Czego szukasz

Czwarta ciąża, czyli czy wielodzietność jest trendy?

Serio? Czwarta ciąża? Wiesz na co się piszesz? Lincz społeczeństwa, hejt znajomych (zwłaszcza tych bezdzietnych), cała rodzina się odwróci – nie masz co liczyć na czyjąś pomoc. Do tego kolejne nieprzespane noce i babranie się w brudnych pieluchach, w dodatku w chwili, kiedy dzieci zaczęły się robić coraz bardziej samodzielne. No i zawsze możesz usłyszeć, że zrobiłaś to tylko dla kolejnego 500+ i emerytury, prawda? Czy faktycznie tak to wygląda?

wielodzietna rodzina pozuje do zdjęcia

Minusy kolejnej ciąży

No tak, znowu trzeba pokonać te wszystkie trudy: senność, zmęczenie, mdłości… Do tego ciągle trzeba gdzieś chodzić – to do lekarza, to na badania, żeby było mało to trzeba to godzić z pracą, szkołą, przedszkolem, wywiadówkami, zajęciami dodatkowymi dzieci i wszystkimi obowiązkami domowymi. „Czy warto było szaleć tak?” pytam siebie cytując słowa piosenki.

Kiepsko to wygląda, nie?

Właśnie nie! Wiadomo, fizjologicznych aspektów nie przeskoczymy – jedne ciąże są łatwe i przyjemne, inne znowu trudne, a nawet irytujące, chociaż decydując się na czwarte dziecko z reguły podejrzewamy czego możemy się spodziewać. A cała reszta to kwestia organizacji. Jeśli potraktujesz to jako trening własnej cierpliwości i zarządzania czasem, to wierz mi, w pewnym momencie zauważysz, jak bardzo możesz być z siebie dumna. Do tego skoro ogarniasz ten chaos, to ogarniesz też kolejne dziecko. Kto jak nie Ty?

Lincz na ulicy

Niestety, wychodząc na spacerek możesz się nasłuchać. Na pocieszenie powiem tylko, że te niezbyt miłe komentarze dotykają zarówno kobiet w ciąży, matek z gromadką i tych, które wiozą w wózeczku swoje pierwsze i często jedyne dziecko. Obecnie społeczeństwo każdą formę przyrostu naturalnego nazywa efektem 500+ i uważa, że dzieci się rodzą tylko z tego powodu. A matki czwórki i więcej dzieci mają je tylko po to by otrzymać tę super wysoką, budzącą zachwyt emeryturę. W najlepszym przypadku zostaniesz tylko obrzucona krzywym spojrzeniem.

Niestety o miejsce w komunikacji miejskiej również będzie ciężko (albo to ja mam takiego pecha). Wiem, łatwo się mówi, ale po prostu trzeba olać takie komentarze i robić swoje. W końcu żaden z komentatorów nie urodzi, nie wychowa i nie będzie się zajmował Twoim dzieckiem, więc nie ma prawa decydować o Twoim życiu i Twoich wyborach.

A może te komentarze to zazdrość? 🙂 To tylko by potwierdzało, że ciąża i wielodzietność jest trendy, a Ty znajdujesz się w grupie influencerek kreujących rzeczywistość, prawda?

Pozytywne zaskoczenie

Przyznaję szczerze, że sporo czasu minęło zanim zaczęłam się dzielić informacją o mojej czwartej ciąży. Po pierwsze chciałam przejść przez pierwszy, dla mnie dość trudny etap ciąży na spokojnie, po drugie chciałam też odczekać do tego bezpiecznego i pewnego czasu ciąży, kiedy byłam już spokojna i wiedziałam, że dziecko dobrze się rozwija. A po trzecie, choć może to dość błahy powód, trochę obawiałam się reakcji rodziny i znajomych, zwłaszcza, że dotychczas były one różne.

Jednak ich reakcje bardzo mnie zaskoczyły i to pozytywnie! Otrzymaliśmy mnóstwo gratulacji, ciepłych słów, cały czas ktoś nam mówi lub pisze, że nas dopinguje i podziwia – właśnie za organizację, spokój jaki udaje nam się zachować i za radość jaką czujemy z powodu tego kolejnego człowieczka w naszym życiu.

Do tego rodzina też nam pomaga, nawet osoby, które wcześniej tego nie robiły. To wszystko jest bardzo, bardzo miłe.

Przeżyj to jeszcze raz

Pamiętasz jeszcze te miłe aspekty bycia w ciąży? Kopniaczki ze środka brzucha, ciążowe pyszne smaki, kompletowanie wyprawki albo podglądanie dzidziusia na usg? Przyznam, że ja zdążyłam zapomnieć, zresztą w poprzednich ciążach dużo się stresowałam, odliczałam dni do końca i chciałam jak najszybciej urodzić.

Choć nie powinno się mówić „nigdy więcej”, to jednak nie planujemy już z mężem kolejnej ciąży. Czwórka dzieci to od zawsze był nasz plan maksimum. Zdając sobie z tego sprawę staram się „wycisnąć” jak najwięcej z każdego dnia ciąży. Mimo, że bardzo chcę poznać lokatorkę mojego brzuszka, to nie odliczam szaleńczo dni, cieszę się rosnącym brzuchem, pozwalam sobie zjeść ogórka kiszonego i przepić go słodkim jogurtem. Nawet dużą radość dało mi schowanie swoich ciuchów na dno szafy (jeszcze wiele dni razem przed nami :p ) i noszenie ciążowych ubrań.

Czy wielodzietność jest modna?

Mam wrażenie, że duże rodziny przestają dziwić ludzi. Na ulicach widzę ich coraz więcej, a nawet podglądam kilka takich na Instagramie i to często dużo większych niż model 2+3. Wcale nie wyglądają na smutne i nieradzące sobie, a wręcz są bardzo pozytywnie odbierane. Od siebie mogę powiedzieć, że na pewno wielodzietność daje dużo radości.

Czy mam te słowa  potwierdzić za kilka miesięcy jak będziemy się przyzwyczajać do nowej rzeczywistości z noworodkiem? 😉

A może jest wśród Was trochę wielodzietnych mam? Dajcie znać jak sobie radzicie i łączycie wychowanie z obowiązkami i pracą!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Od ponad roku niezmiennie pozostajemy w dziwnym czasie. Być może mocno wymagającym dla Ciebie. Wielu rodziców, z którymi niedawno rozmawiałam (często online), mówiło mi, że po prostu chce przetrwać te najbliższe dwa tygodnie. Nie przeżyć, nie odpocząć, PRZETRWAĆ. A jak jest z Tobą?

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Tryb przetrwania część z nas włączyło już ponad rok temu. Widzę zmęczenie – sama je też mocno odczuwam. I to nie jest tak, że nie doceniam tego, że na ten moment zarówno ja, jak i moi najbliżsi są zdrowi. Bo doceniam. Bardzo!

Ostatnio usłyszałam takie pytanie od bliskiej mi osoby, którą od ponad roku widzę wyłącznie dzięki łączeniom online:

„Czy my, po tym wszystkim, będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?”

Będziemy potrafili?

Mam poczucie, że będziemy na nowo oswajali się z bliskością, uczyli się na nowo dotyku. A czy teraz potrafimy same siebie przytulić? Tak po prostu? Pogłaskać się po ramieniu na przykład za niesamowitą pracę, którą wykonujemy będąc w tym samym czasie z dziećmi, z bliskimi, ze współpracownikami – w naszym domu, salonie, kuchni podczas rozmów w pracy, nauki zdalnej, zdalnym przedszkolu (!).

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Pogłaskać się i popatrzeć na siebie z czułością, kiedy padamy po całym dniu z dziećmi na kwarantannie i kolejny już raz wymyślałyśmy niesamowite rzeczy i zabawy, żeby dać im trochę beztroskiej normalności. Zachęcam Cię do tego. Do zatrzymania się. Nawet na chwilkę. Doceń się. Przytul. Sprawdź czego potrzebujesz. Tu. Teraz.

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Dokładnie w tej chwili. Zrób sobie długą (więcej niż 5 minutową) gorącą kąpiel, połóż się wcześniej spać, poprzytulaj się z dziećmi dłużej niż zwykle, zjedz czekoladę, idź pobiegać lub na poranny spacer – sama ze sobą, w ciszy. Łap mikro-chwile dla siebie. Bądź dla siebie tak czuła i wspierająca tak, jak jesteś dla swoich dzieci, dla swoich bliskich.

Dużo dobrego dla Ciebie!

Ps. Będzie mi miło, kiedy napiszesz, jaki jest Twój sposób na zadbanie o siebie, skoro się już tak rozpisałam…

Przeczytaj jeszcze: Jak organizować życie rodziny, żeby mieć czas dla siebie?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Od 1 sierpnia 2020 roku można korzystać z bonu turystycznego. Osoby do niego uprawnione mogą rejestrować się i aktywować bon na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, a po aktywacji mogą nim zapłacić za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne w podmiotach zarejestrowanych na PUE ZUS i wpisanych na listę przez Polską Organizację Turystyczną. Nowelizacja ustawy ze stycznia 2021 roku, poszerzyła listę miejsc, w których można wykorzystać świadczenie. Sprawdź!
Mama, tata i syn siedzą na mostku nad wodą w słoneczny, wakacyjny dzień

Aktualizacja z 27.04. 2021

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Bon turystyczny jest jednym z narzędzi mających wesprzeć wspomóc polską gospodarkę w obliczu pandemii. Miał zachęcić Polaków do podróżowania po naszym kraju. Świadczenie przysługuje 6 mln dzieci w Polsce, ale okazuje się jednak, że do tej pory wykorzystano 5 proc. bonów z pobranych 10 proc. Przyczyną małego zainteresowania być może był ograniczona ilość miejsc, w których można było wykorzystać bon.

22 stycznia 2021 znowelizowana przez Sejm ustawa o Polskim Bonie Turystycznym wprowadziła poprawki i od teraz zapłacimy nim w większej ilości miejsc:

  • w biurach podróży – pod warunkiem, że wycieczka odbędzie się w kraju,
  • pokryjemy koszt muzeów, galerii,
  • zapłacimy za wycieczki bez zakwaterowania, przewodników czy instruktorów (warunkiem jest objęcie pakietem minimum dwóch usług, np. nocleg + wejście do parku rozrywki)
  • opłacimy przejazd autokarem lub rejs statkiem.

Wersja artykułu z 19.06.2020 r.

Wakacje – czy to sen?

Jeszcze niedawno w naszych głowach marzenia o wakacjach były bardzo nieśmiałe, pandemia hulała na całego i przez pewien czas wyjście z rodziną na spacer było zachcianką nie do spełnienia. Jednak im dalej, tym więcej obostrzeń zostało zniesionych, od niedawna można podróżować, otwarte są hotele i pensjonaty, jednak po koronawirusowym spustoszeniu gospodarczym nie każdego stać na beztroski odpoczynek. Rząd jednak zdecydował się na rozwiązanie, które ma pomóc polskim rodzinom a zarazem polskiej branży turystycznej.

Przeczytaj także: Wakacje 2020 – jak je zaplanować

Bon turystyczny 500 plus

Najpierw zrobiło się sporo szumu gdy w obieg poleciała informacja, że rodzinom zostanie przyznane 1000 zł na wakacje, z tym że warunki były dwa – umowa o pracę oraz zarobki nie przekraczające kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (5200 zł brutto). Pomysł szybko zaczął się przekształcać, bo nie był w stanie trafić do wszystkich, był też niejako niesprawiedliwy wobec osób, które straciły pracę z powodu pandemii. Ostatecznie ewoluował w ideę bonu w wysokości 500 zł na wakacyjne wydatki z tym, że nie na rodzinę, a na każde dziecko, bez żadnych warunków związanych z zatrudnieniem czy zarobkami.

Jak to działa?

500 zł na wakacje dla każdego dziecka do 18 r.ż. (dla dziecka niepełnosprawnego kwota bonu ma wynieść 1000 zł), jest przyznawane w postaci kodu elektronicznego, po zarejestrowaniu się na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS) po pozytywnej weryfikacji.

Bon, w formie unikalnego, 16-cyfrowego numeru, otrzymasz za pomocą wiadomości tekstowej na wskazany przez Ciebie numer telefonu lub adres poczty elektronicznej. Z bonu turystycznego, niezależnie od poziomu przychodów będzie mogło skorzystać niemal 6,5 miliona polskich dzieci, w tym także dzieci rodziców pracujących za granicą.

Warto wziąć pod uwagę, że z bonu będzie można korzystać w miejscach, które przystąpią do programu i będą przyjmować zapłatę w takiej formie. Bonem będzie można zapłacić przewoźnikom, w hotelach czy opłacić kolonie, ale także skorzystać z pakietów typu nocleg+wyżywienie. Fakt zapłaty w takiej formie trzeba będzie zgłaszać podczas rezerwacji lub przy zakwaterowaniu.

Kod jest do wielorazowego korzystania w różnych miejscach, aż do wykorzystania wszystkich środków, a nie jak z początku myślano jednorazowy, gdzie niewykorzystane środki miałyby przepaść.

Listę miejsc i przedsiębiorców, które przystąpią do programu będzie można znaleźć na stronie internetowej Polskiej Organizacji Turystycznej.

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

Na lody, do Maca czy na zajęcia przez internet?

Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że pieniądze nie będą obejmowały wydatków niezwiązanych z branżą turystyczną, tak więc nie zapłacimy bonem w sklepach, punktach gastronomicznych ani restauracjach. Nie wykorzystamy go również na zorganizowanie dziecku wakacji w domu – zajęć przez internet czy innych tego typu atrakcji ponieważ cała idea ma na celu wsparcie polskiej gospodarki turystycznej.

Nie wybierasz się na wczasy? Zorganizuj swojemu dziecku przedszkole online!

Wakacje w dobie pandemii? No nie wiem…

Z pewnością nie każdy na myśl o wakacyjnej zapomodze finansowej czuje hurraoptymizm i ogromną potrzebę wyjazdu, wciąż dużo osób boi się zakażenia koronawirusem i nie chce podróżować narażając siebie czy dzieci. Na pewno część osób nie jest w stanie zaplanować wakacji bo musi pracować, a niektórzy wyjadą na wakacje zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Kto wobec tego może skorzystać z bonu na wakacje i do kiedy musi go wykorzystać?

Bon turystyczny straci ważność 31 marca 2022 r., a więc nie trzeba go wykorzystywać od razu. Będzie można z niego skorzystać podczas ferii zimowych, czy też wakacji za rok (pod warunkiem, że nie wrócą obostrzenia związane z Covidem).

W wakacje #zostajeszwdomu? Wybierz matematykę online dla swojego dziecka.

Zdjęcie: Storyblocks

Źródło: onet.pl, money.pl, gov.pl, onet.pl, zus.pl, wp.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×