Czego szukasz

Co dziś jest Ci potrzebne – zasady tworzenia garderoby kapsułowej

Co powinnaś mieć w szafie, żeby zawsze dobrze wyglądać? Dlaczego warto stworzyć garderobę, w której poszczególne elementy pasują do siebie i od czego zacząć? Poznaj zasady tworzenia garderoby kapsułowej – najpierw zastanów się co dziś jest Ci potrzebne biorąc pod uwagę sytuację życiową, czyli jak wygląda Twój dzień. I do tego dobierz poszczególne elementy garderoby – mówi Joanna Tor-Gazda doradca wizerunku, projektantka i mentorka stylu.

Joanna Tor-Gazda

Joanno jesteś mentorem stylu i doradcą wizerunku. Pomagasz kobietom wydobyć za pomocą strojów piękno, które mają w sobie. Prowadzisz swój blog dostrajanie.pl. Powiedz proszę co jest kluczowe w doborze stroju dla kobiety?

Moja praca polega na tym, żeby odkryć naturalne piękno kobiety, nie tylko atuty jej sylwetki, czy typu urody, ale także dostroić wygląd do tego, co niewidoczne, czyli do piękna wewnętrznego.
Bardzo często spłyca się temat budowania wizerunku tylko do ubrań i dodatków, ale to jest tak naprawdę tylko lub aż rama do wspaniałego obrazu (osoby), która ma podkreślić unikatowe piękno, które każda z nas już ma w sobie.

Dlatego najważniejsze dla mnie jest wysłuchanie kobiety, jej marzeń, a czasem także problemów, które ma, dotyczących nie tylko stylu ubierania, fryzury, makijażu czy uporządkowania ubrań, ale także sposobu na zaplanowanie zakupów i budżetu na „dbanie o siebie”.

Kolejnym kluczowym elementem jest pokazanie, poprzez analizę proporcji i kształtu sylwetki, atutów sylwetki, których często same nie widzimy, bo albo nie mamy czasu, żeby się nad tym zastanowić, albo skupiamy się głównie na kompleksach.

Następna kwestia to zmiana nawyków, głównie nawyku porównywania się z innymi kobietami albo kupowania ciągle ubrań w tych samych kolorach czy fasonach, które często nie są dobrane do typu konkretnej sylwetki, ale są bezpieczne, bo już oswojone:)

Co jeszcze powinnyśmy brać pod uwagę?

Ważnym tematem jest styl życia i takie dostrojenie stylu ubierania, aby był wygodny do stylu życia kobiety. Nie każda bizneswoman musi chodzić w garsonce i w szpilkach.

Poza tym inaczej będzie się ubierać kobieta, która codziennie porusza się samochodem i ma pracę siedzącą np. biurową, a inaczej kobieta, która przemieszcza się z domu do pracy komunikacją miejską, a później przez 8 godzin pracuje w ruchu.

Dlatego przy dobieraniu stroju i stylu analizuję styl życia każdej kobiety indywidualnie, aby doradzić jej takie ubrania, dodatki, fryzurę i makijaż, które będą dostrojone do jej życia. Ponieważ moja praca polega na ułatwianiu życia moim klientkom.

Ostatnią kluczową sprawą jest dobór odpowiedniej kolorystyki. Wiem z ponad 10-letniego doświadczenia i organizowania szaf kobiet w różnym wieku i na różnych etapach życia, że kolory sprawiają największą trudność. Bardzo często kobiety wybierają czarny lub szary, bo to kolory bezpieczne, wyszczuplające itd. Niestety wiele przez to tracą, bo dobrze dobrana paleta kolorystyczna wspaniale podkreśla naturalne piękno, dodaje energii i pozwala poczuć się w ubraniu jak w drugiej skórze.

Ostatnio można spotkać się z nazwą „garderoba kapsułowa”. Co to jest garderoba kapsułowa i na czym polega?

Nazwa garderoba kapsułowa (capsule wardrobe) powstała na początku lat 70-tych XX wieku. Pochodzi od właścicielki butiku Wardrobe Susie Faux, która stworzyła główne zasady, które przez lata trochę się zmieniały. Ogólnie chodzi o to, aby mieć w szafie tylko te ubrania, które się nosi, a nie te, które czekają na to, że schudniemy, czy przytyjemy. Bardzo ważna jest jakość tkanin i dzianin, z których uszyte są te ubrania.

Susie Faux zachęcała kobiety do wybierania ubrań o klasycznych formach, które nigdy nie wychodzą z mody np. biała koszula, czarne bądź granatowe spodnie lub spódnica, czy kardigan zapinany na guziki. Tego typu ubrania mogą być noszone wiele sezonów i dostrajane dodatkami, czy to w aktualnie modnym trendzie, czy też w innym stylu.

Jakie są zasady budowania garderoby kapsułowej?

Główną zasadą jest, aby nie mieć zbyt wielu ubrań, ale zainwestować pieniądze w dobrze skrojone i pasujące do sylwetki ubrania, które charakteryzują się elegancją oraz klasą.

Wiem, że wiele mam teraz pewnie pomyśli, że przy maluchu w domu to jest zupełnie niepraktyczne albo nawet niemożliwe. Dlatego, ponieważ sama jestem mamą i w dodatku projektantką, zaczęłam analizować czy można tę zasadę dostroić do potrzeb mam w Polsce?

Wymyśliłam i potem przetestowałam, że ważne jest, aby w budowaniu osobistej garderoby kapsułowej zastanowić się co dziś jest Ci potrzebne biorąc pod uwagę sytuację życiową, czyli jak wygląda Twój dzień. I do tego dobrać poszczególne elementy garderoby.

Czasem warto podzielić styl na publiczny (zawodowy) i prywatny (po pracy) i tak dobrać ubrania, aby mając ok 30 sztuk (spodnie, spódnice, bluzki, sukienki, swetry itp., nie liczymy tu odzieży sportowej) móc stworzyć wiele zestawów, które będą odpowiednio dopasowane do konkretnego stylu życia.

Więcej na ten temat napisałam w książce Nieporównywalnie Piękna.

Od kiedy znana jest ta metoda gospodarowania swoimi elementami garderoby? Od kiedy stała się popularna?

Z historii ubioru wiemy, że kobiety były uczone tych zasad w domu. Wiedza przechodziła z matki na córkę. Często doradczyniami w tych kwestiach były krawcowe oraz modystki, a także domy mody, czyli projektanci, u których kobiety zamawiały swoje suknie i kapelusze oraz dodatki.

Gdy tworzenie ubrań zaczęło mieć charakter masowy, a tempo życia przyspieszyło, a kobiety poszły do pracy, to wymieniały się wiedzą i doświadczeniem między sobą, czytały porady w pismach modowych.

Susie Faux była prekursorką i jako pierwsza stworzyła zawód osobistej stylistki w 1980 roku. Od kilku lat obserwujemy także w Polsce, pojawienie się niezależnych osobistych stylistek, wizażystek, coachów czy mentorów stylu, jako odrębnego zawodu.

Rynek odzieżowy, bardzo się zmienił przez ostatnie kila lat, co spowodowało także większe zapotrzebowanie na dobrego doradcę stylu, zakupów i organizacji szafy.

Żyjemy w czasach przytłaczającej obfitości ubrań, dodatków oraz mikrotrendów, które proponują nam nowe fasony, kolory i wzory praktycznie co tydzień. Nieznającemu się na ubraniach, stylach oraz psychologii ubioru człowiekowi, bardzo trudno się w tym gąszczu odnaleźć. Widzę, że dużo ludzi czuje zagubienie w tej kwestii i przez to kupują ubrania nie pasujące do ich sylwetki, które bardzo często lądują na dnie szafy.

Dobra doradczyni:), która pomoże się w tej sytuacji odnaleźć, pomaga stworzyć plan i towarzyszy w trakcie wprowadzania go w życie. Sprawia, że problem nietrafionych zakupów znika. Już nie mówiąc o konkretnych oszczędnościach w budżecie domowym, spokoju ducha i radości, które pojawiają się zamiast strachu, zagubienia, stresu czy zamartwiania się czy dobrze wyglądasz w danym ubraniu.

Jaką stworzyć swoją idealną garderobę kapsułową i jakie ubrania będą nam do tego potrzebne?

Pierwszy krok to znajomość własnej sylwetki, czyli jaki typ sylwetki mamy biorąc pod uwagę proporcje i kształt ciała.

Drugi krok to dobór kolorystyki do naturalnego kolorystycznego typu urody.

Trzeci krok to wybór z tej palety 2-3 kolorów głównych, w których będą nasze ubrania, to daje gwarancje, że zestawy, które z nich stworzymy będą tworzyć spójną całość.

Czwarty krok to takie dobranie fasonów i wzorów klasycznych, które nie wychodzą z mody, a można je dostroić do swoich indywidualnych potrzeb dodatkami, fryzurą czy makijażem.

Piąty krok to wybieranie tkanin najwyższej jakości na jaką Cię stać ( i tu wracamy do tematu wyprzedaży, o którym mówiłyśmy w poprzedniej rozmowie) nie muszą to być sklepy w głównych galeriach, ale np. sklepy online lub coraz bardziej popularne ciucharnie (second handy, czy sklepy vintige), gdzie bardzo często znajdziemy ubrania o wiele lepszej jakości niż w sieciówkach.

Co każda kobieta powinna mieć w swojej szafie – taki must have – żeby móc zacząć planować swoją garderobę kapsułową?

Garderoba kapsułowa

Jeżeli chodzi o garderobę kapsułową, to lista ubrań jest bardzo prosta:

  • 2 pary spodni (czarne, granat, grafit, brąz,bordo – kolory uniwersalne),
  • 2 spódnice (też w kolorach uniwersalnych),
  • 3-4 bluzki/koszule,
  • 3-4 T-shirty,
  • 1-2 marynarki,
  • 2-3 sukienki,
  • sweter,
  • kurtka,
  • płaszcz.

To jest taka lista minimum. Oczywiście styl życia oraz klimat (zmiana pór roku, temperatura itd.) bardzo wpływa na to, jakie ubrania (kolory, wzory, tkaniny) i ile znajdzie się w szafie konkretnej kobiety.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Joanny Tor-Gazdy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak sobie radzić z utratą pracy?

Zostałaś zwolniona z pracy? To dla każdego trudna sytuacja, a dla młodej mamy jeszcze trudniejsza. Przy dziecku ciężko znaleźć czas na poszukiwanie pracy, a wydatki nie maleją. Ponadto, czujesz się pewnie skrzywdzona i oszukana przez swojego szefa.
kobieta siedzi przy swoim biurku w pracy

W domu czy w pracy?

Jeśli otrzymałaś wypowiedzenie bez świadczenia stosunku pracy, to jesteś w o tyle wygodniejszej sytuacji, że czas do tej pory spędzany przy biurku, możesz poświęcić na poszukiwanie ciekawych ofert i chodzenie na rozmowy.

Jeśli natomiast dalej musisz chodzić do pracy, upomnij się o zaległy urlop i przysługujące Ci dni na poszukiwanie pracy. Masz do nich prawo, jeżeli umowa została wypowiedziana przez pracodawcę, okres wypowiedzenia jest dłuższy niż 2 tygodnie i złożyłaś wniosek o ich udzielenie.

Trudne początki

Najtrudniejsze są pierwsze dni. To czas, kiedy poczucie krzywdy i złość na pracodawcę są najsilniejsze. Być może będziesz miała też poczucie winy, myśląc, że skoro Cię zwolnili, musiałaś zrobić coś źle.

Jak radzić sobie z emocjami w pierwszych dniach po zwolnieniu z pracy?

Po pierwsze: wypłacz się

Pozwól sobie na płacz, złość, opowiedz mężowi lub przyjaciółce o tym, co Cię spotkało. Zwolnienie z pracy to żaden wstyd, a opowiadanie o tym innym, przyniesie Ci ulgę.

Po drugie: nie obwiniaj się

Takie zwolnienie nie ma nic wspólnego z Tobą. Jest ono tylko przejawem polityki firmy wobec kobiet lub jej sytuacji finansowej. Nawet jeśli czujesz, że coś zrobiłaś nie tak, obwinianie się do niczego nie prowadzi. Usiądź z kartką w ręku i spisz listę swoich mocnych stron. Zastanów się, które z Twoich zalet czynią z Ciebie dobrego pracownika. Następnie zastanów się, czy chcesz szukać pracy w tej samej branży, czy może wolałabyś zacząć coś nowego?

Przeczytaj także: Jak wspierać bliską osobę, która straciła pracę?

Nie daj się oszukać

Po trzecie: rozważ swoje możliwości

Zastanów się, czy masz powody, aby złożyć pozew do sądu pracy. Jeśli myślisz o wytoczeniu sprawy sądowej, to na złożenie pozwu masz tylko 7 dni od momentu otrzymania wypowiedzenia. W tym czasie warto skonsultować się z prawnikiem, który pomoże Ci przygotować pozew i przeanalizować podstawy prawne.

Jeśli zwolnienie było zgodne z prawem, nie warto wchodzić na drogę sądową, ale można pomyśleć o innych sposobach dochodzenia swoich praw (możesz na przykład zgłosić się do Centrum Praw Kobiet, gdzie uzyskasz poradę prawną i pomoc w założeniu działalności gospodarczej www.cpk.org.pl).

Jeżeli pracodawca proponuje Ci porozumienie stron, dobrze się zastanów, bo choć na pierwszy rzut oka wydaje się być bardziej korzystne, to ma pewne ograniczenia. Na przykład nie możesz się zarejestrować jako bezrobotna przez pierwszych 90 dni po okresie wypowiedzenia.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zostań swoim szefem

Po czwarte: koniec jednego często oznacza początek czegoś innego

Może to dobry moment na założenie działalności lub przebranżowienie? Unia Europejska wspiera młode mamy sporymi dofinansowaniami przy zakładaniu własnej firmy. Może warto o tym poczytać lub pójść na szkolenie? A może pomyśleć o studiach podyplomowych?

Po piąte: szukanie pracy też może być przygodą.

Podejdź do tego, jak do wyzwania: teraz to Ty możesz stawiać warunki. Masz możliwość negocjowania pensji lub warunków zatrudnienia, czego nie miałaś, wracając, do swojej starej firmy. Możesz też odnowić stare znajomości i popytać wśród znajomych o pracę. Popracuj nad swoim CV. W Internecie jest wiele poradników na ten temat, a na stronie mamopracuj.pl możesz nawet skonsultować się z doradcą ds. kariery.

Przeczytaj także: Utrata pracy w ciąży? To była dla mnie szansa, nie katastrofa!

Po szóste: głowa do góry

Jesteś mamą, a mamy muszą na co dzień rozwiązywać mnóstwo problemów związanych z małym człowiekiem. Zwolnienie z pracy to przy tym błahostka. 😉

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama Joasi, z zawodu redaktor i korektor, z wykształcenia psycholog i polonista, a z zamiłowania żeglarz. Aktualnie Zastępca redaktora naczelnego magazynu Jachting. Żadnej pracy się nie boi, lubi śpiewać i śmiać się z byle czego.
Podyskutuj

To Ty decydujesz o swoim rozwoju – zmień branżę z Akamai Technical Academy!

Chcesz zmienić branżę i myślisz o IT? Zależy Ci na rozwoju oraz stabilności? Nie boisz się nowych wyzwań oraz intensywnej pracy? To ten projekt jest dla Ciebie! O programie, który kompleksowo przygotowuje do pracy w branży IT rozmawiamy z Igą Pokorą, Technical Project Manager oraz Dominiką Bajan, Technical Consultant w Akamai Technologies, absolwentkami ATA.
grupa ludzi pracujących w Akamai Technical Academy

Program Akamai Technical Academy realizowany w Krakowie i obu Amerykach zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem. W zeszłym roku wybrano 13 uczestników z Małopolski spośród 650 zgłoszeń.

Czy rzeczywiście znalezienie się w grupie szczęśliwców to cud, czy może decydują konkretne predyspozycje? Jak wygląda rekrutacja i z czym należy się liczyć aplikując do programu? O tym wszystkim opowiedzą bohaterki dzisiejszego wywiadu.

Igo, Dominiko bardzo dziękuję za to, że zgodziłyście się porozmawiać o Akamai Technnical Academy (ATA) i nie tylko. Może zaczniemy od tego, że w Waszym przypadku branża IT nie była oczywistym wyborem – przynajmniej na początku. Igo – Ty pracowałaś jako nauczycielka, potem odnalazłaś się w korporacji; Dominiko, a Ty przez wiele lat byłaś księgową, potem graficzką. Kiedy zrozumiałyście, że IT jest dla Was?

Iga: Długo zastanawiałam się co mogłabym robić, skoro już dłużej nie widzę się w szkolnictwie. Edukacja to była (i nadal do pewnego stopnia jest) moja pasja i misja, ale musiałam wziąć pod uwagę inne czynniki. Trudno w dzisiejszych czasach być Siłaczką, na pewnym etapie zrozumiałam, że czas pomyśleć o sobie.

Tak się złożyło, że w gronie moich znajomych pojawiło się kilku programistów. Zachęcona rozmowami z nimi o tym, jak wygląda ich praca, ale również kultura firm, w których pracują, postanowiłam, że spróbuję nauczyć się programowania.

Wiedziałam, że mam to, co w IT niezbędne, czyli bardzo dobry angielski. Dałam sobie szansę, na takiej zasadzie, że próbuję nowej rzeczy i zobaczę, czy mi się to spodoba czy nie. I tak nie miałam wówczas lepszego pomysłu na siebie, a dzięki pracy w korporacji, mogłam po pracy zająć się czymś innym niż sprawdzaniem kartkówek.

Było ciężko, bo czasem byłam zmęczona, ale miałam też masę frajdy i satysfakcji, gdy udawało mi się opanować kolejne partie materiału, albo gdy mój kod po prostu działał.

Dominika: U mnie z jednej strony to była duża potrzeba zmiany – w księgowości znalazłam się poniekąd przypadkiem. A z drugiej, IT to dalszy krok w kierunku tego, co mnie pasjonuje. Po urodzeniu pierwszej córki, żeby zrobić „coś dla siebie” poszłam do szkoły grafiki komputerowej, ponieważ od dłuższego czasu o tym myślałam i założyłam też własną firmę.

Macierzyństwo nauczyło mnie przede wszystkim organizacji, odwagi i wychodzenia ze strefy komfortu.

Kiedy urodziłam drugą córkę, wieczorami w ramach rozrywki zaczęłam uczyć się programowania. Słyszałam opinie, że IT to nie jest miejsce dla kobiet, że nie da się wejść do branży bez odpowiedniego wykształcenia.

Patrząc jednak na kobiety, których droga zawodowa była zaprzeczeniem tych słów, pomyślałam, że nic nie stracę próbując. Zapisałam się na Facebooku do kilku grup dla kobiet i mam w IT i na spotkaniu dotyczącym branży technologicznej usłyszałam bardzo istotne zdanie, że

IT to nie tylko programowanie, potrzebni są ludzie o różnych umiejętnościach.

Tam też dowiedziałam się o istnieniu programu Akamai Technical Academy.

Aplikuj do Akamai Technical Academy!

Czyli uczestnictwo w ATA to z jednej strony konsekwencja pewnej obranej ścieżki, a z drugiej strony można powiedzieć, że przypadek?

Iga: U mnie było tak, że o programie dowiedziałam się z reklamy na Facabooku i wysłałam zgłoszenie. Wiedziałam już, że nie będzie łatwo dostać się do IT. Traktowałam więc Akamai jako szansę wejścia do branży, ale szczerze mówiąc, po wcześniejszych porażkach nie obiecywałam sobie zbyt wiele. Pamiętam, że myślałam wtedy, że jeśli tu mi się nie uda, to chyba już sobie daruję całą sprawę z IT czy programowaniem.

Wiem, że rekrutacja do programu jest kilku stopniowa. Wysłanie zgłoszenia przez Internet to dopiero początek. Opowiecie, jak z Waszej perspektywy wyglądał ten proces?

Iga: Wysłałam CV i ku mojemu zaskoczeniu przeszło ono wstępną rekrutację. Kolejnym etapem były testy z angielskiego i logicznego myślenia. Naprawdę nie sądziłam, że się dostanę, ponieważ poziom testów jest wysoki. Dlatego kiedy okazało się, że mój wynik kwalifikuje mnie do dalszego etapu, to pamiętam, że pomyślałam nawet, że widocznie nie mają zbyt wielu chętnych i biorą wszystkich. Dopiero później dowiedziałam się, że zgłoszeń było kilkaset, a ostatecznie wyłoniono tylko trzynaście osób. Zaczynało zależeć mi coraz bardziej, ale wciąż musiałam przejść etap rozmów kwalifikacyjnych i pokazać, jaka jestem w relacjach z innymi, jak pracuję w grupie.

Gdy i to przeszłam pomyślnie, byłam bardzo podekscytowana, ale też dumna z siebie. Wiedziałam, że nie tylko nauczę się podstaw informatyki, ale także, że firma praktycznie gwarantuje mi miejsce pracy. Nie wiedziałam, jakie to będzie stanowisko, ale ja po prostu byłam otwarta na wszystkie opcje.

Podobało mi się programowanie, ale wówczas brałam już pod uwagę, że możliwości jest o wiele więcej, i że będę chciała robić coś, co najlepiej pasuje do mnie, do moich umiejętności i osobowości.

Dominika: Pamiętam, że musiałam napisać pierwsze w życiu CV. 😉 Do tej pory jakoś zawsze to praca szukała mnie. Rekrutacja składała się z dwóch etapów, testów online i rozmów kwalifikacyjnych. Na etapie testów miałam podobne wątpliwości, związane z tym czy sobie poradzę. Kiedy zakwalifikowałam się do rozmów rekrutacyjnych, coraz bardziej czułam, że jestem na właściwym miejscu. Jestem przekonana, że o tym, iż znalazłam się w tej szczęśliwej trzynastce decydowało też moje zbieranie doświadczeń.

Moja mama, jedna z pierwszych programistek w Krakowie, w czasach, kiedy wielkie komputery wypluwały jeszcze podziurkowaną taśmę, też nie miała wykształcenia w tym kierunku. Zawsze jednak powtarzała, że każda nowa umiejętność może się przydać w przyszłości. A ja bardzo lubiłam uczyć się nowych rzeczy. Od dziecka uczyłam się języków obcych – zaczynałam od angielskiego, skończyłam na chińskim.

Przydało mi się hobbystyczne tworzenie szablonów na blogi, bo dzięki temu zainteresowałam się grafiką, potem programowaniem i w rezultacie tym, jak buduje się strony internetowe i co zrobić, żeby jak najlepiej działały. Czyli dokładnie to, czym dzisiaj się zajmuję. Myślę, że tutaj kluczowe było zainteresowanie nowymi technologiami, chęć rozwoju, gotowość do nauki, otwartość i komunikatywność w języku angielskim.

A samo uczestnictwo w ATA? Jak wyglądało Wasze życie w przeciągu tych kilku miesięcy? Dominiko jesteś mamą dwóch wspaniałych dziewczynek, zatem czy da się pogodzić udział w programie, własny rozwój z życiem rodzinnym?

Dominika: Da się! W mojej sytuacji najtrudniejszy element to odbieranie córek z przedszkola, ponieważ wiązało się to z długim czasem dojazdu. Tu byłam zmuszona poszukać wsparcia. Etap szkolenia technicznego jest bardzo intensywny, jest w nim przewidziany też czas na samodzielną naukę, więc „po godzinach” program nie kolidował z moim życiem rodzinnym. Poza tym, przez cały okres szkolenia wiedziałam, że to, że jestem mamą jest brane pod uwagę i czułam wsparcie w tej kwestii.

Nie czekaj dowiedz się więcej o zapisach i wyślij swoje zgłoszenie!

Igo a co dla Ciebie było wyzwaniem?

Iga: Dla mnie największym wyzwaniem był powrót do trybu nauki i to nawet nie takiej, jak na studiach, że uczymy się głównie w trakcie sesji. Tutaj nauka była non stop – moduły trwają tydzień lub dwa. Trzeba codziennie coś powtarzać, a potem zaliczać testy i robić mini-projekty.

Jeśli chodzi o samą treść, to dla mnie najbardziej wymagający był materiał dotyczący sieci, czyli tzw. networking, ponieważ jest to dość abstrakcyjne. Niemniej jednak, przy wsparciu trenera oraz kolegów i koleżanek z grupy nie miałam trudności nawet z tym.

ATA to zdecydowanie intensywny czas, ale ja wręcz zachęcam innych do udziału. Wszystkich tych, którzy jakkolwiek interesują się branżą i myślą o przekwalifikowaniu zachęcam, żeby chociaż spróbowali. Program dał mi szeroką wiedzę, ale jest przede wszystkim fantastyczną przygodą. Można poznać świetnych ludzi i nawiązać serdeczne relacje. Natomiast co ważne, ATA daje przede wszystkim szansę. Na życiowe zmiany, na rozwój, na lepsze warunki finansowe, czy balans pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatnym. Daje szansę na zmianę kariery, dla tych którzy chcą i są wystarczająco odważni, by spróbować.

Dominika: To ja jeszcze coś dodam. Myślę, że do uczestnictwa w ATA potrzeba przede wszystkim odwagi. I tak naprawdę nie ma przyjemniejszego i bezpieczniejszego sposobu, żeby zmienić dotychczasową branżę na IT.

W trakcie nauki otrzymuje się wynagrodzenie, a podczas szkolenia technicznego poznajemy podstawy wiedzy w różnych dziedzinach, m.in. podstaw funkcjonowania Internetu, cybersecurity, konfigurowania sieci komputerowych, programowania. Dzięki temu, można poznać różne dziedziny i sprawdzić, w którym z zespołów najlepiej wykorzystamy swoje umiejętności.

Z Waszej grupy wszystkie osoby zdecydowały się na to, żeby zostać w Akamai Technologies. A Wy dziewczyny zajmujecie się teraz obszarami, które najbardziej odpowiadają Waszym zainteresowaniom, czy tak?

Iga: Tak. Ja ostatecznie trafiłam do działu security i powoli kończę proces wdrażania. ATA dała mi przede wszystkim zrozumienie kultury firmy oraz podstawy wiedzy z branży. Rozumiem to, o czym mówią do mnie koledzy i koleżanki z zespołu, nadal jednak muszę bardzo dużo się uczyć, choć teraz już znacznie konkretniej. Skupiam się na jednej dziedzinie i dodatkowo, uczę się zarządzania projektem. Wykorzystuję nie tylko wiedzę zdobytą podczas ATA, choć ta jest bardzo istotna, ale też moje doświadczenie i umiejętności zdobyte w pracy w szkole. Okazuje się, że na przykład umiejętność prezentowania materiału przy tablicy, czyli robienia tzw. whiteboardów, jest bardzo przydatna, kiedy wyjaśniamy klientom, jak działają nasze produkty.

ATA przygotowuje właśnie też w taki sposób. Nie wprost. Bo dobiera ludzi do stanowisk, ze względu na umiejętności miękkie i cechy osobowości, które są potrzebne przy wykonywaniu danej pracy. Wiedza techniczna jest bardzo ważna, ale Akamai wie, że tę pogłębimy z czasem.

Dominika: Ja, jak już wcześniej wspominałam, zajmuję się analizą stron internetowych dla różnych klientów, na przykład pod kątem poprawności kodu, optymalizacji oraz bezpieczeństwa. W skrócie, sprawdzam strony i daję rekomendacje, co zrobić żeby działały szybciej oraz, aby były odporne na ataki z zewnątrz. W czasie pandemii dodatkowo łączę pracę z opieką nad dziećmi. Wszystko da się zorganizować. Przerwy na podanie obiadu nie są problemem.

Tak! Zdecydowałam i aplikuję do nowej edycji ATA!

Dziewczyny, a tak na koniec naszej rozmowy, powiedzcie proszę z czego jesteście najbardziej dumne i co cenicie w swojej pracy?

Iga: Trudno wskazać mi jedną rzecz, z której jestem najbardziej dumna, bo chyba cały program od rekrutacji, przez ATA, jak i staż sprawiają, że jestem bardzo wdzięczna i dumna z osiąganych po drodze celów.

Niemniej, ostatnio udało mi się zaliczyć najważniejszego, tzw. master whiteboarda, a to dla mnie spore osiągnięcie, ponieważ robienie takich prezentacji, gdy jeszcze jestem w procesie nauki to wychodzenie bardzo daleko poza moją strefę komfortu. A także sam fakt, że spróbowałam, że się odważyłam – to mnie cieszy.

A co najbardziej lubię? Atmosferę w firmie. Wszyscy tu są mile widziani i to naprawdę czuć. Mój zespół jest bardzo pomocny, a jednocześnie wiedza, jaką posiadają moi koledzy i koleżanki jest imponująca.

Dodatkowo, Akamai jest fajnym miejscem dla młodych ludzi, odpowiada na potrzeby i faktycznie dba o swoich pracowników. Nie robimy rzeczy, bo taka jest moda w korporacjach, ale dlatego, że ktoś na górze widzi w tym sens.

Dlatego na przykład ostatnio mieliśmy możliwość skorzystać z jednego, z Wellness Days, czyli płatnego wolnego dnia – to dodatkowy dzień nie wliczający się w roczną pulę urlopów, na odpoczynek, który w czasach intensywnej pracy z domu i z powodu pandemii jest potrzebny nam wszystkim.

Dominika: Cenię to, że przede wszystkim rozwijam się w kierunku, który mnie interesuje. Pracuję w świetnym zespole i jednocześnie w branży, która w obecnych czasach jest jedną z bezpieczniejszych. Mam elastyczne godziny pracy, co w przypadku posiadania dzieci jest nie do przecenienia. Myślę, że mamy są mistrzyniami organizacji i dbając o work-life balance spokojnie można sobie to wszystko – i rozwój, i życie rodzinne – poukładać.

Dziękuję Wam raz jeszcze i gratuluję Wam sukcesów!

Zdjęcia: Akamai

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×