Czego szukasz

Co dziś jest Ci potrzebne – zasady tworzenia garderoby kapsułowej

Co powinnaś mieć w szafie, żeby zawsze dobrze wyglądać? Dlaczego warto stworzyć garderobę, w której poszczególne elementy pasują do siebie i od czego zacząć? Poznaj zasady tworzenia garderoby kapsułowej – najpierw zastanów się co dziś jest Ci potrzebne biorąc pod uwagę sytuację życiową, czyli jak wygląda Twój dzień. I do tego dobierz poszczególne elementy garderoby – mówi Joanna Tor-Gazda doradca wizerunku, projektantka i mentorka stylu.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/08/2018
Joanna Tor-Gazda

Joanno jesteś mentorem stylu i doradcą wizerunku. Pomagasz kobietom wydobyć za pomocą strojów piękno, które mają w sobie. Prowadzisz swój blog dostrajanie.pl. Powiedz proszę co jest kluczowe w doborze stroju dla kobiety?

Moja praca polega na tym, żeby odkryć naturalne piękno kobiety, nie tylko atuty jej sylwetki, czy typu urody, ale także dostroić wygląd do tego, co niewidoczne, czyli do piękna wewnętrznego.
Bardzo często spłyca się temat budowania wizerunku tylko do ubrań i dodatków, ale to jest tak naprawdę tylko lub aż rama do wspaniałego obrazu (osoby), która ma podkreślić unikatowe piękno, które każda z nas już ma w sobie.

Dlatego najważniejsze dla mnie jest wysłuchanie kobiety, jej marzeń, a czasem także problemów, które ma, dotyczących nie tylko stylu ubierania, fryzury, makijażu czy uporządkowania ubrań, ale także sposobu na zaplanowanie zakupów i budżetu na „dbanie o siebie”.

Kolejnym kluczowym elementem jest pokazanie, poprzez analizę proporcji i kształtu sylwetki, atutów sylwetki, których często same nie widzimy, bo albo nie mamy czasu, żeby się nad tym zastanowić, albo skupiamy się głównie na kompleksach.

Następna kwestia to zmiana nawyków, głównie nawyku porównywania się z innymi kobietami albo kupowania ciągle ubrań w tych samych kolorach czy fasonach, które często nie są dobrane do typu konkretnej sylwetki, ale są bezpieczne, bo już oswojone:)

Co jeszcze powinnyśmy brać pod uwagę?

Ważnym tematem jest styl życia i takie dostrojenie stylu ubierania, aby był wygodny do stylu życia kobiety. Nie każda bizneswoman musi chodzić w garsonce i w szpilkach.

Poza tym inaczej będzie się ubierać kobieta, która codziennie porusza się samochodem i ma pracę siedzącą np. biurową, a inaczej kobieta, która przemieszcza się z domu do pracy komunikacją miejską, a później przez 8 godzin pracuje w ruchu.

Dlatego przy dobieraniu stroju i stylu analizuję styl życia każdej kobiety indywidualnie, aby doradzić jej takie ubrania, dodatki, fryzurę i makijaż, które będą dostrojone do jej życia. Ponieważ moja praca polega na ułatwianiu życia moim klientkom.

Ostatnią kluczową sprawą jest dobór odpowiedniej kolorystyki. Wiem z ponad 10-letniego doświadczenia i organizowania szaf kobiet w różnym wieku i na różnych etapach życia, że kolory sprawiają największą trudność. Bardzo często kobiety wybierają czarny lub szary, bo to kolory bezpieczne, wyszczuplające itd. Niestety wiele przez to tracą, bo dobrze dobrana paleta kolorystyczna wspaniale podkreśla naturalne piękno, dodaje energii i pozwala poczuć się w ubraniu jak w drugiej skórze.

Ostatnio można spotkać się z nazwą „garderoba kapsułowa”. Co to jest garderoba kapsułowa i na czym polega?

Nazwa garderoba kapsułowa (capsule wardrobe) powstała na początku lat 70-tych XX wieku. Pochodzi od właścicielki butiku Wardrobe Susie Faux, która stworzyła główne zasady, które przez lata trochę się zmieniały. Ogólnie chodzi o to, aby mieć w szafie tylko te ubrania, które się nosi, a nie te, które czekają na to, że schudniemy, czy przytyjemy. Bardzo ważna jest jakość tkanin i dzianin, z których uszyte są te ubrania.

Susie Faux zachęcała kobiety do wybierania ubrań o klasycznych formach, które nigdy nie wychodzą z mody np. biała koszula, czarne bądź granatowe spodnie lub spódnica, czy kardigan zapinany na guziki. Tego typu ubrania mogą być noszone wiele sezonów i dostrajane dodatkami, czy to w aktualnie modnym trendzie, czy też w innym stylu.

Jakie są zasady budowania garderoby kapsułowej?

Główną zasadą jest, aby nie mieć zbyt wielu ubrań, ale zainwestować pieniądze w dobrze skrojone i pasujące do sylwetki ubrania, które charakteryzują się elegancją oraz klasą.

Wiem, że wiele mam teraz pewnie pomyśli, że przy maluchu w domu to jest zupełnie niepraktyczne albo nawet niemożliwe. Dlatego, ponieważ sama jestem mamą i w dodatku projektantką, zaczęłam analizować czy można tę zasadę dostroić do potrzeb mam w Polsce?

Wymyśliłam i potem przetestowałam, że ważne jest, aby w budowaniu osobistej garderoby kapsułowej zastanowić się co dziś jest Ci potrzebne biorąc pod uwagę sytuację życiową, czyli jak wygląda Twój dzień. I do tego dobrać poszczególne elementy garderoby.

Czasem warto podzielić styl na publiczny (zawodowy) i prywatny (po pracy) i tak dobrać ubrania, aby mając ok 30 sztuk (spodnie, spódnice, bluzki, sukienki, swetry itp., nie liczymy tu odzieży sportowej) móc stworzyć wiele zestawów, które będą odpowiednio dopasowane do konkretnego stylu życia.

Więcej na ten temat napisałam w książce Nieporównywalnie Piękna.

Od kiedy znana jest ta metoda gospodarowania swoimi elementami garderoby? Od kiedy stała się popularna?

Z historii ubioru wiemy, że kobiety były uczone tych zasad w domu. Wiedza przechodziła z matki na córkę. Często doradczyniami w tych kwestiach były krawcowe oraz modystki, a także domy mody, czyli projektanci, u których kobiety zamawiały swoje suknie i kapelusze oraz dodatki.

Gdy tworzenie ubrań zaczęło mieć charakter masowy, a tempo życia przyspieszyło, a kobiety poszły do pracy, to wymieniały się wiedzą i doświadczeniem między sobą, czytały porady w pismach modowych.

Susie Faux była prekursorką i jako pierwsza stworzyła zawód osobistej stylistki w 1980 roku. Od kilku lat obserwujemy także w Polsce, pojawienie się niezależnych osobistych stylistek, wizażystek, coachów czy mentorów stylu, jako odrębnego zawodu.

Rynek odzieżowy, bardzo się zmienił przez ostatnie kila lat, co spowodowało także większe zapotrzebowanie na dobrego doradcę stylu, zakupów i organizacji szafy.

Żyjemy w czasach przytłaczającej obfitości ubrań, dodatków oraz mikrotrendów, które proponują nam nowe fasony, kolory i wzory praktycznie co tydzień. Nieznającemu się na ubraniach, stylach oraz psychologii ubioru człowiekowi, bardzo trudno się w tym gąszczu odnaleźć. Widzę, że dużo ludzi czuje zagubienie w tej kwestii i przez to kupują ubrania nie pasujące do ich sylwetki, które bardzo często lądują na dnie szafy.

Dobra doradczyni:), która pomoże się w tej sytuacji odnaleźć, pomaga stworzyć plan i towarzyszy w trakcie wprowadzania go w życie. Sprawia, że problem nietrafionych zakupów znika. Już nie mówiąc o konkretnych oszczędnościach w budżecie domowym, spokoju ducha i radości, które pojawiają się zamiast strachu, zagubienia, stresu czy zamartwiania się czy dobrze wyglądasz w danym ubraniu.

Jaką stworzyć swoją idealną garderobę kapsułową i jakie ubrania będą nam do tego potrzebne?

Pierwszy krok to znajomość własnej sylwetki, czyli jaki typ sylwetki mamy biorąc pod uwagę proporcje i kształt ciała.

Drugi krok to dobór kolorystyki do naturalnego kolorystycznego typu urody.

Trzeci krok to wybór z tej palety 2-3 kolorów głównych, w których będą nasze ubrania, to daje gwarancje, że zestawy, które z nich stworzymy będą tworzyć spójną całość.

Czwarty krok to takie dobranie fasonów i wzorów klasycznych, które nie wychodzą z mody, a można je dostroić do swoich indywidualnych potrzeb dodatkami, fryzurą czy makijażem.

Piąty krok to wybieranie tkanin najwyższej jakości na jaką Cię stać ( i tu wracamy do tematu wyprzedaży, o którym mówiłyśmy w poprzedniej rozmowie) nie muszą to być sklepy w głównych galeriach, ale np. sklepy online lub coraz bardziej popularne ciucharnie (second handy, czy sklepy vintige), gdzie bardzo często znajdziemy ubrania o wiele lepszej jakości niż w sieciówkach.

Co każda kobieta powinna mieć w swojej szafie – taki must have – żeby móc zacząć planować swoją garderobę kapsułową?

Garderoba kapsułowa

Jeżeli chodzi o garderobę kapsułową, to lista ubrań jest bardzo prosta:

  • 2 pary spodni (czarne, granat, grafit, brąz,bordo – kolory uniwersalne),
  • 2 spódnice (też w kolorach uniwersalnych),
  • 3-4 bluzki/koszule,
  • 3-4 T-shirty,
  • 1-2 marynarki,
  • 2-3 sukienki,
  • sweter,
  • kurtka,
  • płaszcz.

To jest taka lista minimum. Oczywiście styl życia oraz klimat (zmiana pór roku, temperatura itd.) bardzo wpływa na to, jakie ubrania (kolory, wzory, tkaniny) i ile znajdzie się w szafie konkretnej kobiety.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Joanny Tor-Gazdy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Czy praca zdalna to dobre rozwiązanie dla mamy?

Czy praca zdalna jest idealnym rozwiązaniem dla mamy, która chce pracować? Czy to rozwiązanie naprawdę pozwala połączyć życie rodzinne i zawodowe? No i czy w ogóle możliwa jest praca z dzieckiem na kolanach?
  • Agnieszka Kaczanowska - 17/06/2020

Czy praca zdalna to dobra opcja?

Jeśli chciałabyś znaleźć tutaj jedną właściwą odpowiedź, to muszę Cię od razu rozczarować, otóż odpowiem…. i tak i nie. Praca zdalna jest ciekawą opcją, otwiera wiele możliwości, ale ma także sporo ograniczeń. Jakie są wady i zalety telepracy każdego dnia przekonuję się na własnej skórze.

Telepraca, praca zdalna, praca na odległość, z angielskiego homeworking czy bardziej swojsko „chałupnictwo”, to pojęcia, które są już dobrze znane na polskim rynku pracy – przynajmniej w teorii. Stosowne regulacje znalazły się w kodeksie pracy, pojawiają się także oferty telepracy a pracodawcy, choć na razie nieliczni, zaczynają doceniać i czerpać korzyści finansowe z tej formy świadczenia pracy.

Telepracownik, jak sama nazwa wskazuje, pracuje poza siedzibą firmy. Może swoją pracę wykonywać nie wychodząc z domu, przesiadując w kawiarni czy w trakcie spaceru po lesie. Warunkiem koniecznym jest jednak stały kontakt ze swoim pracodawcą i współpracownikami za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych (telefon, poczta e-mail, fax etc). To tyle jeśli chodzi o definicje.

Pomysł jest całkiem prosty. A jak policzyli specjaliści, telepracownik przynosi swemu pracodawcy całkiem sporo oszczędności m.in. na przestrzeni biurowej czy podróżach służbowych. Co ciekawe, w Holandii czy Finlandii aż 50% osób to telepracownicy. W Polsce tylko 5% pracowników posiada stosowny zapis w swojej umowie.

Oczywiście nie każda praca może być wykonywana w formie telepracy. Najczęściej telepracowników zatrudnia się w branży usług finansowych, grafiki komputerowej czy księgowości. W ten sposób pracują także informatycy, marketingowcy, prawnicy, architekci i tłumacze, dziennikarze i administratorzy sieci. Nie jest to jednak katalog zamknięty, co pozwala na nowe myślenie o pracy biurowej.

Dodam także, że wszyscy tzw. wolni strzelcy, czy osoby prowadzące własne firmy w warunkach domowych, to także szczególny rodzaj telepracowników. Bez względu jednak na to czy jesteśmy związane etatem, czy pracujemy na własny rachunek, praca w domu ma swoje blaski i cienie, zwłaszcza gdy jest się mamą.

Przeczytaj także: 7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

Prawie idealne rozwiązanie

Sprawa wydaje się prosta. Będę pracować z domu, będę bliżej swojego dziecka i to jest najważniejsze.  W ten sposób zrodziło się wiele wspaniałych pomysłów na kobiece biznesy. Znam także sporo mam, które pracują na etacie, a przekonały swojego pracodawcę, że część obowiązków będą wykonywać z domu, aby nie wydłużać czasu rozłąki.

Jednak rzeczywistość może okazać się o wiele  trudniejsza. Początkowo mały człowiek sporo śpi i potrafi cieszyć się uśmiechem mamy z nad ekranu komputera, ale z każdym miesiącem wymaga coraz więcej opieki i uwagi. Coraz trudniej zająć go równocześnie rozmawiając z klientem, czasem spotkanie biznesowe wypada w czasie drzemki maluszka… słowem im nasza pociecha starsza, tym więcej uwagi potrzebuje. Z czasem może być coraz trudniej wyjaśniać współpracownikom, że nie zrobisz czegoś pilnego, gdyż właśnie jesteś na placu zabaw z dala od komputera.

Do czego zmierzam?

Jeśli marzysz o pracy z domu, pomyśl, zrób z partnerem naradę, słowem rozważ, kiedy będziesz ją mogła wykonywać. Jeśli wystarczy, abyś pracowała w trakcie snu dziecka (1, 2 godziny w ciągu dnia i coś jeszcze wieczorem), to wspaniale. Jeśli jednak w ciągu dnia musisz wykonać szereg zadań, zastanów się, kto może w tym czasie opiekować się Twoim dzieckiem.

Możesz pracować w drugim pokoju, lub gdy maluszek jest na spacerze, pod opieką zaufanej osoby. A kiedy skończysz będziesz mogła poświęcić mu więcej swojej uwagi. Ze swego doświadczenia wiem, że próby łączenia tych dwóch zajęć, na dłuższą metę, mogą być frustrujące i dla Ciebie, i dla dziecka, i także dla pracodawcy czy współpracowników.

Przeczytaj także: Praca w biurze vs praca z domu – porównanie

Lubisz pracę z ludźmi?

Nie każda z nas będzie także dobrze czuła się pracując zamknięta w czterech ścianach. Badacze tematu wskazują, że dla wielu osób telepraca może być wręcz szkodliwa. Jeśli czujesz, że codzienne kontakty towarzyskie są dla Ciebie szalenie ważne, trudno ci żyć bez przerw na kawę i zwykłej pogawędki. Po pewnym czasie pracy w domu możesz czuć się wycieńczona z powodu całodniowego kontaktowania się z innymi ludźmi na odległość.

Zamknięcie w czterech ścianach, wpatrywanie się w ekran komputera i rozmawianie przez telefon czy skype sprawia, że mózg zaczyna łaknąć odpoczynku i urozmaicenia oraz kontaktu z ludźmi. Dzieje się tak dlatego, że to właśnie pozytywne kontakty osobiste obniżają m.in. poziom hormonów stresu, odpowiadają za budowanie zaufania i więzi. Kontakty z ludźmi są szalenie twórcze i często rozładowują emocje.

Wiele firm zatrudniających telepracowników, aby zmniejszyć poczucie odizolowania, szczególnie dba o to, aby pracownicy ci byli w stałym kontakcie z firmą. Biorą oni udział w spotkaniach, konferencjach, a czasem nawet spędzają kilka „przymusowych” dni w biurze. Weź to także pod uwagę!

Przeczytaj także: Jak sobie radzić z pracą, kiedy moje dziecko często choruje?

Jeszcze tylko nastawię obiad i puszczę pranie…

Kolejnym wyzwaniem dla mamy pracującej w domu jest klarowny podział czasu przeznaczonego na pracę i na „bycie w domu”, w którym najczęściej zawsze jest coś do zrobienia. Każda mama jest najczęściej mistrzynią robieni kilku rzeczy na raz, ale niektóre czynności będą wymagały skupienia, czy po prostu chwili z dala od radosnych odgłosów zabawy.

Zatem pracując w domu warto wyznaczyć sobie czas na pracę i oddzielić go od czasu na domowe obowiązki, a szczególnie na czas spędzany z dzieckiem. Ułatwi to także kontakty ze współpracownikami. Jeśli z góry zaznaczysz, że pracujesz w tych godzinach możesz liczyć na to, że w czasie spaceru z dzieckiem nie będą dzwonić w sprawach służbowych.

Jeśli nie wyznaczysz sobie stałych lub w miarę stałych godzin pracy, klienci lub współpracownicy mogą oczekiwać od Ciebie gotowości do wykonania zadania w każdej chwili, lub wychodząc z biura wyślą zadanie z terminem na rano dnia następnego.

Czas z dziećmi czasem świętym!

Jeśli pracujesz w różnych porach, prowadzisz własną działalność, klienci lub współpracownicy mogą oczekiwać, że w każdej chwili jesteś dostępna pod telefonem. Wyznaczenie godzin pracy pomoże im dodatkowo respektować Twój czas z dzieckiem. Ten czas jest po prostu Twój! Warto go wykorzystać najlepiej jak potrafisz i w pełni zatracić się w zabawie. Dzieci świetnie potrafią wyczuć czy jesteś z nimi czy też Twoje myśli krążą wokół innych spraw…

Przeczytaj także: Jak pracować z małym dzieckiem w domu?

Kilka słów ode mnie

Od dwunastu lat pracuję jako telepracownik i nie chcę w tym momencie myśleć już o powrocie na zwykły etat. Muszę jednak przyznać, że po dłuższym okresie pracy w czterech ścianach czułam, że jestem bliska załamania. Doskonale pamiętam, jak po całym dniu pracy zasypywałam męża niekończącymi się opowieściami tylko dlatego, że tak bardzo potrzebowałam kontaktów z innymi dorosłymi.

Coraz trudniej było mi także obiektywnie oceniać różnorakie sytuacje zawodowe. Miałam poczucie bycia ciągle ocenianą, wydawało mi się, że współpracownicy mi nie ufają i coś przede mną ukrywają – co oczywiście było całkowitą nieprawdą – czułam, że tracę zapał do pracy choć lubię swoją pracę i lubię pracować.

Dla mnie idealnym rozwiązaniem okazało się wynajęcie biurka w biurze coworkingowym. Ale to już inna historia… Teraz na szczęście mamy spory zespół i wiele szans na spotkania oraz wspólną pracę!

Przeczytaj także: „Biurka na godziny, czyli coworking w praktyce”

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Jak pozostać sobą będąc mamą?

Świat zawirował i stałaś się mamą. Role, etykiety, obowiązki i zadania do wykonania. Matka dobra czy zła, pracująca czy kura domowa, podążająca za potrzebami dziecka „slow” czy „fast”, świetna gospodyni domowa czy partnerka-przyjaciel? Społeczeństwo, otoczenie i rodzina chcą więcej i więcej. Początkowo dałaś się zwariować. Minęło parę miesięcy zanim przypomniało Ci się, że Twoje ciało, mimo że dzielone z dzieckiem, jest przede wszystkim Twoje, a mózg się nie przeformatował, bo zostałaś matką, tylko raczej zaktywizował obszary dotychczas uśpione, czyli poszerzył „capacity”, a nie zastąpił stary program nowym.
  • Karolina Dorożała - 26/02/2020
kobieta z kubkiem herbaty siedzi na dywanie

Gdzie w tym wszystkim ja?

Jeżeli stawiasz sobie to pytanie, to znak, by zacząć pracować nad wprowadzeniem zmian w dotychczasowe życie. Kochasz swoje dziecko, cieszą Cię sukcesy, które odnosi w pracy Twój partner, denerwuje Cię, że efekty Twoich działań na niwie zawodowej są ostatnio marne, miotasz się między karmieniem, przytulaniem, gotowaniem, szukaniem kolejnego zlecenia. W tym wszystkim bezcenne jest znalezienie czas dla siebie.

Twoje (i tylko Twoje) potrzeby

Jest sporo metod ustalania życiowych celów i potrzeb, opisanych w siedmiu krokach, dziesięciu etapach, pięciu żywiołach… i pewnie jeszcze w wielu innych. Warto czerpać z nich inspirację, uwzględniając złożoność i specyfikę okresu wczesnego macierzyństwa. W tym czasie nie tylko dziecko rozwija się najintensywniej w całym swoim życiu. Także kobieta przechodzi jedną z najgłębszych przemian.

Ustalenie potrzeb jest pierwszym krokiem by efektywnie korzystać z tej przemiany i wyjść ze stanu chaosu organizacyjnego. Ponieważ w tym pięknym i trudnym okresie cierpisz na chroniczny brak czasu, warto byś podzieliła proces ustalania potrzeb na kilka prostych etapów, zgodnie z zasadą „keep it simply and smart” (KISS).

Na początek wygospodaruj czas tylko dla siebie, tyle byś mogła zastanowić się i zapisać Twoje bieżące potrzeby – no powiedzmy, przynajmniej dwie potrzeby. Może w tym celu chcesz wyjść z domu, a może tylko pobyć sama w pokoju. Ustal to sama ze sobą i zorganizuj, a następnie wykorzystaj ten czas całkowicie na własny użytek.

Poznaj także: 7 organizacyjnych trików dla pracującej mamy!

Bilans zysków i strat

Nie będę twierdzić, że powinnaś wszystko krok po kroku zaplanować i się tego trzymać, bo nie ma przecież nic łatwiejszego, szczególnie jak zanotujesz to sobie w specjalnym zeszycie… Proponuję Ci raczej uważne spojrzenie na to, co masz. Poobserwuj spokojnie „jak jest” i zapisz to, dzieląc Twoje obserwacje na część „co zyskałam” i „co straciłam”. Bilans strat naprowadzi Cię na Twoje potrzeby, jeżeli masz kłopot z ich zdefiniowaniem.

Przy każdej stracie, zapisz odpowiedź na pytanie „Co chcę mieć w zamian?” i wyobraź sobie, że to właśnie masz. Opisz jak się z tym czujesz. Skup się na odczuciach, pozwól sobie pobyć w tym stanie i zapisz wszystkie obserwacje: odczucia fizyczne i emocjonalne. To dobry start, by określić sposoby realizowania własnych potrzeb i każdego dnia robić coś, co przybliża do ich zaspokojenia.

Uśpiony potencjał

Wykonane przez Ciebie zestawienie wskazuje po stronie zysków na kompetencje i umiejętności rozbudzone przez urodzenie, opiekowanie się i wychowywanie małego dziecka. Skoro zyskałaś, to zastanów się, które spośród Twoich zdolności i talentów wykorzystujesz w szczególny sposób jako mama. Zwróć uwagę na swoje mocne strony, które teraz doszły do głosu i także je zapisz. Notatki przydają się nie tylko w chwilach zwątpienia. Świadoma praca nad wzmacnianiem własnego potencjału zaprocentuje, gdy będziesz szukała pracy, czy przyjmowała kolejne zlecenia.

Potrzeby, marzenia, możliwości, to wszystko w Tobie jest, nawet jeżeli przestałaś to chwilowo dostrzegać. Macierzyństwo jest trudne, ale nie odziera i nie odbiera. Dostajesz jeszcze więcej niż miałaś, więc potrzebujesz czasu na poukładanie spraw na nowo. Nie pozwól sobie na utratę siebie i tego, co przez wiele lat wypracowałaś.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Dorożała
Trenerka i instruktorka tańca terapeutycznego, z wykształcenia kulturoznawca, w praktyce przed urodzeniem dziecka menadżer projektów. Ostatnio przede wszystkim mama, która nie ustaje w samorozwoju i łączeniu macierzyństwa z realizowaniem pasji zawodowych.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail