Czego szukasz

Biznes MLM – Mamy Lubią Marzyć

Wszystko zaczęło się od marzenia… Brzmi dość banalnie, ale jeżeli masz wielkie marzenia, to potrzeba Ci dużo wytrwałości, aby je zrealizować. U mnie ciągle były wymówki, a najczęstszą był brak czasu. Teraz, gdy od kogoś słyszę, że nie ma czasu, to tylko uśmiecham się ze zrozumieniem i przypominam sobie, jak to było ze mną. Nie ma wymówek, nie ma braku czasu, bo jeżeli się bardzo chce, to wiem, że można.

  • Aneta Rydz - 10/05/2012

SZANSE PUKAJĄ DO DRZWI – TYLKO TRZEBA JE OTWORZYĆ….

Byłam na urlopie wychowawczym, bardzo zaangażowana w macierzyństwo i bycie mamą na cały etat. Chciałam rozwijać biznes rodzinny i taki miałam pomysł na życie. Wiedziałam, że nie chcę wrócić do pracy na etat. Układanka sama się tworzyła. Gdzieś głęboko we mnie obudziło się też dawne marzenie o projektowaniu wnętrz…..I nagle wszystko się posypało. Nie ma biznesu, są długi, problemy i ciągłe pytania… co dalej… Walczyłam sama ze sobą, żeby się nie poddawać, nie ulec, nie wybrać najprostszego sposobu i iść do byle jakiej pracy, bo co ze mną, czy tego tak naprawdę chcę? Żyć nie takim życiem, o jakim marzę, żyć i czuć, że nie o to mi chodzi, że nie wykorzystuję swoich możliwości i potencjału, że za parę lat zrezygnuję z siebie samej….Każda z nas przez to przechodzi, każda z nas chce rozwinąć skrzydła i pofrunąć. Każda z nas chce się realizować. Wiem, że gdy szukamy rozwiązań, to one w końcu do nas przychodzą.

DETERMINACJA W POSZUKIWANIACH  OPŁACIŁA SIĘ…ALE POTRZEBNY BYŁ CZAS…

Przeczytałam ogłoszenie o pracy dodatkowej w sprzedaży dodatków do wyposażenia wnętrz. Tak, to jest to – pomyślałam. Zobaczyłam ofertę i …. Nie były to dodatki do wnętrz, poza tym, mam to sprzedawać i chodzić z katalogiem? To jakaś pomyłka. Człowiek szuka normalnej pracy, a tu jakąś akwizycję mi wciskają…. Ja naprawdę tak pomyślałam. Minęło 2 lub 3 miesiące i byłam w takiej sytuacji, że zaczęło nam brakować na życie. Stwierdziłam, że spróbuję.

DO SUKCESU NIE MA DROGI NA SKRÓTY..

Rozpoczęłam współpracą z firmą MLM, czyli multi level marketing. Zapytacie, co to jest. To jest biznes. Jest określony produkt, jest klient, jest obrót i jest dla mnie premia, bo ja tych klientów dla danej firmy znajduję.  Nie inwestuję dużych pieniędzy, bo założeniem jest, że to biznes dla każdego. Mam czas i to właśnie czas i swoje zaangażowanie w ten biznes wkładam. Czy potrzebne jest doświadczenie? Nie. Nikt mnie nie pytał o wykształcenie, znajomość języków obcych. Doświadczenie w tym biznesie ma sponsor, czyli osoba, która cię do tego biznesu zaprasza i uczysz się od niej, jak działać, co robić, jak pozyskiwać klientów. To bardzo duża pomoc, właściwie tak to się powinno odbywać. Masz nad sobą przewodnika, mentora. Gdy otwierasz własny, tradycyjny biznes uczysz się, jak pozyskiwać klientów. W MLM działa to tak samo. Ale jak w każdym biznesie osób, które odniosły sukces, jest stosunkowo niewiele w porównaniu z osobami, które przystępują do firm MLM. To sprawia, że praca w tym biznesie i wiara w zarabianie pieniędzy jest podważana przez społeczeństwo, bo bardzo mało jest osób, którym się udało osiągnąć wysokie dochody.

DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE?

Nie uczymy się od początku tego biznesu z podejściem przedsiębiorcy. Nie zainwestowałam dużych pieniędzy, to się nie angażuję, bo gdy mi nie wyjdzie to i tak nic nie stracę. Nie traktujemy tego jak szansy na lepsze życie, na pogodzenie pracy z macierzyństwem, na realizację swoich marzeń i swój rozwój. Efekt jest taki, że np. po 4–5 miesiącach działania mamy marne efekty, a sponsor obiecywał, że osiągnę już pierwszy poziom w tabeli tytułów dyrektorskich. I wtedy mówimy, że nie działa, że to nie dla nas i nawet przed samym sobą nie przyznamy się do porażki. A tak naprawdę czasem zostawiłam koleżankom katalog, nie zrobiłam przez cały miesiąc spotkania, na którym mogłabym przedstawić korzyści, jakie mam przy podjęciu współpracy z firmą i tłumaczę się albo brakiem czasu, albo tym, że się nie nadaję.

NIE NADAJĘ SIĘ DO MLM, TO MOŻE BIZNES TRADYCYJNY?

A gdyby tak otworzyć sklep? Czynny od 10.00 do 18.00? Czy miałabym klientów? Gdyby ich nie było, pewnie wymyśliłabym jakąś promocję, rabat, kartę upominkową… Rozdawałabym ulotki na ulicy, aby przyciągnąć do sklepu klientów obniżonymi cenami. Podjęłabym działanie, aby biznes rozkręcić. I codziennie byłabym w sklepie! A nie raz na tydzień, czy raz na miesiąc. To jaka jest różnica między sklepem a biznesem MLM? Ktoś za ciebie wymyślił plan marketingowy, nie masz na głowie całej logistyki z zaopatrzeniem, a mimo wszystko szukasz wymówek, że nie masz do kogo iść z ofertą. Takie działanie nie doprowadzi cię do sukcesu w firmie MLM i dodatkowo zepsujesz swoim podejściem wizerunek nie tylko danej firmy, ale w ogóle systemu MLM.

MLM TO KORZYŚCI – DOWIEDZ SIĘ, JAKIE

Jeżeli rozpoczynamy współpracę z biznesem MLM, sami musimy się zastanowić, co chcemy mieć z tej współpracy dla siebie. Czerp korzyści i taką informację przekazuj dalej. Można kupować dla siebie taniej produkty, czyli kupujesz bez marży, z pominięciem przedstawiciela, ale przedstawiciel nie traci klienta. On dostanie prowizję za twoje zakupy, bo pozyskał Cię dla firmy. Niestety nie każdy przedstawiciel to rozumie i nie mówi o możliwości kupowania taniej, bo boi się stracić swój zarobek z marży. Jesteś bezpośrednim klientem firmy i nie zobowiązuje to do działania. Gdy chcesz zarobić dodatkowe pieniądze, to zaczynasz działać jako przedstawiciel-sprzedawca. Zarabiasz na marży – kupujesz w cenie przedstawiciela i sprzedajesz w cenie katalogowej. Czy można na tym zarobić? To zależy od nas samych, ile w to włożymy pracy i zaangażowania. I jest jeszcze jedna forma zarabiania w biznesie MLM – to tworzenie dla danej firmy struktury klientów, czyli ich pozyskiwanie, aby kupowali taniej na własne potrzeby. Jak to się robi? Poleca się produkty. Jeżeli ja sama jestem zadowolona z produktów danej firmy, to chętnie je polecam i tak to działa. To nie żadna piramida, bo piramida jest nielegalna i zabroniona. Biznes MLM jest wpisany w PKD jako rozwój sieci sprzedażowej.

KUPUJESZ – POLECASZ – ZARABIASZ W MLM

Często podaję przykład proszku do prania – kupiłam w znanej sieci sklepów proszek i polecę go przyjaciółce, sąsiadce i koleżance. Po tygodniu okazuje się, że też go kupiły i też poleciły, bo dodatkowo na ten proszek była promocja. Okazało się, że w sumie z mojego polecenia proszek kupiło 10 osób, które zrobiły obrót konkretnemu marketowi, a ja z tego polecenia nie mam nic. A w MLM jest tak, że w zależności od wysokości obrotu za zakupy z poleceń wypłacona zostaje dla mnie premia/prowizja. Potrzebna jest do tego działania wytrwałość i wewnętrzna motywacja oraz zadanie sobie pytania, po co to robię? Ja jestem mamą dwójki dzieci – najprostsza odpowiedź – robię to dla dzieci….I tak, i nie. Dla dzieci, żeby stać mnie było na dodatkowe zajęcia, na wyjazdy na wakacje…to takie przyziemne sprawy. Podjęłam wyzwanie pracy w biznesie MLM dla siebie. Aby zmienić siebie, swoje życie, swoje dotychczasowe patrzenie na świat i opuścić strefę komfortu. Nie chcę ograniczać się do tzw. domowego trójkąta bermudzkiego – kanapa, lodówka, telewizor. Biznes MLM to trudny biznes, bo aby osiągnąć w nim sukces, trzeba nad sobą pracować, trzeba się zmieniać i rozwijać. I wykorzystywać szanse – jesteśmy mamami, w swoich grupach, kręgach – warto wykorzystać to nie po to, by jedynie odnieść korzyść, ale po to, by pokazać, że można w ten sposób zmienić swoje życie.

MLM TO ETYCZNY BIZNES

Kiedyś, na spotkaniu, na którym omawiałam za i przeciw pracy na etat, własnego biznesu i biznesu MLM uczestnik powiedział, że jest to najbardziej etyczny biznes. Dlaczego? W tym biznesie jest tak, że gdy pomożemy osobie, która chce pracować, zarobić  pieniądze z budowania struktury, to sami zaczynamy zarabiać. W biznesie tradycyjnym tego nie ma, bo każdy boi się konkurencji. Dla mnie MLM to same pozytywy – pracuję wtedy, gdy mogę, czyli ja ustalam swoje godziny pracy, angażuję się i im więcej poświęcam czasu, tym większe mam zarobki i najważniejsze dla mnie to dzieci – widzą mamę codziennie uśmiechniętą, bo jestem po prostu szczęśliwa.  

WEŹ ŻYCIE WE WŁASNE RĘCE. I CO SIĘ WTEDY STANIE? COŚ STRASZNEGO – NIE BĘDZIE KOGO OBWINIAĆ. 

Erica Jong

 

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Rydz
Projektant kariery i trener, organizator konferencji dla kobiet, proaktywna i przedsiębiorcza mama. Pomaga mamom w budowaniu ich własnych biznesów i pokazuje, w jaki sposób osiągnąć niezależność finansową. Autorka książki „Mamo Działaj – 100 dni do zmiany dla każdej Mamy”.
Podyskutuj

Multitasking jest przereklamowany – mówi przedsiębiorcza mama 3 dzieci

- Zaryzykuję stwierdzenie, że biznesu można się nauczyć tylko prowadząc własny biznes - mówi Marta Gargas, mama trójki chłopców, Trener Mentalny i Structogram, która od ponad siedmiu lat prowadzi własną firmę szkoleniową. Wcześniej pracowała na kierowniczym stanowisku w korporacji. Czy własna firma to była dobra decyzja? Przeczytaj!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 21/02/2020
Marta Gargas trener mentalny i stuctogram, przedsiębiorcza mama 3 dzieci

Marto, jak weszłam na Twoją stronę i przeczytałam dwie notatki – „o mnie zawodowo” i „o mnie prywatnie” – to zadałam sobie pytanie: „jak Ona to robi”?
Jak łączysz swoje obowiązki zawodowe z byciem mamą trzech chłopców i żoną?

Hahahahaha – jakoś ogarniam. 😉 A tak serio, czasem bywa bardzo trudno, a czasem banalnie. Wiele zależy od dnia, tygodnia oraz okresu czasu w jakim aktualnie się znajdujemy. Czasami bywa tak, że się wyłączam z życia zawodowego, a zdarza się, że pracuję bardzo intensywnie. Na szczęście prowadzenie własnego biznesu pozwala mi na dowolne dysponowanie swoim czasem pracy.

Nie muszę być codziennie od 7:00 -15:00 w pracy, ale też gdy przychodzi nawałnica obowiązków, to bywa i tak, że zarywam kilka nocy pod rząd. Generalnie od samego początku wprowadzałam dzieci w nienaturalny tryb mojej pracy.

Marta Gargas z dziećmi

Zdarza się, że wyjeżdżam na tydzień, np. na zgrupowanie Kadry Narodowej i chłopcy „nie mają” mamy, ale gdy wracam oddaję im czas z nawiązką. Moją zasadą w życiu jest działać na 100%. Gdy jestem w pracy – pracuję na 100%. Gdy jestem mamą, oddaję swoją uwagę w 100% dzieciom. Gdy gotuję czy sprzątam – w 100% zajmuję się domem. Nie lubię rozdrabniania na małe rzeczy i robienia wielu rzeczy na raz.

Staram się wykluczyć ze swojego życia multitasking, bo jest przereklamowany. Jako trener mentalny oraz trener „od mózgu” (przyp. Structogram®) wiem, że tylko odpowiednie planowanie oraz konsekwencja w działaniu sprawia iż możemy osiągnąć cele i zrealizować własne marzenia.

Od 2013 roku prowadzisz własną firmę szkoleniową. Czym zajmowałaś się wcześniej?

Wcześniej pracowałam w korporacji w sektorze finansów. Rozpoczynałam swoją pracę od najniższego szczebla doradcy w banku. Swoją karierę w korpo zakończyłam po 10 latach współpracy, jako dyrektor oddziału jednego z największych w Polsce pośredników finansowych dla firm.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się na własną działalność?

Działalność rozpoczęłam jeszcze pracując w korpo. Przez 2 lata pracowałam na rzecz własnej działalności, jednocześnie pracując w pośrednictwie finansowym. To był bardzo trudny czas. Wiele obowiązków. Praca często po kilkanaście godzin na dobę.

Zdecydowałam się na odejście z korporacji będąc w ciąży. Wcześniejszą ciążę straciłam, więc nie chciałam ryzykować kolejnej straty. Wtedy zdecydowałam się postawić tylko na swój biznes.

Dziś z perspektywy czasu wiem, że to była dobra decyzja. We własnym biznesie jestem sobie sterem i okrętem. Jestem kapitanem i pokładowym majtkiem. Co wymyślę to tak jest. Nie oznacza to, że wszystkie moje pomysły są trafione, ale są moje. Cenię sobie tą wolność i możliwość podejmowania własnych decyzji. Nie boję się brania odpowiedzialności i konsekwencji za podjęte decyzje.

Marta Gargas

Gdy urodził się trzeci syn jeszcze bardziej doceniłam możliwość własnych decyzji oraz wolność czasową w swojej firmie. Dziś nie wyobrażam sobie powrotu do korpo. Jest mi dobrze, tak jak jest. Uwielbiam swoją pracę. Uwielbiam swoich klientów.

Ukończyłaś zarządzanie przedsiębiorstwem i zasobami pracy? Takie studia pomagają w założeniu i prowadzeniu własnej firmy?

I tak i nie. Studia niestety to wiele teorii a niewiele praktyki. Owszem – można coś wyciągnąć dla siebie z poszczególnych zajęć. Czymś się zainteresować bardziej. Ale raczej traktuję studia jako drogowskaz, który nie zawsze wskazuje odpowiedni kierunek. Dopiero praktyka i możliwość uczenia się od praktyków, daje szerokie spojrzenie i pozwala na rozwijanie własnej firmy.

Zaryzykuję stwierdzenie, że biznesu można się nauczyć tylko prowadząc własny biznes.

Bo to co działa w firmie znajomego nie oznacza, że zadziała u mnie. Ale na pewno warto podglądać, czerpać z doświadczeń innych, pytać najlepszych i cały czas się rozwijać. Sporo dał mi Structogram® oraz program trenerski z nim związany. Jednak najwięcej nauczyłam się na Akademii Trenerów Mentalnych od Jakuba B. Bączka.

Jesteś Trenerem Mentalnym, wspierasz m.in. mentalnie sportowców, ale bardziej zaciekawiła mnie Twoja druga specjalizacja. Jesteś Trenerem Structogram – na czym
polega Twoje wsparcie?

Jestem Trenerem Mentalnym męskiej Reprezentacji Polski w siatkówce na siedząco osób niepełnosprawnych. Wspieram mentalnie piłkarzy nożnych, szczypiornistów, dzieci, młodzież i dorosłych. Mentalnie wspieram również biznes i korporacje. Łączę to z byciem Trenerem Structogramu®. To taki „trener od mózgu”.

Uczę jak rozpoznać swoje mocne i słabe strony w biznesie, relacjach, komunikacji, sprzedaży, przywództwie, życiu zawodowym i osobistym. Pokazuję jak zaakceptować odmienność drugiego człowieka. Pokazuję jak zbudować porozumienie pomimo różnic zarówno tych osobowościowych, jak i mentalnych. Uczę efektywnej komunikacji w biznesie, sporcie oraz relacjach prywatnych.

A jak techniki treningu Structogramu mogą wspierać rodziców, mamy? Jak pracujesz z rodzicami?

Z rodzicami pracuję głównie w ramach marki #BiznesMama, gdzie wspieram kobiety w budowaniu relacji z samą sobą, akceptowaniu swoich słabości, pewności siebie, umiejętności odpuszczania rzeczy mało istotnych. Pokazuję mamom jak łączyć efektywnie pracę zawodową z domowymi obowiązkami. Jak planować i organizować sobie czas, by wykradać cenne momenty dla samej siebie.

Marta Gargas

Structogram® jako narzędzie uczy relacji, komunikacji i akceptacji dla samego siebie oraz innych. W #BiznesMamie wykorzystujemy więc to narzędzie, by żona dogadała się z mężem, partner z partnerką, mama z dziećmi, a zięć z teściową.

Czasami też stawiam do pionu pewne sprawy, wskazuję granice, których często w domach brakuje. Pokazuję kobietom jak powinny zadbać o siebie by być szczęśliwymi mamami, pracownikami, szefowymi, żonami, partnerkami i kochankami.

Jesteś też wsparciem mentalnym dla biznesu. Co powiedziałabyś mamom, czytającym ten wywiad i stojącym przed decyzją o założeniu własnego biznesu?

Mamo – jeśli masz w sobie dużo determinacji, potrafisz postawić wszystko na jedną kartę, masz zabezpieczenie finansowe na kilka najbliższych miesięcy, jesteś konsekwentna, masz wsparcie najbliższych, masz zrodzony z pasji i potrzeby serca pomysł na niszowy biznes oraz jesteś gotowa na ciężką pracę – to otwieraj własny biznes.

Tak wiem – wiele mam teraz złapało się za głowę… Niestety z doświadczenia wiem, że jeśli kobiety otwierają biznesy z przeświadczeniem, np. szyję piękne ubrania, więc ktoś na pewno kupi, to zamykają te biznesy szybciej niż mogło im się wydawać na początku.

Sama pasja nie wystarczy. Same umiejętności również nie. Aby otworzyć biznes nie potrzeba za wiele, ale żeby go utrzymać i na nim zarabiać – to już wymaga pracy. Ciężkiej pracy, zarówno tej mentalnej, jak i fizycznej.

W tym roku po raz pierwszy w naszym przeglądzie Najpiękniejsze planery i kalendarze na 2020 rok, wziął udział Twój autorski Kalendarz #BiznesMama. To już 3 edycja. Jesteś też autorką książki „Biznes urodzony w domu”. Planujesz wydawać kolejne publikacje?

Tak. Na pewno powstanie druga część #BiznesMamy, bo nie powiedziałam jeszcze wszystkiego co miałam do powiedzenia. Zresztą moje życie się zmienia, więc mam też nowe doświadczenia, które myślę, że na bazie konkretnych ćwiczeń czy wywiadów mogą pomóc niejednej mamie.

Planuję również wydanie książki w trochę innym klimacie, ale też dla rodziców. Pomysłów mam całe mnóstwo, tylko czasami brakuje mi doby, by je wszystkie zrealizować. 😉 Ale będą na pewno. Myślę, że jest duża szansa, że przynajmniej jedna z nich jeszcze w 2020 roku.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: prywatne archiwum Marty.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Biznes i sport idą w parze – jak poprzez sport osiągnąć sukces w biznesie?

Co wspólnego mają ze sobą uprawianie sportu i osiąganie sukcesów biznesowych? Dzięki systematycznym treningom uczymy się wytrwałości - to cecha niezbędna przy prowadzeniu firmy - mówi Agnieszka Gorzyńska, współwłaścicielka Akademii Bystrzak i miłośniczka biegania. O wspólnej pasji do sportu, która połączyła biznesowo Agnieszkę i Michała i o tym jak sport pomaga w osiąganiu nieprzeciętnych wyników w biznesie przeczytacie poniżej. Zapraszamy!
  • Franczyzadlamamy.pl - 17/02/2020
Agnieszka Gorzyńska Michał Wójcik Akademia Bystrzak

Już dzisiaj otwórz Akademię Bystrzak w swoim mieście i prowadź rozwijające zajęcia dla dzieci. Poznaj szczegóły biznesu!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Kontakt metodyczno- merytoryczny:
Agnieszka Gorzyńska
tel.: 888 735 594
e-mail: [email protected]

Agnieszko, Michale – od roku rozwijacie razem firmę – Akademię Bystrzak. Czy to prawda, że pasja do sportu połączyła Was biznesowo? Od jakich zadań rozpoczęła się Wasza współpraca?

Agnieszka: po miesiącach wspólnych działań dochodzę coraz częściej do wniosku, że nasza współpraca była nieunikniona. 🙂 Od 4 lat pracowaliśmy praktycznie „drzwi w drzwi” na tym samym piętrze, w jednym biurowcu. Później okazało się, że poza zawodowym korytarzem spotykamy się także na treningach. Właśnie wtedy zaczęliśmy rozmawiać po raz pierwszy o naszych biznesach. Pasja do sportu zapoczątkowała nasze zawodowe połączenie.

Michał: współpraca nad projektem Bystrzaka rozpoczęła się od ustalenia planu działań i określenia podziału obowiązków. Następnie przeszliśmy do opracowania planów indywidualnej opieki marketingowej i ich wdrażania. Cel zrealizowaliśmy w 100%, a pierwsze efekty naszej pracy podsumowaliśmy podczas Konferencji dla Franczyzobiorców.

Co najbardziej lubicie w uprawianiu sportu?

Michał: sport to eliksir zdrowia. Dodatkowo wyzwala produkcję endorfin, które są naturalnym źródłem pozytywnej energii. Dzięki niej pracujemy efektywniej, bardziej twórczo, a codzienne wyzwania stają się o wiele prostsze.

Agnieszka: sport daje mi radość, poczucie wolności, ale także uwalnia kreatywność. Podczas długotrwałego wysiłku fizycznego jakim jest bieganie dotleniamy organizm. Nasz mózg także. Wracając z treningu osiągam stan wyciszenia i zrelaksowania. To najlepszy moment na pracę. Nowe pomysły wtedy pojawiają się szybciej.

Co Was motywuje do wysiłku zawodowego i fizycznego?

Agnieszka: wysiłek fizyczny jest nieodłącznym elementem mojego codziennego życia. Mam odwrotnie: czuję się, źle jeśli nie ćwiczę. To taki rodzaj pozytywnego uzależnienia.

Michał: Największą motywacją w codziennej pracy są dla mnie nasi klienci. Obserwuję proces ich rozwoju od samego początku. Wdrażam więc działania, system doradztwa i opieki. Nie ma bardziej satysfakcjonującego momentu niż zadowolenie biznesowe klientów.

Przeczytaj także historię Beni, mamy Jasia, która założyła Akademię Bystrzak!

Obserwując przedsiębiorców, którzy osiągają sukcesy, zauważam, że wielu z nich jest zapalonymi sportowcami – amatorami. Czy sport pomaga w biznesie, w osiągnięciu sukcesu? Dlaczego?

Agnieszka: sport determinuje osiągnięcie sukcesu.

Dzięki systematycznym treningom uczymy się wytrwałości – to cecha niezbędna przy prowadzeniu firmy.

Krzywa progresu treningowego (początkowy wzrost umiejętności, następnie wejście w powolny proces rozwoju fizycznego) sprawia, że jesteśmy bardziej cierpliwi. Nie oczekujemy, że osiągniemy sukces w jeden dzień, tydzień, miesiąc. Wytrwale realizujemy wszystkie działania i otwieramy się na rozwój.

Uprawianie sportu przygotowuje nas na to. Nie nauczymy się przecież podciągać na drążku w tydzień, nie przebiegniemy maratonu bez treningów biegowych. Nie osiągniemy także sukcesu bez konkretnego planu oraz systematycznych działań.

Podczas biegania, czy jakiegokolwiek innego sportu nie brak trudnych momentów – kiedy opadamy z sił, a tu trzeba dalej biec. Jak przezwyciężacie te trudności? I czy widzicie tu analogię z trudnościami w biznesie?

Michał: w biznesie jak w sporcie. Prowadzimy biznes edukacyjny, w którym największą wartością są ludzie. Nasi Franczyzobiorcy oczekują wsparcia i skutecznych rozwiązań. Mając tak duży zespół i ambitne plany rozwojowe, dobra kondycja fizyczna i umysłowa to podstawa.

Bardzo często w codziennej pracy nad rozwojem Placówek nawiązujemy do zasad jakie obowiązują w sporcie. Stawiamy na długofalowy rozwój, który podobnie jak w sporcie determinują: systematyczność, konsekwencja i wiara w końcowy sukces. Jedno z naszych ulubionych haseł to

,,sukces nie bierze się znikąd”.

Nasi Franczyzobiorcy to czują i przekazują te cechy w swoich zespołach trenerskich.

Agnieszka: sport pozwala nam badać własne możliwości. Dzięki temu poznajemy swój organizm i jego potrzeby. Doświadczamy także docierania do granicy swoich możliwości. Osobiście wykorzystuję to bardzo często w pracy zawodowej. Jeżeli pojawia się trudność biznesowa, staram się znaleźć chwilę na trening. To daje mi siłę do działania.

Wyzwania, które pojawiają się w biznesach można porównać do biegu z przeszkodami. Cel biegu jest jeden, dotrzeć na metę pokonując wszystkie przeszkody (5 metrowe ściany, głębokie doły, liny). Mamy więc niezliczoną ilość prób, ale także wiele możliwości na zmierzenie się z daną przeszkodą. Zasady z biegów przekładam na biznes: jeżeli jedna metoda zawodzi, staram się znaleźć inną możliwość, aby osiągnąć finalny cel.

Czy to magia samodyscypliny, niezbędnej podczas uprawiania sportu, sprawia, że również w biznesie jesteśmy skuteczniejsi, więcej od siebie wymagamy i … dlatego osiągamy sukces?

Agnieszka: zdecydowanie tak. Uprawiając sport stajemy się wobec siebie wymagający. Nie ćwiczymy wyłącznie w optymalnych warunkach. Wychodzimy na trening kiedy pada, w 30-stopniowym upale, ale także przy 17-stopniowym mrozie. Przekraczamy granice komfortu i dzięki temu osiągamy sportowe sukcesy.

Michał: Biznesowo ta granica przesuwa się samoistnie. Wymagamy od siebie znacznie więcej niż osoby, które nie poznają swojego ciała poprzez uprawianie sportu. Jesteśmy bardziej skoncentrowani na celach i efektywniej wykonujemy każde działanie. Ja zauważam jeszcze jedną rzecz: uprawiając sport pracuję szybciej i skuteczniej.

Agnieszko, Ty dodatkowo prowadzisz bloga o rodzinnej pasji do biegania. Co Ci daje takie wyczynowe bieganie? Czym jest dla Ciebie?

Bieganie uświadomiło mi, że nie ma rzeczy niemożliwych. Można wbiec na wybrany szczyt, pokonać każdą przeszkodę. Rozpoczynając bieganie kilka lat temu, nie potrafiłam przebiec jednego kilometra. Teraz wraz z mężem pokonujemy biegi górskie i ultramaratony.

Ten proces był jednak bardzo długotrwały. Nauczył mnie cierpliwości i systematyczności. Dał mi także wiarę, że

w każdym momencie swojego życia możemy coś zmienić. To tylko my decydujemy o tym, jak może wyglądać nasz kolejny dzień.

Kiedyś usłyszałam opinię, że ludzie biegający przed czymś uciekają. Nie zgadzam się z tym. Biegacze gonią swoje marzenia… co więcej, często je chwytają.

Powiedzcie jak dzielicie się obowiązkami w firmie? I czy odkąd prowadzicie razem biznes, macie jeszcze czas na uprawianie sportu?

Michał: w Akademii Bystrzak dopasowaliśmy podział obowiązków do naszych talentów i wymagań stanowiskowych. Ja zajmuję się strategią rozwoju biznesu i wsparciem w realizacji tych działań. Agnieszka zajmuje się działem metodycznym. Szkoli trenerów i przeprowadza właścicieli przez proces.
Czy mamy czas na uprawianie sportu? Zdecydowanie tak!

Chciałabyś poprowadzić własny oddział Akademii Bystrzak w swoim mieście?
Zapoznaj się ze wsparciem jakie oferujemy i dołącz do nas już dzisiaj!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Kontakt metodyczno- merytoryczny:
Agnieszka Gorzyńska
tel.: 888 735 594
e-mail: [email protected]

Dołącz do Akademii Bystrzak!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd.

Zdjęcia: własność Akademia Bystrzak

Wywiad powstał w ramach projektu Franczyza dla Mamy.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail