Czego szukasz

Ciężko przewidzieć skutki pandemii – ja jednak chcę widzieć też jej pozytywną stronę

Czas pandemii jest przeżywany przez każdego z nas w inny sposób. Niestety często towarzyszy nam niepokój i obawy jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Trudno przewidzieć skutki pandemii. Pewnie czekają nas trudne czasy, przecież wiele osób straciło pracę, ale czy możemy znaleźć coś pozytywnego w całej tej sytuacji?

rodzina przy pracy w kuchni

O tym jakie będą skutki pandemii słyszymy z każdej strony. I chyba każdy ma już powoli dosyć tych wszystkich negatywnych informacji. A ja nie byłabym sobą, gdybym nie szukała w tym co się dzieje dzisiaj na świecie, pozytywnej strony. Od czasu do czasu muszę założyć różowe okulary, żeby nie zwariować. Czy Ty też tak masz?

Muszę, bo się uduszę

Może robię to dla higieny psychicznej, a może włącza mi się taki schemat. Zdarza mi się też, że słyszę, iż nie patrzę szeroko, i że wszystkie problemy tego świata są bardziej złożone, a skutki pandemii odczujemy wszyscy. A jednak śmiem twierdzić, że czasem taki naiwny optymizm działa cuda. I bardzo pomaga.

W kwarantannę weszłam z poczuciem ulgi, że dzieci będą w domu, że nie muszę się martwić, czy ktoś z ich środowiska nie jest zarażony. W sumie zanim ogłoszono, że zostajemy w domach, ja już podjęłam decyzję, że zostawię chłopców w domu. Chciałam dmuchać na zimne.

Każde kolejne obostrzenia przynosiły mi pewien spokój. Czułam, że choć trochę panujemy nad sytuacją. Może to złudne przekonanie, ale pozwalało na względny, psychiczny spokój. Nie zastanawiałam się jak będzie, czy damy radę. Jak przetrwamy te dni 24h/dobę wszyscy na 40 mkw z pracą, szkołą, gotowaniem i tym wszystkim co znacie z pierwszej linii frontu. Po prostu włączyłam tryb zadaniowy i do dzieła!

8 tygodni kwarantanny

Jestem zaskoczona, że nasza rodzina tak dobrze daje sobie radę. Oczywiście, że są kłótnie i nieporozumienia, oczywiście, że bywa ciężko i każdemu z nas zdarzają się kryzysy, ale wcale nie jest tak źle. Rytm dnia jest poukładany, czasem coś się przesunie, więc jest elastycznie. Ale jak mówią programiści “u mnie działa”.

Ten przydługi wstęp nie jest po to, żeby się chwalić, choć jestem z nas, jako rodziny dumna. Jest to jeden z moich “pluspunktów” pandemii. Moja rodzina, pewnie jak i Twoja, jak Ty i Twoi bliscy, po raz pierwszy znalazła się w takiej sytuacji i chciałam napisać, że zdajemy ten trudny egzamin, że działamy jak drużyna. A jak Wy się trzymacie? Mam nadzieję, że dajecie radę?!

Przeczytaj także: historię Oliwii z akcji Mamy kupują u Mam

Pozytywnie o pandemii

Oprócz tego pierwszego plusa, pozytywnego wpływu, mam jeszcze kilka innych. Na złość, na pochybel tym wszystkim strasznym wiadomościom i informacjom, które codziennie zewsząd spływają, spisałam tych kilka pozytywnych rzeczy, które pomagają mi zachować równowagę.

  • mam dużo czasu dla najbliższych,
  • jemy wspólne posiłki,
  • doceniam małe, drobne rzeczy,
  • długo rozmawiam online z rodziną – mój syn dawno tyle nie spędzał czasu z dziadkami, 😉
  • doceniłam kontakty z ludźmi,
  • poznaję siebie w nowej sytuacji i to co jest dla mnie ważne,
  • mam czas na nadrabianie znajomości dzięki połączeniom online,
  • nadrabiam to, na co dotąd nie miałam czasu – książki i filmy – jak ja tęskniłam za kinem, 😉
  • jeszcze lepiej planuję swoje działania.

Kwarantanna nauczyła mnie żyć z planem dnia. Mogę powiedzieć, że dotychczas tworzył się on poniekąd sam – przez pryzmat zajęć dzieci, naszych, różnych spotkań, wydarzeń, w których braliśmy udział. Dziś pozostawieni na łaskę i niełaskę własnej organizacji, musimy radzić sobie sami. Nie jest idealnie i wiem, że nigdy nie będzie. To ciągła praca, bo życie to ciągła zmiana, a po kwarantannie będziemy uczyć się nowej rzeczywistości.

Spodziewam się, że czekają nas duże zmiany i potrzeba bycia jeszcze bardziej elastycznym. Dziś nasze przebywanie w domach, z dziećmi, partnerami, pracą i mnóstwem różnych zadań, możemy traktować jak poligon. Możemy się sprawdzić i wypracować nowe umiejętności. Negocjacji, balansowania, strategii działania, przewidywania i szybkiego reagowania. To wszystko wkrótce zaprocentuje.

Drugi macierzyński

Mam jeszcze jedną refleksję. Od miesiąca czuję się jakbym była znowu na macierzyńskim, tym razem z mężem u boku. Widzę, jak moje dzieci stawiają pierwsze kroki w organizowaniu sobie dnia. Jak ustalają priorytety i jak poważnie podchodzą do zasad panujących w naszym świecie dzisiaj. Jak muszą sobie radzić z ogromną ilością szkolnych zadań. I choć nie jest lekko, widzę, że ta sytuacja je rozwija.

Może to śmieszne, ale z racji tego, że niewielki mają wybór jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to chętniej przyłączają się do obowiązków domowych. Wiem, wiem, powiecie, że to z nudów. 😉 Myślę jednak, że nie jest ważny powód, ale efekt. To też są skutki pandemii, tylko trochę bardziej pozytywne. 😉

P.S. Pewnie Wy też słyszycie o tym, że powietrze jest czystsze, ja zauważyłam, że – nawet w maseczce – lepiej mi się oddycha. Możemy to też zaliczyć do pozytywnych skutków pandemii? Prawda?

Przeczytaj także o naszym wsparciu dla przedsiębiorczych mam: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak zacząć przygodę z planowaniem i skutecznie realizować swoje plany?

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wielu rodzicom może wydawać się, że ogarnięcie rzeczywistości nie jest możliwe. Oczywiście, dzieci są różne, ale pewne jest, że trzeba wszystko zorganizować inaczej, od nowa. I chociaż każdy tydzień wymaga modyfikacji nie tylko planów, ale też sposobu planowania, to jestem zdania, że wprowadzenie pewnych zmian i nawyków może usprawnić życie całej rodziny.

Planowanie dla Mam – czy to dla każdej z nas?

Takie pytanie padało często pod postami, kiedy założyłam bloga i social media Mama Manager. Odpowiadam na to zawsze tak samo: nie, planowanie nie jest dla każdej Mamy. Już tłumaczę dlaczego.

Efektywne planowanie jest procesem, który wymaga zaangażowania, wprowadzania zmian, szybkich reakcji i analizy rezultatów. Nie każdy młody rodzic ma na to czas, chęci lub zwyczajnie woli działać idąc na tzw. “żywioł”. I to jest ok, ważne, aby dobrze czuć się w wybranym rozwiązaniu. Jeśli nie chcesz poświęcać czasu na analizę lub zwyczajnie Twoje zadania nie są wymagające i samo planowanie zajmie więcej niż ich realizacja, odpuść.

Które Mamy powinny pomyśleć o planowaniu?

Temat organizacji może być ciekawy na każdym etapie macierzyństwa, a to dlatego, że każdy z nich jest inny i bardzo wymagający. Jeśli czujesz, że ciągle brakuje Ci na coś czasu, nie wyrabiasz się z zadaniami, a o chwili dla siebie możesz tylko pomarzyć, zdecydowanie powinnaś ułatwić sobie życie planując.

Nieważne czy w Twoim przypadku planowanie będzie dotyczyło domowych czynności, planu sprzątania, czy dużych projektów życiowych jak np. powrót do pracy. Wykorzystując metody planowania, będziesz w stanie działać efektywniej i przede wszystkim będziesz w stanie zminimalizować stres.

Co można planować będąc Mamą?

Planować można wiele, od zwykłych i prostych domowych czynności, po bardziej złożone domowe projekty, jak np. wyjazd na wakacje. Planowanie zacznij od zadania sobie pytania: Jaki chcę osiągnąć efekt końcowy?

A co zrobić, żeby mieć więcej czasu dla siebie?

Co więc możemy planować w domu, aby żyło nam się prościej?

  • zadania dnia,
  • budżet domowy,
  • plany posiłków (miesiąc, tydzień, dzień),
  • plany sprzątania,
  • listy zakupów i harmonogram zakupów,
  • randki z partnerem,
  • rutyny,
  • plany wakacji,
  • plany wyjścia do kosmetyczki, fryzjera,
  • plany spotkań ze znajomymi,
  • czas tylko dla siebie,
  • i inne.

Jak możesz planować?

Wybierz dogodną dla siebie formę i okres w jakim chcesz planować. Możesz robić to codziennie, jeden raz w tygodniu czy miesiącu. Zależy od tego co i w jakiej formie planujesz i jak Tobie jest najwygodniej. Poza okresem planowania musisz zdecydować się na formę, są to np.:

  • kalendarz online,
  • planer czasu,
  • bullet journal,
  • kartki “checklisty”,
  • aplikacja np. Trello,
  • kalendarz papierowy,
  • kalendarz czy notatnik w telefonie.

Usystematyzowane planowanie w jednym miejscu pomaga np. kiedy chcesz powrócić do danego zadania, dnia, celu. Dziennie planowanie ułatwi Ci mój autorski Mamuśkowy Planer, czyli planer dzienny dla Mam.

Przeczytaj jeszcze: Brak czasu – czyli brak czego?

Jakie zadania wpisywać?

Tutaj również jest wiele opcji. Na początku mojej przygody z macierzyństwem wpisywałam sobie wszystkie zdania, a były one głównie związane z opieką nad maleństwem. Jednak odznaczanie zrealizowanych czynności dawało mi poczucie chociaż tej minimalnej kontroli i różnorodności.

Były dni, kiedy wstawienie zmywarki czy pralki było dla mnie wyzwaniem niczym zdobycie masywu górskiego. W miarę upływu miesięcy zadania zmieniały się, a moja taktyka wpisywania ich również ulegała modyfikacji.


Realizowanie zadań

Samych sposobów na zarządzania swoimi zadaniami jest przynajmniej kilkadziesiąt. Wybrałam dla Ciebie kilka propozycji.

Priorytety

Zadania wpisuj od ogółu do szczegółu. Kiedy masz więcej czasu i możesz wykonać więcej zadań, nadaj im priorytety i wykonuj te, które dadzą Ci możliwie największe korzyści. Zgodnie z macierzą Eisenhowera zadania dzielimy na:

  • pilne i ważne,
  • pilne i nieważne,
  • niepilne i ważne,
  • niepilne i nieważne.

W oryginale każdy z punktów ma ramy czasowe, jednak na potrzeby planowania zadań rodzica małego dziecka proponuję priorytety własnych zadań nadawać intuicyjnie.

80:20

Zasada Pareto w przypadku zarządzania swoimi zadaniami jest powiązana z nadawaniem priorytetów. Zgodnie z tą zasadą 80% wyniku generuje zaledwie 20% naszych zadań. Jeśli uda Ci się dobrze wybrać te, które dadzą potencjalnie największy efekt, jesteś w stanie osiągnąć dużą część wymarzonego efektu.

Technika Pomodoro

To jedna z nazywanych przeze mnie “kuchennych” metod zarządzania czasem (są jeszcze techniki: Salami i Sera szwajcarskiego). Pomodoro idealnie sprawdza się w życiu młodych rodziców, ponieważ zakłada realizowanie zadań bez przerw w danym czasie.

W oryginale jest to 25 minut pracy na 5 minut przerwy, jednak na nasze potrzeby przyjmijmy, że czasem działania mogą być drzemki dziecka. Jednak ważne, aby w tym czasie faktycznie działać na 100%, nie zapominając o zrobieniu sobie chwili przerwy.

A co z celami?

Możecie zdziwić się, dlaczego nie napisałam w tekście praktycznie nic o celach. O ile jestem wielką fanką definiowana celów, to jednak uważam, że przy planowaniu np. sprzątania czy robienia zakupów, cel jest bardzo oczywisty. Jeśli jednak zadania będą bardziej złożone, a cel inny, jak najbardziej zachęcam do postawienia celów zgodnie z zasadą SMART. O tym, jak Mamy mogą realizować swoje cele pisałam na moim blogu.

Pamiętaj o wnioskach

Bardzo ważne przy planowaniu jest wyciąganie wniosków. To ważne, aby analizować każdy swój dzień i zastanowić się jaki był sukces mojego dnia, a co można zrobić lepiej i efektywniej następnym razem. ZAPISUJ JE 🙂

Wnioski przy swojej liście zadań

Nieważne jak planujesz, ważne, abyś wzięła sprawy w swoje ręce i znalazła sposób na oszczędność czasu, znalezienie chwili dla siebie i wybierała zadania z myślą, o tych przynoszących potencjalnie największe korzyści. Po więcej tekstów dla Mam zapraszam na mojego bloga www.mamamanager.eu Powodzenia!

Artykuł dedykuję młodym stażem rodzicom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem i są na etapie organizowania swojego życia na nowo.

Przeczytaj jeszcze: Jak ogarnąć wiele spraw i zyskać mnóstwo czasu?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aktywna Mama, zawodowo managerka projektów marketingowych, założycielka bloga Mama Manager. Pomaga Mamom w efektywniejszym zarządzaniu czasem, aby mogły znaleźć go na wszystko o czym marzą. Odkąd została mamą, codziennie odkrywa życie na nowo :)

10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Wakacje to dla dzieci zdecydowanie najfajniejszy czas w roku. Bez szkoły, bez odrabiania lekcji i zajęć pozalekcyjnych. Samo to już bywa niezłą atrakcją. :) A jak sprawić, żeby konkretnie TE wakacje Twoje dziecko zapamiętało na długo, a może nawet na zawsze?

1. Wakacyjny pamiętnik

Czy da się zatrzymać czas? Niestety nie. Możemy zachować wspomnienia i zamknąć je w specjalnym miejscu. Jeśli zechcemy w czasie jesiennej pluchy lub długich zimowych wieczorów powrócić do szczęśliwych, beztroskich dni pełnych słońca to wystarczy, że sięgniemy po wakacyjny pamiętnik. Jak go przygotować?

Forma jest tu zupełnie dowolna, wszystko zależy od tego, jakie wydarzenia uznamy za cenne i w jaki sposób będziemy chcieli wspomnienia o nich przechowywać. Może to być zeszyt z notatkami i rysunkami lub album ze zdjęciami i pocztówkami, ale chyba największe pole do popisu daje pudełko/skrzynka z wakacyjnymi skarbami. Umieszczamy w nim i zapiski i fotografie, a poza tym także np. zasuszony kłos zboża zerwany podczas rowerowej wycieczki, woreczek lub buteleczkę z piaskiem z plaży, rysunki z wakacyjnymi motywami, bilety z zoo lub parków rozrywki.

Pamiętnik jest numerem 1 na liście, ponieważ mając świadomość jego tworzenia będziemy bardziej otwarci na zbieranie i tworzenie rzeczy związanych z kolejnymi podpowiedziami.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

2. Wyjazd nad jezioro, morze lub na basen

Woda to coś, co nieodłącznie kojarzy się z latem. Daje ukojenie w upalne dni, a także mnóstwo radości w czasie zabaw z nią i w niej 🙂 Dlatego myślę, że nikogo nie trzeba namawiać do tego, aby taki wyjazd zorganizować. Lista zabaw i zajęć, które można w takich miejscach przeprowadzić wystarczyłaby pewnie na osobny artykuł, ale jeśli znudzi nam się już moczenie w wodzie to można:

  • zakopywać się nawzajem w piasku („znikające stopy”),
  • robić i „sprzedawać” piaskowe lody,
  • liczyć, ile samolotów przeleci nad nami w ciągu 15 minut,
  • rysować wzorki na skórze kremem do opalania,
  • pisać patykiem po rozmywanym przed wodę piasku,
  • robić „zawody” pływackie, podglądać lub naśladować podwodne stworzenia 🙂

Pamiętajmy o zdjęciach do wakacyjnego albumu. Im bardziej szalone tym lepsze. I zawsze nad wodą stosujmy się do zasad bezpieczeństwa, bezwzględnie!

3. Wycieczka rowerowa

Dostępność sprzętu jest w tej chwili tak duża, że nawet osoby nie posiadające rowerów mogą spokojnie na taką wycieczkę się wybrać. Wypożyczamy lub wyjmujemy z garażu/piwnicy rowery (dla maluchów krzesełka dla dzieci lub przyczepkę rowerową plus obowiązkowo zakładamy im, a najlepiej sobie również, kaski), wyznaczamy trasę lub wybieramy ją spontanicznie i ruszamy w drogę!

Jeśli na naszej trasie nie ma spektakularnych atrakcji, jak np. ruiny zamku czy most nad rzeką, to tworzymy je sami – dzieci równie mocno zainteresuje opowieść o panu leśniczym, który pilnuje porządku w lesie czy o wojskowym samochodzie, który mijał nas przed postojem.

Przeczytaj także: 101 pomysłów na wakacje dla każdego

4. Domowe lody

Czas spędzony na wspólnym przygotowaniu posiłków jest bezcenny w ciągu całego roku, ale chyba nic nie cieszy dzieci tak jak zjedzenie samodzielnie przygotowanych lodów. Wystarczą świeże (ewentualnie mrożone) owoce, w opcji nie-sorbetowej trochę jogurtu lub śmietanki, odrobina miodu lub syropu, mikser lub blender, foremki lub plastikowe kubeczki i voilà!

Gwarantuję, że dzieci szybko upomną się o tę „zabawę”, więc jeśli, droga mamo, nie lubisz spędzać czasu w kuchni, to może lepiej nie proponuj jej wcale 😉

warto robić z dziećmi w wakacje

5. Wycieczka do sadu

Czy miałaś kiedyś okazję odwiedzić sad owocowy w środku lata? Ja, jako dziecko, nie raz – stąd wiem, jaka to frajda. Dojrzałe, soczyste czereśnie i niektóre gatunki jabłek na wyciągnięcie dłoni.. Pycha! Przy okazji można pokazać dzieciom jak owoce się zrywa, zbiera, sortuje i opowiedzieć co się będzie dalej z nimi działo (że pojadą na targ lub do przetwórni i co z nich może powstać). I jeszcze pstryknąć zdjęcie z czereśniowymi „kolczykami” 🙂

6. Piknik

Piknik to must-do każdych wakacji. Można go zorganizować podczas podpowiedzi 2, 3 i 5, a można zrobić z niego osobne, piknikowe święto. Wspólne szykowanie i pakowanie przekąsek w śniadaniowy, szeleszczący papier, przygotowywanie koszyka z talerzykami i sztućcami, wybór miejsca biesiadowania (można zrobić własną mapkę i urządzić poszukiwania) – samo to będzie atrakcją dla dzieci. A potem już tylko rozkładamy koc lub matę i cieszymy się piękną pogodą, smakołykami i swoim towarzystwem.

Przeczytaj także: 20 dni do lata. Jak wejść w kolejną porę roku z lepszym samopoczuciem?

7. Odwiedziny u rodziny lub znajomych

Wakacje to często moment, kiedy mamy odrobinę więcej wolnego czasu lub, kiedy mamy więcej okazji, żeby uciec od codzienności. Jedną z ciekawych opcji będzie na pewno wizyta (może z noclegiem) u dawno niewidzianej (ale tej lubianej) cioci lub naszych znajomych. Nadrobimy w ten sposób zaległości towarzyskie, a przy okazji pokażemy dzieciom trochę inny region, może styl życia lub kulturę. To także okazja do wakacyjnych opowieści i rodzinnych historii, które spisane, urozmaicą nasz kuferek wspomnień.

8. Budowanie statków

Jeśli wakacje to woda, a jeśli woda to… statki! Wymieniam to jako osobny punkt, bo wykonanie skomplikowanego projektu może nam zająć przecież całe lato 🙂 Najpierw trzeba rozrysować i opracować projekt, dobrać materiały (np. z recyklingu) i narzędzia, a potem przystąpić do realizacji.

Statek możemy tworzyć jeden, rozbudowany, wspólnymi siłami lub (zwłaszcza ze starszymi dziećmi to się sprawdzi) każdy swój mniejszy, który weźmie udział w rodzinnym wyścigu. Inspiracji możemy szukać w internecie lub na wycieczkach nad akweny wodne. Nie zapomnijcie nagrać momentu wodowania!

Przeczytaj także: Muzea i centra nauki w Polsce – 10 propozycji na weekend

9. Kolorowe szaleństwa

Lato ma w sobie coś takiego, że zachęca do eksperymentów z kolorami. Pozwólmy dzieciom i sobie na odrobinę szaleństwa i pofarbujmy sobie pasemka lub całe włosy na różowo, fioletowo albo niebiesko. Wybór w drogeriach pod tym względem jest ogromny. Kupmy jasne t-shirty dla całej rodziny i pomalujmy je flamastrami w wakacyjne motywy.

A jeśli włosy i ubrania to za mało, to można też pokusić się o zmywalne tatuaże (do kupienia w sklepach papierniczych lub wykonane własnoręcznie… tradycyjnym długopisem). Zachowajmy tutaj jednak ostrożność z uwagi na możliwe reakcje alergiczne.

10. „Dzień leniwca”

Czy któraś z Was nie ma ochoty czasem robić NIC? Nawet (a zwłaszcza) mając dzieci? No właśnie… Znajdujemy odpowiedni dzień w kalendarzu, planujemy nicnierobienie (w domu lub na wyjeździe, w ogrodzie, gdziekolwiek) i kiedy upragniona data następuje – przystępujemy do realizacji. Wcześniejszy plan był potrzebny choćby po to, żeby:

  • gotowe śniadanie czekało już na nas w lodówce lub w bufecie,
  • każdy miał odpowiednią ilość miejsca do leżenia i odpoczywania (np. leżak, hamak czy kanapę),
  • wiedzieć, gdzie najlepiej zamówić i zjeść obiad (a być może też deser i kolację) i
  • żeby każdy członek rodziny przyszykował sobie zapas książeczek, gier, zabawek, filmów, bajek itd. 🙂

Jako całodobowe leniwce powstrzymujemy się od wszelkich obowiązków i zadań, których nie można byłoby wykonać dzień wcześniej lub dzień później.

Powyższe pomysły to tylko sugestie – możecie je dowolnie urozmaicać i modyfikować. Bawcie się dobrze. 🙂

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na udane wakacje?

Przeczytaj także: Magiczne wakacje w Polsce szlakiem Parków Narodowych

Zdjęcie: 123 rf, Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełniona żona i mama dwójki maluchów. Freelancerka z wieloma pasjami, ambitnymi celami i marzeniami. Największe z nich właśnie spełnia budując markę https://oszczedzamczas.pl/
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×