Czego szukasz

Dzięki noszeniu dzieci, oferujemy im coś bezcennego – historia LennyLamb oczami Kasi

– Mocno wierzę w to, że dzięki noszeniu dzieci oferujemy im coś bezcennego, czego w żaden sposób świat nie jest w stanie im dać innymi sposobami – mówi Katarzyna Sikorska, mama 3 dzieci i współwłaścicielka firmy. Czy Księżna Kate nosi swoje dzieci w chustach od LennyLamb? Jakie wzory chust najbardziej podobają się rodzicom tuż przed świętami i jakie były początki powstania firmy, w której dzisiaj pracują aż 54 mamy? Poznajcie tę historię.

  • Joanna Gotfryd - 15/12/2018
Katarzyna Sikorska LennyLamb

Kasiu, wspólnie ze swoją siostrą Asią Bogdan i Waszymi mężami założyliście 10 lat temu LennyLamb – firmę produkującą chusty i akcesoria do noszenia dzieci.

Rozmawiałam już z Asią (przeczytaj historię Asi i powstania LennyLamb tutaj >>>), która opowiedziała mi o początkach powstania firmy, z jej perspektywy.

A jakie są Twoje wspomnienia związane z początkami LennyLamb? Co było wyzwaniem, co dawało Wam radość już na starcie?

Witam serdecznie. Moja odczucia związane z powstaniem LennyLamb są na pewno zupełnie inne niż mojej siostry Asi. Byłam wtedy na zupełnie innym etapie swojego życia, zarówno prywatnego jak i zawodowego.

Mieszkaliśmy z Piotrem (wówczas moim narzeczonym) w Łodzi i właśnie kończyliśmy studia. Ja wykonywałam zawód, który dawał mi dużo satysfakcji – pracowałam w wyuczonym fachu, jako technik dentystyczny.

Piotr właśnie obronił dyplom na wydziale włókienniczym, a pracował jako doradca finansowy. Wydawało nam się wtedy, że nasza kariera zawodowa już obrała swój kierunek, a my wyruszamy na podbój świata (śmiech).

Wszystko się zmieniło pewnego wieczoru w moim rodzinnym domu, kiedy przy kolacji Asia i Michał usiedli naprzeciwko i opowiedzieli o swoim pomyśle na chusty do noszenia dzieci. Zapytali czy chcielibyśmy zająć się stroną produkcyjną tego projektu.

Jak zareagowaliście?

Od razu powiedzieliśmy, że tak. Było to dla nas nowe wyzwanie. Oczywiście nie mieliśmy wówczas pojęcia, że za kilka lat ten projekt zawładnie całym naszym życiem! Kiedy po naprawdę długiej drodze, której spora część polegała na pukaniu w różne drzwi, trzymaliśmy w rękach pierwszy gotowy produkt, czuliśmy ogromną radość i szaloną satysfakcję. Udało się!

Czym Ty zajmujesz się na co dzień w firmie?

Od samego początku, kiedy jeszcze nie miałam dzieci, pozowałam do zdjęć produktowych. Potem kiedy pojawiały się kolejne pociechy, robiłam to z jeszcze większą przyjemnością.

Bardzo mocno z Piotrusiem byliśmy zaangażowani w tworzenie linii produkcyjnej, chcieliśmy przenieść do siebie elementy produkcji, które początkowo musieliśmy zlecać firmom zewnętrznym. Kiedy Piotr zajmował się budową i kupowaniem nowych maszyn, krojeniem i rozwiązywaniem problemów na szwalni, ja w tym czasie zajmowałam się kadrami, dokumentacją i wszystkim, na co Piotruś już nie miał czasu.

Dzisiaj zajmuję się wprowadzeniem nowego produktu, trzymam pieczę nad zakupami oraz HR. Cały czas mocno jestem związana z produkcją od strony dokumentów, odpowiadam za kontrole i audyty.

Kasiu, jesteś mamą 3 dzieci: Marysi, Jasia i Ignasia. Jak organizujesz sobie czas pracy, jak dzielicie się z mężem obowiązkami? Pracujecie i mieszkacie w jednym miejscu – czy to jest ułatwienie, czy przeszkadza?

Jak urodził się nam pierwszy syn, to pracowałam jeszcze na etacie. Kiedy miał 3,5 miesiąca, musiałam wrócić do pracy, żeby nie stracić stanowiska. Dzięki temu Piotruś mógł cały swój czas poświęcić LennyLamb. W tym czasie bardzo pomocne były babcie, które na zmianę opiekowały się Jasiem. Kiedy zaszłam w ciążę z Marysią, odeszłam z pracy na etacie i od tamtej pory dzielę czas na wychowanie dzieci i pracę w firmie, a pomoc moich rodziców jest nieoceniona.

Obecnie Jasio ma 8 lat i chodzi do 2 klasy. Marysia ma 5 lat, a Ignaś 3 i uczęszczają do przedszkola. Dzięki temu, że mieszkamy z Asią i Michałem blisko siebie i bardzo się wspieramy, jest nam łatwiej – na zmianę odwozimy dzieci do szkoły i odbieramy.

Piotruś zawsze wozi dzieci na zajęcia dodatkowe: basen, taniec i dzielimy się opieką. Kiedy jesteśmy na urlopie czy weekendowych wyjazdach, bardzo lubimy spędzać czas z dziećmi poza domem i myślę, że to mocno związane jest z mieszkaniem blisko pracy. Żeby czuć, że odpoczywamy, musimy wyjechać. Mimo to, bardzo sobie to cenię, że mieszkam niemalże w miejscu pracy, bo dzięki temu nawet kiedy pracuję, jestem blisko dzieci, kiedy mnie potrzebują.

Czy macie jakieś fajne przygody związane z chustami? – może księżna Kate nosi dzieci w nosidłach od LennyLamb? (śmiech)

Bardzo byłabym szczęśliwa, gdyby księżna Kate zechciała używać nosideł, nawet gdyby to nie było nasze nosidło, dlatego że mocno wierzę w to, że dzięki noszeniu dzieci oferujemy im coś bezcennego, czego w żaden sposób świat nie jest w stanie im dać innymi sposobami.

Natomiast chcę mocno podkreślić, że naszym zdaniem każdej mamie należy się dokładnie taka sama jakość jak księżnej i zapewnić, że produkujemy produkty spełniające wszystkie wymagania dotyczące jakości i bezpieczeństwa w takim stopniu, że gdybyśmy zostali poproszeni o dostarczenie chusty czy nosidła dla księżnej Kate, to jedyny parametr, który byśmy proponowali dopasować personalnie to byłby wzór tkaniny.

Co do pozostałych parametrów, nic byśmy nie dodali ponad to, co dostają wszystkie pozostałe mamy, bo najlepszy produkt jaki możemy zaoferować mamy na półce. Jesteśmy pewni swoich produktów zarówno wtedy, kiedy realizujemy zamówienia specjalne, jak i wtedy, kiedy wysyłamy standardowo kilkadziesiąt nosideł do kontrahenta.

Ostatnio publicznie pokazała się w naszej chuście Anna Lewandowska, zachęcając do ćwiczeń mamy noszące dzieci w chustach. To dla nas wielka radość i satysfakcja, że osoby, które podziwiamy za osobiste dokonania, promują ideę rodzicielstwa bliskości. Bardzo się cieszę, że osoby aktywne zawodowo łączą karierę z wychowywaniem dziecka w bliskości.

Równie ekscytujące jest to, że dzięki noszeniu w chuście wszyscy rodzice, zarówno znani z pierwszych stron gazet jak i ci, których nie znamy, są aktywni i realizują swoje różne pasje.

Zbliżają się święta – czy w ofercie macie specjalne, świąteczne wzory? Może nowości na święta? A może jest jakiś bestseller, który mamy sobie specjalnie upodobały i co roku kupują przed świętami?

Oczywiście posiadamy wzory świąteczne, najbardziej znanym jest “Królowa Śniegu”.

Wychodzi w świat na przełomie listopada i grudnia, a klienci zawsze pytają o nią dużo wcześniej. Każdego roku w okresie zimowym staramy się też zaprezentować nowe odmiany ulubionych wzorów, o które klienci szczególnie dopytują.

W tym roku w okresie zimowym są to “Sople” i zimowa edycja jednego z naszych najbardziej popularnych wzorów – “Symfonia”, tym razem w wersji “Zorza Polarna”.

Zawsze zimą organizujemy też wspólną sesję zdjęciową – Asia i ja z mężami i dziećmi. W ten sposób pokazujemy, jak zmienia się na przestrzeni lat nasza firmowa rodzina.

LennyLamb jest marką bardzo znaną za granicą. Jak to się stało, że firma tak dużo eksportuje?

Nasza firma w pierwszych latach swojej działalności głównie eksportowała produkty. Wiele czynników wpłynęło na naszą popularność za granicą, przede wszystkim sam produkt był bezpieczny, nasz system wypustów również miał i ma znaczenie – sprzedajemy ok. 120 nowych wzorów rocznie. Nasi klienci nierzadko zostają naszymi kontrahentami, bo podczas użytkowania produktu mają okazję się przekonać o wysokiej jakości i, co napawa nas dumą, zarazić się naszą pasją do rodzicielstwa bliskości.

Gdzie najczęściej trafiają Wasze produkty?

LennyLamb wysyła produkty do 56 krajów, a partnerów handlowych mamy około pięciuset, z czego bardzo się cieszę. Co do sprzedaży w poszczególnych miejscach, to na przełomie dziesięciu lat płynnie się to zmieniało. Są kraje, które kiedyś generowały nam duże obroty, a obecnie są one mniejsze, ale pojawiliśmy się na nowych rynkach, dzięki czemu firma cały czas działa bardzo stabilnie. Takim przykładem na przykład jest rynek polski. Były lata, w których sprzedaż na tym obszarze wynosiła 5% naszego obrotu, a obecnie stanowi około 20%.

Kasiu czy wyobrażałaś sobie kiedyś, kilka lat temu, że firma tak się rozrośnie? Czy to było Twoim marzeniem?

Nawet przez myśl mi nie przeszło, jak przyjmowaliśmy propozycję Asi i Michała, aby stworzyć firmę, że ona nabierze takiego rozmachu. Każdy rok był dla nas zaskoczeniem. W 2013 nie podejrzewałam, że za rok otworzymy tkalnię, a tak się stało. W 2012 nie myślałam, że wrócimy do rodziców i wszystkie budynki zbudowane przez naszego tatę przerobimy na budynki produkcyjne, a tak też się stało. Wiele takich przykładów mogłabym wymieniać. Ten rok jest dla nas wszystkich wyjątkowy, bo to rok podsumowań, ale dla mnie też początek nowego i z niecierpliwością czekam na to, co dobrego może się firmie LennyLamb zdarzyć.

Kasiu ponieważ Ty w firmie odpowiadasz za rekrutację, powiedz kogo szukacie do współpracy w LennyLamb i jakie umiejętności i cechy są szczególnie dla Was cenne?

W związku z tym, że firma się rozwija i rozrasta, cały czas poszukujemy do pracy szwaczek, których obecnie na rynku pracy jest zdecydowanie za mało. Niestety efekty zlikwidowania wielu szkół zawodowych są odczuwalne również w naszej branży. Tkalnia czy krojownia to również działy, do których szukamy nowych osób, wynika to z rozwoju tych działów – doposażamy tkalnię w nowe krosna i potrzeba nam rąk do pracy.

Ja uwielbiam pracować z ludźmi zaangażowanymi i oddanymi. Wówczas małe niedociągnięcia czy brak pełnych kwalifikacji zdecydowanie łatwiej uzupełnić już u nas, w trakcie okresu próbnego.

W tym miejscu chciałabym podkreślić to, co jest naszą największą dumą: jesteśmy jedyną w Polsce firmą babywearingową, w której wszystkie etapy tworzenia chust i nosideł do noszenia dzieci, od wzornictwa poprzez kolejne etapy produkcji (łącznie z tkaniem materiałów) po dystrybucję mają miejsce w jednym miejscu w Polsce.

Mamy własne studio zdjęciowe i pracujemy na własnym autorskim systemie informatycznym wymyślonym i stworzonym przez męża Asi, Michała!

Kiedy ktoś myśli o firmie LennyLamb, widzi gotowy produkt, a droga do niego prowadzi od przędzy przez snowalnię, tkalnię, krojownię, szwalnię, kontrolę jakości i na tym się nie kończy – musi jeszcze powstać sesja zdjęciowa, która trafia do działu marketingu, a kontakt z klientem prowadzi dział sprzedaży. Każdy, kto ma okazję zobaczyć naszą firmę od wewnątrz – a ostatnio umożliwiliśmy to naszym kontrahentom podczas imprezy “Międzynarodowe Forum Chustonoszenie i Biznes” – jest poruszony.

Samowystarczalność firmy takiej jak nasza jest unikalna i jest powodem naszej największej satysfakcji.

LennyLamb jest pracodawcą wyróżnionym w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie – z czego Ty jesteś szczególnie dumna, jako współzałożycielka firmy i mama 3 dzieci?

Jestem bardzo dumna z faktu, że pracują u nas w firmie aż 54 mamy. Na 116 pracowników zdecydowana większość z mojej rodzinnej okolicy. Kadra kierownicza głównie zasilana jest przez kobiety, co też jest nietypowe dla średniej wielkości przedsiębiorstwa takiego jak nasze. W ten sposób produkty, które powstają dla mam, są tworzone przez mamy. Uważam, że jest to piękne.

Czego mam życzyć, Tobie i LennyLamb na kolejne 10 lat?

Zdrowia dla mnie i mojej rodziny. A dla LennyLamb ciągłego rozwoju, który zaowocuje coraz większą ilością pracowników, jak i kontrahentów, co przełoży się na więcej rodziców noszących swoje dzieci.

Dziękuję Ci za rozmowę i niech te życzenia się spełnią!

Chciałabyś dołączyć do fantastycznego zespołu LennyLamb?

Działaj, wyślij swoje zgłoszenie >>>

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia Paweł Nawrocki, własność LennyLamb

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Masz w sobie moc! Sztuka szukania i odkrywania swoich mocnych stron

Jestem zwolenniczką, aby opierać swoją karierę o swoje mocne strony. Dlatego potrzebujesz podjąć konkretne działania w kierunku poznania siebie i odkrycia swoich mocnych stron. Jaka byłaby odpowiedź, gdybym zapytała Cię o określenie siebie?
  • Kamila Kozioł - 11/11/2019
młoda uśmiechnięta kobieta

Twoje mocne strony to Twój potencjał, który wpływa na Twoje myśli, emocje i działania. Określa kim jesteś i określa Twoją wyjątkowość. Jeśli jesteś świadoma tego, w czym jesteś dobra, masz większe szanse na podjęcie właściwych dla siebie decyzji.

Szukając swoich mocnych stron trudno jest zacząć. Dlatego zacznij od wypisania działań, jakie na co dzień wykonujesz. Aby zidentyfikować swoje mocne i słabe strony, pomyśl o działaniach, w których albo najczęściej uczestniczysz, albo czerpiesz dużo przyjemności. Poświęć około tygodnia na spisanie wszystkich czynności, które wykonujesz w ciągu dnia, oceniając je od jednego do pięciu, w zależności od tego, jak bardzo lubisz je wykonywać.

Ze swojej praktyki coachingowej, wiem, że trudno jest na początku dostrzec swoje mocne strony, dlatego warto zapytać innych, co uważają o nas. To pomoże Ci dowiedzieć się, co myślą o Tobie inni, aby pomóc Ci znaleźć swoje mocne strony.

Na początek pomyśl o ludziach w każdym aspekcie swojego życia. Uwzględnij osoby z pracy, dawnej pracy, nauczycieli, a także przyjaciół i rodzinę. Każdy z nich dostrzeże w Tobie coś innego. Ponieważ w każdym obszarze wykorzystujesz inne mocne strony. Oczywiście mogą się powielać lub łączyć, ale dzięki tak szerokiej perspektywie uzbierasz ich więcej i być może będziesz je mogła połączyć.

Dobrym odzwierciedleniem Twoich mocnych stron będzie analiza Twoich zachowań w różnych sytuacjach. Zastanów się, jak reagujesz w chwilach wymagających działania, przemyślenia i analizy. Zanim zrobisz coś bardziej konkretnego, spróbuj przeanalizować swoje spontaniczne reakcje na doświadczenia, które już miałaś w życiu.

Dlaczego trudno jest znaleźć mocne strony?

Mam wrażenie, że zakładamy zbyt mocne okulary przeciwsłoneczne i zasłaniamy sobie nas samych. Z mojej praktyki psychologicznej wiem, dlaczego tak się dzieje.

Nie widzisz siebie tak, jak postrzegają Cię inni

Inne osoby widzą tylko Twoje osiągnięcia, podczas gdy Ty widzisz kulisy tych działań, pełne emocji i troski. Widzisz też działania, które zaczęłaś, ale nie skończyłaś, ale inni o nich nie wiedzą. Dlatego inni ludzie mogą postrzegać Cię jako mistrzynię produktywności, podczas gdy Ty postrzegasz siebie jako osobę pozbawioną samodyscypliny i konsekwencji.

Wskazówka: jeśli jest coś, co postrzegasz jako słabość, podczas gdy inni widzą to jako jedną z Twoich mocnych stron, zastanów się, czy prawda nie leży gdzieś pośrodku.

Twoje atuty to często rzeczy, które uważasz za zbyt łatwe, aby się tym szczycić

Oto kolejna konsekwencja tego, że postrzegamy sytuacje z naszego własnego punktu widzenia: jeśli coś jest dla Ciebie łatwe, możesz założyć, że jest to łatwe dla wszystkich, a zatem nie jest to szczególnie ważna ani wyjątkowo mocna strona.
Kiedy jest coś, co naturalnie i z łatwością Ci przychodzi, wtedy ledwo zauważasz, że jest to mocna strona, zanim zauważy to ktoś. Być może nie jesteś w stanie wyobrazić sobie robienia czegoś w inny sposób.

Myślisz zbyt wąsko na temat mocnych stron

Często słowa „talent” lub „mocna strona” powodują paraliż i spowolnienie myślenia u Ciebie. Albo natychmiastową blokadę i wypowiedziane słowa „nie, ja nie mam żadnych talentów!” A tak naprawdę mocna strona, to predyspozycja, która przychodzi Ci z łatwością, którą możesz wykorzystać i zmonetyzować.

Porównujesz się do innych

Jednym z powodów, dla których trudno zaakceptować posiadanie siły jest to, że zawsze znajdzie się wielu innych ludzi, którzy są lepsi od Ciebie. Istnieje szansa, że gdy spotykasz na drodze osobę, która powie Ci komplement: „doskonale rodzisz sobie w projektach, szybko dostosowujesz się do zmian”, Twój umysł natychmiast widzi lepszą osobę, którą Ty znasz i jest dla Ciebie mentorem lub jest lepiej wykwalifikowaną w tej dziedzinie osobą.

Skoro znasz swoje słabe strony, dostrzegasz obszary do zmiany, poprawy lub rozwoju powinnaś tak samo znać swoje mocne strony.

Jest to część krzywej uczenia się życia i bezpośrednio przyczynia się do samorozwoju i poprawy. Dzięki dostępnym nam dzisiaj możliwościom rozwoju swojej kariery naturalne jest przytłoczenie i zbłądzenie. Silne zrozumienie mocnych i słabych stron może przynieść pożądaną zmianę we właściwym czasie i doprowadzić nas tam, gdzie chcesz.

Twój potencjał jest nieograniczony, a znajomość mocnych stron otworzy przed Tobą szeroko drzwi do kariery, w której się spełnisz i zrealizujesz.

Zdjęcie: 123 rf


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.

Czy wolne piątki, to dobry sposób na work-life balance?

Minione lato upłynęło pracownikom jednego z japońskich oddziałów Microsoftu, pod znakiem wolnych piątków. Na razie to tylko eksperyment, ale jego wyniki są bardzo obiecujące! No bo jak inaczej można określić wzrost produktywności o 40 %?
  • Dominika Wassermann - 08/11/2019
widok z góry na młodą kobietę siedzącą przy biurku

Wolne piątki

W jednym z japońskich oddziałów Microsoftu przeprowadzono bardzo ciekawy eksperyment. Przez całe minione lato praca trwała tylko 4 dni w tygodniu, a weekendy zostały przedłużone dodatkowo o piątki. Badanie to nazwano „Work-Life Choice Challenge Summer 2019”. Jak podaje Microsoft w oficjalnym oświadczeniu, wprowadzenie skróconego tygodnia pracy miało pomóc pracownikom prowadzić bardziej zrównoważony tryb życia. W końcu życie to nie tylko siedzenie w biurze 🙂 Jesteś ciekawa jakie są wyniki eksperymentu?

Produktywność większa o 40 procent

Kogo z Was to zaskoczyło? Wolne piątki sprawiły, że produktywność pracowników wzrosła o 40 procent! To naprawdę bardzo dużo. Ponadto odnotowano znaczny spadek użycia energii (23 procent) oraz mniejsze wykorzystanie papieru – pracownicy drukowali prawie 59 procent mniej dokumentów! To świetny wynik i nadzieja dla naszej planety.

Pracownicy są na tak

Większość osób, które brały udział w eksperymencie, było z niego bardzo zadowolonych (ponad 90 procent). Wprowadzenie skróconego tygodnia pracy sprawiło, że musieli zmienić sposób zarządzania czasem oraz swoimi obowiązkami. Tak tak – liczba obowiązków i zakres zadań pozostały podczas doświadczenia bez zmian 🙂

To tylko eksperyment

Mimo tak obiecujących wyników firma Microsoft nie zamierza na stałe wprowadzać zmian w tygodniu pracy, ale zapowiada powtórzenie badania w przyszłym roku.

Jak to wygląda w Polsce?

W naszym kraju nikt na razie nie pomyślał o wprowadzeniu skróconego tygodnia pracy. Są za to firmy, w których piątek jest dniem mniej oficjalnym. Przeglądając ogłoszenia o pracę nie raz spotkałam się z zaznaczeniem w ofercie, że piątki to tak zwany Casual Friday. Można w te dni przychodzić do pracy w nieoficjalnym stroju – na luzie.

Jak podaje Bankier.pl są także firmy, które zdecydowały się na wprowadzenie tzw. „Piąteczków”. Co to oznacza? A no to, że w piątki, owszem, przychodzimy do pracy, ale czas ten poświęcamy na przeprowadzenie tygodniowego przeglądu. Bieżące obowiązki zostawiamy sobie na pozostałe 4 dni.

Chcesz więcej treści o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym? Proszę bardzo 🙂

Work-life balance – o co w tym wszystkim chodzi?

Źródła:

Bankier.pl

Portal dla sekretarek

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail