Czego szukasz

Chcesz aby pasja stała się Twoją pracą? Załóż własną firmę

– Jeszcze kilka lat temu nie uwierzyłabym, gdyby ktoś powiedział mi, że fotografia stanie się moim zawodem… Prędzej uwierzyłabym, że będę ślęczeć nad kolejnym tłumaczeniem jakiejś niemieckiej książki – tak zaczyna opowieść o sobie na swojej stronie Paula Krajewska – żona i mama dwóch dziewczynek, która swoją przygodę z zawodową fotografią i własnym biznesem zaczęła krótko przed 40 – stymi urodzinami.

Paula Krajewska

Paula kiedy postawiłaś swoje pierwsze kroki w fotografii?

To trudne pytanie 🙂 Robić zdjęcia zawsze bardzo lubiłam, właściwie odkąd pamiętam. Pierwszy aparat dostaliśmy na spółkę z bratem, gdy byliśmy jeszcze w podstawówce, trochę się nim bawiliśmy. Potem próbowałam się polubić z lustrzanką mojego taty, ale wtedy wydała mi się zbyt skomplikowana w obsłudze, więc nie zagłębiałam się w tajniki jej działania.

W liceum robiłam zdjęcia tzw. idiotensicher aparatem. Tak nazywaliśmy u nas w domu w pełni automatycznego Kodaka, w którym trzeba było tylko wcisnąć migawkę 🙂 Swoją pierwszą lustrzankę kupiłam dopiero po ślubie i tym razem polubiłam się z nią. Zanim jednak poważnie zaczęłam fotografować, minęło jeszcze kilka lat.

Dzisiaj zajmujesz się fotografią zawodowo. Prowadzisz własną firmę – Poli-Grafia.com Paula Krajewska. Jaką drogę przeszłaś, żeby być w tym miejscu, w którym jesteś dzisiaj?

Musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu: kiedy zaczęłam poważnie myśleć o fotografii byłam krótko przed 40 urodzinami, więc szczerze powiedziawszy bałam się, że to już trochę za późno na tak radykalną zmianę zawodu. Na szczęście mój mąż był w tym momencie ogromnym wsparciem dla mnie.

Kursy w AFD były tylko początkiem mojej drogi, bardzo ważnym, potem szkoliłam swój warsztat na różnych zajęciach stacjonarnych, a krokiem milowym w moim rozwoju fotograficznym był udział w warsztatach z moją mentorką fotograficzną Kirsten Lewis Bethmann – niewątpliwie najlepszą dokumentalną fotografką rodzinną na świecie.

To właśnie jej warsztaty, najpierw online, a potem dwukrotnie na żywo sprawiły, że jestem tu gdzie jestem. Zaczynałam od pstrykania zdjęć moim kochanym córciom, a teraz jestem członkiem międzynarodowego stowarzyszenia dokumentalnych fotografów rodzinnych Documentary Family Photographers i mam możliwość fotografowania codzienności rodzin w całej Polsce :).

Na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej nasze Czytelniczki mają 10% zniżki na hasło Mamo Pracuj

A Ty jakie kursy w AFD ukończyłaś i jak szybko po ich ukończeniu mogłaś zająć się zawodowo fotografią?

Szczerze powiedziawszy w tej chwili nie bardzo pamiętam, które konkretnie kursy ukończyłam. Trochę czasu już upłynęło odkąd skończyłam uczyć się w AFD. Wydaje mi się, że przeszłam przez tzw. ścieżkę podstawową i bodajże dwa semestry uniwersytetu.

A kiedy zaczęłam zajmować się fotografią na dobre? Chyba po dwóch latach od rozpoczęcia kursów miałam możliwość fotografować swoich pierwszych klientów, całkiem możliwe więc, że pierwsi klienci pojawili się jeszcze w trakcie któregoś kursu AFD.

Akademia to nie tylko nauka i kursy. To również ludzie, mamy, które się wspierają, dodają sobie siły. Jak Ty wspominasz naukę w AFD?

Moim zdaniem niewątpliwą zaletą AFD jest grupa kobiet zafascynowanych fotografią. Poznałam tam niesamowite dziewczyny, ciepłe, dowcipne, wiedzące czego chcą i z pasją dążące do celu, z którymi do dzisiaj mam kontakt i do których zawsze się mogę zwrócić z prośbą o pomoc.

Kiedy nastąpiła decyzja, że fotografią chcesz zarabiać na chleb i w ten sposób żyć z pasji?

Hmm, chyba w chwili, kiedy zdecydowałam się na pierwszy kurs fotograficzny online 😀

Czym zajmowałaś się wcześniej? Zanim na dobre pochłonęła Cię fotografia?

Z wykształcenia jestem germanistką i dziesięć lat pracowałam jako lektor języka niemieckiego na Uniwersytecie Warszawskim: przygotowywałam do zawodu przyszłych nauczycieli języka niemieckiego.

Zajmowałam się tłumaczeniem różnego rodzaju poradników na język polski i pisaniem materiałów dydaktycznych do nauki języka niemieckiego. Poza tym byłam mamą na pełen etat 😀

Jest jakaś sesja, która szczególnie zapadła Ci w pamięć?

Zajmuję się specyficznym rodzajem fotografii: dokumentalną fotografią rodzinną, która nie jest jeszcze w Polsce zbyt popularna. Moje sesje trwają zwykle ok. 12 godzin – spędzam całe dnie z klientami i fotografuję ich codzienność, i w zasadzie pamiętam każdą sesję, bo każda sesja jest inna, każda rodzina jest inna. I właściwie każda sesja jest szczególna i warta zapamiętania.

Z niezwykłym sentymentem wspominam swoją pierwszą sesję z klientami, którą bardzo się stresowałam. Pamiętam, że bałam się, czy dam radę, czy klienci będą zadowoleni, czy spodobają się im zdjęcia, ale gdy tylko zaczęłam fotografować, wszystkie obawy i strach zniknęły i poczułam się tak, jakby fotografowanie było moim zawodem od zawsze.

Jak wygląda Twój dzień pracy?

Cóż, wstaję dość wcześnie i najpierw jak to w każdej rodzinie staramy się z mężem ogarnąć poranek i przygotować nasze córki do wyjścia do szkoły. Kiedy już całe towarzystwo rozejdzie się do swoich zajęć, ja zabieram się za przygotowanie mojej ulubionej kawy i dopiero po kawie zabieram się do pracy.

Zwykle spędzam sporo czasu przy komputerze: przygotowuję selekcję zdjęć po sesjach, zajmuję się obróbką zdjęć, przygotowuję filmiki ze zdjęć dla klientów, galerie. Ogarniam też swoje działania w social media. W dni, w które mam zaplanowane sesje, nie ma mnie w domu wcale. Moje sesje to w przeważającej większości sesje typu “Dzień z życia”, czyli pracuję wtedy z klientami przez cały dzień – minimum 12 godzin. Tak to mniej więcej wygląda 🙂

Jesteś mamą, masz rodzinę. Jak organizujesz sobie czas?

Jestem fanką tzw. “TO-DO-LISTS” 🙂 Mniej więcej rok temu odkryłam bullet journal i zakochałam się w planowaniu czasu przy pomocy bullet journalu, ponieważ dzięki niemu mogę sobie zorganizować czas zarówno związany z pracą, jak i życiem rodzinnym. Na początku każdego miesiąca robię zwykle ogólny zarys tego, co mam do zrobienia. Potem szczegółowo planuję każdy tydzień spisując sobie listy dotyczące pracy i spraw domowych. Gdy mam tę swoją listę zadań, łatwiej jest mi się skoncentrować i nie dać rozproszyć. Poza tym uwielbiam odhaczać to, co już jest zrobione i na koniec dnia z satysfakcją spojrzeć, ile rzeczy zrobiłam 🙂

Gdybyś miała przekonać inne mamy, że warto założyć własny biznes i pracować z pasją, to jakie to byłyby słowa?

Jeśli masz jakąś pasję i chcesz, żeby ona była też Twoją pracą, to najlepszym sposobem na to jest właśnie założenie własnej firmy, która da Ci możliwość robienia tego, co kochasz i zarabiania na tym pieniędzy.

Jakie masz plany, marzenia na przyszłość?

Spopularyzować dokumentalną fotografię rodzinną w Polsce i być może połączyć moje obie pasje: fotograficzną i edukacyjną w jedno 🙂

Trzymam kciuki i dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Poli-Grafia.com Paula Krajewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktorka naczelna portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie