Czego szukasz

Czas na nieklikanie

Chcemy więcej zarabiać, poświęcać czasu rodzinie i przyjaciołom, zadbać o zdrowie, i oczywiście – podróżować. To cztery najważniejsze postanowienia Polaków i Polek. Czy także Twoje? Przełom roku, który niebawem się zbliża, sprzyja nie tylko postanowieniom, ale także rozmyślaniu o upływie czasu. Czas, czas… ciągle go za mało, ciągle nam umyka. Próbujemy go złapać, zarządzić nim, obłaskawić. A jednocześnie trwonimy go lekką ręką. Zamiast podróżować po świecie przemierzamy strony internetowe. Zamiast być z rodziną i przyjaciółmi śledzimy losy celebrytów na pudelku. Zamiast porozmawiać, wpisujemy posty na facebookowej tablicy.

Czas na nieklikanie

Ważne, pilne i kuszące

Zarządzanie sobą w czasie mam w małym paluszku. Na wyeksponowanym miejscu (czyli na drzwiach lodówki) wieszam matrycę Eisenhowera. Dzielę aktywności na ważne/pilne, czerwonym flamastrem przekreślam „przeszkadzacze”. Piszę artykuł. To pilne. Zajmuję się synkiem. To ważne. Zakupy deleguję na męża. Idzie mi świetnie. Tak świetnie, że mam ochotę pochwalić się na Facebooku. I tak dopadają mnie pożeracze, ponieważ na Facebooku się oczywiście nie kończy.

Zorientowana w bieżących informacjach odkrywam, że minęła godzina, a na dodatek mój przeładowany informacjami umysł nie potrafi już skoncentrować się na pracy.

Piłowanie

Sprawdzanie poczty, portali społecznościowych oraz bieżących informacji „odpiłowuje” nasz czas. Dosłownie! Człowiek oderwany od wykonywanego zadania, nawet na krótko, potrzebuje dodatkowego czasu na ponowne wciągnięcie się do pracy. Statystycznie w ten sposób marnuje się 28% naszego czasu. To tzw. efekt piły obrazujący gwałtowne spadki wydajności, czyli czas bezpowrotnie utracony.

Przeczytaj także: Jak zmiana czasu wpływa na nasze życie i pracę?

Nieklikanie

Utrata kontroli nad czasem boli nas podwójnie: straciliśmy czas, a na dodatek w naszych głowach uruchamiają się pełne wyrzutów wewnętrzne monologi. Niesłusznie. Coś, co wygląda na problem tkwiący w nas (lub innych), często wynika z otaczającego nas środowiska. Zmieńmy otoczenie, a zmiana będzie łatwiejsza; nie jemy czekoladek, gdy nie ma ich pod ręką.

Odłącz komputer od Internetu. Sprawdzaj pocztę nie częściej niż po godzinie pracy (czyli wówczas, gdy efektywność i tak spada). Użyj podstępu, czyli filtrów blokujących (czasowo) przeszkadzające strony, takich jak FocalFilter (aplikacja na PC) lub Self Control (działa na Mac-u).

Dlaczego klikamy?

Warto jednak zadać sobie pytanie, dlaczego klikamy? Często wirtualne przeszkadzacze zaspokajają nasze potrzeby emocjonalne. Jedną z nich jest potrzeba afiliacji. Opieka nad maluchem i praca z domu odcinają od „funkcji społecznej” pracy – biurowych znajomości, pogaduszek przy kawie, ploteczek. Portale społecznościowe stanowią niezły substytut, szczególnie gdy koledzy w biurze również ulegają pokusie przeszkadzaczy.

Jak sobie z tym poradzić? Znaleźć zajęcia lepiej zaspokajające emocjonalne potrzeby, znajdujące się w drugiej ćwiartce matrycy Eisenhowera (ważne). Nie odmawiajmy sobie kawy z przyjaciółką, bez towarzystwa malucha (albo laptopa). Zapewnijmy sobie codziennie godzinę emocjonalnego i emocjonującego odpoczynku. Aerobik z koleżanką, kurs tańca z partnerem, basen z dzieckiem. Na pewno masz własny pomysł!

Przeczytaj także: 10 narzędzi, które pomogą prowadzić biznes online

Last but not least

I wreszcie: konkrety. Ustal sama ze sobą, co jest priorytetem dnia. Skup się na szczegółach: brak pewności lub zbyt wiele opcji do wyboru – paraliżuje. Bądź realistką. Będąc mamą z pewnością udało Ci się już jednocześnie bujać dziecko, gotować obiad, rozmawiać przez telefon i czytać maila.

Jednoczesne działania mają sens, o ile są to czynności wykonywane mechanicznie, aktywizujące lewą półkulę (np. sprzątanie) połączone z działaniami aktywizującymi półkulę prawą, twórczymi, kreatywnymi (np. gra z dziećmi w zagadki, rozmowa).

Metoda Napoleona łatwo może jednak przerodzić się w syndrom Napoleona, czyli zadaniowe zapętlenie, które zamiast oszczędzić nasz cenny czas powoduje chaos i popełnianie błędów. Realizm to również ustalenie konkretnego celu i jego konsekwentna realizacja. I tak właśnie powstał ten artykuł.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Psycholożka, project managerka, trenerka i coach (twoj-coaching.blogspot.com). Mama 15 - miesięcznego brzdąca, uparcie dążąca do mistrzostwa w godzeniu sfery prywatnej, rodzinnej i zawodowej. W wolnych chwilach ćwiczy jogę i ogląda Formułę 1.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie