. Drugi wulkan energii robi wiatr w domu, wciąż zadziwia mnie swoją determinacją i kreatywnością. Wiele razy zastanawiałam się skąd w tym chłopcu tyle siły, nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Choć wciąż mało wierzy w siebie, choć życie szykuje mu nowe wyzwania i przeszkody, nie poddaje się. Ma siłę nadal być pogodny, radosny. To mnie zawsze w nim fascynowało – ta radość, płynąca gdzieś ze środka. Kiedyś zapytałam Borysa – mojego starszego syna – co lubisz w Ivie? Odpowiedział: że jest zawsze taki wesoły.

U Borysa fascynuje mnie pracowitość, otwartość, uczciwość i ciekawość świata. Jeszcze skrzętnie ukrywana wysoka wrażliwość. I ta pamięć – to niesamowite ile człowiek może zapamiętać. Ma w sobie też dużo spokoju, dystansu, może to po mnie? 😀 Wiem, ile taki spokój kosztuje…

To piękna lekcja dla mnie

Sylwia: Mój dwuletni syn Filip ma ponad przeciętną ciekawość świata (w porównaniu choćby do swojego brata bliźniaka). Jest wszędzie, wszystko musi sprawdzić, dotknąć. Z prędkością błyskawicy pojmuje nowe rzeczy. Przez obserwacje potrafi w sekundę odtworzyć dany ruch, czynność. Chłopiec dosłownie PALI SIĘ do pracy.

Z kolei Karol jest inny – wyrafinowany ;). Pomimo mniejszej odwagi do odkrywania świata – dzień za dniem przełamuje strach, by sprawdzić co się za nim kryje. To piękna lekcja dla mnie. Jestem pewna, że ten duet jeszcze niejednego mnie nauczy i nie raz zadziwi. 🙂

Jak ciekawie spędzić Dzień Dziecka?

Dzięki niej wiem, co to znaczy kochać bezwarunkowo

Ania: Dla mnie cała moja córa jest źródłem fascynacji. Jej postrzeganie świata jest zdecydowanie inne niż moje, podobnie jak emocjonalność. Uczę się od niej stawiania granic, a ona ode mnie. Czasami potykamy, a nawet upadamy w tym temacie i ciut jesteśmy poobijane, ale jesteśmy w tym razem. Wspaniałe jest to, że jej głos jest coraz bardziej słyszalny (i dosłownie i w przenośni).

Fascynujące jest to, że ona ciągle uczy się odważać. Konsekwentnie i z sukcesami (malutkimi oraz całkiem pokaźnymi) idzie do przodu, choć wiem, że to odważanie się jest dla niej szczególnie trudne. Niezmiernie fascynujące jest też to, że jeśli zainteresuje ją jakiś temat, wchodzi w niego całą sobą. Inne rzeczy niewiele się wtedy liczą – np. szkoła. 😉 Fascynuje mnie to, że dzięki niej wiem, co to znaczy kochać bezwarunkowo.

Każdego dnia sprawia, że się uśmiecham

Edyta: Co mnie fascynuje w Wojtku? Zaangażowanie, z jakim podchodzi do interesującego go tematu – w tym momencie jest chodzącą encyklopedią dinozaurów – potrafi opisać chyba ze sto gatunków i wskazać szczegóły, którymi się różnią. To, że po pół roku zabaw z językiem angielskim jego akcent jest lepszy niż mój po 20 latach obcowania z tym językiem. 🙂 Jego pamięć, dzięki której jest w stanie zapamiętywać skomplikowane słowa i używać je w śmiesznych kontekstach. Jego energia i ciągła gotowość do zabawy. Tempo, w jakim się rozwija. Chęć bycia samodzielnym we wszystkim co robi. I to, że każdego dnia (nawet jeśli są to dni nie należące do najlepszych) sprawia, że się uśmiecham. 🙂

Czuję zachwyt, patrząc jak rosną

Agnieszka: Co mnie fascynuje w moich dzieciach? Regularnie czuję zachwyt, patrząc jak rosną. Oczywiście nie mam na myśli rozmiaru na ubranku, czy rozmiaru buta! Mam na myśli to, jak się zmieniają, jak się rozwijają, jak dostrzegam w nich cechy swoje i męża. Niejednokrotnie zaskoczyli mnie swoimi zachowaniami, przemyśleniami, przekonaniami. A największy zachwyt niezmiennie budzi we mnie to, że rodząc dziecko otrzymujemy taką maleńką „białą kartkę”, świeżą plastelinkę, glinkę.

Zapisujemy, formujemy tego człowieka i choć z jednej strony wychowujemy go na swój sposób, to i tak niezależnie od tego wybija jego charakter i dominujące cechy. I tu kolejny zachwyt, przecież moja czwórka dzieci jest wychowywana tak samo, wychowują się razem, w jednym domu, a i tak każde jest inne, każde inaczej reaguje, każde inaczej okazuje emocje. Piękne jest to, że w tej relacji to rezonuje – dzieci chłoną i uczą się od nas, ale w równym stopniu my, rodzice czerpiemy od naszych dzieci!

Dominika: Hmm, a mnie jednak fascynuje to, że w ciągu 6 miesięcy młodemu człowiekowi mogą urosnąć stopy o dwa numery! 😉
I to, że moi chłopcy tak doskonale mnie czytają i … potrafią naśladować, bez treningu i szkolenia.

Ich zdolność przyswajania wiedzy, zapamiętywania i wykorzystywanie tego!, szybkość z jaką uczą się poruszać po codzienności.
Ale najbardziej fascynuje mnie i podziwiam tę szczerość, prawdę i autentyczność w ich oczach i zdolność do bezwarunkowego ukochania siebie i mnie.

Zdjęcie: Sylwia Schlegel

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie