Czego szukasz

Czy czekają nas nowe zmiany w programie 500 plus?

Ostatnio pojawiają się w sieci przecieki, że program 500 plus ustąpi miejsca programowi 300 plus. Takie informacje mogą zaniepokoić niejedną rodzinę, dla której pieniądze z programu, to nie możliwość odłożenia na przyszłoroczne wakacje, ale szansa na dopięcie i tak już „ciasnego” domowego budżetu. To jakie zmiany nas czekają?

  • Ewa Moskalik - Pieper - 03/11/2017

Rodzina 500 plus

Słyszałaś już o nowych pomysłach debatujących ekonomistów na temat flagowego programu naszego Rządu Rodzina 500 plus?

Minister Henryk Goryszewski zaproponował rozwiązanie mające jego zdaniem wesprzeć rodziny wielodzietne, jednak nadal nie rozwiązujące kwestii pomocy dla, np. samotnych matek.

I tak, idąc proponowanym przez ministra Goryszewskiego rozwiązaniem, rodziny z dwójką dzieci otrzymywałyby 300 zł na drugie dziecko.

Z kolei na trzecie dziecko rodziny wielodzietne otrzymywałyby 700 zł i 1000 zł na czwarte lub więcej.

Zmiany w 500 plus?

Do tych pomysłów pojawiających się ostatnio w debatach ekonomistów odniósł się wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, twierdząc, że program 500 plus jest programem fundamentalnym, nie tylko z punktu widzenia społecznego, ale również demograficznego, wobec czego, jeśli mają nastąpić jakieś zmiany, to tylko „in plus”.

Zatem nie wchodzi w grę obniżenie kwoty wypłacanej na drugie dziecko i jeśli tylko budżet pozwoli wydatki na takie cele mają być zwiększane.

Minister Mateusz Morawiecki dodał, że:

„będziemy myśleć o zmianie progu dochodowego na jednego członka rodziny”, co przy odpowiednich zmianach może sprawić, że więcej rodzin z jednym dzieckiem będzie mogło być beneficjentem tego programu 500 plus”.

Dla kogo 500 plus?

Dla przypomnienia świadczenie jest przyznawane na drugie i każde kolejne dziecko, bez względu na osiągane przez rodziców dochody.

Na pierwsze dziecko możesz otrzymać świadczenie, gdy nie przekroczysz 800 zł kryterium dochodowego na członka rodziny lub 1200 zł, jeżeli Twoje dziecko jest niepełnosprawne.

Źródło:

Rzeczpospolita

Radio Zet

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Co możesz dać swojej rodzinie na Święta?

Święta coraz bliżej, a Tobie na samą myśl kurczy się w żołądku, bo tyle do zrobienia, a tak mało czasu. Czujesz coraz większą presję, że wszystko musi być... upieczone, ugotowane, wysprzątane, kupione, zrobione, żeby zadowolić wszystkich naokoło. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Twoi najbliżsi? Gdzie ten czas "wolny" dla Twoich dzieci? Stop! W grudniu chcemy przygotować #świętanaluzie. Przeczytaj i zastanów się - czy wchodzisz w to?
  • Marta Szyszko - 17/12/2018
rodzina przy ubieraniu choinki

Biegasz od placówki do sklepu lub apteki, wydzierasz siłą wspólne chwile, czujesz się bohaterką, bo spędziłaś kwadrans układając puzzle z synem, o co prosił Cię po przedszkolu. Znów ugotowałaś obiad. Punkt dla ciebie!

Nic dziwnego, że przy takim tempie życia, w Święta chciałabyś się zatrzymać, nadrobić leniwe poranki i parzenie herbaty pachnącej goździkami i cynamonem, zamiast uczestniczyć w kilku imprezach rodzinnych, których tempo i intensywność przyprawia o zawrót głowy.

Jak spędzić Święta autentycznie?

Co zrobić, aby to był czas spędzony w zgodzie z sobą i co najcenniejszego możesz wtedy dać swojej rodzinie?

  • Zapytaj siebie, czego chcesz, a nie czego oczekują inni

Marzenie o relaksie w pensjonacie jawi ci się jako szczyt egoizmu? Już widzisz krzywe spojrzenie teściowej, a im bliżej do grudnia, tym bardziej czujesz się przytłoczona, bo jedyne o czym marzysz, to odrobina relaksu? Zapytaj męża i dzieci, jak chcą spędzić święta, sprawdź budżet i być może jest to świetny czas na śnieżne szaleństwa na stoku, gdy barszcz z uszkami i karpia po żydowsku poda gaździna w przytulnym pensjonacie?

  • Gotuj lub przygotuj… się finansowo

Na co dzień to obowiązki kradną twój czas dla bliskich. Ostatnią rzeczą, na jaką masz ochotę, jest gotowanie dwunastu potraw i pieczenie kilku rodzajów ciast po nocach. Może wystarczy ta jedna potrawa, która dzieciom będzie kojarzyć się ze specjałem mamy, a jej zapach w jednej chwili przywoła wspólne opowieści przy stole, widok choinki, nastrój lampek w wigilijną noc?

Jakkolwiek egoistycznie to nie zabrzmi – są możliwości. Sklepy z ekologiczną żywnością przygotowują pyszną i zdrową ofertę przedświąteczną, a czas, w którym lepiłabyś uszka do barszczu, możesz spędzić na zarabianiu na nie. W zależności od tego, co sprawi ci większą przyjemność i w czym bardziej się realizujesz, gotuj lub przygotuj… się finansowo.

„Zanim powiesz: „Jestem beznadziejną matką, bo nie piekę ciasteczek i nie jeżdżę na wszystkie mecze, pomyśl, że większość dzieci ma w nosie, czy je ciastka z piekarnika, czy ze sklepu. Dziecko potrzebuje sensownego kontaktu z rodzicem, chce czuć się ważne.”

Beata Chrzanowska – Pietraszuk (Zwierciadło 11/2016)

  • Wyznaczaj granice

Przełam schemat poświęcania się. Ostatnio na niedzielnym obiadku teściowa poprosiła mnie o pomoc w kuchni. Powiedziałam jej, że spędziłam w kuchni ostatnie 7 lat i cały poprzedni tydzień, a teraz gram z córką w karty. Nie mam ochoty na babranie się w jedzeniu. Zaczęła się ze mną licytować, że ona w kuchni jest już od 30 lat! Oczywiście, przebiła mnie. Z tą małą różnicą, że ja podjęłam decyzję, że w weekend odpoczywam od gotowania, zwłaszcza, gdy ktoś zaprasza mnie na obiad. W przeciwnym razie zostałabym w domu i udała się na placki ziemniaczane do pobliskiej pizzerii (są wyśmienite i niemoralnie tanie!).

Zdrowa dieta jest dla mnie bardzo ważna. Jednak weekendy i święta to czas, gdy możemy dać dzieciom to, co dla nich najcenniejsze – swoją uwagę i czas. Możemy wrócić do świątecznych tradycji i wyklejać z nimi łańcuch na choinkę z kolorowego papieru (choć półki sklepowe uginają się od ozdób). Możemy pograć w planszówki, snuć opowieści na kanapie, okazać bliskość i miłość. I to będzie najcenniejszy prezent pod choinkę.

Masz pomysł na #świętanaluzie ?

Napisz do nas na [email protected] i podziel się swoim patentem na #świętanaluzie. Co robisz, a czego nawet nie dotykasz? Co działa, a co nie? Najciekawsze historie opublikujemy na portalu. Możesz przysłać też zdjęcia, filmy, pomysły i wszystko, z czym kojarzą Ci się #świętanaluzie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj

Pierniczyć pierniczki, czyli migawki z przedświątecznej głupawki…

Chcecie aby tradycji stało się zadość. Rozsypujecie na stolnicy mąkę. Będziecie piekli pierniczki. Oczyma wyobraźni widzicie już nieziemsko pachnące polukrowane cudeńka. Jak dotąd wszystko idzie zgodnie z planem. I nagle nadciąga huragan. Nie, nie ma na imię Ksawery…
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 13/12/2018

… ma na imię Kajetan.

O, też na k – czy to zbieżność przypadkowa?

Huragan przysuwa sobie krzesełko do kuchennego blatu i jednym płynnym ruchem lokuje tyłeczek pośrodku zgrabnej kupki mąki, niczym żółtko wbijane tu, kiedy robicie kruche ciasteczka. Biały pył zasnuwa wszystko dookoła.

Widoczność ograniczona… Widoczność ograniczona… Widoczność ograniczona…

Kiedy pył opada, huragan zadaje pytanie zasadnicze: co lobimy mama? Mogę ci huraganie powiedzieć, co zamierzałam, zamierzaliśmy robić – pierniczki.

Pielniczki?

Tak.

Acha.

Ale teraz musimy cię wyjąć z mąki i ogarnąć kuchnię. Mamusia nie jest pewna czy pielniczku, tfu, pierniczki robi się z mąki i huraganu, ale chyba raczej nie.

Nie?

Nie!

Wyjąć z mąki… Jak to łatwo powiedzieć. Już tańczy na blacie wzbudzając kolejne tumany mącznego pyłu. Pierniczyć pierniczki, otrzepuj buciczki. Dobrze, że nie było kiedy dodać pozostałych składników – byłaby jazda…

Skujmy go łańcuchem!

No to jedziemy z tą tradycją. Papier kolorowy, staniol, bibuła, klej, nożyczki…

– Ale mamaooo, on mnie zaraz zabije tymi nożyczkami!

– Młody, nie bierz nożyczek! Nie zasadzaj się na siostrę, bo jej zrobisz krzywdę!

– Zlobie ksiwde, zlobie!

– Zrób lepiej z mamusią łańcuch na choinkę. Chodź zobacz – siostra nam powycina takie paseczki, a my je pozlepiamy i będziemy robić łańcuch. Idziesz?

– Nie! Wolem lobić ksiwde!

– To może my go, mamo, skujmy tym łańcuchem, co?

Cieszy się Mikołaj,

widać to po minie.

He,  zaraz wyląduje na jakimś kominie…

Ja też…

Choinko piękna jak las…

… choinko… ej, gdzieżeś wlazł?

Przemyka wprawdzie przez nasze telewizory reklama, w której widzimy ojca rodziny taszczącego choinkę i mówiącego na widok wybałuszających oczy dorastających synów: o, wiedzę, że czubki już są, ale…

Ale trzylatek próbujący wdrapać się na choinkę to nie to samo. Nadziewać się na czubek jeszcze nie próbował, ale…

Więc bańki wyłącznie nietłukące, najlepiej jadalne. Okablowanie lampek koniecznie zielone, skrzętnie ukryte przed bystrookim.

Sama choinka niemal przylutowana do podłogi i, niczym namiot, podtrzymywana dobrze napiętymi linkami. Albo ustawiona na balkonie – ale bystrooki nie dał pozwolenia.

A jak tam u Was?

Jak Wam idą przygotowania do świąt?

Bez względu na to czy najważniejszy jest dla Was ich wymiar duchowy, czy świętujecie tylko dlatego, żeby nie zrobić przykrości rodzinie, pamiętajcie: fakt, że siadamy razem do stołu i zaczynamy ze sobą rozmawiać wart jest wszelkich starań.

Nie, nie chodzi o zaciśnięcie zębów i udawanie, że jest dobrze, skoro jest źle. Raczej o to, żeby zadać sobie pytanie dlaczego jest źle.

Kiedy usiądziecie – co wcale nie wydaje się pewne, jeśli ma się małe dzieci… – patrzcie i słuchajcie. Patrzcie na innych i słuchajcie głosu własnego serca.

Naprawdę chcielibyście, żeby ich wszystkich tu nie było… żeby umilkł pisk dzieci, głos mamy nawołującej, że zaraz wszystko wystygnie; niesłyszalne stały się, rokrocznie powtarzane, żarty dziadka?

Tylko dzieci potrafią cieszyć się świętami absolutnie bezinteresownie i z taką pasją, jakby wraz z wzejściem pierwszej gwiazdki otwierało się niebo. Pełne prezentów oczywiście…

My, dorośli zwykle (zawsze?) nosimy w sercu jakieś urazy, żale. Wciąż coś nam w duszy gra: że trzeba było wtedy… że można było inaczej. Ot, dorosłość – świadomość, że życie jakie jest, każdy widzi. Ale i ta, że życie jest jedno i czasem trzeba sobie (i innym!) odpuścić.

To co – pierniczki, łańcuchy i prezenty.

A porządki…? Pierniczyć – przecież sprzątacie co dnia cztery razy po dwa razy. Posprzątacie PO świętach!

Wszystkiego dobrego na święta!

ANZ & Huragan & Siostra-której-zlobiono ksiwdę

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail