Czego szukasz

Być z dziećmi w domu i zarabiać? Może to pomysł dla Ciebie?

Jestem mamą dwójki gagatków z dość małą różnicą wieku. Od kiedy pojawili się na świecie czułam, że chcę być z nimi jak najdłużej, no i uwielbiam zabawy z dziećmi. W końcu przed „erą” dzieci byłam animatorką zabaw… jestem w tym naprawdę dobra. Postanowiłam więc robić to, co potrafię najlepiej i tak zostałam mamą – nianią! Na co dzień spędzam czas z trójką dzieci, z czego „tylko” dla dwójki jestem mamą, dla Jasia jestem nianią. Jak nam idzie? Jak wygląda nasz dzień? No i jak to sobie wszystko zorganizowałam? Przeczytaj!

Nie ma jak spędzać czas w gronie rówjeśników

Moja historia

W Polsce obowiązuje rok płatnego urlopu macierzyńskiego. Decydując się na pozostanie w domu z rocznym dzieckiem, godzę się z faktem, że zostaję bez własnych pieniędzy. No właśnie – czy to w ogóle takie ważne, gdy mąż mnie kocha i dzieli się ze mną wszystkim co ma? Zarabiając czuję się jednak bardziej niezależna, pozwalam sobie na drobne przyjemności tylko dla mnie – ze wspólnej kasy wolałam unikać takich wydatków. To, że zarabiam dodaje mi poczucie wolności i własnej wartości, bo przecież „ja mogę!”.

Kiedy mama „siedzi” z dzieckiem w domu…

Co zatem można robić w domu?

Kocham dzieci, potrafię zająć się dzieckiem w każdym wieku. Wniosek więc był prosty – zostanę nianią.

Mimo wielu wątpliwości i obaw, postanowiłam spróbować i zamieściłam ogłoszenie na popularnym portalu dla niań. Jakie były plusy mojego położenia? Jestem zawsze dostępna, doskonale rozumiem rozterki rodziców i maluchów, mam doświadczenie w opiece nad dziećmi nie tylko jako mama, ale też jako animator zabaw. Był jeden mankament – chciałam pracować w domu, a z reguły to niania dojeżdża do dziecka. Wydawałoby się niemożliwe? A jednak. Znalazłam kilka chętnych osób do współpracy.

Dobra niania to… skarb

Zamieściłam ogłoszenie w internecie, wysłałam wiele wiadomości, przeprowadziłam wiele rozmów, nawet przeszłam przez jedną nieudaną współpracę, aż w końcu odnalazłam idealnych podopiecznych. I tak zaczął się nowy rozdział w moim życiu. Sporo się też nauczyłam.

Co jest zatem najważniejsze przy poszukiwaniach niani?

3 kluczowe kwestie:

  • po pierwsze aby niania i rodzice dziecka polubili się i mieli do siebie 100% zaufania
  • po drugie niania i rodzice muszą mieć podobne podejście do dzieci
  • po trzecie niania i rodzice muszą być wyrozumiali, bo przecież z dziećmi jak i w ogóle w życiu trzeba zachować margines błędu

Niania musi być jak babcia czy kochana ciocia. Dziecko nie powinno słyszeć narzekań na swoich rodziców od niani ani na nianię od rodziców.

A jak wygląda dzień mamy – niani?

Jak wygląda nasz dzień w praktyce? Jesteśmy umówieni na spotkanie między 8.30 a 9. Czasem okazuje się, że Jaś przyjeżdża do nas dopiero o 10, ale jest to zawsze uprzedzone informacją ze strony Mamy Jasia. Mama Jasia wie, że cenię sobie punktualność.

Mama Jasia zachwala obiady u mnie, bo wszystko jest pyszne i zdrowe.

Warzywa gotowane na parze, przeciery pomidorowe od babci, ręcznie robione klopsiki i świeżo wyciskane soki, które dzieciaki robią samodzielnie. Każdy je tyle, ile może, na ile ma ochotę, kiedy chce. Jest tylko jedna zasada: jeśli nie zjesz obiadu to nie jesz deseru. Nie wiem jak to się dzieje, ale nawet niejadki jedzą u nas obiadki – chyba w towarzystwie wszystko smakuje lepiej no i ten deser!
Czasem zdarza się, że na obiad są naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną, albo gdy zasiedzimy się w lesie czy na placu zabaw jemy kanapki i owoce. Mama Jasia nigdy mi nie zrobiła wyrzutów z tego powodu, choć wiem, że jest zwolenniczką zdrowego odżywiania.

zosia_litawinska_mama_niania640

Wyjścia z domu to nasza codzienność.

Mieszkamy w okolicy lasu i świetnych placów zabaw. Jeśli trzeba ruszamy razem na zakupy do warzywniaka czy do urzędu. Czasem wychodzę z dziećmi do kawiarni, biblioteki czy do „figlolandu” . To bardzo fajne doświadczenia, zwłaszcza, że po drodze wiele rozmawiamy, a na dodatek dzieci uczą się zachowania w różnych miejscach – przecież nie wszędzie można pozwolić sobie na pełną swobodę. Ale najbardziej lubimy las i szaleństwa na rowerach. Wychodzimy bez względu na pogodę, nawet w największy deszcz, w końcu liczy się przygoda!

W domu czytamy razem książki albo wspólnie rysujemy. Pomagam wyciągać ciastolinę z foremek albo szalejemy z kotami. Poza tym zachęcam dzieci do samodzielności. Moja córeczka, która ma 1,5 roku i Jaś 2,5 roku, potrafią doskonale się sobą zająć. Oni sami wiedzą, sami mają pomysły i kiedy się nie wtrącam i nic nie podpowiadam skupiają się na długi czas nad tym, co właśnie ich zainteresowało. Robią to na, co mają ochotę.

Nauka

Pewnego razu Mama Jasia poprosiła mnie czy możemy poćwiczyć kolory. „Jasne, że tak.” – odpowiedziałam. Od tej prośby minął miesiąc i Jaś doskonale rozpoznaje kolory. Co zrobiłam? Po prostu rozmawiałam. W trakcie spaceru mówiłam: „Zaczekaj na mnie przy czarnym aucie.” Jaś pytał: „to jest to?” Ja: „Nie, następne… SUPER!” Albo przy obiedzie: „Proszę, zielona miseczka dla Jasia, a różowa dla Karolinki”. Wiele razy rozmawialiśmy o naszych kotach, jakie mają kolory czy o naszych ubraniach. Ze dwa, trzy razy udało się w pełni skupić nad zadaniami typu „nazwij ten kolor” – Dzieci uczą się mimochodem, tak o! Ja tylko ich wspieram i tworzę im przyjazne warunki.

zosia_litawinska_mama_niania_dzieci_razem_640

Relacje między dziećmi

Jestem mamą 3,5. letniego chłopca i 1,5. letniej dziewczynki. Jaś miał 2 latka, kiedy się poznaliśmy. Jeśli nie jest Wam obce pojęcie buntu dwulatka to możecie sobie wyobrazić jak wyglądały nasze spotkania na początku. Jaś bardzo się złościł, kiedy ktoś zabierał zabawkę, którą on (rzekomo) chciał się bawić. Ustaliliśmy więc zasadę, że jeśli dzieci nie mają ochoty czymś się dzielić chowają zabawkę do szafy. Wszyscy to akceptują. A poza tym dzieci uwielbiają się razem bawić i co dzień rano (nawet w weekendy) wyczekują przyjścia Jasia.

Jak ja sobie daję z radę z trójką dzieci? Czasem ludzie się dziwią:

Boże, jak Ty wytrzymujesz ciągle z tymi dziećmi?!

Nie będę ukrywać, że czasem jest mi ciężko, bo jestem bardzo zmęczona, nadal nie dosypiam i wśród obowiązków szukam czasu tylko dla siebie. Czasem mam wrażenie, że dzieci w ogóle nie współpracują. Jednak złość i zmęczenie to naturalne odczucia i dzieci też potrzebują sobie z nimi radzić. A to, że jesteśmy w małej grupie daje nam możliwość wspólnego przeżycia i rozwiązania problemu. Jeśli jest spór to mamy czas i miejsce, aby go rozwiązać. To ogromny komfort, którego nie osiągniemy w większej grupie.
A czasem tak pochłonie ich zabawa, że pozwalam sobie na mały odpoczynek i wyciągam nogi na kanapie z kubkiem pysznej domowej kawy…

„Mamooooo! Sikuuuuu!” – no to muszę lecieć 🙂

Jako opiekunka można pracować legalnie nie opłacając składki ZUS. Z rodzicami dziecka niania może podpisać umowę uaktywniającą, która daje jej dostęp do pełni świadczeń zdrowotnych i emerytalnych bez opłacania składek. Do obowiązku niani należy tylko opłacanie podatku dochodowego odpowiedniego do ustalonej, miesięcznej stawki wynagrodzenia.

Zdjęcia: archiwum autorki 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mam na imię Zosia. Jestem młodą mamą, studentką, aktywistka i bloggerką. Bycie mamą jest dla mnie rolą życia. Dzięki moim dzieciom staram się zmieniać siebie i świat na lepsze. Zapraszam na mojego bloga: www.mamadokwadratu.pl.
Podyskutuj

Elastyczny powrót do pracy po 5-letniej przerwie? Historia Jadzi, lektorki języka angielskiego w Early Stage

Potrzebowałam nowego wyzwania, możliwości rozwoju i zdobywania kolejnych kwalifikacji. To miejsce spełnia moje oczekiwania. Umożliwia mi rozwój zawodowy i daje dużo radości w pracy z dziećmi – mówi Jadwiga Dudziak, mama 4 chłopców. Kiedy po 5-letniej przerwie postanowiła wrócić do pracy – została lektorem języka angielskiego w szkole Early Stage w Rzeszowie. Szkoła daje elastyczność i możliwość pracy w niepełnym wymiarze. Poznaj historię Jadzi i sprawdź, czy to także może być wymarzona praca dla Ciebie?
Jadwiga Dudziak - lektorka w Early Stage

Jadziu, od 3 lat jesteś lektorką języka angielskiego w Early Stage w Rzeszowie. Jak rozpoczęła się Twoja współpraca ze szkołą?

Moja przygoda z Early Stage zaczęła się trochę przypadkowo. Koleżanka sąsiadka kiedyś wspomniała mi, że jest takie miejsce, gdzie powinnam odnaleźć to, czego szukam, czyli szkoła Early Stage. Wiedziała, że chciałabym wrócić do pracy i że od jakiegoś czasu zgłębiam temat rozwoju dzieci oraz pracy z nimi poprzez alternatywne metody nauczania. Tak poznałam szkołę i zdecydowałam się aplikować do pracy.

Zobacz, gdzie aktualnie trwają rekrutacje na lektora w Early Stage – szkoła ma oddziały w 155 miastach

A dlaczego wybrałaś akurat Early Stage, a nie na przykład szkołę podstawową czy średnią?

Po pomyślnej rekrutacji, przyszedł czas na szkolenie i wdrożenie się do nowej metody oraz nowych warunków pracy. Ten etap utwierdził mnie w przekonaniu, że dokonałam dobrego wyboru, że właśnie szkoła Early Stage to miejsce dla mnie.

Nasza metoda angażuje wszystkie zmysły, pobudza wyobraźnię dzieci i młodzieży poprzez ruch, śpiew, rytm, rym, teatr, prace plastyczne i ambitne materiały. Wyzwala w uczniach chęć do działania i bycia samodzielnym w procesie uczenia się języka angielskiego. Te wszystkie czynniki zadecydowały o wyborze szkoły Early Stage.

Na tym etapie mojego życia zawodowego nie brałam pod uwagę pracy w szkole podstawowej lub średniej, ponieważ w tym zakresie mam już spore doświadczenie jako nauczyciel dyplomowany.

Potrzebowałam nowego wyzwania, możliwości rozwoju i zdobywania kolejnych kwalifikacji. To miejsce spełnia moje oczekiwania. Umożliwia mi rozwój zawodowy i daje dużo radości w pracy z dziećmi.

Early Stage to pracodawca przyjazny rodzicom. Dowiedz się jak wspiera swoich pracowników

Pracę w Early Stage rozpoczęłaś jako mama 4 dzieci, z 5 letnią przerwą w oficjalnej karierze. Jak wracało Ci się do pracy?

Powrót do nowej pracy po pięcioletniej przerwie był dla mnie wyzwaniem, ale też wyczekiwałam tego momentu. Jako spełniona mama czterech cudownych synów, odczuwałam jednak coraz większą potrzebę rozwoju i spełnienia zawodowego.

W pierwszym roku podjęłam się nauczania w dwóch grupach, co umożliwiło mi bardzo elastyczne łączenie obowiązków domowych i zawodowych, jak również spokojne wejście w nową metodę nauczania i nowe warunki pracy.

Z czasem, w miarę możliwości, grup miałam coraz więcej, a od miesiąca mam ich sześć i pracuję od poniedziałku do piątku, prowadząc zajęcia w każdej grupie średnio 2×90 minut w tygodniu.

Early Stage ma także propozycje dla osób, które chcą prowadzić własną szkołę językową. Załóż swój biznes z Early Stage. Poznaj historię Agnieszki, która zaczęła pracę jako lektorka, a obecnie prowadzi szkołę w Warszawie.

Fantastyczna możliwość, wrócić do pracy małymi krokami. Co najbardziej podoba Ci się we współpracy z Early Stage? Wiem, że dzieci i młodzież kochają zajęcia językowe w Waszej szkole. Za co lubią szkołę i pracę jej lektorzy?

Praca w szkole Early Stage to przygoda nie tylko dla moich uczniów, ale również dla mnie jako lektora. Nasza metoda jest bardzo dynamiczna, to znaczy, że podczas zajęć aktywności często się zmieniają, dużo się dzieje i nie ma czasu na nudę.

Taka różnorodność i dynamiczność prowadzenia zajęć bardzo mi odpowiada i wspaniale angażuje dzieciaki do działania. Myślę, że właśnie za to uczniowie kochają nasze zajęcia, ponieważ się nie nudzą i każdy znajduje w nich coś dla siebie.

To niesamowite, kiedy 90 minutowe zajęcia dobiegają końca, a uczniowie pytają: to już koniec…? Możemy jeszcze chwilkę zostać? To dla mnie nagroda i motywacja do dalszego działania.

Praca w Early Stage ma też swoje inne, ważne dla mnie atuty. To miejsce daje możliwość elastycznej pracy, pod względem grup (godzin) i lokalizacji.

Zobacz aktualne oferty pracy w Early Stage i aplikuj już dziś!

Pracujesz w Early Stage już 3 lata. Jak rozwijałaś swoje kompetencje? Early Stage słynie z licznych szkoleń i programów dla nauczycieli. Jakie szkolenia wybrałaś dla siebie?

To prawda, w Early Stage jest całe mnóstwo szkoleń i każdy może znaleźć temat bliski jego sercu lub coś, co zamierza dopiero poznawać i rozwijać.

Uczestniczyłam we wszystkich szkoleniach organizowanych tutaj na miejscu w Rzeszowie i z każdego wyniosłam dużo pomysłów oraz inspiracji. Mieliśmy i cały czas mamy, liczne webinary i konferencje on-line.

W ubiegłym roku w naszej filii powstał pomysł zorganizowania „inspirującej środy”. Spotkania odbywały się co dwa tygodnie i owocowały w wymianę doświadczeń, dzielenie się pomysłami i inspirowanie się wzajemnie w naszej pracy. Nasz niezawodny zespół metodyczny zawsze stał na czele takich spotkań i poruszał tematy oraz kwestie związane z nauczaniem na każdym etapie rozwoju. Niestety od czasu lockdownu w marcu 2020, nasze spotkania zostały zawieszone. Mam nadzieję, że kiedyś wrócimy jeszcze do nich.

Poznaj także historię Pauliny – lektorki w Early Stage z Warszawy

Muszę przy okazji wspomnieć, że mam przyjemność pracować w cudownym zespole koleżanek lektorek, w którym czuję się bardzo dobrze. Mogę zawsze liczyć na pomoc i wsparcie naszych metodyczek i przełożonych, ale również na taką zwyczajną koleżeńską przysługę ze strony pozostałych dziewczyn. Bardzo cenię sobie tę przyjazną atmosferę w naszej filii.

Zgadzam się z Tobą, dobra atmosfera w pracy jest bardzo ważna. Jadziu, a jak wygląda Twój typowy dzień pracy? Lekcje, dzieci, dom – czy masz jakiś sprawdzony patent na pogodzenie wszystkich obowiązków? Oprócz wspierającego męża przy boku?

Mój typowy dzień w domu zaczyna się od dobrej kawy. 🙂 Poranki są intensywne, ponieważ dzieci zbierają się do szkoły, dwoje na nauczanie zdalne, jedno do szkoły stacjonarnej i najmłodszy do przedszkola.

Spotykamy się wszyscy przy śniadaniu, rozmawiamy chociaż kilka minut o naszym nadchodzącym dniu, co ważnego lub trudnego nas dzisiaj czeka, następnie życzymy sobie dobrego dnia i każdy rusza w swoją stronę. Dwoje najmłodszych oczywiście, w moim lub męża towarzystwie.

Ważnym punktem jest przygotowanie obiadu, ponieważ dwóch starszych synów jest cały czas w domu. Staram się zapewnić dzieciom posiłek jeszcze przed wyjściem, lub robi to mój mąż, ponieważ ma pracę zmianową. We wszystkich domowych obowiązkach, łącznie z gotowaniem, świetnie się uzupełniamy.

Moje zajęcia w Early Stage zaczynają się zwykle o 12.00 lub 12.30 i trwają do godziny 16.00. Do zajęć przygotowuję się zazwyczaj dzień wcześniej. Kiedy jesteśmy już wszyscy w domu po szkole i pracy, przychodzi czas na wspólny posiłek, rozmowę i odrabianie zadań domowych.

Chłopcy zwykle radzą sobie sami z nauką, ale kiedy potrzebują mojej lub męża pomocy, zawsze mogą na nas liczyć. Nasze dzieci pomagają sobie też nawzajem, np. odpytują się z tabliczki mnożenia, wspierają przy wykonywaniu prac plastycznych lub czytają książki. To zaleta dużej rodziny, że zawsze jest osoba, która znajdzie czas dla drugiej.

Oprócz nauki, wspieramy nasze dzieci w rozwijaniu pasji sportowych, muzycznych i językowych, więc dzień wymaga od nas dobrej organizacji, systematyczności i konsekwencji. To tak naprawdę chyba najważniejsze cechy w pogodzeniu życia zawodowego z rodzinnym.

W tej układance work-life balance ważny jest też czas na odpoczynek. Jakie masz sposoby na naładowanie swoich baterii, jak odpoczywasz i relaksujesz się?

Mam kilka ulubionych sposobów na odreagowanie po pracy, oderwanie myśli od obowiązków domowych i zawodowych. Lubię usiąść do pianina lub wziąć do rąk gitarę i zagrać kilka ulubionych melodii. Muzyka mnie relaksuje i wprowadza miły nastrój w domu. Takie 20-30 minut w ciągu dnia przy instrumencie, to niesamowity reset po pracy, zwłaszcza zajęciach zdalnych.

Innym ulubionym sposobem naładowania baterii jest bieganie lub jazda na rowerze. Nawet krótka aktywność pozwala odpocząć i poukładać myśli, a świeże powietrze wyjątkowo sprzyja takiemu wyzwaniu.

Dni pracy i nauki są intensywne, więc również czas odpoczynku nie jest zbyt długi, jednak staram się każdego dnia wygospodarować trochę czasu dla siebie.

Tak naprawdę dopiero weekend daje nam możliwość prawdziwego odpoczynku i podejmowania różnych ciekawych aktywności i wyjazdów. To nasz czas, kiedy jesteśmy razem i realizujemy różne pomysły.

Im większa rodzina, tym więcej propozycji, 🙂 szukamy więc złotego środka, żeby wszyscy byli szczęśliwi i mogli realizować swoje pasje. To daje nam dużo radości i siły na nadchodzący tydzień.

Kiedy wybuchła pandemia Covid-19, Early Stage błyskawicznie przeniosło lekcje do on-line. Jak wspominasz to doświadczenie? Te początki. Jak zapamiętałaś wiosnę 2020?

W marcu 2020, podczas pierwszego lockdownu nie podjęłam się nauczania zdalnego, ponieważ wszystkie moje dzieci były w domu i potrzebowały pomocy w nauce i zwyczajnej opieki rodzicielskiej. Szkoły były zamknięte i przedszkola również. Najmłodszy syn miał wtedy jeszcze trzy latka i on tak naprawdę wymagał tej opieki i uwagi non stop.

Nasza Dyrektor rozumiała doskonale moją sytuację i zorganizowała za mnie zastępstwo na czas zamknięcia. Obecnie, podczas drugiego lockdownu, prowadziłam i nadal prowadzę zajęcia również zdalnie, i muszę przyznać, że całkiem dobrze się w tym odnajduję.

Szkołę założyła mama, a dzisiaj zarządza nią razem z córką. Poznaj początki Early Stage i przeczytaj wywiad z Tonią Bochińską, współwłaścicielką Early Stage

Jadziu, powiedz, jakie cechy decydują, że ktoś odnajdzie się w pracy lektora w szkole dla dzieci i młodzieży? Oprócz znajomości języka i lubienia pracy z dziećmi?

Tak, zdecydowanie trzeba to lubić, bo dzieciaki zaraz weryfikują nasze predyspozycje. 🙂 Myślę, że w pracy z dziećmi ważna jest chęć zabawy i ruchu z naszej strony, dużo śmiechu, ale i spokój, cierpliwość, życzliwość, zrozumienie i umiejętność wchodzenia w świat maleńkiego człowieka.

Dobrze jest lubić śpiewać i robić niekończące się prace plastyczne, to bardzo przydatne umiejętności. Trzeba odnaleźć w sobie dziecko, które gdzieś głęboko tkwi w każdym z nas. 🙂

Early Stage ma ponad 500 szkół w Polsce i cały czas się rozwija, a rekrutacja lektorska trwa cały rok. Możliwa jest praca elastyczna, z mniejszą ilością godzin, tak jak zaczynałaś Ty. W końcu, Early Stage jest pracodawcą przyjaznym rodzicom. Powiedz, dlaczego warto aplikować do Early Stage na stanowisko lektora?

Praca w szkole Early Stage daje możliwość elastycznych godzin pracy i miejsca, które jest dla mnie bardziej odpowiednie pod względem dojazdów czy odległości.Oprócz pracy w naszej filii, prowadzimy zajęcia w różnych szkołach i przedszkolach. W ten sposób, pogodzenie obowiązków rodzicielskich i zawodowych staje się łatwiejsze lub w ogóle realne.

Dużym atutem jest trwająca cały rok rekrutacja na stanowisko lektora, zatem pracę można podjąć w dogodnym dla siebie momencie. Szkoła oferuje różne rodzaje zatrudnienia w zależności od potrzeb, a każdy rok w Early Stage, to również indywidualna ścieżka kariery, a co za tym idzie możliwość rozwoju i lepszego wynagrodzenia.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego! 🙂

Zainteresowała Cię praca lektora w Early Stage? Sprawdź oferty pracy i aplikuj!

Zdjęcie: archiwum prywatne Jadwigi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak sobie radzić z utratą pracy?

Zostałaś zwolniona z pracy? To dla każdego trudna sytuacja, a dla młodej mamy jeszcze trudniejsza. Przy dziecku ciężko znaleźć czas na poszukiwanie pracy, a wydatki nie maleją. Ponadto, czujesz się pewnie skrzywdzona i oszukana przez swojego szefa.
kobieta siedzi przy swoim biurku w pracy

W domu czy w pracy?

Jeśli otrzymałaś wypowiedzenie bez świadczenia stosunku pracy, to jesteś w o tyle wygodniejszej sytuacji, że czas do tej pory spędzany przy biurku, możesz poświęcić na poszukiwanie ciekawych ofert i chodzenie na rozmowy.

Jeśli natomiast dalej musisz chodzić do pracy, upomnij się o zaległy urlop i przysługujące Ci dni na poszukiwanie pracy. Masz do nich prawo, jeżeli umowa została wypowiedziana przez pracodawcę, okres wypowiedzenia jest dłuższy niż 2 tygodnie i złożyłaś wniosek o ich udzielenie.

Trudne początki

Najtrudniejsze są pierwsze dni. To czas, kiedy poczucie krzywdy i złość na pracodawcę są najsilniejsze. Być może będziesz miała też poczucie winy, myśląc, że skoro Cię zwolnili, musiałaś zrobić coś źle.

Jak radzić sobie z emocjami w pierwszych dniach po zwolnieniu z pracy?

Po pierwsze: wypłacz się

Pozwól sobie na płacz, złość, opowiedz mężowi lub przyjaciółce o tym, co Cię spotkało. Zwolnienie z pracy to żaden wstyd, a opowiadanie o tym innym, przyniesie Ci ulgę.

Po drugie: nie obwiniaj się

Takie zwolnienie nie ma nic wspólnego z Tobą. Jest ono tylko przejawem polityki firmy wobec kobiet lub jej sytuacji finansowej. Nawet jeśli czujesz, że coś zrobiłaś nie tak, obwinianie się do niczego nie prowadzi. Usiądź z kartką w ręku i spisz listę swoich mocnych stron. Zastanów się, które z Twoich zalet czynią z Ciebie dobrego pracownika. Następnie zastanów się, czy chcesz szukać pracy w tej samej branży, czy może wolałabyś zacząć coś nowego?

Przeczytaj także: Jak wspierać bliską osobę, która straciła pracę?

Nie daj się oszukać

Po trzecie: rozważ swoje możliwości

Zastanów się, czy masz powody, aby złożyć pozew do sądu pracy. Jeśli myślisz o wytoczeniu sprawy sądowej, to na złożenie pozwu masz tylko 7 dni od momentu otrzymania wypowiedzenia. W tym czasie warto skonsultować się z prawnikiem, który pomoże Ci przygotować pozew i przeanalizować podstawy prawne.

Jeśli zwolnienie było zgodne z prawem, nie warto wchodzić na drogę sądową, ale można pomyśleć o innych sposobach dochodzenia swoich praw (możesz na przykład zgłosić się do Centrum Praw Kobiet, gdzie uzyskasz poradę prawną i pomoc w założeniu działalności gospodarczej www.cpk.org.pl).

Jeżeli pracodawca proponuje Ci porozumienie stron, dobrze się zastanów, bo choć na pierwszy rzut oka wydaje się być bardziej korzystne, to ma pewne ograniczenia. Na przykład nie możesz się zarejestrować jako bezrobotna przez pierwszych 90 dni po okresie wypowiedzenia.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zostań swoim szefem

Po czwarte: koniec jednego często oznacza początek czegoś innego

Może to dobry moment na założenie działalności lub przebranżowienie? Unia Europejska wspiera młode mamy sporymi dofinansowaniami przy zakładaniu własnej firmy. Może warto o tym poczytać lub pójść na szkolenie? A może pomyśleć o studiach podyplomowych?

Po piąte: szukanie pracy też może być przygodą.

Podejdź do tego, jak do wyzwania: teraz to Ty możesz stawiać warunki. Masz możliwość negocjowania pensji lub warunków zatrudnienia, czego nie miałaś, wracając, do swojej starej firmy. Możesz też odnowić stare znajomości i popytać wśród znajomych o pracę. Popracuj nad swoim CV. W Internecie jest wiele poradników na ten temat, a na stronie mamopracuj.pl możesz nawet skonsultować się z doradcą ds. kariery.

Przeczytaj także: Utrata pracy w ciąży? To była dla mnie szansa, nie katastrofa!

Po szóste: głowa do góry

Jesteś mamą, a mamy muszą na co dzień rozwiązywać mnóstwo problemów związanych z małym człowiekiem. Zwolnienie z pracy to przy tym błahostka. 😉

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama Joasi, z zawodu redaktor i korektor, z wykształcenia psycholog i polonista, a z zamiłowania żeglarz. Aktualnie Zastępca redaktora naczelnego magazynu Jachting. Żadnej pracy się nie boi, lubi śpiewać i śmiać się z byle czego.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie