Czego szukasz

3 historie mam, które założyły własny biznes online po urodzeniu dziecka

Aga Wojtas, Aga Zapora i Katarzyna Bieleniewicz, to mamy, które dzięki macierzyństwu odważyły się na założenie własnego biznesu on-line. Zobacz czym się zajmują, jaka była ich droga do własnego biznesu i za co najbardziej cenią sobie pracę we własnej firmie. Posłuchaj też Agi, Kasi i Agi na konferencji online Jak żyć w necie? Zarezerwuj miejsce dla siebie już teraz!>>> Bez wychodzenia z domu. W dresie, ze smartfonem, na spacerze z dzieckiem. Start już 3 czerwca!

  • Joanna Gotfryd - 28/05/2019
Aga Zapora, Aga Wojtas i Kasia Bieleniewicz

Chcesz założyć biznes online? Zamienić etat na własną działalność?

 

Aga Wojtas – Liczy się content

Nazywam się Agnieszka Wojtas i jestem mamą 3 dzieci. Od 7 lat działam jako freelancer pod marką Liczy się content. Pracuję z domu, zarabiam, sama jestem sobie szefem i mogę dowolnie regulować swój czas pracy. Dzięki temu nie mam problemu, gdy trzeba iść z którymś z dzieci do lekarza, na występy czy konkurs.

Nie muszę słuchać wyrzutów szefa, gdy któreś z dzieci zachoruje. Pracuję, gdy dzieci są w placówkach, zwykle 8-14, a potem mam czas dla rodziny. Dzięki temu mogę aktywnie rozwijać się zawodowo, a jednocześnie nie mam poczucia, że odbywa się to kosztem rodziny. Ale nie zawsze było tak różowo.

Dziecko + etat

Przed urodzeniem pierwszej córki pracowałam na etacie, w godzinach 9-17 i wtedy zupełnie mi to nie przeszkadzało. Po jej narodzinach stwierdziłam jednak, że nie chcę wracać do pracy na pełny etat, zwłaszcza że wtedy urlop macierzyński trwał tylko 18 tygodni. Nie wyobrażałam sobie, że niespełna półroczne dziecko zostawię na tak długo w domu.

Pierwsza praca zdalna

Szczera rozmowa z pracodawcą sprawiła, że zgodził się on częściowo na pracę zdalną, co wtedy, w 2007 roku, było ewenementem. W biurze bywałam kilka razy w tygodniu, na parę godzin, a resztę zadań wykonywałam z domu. Nie była to praca w sztywnych godzinach, a ja byłam rozliczana za zadania, więc było to dla mnie rozwiązanie idealne jak na tamten czas.
Potem przyszła druga ciąża, tym razem z problemami i musiałam bardzo się oszczędzać. Nie pracowałam w czasie ciąży, a po urlopie macierzyńskim, tym razem już półrocznym, nie chciałam wracać do poprzedniej pracy.

Kolejna zmiana w życiu – to nie moja bajka

Szukałam swojej drogi i uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie własna działalność jako pośrednik nieruchomości. Miałam potrzebne uprawnienia, kontakty, a mieszkanie w rozbudowujących się okolicach Krakowa napawało optymizmem co do przyszłych przychodów. Praca pośrednika wydawała mi się świetna również dlatego, że pozwalała na elastyczność, która przy dwójce małych dzieci była niezbędna.

Prawda okazała się nieco bardziej brutalna, gdyż elastyczność w umawianiu spotkań, która wydawała mi się taka świetna, w praktyce sprowadzała się do spotkań wieczorami i w weekendy. W dodatku rynek nieruchomości mocno wyhamował i chętnych na mieszkania, domy i działki było coraz mniej, a czas poświęcony na pracę nie przekładał się na przychody.
Po raz kolejny zaczynałam się zastanawiać, czy nie pora szukać pracy etatowej, ale czułam, że to nie jest rozwiązanie, z którym czuję się dobrze. Myśleliśmy zresztą o trzecim dziecku, więc to nie był dobry moment na takie decyzje.

Pierwsze zlecenia na copywriting

Szukałam jednak pomysłu na to, by nadal pracować i rozwijać się zawodowo i znaleźć sposób na to, by czas spędzony na pracy przekładał się na przychody, a przy tym czegoś co pozwoliłoby mi nie rezygnować z czasu z dziećmi. Szukałam czegoś, co mogłabym robić w domu, co pozwoliłoby mi wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie i natrafiłam na nieistniejący już portal zlecenia.przez.net.

Okazało się, że jest sporo zleceń na pisanie tekstów na strony internetowe, zaplecza i precle (wtedy nie miałam pojęcia co to jest, ale od czego jest Google?) i postanowiłam spróbować swoich sił. Miałam doświadczenie w pisaniu do prasy, więc uznałam, że to warto spróbować. I to był strzał w dziesiątkę! Zaczęłam od copywritingu, a wraz z zagłębianiem się w temat weszłam mocno w content marketing i SEO. Pracowałam tak w czasie trzeciej ciąży, zlecenia miałam również w trakcie urlopu macierzyńskiego – pisałam gdy najmłodsza spała.

Budowałam swój biznes online małymi krokami, ale konsekwentnie, co sprawiło, że mogę teraz spać spokojnie, bo na brak zleceń nie narzekam.

 

Aga Zapora – Plannerka.com

Kiedy moja firma projektowa się rozpędzała – dzieci były malutkie. To był taki okres, że ja jednocześnie chciałam z nimi spędzać dużo czasu i mnie do nich ciągnęło; wymagały dużo opieki, a z drugiej strony – bardzo dużo uwagi i obecności wymagała ode mnie praca.

Graficzka – freelancerka

Ponieważ jako grafik pracowałam na własny rachunek, a moim produktem były usługi – to wiedziałam, że kiedy pracuję – to zarabiam, a kiedy nie pracuję – nie zarabiam.

Czułam, że muszę być dostępna, a gdy weszłam na pewien poziom stawki godzinowej, który trudno mi już było podwyższyć, to wiedziałam, że jedynym sposobem na zwiększenie dochodu jest powiększanie wymiaru przepracowanych godzin.

Trudne momenty

Bardzo trudne były popołudnia, gdy jako rodzina wreszcie mogliśmy być razem, a ja jeszcze i jeszcze pracowałam, żeby obsłużyć zlecenie, które, nie wiadomo było czy się powtórzy za miesiąc.

Najbardziej boleśnie odczułam to w momencie, w którym musiałam cały dzień przesiedzieć z dziećmi na SOR-ze w szpitalu, bo coś trzeba było zdiagnozować i oczywiście czekaliśmy w kolejce. Ja się bałam o wyniki badań, nie mogłam pracować, skrzynka mailowa pękała w szwach, powiadomienia dźwięczały, a pomiędzy nimi telefon się urywał.

I kiedy odbierałam – czułam w głosach Klientów ogromne zniecierpliwienie. Nie mogłam zrobić nic, a z drugiej strony rozumiałam ich sytuację i stres – oni też mieli swoje zobowiązania.

Efekty niezależne od czasu pracy – biznes on-line

Napięcie było ogromne i pamiętam, że to wtedy po raz pierwszy mnie olśniło, że chciałabym mieć pracę niezespawaną ściśle, bezpośrednio z efektami. Chciałabym, żeby proces twórczy był oddzielony od samej obsługi i transakcji.

Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, uczyć się, szukać nowych modelów biznesowego działania, to okazało się, że przy moich niewielkich nakładach finansowych i chęci pozostania solopreneurem (czyli bez rozbudowywania zespołu) – ogromne szanse daje mi biznes on-line, a w nim – zwłaszcza sprzedaż produktów informacyjnych czy wirtualnych.

Dzisiaj wiem, że to ani nie jest takie proste, ani nie przychodzi szybko, ani nie przynosi od razu jakichś spektakularnych efektów. Wiem, że jest to po prostu praca inna, również bardzo wymagająca, ALE – daje to, na czym mi najbardziej zależało – czyli: pewną pasywność i automatyzację.

Mogę uczyć, mogę prowadzić, wspierać, mogę inspirować w chwili, gdy bezpośrednio nie pracuję. Tworzę coś, co działa, gdy ja już nie tworzę. Działa, gdy ja jestem na przykład z rodziną.

Ciągle się uczę

Dziś ciągle się uczę i doskonalę, aktualizuję też swoją wiedzę na bieżąco, ale podstaw uczyłam się w Latającej Szkole, i to ona dała mi w ogóle od zera pojęcie o tym, czym jest biznes on-line. Wcześniej miałam do tego takie podejście jak spora część moich znajomych, że biznes w sieci to jakieś „blogery i jutiubery, i grają w gry” 😉

Dziś każdy pomysł na biznes, który poznaję, w ramach łamigłówki próbuję sobie zasymulować, tłumaczyć na fascynujące możliwości on-line. On-line, działanie w sieci, które może nam zaoferować skalowalność, pasywność i automatyzację przy jednocześnie fantastycznej, ukochanej kameralnej możliwości pracy w domu i w takich godzinach, jakie nam najbardziej odpowiadają. I w układzie, który umożliwia czerpanie z tego czasu rodzinnego pełnymi garściami.

Katarzyna Bieleniewicz – Tuż Przy Uchu

Ponad 8 lat temu podjęłam ważną decyzję, a w zasadzie podjęliśmy – chcemy założyć rodzinę. A co się z tym też wiążę, chcemy mieć dzieci. Ja podeszłam do tego tematu z wielkim optymizmem i wiarą w to, że za dużo się w naszym życiu nie zmieni.

Rok później przyszedł na świat nasz syn, jeszcze mieszkaliśmy wtedy w Warszawie i to był pierwszy taki moment kiedy powiedziałam sobie ufff, spuszczam trochę z tonu, wrzucam na luz i w końcu to będzie mój czas. Mój czas na „odnalezienie” siebie, większe smakowanie życia, tych innych aspektów niż praca i bycie bardzo aktywnym w różnych miejscach.

Przeprowadzka na Mazury

Zdecydowaliśmy się także, przeprowadzić na Mazury, mieliśmy blisko do dziadków i pradziadków – najlepszą pomoc na świeci. Ja zasmakowałam kompletnie inne życia, w duchu slow. Tutaj czas zupełnie inaczej biegnie, nie trzeba tak się spieszyć i wszędzie biec.

Lubię Warszawę. Jej tempo, różnorodność, bycie anonimowym, możliwości jakie daje.

Ale też doceniam te 7 lat, które spędziłam tu, na zielonych Mazurach. Wspominam o Mazurach nie przypadkiem, dla mnie tu jest moje miejsce pracy, tu rozwinęłam skrzydła, tu mi nic i nikt nie przeszkadza, tu mam więcej sprzyjających warunków do życia i pracy. I do PRACY ONLINE.

Praca z domu, klienci z całego świata

Dla mnie działanie w internecie jest naturalnym środowiskiem, kocham możliwości jakie daje. Mogę pracować tu, rozwijać zdalnie swoją działalność, prowadzić konsultacje z osobami z całego świata nie wychodząc z domu.

Jest to dla mnie ogromny komfort i WOLNOŚĆ. To, że mam WYBÓR. To, że będąc mamą, żoną, przedsiębiorcą nie jest ważne gdzie mieszkam, ważniejsze jest co robię i jak robię. Możliwości jakie pojawiły się związane z pracą online, dają mi dostęp do świetnych osób, współprac, relacji, przyjaźni które zaczęły się w internecie i też tam są kontynuowane.

Cenię moją niezależność

Pracuje online i też zdalnie już od 8 lat, nie umiałabym wrócić na etat i dać innym kontrolę nad tym co i jak robię. Bardzo cenię niezależność jaką daje moja praca. Do tego przez większość czasu pracowaliśmy w domu, razem z mężem. Więc możesz sobie wyobrazić jakie były nasze początki. Nigdy nie wiedziałam kiedy kończę pracę, a kiedy ją zaczynam, cały czas byłam głową w pracy. To dzieci wprowadziły u nas pewien rytm, rytuały, odmawiania, ustalania priorytetów.

Od kilku lat stopniowo rozwijam swoją działalność samodzielnie, pracując nad konkretnym obszarem jakim są talenty Gallupa i mocne strony. Temat w którym się specjalizuje, który mnie mocno fascynuje.

Spełniam marzenia, nagrywam podcast

Dzieci i ich nieskrępowane kreatywność przypomniały mi czasy, kiedy sama była mała i marzyłam o pracy w radio. Słuchałam swoich ukochanych radiowców, słuchowisk, audycji i wywiadów. Wróciłam do swoich marzeń i już od 2 lat jestem twórcą i prowadzącą swój własny podcast biznesowo-rozwojowy Tuż przy uchu.

Wracając do dzieci

Macierzyństwo mnie zmieniło. Bardzo wyluzowałam, nie spinam się tak jak kiedyś. Rozumiem, że nie ma wpływu na wszystko.

Mam wrażenie, że jestem teraz chyba bardziej produktywna niż wcześniej, mimo zdecydowanie większej ilości obowiązków i zobowiązań. Dzieci uczą mnie podejmowania mądrych i dobrych decyzji, dla siebie same i dla nich.

Tak naprawdę to jest największe wyzwanie być żoną i rodzicem – to praca na żywym organizmie. To łzy, bezsilność, złość, wściekłość. To też radość, wzruszenie, szczęście, spełnienie.

Biznesu można się nauczyć, można go zawsze zamknąć, sprzedać, zawiesić. Bycia mamą – nie. To piękna przygoda i duże wyzwanie.

Sprawdź co jeszcze czeka na Ciebie na konferencji Jak żyć w necie? Zapisy i szczegóły >>>

Przeczytaj też rozmowę z Kasią Aleszczyk, pomysłodawczynią konferencji Jak żyć w necie?, freelancerką i ekspertką od WordPressa.

Zdjęcie tytułowe: archiwum prywatne bohaterek historii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

#WomanOnStage – Firma Aptiv zaprasza na 6 edycję Connected.Cars

Firma Aptiv wraca do nas po wakacyjnej przerwie z ciekawym wydarzeniem. Niezależnie od tego czy interesujesz się motoryzacją i nowymi technologiami, czy może po prostu lubisz być na bieżąco z nowinkami, na tym spotkaniu nie może Cię zabraknąć! Sprawdź dlaczego i zapisz się już teraz!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 17/09/2019

Firma Aptiv zaprasza na 6 edycję Connected.Cars: #WomanOnStage

Po wakacyjnej przerwie firma Aptiv nadal nie zwalnia tempa i już:

25 września o godzinie 18:00 w Starej Zajezdni w Krakowie odbędzie się 6 edycja Connected.Cars: #WomenOnStage.

Ta edycja jest wyjątkowa i szczególnie ważna, ponieważ w całości przygotowały ją kobiety – inżynierki z Aptiv, które pokażą Wam, że świat motoryzacji nie jest tylko domeną mężczyzn.

Oczywiście na spotkanie zapraszamy zarówno Panie, jak i Panów. 🙂

Poznaj szczegóły spotkania i zapisz się!

Możesz mieć niepowtarzalną okazję wyruszenia do krainy nowych technologii i samochodów przyszłości. Poznać tematy związane z bezpieczeństwem, inteligencją samochodów, testowania oraz budowania innowacyjnych produktów pod kątem Agile, ale nie tylko!

To będzie też doskonała okazja, żeby porozmawiać z managerami Aptiv o możliwościach zatrudnienia! Dlatego zabierz ze sobą swoje CV!

Agenda:

18:00 -18:20 – Poznajmy się!

18:20 – 18:40 – Dlaczego testowanie samochodów przyszłości jest takie ważne?

18:40 – 19:10 – Networking (pizza & drinks on us!)

19:10 – 19:30 – Wyższy poziom inteligencji w samochodach przyszłości – projekt Simusafe

19:30 – 19:50 – Agile jako narzędzie do budowania innowacyjnych produktów w branży automotive.

19:50 – 21:00 – Speed recruiting + Networking

Wydarzenie jest bezpłatne, ale rejestracja obowiązkowa. Łap bilet!

Co jeszcze Cię czeka na miejscu?

  • Mocna dawka wiedzy oraz inspiracji od najlepszych inżynierek oraz managerów!
  • Strefy inżynieryjne, w których spotkacie ekspertów Aptiv oraz porozmawiacie o aktualnych ofertach pracy.
  • Spotkanie z przedstawicielkami Fundacji Mamo Pracuj.
  • Dla pierwszych 100 osób specjalne prezenty!
  • Pizza i napoje.

Zobacz jak wygląda serce i dusza samochodów przyszłości 🙂

Nie przegap okazji i zapisz się! Do zobaczenia 25 września!

Wiemy, że takie bilety szybko się rozchodzą 🙂

aptiv logo

Zdjęcie: archiwum Aptiv

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Networking sposobem na sukces

Kobiety z reguły bardzo naturalnie nawiązują relacje, czy tą umiejętność można przełożyć na biznes? Zastanawiasz się jak rozwinąć swoją firmę i nawiązać pierwsze kontakty biznesowe? Wykorzystaj swoje zdolności komunikacyjne aby rozmawiać skutecznie o swoich interesach tworząc efektywną sieć networkingową.

  • Marta Hycnar - 17/09/2019
networking - 3 kobiety przy posiłku

Networking, czyli nawiązywać relacje biznesowe?

Biznes to ludzie, a budowanie i podtrzymywanie relacji to podstawowy czynnik sukcesu w biznesie. Przedsiębiorcy, zarówno kobiety jak i mężczyźni, coraz większą uwagę poświęcają na tworzenie i pielęgnowanie relacji biznesowych, kształtując sieć kontaktów. Zaufany partner biznesowy poleca Cię swojemu klientowi, a on kolejnemu kontrahentowi i twoja działalność nabiera rozpędu. Budując szeroką siatkę kontaktów inwestujesz w przyszłość swojego biznesu. 

Dlaczego to tak ważne?

Każdy napotkany człowiek to nowe doświadczenia i szersza wiedza, która pomoże Ci rozwinąć firmę. Wykorzystaj każdą szanse na rozmowę, nigdy nie wiesz co może ona przynieść. To dzięki ludziom, którzy nas otaczają docieramy do odbiorców naszych usług. Posiadanie znajomości jest często negatywnie kojarzone, a tu przede wszystkim chodzi o współpracę. Spotkania networkingowe są nie tylko sposobem na rozwój twojego biznesu, ale także sposobem na znalezienie pracy. Raport Banku Danych o Inżynierach wskazuje, że networking jest skuteczniejszy niż wszystkie inne metody poszukiwania pracy. Według badań ok. 65% do 85% posad udaje się znaleźć dzięki pomocy, jaka płynie z sieci kontaktów.

Networkingowe know how

„Networking oparty jest na pielęgnowaniu relacji, których fundamentem jest zaufanie w celu udzielania sobie wzajemnie wsparcia, tj. wzajemnych korzyści takich jak dostęp do informacji, udzielenie opinii lub wsparcie emocjonalne” – to najtrafniejsza definicja networkingu. Zatem ważne jest aby opierał się on na wzajemności. 

Największa światowa organizacja networkingowa BNI działająca w Polsce, stworzyła tradycję śniadań biznesowych, podczas których przedsiębiorcy mają możliwość lepiej się poznać. Spotykamy się o 7 rano aby porozmawiać o swoim biznesie, o sukcesach i pomysłach. W przyjaznej atmosferze wymieniamy się wzajemnymi kontaktami i umożliwiamy zrobienie biznesu innym. Jest to najlepszy sposób na prowadzenie firmy. Przyjemny i skuteczny, a wczesna poranna pora spotkania nie wpływa na nasze codzienne obowiązki. 

Myślisz o tym, aby założyć swój biznes, szukasz partnerów lub inwestorów? A może prowadzisz już swoją firmę i chcesz dotrzeć do nowych klientów? Jeżeli szukasz sposobów na to, żeby rozwinąć swoją karierę zawodową – wybierz się na spotkanie networkingowe.

Pamiętaj jednak, aby na co dzień wykorzystywać networking szukając wśród znajomych zaufanych partnerów, dostawców usług czy pracowników. Bądź otwarta na ludzi, a nawiązywanie kontaktów przyjdzie Ci z łatwością. Wykorzystaj networking aby rozwinąć własną firmę, wypromować siebie i swój pomysł. Szybko i przyjemnie zdobędziesz nowych klientów i wartościowe kontakty biznesowe. Przecież psychologia biznesu dowodzi, że kobiety mają naturalne predyspozycje do networkingu. Sprawdź sama!

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł to zajrzyj jeszcze do innych naszych wpisów, które zostały stworzone z myślą o pierwszych krokach w biznesie:

Zdjęcie: Storybloks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Hycnar
Współzałożycielka firmy HarmoniquePR – Agencji Public Relations. Trenerka biznesu z wiedzą popartą wieloletnim doświadczeniem. Członek międzynarodowej grupy Business Network International.  Ceni sobie profesjonalne podejście do biznesu oraz umiejętności komunikacyjne. Specjalistka w budowaniu trwałych i harmonijnych relacji. Wulkan energii, zaraża optymizmem. U ludzi uwielbia szczery i promienny uśmiech.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail