Czego szukasz

Dlaczego nie mogę wrócić na swoje stanowisko pracy?

Czy po powrocie z urlopu macierzyńskiego pracodawca może skierować Cię do pracy na innym, niższym stanowisku? Na jak długo i pod jakimi warunkami? Na pytanie pani Alicji odpowiada nasz ekspert – adwokat Marta Mianowska.

  • Marta Mianowska - 19/01/2012

Pytanie:

Jestem mamą 6-miesięcznej Oli i wróciłam do pracy kilka tygodni temu po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego. Niestety moja sytuacja nie przedstawia się najlepiej i dlatego zwracam się z zapytaniem i prośbą o pomoc w rozwiązaniu tej sytuacji.

Jestem zatrudniona na stanowisku kierownika regionu w dużej firmie. Odpowiadam za kilka  sklepów w moim regionie, a przynajmniej odpowiadałam. Pracowałam przez całą ciążę, sumiennie wykonując swoje obowiązki. Wszystko uległo zmianie po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Pracodawca nie zmienił mi umowy o pracę, nie zmienił wynagrodzenia, nie zaproponował zmiany stanowiska natomiast zaproponował pracę w jednym ze sklepów, za który kiedyś odpowiadałam pod ładną nazwą „szkolenia po powrocie z urlopu macierzyńskiego „.

Nie byłoby żadnego problemu, gdybym wiedziała czego dokładnie mam się nauczyć. Nie został mi przydzielony nowy zakres obowiązków, sklep ma swojego kierownika, który jest odpowiedzialny za zarządzanie tym sklepem, więc ja jestem dodatkową osobą w grafiku. Sytuacja jest o tyle trudna, że podlegam jeszcze pod kierownika regionalnego, który został zatrudniony na moje miejsce w czasie gdy byłam na macierzyńskim. Moja praca czy jak to nazywa pracodawca „szkolenie” polega na sprzedaży, obsłudze klienta, sprzątaniu sklepu. Tego wszystkiego nauczyłam się juz wcześniej – pracuję w handlu od wielu lat.  Pracodawca nie określił też dokładnej daty tego szkolenia. Niby ma ono trwać 2 miesiące, ale to ”zależy od moich wyników” – tylko nie wiem z czego i w jaki sposób będę oceniana. Czuje się bardzo zdegradowana i poniżona. Próbowałam dowiedzieć się czegoś więcej od działu HR, od mojego przełożonego, ale nikt nie chce nic powiedzieć. Dodam, iż przeszłam na 3/4 etatu, więc pracodawca na razie nie może rozwiązać ze mną umowy o prace.

Bardzo proszę o pomoc. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Szukam innej pracy, ale dlaczego mam uciekać skoro przed ciążą byłam nagradzana za swoje wyniki pracy? Zwolnienie lekarskie, które w pewien sposób zostało mi zasugerowane, bądź urlop wychowawczy nie są dla mnie rozwiązaniem. Ja chcę pracować. Chcę pracować na swoim stanowisku. Alicja

 

Odpowiedź:

Opisany w pytaniu problem dotyczy praw i obowiązków pracownicy i pracodawcy po powrocie pracownicy z urlopu macierzyńskiego.

Zgodnie z art. 1832 Kodeksu pracy pracodawca ma obowiązek dopuścić pracownika po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, dodatkowego urlopu macierzyńskiego do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli jest to niemożliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem za pracę, jakie otrzymywałby, gdyby nie korzystał z urlopu.

Te same zasady obowiązują w przypadku powrotu pracownicy z urlopu wychowawczego, co wynika wprost z treści art. 1864 Kodeksu pracy.

W pytaniu wskazano, że wynagrodzenie pracownicy nie uległo zmianie (ewentualnie poza zmianą wynikającą z obniżenia wymiaru czasu pracy). Stąd, jedynym problemem jest to, czy w stanie faktycznym sprawy pracodawca był uprawniony do zmiany pracownicy stanowiska pracy na niższe a – ogólnie rzecz ujmując – na inne niż zajmowała przed urlopem macierzyńskim.

Jak wynika z treści przywołanego przepisu pracodawca powinien dopuścić pracownicę do pracy przede wszystkim na stanowisku dotychczasowym, a więc – w niniejszej sprawie – na stanowisku Kierownika Regionalnego. Dopiero gdy zatrudnienie na tym stanowisku było niemożliwe, pracodawca mógł zatrudnić pracownicę na stanowisku równorzędnym lub na innym odpowiadającym jego kwalifikacjom.

Dopuszczenie pani Alicji do pracy na dotychczasowym stanowisku jest niemożliwe, gdy – przykładowo – stanowisko to zostało zlikwidowane lub gdy zostały przeprowadzone u pracodawcy inne zmiany organizacyjne, skutkujące „unicestwieniem” zajmowanego wcześniej stanowiska. Przejawem takiej niemożliwości nie jest natomiast – moim zdaniem – okoliczność, że stanowisko to zajmuje inna osoba, zatrudniona przez pracodawcę w czasie pobytu pracownicy na urlopie macierzyńskim. Pracodawca powinien bowiem liczyć się z obowiązkiem zatrudnienia pracownicy po jej powrocie z urlopu na jej „starym” stanowisku a nowego pracownika zatrudnić na takich warunkach, które by to umożliwiały (np. na podstawie umowy na zastępstwo lub umowy na czas określony, które to umowy są dedykowane takim właśnie sytuacjom).

Jeśli zatem jedynym powodem niedopuszczenia pani Alicji do pracy na stanowisku Kierownika Regionalnego było to, że stanowisko to zajmuje obecnie osoba nowozatrudniona, to w mojej ocenie, działanie pracodawcy jest nieprawidłowe. W takim przypadku pracownica może domagać się dopuszczenia jej do pracy na stanowisku Kierownika Regionalnego. Jeśli pracodawca w dalszym ciągu nie dopuści pracownicy do wykonywania jej „normalnych” obowiązków służbowych, właściwych dla stanowiska Kierownika Regionalnego, to pracownica będzie mogła wystąpić ze swoim roszczeniem na drogę sądową.

Należy jednak pamiętać, że na podstawie art. 42 § 4 Kodeksu pracy pracodawca ma prawo powierzyć pracownikowi, w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy i na okres nieprzekraczający 3 miesięcy, inną pracę niż określona w umowie o pracę, jeżeli nie powoduje to obniżenia wynagrodzenia i odpowiada kwalifikacjom pracownika. Powierzenie pracy na podstawie przywołanego przepisu nie wymaga wypowiedzenia pracownikowi dotychczasowych warunków pracy lub płacy.

Stan faktyczny przedstawiony w pytaniu, a w szczególności to, że okres przebywania przez pracownicę na „szkoleniu” ma z założenia trwać 2 miesiące, sugeruje, że pracodawca zastosował w odniesieniu do pracownicy taką właśnie instytucję prawa pracy. W chwili obecnej działania pracodawcy należy więc uznać za względnie legalne. Jeżeli jednak okres „szkolenia” przekroczy 3 miesiące, to dalsze powierzanie pracownicy pracy na stanowisku związanym z obsługą sklepu, nie będzie znajdowało uzasadnienia.

Podstawa prawna: art. 42 § 2, 1832 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 roku – Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94 ze zmianami).

Powyższy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i został przygotowany w oparciu o stan faktyczny opisany  w opublikowanym pytaniu. Zamieszczonych w nim treści nie należy traktować jako porady prawnej w konkretnej sprawie ani źródła prawa. W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji lub indywidualnej porady prawnej z gwarancją odpowiedzialności, należy skontaktować się z prawnikiem.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Mianowska
Adwokat, członek Izby Adwokackiej w Warszawie. Specjalizuje się w obsłudze osób fizycznych i spółek handlowych w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Autorka kilkunastu publikacji dotyczących tej tematyki.
Podyskutuj

Czy praca zdalna to dobre rozwiązanie dla mamy?

Czy praca zdalna jest idealnym rozwiązaniem dla mamy, która chce pracować? Czy to rozwiązanie naprawdę pozwala połączyć życie rodzinne i zawodowe? No i czy w ogóle możliwa jest praca z dzieckiem na kolanach?
  • Agnieszka Kaczanowska - 17/06/2020

Czy praca zdalna to dobra opcja?

Jeśli chciałabyś znaleźć tutaj jedną właściwą odpowiedź, to muszę Cię od razu rozczarować, otóż odpowiem…. i tak i nie. Praca zdalna jest ciekawą opcją, otwiera wiele możliwości, ale ma także sporo ograniczeń. Jakie są wady i zalety telepracy każdego dnia przekonuję się na własnej skórze.

Telepraca, praca zdalna, praca na odległość, z angielskiego homeworking czy bardziej swojsko „chałupnictwo”, to pojęcia, które są już dobrze znane na polskim rynku pracy – przynajmniej w teorii. Stosowne regulacje znalazły się w kodeksie pracy, pojawiają się także oferty telepracy a pracodawcy, choć na razie nieliczni, zaczynają doceniać i czerpać korzyści finansowe z tej formy świadczenia pracy.

Telepracownik, jak sama nazwa wskazuje, pracuje poza siedzibą firmy. Może swoją pracę wykonywać nie wychodząc z domu, przesiadując w kawiarni czy w trakcie spaceru po lesie. Warunkiem koniecznym jest jednak stały kontakt ze swoim pracodawcą i współpracownikami za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych (telefon, poczta e-mail, fax etc). To tyle jeśli chodzi o definicje.

Pomysł jest całkiem prosty. A jak policzyli specjaliści, telepracownik przynosi swemu pracodawcy całkiem sporo oszczędności m.in. na przestrzeni biurowej czy podróżach służbowych. Co ciekawe, w Holandii czy Finlandii aż 50% osób to telepracownicy. W Polsce tylko 5% pracowników posiada stosowny zapis w swojej umowie.

Oczywiście nie każda praca może być wykonywana w formie telepracy. Najczęściej telepracowników zatrudnia się w branży usług finansowych, grafiki komputerowej czy księgowości. W ten sposób pracują także informatycy, marketingowcy, prawnicy, architekci i tłumacze, dziennikarze i administratorzy sieci. Nie jest to jednak katalog zamknięty, co pozwala na nowe myślenie o pracy biurowej.

Dodam także, że wszyscy tzw. wolni strzelcy, czy osoby prowadzące własne firmy w warunkach domowych, to także szczególny rodzaj telepracowników. Bez względu jednak na to czy jesteśmy związane etatem, czy pracujemy na własny rachunek, praca w domu ma swoje blaski i cienie, zwłaszcza gdy jest się mamą.

Przeczytaj także: 7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

Prawie idealne rozwiązanie

Sprawa wydaje się prosta. Będę pracować z domu, będę bliżej swojego dziecka i to jest najważniejsze.  W ten sposób zrodziło się wiele wspaniałych pomysłów na kobiece biznesy. Znam także sporo mam, które pracują na etacie, a przekonały swojego pracodawcę, że część obowiązków będą wykonywać z domu, aby nie wydłużać czasu rozłąki.

Jednak rzeczywistość może okazać się o wiele  trudniejsza. Początkowo mały człowiek sporo śpi i potrafi cieszyć się uśmiechem mamy z nad ekranu komputera, ale z każdym miesiącem wymaga coraz więcej opieki i uwagi. Coraz trudniej zająć go równocześnie rozmawiając z klientem, czasem spotkanie biznesowe wypada w czasie drzemki maluszka… słowem im nasza pociecha starsza, tym więcej uwagi potrzebuje. Z czasem może być coraz trudniej wyjaśniać współpracownikom, że nie zrobisz czegoś pilnego, gdyż właśnie jesteś na placu zabaw z dala od komputera.

Do czego zmierzam?

Jeśli marzysz o pracy z domu, pomyśl, zrób z partnerem naradę, słowem rozważ, kiedy będziesz ją mogła wykonywać. Jeśli wystarczy, abyś pracowała w trakcie snu dziecka (1, 2 godziny w ciągu dnia i coś jeszcze wieczorem), to wspaniale. Jeśli jednak w ciągu dnia musisz wykonać szereg zadań, zastanów się, kto może w tym czasie opiekować się Twoim dzieckiem.

Możesz pracować w drugim pokoju, lub gdy maluszek jest na spacerze, pod opieką zaufanej osoby. A kiedy skończysz będziesz mogła poświęcić mu więcej swojej uwagi. Ze swego doświadczenia wiem, że próby łączenia tych dwóch zajęć, na dłuższą metę, mogą być frustrujące i dla Ciebie, i dla dziecka, i także dla pracodawcy czy współpracowników.

Przeczytaj także: Praca w biurze vs praca z domu – porównanie

Lubisz pracę z ludźmi?

Nie każda z nas będzie także dobrze czuła się pracując zamknięta w czterech ścianach. Badacze tematu wskazują, że dla wielu osób telepraca może być wręcz szkodliwa. Jeśli czujesz, że codzienne kontakty towarzyskie są dla Ciebie szalenie ważne, trudno ci żyć bez przerw na kawę i zwykłej pogawędki. Po pewnym czasie pracy w domu możesz czuć się wycieńczona z powodu całodniowego kontaktowania się z innymi ludźmi na odległość.

Zamknięcie w czterech ścianach, wpatrywanie się w ekran komputera i rozmawianie przez telefon czy skype sprawia, że mózg zaczyna łaknąć odpoczynku i urozmaicenia oraz kontaktu z ludźmi. Dzieje się tak dlatego, że to właśnie pozytywne kontakty osobiste obniżają m.in. poziom hormonów stresu, odpowiadają za budowanie zaufania i więzi. Kontakty z ludźmi są szalenie twórcze i często rozładowują emocje.

Wiele firm zatrudniających telepracowników, aby zmniejszyć poczucie odizolowania, szczególnie dba o to, aby pracownicy ci byli w stałym kontakcie z firmą. Biorą oni udział w spotkaniach, konferencjach, a czasem nawet spędzają kilka „przymusowych” dni w biurze. Weź to także pod uwagę!

Przeczytaj także: Jak sobie radzić z pracą, kiedy moje dziecko często choruje?

Jeszcze tylko nastawię obiad i puszczę pranie…

Kolejnym wyzwaniem dla mamy pracującej w domu jest klarowny podział czasu przeznaczonego na pracę i na „bycie w domu”, w którym najczęściej zawsze jest coś do zrobienia. Każda mama jest najczęściej mistrzynią robieni kilku rzeczy na raz, ale niektóre czynności będą wymagały skupienia, czy po prostu chwili z dala od radosnych odgłosów zabawy.

Zatem pracując w domu warto wyznaczyć sobie czas na pracę i oddzielić go od czasu na domowe obowiązki, a szczególnie na czas spędzany z dzieckiem. Ułatwi to także kontakty ze współpracownikami. Jeśli z góry zaznaczysz, że pracujesz w tych godzinach możesz liczyć na to, że w czasie spaceru z dzieckiem nie będą dzwonić w sprawach służbowych.

Jeśli nie wyznaczysz sobie stałych lub w miarę stałych godzin pracy, klienci lub współpracownicy mogą oczekiwać od Ciebie gotowości do wykonania zadania w każdej chwili, lub wychodząc z biura wyślą zadanie z terminem na rano dnia następnego.

Czas z dziećmi czasem świętym!

Jeśli pracujesz w różnych porach, prowadzisz własną działalność, klienci lub współpracownicy mogą oczekiwać, że w każdej chwili jesteś dostępna pod telefonem. Wyznaczenie godzin pracy pomoże im dodatkowo respektować Twój czas z dzieckiem. Ten czas jest po prostu Twój! Warto go wykorzystać najlepiej jak potrafisz i w pełni zatracić się w zabawie. Dzieci świetnie potrafią wyczuć czy jesteś z nimi czy też Twoje myśli krążą wokół innych spraw…

Przeczytaj także: Jak pracować z małym dzieckiem w domu?

Kilka słów ode mnie

Od dwunastu lat pracuję jako telepracownik i nie chcę w tym momencie myśleć już o powrocie na zwykły etat. Muszę jednak przyznać, że po dłuższym okresie pracy w czterech ścianach czułam, że jestem bliska załamania. Doskonale pamiętam, jak po całym dniu pracy zasypywałam męża niekończącymi się opowieściami tylko dlatego, że tak bardzo potrzebowałam kontaktów z innymi dorosłymi.

Coraz trudniej było mi także obiektywnie oceniać różnorakie sytuacje zawodowe. Miałam poczucie bycia ciągle ocenianą, wydawało mi się, że współpracownicy mi nie ufają i coś przede mną ukrywają – co oczywiście było całkowitą nieprawdą – czułam, że tracę zapał do pracy choć lubię swoją pracę i lubię pracować.

Dla mnie idealnym rozwiązaniem okazało się wynajęcie biurka w biurze coworkingowym. Ale to już inna historia… Teraz na szczęście mamy spory zespół i wiele szans na spotkania oraz wspólną pracę!

Przeczytaj także: „Biurka na godziny, czyli coworking w praktyce”

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Jak pozostać sobą będąc mamą?

Świat zawirował i stałaś się mamą. Role, etykiety, obowiązki i zadania do wykonania. Matka dobra czy zła, pracująca czy kura domowa, podążająca za potrzebami dziecka „slow” czy „fast”, świetna gospodyni domowa czy partnerka-przyjaciel? Społeczeństwo, otoczenie i rodzina chcą więcej i więcej. Początkowo dałaś się zwariować. Minęło parę miesięcy zanim przypomniało Ci się, że Twoje ciało, mimo że dzielone z dzieckiem, jest przede wszystkim Twoje, a mózg się nie przeformatował, bo zostałaś matką, tylko raczej zaktywizował obszary dotychczas uśpione, czyli poszerzył „capacity”, a nie zastąpił stary program nowym.
  • Karolina Dorożała - 26/02/2020
kobieta z kubkiem herbaty siedzi na dywanie

Gdzie w tym wszystkim ja?

Jeżeli stawiasz sobie to pytanie, to znak, by zacząć pracować nad wprowadzeniem zmian w dotychczasowe życie. Kochasz swoje dziecko, cieszą Cię sukcesy, które odnosi w pracy Twój partner, denerwuje Cię, że efekty Twoich działań na niwie zawodowej są ostatnio marne, miotasz się między karmieniem, przytulaniem, gotowaniem, szukaniem kolejnego zlecenia. W tym wszystkim bezcenne jest znalezienie czas dla siebie.

Twoje (i tylko Twoje) potrzeby

Jest sporo metod ustalania życiowych celów i potrzeb, opisanych w siedmiu krokach, dziesięciu etapach, pięciu żywiołach… i pewnie jeszcze w wielu innych. Warto czerpać z nich inspirację, uwzględniając złożoność i specyfikę okresu wczesnego macierzyństwa. W tym czasie nie tylko dziecko rozwija się najintensywniej w całym swoim życiu. Także kobieta przechodzi jedną z najgłębszych przemian.

Ustalenie potrzeb jest pierwszym krokiem by efektywnie korzystać z tej przemiany i wyjść ze stanu chaosu organizacyjnego. Ponieważ w tym pięknym i trudnym okresie cierpisz na chroniczny brak czasu, warto byś podzieliła proces ustalania potrzeb na kilka prostych etapów, zgodnie z zasadą „keep it simply and smart” (KISS).

Na początek wygospodaruj czas tylko dla siebie, tyle byś mogła zastanowić się i zapisać Twoje bieżące potrzeby – no powiedzmy, przynajmniej dwie potrzeby. Może w tym celu chcesz wyjść z domu, a może tylko pobyć sama w pokoju. Ustal to sama ze sobą i zorganizuj, a następnie wykorzystaj ten czas całkowicie na własny użytek.

Poznaj także: 7 organizacyjnych trików dla pracującej mamy!

Bilans zysków i strat

Nie będę twierdzić, że powinnaś wszystko krok po kroku zaplanować i się tego trzymać, bo nie ma przecież nic łatwiejszego, szczególnie jak zanotujesz to sobie w specjalnym zeszycie… Proponuję Ci raczej uważne spojrzenie na to, co masz. Poobserwuj spokojnie „jak jest” i zapisz to, dzieląc Twoje obserwacje na część „co zyskałam” i „co straciłam”. Bilans strat naprowadzi Cię na Twoje potrzeby, jeżeli masz kłopot z ich zdefiniowaniem.

Przy każdej stracie, zapisz odpowiedź na pytanie „Co chcę mieć w zamian?” i wyobraź sobie, że to właśnie masz. Opisz jak się z tym czujesz. Skup się na odczuciach, pozwól sobie pobyć w tym stanie i zapisz wszystkie obserwacje: odczucia fizyczne i emocjonalne. To dobry start, by określić sposoby realizowania własnych potrzeb i każdego dnia robić coś, co przybliża do ich zaspokojenia.

Uśpiony potencjał

Wykonane przez Ciebie zestawienie wskazuje po stronie zysków na kompetencje i umiejętności rozbudzone przez urodzenie, opiekowanie się i wychowywanie małego dziecka. Skoro zyskałaś, to zastanów się, które spośród Twoich zdolności i talentów wykorzystujesz w szczególny sposób jako mama. Zwróć uwagę na swoje mocne strony, które teraz doszły do głosu i także je zapisz. Notatki przydają się nie tylko w chwilach zwątpienia. Świadoma praca nad wzmacnianiem własnego potencjału zaprocentuje, gdy będziesz szukała pracy, czy przyjmowała kolejne zlecenia.

Potrzeby, marzenia, możliwości, to wszystko w Tobie jest, nawet jeżeli przestałaś to chwilowo dostrzegać. Macierzyństwo jest trudne, ale nie odziera i nie odbiera. Dostajesz jeszcze więcej niż miałaś, więc potrzebujesz czasu na poukładanie spraw na nowo. Nie pozwól sobie na utratę siebie i tego, co przez wiele lat wypracowałaś.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Dorożała
Trenerka i instruktorka tańca terapeutycznego, z wykształcenia kulturoznawca, w praktyce przed urodzeniem dziecka menadżer projektów. Ostatnio przede wszystkim mama, która nie ustaje w samorozwoju i łączeniu macierzyństwa z realizowaniem pasji zawodowych.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail