Czego szukasz

Co dziś jest Ci potrzebne – zasady tworzenia garderoby kapsułowej

Co powinnaś mieć w szafie, żeby zawsze dobrze wyglądać? Dlaczego warto stworzyć garderobę, w której poszczególne elementy pasują do siebie i od czego zacząć? Poznaj zasady tworzenia garderoby kapsułowej – najpierw zastanów się co dziś jest Ci potrzebne biorąc pod uwagę sytuację życiową, czyli jak wygląda Twój dzień. I do tego dobierz poszczególne elementy garderoby – mówi Joanna Tor-Gazda doradca wizerunku, projektantka i mentorka stylu.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/08/2018
Joanna Tor-Gazda

Joanno jesteś mentorem stylu i doradcą wizerunku. Pomagasz kobietom wydobyć za pomocą strojów piękno, które mają w sobie. Prowadzisz swój blog dostrajanie.pl. Powiedz proszę co jest kluczowe w doborze stroju dla kobiety?

Moja praca polega na tym, żeby odkryć naturalne piękno kobiety, nie tylko atuty jej sylwetki, czy typu urody, ale także dostroić wygląd do tego, co niewidoczne, czyli do piękna wewnętrznego.
Bardzo często spłyca się temat budowania wizerunku tylko do ubrań i dodatków, ale to jest tak naprawdę tylko lub aż rama do wspaniałego obrazu (osoby), która ma podkreślić unikatowe piękno, które każda z nas już ma w sobie.

Dlatego najważniejsze dla mnie jest wysłuchanie kobiety, jej marzeń, a czasem także problemów, które ma, dotyczących nie tylko stylu ubierania, fryzury, makijażu czy uporządkowania ubrań, ale także sposobu na zaplanowanie zakupów i budżetu na „dbanie o siebie”.

Kolejnym kluczowym elementem jest pokazanie, poprzez analizę proporcji i kształtu sylwetki, atutów sylwetki, których często same nie widzimy, bo albo nie mamy czasu, żeby się nad tym zastanowić, albo skupiamy się głównie na kompleksach.

Następna kwestia to zmiana nawyków, głównie nawyku porównywania się z innymi kobietami albo kupowania ciągle ubrań w tych samych kolorach czy fasonach, które często nie są dobrane do typu konkretnej sylwetki, ale są bezpieczne, bo już oswojone:)

Co jeszcze powinnyśmy brać pod uwagę?

Ważnym tematem jest styl życia i takie dostrojenie stylu ubierania, aby był wygodny do stylu życia kobiety. Nie każda bizneswoman musi chodzić w garsonce i w szpilkach.

Poza tym inaczej będzie się ubierać kobieta, która codziennie porusza się samochodem i ma pracę siedzącą np. biurową, a inaczej kobieta, która przemieszcza się z domu do pracy komunikacją miejską, a później przez 8 godzin pracuje w ruchu.

Dlatego przy dobieraniu stroju i stylu analizuję styl życia każdej kobiety indywidualnie, aby doradzić jej takie ubrania, dodatki, fryzurę i makijaż, które będą dostrojone do jej życia. Ponieważ moja praca polega na ułatwianiu życia moim klientkom.

Ostatnią kluczową sprawą jest dobór odpowiedniej kolorystyki. Wiem z ponad 10-letniego doświadczenia i organizowania szaf kobiet w różnym wieku i na różnych etapach życia, że kolory sprawiają największą trudność. Bardzo często kobiety wybierają czarny lub szary, bo to kolory bezpieczne, wyszczuplające itd. Niestety wiele przez to tracą, bo dobrze dobrana paleta kolorystyczna wspaniale podkreśla naturalne piękno, dodaje energii i pozwala poczuć się w ubraniu jak w drugiej skórze.

Ostatnio można spotkać się z nazwą „garderoba kapsułowa”. Co to jest garderoba kapsułowa i na czym polega?

Nazwa garderoba kapsułowa (capsule wardrobe) powstała na początku lat 70-tych XX wieku. Pochodzi od właścicielki butiku Wardrobe Susie Faux, która stworzyła główne zasady, które przez lata trochę się zmieniały. Ogólnie chodzi o to, aby mieć w szafie tylko te ubrania, które się nosi, a nie te, które czekają na to, że schudniemy, czy przytyjemy. Bardzo ważna jest jakość tkanin i dzianin, z których uszyte są te ubrania.

Susie Faux zachęcała kobiety do wybierania ubrań o klasycznych formach, które nigdy nie wychodzą z mody np. biała koszula, czarne bądź granatowe spodnie lub spódnica, czy kardigan zapinany na guziki. Tego typu ubrania mogą być noszone wiele sezonów i dostrajane dodatkami, czy to w aktualnie modnym trendzie, czy też w innym stylu.

Jakie są zasady budowania garderoby kapsułowej?

Główną zasadą jest, aby nie mieć zbyt wielu ubrań, ale zainwestować pieniądze w dobrze skrojone i pasujące do sylwetki ubrania, które charakteryzują się elegancją oraz klasą.

Wiem, że wiele mam teraz pewnie pomyśli, że przy maluchu w domu to jest zupełnie niepraktyczne albo nawet niemożliwe. Dlatego, ponieważ sama jestem mamą i w dodatku projektantką, zaczęłam analizować czy można tę zasadę dostroić do potrzeb mam w Polsce?

Wymyśliłam i potem przetestowałam, że ważne jest, aby w budowaniu osobistej garderoby kapsułowej zastanowić się co dziś jest Ci potrzebne biorąc pod uwagę sytuację życiową, czyli jak wygląda Twój dzień. I do tego dobrać poszczególne elementy garderoby.

Czasem warto podzielić styl na publiczny (zawodowy) i prywatny (po pracy) i tak dobrać ubrania, aby mając ok 30 sztuk (spodnie, spódnice, bluzki, sukienki, swetry itp., nie liczymy tu odzieży sportowej) móc stworzyć wiele zestawów, które będą odpowiednio dopasowane do konkretnego stylu życia.

Więcej na ten temat napisałam w książce Nieporównywalnie Piękna.

Od kiedy znana jest ta metoda gospodarowania swoimi elementami garderoby? Od kiedy stała się popularna?

Z historii ubioru wiemy, że kobiety były uczone tych zasad w domu. Wiedza przechodziła z matki na córkę. Często doradczyniami w tych kwestiach były krawcowe oraz modystki, a także domy mody, czyli projektanci, u których kobiety zamawiały swoje suknie i kapelusze oraz dodatki.

Gdy tworzenie ubrań zaczęło mieć charakter masowy, a tempo życia przyspieszyło, a kobiety poszły do pracy, to wymieniały się wiedzą i doświadczeniem między sobą, czytały porady w pismach modowych.

Susie Faux była prekursorką i jako pierwsza stworzyła zawód osobistej stylistki w 1980 roku. Od kilku lat obserwujemy także w Polsce, pojawienie się niezależnych osobistych stylistek, wizażystek, coachów czy mentorów stylu, jako odrębnego zawodu.

Rynek odzieżowy, bardzo się zmienił przez ostatnie kila lat, co spowodowało także większe zapotrzebowanie na dobrego doradcę stylu, zakupów i organizacji szafy.

Żyjemy w czasach przytłaczającej obfitości ubrań, dodatków oraz mikrotrendów, które proponują nam nowe fasony, kolory i wzory praktycznie co tydzień. Nieznającemu się na ubraniach, stylach oraz psychologii ubioru człowiekowi, bardzo trudno się w tym gąszczu odnaleźć. Widzę, że dużo ludzi czuje zagubienie w tej kwestii i przez to kupują ubrania nie pasujące do ich sylwetki, które bardzo często lądują na dnie szafy.

Dobra doradczyni:), która pomoże się w tej sytuacji odnaleźć, pomaga stworzyć plan i towarzyszy w trakcie wprowadzania go w życie. Sprawia, że problem nietrafionych zakupów znika. Już nie mówiąc o konkretnych oszczędnościach w budżecie domowym, spokoju ducha i radości, które pojawiają się zamiast strachu, zagubienia, stresu czy zamartwiania się czy dobrze wyglądasz w danym ubraniu.

Jaką stworzyć swoją idealną garderobę kapsułową i jakie ubrania będą nam do tego potrzebne?

Pierwszy krok to znajomość własnej sylwetki, czyli jaki typ sylwetki mamy biorąc pod uwagę proporcje i kształt ciała.

Drugi krok to dobór kolorystyki do naturalnego kolorystycznego typu urody.

Trzeci krok to wybór z tej palety 2-3 kolorów głównych, w których będą nasze ubrania, to daje gwarancje, że zestawy, które z nich stworzymy będą tworzyć spójną całość.

Czwarty krok to takie dobranie fasonów i wzorów klasycznych, które nie wychodzą z mody, a można je dostroić do swoich indywidualnych potrzeb dodatkami, fryzurą czy makijażem.

Piąty krok to wybieranie tkanin najwyższej jakości na jaką Cię stać ( i tu wracamy do tematu wyprzedaży, o którym mówiłyśmy w poprzedniej rozmowie) nie muszą to być sklepy w głównych galeriach, ale np. sklepy online lub coraz bardziej popularne ciucharnie (second handy, czy sklepy vintige), gdzie bardzo często znajdziemy ubrania o wiele lepszej jakości niż w sieciówkach.

Co każda kobieta powinna mieć w swojej szafie – taki must have – żeby móc zacząć planować swoją garderobę kapsułową?

Garderoba kapsułowa

Jeżeli chodzi o garderobę kapsułową, to lista ubrań jest bardzo prosta:

  • 2 pary spodni (czarne, granat, grafit, brąz,bordo – kolory uniwersalne),
  • 2 spódnice (też w kolorach uniwersalnych),
  • 3-4 bluzki/koszule,
  • 3-4 T-shirty,
  • 1-2 marynarki,
  • 2-3 sukienki,
  • sweter,
  • kurtka,
  • płaszcz.

To jest taka lista minimum. Oczywiście styl życia oraz klimat (zmiana pór roku, temperatura itd.) bardzo wpływa na to, jakie ubrania (kolory, wzory, tkaniny) i ile znajdzie się w szafie konkretnej kobiety.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Joanny Tor-Gazdy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Sama organizuję sobie pracę i godzę to z byciem mamą

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować - mówi Olga Wojcińska, która ukończyła kurs w Akademii i dziś zarabia prowadząc własną firmę fotograficzną. - Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem - mówi Olga o swojej nauce w Akademii.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/11/2018
Olga Wojcińska

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Olgo jesteś fotografem dziecięcym i rodzinnym, przygotowujesz piękne sesje z różnych okazji. Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Zawsze doceniałam piękne fotografie zrobione przez profesjonalistów. Niejednokrotnie korzystałam z sesji u kilku fotografów i bardzo podobało mi się gdy w mieszkaniu ściany były udekorowane pięknie oprawionymi fotografiami. Uważałam, że umieszczanie w ramkach na ścianie kiepskich zdjęć zrobionych komórką to profanacja.

Wszystko zaczęło się jednak dopiero po pojawieniu się na świecie mojej córeczki Amelki. Zdjęcia, które jej robiłam na początku były koszmarne 🙂 Gdy teraz na na nie patrzę, to chce mi się z nich śmiać 🙂 Nie miałam pojęcia jak to się robi 🙂

Pewnego dnia, podczas wizyty u znajomej, zobaczyłam zdjęcia jej córek zrobione przez bardzo znaną warszawską fotografkę – pięknie oprawione – zdobiące całe mieszkanie (było ich całkiem sporo). Nie mogłam się napatrzeć i postanowiłam, że muszę takie mieć. Wybraliśmy się z moją rodziną na sesję do niej. I od tego wszystko się zaczęło. Po naszej sesji postanowiłam, że zostanę fotografem dziecięcym 🙂

Co robiłaś się zanim zajęłaś się fotografią?

Pracowałam jako General Manager w klubie fitness.

Opowiedz o Akademii Fotografii Dziecięcej. Co Ci się tam podobało, co najlepiej wspominasz?

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować. Przestać fotografować w trybie automatycznym, a nie mają pojęcia co to jest ISO czy przysłona 🙂

Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem 🙂

Jak szybko po kursach AFD można zostać samodzielnym fotografem?

Myślę, że nie ma na to jednej odpowiedzi. Aby zostać fotografem przede wszystkim potrzebna jest samodyscyplina i determinacja. No i praca, praca, praca 🙂
Jednak uważam, że przy bardzo dużym zaangażowaniu może nastąpić to bardzo szybko.

Czy dzisiaj pracując jako fotograf jesteś w stanie utrzymać się z tej profesji?

Tak i jestem z tego bardzo dumna. Teraz otwieram swoje Foto Atelier w Konstancinie i myślę, że dzięki temu będzie jeszcze lepiej.

Jak szukałaś swoich pierwszych klientów i jak to odbywa się teraz?

Nigdy ich nie szukałam 🙂 Sami przyszli. Fotografując swoją Amelkę postanowiłam założyć fanpage, na którym publikowałam moje prace. Wielu moich znajomych mogło zobaczyć moje postępy. Poza tym zrobiłam też zdjęcia kilku znajomym z dziećmi i tak jakoś to się zaczęło.

Ktoś zobaczył moje zdjęcia i też chciał takie. Większość moich klientów to znajomi moich wcześniejszych klientów. Choć zdarza się, że ktoś zobaczył na FB moje fotografie i postanowił też mieć takie.

Co cenisz sobie najbardziej w prowadzeniu własnego biznesu?

To, że robię to co lubię i na co dzień mam kontakt z przemiłymi ludźmi. Uwielbiam też ten zachwyt rodziców, gdy dostają zdjęcia swoich dzieci 🙂 Wtedy czuję, że to co robię ma sens.

A co cenisz sobie mając własną firmę jako mama, a co Ci najbardziej przeszkadza?

Elastyczność. To, że nie pracuje od 8 do 20, lecz sama organizuje sobie czas pracy i mogę to pogodzić z byciem mamą. Jedyny minus prowadzenia firmy jako mama w Polsce, to niestety problem z chorującymi dziećmi.

Gdy dziecko zachoruje to mam problem – nie mogę iść na l4, które miałabym będąc na etacie. Wtedy nie zarabiam, a koszty prowadzenia działalności są dość wysokie.

Z kim najbardziej lubisz pracować? Z dziećmi, z dorosłymi?

Moje ulubione są zdecydowanie sesje niemowlęce (6-9 miesięcy). Dzieci są uśmiechnięte, pięknie siedzą – jeszcze nie uciekają 🙂 A zdjęcia są wychodzą wspaniałe.
Lubię też sensualną fotografię ciążową – ostatnio coraz więcej mam takich sesji.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa ? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Olga Wojcińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Co zyskasz biorąc udział w Kursie online Mamo Pracuj? – uczestniczki o kursie!

Opinie o naszych działaniach są dla nas bardzo ważne. Zawsze chcemy dopasować nasze działania do Waszych potrzeb. Dlatego tak bardzo cieszymy się, kiedy dzielicie się swoim zdaniem. Dziś poczytajcie co Kinga mówi o Kursie online Mamo Pracuj.
  • Anna Łabno - Kucharska - 29/10/2018
Kursantka Kinga, Kurs online Mamo Pracuj

Kingo, brałaś udział w pierwszej edycji Kursu online Mamo Pracuj? Jak się o nim dowiedziałaś?

Byłam akurat w takim momencie mojego życia, że myślałam o powrocie na rynek pracy – dlatego sprawdzałam różne oferty szkoleń, pracy dla mam i czytałam nowinki, w tym także oferty na Mamo Pracuj – stąd informacja 🙂

Masz duże doświadczenie zawodowe. Jesteś psycholożką, ale też terapeutką. Prowadziłaś szkolenia oraz różnego rodzaju projekty. Wiem też, że skończyłaś studia z zakresu doradztwa zawodowego. Mogłoby się wydawać, że nie potrzebujesz takiego kursu, a zdecydowałaś się na uczestnictwo. Co Cię przekonało?

Po pierwsze, bardzo bogaty i atrakcyjny harmonogram kursu.

Po drugie – to, że jest robiony online. Znacznie mi to ułatwiło sprawę, nie musiałam wychodzić z domu, płacić za nianię, czy wyjeżdżać do innego miasta. Przyznam się w tym miejscu, iż kiedyś myślałam, że kursy online są nie dla mnie, ale to się zmieniło od kiedy zostałam mamą :).

Po trzecie, łatwa i szybka dostępność: to, że mogę do niego właściwie sięgnąć o każdej porze, a także wrócić do tego czego potrzebuję, żeby przejrzeć ponownie.

Po czwarte – praca „niby online”, a jednak w grupie, gdyż są wspólne webinary, jest specjalna grupa na facebooku. To mi dodawało skrzydeł i motywowało do działania.

Po piąte, na rynku pracy dużo się dzieje i ciągle zmienia, to co było na studiach przedstawianych kilka lat temu, częściowo jest już nieaktualne, a warto być na bieżąco. Myślę, że ten kurs i Mamo Pracuj daje taką możliwość.

Tak jak wspominałaś – jesteś też mamą uroczej dziewczynki Lenki. Jak godziłaś swoje obowiązki z uczestnictwem w Kursie online Mamo Pracuj?

Ja byłam już wcześniej uczestniczką dwóch innych kursów online, z których ukończeniem miałam problem. Głównie dlatego, że w tym czasie często opiekowałam się sama moją córeczką Lenką, bo mąż dużo pracował i trudno mi było się zorganizować logistycznie i czasowo.

Wyciągnęłam wnioski z tych doświadczeń, którymi się z Wami tu podzielę: zrobiłam sobie plan działania – podzieliłam sobie kurs na pory dnia i zadania do zrobienia. Drukowanie materiałów do kursu zrobiłam wcześniej, gdy tylko to było możliwe tzn. panele były uwolnione, bo to też zajmuje dużo czasu. Jednocześnie jak drukowałam już sobie to segregowałam w segregatorze i coś tam poczytałam.

Przygotowałam także moją rodzinę (córkę, męża, przyjaciół, teściów – wszystkich, którzy do tej pory wypełniali często mój czas popołudniami czy wieczorami, bo np. przyjeżdżali w odwiedziny itd.) na to, że mam kurs i w związku z tym o pewnych porach będę dla bliskich niedostępna, czy „mniej dostępna”.

Oczywiście zdarzało się, że moja 2,5 letnia córeczka wpadała z zapytaniem: Mamo czy jesteś zajęta? Czy uczysz się? A ja wtedy potwierdzałam 🙂 Czasem pooglądała ze mną webinar, poprzytulała się i poszła. A w tle słyszałam jak opowiada wszystkim, że mama się uczy. Myślę, że to bardzo ważne, przygotować bliskich, tak, żeby wiedzieli, że ten kurs jest dla nas ważny. Przygotowanie bliskich do takiego kursu to może być świetna lekcja rodzinna: ucząca współpracy, kooperacji i szacunku dla potrzeb wszystkich członków rodziny. Dla mnie uroczym było usłyszeć jak moja córka tłumaczy komuś, że mamusia ma kurs i się uczy, i ona też w przedszkolu się uczy.

Kursantka Kinga, Kurs online Mamo Pracuj

Jakbyś miała wymienić 3 rzeczy, które okazały się dla Ciebie nowe i najbardziej wartościowe, to co by to było?

Dla mnie oprócz wartości merytorycznej materiałów, która jest ogromna, bo na kursie jest naprawdę sporo wartościowych rzeczy, bardzo ważne były webinary. Są na żywo, więc była możliwość wypowiadania się i zadawania pytań. To pobudza do kreatywności, do myślenia, otwiera różne „szufladki” w głowie.

A także wspólnie spędzony czas na webinarach, na grupie na facebooku był bardzo fajny, dawał mnóstwo pozytywnej energii i siły, która mnie motywowała do działania. Mam kilkuletnie doświadczenie pracy głównie z damskimi grupami, czy to wsparcia, czy to rozwoju osobistego i wiem, że z grupy kobiet, babeczek, mam wspólnie pracujących, działających razem płynie nieprawdopodobna moc zmieniania siebie, innych, świata.

Otrzymałaś dostęp do kursu na cały rok. Czy zdarza Ci się do niego wracać?

Tak, to, że kurs jest na dłużej to bardzo fajna sprawa. Wracałam i wracam do części materiałów. Zwłaszcza, że od czasu ukończenia kursu otworzyłam działalność i podjęłam dwie nowe prace. Wskazówki z kursu były dla mnie w tych doświadczeniach bardzo cenne. Zresztą nawet teraz jak mam jakiś gorszy dzień w pracy to myślę o tym, żeby zobaczyć materiały z kursu i zastanowić się przy pomocy zawartych w nich wskazówek, czy zmierzam we właściwym zawodowym i rozwojowym kierunku.

Co byś powiedziała mamom, które wahają się – chcą uczestniczyć w kursie, ale nie są do końca przekonane, czy im się on przyda lub, że nie znajdą czasu na realizację zadań, czy też uczestnictwo w webinarach?

Kiedyś popularne było takie hasło: kobiety na traktory, pamiętacie? Ja bym powiedziała: Dziewczyny, Mamy zapiszcie się na kurs! Zapytacie dlaczego?

Po pierwsze, przyda się Wam on na pewno: gdyż wzmocni Wasze poczucie własnej wartości (nie tylko na rynku pracy).

Po drugie, ubogaci Waszą bibliotekę w materiały, które można wykorzystać nie tylko do poszukiwania pracy, ale też do rozwoju osobistego.

Po trzecie, nic nie tracicie, a możecie tylko zyskać – jak nie znajdziecie czasu na kurs teraz, to możecie do niego wrócić i zaglądać w każdej wolnej chwili. A jeśli zdecydujecie się na aktywne uczestnictwo i działanie, to poczujecie moc korzyści, które z niego płyną: wzmocnicie się, poczujecie większą moc i energię do działania, wprowadzania zmian. Ja tak miałam i tak samo owocnej przygody z kursem Wam życzę 🙂

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę 🙂

Rozmawiała: Anna Łabno-Kucharska

Zdjęcia: archiwum prywatne Kingi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail