Czego szukasz

Czy programowanie jest dla kobiet?

Otwartość na pracownika i jego pomysły, to coś, za co można kochać pracę w branży IT. Jeśli dodamy brak hierarchii, płaską strukturę oraz elastyczność, to czy trzeba Was jeszcze dodatkowo przekonywać, że warto pracować w branży IT? Rita Pater, z firmy u2i, mówi, że początkowo programowanie było typowo kobiecym zajęciem. Jakim cudem zatem dzisiaj branża IT jest zdominowana przez facetów? I czy projekt #MamoPracujwIT nie jest w takim razie potrzebny?

Rita Pater w biurze u2i

Rito, podczas naszej rozmowy w Waszym biurze wspomniałaś, że branża IT na początku swojego istnienia była bardzo prokobieca i wręcz uważano ją za pracę dla kobiet. Niestety, robiąc projekt #MamoPracujwIT nie mamy wrażenia, że wyważamy otwarte drzwi… O branży IT krąży mnóstwo stereotypów i praca w IT to nie jest oczywisty wybór kobiet… dlaczego tak jest?

Wciąż szukam na to pytanie odpowiedzi. Myślę, że to przekonanie trochę tkwi w naszych głowach i to, co robi Mamo Pracuj to świetny krok w kierunku zmieniania tego podejścia wśród kobiet.

Kiedyś, w latach 50-tych, kiedy nikt nie myślał o programowaniu, podział ról w branży wyglądał tak, że mężczyźni zajmowali się budowaniem hardware’u, a kobiety zajmowały się pisaniem algorytmów, które pozwalały na jego działanie. Wtedy uznawało się, że pisanie kodu jest łatwiejsze od tworzenia hardware’u. Uważano, że kobiety mają w sobie naturalną dbałość o szczegóły, są dokładne, cierpliwe i mają zdolność obrazowania logicznych ciągów w postaci „kodu”.

Według artykułu opublikowanego przez Stanford University, kiedy mężczyźni odkryli, że software jest bardziej złożony i stawia więcej wyzwań, zaczęli obejmować pozycje w branży programowania i tym samym stała się ona bardziej prestiżowa. Postrzeganie branży IT zmieniło się i programowanie nie było widziane jako proste i podrzędne zadanie. Zaczęły tworzyć się profesjonalne stowarzyszenia i testy kwalifikujące, do których często byli dopuszczani jedynie członkowie męskich ugrupowań.

I tak właśnie faceci opanowali branżę IT…

Tak, kilka dziesięcioleci później, branża jest mocno zdominowana przez mężczyzn – zwłaszcza jeśli chodzi o prestiżowy zawód programisty – ale to na szczęście się zmienia. Przede wszystkim już dawno temu zmienił się dostęp do edukacji w tym kierunku. Nie ma żadnych restrykcji, ani faktycznych blokad, które nie pozwalałyby kobietom obejmować stanowisk w nowych technologiach. Oczywiście przez lata w świadomości ludzi wytworzyły się pewne stereotypy i uprzedzenia, ale jeśli trafiamy na dojrzałą firmę ze zdrowym, ludzkim podejściem, taką, która nie szuka różnic między kobietami programistkami, a mężczyznami programistami, tarć między tymi dwoma grupami po prostu nie ma. W tym przypadku najważniejszą rolę gra tu kultura organizacji, w której się znajdujemy. Mam szczęście być częścią firmy, która taką kulturę organizacji posiada.

Pracujesz dla firmy u2i, która niedawno gościła nasze warsztaty programowania i testowania. Czym zajmujesz się w firmie i jak Ci się podoba w branży IT?

Dołączyłam do u2i półtora roku temu jako PR&Brand manager. Przez ten czas zajmowałam się tworzeniem i realizowaniem kampanii wizerunkowych na lokalnym rynku (employer branding). W u2i nigdy jednak nie czułam, że zajmuję jedno, sztywne stanowisko i muszę się zajmować tymi samymi rzeczami. Mamy taką politykę w naszej organizacji, że jeśli ktoś chce angażować się w dodatkowe projekty, to ma do tego wolną rękę. Dzięki temu pracownicy ciągle się rozwijają i to jest najfajniejsze, bo przez to czują większą satysfakcję z wykonywanej pracy. Moje stanowisko przez czas mojej pracy w firmie zatem się zmieniało. W tym momencie jestem zaangażowana bardziej w business development, koordynowanie prac nad wewnętrznym produktem i w strategie marketingowe bezpośrednio wpływające na rozwój firmy.

u2i_biuro_zielone_640

PR&Brand manager wśród kilkudziesięciu programistów… hmmm… nie ma rady, przecież musisz się znać na tym, czym zajmują się Twoje koleżanki i koledzy z pracy… Czy tak jest? Gdzie zdobyłaś tę wiedzę?

Wyrosłam w branży eventowej – kilka lat temu organizowałam Blog Experts – wówczas drugą największą konferencję profesjonalizującą blogerów w Polsce. Siłą rzeczy, ze względu na lokalizację, zainteresowało mnie środowisko startupowe Krakowa, a więc branża nowych technologii. Właściwie od pierwszego startup weekendu, obserwuję trendy w tej branży, osiągnięcia polskich i światowych firm technologicznych, jednocześnie pracując jako strateg konsultujący ich wizerunkowe posunięcia. Dołączając do u2i miałam za sobą już dobrych kilka lat doświadczeń w marketingu dla firm branży IT, więc wiedziałam czego mogę się spodziewać.

Praca dla software house’u (który wśród klientów ma firmy technologiczne) była zatem dla mnie ciekawym wyzwaniem. W niektóre tematy musiałam się oczywiście wdrożyć, na szczęście w u2i naturalnym jest dzielenie się wiedzą, więc mogłam w tej kwestii liczyć na wsparcie kolegów i koleżanek z firmy.

Za co cenisz sobie pracę w branży IT? Co przekonało Ciebie (i przekonuje nowych kandydatów) do dołączenia do u2i?

To co najbardziej mnie ujęło, to wysoko rozwinięta kultura organizacji, dbałość o pracowników, zbiorowe poczucie odpowiedzialności za wszystko czym u2i się zajmuje i płaska struktura firmy, która ułatwia komunikację między wszystkimi pracownikami, a także zarządem firmy. Pamiętam taką sytuację, kiedy przyszłam do u2i, jeszcze nie znając tu praktycznie nikogo i po prostu zaczęłam rozmawiać z kimś, kto zapytał o to, co będę tutaj robić. Luźno porozmawialiśmy przez chwilę w kuchni i kilka dni później dowiedziałam się, że był to Tom Clarke – założyciel u2i, który akurat przebywał wtedy w Polsce na chwilę spotkać się z całym teamem. Nigdy osobiście nie odczułam, że w u2i mam szefa, co odczułam natomiast to to, że firma ta ma w swoich szeregach prawdziwych liderów.

Jeśli chodzi o potencjalnych kandydatów – w maju tego roku rozpoczęliśmy nabór na praktyki wakacyjne dla studentów. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem, że zgłosiło się do nas aż 150 osób. Myślę, że to, co przyciąga ludzi do nas, to otwartość i wewnętrzna kultura organizacji, którą staramy się komunikować na różne sposoby. Jesteśmy obecni na konferencjach, wspieramy inicjatywy takie jak Wasza, udostępniamy przestrzeń warsztatową. Raz na kilka miesięcy organizujemy w naszej siedzibie spotkania cykliczne ‘Waffle Breakfast Party’, na których spotyka się społeczność, która działa na pograniczu nowych technologii, marketingu i PR-u. To wszystko, co prezentujemy na naszych kanałach komunikacji można złożyć w obraz firmy, która od ponad 10 lat funkcjonuje na polskim rynku IT.

u2i_biuro_640

Rito, u2i jest software house’m i zatrudnia przede wszystkim programistów. Ile osób w zespole to kobiety?

W u2i pracuje 9 kobiet, większość z nich to doświadczone programistki. Jest wśród nich między innymi Marysia, która w ciągu 4 lat przeszła z pozycji programistki na liderskie stanowisko w firmie, w której nie ma kierowników! Ze względu na płaską strukturę firmy, o której wspominałam wcześniej, nie operujemy w u2i podziałem na stanowiska. Nieraz od kolegów słyszałam też wiele dobrych słów o Laurze, która swoimi technicznymi umiejętnościami zawstydza mężczyzn!

Jedną z kobiet jest też Agnieszka, która awans dostała na 3 miesiące przed urodzeniem dziecka…

Tak, Agnieszka pracuje u nas od 8 lat. W lutym 2015 – jeszcze zanim dołączyłam do u2i – wróciła do pracy po roku urlopu macierzyńskiego. Ale jej powrót do pracy nie wyglądał jak standardowa historia kobiet, które znam. Kiedy synek Agnieszki skończył 3 miesiące, część urlopu wykorzystała do podniesienia swoich kwalifikacji, nauki nowych technologii i szlifowania umiejętności, które nabyła czasie pracy w u2i.

Pamiętam, że przez kilka pierwszych miesięcy po urlopie macierzyńskim Agnieszka pracowała kilka godzin z biura tak, aby przygotować dziecko do nieobecności obojga rodziców (syn Agnieszki zostawał pod opieką niani). Kilka godzin pracy zdalnej i parę godzin całkowitej nieobecności – taki system pozwolił chłopcu przyzwyczaić się, że jego mama jest zajęta, a on mógł spędzać ten czas z tata lub nianią. Elastyczny czas pracy pozwolił jej i jej rodzinie przystosować się do zmian w najmniej bolesny sposób. Sama Agnieszka jest pasjonatką programowania. Zapytana czy lubi swoją pracę powiedziała mi, że nie wyobraża sobie wykonywania innego zawodu niż ten (chociaż w dzieciństwie chciała być zawodowym żołnierzem!).

Od kiedy zaczęłam interesować się nowymi technologiami, moje podejście bardzo się zmieniło, bo widzę, że nie ma w tym zawodzie miejsca na monotonię. Agnieszka powiedziała mi w tamtej rozmowie, że jest dumna, że robi coś, co rozwija ją każdego dnia i że codziennie musi stosować nowe podejścia do rozwiązania jakiegoś programistycznego problemu. To utwierdziło mnie w przekonaniu jak mało różni się nasze spojrzenie na rozwój zawodowy. Tak jak w zawodzie marketingowca, tak w zawodzie programisty, można spotykać nowe wyzwania i możliwości rozwoju. Sama nigdy nie byłam bardziej przekonana do tego, że nauka programowania, a także praca w branży nowych technologii jest miejscem tak samo dla kobiet jak i mężczyzn. I nie ma w niej niczego monotonnego.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcie tytułowe: Piotr Mleczko

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Jak mieć ciekawą pracę zdalną mając przy tym czas dla dziecka? Bez programowania, ale w IT? Historia Kasi.

Kasia Drumowska po urodzeniu synka zdecydowała się zamienić pracę w marketingu na przyszłościową branżę IT, chociaż nie chciała programować. I mimo, że powrót do pracy był dla niej trudną decyzją, zdeterminowana mama znalazła nowy pomysł dla siebie. Pracuje tak jak lubi - z ludźmi, ma czas dla dziecka, a w wywiadzie mówi, żeby próbować swoich sił i zaczynać od stanowisk, które są realne. Nowe propozycje pojawią się z czasem. Poznajcie Kasię i jej historię!
Katarzyna Drumwska General Manager

Trener Microsoft 365 – czy znasz już ten zawód?

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat zawodu Trener/Trenerka Microsoft 365? To może być wymarzona praca zdalna dla Ciebie.

Weź udział w bezpłatnym webinarze już 19.05, o godz. 21.00, podczas którego Kasia Drumowska i Damian Wróblewski, certyfikowany trener MS opowiedzą o tym kim jest i co robi Trener Microsoft 365 i jak znaleźć pierwszą pracę w tym zawodzie.

Zapisz się na webinar!

Kasiu, jakie są najważniejsze elementy, które powinna spełniać wymarzona praca Twoim zdaniem?

Ma ona 3 cechy: Po pierwsze – codzienna etapowość moich projektów – coś zaczynam, coś kończę lub przybliżam się do końca. Po drugie liczy się dla mnie czas dla mojego syna. Po trzecie w pracy lubię mieć kontakt z innymi ludźmi.

Dlaczego to właśnie jest dla Ciebie najważniejsze?

Bardzo lubię projekty, organizowanie, nadzorowanie zadań, pilnowanie, by coś nie umknęło. W głowie zawsze mam plan B. Z doświadczenia wiem, że niezależnie od branży, plan A ma tylko częściową rację powodzenia. Ja wolę być przygotowana.

W mojej pracy, która jest pracą projektową, najbardziej podoba mi się to, że widzę jak przybliżam się do celu. Tym celem może być zamknięcie pewnego etapu lub jakiegoś zadania, które trwa od paru dni.

Każdego dnia po wyłączeniu komputera wiem, że moja praca miała sens, bo widzę jej wynik. To dla mnie ważne.

Druga cecha to czas dla mojego dziecka. Mam 2,5 latka w domu, który cały dzień opowiada, chce się bawić i potrzebuje kontaktu ze mną. A ja z nim. Pomimo mojego odpowiedzialnego stanowiska i chęci spełnienia zawodowego, jestem mamą, której ciężko było podjąć decyzję o powrocie do pracy. Nie chciałam tracić ani chwili z moim synkiem.

Chciałam widzieć każdy jego postęp, być z nim jak zachwyca się sikorkami siedzącymi w karmniku dla ptaków, jak z przejęciem obserwuje koparki i motory, a później o nich mówi. Decyzja o powrocie do pracy była dla mnie trudna. Zdaję sobie sprawę, że nie każda mama tak ma, ale ja akurat taka jestem.

Pracując zdalnie mogę zarządzić swoimi godzinami pracy. Mój dzień podzielony jest na bloki czasowe. Ja wstaję wcześniej przed domownikami, około 5. Zupełnie zmieniłam swój tryb pracy z sowy na rannego ptaszka i to akurat u mnie świetnie się sprawdza. Do godziny 10 mam załatwionych bardzo dużo strategicznych czy raportowych spraw.

Rano praca, później przerwa dla syna, popołudniami lub wieczorami znowu praca – sama żongluję czasem, bo najważniejsze jest wykonanie moich zadań na czas, a nie siedzenie od 9 do 17 przed ekranem komputera.

Trzecia istotna dla mnie rzecz, to relacje z innymi, praca z ludźmi, którzy tworzą zespół. Kontakt z innymi daje mi energię, nie lubię działać cały czas w pojedynkę.

Wspomniałaś, że powrót do pracy nie był dla Ciebie łatwym procesem, co Cię blokowało?

Tak, to było codzienne wyobrażanie sobie w myślach mojego standardowego dnia na etacie. A właściwie to nie wyobrażałam sobie tego, że nie ma mnie w domu 8 godzin + dojazdy. Dlatego zaczęłam szukać.

Rozmawiałam z koleżankami, czytałam MamoPracuj.pl, szukałam historii kobiet na grupach na facebooku. Pomyślałam, że branża IT jest bardzo przyszłościowa. Wcześniej pracowałam w marketingu, więc w zupełnie innym środowisku. Niestety nie umiem programować. Ponadto, nie widziałam siebie w tym obszarze.

Jak już mówiłam, wolę pracować z ludźmi, a praca programistki kojarzyła mi się z pracą w pojedynkę. Mimo to, uznałam, że IT jest tak szeroką i ciekawą branżą, że warto spróbować.

Od znajomych usłyszałam, że mój obecny pracodawca szuka do swojego zespołu Trenerów Microsoft 365, którzy szkolą organizacje, szkoły, firmy z zakresu pakietu MS 365. Pomyślałam, że zainwestuję w on-line kurs dla przyszłych Trenerów. Taka praca dawałaby mi wszystko czego potrzebuję, czyli elastyczność.

Poznaj zawód Trenera Microsoft 365 – kim jest, co robi i jak nim zostać?

Zgłosiłam się i po jakimś czasie rozmów okazało się, że mój przełożony odkrył we mnie zupełnie inny potencjał. Tak zostałam Kierowniczką projektu. Projekt polegał na dostarczeniu działającej strony internetowej z obmyślaną strategią promocji.

Wspaniałe połączenie mojego doświadczenia w marketingu oraz nowinek technologicznych, pracy z wizjonerskim grafikiem, a wszystko to miało być bardzo przystępne dla użytkownika. Udało się.

Zakończyłam projekt, a po trzech miesiącach zostałam menadżerem w jednej z firm mojego szefa. W tej chwili równolegle toczą się trzy projekty, współpracuję z gronem inspirujących osób.

Moje projekty są m.in. z obszarów ułatwiania organizacji pracy zdalnej dzięki narzędziom Microsoft 365 czy z cyberbezpieczeństwa. Nadal jest to branża IT, choć nadal nie koduję. Inwestuję za to w kursy on-line, np. z UX. Myślę, że obecnie takie kursy on-line są bardzo dobrym sposobem zdobycia wiedzy.

Miałaś zostać Trenerką, a potoczyło się inaczej. Czy jesteś zadowolona?

Tak, chociaż uważam, że jeszcze Trenerką Microsoft 365 zostanę, bo to ciekawa praca, patrząc na osoby, które są na tym stanowisku w naszej firmie. Z ludźmi i dla ludzi. Ja patrzę na to wszystko szerzej:

otworzyłam się na nowe zadania myśląc o byciu Trenerką, a ktoś mnie zauważył, docenił moje umiejętności zarządzania projektami, menedżerskie. Poszłam za tym i moja pozycja zawodowa poszybowała.

Uważam, że trzeba próbować swoich sił. Wejść do IT zaczynając od stanowisk, które są dla nas realne.

Zrobić kurs, popytać, zapisać się na grupy tematyczne, brać udział w webinarach. Słuchać i powielać dobre historie kobiet, które wspięły się wyżej i cały czas się rozwijają.

Moją inspiracją i osobą, która pomogła mi podjąć decyzję o podjęciu pracy u Damiana, była przyjaciółka Hanna. Ponad to wszystko, trzeba wierzyć w siebie i tej wiary się nauczyć.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Sylwia Schlegel

Jeśli czujesz, że zawód trenerki Microsoft 365 może być wymarzoną pracą zdalną dla Ciebie – weź udział w bezpłatnym webinarze już 19.05 o godz. 21.00 – zapisz się tutaj

Zdjęcie: prywatne archiwum Kasi Drumowskiej

Wywiad powstał we współpracy z Cyber Security.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Business Intelligence Developer – kim jest, co robi i jak nim zostać? Wymarzony zawód dla miłośników liczb.

Business Intelligence to sposób analizy i przedstawiania danych tak, by na ich podstawie można było podejmować jak najbardziej trafne decyzje biznesowe. O tym, jak zostać Business Intelligence Developerem i kto sprawdzi się na tym stanowisku rozmawialiśmy z Przemysławem Baranem, Certyfikowanym ekspertem narzędzia Microsoft Power BI i Pauliną Brudką, Head of Operations Future Collars.


Co to jest Business Intelligence?

Przemysław Baran: Business Intelligence to – tłumacząc na język polski – analityka biznesowa, która zajmuje się wykorzystywaniem danych i przekształcaniem ich w informacje. Te informacje z kolei służą do wyciągania wniosków, które przekładają się na lepsze działanie przedsiębiorstwa.

Dlaczego warto się tym zajmować? W dzisiejszym świecie każdy z nas podejmuje wiele decyzji na co dzień: co zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść. Tak samo firmy podejmują decyzje – w co zainwestować, co wyprodukować, co wycofać z rynku.

W świecie, który pędzi i ciągle się zmienia, np. pojawia się pandemia albo ogłoszono lockdown, trzeba się wciąż dostosowywać. I tutaj przechodzą nam z pomocą dane, np. sprzedażowe i one mogą pomóc podjąć lepsze decyzje. Dlatego analiza danych cieszy się coraz większym zainteresowaniem, bo to jest bardzo pomocne narzędzie w biznesie i w życiu.

Lubisz analizować dane? Sprawdź szczegóły kursu Business Intelligence już dzisiaj i rozwiń swoją karierę! Na hasło mamo pracuj dostaniesz 5% zniżki na kurs.

Czym zajmują się osoby, które pracują na tym stanowisku?

Przemysław Baran: Przedstawię, jak w dużym skrócie wygląda proces pracy BI Developera. Ekspert BI otrzymuje zadanie – stworzenie raportu dla działu marketingowego na podstawie danych – z Google Analytics, LinkedIna i Facebooka.

Praca zaczyna się od pobrania danych, analizy i przygotowania prezentacji dla menadżera działu marketingu. Liczy się ciekawa prezentacja danych – wykresy, mapki, infografiki.

Rodzaj wizualizacji należy dostosować do potrzeb, na przykład aby sprawdzić, z jakiego rejonu świata użytkownicy tweetują na danym koncie dodamy do raportu mapę świata z naniesionymi wartościami

BI Developer jest pośrednikiem między światem IT i biznesu. Poprzez przekształcenie informacji z systemów informatycznych dostarcza ciekawe wnioski osobom, które na danych się nie znają.

Jakie predyspozycje powinna mieć osoba, która chce pracować jako specjalista Business Intelligence?

Przemysław Baran: Potrzebne jest na pewno analityczne, krytyczne spojrzenie albo – ja to tak nazywam – ciekawość świata. Być może lubisz szukać igły w stogu siana albo dociekać, dlaczego w tym przepisie są dwie łyżeczki soli, a nie jak zawsze jedna- być może to zawód dla Ciebie.

Jeżeli jesteś typem osoby, która po usłyszeniu informacji następnie zweryfikuje ją z innymi źródłami, bo coś się nie zgadza z rzeczywistością, to jest to praca, która pozwoli Ci zaprezentować swoje umiejętności Sherlocka Holmesa.

Programowanie? Nie. To jest w tym wszystkim najlepsze, ponieważ przez analizę danych można wejść do świata IT bez dużego przygotowania.

W BI oczywiście poruszamy się po wielu zagadnieniach związanych z IT, czyli bazy danych, sieci, architektura, ale nie jest wymagana specjalistyczna wiedza, aby zacząć. Nie trzeba być programistą!

SQL? Można, ale nie trzeba. Jeśli znasz, przyda Ci się, bo rozmawiając z deweloperem baz danych, będziesz wiedzieć, o czym on mówi. BI deweloperzy pobierają dane z baz danych – jeśli wiesz, jak z nimi rozmawiać, praca jest dla ciebie łatwiejsza. To nie jest wymagane, ale przydaje się.

Zobacz także: Trzeba chcieć i trzeba pytać! Czyli jak wejść do branży IT i zostać Business Intelligence Developer

A kto najlepiej odnajdzie się w takiej pracy – osoby, które gdzie wcześniej pracowały?

Jakikolwiek zawód związany z pracą z danymi pozwoli na łagodne wejście do roli BI Developera: księgowość, finanse to idealne działy, żeby przejść do Power BI. W mojej karierze ponad połowę projektów realizowałem dla działów finansowych, czyli raportowałem przychody, koszty, profity. Idealne połączenie na potrzeby dzisiejszego rynku.

Dobrze odnajdują się osoby pracujące w sprzedaży. Tam też trzeba łączyć różne informacje z wielu punktów, umieć korzystać z danych. To daje dobre przygotowanie do zawodu w BI.

Paulino, w niedawno wystartowaliście z kursem Business Intelligence w Future Collars. Czego i jak uczycie na kursie?

Paulina Brudka: Stawiamy na praktyczną naukę zawodu – absolwenci będą gotowi do wejścia na rynek pracy. Nasi mentorzy nauczą podstaw narzędzia Power BI, analizy biznesowej i modelowania danych. Chmura i architektura rozwiązań BI nie będą miały tajemnic przed absolwentami kursu, choć teraz na pewno brzmi to dość tajemniczo.

Przemysław Baran: Jako mentorzy chcemy dzielić się doświadczeniem, a nasze case studies będą tego dobrym przykładem. Wraz z Michałem, drugim mentorem, uczmy praktycznie. Pracy na kursie jest dużo, ale dopóki czegoś nie zrobicie, nie nauczycie się. Na pewno kursanci nie będą się nudzić.

Nie skupiamy się tylko na Power BI, przygotowujemy do pracy w obszarze Business Intelligence – to zbieranie wymagań, tworzenie raportów, poprawki, testy, potem migracja, architektura w chmurze, Power BI Service. Uczymy narzędzi i procesów, symulując realne środowisko pracy.

Paulina Brudka: Kurs jest intensywny, trwa 10 tygodni i w tym czasie, jeśli kursant zaangażuje swój czas i potencjał, jest w stanie nauczyć się świetnego narzędzia i przygotować się do tego, żeby rozpocząć pracę.

Kursanci i mentorzy spotykają się w czasie lekcji na żywo, konsultacji online 1:1 i na czacie, jeśli tylko pojawiają się jakieś pytania, problemy lub potrzebne są materiały do szlifowania umiejętności.

Future Collars posiada własną platformę edukacyjną, która jest bazą materiałów, nagrań z lekcji i można z niej korzystać bez przerwy w dogodnym czasie. Ponadto dzięki współpracy z Eklektiką – Language Means Business kursanci mogą uczyć się języka angielskiego dla IT.

Czy kurs wystarczy, żeby skutecznie aplikować o pracę na stanowisko juniorskie?

Paulina Brudka: Nie dość, że bootcamp wyposaży kursantów w narzędzia i wiedzę, niezbędne do wykonywania zawodu BI Developer, dodatkowo oferujemy wsparcie w rekrutacji. Pomoc obejmuje konsultacje w zakresie CV i tworzenia profilu na LinkedIn.

Nie mamy jeszcze absolwentów, to dopiero pierwsza edycja kursu, ale już wiemy, że wśród Partnerów Future Collars są firmy, które nie mogą się doczekać pierwszych absolwentów kursu. Poza tym dzięki wielu zadaniom na bootcampie po jego zakończeniu absolwenci będą mieć gotowe portfolio z kilkoma raportami.

Jak jeszcze (poza Waszym kursem) można zdobywać, uzupełniać wiedzę z zakresu BI? Czego warto się uczyć?

Przemysław Baran: Nie polecam już uczenia się Excela, bo jest to technologia dojrzała i wychodząca z rynku.

Najlepiej od razu zacząć od Power BI, czyli “Excela na sterydach” i to pozwoli wam robić to samo, co w Excelu, tylko lepiej i w bardziej zautomatyzowany sposób.

Dodatkowo można zapoznać się z narzędziem Tableau – to narzędzie konkurencyjne wobec Power BI, ma podobne funkcjonalności ale cięższe w użyciu. Potem można dodać sobie SQLa, albo dalej rozwijać się nawet w kierunku programistycznym (Pythom Javascript).

Dlaczego polecam Power BI? Pracowałem już z różnymi narzędziami i wiem, że Power BI jest bardziej elastyczny i ma najwięcej możliwości niż inne narzędzia do raportowania.

Jeśli się nauczycie podstaw BI, czyli tworzenia raportów i przetwarzania danych, nie będzie miało aż tak dużego znaczenia jakie programu używacie. Łatwo się przesiadać między narzędziami, bo one są do siebie podobne, bo chodzi o ten sam cel.

Zobacz także: Czy praca w branży IT bez znajomości programowania jest możliwa? Sprawdź!

Jaka jest ścieżka rozwoju w tym zawodzie, jakie stanowiska, role czekają na osoby, które zaczną pracę jako junior BI? Gdzie czeka praca na osoby po Waszym kursie? (jakie branże, działy).

Przemysław Baran: Każde przedsiębiorstwo, które zbiera dane i jest świadome ich potencjału, nie obejdzie się bez BI developera. W tej chwili już nie można pozwolić sobie na ignorowanie znaczenia danych w kształtowaniu biznesu.

Obszar finansowy, ubezpieczenia, sprzedaż, marketing, ale także transport, medycyna i farmacja, a nawet administracja i edukacja to tylko niektóre obszary, gdzie dane się gromadzi i można wykorzystać je do skuteczniejszego zarządzania organizacją.

Podpowiedzcie, jak można zdobyć środki finansowe na kurs? Jak Future Collars pomaga zdobyć środki na naukę, jakie są możliwości?

Paulina Brudka: Klienci Future Collars często korzystają z możliwości dofinansowania bootcampów lub biorą pożyczki na opłacenie kształcenia.

Programy Inwestuj w rozwój i OPEN to propozycja nieoprocentowanej pożyczki, a dodatkową korzyścią jest to, że można ubiegać się o umorzenie części jej spłaty – aż do 25% wartości.

Osoby bezrobotne i zarejestrowane w Urzędzie Pracy mają prawo ubiegać się o dofinansowanie, które może wynieść nawet 100% wartości kursu. Urzędy Pracy realizują często programy skierowane do określonej grupy wiekowej, np. 40+, wtedy uruchamiane są dodatkowe finanse dla takich osób – warto to sprawdzać.

Przedsiębiorcy bądź pracownicy pracującym na umowę o pracę mogą zastanowić się nad Krajowym Funduszem Szkoleniowym. Z dofinansowania na szkolenie mogą skorzystać wszystkie przedsiębiorstwa.

Z kolei Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości jest administratorem Bazy Usług Rozwojowych (BUR) – internetowej, ogólnodostępnej, bezpłatnej platformy zapewniającej dostęp do wysokiej jakości usług rozwojowych świadczonych na rzecz przedsiębiorstw i pracowników. W związku z tym wszelkie mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa mogą ubiegać się o dofinansowanie na szkolenia dla swoich pracowników.

Warto też śledzić projekty regionalne. Okazuje się, że można uzyskać bardzo korzystne dofinansowanie kursów, szkoleń i studiów. Przykładem jest projekt “Bon na szkolenie” w województwie podlaskim (Kompleksowy system rozwijania kompetencji i umiejętności osób dorosłych zgodnie z potrzebami regionalnej gospodarki 3.2.1/3.2.2 – II edycja” ). Mieszkańcy subregionu łomżyńskiego bez względu na status zawodowy mogą ubiegać się o wsparcie finansowe w wysokości do 85% wartości formy kształcenia.

Zachęcamy do zapoznania się z tymi możliwościami i kontaktem z doradcą Future Collars – nie tylko pomożemy wybrać odpowiedni program, ale

wspólnie przebijemy się przez niezbędną dokumentację. Mamy w tym już spore doświadczenie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Kleczyk

Lubisz analizować dane? Sprawdź szczegóły kursu Business Intelligence już dzisiaj i rozwiń swoją karierę! Na hasło mamo pracuj dostaniesz 5% zniżki na kurs.


Przemysław Baran, mentor bootcampu Business Intelligence w Future Collars

Wykształcony w Szkole Głównej Handlowej (Metody Ilościowe) oraz Erasmus University (MSc Strategic Management). Posiada doświadczenie analityczne z branży doradczej, a ostatnie kilka lat tworzy kompleksowe rozwiązania BI dla firm. Certyfikowany ekspert narzędzia Microsoft Power BI.

Paulina Brudka, Head of Operations w Future Collars, szkole programowania i kompetencji cyfrowych online.

Stypendystka Stowarzyszenia LiderShe i Akademii Przywództwa Kobiet. Od zawsze związana z edukacją, a od 2017 roku również z branżą ICT. Bacznie obserwuje nowe trendy w nauczaniu i w zdobywaniu doświadczenia niezbędnego na rynku pracy. Chętnie angażuje się w projekty na rzecz przebranżowienia i wsparcia kobiet tj. Dzień Kariery Kobiety w IT, Woman Update, Skrzydła dla Innowacji przyszłością dojrzałej edukacji czy Hack IT- Women in Tech Talks.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×