Czego szukasz

Żyj w stylu eko i zarabiaj na swojej pasji

„Całkowicie poświęciłam się wychowaniu dziecka i zapomniałam o swoich potrzebach. Uświadomiłam sobie, że muszę znaleźć własny cel, który da mi poczucie spełnienia” – mówi Hania Sozańska, która od kilku miesięcy pracuje jako Koordynatorka Grupy Zakupowej w platformie Lokalny Rolnik w Krakowie. Ty też możesz pracować kilka godzin tygodniowo jak Hania. Zobacz jak to zrobić, przyjdź na spotkanie 28 września w Krakowie i dołącz do Zespołu Lokalnego Rolnika w Krakowie! Rekrutacja trwa! >>> Zobacz szczegóły!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 11/09/2016

Droga Mamo, szukasz pracy dodatkowej, która będzie odskocznią od „siedzenia w domu” i da Ci dodatkowy zarobek? Nie rezygnując z macierzyństwa możesz pracować dodatkowo i przy okazji zdrowo odżywiać siebie i swoją rodzinę oraz zmieniać życie innych. Zgłoś się już teraz, czekamy na Ciebie!

Intensywnie szukamy Koordynatorek w Krakowie >>

Poznaj historię Hani Sozańskiej, która jest Koordynatorką Grupy Zakupowej Lokalny Rolnik w Krakowie:

Haniu, jesteś mamą 2,5 letniej Kai, a od niedawna również Koordynatorką grupy zakupowej w Lokalnym Rolniku w Krakowie. Dlaczego zdecydowałaś się na tę pracę dodatkową?

Nadszedł moment w moim życiu, że oprócz zajmowania się dzieckiem, domem potrzebowałam zrobić coś dla siebie, najlepiej coś w kręgu własnych zainteresowań. Dlatego od jakiegoś czasu poszukiwałam zajęcia na niepełny etat. Moja córeczka zaczęła chodzić do żłobka, a co za tym idzie, często chorować, więc ciężko by mi było zacząć nową pracę z ciągłą nieobecnością w pierwszych jej miesiącach. Kiedyś przypadkiem – jak to w życiu bywa – na spotkaniu Klubu Przedsiębiorczych Mam w Krakowie dowiedziałam się o Lokalnym Rolniku. Temat od razu mnie wciągnął, gdyż od dłuższego czasu jestem pochłonięta literaturą na temat zdrowego odżywiania, jak i również praktykowania tego na co dzień. Zdecydowałam się na współpracę z Lokalnym Rolnikiem z kilku powodów. Pierwszym, który mi przyszedł do głowy to taki, że będę miała bezpośrednio dostęp do sprawdzonych produktów dla mojej rodziny, a pracę będę mogła wykonywać w miejscu przeze mnie wyznaczonym. Reszta plusów pojawiła się po drodze i myślę, że będzie ich dużo więcej.

LR_2

Co Ci daje ta praca?

Znajdowałam się w się w punkcie, gdzie poświęciłam się całkowicie wychowaniu dziecka i zapomniałam o swoich potrzebach. Zauważyłam to dopiero, gdy Kaja zaczęła się coraz bardziej sobą zajmować i nie potrzebowała tyle mojej uwagi. Uświadomiłam sobie, że muszę znaleźć własny cel, który da mi poczucie realizacji. I tak się właśnie stało kiedy zostałam Koordynatorem Grupy Zakupowej. Mam coś swojego, coś co mnie interesuje i dzięki temu mogę poznać ludzi z podobnymi potrzebami i upodobaniami. Najważniejsze dla mnie jest to, że widzę w tym sens, bo przecież odpowiednie odżywianie to fundament dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Haniu opowiedz nam jak wygląda Twój dzień – ile czasu rzeczywiście zajmuje Ci praca, jak zorganizowane są odbiory i jakie Ty masz przy nich obowiązki?

Moja praca koncentruje się tak naprawdę na jednym dniu, w którym są dostawy i odbiory, wtedy muszę być dostępna. W Krakowie jest to czwartek, zakupy odbierane są przez klientów między 17:00, a 19:00, tak samo w każdej grupie zakupowej. Do tego czasu kurier dostarcza zakupy do wszystkich grup, wszystkie starannie zapakowane i podzielone dla klientów. Te, które wymagają warunków chłodniczych są w specjalnych ice boxach. Ja sprawdzam razem z klientem czy wszystko się zgadza, o ewentualnych brakach lub nadwyżkach informuję zespól Lokalnego Rolnika.

Cykl zamówień, co tydzień jest ten sam, do wtorku klienci składają i opłacają zamówienia online. Kontaktują się ze mną, kiedy pojawiają się po drodze jakieś problemy i wątpliwości. Dbam o przepływ informacji w grupie na temat nowych dostawców, czy jakichkolwiek zmian. Dodatkowo, troszczę się o to, żeby moja grupa rosła w siłę. Opowiadam o tym, co robię, na placu zabaw, w żłobku, sąsiadkom. To wszystko dzieje się bardzo naturalnie, bo temat zdrowego odżywiania często pojawia się wśród codziennych rozmów rodziców. Oczywiście mam też narzędzia online oraz ulotki i plakaty.

LR_3

Czy ludzie chętnie przyłączają się do Twojej grupy? Wiadomo, że żywność ekologiczna jest droższa niż w „zwykłych sklepach”

Bardzo często spotykam się z twierdzeniem, że lepiej zjeść mniej czegoś dobrej jakości, niż zjeść byle co w dużych ilościach. To pierwsze zdecydowanie lepiej wychodzi nam na zdrowie. Więc jeśli rozpiszemy sobie tygodniowy plan żywieniowy, to okazuje się że ostateczny koszt zakupów nie jest tak duży. Produkty są droższe, to fakt. Ale przy produkcji czegoś na małą skalę, trzeba się z tym liczyć. Jeżeli chcemy otrzymać warzywa, owoce pełnowartościowe, to musimy na nie dłużej poczekać, dłużej niż na te z supermarketu, które pod wpływem środków chemicznych wyrastają w moment pozbawione jakichkolwiek witamin i minerałów. Podobnie mięso, nabiał, czy nawet zboża. Ich pochodzenie jest najistotniejszą kwestią decydującą o wartości tych produktów. Robienie zakupów na naszej platformie na pewno przekona ludzi świadomych jak powstaje żywność, którą spożywamy w swoich domach, ludzi którzy dbają o swoje zdrowie i zdrowie najbliższych. Dodatkowym atutem jest możliwość bezpośredniego kontaktu z wytwórcą danej żywności. Rolnicy są bardzo otwarci na opinie swoich klientów, a my klienci dzięki temu mamy większe zaufanie do kupowanych produktów.

METADATA-START

Jak szukacie rolników, którzy zostają dostawcami Lokalnego Rolnika? Skąd oni pochodzą i skąd wiecie, że są to dobrzy dostawcy?

Lokalny Rolnik zatrudnia osoby odpowiedzialne za wyszukiwanie nowych dostawców oraz sprawdzanie tych, z którymi już pracujemy. Część z nich jest certyfikowana, część nie posiada certyfikatów, wtedy są dokładnie sprawdzani, gospodarstwa są odwiedzane przez naszych przedstawicieli, pytamy ich o stosowane nawozy, środki do ochrony roślin, o to, czym są karmione zwierzęta i skąd pochodzą. Jeśli po drodze wynikają jakiekolwiek wątpliwości, Lokalny Rolnik nie podejmuje wspólnych działań. Niektórzy dostawcy są również polecani przez Koordynatorów i klientów. Dodatkowo, każdy kupujący ma możliwość oceny zakupionego produktu (wystawiają komentarze trochę tak jak na Allegro). Jeśli jakość produktów od danego dostawcy nie satysfakcjonuje większości kupujących, wtedy Lokalny Rolnik rezygnuje ze współpracy. Dlatego bardzo mi się to podoba, cała inicjatywa i jej wiarygodność, którą mogą weryfikować sami konsumenci.

Lokalny Rolnik szuka mam takich jak Ty, które chciałyby promować zdrową żywność, pracując kilka godzin tygodniowo. Jaka powinna być Twoim zdaniem idealna kandydatka na Koordynatorkę?

Idealna kandydatka? Tutaj sprawdzi się każda osoba, która jest zainteresowana dostępem do świeżych i sprawdzonych produktów, interesuje się tematem zdrowego odżywiania, a jednocześnie ma odwagę opowiedzieć o tym innym. Grupy działają lokalnie, więc jest to też sposób na integrację danej społeczności czy osiedla. Praca wymaga od nas trochę zaangażowania, jeśli damy go więcej, wtedy mamy większą satysfakcję. Bycie Koordynatorką Grupy Zakupowej to misja, ale też praca.

Na jakie wynagrodzenie może liczyć Koordynatorka? Od czego ono zależy?

System wynagrodzenia jest bardzo prosty i zależy on od obrotu grupy. Im większe zakupy robi moja grupa, im więcej członków liczy, tym większą gratyfikację dostaję ja. Więc jest to dodatkowa motywacja do pracy i zachęcania innych do zdrowego odżywiania.

Mówiłaś mi, że zaczynasz wkrótce studia związane z dietetyką. Czy to efekt współpracy z Lokalnym Rolnikiem?

Po części tak. Był to kolejny motywator do podjęcia decyzji o rozpoczęciu studiów związanych z dietetyką. Aczkolwiek myśl ta zaczęła się pojawiać dużo wcześniej, kiedy zaczęły mnie dotykać problemy zdrowotne (alergie, spadek odporności, ogólne złe samopoczucie). Zgłębiłam temat wpływu odżywiania na nasze samopoczucie, temat mnie tak pochłonął jak żaden wcześniej. Stwierdziłam, że to jest coś co mnie, szalenie mnie interesuje i chciałabym się zająć tym kiedyś profesjonalnie.

Haniu, dziękuję Ci serdecznie za rozmowę i życzę powodzenia w rozwoju Twojej grupy zakupowej Lokalnego Rolnika w Krakowie!

Chcesz zostać koordynatorką Lokalnego Rolnika i pracować jak Hania?

Platforma zakupowa Lokalny Rolnik szuka mam, pasjonatek zdrowego odżywiana z Krakowa i okolic, które chcą promować zdrową żywność i dodatkowo zarabiać. Lokalny Rolnik zaprasza wszystkie zainteresowane mamy na spotkanie, 28 września br. w godzinach 18-20, do Hotelu Europejskiego, przy ul. Lubicz 5 w Krakowie.

Podczas spotkania będziecie mogły:

  • dowiedzieć się jak założyć własną grupę zakupową, promować zdrową żywność i zyskać dodatkowy dochód,
  • dowiedzieć się jak kupować ekologiczne produkty najwyższej jakości dostarczane od lokalnych dostawców,
  • skosztować pysznych potraw ugotowanych przez szefa kuchni Bartłomieja Płócienniaka z produktów Lokalnego Rolnika.

Aktualizacja 23.09: Biletów na spotkanie… już nie ma, ale możesz się zapisać na listę rezerwową – wyślij zgłoszenie na adres: [email protected] Bądź na bieżąco, dołącz do wydarzenia na FB 

Chcesz kupować zdrowe produkty od Lokalnego Rolnika?

W Krakowie działa już 12 grup:

1.Kurdwanów, Wola Duchacka, Podgórze, Piaski 
2. Prądnik Biały
3. Ruczaj
4. Czyżyny
5. Zielonki
6. Zabłocie
7. Krowodrza – grupa Hani. Adres: ul. Krowoderskich Zuchów 24, sklep AMU (garaż numer 3)
Zamówienia składamy i opłacamy przez internet do każdego wtorku do godz. 12, odbiory w każdy czwartek między godz. 17, a 19 pod w/w adresem.
8. Zabierzów
9. Nowa Huta
1o. Wola Justowska
11. Prądnik Czerwony
12. Wieliczka

LR_4

Droga Mamo, jeśli podoba Ci się taka praca dodatkowa, jesteś świadomą konsumentką i zależy Ci na swoim i Twojej rodziny zdrowiu – dołącz do Lokalnego Rolnika i stwórz taką lokalną grupę zakupową w Twoim mieście! >>

Zdjęcia: archiwum prywatne Hani

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Dlaczego Kopciuszek nie awansuje, a Macocha zagarnia premię?

Która z nas nie zna bajki o Kopciuszku? Oj podejrzewam, że niektóre z nas znają ją aż za dobrze. Jako dzieci chłonęłyśmy bajki. Uwielbiałyśmy ten świat, gdzie wiadomo, że dobro zwycięża, a zło zostaje pokonane. Niejedna z nas chciała być księżniczką, przymierzała balowe suknie, marzyła o księciu na białym koniu i życiu długim, szczęśliwym w pięknym zamku za siedmioma górami. Tak było, kiedy byłyśmy małe. Potem wkroczyłyśmy w dorosłe życie i okazało się, że nasze „bajki” wyglądają bardzo różnie i czasami jest im wręcz daleko od bajkowego świata.
  • Magdalena Nowacka - 07/10/2019

Moja bajka…

A jak wygląda obecnie nasza „bajka”? My współczesne kobiety to kobiety wielozadaniowe, pracujące bardzo intensywnie na etatach lub we własnych firmach, próbujące godzić tysiące obowiązków i łapać równowagę między pracą, domem, rodziną, najbliższymi, a swoimi potrzebami.

Pracuję z takimi kobietami i wiem, jak dużo od siebie wymagają i ile dają z siebie. Tyle, że dość często ich wysiłki i zaangażowanie nie są zauważane. Szczególnie dobrze widać to w pracy, gdzie często spotykamy je na średnim szczeblu zarządzania i specjalistycznych stanowiskach, czyli tam, gdzie trzeba się zająć mniej prestiżowymi zadaniami.

Rodzi się wtedy pytanie: dlaczego? I tutaj z pomocą przychodzi nam Kopciuszek. Ta bajka dość mocno tkwi w głowach współczesnych kobiet i bardzo przekłada się na rzeczywistość, w której funkcjonujemy. Jest pełna archetypów.

Główne z nich to:

  • Ciężko pracuj, aż wreszcie spotka Cię upragniona nagroda.
  • Nie wychylaj się – skromność popłaca.
  • Czekaj cierpliwie na księcia lub dobrą wróżkę – to Twoje wybawienie i dzięki temu osiągniesz sukces.
  • Praca uszlachetnia.

I tak karmione tymi wzorcami od dzieciństwa, przenosimy je na nasze dorosłe życie, także to zawodowe, a tu okazuje się, że macocha rządzi, a  my „Kopciuszki” nie awansujemy, nie zbieramy premii, wykonujemy prace nieatrakcyjne i często zmagamy się  z syndromem lepkiej podłogi.*

Nie skarżymy się, co najwyżej potem w domu trochę się złościmy i uprzykrzamy życie bliskim, ale tak naprawdę cierpliwie oddzielamy groch od ciecierzycy dosypywany nam w kolejnych e-mailach i czyścimy z mozołem naczynia w kolejnych „prestiżowych” projektach.

Znacie takie sytuacje? Kobiety, które spotkałam i z którymi pracuję, doświadczają tego na co dzień w pracy. Co możemy zrobić, żeby przestać być tylko Kopciuszkiem? Żebyśmy przestały być jedynie pomocami kuchennymi, a weszły na tzw. salony zawodowe?

Złą królową być…

Odpowiedź jest stosunkowo prosta. A może by tak spróbować być trochę macochą albo złą królową? Postacie te w bajkach są pokazywane jako negatywne, ale każda z nich ma również cechy pozytywne, które przydatne są we współczesnym świecie zawodowym. Kobiety te są: skuteczne, asertywne, widoczne, zdeterminowane, przedsiębiorcze, konsekwentne, mają własne zdanie i je prezentują, znają swoją wartość.

Znacie takie kobiety w swoim otoczeniu? Na pewno tak. Wiem, że „Kopciuszki” czasami zazdroszczą trochę tym macochom i złym królowym, które pojawiają się w ich świecie. Ale może warto czasem się im przyjrzeć i zaczerpnąć trochę od nich tego, co ułatwi nam budowanie większej pewności siebie, stania się bardziej widoczną w pracy, a także da możliwość sięgania po bardziej atrakcyjne zadania i projekty. Mówi się, że te cechy ułatwiają kobiecie sukces w życiu zawodowym. Na potwierdzenie tego przytoczę badanie firmy Deloitte „SheFo” z 2011, które w podsumowaniu mówi tak:

„Kobiety wspinające się po szczeblach kariery powinny postawić na własny rozwój i wciąż wzmacniać poczucie własnej wartości oraz pewności siebie. Dobrze, aby odważniej wyrażały swoje zdanie na tematy strategiczne i budowały swoją przewagę w oparciu o swoje – kobiece – silne strony, np. umiejętności komunikacyjne. Dążąc do stanowiska zarządzającego, warto poszerzać kompetencje – angażować się w projekty w innych działach, uczestniczyć w szkoleniach dla handlowców, zapoznać się z działem produkcji”.

A zatem do dzieła!

Wiem, że droga od Kopciuszka do królowej to nie lada wyzwanie, ale wiem też, że jest ona możliwa. Żadna z kobiet, która odniosła sukces w życiu zawodowym, nie mówiła, że przyszło to łatwo. Wiele z nich mówiło, że pomogły im w tym także różne cenne rady i wskazówki od innych.

I dlatego chce Was dziś zostawić z kilkoma wskazówki, które mogą Wam pomóc w budowaniu pewności siebie i sięganiu po to, czego chcecie:

  • Szukaj każdej okazji do tego, żeby móc zaprezentować siebie i swoje osiągnięcia.
  • Jeżeli masz tylko ochotę zabrać głos, to rób to.
  • Dbaj o swój rozwój i realizację swoich potrzeb, nie czekaj aż spełni je dobra wróżka.
  • Bądź królową – nie siedź w kącie, działaj, próbuj, jeżeli czegoś chcesz, to po to sięgaj. Królowa tak robi!!!
  • Przypatruj się innym kobietom, które osiągnęły sukces w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Czerp z nich, spotykaj się z nimi, ale nie kopiuj ich.
  • Zakup notes i codziennie zapisuj sobie w nim, za co jesteś sobie wdzięczna i w czym jesteś dobra.
  • Znajdź kogoś, kto będzie Cię inspirować i zachęcać do działania.

Niektóre z nas pozostają w tym świecie marzeń i baśni przez całe dorosłe życie, nie rozumiejąc metaforycznego przekazu bajek i nie odczytując ukrytego w nich przekazu. Może pewnego dnia przybędzie ten książę, może dobra wróżka ulituje się nad nami i sprawi, że się świat odmieni… ale  może zamiast czekać, zacząć działać. Bo jak mówi Lois P. Frankel :

„Ten kto się upomina, dostaje to o co prosi i nie ma w tym nic niestosownego”.

* Oznacza trwałe przylepienie do stanowiska z najniższego poziomu dochodów i prestiżu, bez możliwości awansu np.: sprzątaczka, pomoc domowa, personel administracyjno-biurowy, pielęgniarka.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Magdalena Nowacka
Trenerka i kobiecy doradca zawodowy. Pracuje z kobietami nad ich rozwojem osobistym i zawodowym. Prowadzi szkolenia i doradztwo indywidualne dla kobiet, które mają własne firmy. Od 2002 zajmuje się zawodowo pracą trenerską. Prowadzi własną firmę doradczo-szkoleniową.
Podyskutuj

Moja kariera w moich rękach? Hm…

Masz poczucie, że przebieg Twojej kariery zależy wyłącznie od Ciebie, czy też wydaje Ci się, że jesteś tam, gdzie zaprowadził Cię los?
  • Hanna Pietrzak-Trzcińska - 03/10/2019
kobieta w ciąży trzyma laptop i coś w nim notuje

Chociaż może bardzo byśmy chciały, by nasza ścieżka zawodowa biegła po trasie, którą same sobie wyznaczamy, to jednak nie da się ukryć, że często przypadek sprawia, że skręcamy w tę czy inną stronę.

W pętach biologii

Specjalnie używam rodzaju żeńskiego, nie tylko dlatego, że tekst dedykowany jest mamom, ale też z przyczyn … biologicznych. Jakbyśmy bowiem nie chciały walczyć o równouprawnienie, to jednak nadal, zwłaszcza nas, z obranej drogi zawodowej może skutecznie zawrócić ciąża (i ta precyzyjnie zaplanowana i ta „nadprogramowa”). Co więcej, także zwycięski plemnik w całkiem innym organizmie może się przyczynić do podjęcia przez nas pracy w tym, a nie innym miejscu. A wiem co mówię pracując aktualnie na zastępstwo szczęśliwej matki.

Szczęśliwy traf

Oczywiście te przypadki nie kręcą się wyłącznie wokół naszych i cudzych ciąż. Drugą pracę dostałam dlatego, że dobrze wstrzeliłam się w czas, gdy pracodawca pilnie potrzebował kogoś na miejsce odchodzącej osoby. Nie dawał nawet ogłoszenia, czasu było mało, a ja zadzwoniłam dowiedzieć się co z moim wcześniej wysłanym CV, akurat w idealnym momencie. (Mam przy tym wrażenie, że gdyby nie ten telefon nikt do owego podania by nie sięgnął). Spędziłam tam wiele miłych i owocnych lat.

Wzburzone morze

Trzeba przyznać, że polski rynek pracy jest jak morze – i to raczej Bałtyk, a nie Adriatyk, i częściej w czasie sztormu. Czy to jednak oznacza, że powinniśmy jedynie dawać nieść się fali, z rzadka ruszając rękami? Kto mimo niskiej temperatury pluska się od czasu do czasu w naszym cudownym morzu wie, że trudno się w nim po prostu unosić (a wiecie dlaczego? – niskie zasolenie! mniejsza wyporność!).

Dlatego nawet jeśli nie zawsze możemy precyzyjnie wytyczyć ścieżkę swojej kariery – nie warto zdawać się tylko na los. Energiczne machanie rękami podczas kąpieli w zimnym morzu przejawia się w ciągłym doszkalaniu, nawet gdy możemy na nie poświęcić tylko pół godziny podczas drzemki dziecka. Podejmowaniu studiów – choćbyśmy miały być najstarsze w grupie (tak, wiem, to dziwne uczucie, znam je z autopsji).

I pamiętaj – nawet gdy wydaje Ci się, że leżysz spokojnie na zacisznej plaży nie warto tracić czujności – kto wie, czy gdzieś tam nie czai się fala, która wytrąci Cię z tej komfortowej sytuacji?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Hanna Pietrzak-Trzcińska
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail