Czego szukasz

3 historie mam, które założyły własny biznes online po urodzeniu dziecka

Aga Wojtas, Aga Zapora i Katarzyna Bieleniewicz, to mamy, które dzięki macierzyństwu odważyły się na założenie własnego biznesu on-line. Zobacz czym się zajmują, jaka była ich droga do własnego biznesu i za co najbardziej cenią sobie pracę we własnej firmie. Posłuchaj też Agi, Kasi i Agi na konferencji online Jak żyć w necie? Zarezerwuj miejsce dla siebie już teraz!>>> Bez wychodzenia z domu. W dresie, ze smartfonem, na spacerze z dzieckiem. Start już 3 czerwca!

  • Joanna Gotfryd - 28/05/2019
Aga Zapora, Aga Wojtas i Kasia Bieleniewicz

Chcesz założyć biznes online? Zamienić etat na własną działalność?

 

Aga Wojtas – Liczy się content

Nazywam się Agnieszka Wojtas i jestem mamą 3 dzieci. Od 7 lat działam jako freelancer pod marką Liczy się content. Pracuję z domu, zarabiam, sama jestem sobie szefem i mogę dowolnie regulować swój czas pracy. Dzięki temu nie mam problemu, gdy trzeba iść z którymś z dzieci do lekarza, na występy czy konkurs.

Nie muszę słuchać wyrzutów szefa, gdy któreś z dzieci zachoruje. Pracuję, gdy dzieci są w placówkach, zwykle 8-14, a potem mam czas dla rodziny. Dzięki temu mogę aktywnie rozwijać się zawodowo, a jednocześnie nie mam poczucia, że odbywa się to kosztem rodziny. Ale nie zawsze było tak różowo.

Dziecko + etat

Przed urodzeniem pierwszej córki pracowałam na etacie, w godzinach 9-17 i wtedy zupełnie mi to nie przeszkadzało. Po jej narodzinach stwierdziłam jednak, że nie chcę wracać do pracy na pełny etat, zwłaszcza że wtedy urlop macierzyński trwał tylko 18 tygodni. Nie wyobrażałam sobie, że niespełna półroczne dziecko zostawię na tak długo w domu.

Pierwsza praca zdalna

Szczera rozmowa z pracodawcą sprawiła, że zgodził się on częściowo na pracę zdalną, co wtedy, w 2007 roku, było ewenementem. W biurze bywałam kilka razy w tygodniu, na parę godzin, a resztę zadań wykonywałam z domu. Nie była to praca w sztywnych godzinach, a ja byłam rozliczana za zadania, więc było to dla mnie rozwiązanie idealne jak na tamten czas.
Potem przyszła druga ciąża, tym razem z problemami i musiałam bardzo się oszczędzać. Nie pracowałam w czasie ciąży, a po urlopie macierzyńskim, tym razem już półrocznym, nie chciałam wracać do poprzedniej pracy.

Kolejna zmiana w życiu – to nie moja bajka

Szukałam swojej drogi i uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie własna działalność jako pośrednik nieruchomości. Miałam potrzebne uprawnienia, kontakty, a mieszkanie w rozbudowujących się okolicach Krakowa napawało optymizmem co do przyszłych przychodów. Praca pośrednika wydawała mi się świetna również dlatego, że pozwalała na elastyczność, która przy dwójce małych dzieci była niezbędna.

Prawda okazała się nieco bardziej brutalna, gdyż elastyczność w umawianiu spotkań, która wydawała mi się taka świetna, w praktyce sprowadzała się do spotkań wieczorami i w weekendy. W dodatku rynek nieruchomości mocno wyhamował i chętnych na mieszkania, domy i działki było coraz mniej, a czas poświęcony na pracę nie przekładał się na przychody.
Po raz kolejny zaczynałam się zastanawiać, czy nie pora szukać pracy etatowej, ale czułam, że to nie jest rozwiązanie, z którym czuję się dobrze. Myśleliśmy zresztą o trzecim dziecku, więc to nie był dobry moment na takie decyzje.

Pierwsze zlecenia na copywriting

Szukałam jednak pomysłu na to, by nadal pracować i rozwijać się zawodowo i znaleźć sposób na to, by czas spędzony na pracy przekładał się na przychody, a przy tym czegoś co pozwoliłoby mi nie rezygnować z czasu z dziećmi. Szukałam czegoś, co mogłabym robić w domu, co pozwoliłoby mi wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie i natrafiłam na nieistniejący już portal zlecenia.przez.net.

Okazało się, że jest sporo zleceń na pisanie tekstów na strony internetowe, zaplecza i precle (wtedy nie miałam pojęcia co to jest, ale od czego jest Google?) i postanowiłam spróbować swoich sił. Miałam doświadczenie w pisaniu do prasy, więc uznałam, że to warto spróbować. I to był strzał w dziesiątkę! Zaczęłam od copywritingu, a wraz z zagłębianiem się w temat weszłam mocno w content marketing i SEO. Pracowałam tak w czasie trzeciej ciąży, zlecenia miałam również w trakcie urlopu macierzyńskiego – pisałam gdy najmłodsza spała.

Budowałam swój biznes online małymi krokami, ale konsekwentnie, co sprawiło, że mogę teraz spać spokojnie, bo na brak zleceń nie narzekam.

 

Aga Zapora – Plannerka.com

Kiedy moja firma projektowa się rozpędzała – dzieci były malutkie. To był taki okres, że ja jednocześnie chciałam z nimi spędzać dużo czasu i mnie do nich ciągnęło; wymagały dużo opieki, a z drugiej strony – bardzo dużo uwagi i obecności wymagała ode mnie praca.

Graficzka – freelancerka

Ponieważ jako grafik pracowałam na własny rachunek, a moim produktem były usługi – to wiedziałam, że kiedy pracuję – to zarabiam, a kiedy nie pracuję – nie zarabiam.

Czułam, że muszę być dostępna, a gdy weszłam na pewien poziom stawki godzinowej, który trudno mi już było podwyższyć, to wiedziałam, że jedynym sposobem na zwiększenie dochodu jest powiększanie wymiaru przepracowanych godzin.

Trudne momenty

Bardzo trudne były popołudnia, gdy jako rodzina wreszcie mogliśmy być razem, a ja jeszcze i jeszcze pracowałam, żeby obsłużyć zlecenie, które, nie wiadomo było czy się powtórzy za miesiąc.

Najbardziej boleśnie odczułam to w momencie, w którym musiałam cały dzień przesiedzieć z dziećmi na SOR-ze w szpitalu, bo coś trzeba było zdiagnozować i oczywiście czekaliśmy w kolejce. Ja się bałam o wyniki badań, nie mogłam pracować, skrzynka mailowa pękała w szwach, powiadomienia dźwięczały, a pomiędzy nimi telefon się urywał.

I kiedy odbierałam – czułam w głosach Klientów ogromne zniecierpliwienie. Nie mogłam zrobić nic, a z drugiej strony rozumiałam ich sytuację i stres – oni też mieli swoje zobowiązania.

Efekty niezależne od czasu pracy – biznes on-line

Napięcie było ogromne i pamiętam, że to wtedy po raz pierwszy mnie olśniło, że chciałabym mieć pracę niezespawaną ściśle, bezpośrednio z efektami. Chciałabym, żeby proces twórczy był oddzielony od samej obsługi i transakcji.

Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, uczyć się, szukać nowych modelów biznesowego działania, to okazało się, że przy moich niewielkich nakładach finansowych i chęci pozostania solopreneurem (czyli bez rozbudowywania zespołu) – ogromne szanse daje mi biznes on-line, a w nim – zwłaszcza sprzedaż produktów informacyjnych czy wirtualnych.

Dzisiaj wiem, że to ani nie jest takie proste, ani nie przychodzi szybko, ani nie przynosi od razu jakichś spektakularnych efektów. Wiem, że jest to po prostu praca inna, również bardzo wymagająca, ALE – daje to, na czym mi najbardziej zależało – czyli: pewną pasywność i automatyzację.

Mogę uczyć, mogę prowadzić, wspierać, mogę inspirować w chwili, gdy bezpośrednio nie pracuję. Tworzę coś, co działa, gdy ja już nie tworzę. Działa, gdy ja jestem na przykład z rodziną.

Ciągle się uczę

Dziś ciągle się uczę i doskonalę, aktualizuję też swoją wiedzę na bieżąco, ale podstaw uczyłam się w Latającej Szkole, i to ona dała mi w ogóle od zera pojęcie o tym, czym jest biznes on-line. Wcześniej miałam do tego takie podejście jak spora część moich znajomych, że biznes w sieci to jakieś „blogery i jutiubery, i grają w gry” 😉

Dziś każdy pomysł na biznes, który poznaję, w ramach łamigłówki próbuję sobie zasymulować, tłumaczyć na fascynujące możliwości on-line. On-line, działanie w sieci, które może nam zaoferować skalowalność, pasywność i automatyzację przy jednocześnie fantastycznej, ukochanej kameralnej możliwości pracy w domu i w takich godzinach, jakie nam najbardziej odpowiadają. I w układzie, który umożliwia czerpanie z tego czasu rodzinnego pełnymi garściami.

Katarzyna Bieleniewicz – Tuż Przy Uchu

Ponad 8 lat temu podjęłam ważną decyzję, a w zasadzie podjęliśmy – chcemy założyć rodzinę. A co się z tym też wiążę, chcemy mieć dzieci. Ja podeszłam do tego tematu z wielkim optymizmem i wiarą w to, że za dużo się w naszym życiu nie zmieni.

Rok później przyszedł na świat nasz syn, jeszcze mieszkaliśmy wtedy w Warszawie i to był pierwszy taki moment kiedy powiedziałam sobie ufff, spuszczam trochę z tonu, wrzucam na luz i w końcu to będzie mój czas. Mój czas na „odnalezienie” siebie, większe smakowanie życia, tych innych aspektów niż praca i bycie bardzo aktywnym w różnych miejscach.

Przeprowadzka na Mazury

Zdecydowaliśmy się także, przeprowadzić na Mazury, mieliśmy blisko do dziadków i pradziadków – najlepszą pomoc na świeci. Ja zasmakowałam kompletnie inne życia, w duchu slow. Tutaj czas zupełnie inaczej biegnie, nie trzeba tak się spieszyć i wszędzie biec.

Lubię Warszawę. Jej tempo, różnorodność, bycie anonimowym, możliwości jakie daje.

Ale też doceniam te 7 lat, które spędziłam tu, na zielonych Mazurach. Wspominam o Mazurach nie przypadkiem, dla mnie tu jest moje miejsce pracy, tu rozwinęłam skrzydła, tu mi nic i nikt nie przeszkadza, tu mam więcej sprzyjających warunków do życia i pracy. I do PRACY ONLINE.

Praca z domu, klienci z całego świata

Dla mnie działanie w internecie jest naturalnym środowiskiem, kocham możliwości jakie daje. Mogę pracować tu, rozwijać zdalnie swoją działalność, prowadzić konsultacje z osobami z całego świata nie wychodząc z domu.

Jest to dla mnie ogromny komfort i WOLNOŚĆ. To, że mam WYBÓR. To, że będąc mamą, żoną, przedsiębiorcą nie jest ważne gdzie mieszkam, ważniejsze jest co robię i jak robię. Możliwości jakie pojawiły się związane z pracą online, dają mi dostęp do świetnych osób, współprac, relacji, przyjaźni które zaczęły się w internecie i też tam są kontynuowane.

Cenię moją niezależność

Pracuje online i też zdalnie już od 8 lat, nie umiałabym wrócić na etat i dać innym kontrolę nad tym co i jak robię. Bardzo cenię niezależność jaką daje moja praca. Do tego przez większość czasu pracowaliśmy w domu, razem z mężem. Więc możesz sobie wyobrazić jakie były nasze początki. Nigdy nie wiedziałam kiedy kończę pracę, a kiedy ją zaczynam, cały czas byłam głową w pracy. To dzieci wprowadziły u nas pewien rytm, rytuały, odmawiania, ustalania priorytetów.

Od kilku lat stopniowo rozwijam swoją działalność samodzielnie, pracując nad konkretnym obszarem jakim są talenty Gallupa i mocne strony. Temat w którym się specjalizuje, który mnie mocno fascynuje.

Spełniam marzenia, nagrywam podcast

Dzieci i ich nieskrępowane kreatywność przypomniały mi czasy, kiedy sama była mała i marzyłam o pracy w radio. Słuchałam swoich ukochanych radiowców, słuchowisk, audycji i wywiadów. Wróciłam do swoich marzeń i już od 2 lat jestem twórcą i prowadzącą swój własny podcast biznesowo-rozwojowy Tuż przy uchu.

Wracając do dzieci

Macierzyństwo mnie zmieniło. Bardzo wyluzowałam, nie spinam się tak jak kiedyś. Rozumiem, że nie ma wpływu na wszystko.

Mam wrażenie, że jestem teraz chyba bardziej produktywna niż wcześniej, mimo zdecydowanie większej ilości obowiązków i zobowiązań. Dzieci uczą mnie podejmowania mądrych i dobrych decyzji, dla siebie same i dla nich.

Tak naprawdę to jest największe wyzwanie być żoną i rodzicem – to praca na żywym organizmie. To łzy, bezsilność, złość, wściekłość. To też radość, wzruszenie, szczęście, spełnienie.

Biznesu można się nauczyć, można go zawsze zamknąć, sprzedać, zawiesić. Bycia mamą – nie. To piękna przygoda i duże wyzwanie.

Sprawdź co jeszcze czeka na Ciebie na konferencji Jak żyć w necie? Zapisy i szczegóły >>>

Przeczytaj też rozmowę z Kasią Aleszczyk, pomysłodawczynią konferencji Jak żyć w necie?, freelancerką i ekspertką od WordPressa.

Zdjęcie tytułowe: archiwum prywatne bohaterek historii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Zadecyduj o swojej ścieżce kariery – poznaj program Akamai Technical Academy!

Myślisz o zmianie w swoim życiu i nie boisz się nowych technologii? Weź udział w programie Akamai Technical Academy 2019, po którym rozpoczniesz pracę w firmie IT. Nie potrzebujesz doświadczenia ani wykształcenia technicznego! Nie musisz też martwić się o kwestie finansowe - w ATA podpisujesz umowę o pracę i otrzymujesz wynagrodzenie. O szczegółach rekrutacji i poprzednich edycji rozmawiamy z Elżbietą Sermet, z Akamai. Poznaj szczegóły i aplikuj!
  • Agnieszka Kaczanowska - 17/07/2019
Akamai Technical Academy - uczestnicy warsztatów z poprzednich edycji

Zadecyduj o swojej ścieżce kariery – poznaj program Akamai Technical Academy! Właśnie rozpoczęła się rekrutacja do kolejnej edycji 2019!

Elu, dla kogo jest program ATA, czyli Akamai Technical Academy?

Akamai Technical Academy jest dla wszystkich, którzy chcieliby rozpocząć pracę w obszarze IT, ale ich doświadczenie lub wykształcenie nie daje takich możliwości. Jest to program, który pomaga w niestandardowy sposób dotrzeć do utalentowanych osób i pomóc im zrobić ten pierwszy krok.

Czy trzeba mieć już doświadczenie w branży IT?

Żeby wziąć udział w ATA nie musisz mieć ani doświadczenia, ani wykształcenia technicznego. Możesz je mieć, ale nie musisz. Wystarczy, że znasz język angielski, masz wyższe wykształcenie, dużo chęci oraz interesują Cię nowoczesne technologie. Programowi przyświeca zasada, że nie każdy może zostać wielkim inżynierem, ale wielki inżynier może objawić się w każdym.

Doświadczenia nie trzeba, ale jakie są zatem Wasze oczekiwania? Kogo szukacie? Osób o jakich umiejętnościach, kompetencjach?

Szukamy osób, lubiących się uczyć, chcących się rozwijać oraz gotowych na zmianę swojej kariery o 180 stopni. Ważna jest dla nas wytrwałość w dążeniu do celu, pozytywne nastawienie i umiejętność pracy w grupie.

Wiem, że to bardzo intensywny program. Opowiedz proszę, ile czasu trwają zajęcia i co dzieje się po ukończeniu programu?

Uczestnicy ATA najpierw biorą udział w intensywnym 5-miesięcznym szkoleniu technicznym (5 dni w tygodniu po 8h dziennie). W tym czasie nabywają wiedzę techniczną, którą wykorzystają później w pracy w zespołach Akamai. Ponadto, nasi uczestnicy biorą udział w szkoleniach z umiejętności miękkich, warsztatach kulturalnych, spotkaniach z zespołami Akamai oraz imprezach integracyjnych organizowanych przez firmę. Chcemy, aby od samego początku mogli czuć się częścią Akamai i lepiej poznać kulturę firmy.

Po szkoleniu technicznym uczestnicy dołączają do poszczególnych zespołów Akamai i nadal kontynuują naukę, która już wtedy ukierunkowana jest na to, co zespół robi. Po 6 miesiącach zapada decyzja czy zatrzymujemy ich na stałe.

Z tego co wiem, niewiele programów zakłada, że to osoba, która bierze udział w programie otrzymuje wynagrodzenie, częściej w drugą stronę. Z czego wynika Wasze podejście?

Tak, to prawda. ATA zajmuje tyle samo czasu, co praca na pełen etat i nie chcieliśmy, aby osoby chcące wziąć w nim udział musiały zrezygnować z powodu braku środków do życia. Wynagrodzenie nie jest wysokie, ale pozwala bez obaw wziąć dział w programie.

Chcesz aplikować od razu? Przejdź do formularza aplikacji >>>

A opowiedz proszę o efektach poprzednich edycji programu. Gdzie są teraz jej adepci? Jak rozwinęły się ich historie?

Jesteśmy bardzo dumni z tego, co udało nam się dotychczas osiągnąć. W 2019 startuje już czwarta edycja Akamai Technical Academy w Krakowie.

Dzięki poprzednim trzem edycjom ATA w Akamai Kraków pracuje 47  absolwentów programu, w 13 różnych zespołach:

  • Web Pre-Sales Engineering
  • NOCC,
  • SOCC,
  • Product Operations,
  • System Operations,
  • Platform Infrastructure Engineering,
  • Networks System Engineering,
  • Akamai Technical Support,
  • Information Security,
  • Software Engineering,
  • Software Quality Assurance Engineering,
  • Technical Writers,
  • Security Technical Project Management.

Akamai Technical Academy

Ile osób może wziąć udział w Akamai Technical Academy?  Ilu kandydatów mieliście ostatnio? Wiem, że było w niej bardzo dużo kobiet, prawda?

Tak, to prawda, co nas bardzo cieszy. W zeszłym roku ponad 60% finalnej grupy ATA stanowiły kobiety. Jeżeli chodzi o liczby, to otrzymaliśmy ponad 600 aplikacji, z czego ponad 100 osób, które przeszły rozmowy telefoniczne i testy, zostały zaproszone na spotkania w biurze Akamai. W tym roku planujemy 1 grupę ok 15-osobową, która będzie brała udział w szkoleniu technicznym w tym samym czasie co grupa w naszym biurze w Kostaryce.

A jak wygląda rekrutacja do programu? Możesz zdradzić trochę szczegółów?

Do  31 sierpnia zbieramy aplikacje kandydatów, którzy od 2 do 13 września będą mogli napisać test online sprawdzający zdolności analitycznego i logicznego myślenia oraz znajomość języka angielskiego.

Następnie wybrane osoby zostaną zaproszone do biura na rozmowy kwalifikacyjne, które odbędą się  17-18 września. Lista uczestników zostanie wybrana do końca września br.

Gdzie można aplikować?

Zapraszam na naszą stronę programu po wszelkie szczegóły >>>

Do 31 sierpnia nie zostało już wiele czasu. A co po przejściu rekrutacji?

Projekt startuje w listopadzie. W międzyczasie będziemy chcieli zorganizować dla wybranej grupy nieformalne spotkanie u nas w biurze, aby mogli poznać się nawzajem.

Czy jest coś, co chciałabyś jeszcze dodać o ATA?

Chciałabym wszystkich zainteresowanych IT gorąco zachęcić do wzięcia udziału w rekrutacji do ATA i sprawdzenia jak wspaniały jest to program!

Dziękuję Ci za rozmowę i trzymam kciuki za kolejną świetną edycję!

Dziękujemy!

Więcej o Akamai dowiesz się z poniższego filmu!

#myAkamai

Meet the true passion @ Akamai Kraków office! This is Akamai! This is what we do!

Opublikowany przez Akamai Kraków Czwartek, 16 marca 2017

Zdjęcia: własność Akamai – ostatnia edycja Akademii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Praca lektorki to dla mnie nieograniczone możliwości rozwoju i świetna zabawa

„Po tych kilku latach pracy, zaczęłam inaczej patrzeć na świat - jak widzę dużą kostkę myślę "pogramy w klasy ćwicząc past simple", jak widzę pusty słoik myślę "wrzucę tam słówka i będziemy losować i pogramy w kalambury". Kreowanie nowych pomysłów nie jest już obciążeniem tylko nawykiem, a improwizacja i organizacja wchodzi w krew!” O pracy lektora, byciu mamą i nieograniczonych możliwościach rozwoju rozmawiamy z Pauliną Raszko, lektorką i podwójną mamą. Zapraszamy! A jeśli chciałabyś tak pracować aplikuj >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 03/07/2019
Roześmiana Paulina Raszko, lektorka i wizedyrektor w Szkole Early Stage Warszawa - Białołęka II

Zacznę od pytania zagadki: Dobry lektor angielskiego dla dzieci i młodzieży, to ktoś kto…?

Zaciekawia uczniów sobą i materiałami, które przygotowuje.

Paulino, sama jesteś lektorką od kilku lat. Jak z perspektywy tych lat zmieniały się Twoje sposoby nauczania? 

Praca w zespole Early Stage zobowiązuje i motywuje do przygotowywania coraz to nowych i lepszych lekcji. Każdy, kto był kiedyś w naszym pokoju nauczycielskim wie, że to jak wejście do fabryki pomysłów – wszędzie leżą kolorowe kartki, brystole, plastelina, piłki, wata, łapki na muchy i wiele innych zaskakujących rzeczy. Non stop słychać wymieniane pomysły na lekcje i odgłos nożyczek wycinających dziwne kształty. Po tych kilku latach pracy, zaczęłam inaczej patrzeć na świat – jak widzę dużą kostkę myślę „pogramy w klasy ćwicząc past simple”, jak widzę pusty słoik myślę „wrzucę tam słówka i będziemy losować i pogramy w kalambury”. Kreowanie nowych pomysłów nie jest już obciążeniem tylko nawykiem, a improwizacja i organizacja wchodzi w krew 🙂

Paulina Raszko, lektorka Early Stage

Ale do obowiązków lektorki doszły Ci nowe, prawda? Opowiedz w kilku zdaniach, jak Ty zaczęłaś swoją przygodę z Early Stage?

Moja młodsza siostra uczyła się w Early Stage i w 2013 roku postanowiłam zostawić swoje CV w filii niedaleko mojego mieszkania właśnie na Białołęce. Już podczas pierwszej rozmowy poczułam, że to miejsce dla mnie. Wszyscy byli uśmiechnięci, energiczni, otwarci, a do tego profesjonalni i świetnie zorganizowani. Mimo 8 grup i wielu dodatkowych obowiązków w domu, w miarę gładko przebrnęłam przez pierwszy rok. Nowi lektorzy dostają mnóstwo pomocy, od dyrektorów filii, metodyków, ale przede wszystkim od innych lektorów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i materiałami. W moim drugim roku pracy oprócz bycia lektorem, byłam również liderem. Wiązało się to z dodatkowymi obowiązkami, takimi jak rozliczenia lektorskie, układanie planu czy nadzorowanie prac plastycznych w szkołach, w których uczyliśmy, ale i z dodatkowym wynagrodzeniem. W kolejnym roku zostałam wicedyrektorem, więc miałam okazję poznać życie szkoły od innej strony – organizacja roku szkolnego, kontakty ze szkołami, ale przede wszystkim z rodzicami.

A może Ty także chciałabyś złożyć swoje CV? Wybierz idealną lokalizację i aplikuj!

Właśnie o ten rozwój chciałabym zapytać. Lektor to praca dla kogoś, kto lubi się uczyć, rozwijać, ale też potrafi otworzyć się na nowe wyzwania i potrzeby. W Szkole, w której uczysz to ważny element – rozwój zawodowy każdego z lektorów. Opowiedz proszę o programie, metodach. No i dlaczego to takie ważne? 

Jedną z moich ulubionych rzeczy w Early Stage jest program Talent Booster. To spotkania lektorów z dyrektorem lub metodykiem, podczas których rozmawiamy o tym, co nam się udało w danym semestrze i nad czym chcielibyśmy popracować. Podczas tych rozmów rodzi się wiele wspaniałych pomysłów. Pozwalają one również przyjrzeć się temu co zrobiliśmy, docenić kogoś lub samych siebie i zbudować plan na nadchodzące miesiące.

Warsztaty dla lektórów, Early Stage

Dużo się u Was w szkole dzieje, prawda? A to webinary, a to spotkania, to kolejne płyty, a nawet koncerty!

To prawda! Nigdy nie jest nudno, a każdy miesiąc przynosi coś nowego. Tak jak wspomniałaś, mamy wiele webinarów i szkoleń, nagrywamy z dziećmi płyty, bierzemy udział w projektach międzynarodowych, jeździmy na obozy i zimowiska… urozmaiceniom nie ma końca.

Jesteś podwójną mamą. Twoja druga córeczka jest malutka, ale już przygotowujesz się do powrotu do pracy, prawda? Czy bycie mamą pomaga Ci w pracy?

Bycie mamą pomaga w nabraniu dystansu do rzeczy, na które nie mamy wpływu 🙂 Pomaga również lepiej wczuwać się w emocje i potrzeby dzieci. Myślę, że skoro stajemy się innymi ludźmi kiedy zostajemy rodzicami, to przenosi się to także na bycie lektorem. No i przede wszystkim, jak każda mama, jestem o wiele lepiej zorganizowana, niż kilka lat temu, a moja doba ma na pewno więcej niż 24 godziny! Ale działa to też w drugą stronę! Bycie lektorem w naszej szkole pomaga mi być lepszą mamą. Dzięki cyklicznym szkoleniom z psychologami, dowiaduję się coraz więcej o tym, co może czuć mały człowiek oraz dostaję mnóstwo pomysłów, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Używam tej wiedzy zarówno w klasie, jak i w domu.

Wiem, że w Early Stage pracuje sporo mam (oczywiście nie tylko). Co takiego przyciąga mamy? 

Mimo że mamy coraz więcej mężczyzn wśród lektorów, nadal większość z nas jest kobietami. Każda wie, z czym na co dzień zmierza się mama w pracy i to wsparcie jest nieocenione.

A które elementy pracy lektora są najbardziej wymagające? Jak TY sobie z takimi radzisz?

Najbardziej wymagające dla mnie jest wszystko to, co dzieje się poza lekcją. Czyli przygotowywanie materiałów, pisanie raportów czy sprawdzanie długich wypracowań lub egzaminów. Jest to czasochłonne i trzeba się do tego samemu zmotywować. Na lekcji często motywują uczniowie i ich energia i zaangażowanie. Na pewno pomaga wsparcie innych lektorów, którzy zawsze są chętni do dzielenia się swoimi pomysłami i materiałami. No i trzeba też wspomnieć o pokoju lektorskim, gdzie jest przestrzeń na marudzenie i ładowanie baterii 🙂

Zajęcia kreatywne z angielskiego dla dzieci w Szkole Early Stage

Czy można u Was pracować w mniejszym wymiarze godzin niż standardowe osiem? 

 Absolutnie tak! Lektor ma zupełną dowolność, jeśli chodzi o liczbę grup, które chce prowadzić.

Intensywnie szukacie lektorów do pracy, praktycznie w całej Polsce. Gdybyś mogła podać 4 powody, dla których warto pomyśleć o pracy z Early, to co to będzie?  

Dobre stawki lektorskie, dostępność materiałów – to coś co bardzo ułatwia pracę na co dzień i co wyróżni Early Stage od wielu szkół, które znam. Wszystkie testy, powtórki i zabawy są w bazie, więc wystarczy tylko wydrukować. Dodatkowo każdy lektor ma dostęp do brystoli, plasteliny, kredek, flamastrów i wszystkiego innego, co może być potrzebne do przygotowania fajnej lekcji! Bardzo przejrzysta ścieżka kariery – dzięki programowi Talent Booster, każdy wie, jaką drogę ma do pokonania i co na końcu tej drogi jest. Mnóstwo dostępnych szkoleń i webinariów! To coś co sprawia, że rozwojowi nie ma końca!

Czyli jest szansa, że jeśli Czytelniczka mamopracuj.pl zaaplikuje, to możecie pracować razem, a przynajmniej spotkać się przy okazji szkoleń? 

Oczywiście! Na szkoleniach spotykamy się z lektorami z całej Polski. Jeśli któraś z czytelniczek ma ochotę spróbować swoich sił jako lektorka to zapraszamy do aplikowania – jeszcze wiele filii prowadzi rekrutacje na nowy rok szkolny.

Czekamy na takie historie i chętnie je opiszemy! Dziękuję Ci za rozmowę!

 

Paulina Raszko – wicedyrektor filii Early Stage Warszawa Białołęka II, lektorka i podwójna mama.

Sprawdź od razu gdzie możesz zacząć pracę już od września >>>

A jeśli chcesz poznać współzałożycielkę szkoły Early Stage, przeczytaj wywiad z Tonią Bochińską >>>

Zdjęcia: własność Early Stage

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail