Czego szukasz

Zostań programistką – nauka od podstaw i gwarantowana praca

Praca w branży IT nigdy nie była tak bardzo w zasięgu Twoich możliwości. Co powiesz o intensywnym szkoleniu, po którym od razu zaczynasz pracę w międzynarodowej firmie Ericsson? Rekrutacja trwa do końca stycznia. Zobacz kogo szuka pracodawca i jakie są warunki udziału w programie? Przyjdź na bezpłatne spotkanie dla mam lub dowiedz się wszystkiego online – szczegóły na samym końcu tekstu.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 13/12/2016
pracownicy Ericsson podczas szkolenia

Rozmawiam z Sabiną Pająk, menedżer ds. marketingu z Software Development Academy, firmy, która wspólnie z Ericssonem uruchamia wyjątkowy program szkoleniowy.

Pani Sabino, firma Ericsson planuje zatrudnienie 500 osób w 2017 roku, z czego 30 osób w biurach w Łodzi i Krakowie na stanowiskach junior software developer w ramach specjalnego projektu. To jest bardzo ciekawa propozycja dla mam, które chcą się przekwalifikować – najpierw nauka, później zatrudnienie. Proszę opowiedzieć na czym polega ten program…

Dajemy  szansę tym osobom, które chcą zmienić swój zawód, a to łączy się bardzo często ze zmianą swojego życia. Pomagamy spełniać marzenia, w szczególności u osób, które myślały, a może i nawet nie myślały o tym, że mogą zostać programistami. Szczególnie zapraszamy mamy, które myślały, a nie miały do tej pory takiej możliwości – my tę możliwość dajemy.

Program polega na przekwalifikowaniu 30 osób (15 osób w Łodzi i 15 w Krakowie) – uczestnicy rozpoczną naukę nad nowym zawodem, a po skończeniu szkoły pójdą do nowej pracy, do firmy Ericsson na stanowisko junior software developer.

Czy każda mama biorąca udział w kursie otrzyma pracę w Ericssonie?

Tak, każda osoba, która z sukcesem ukończy naszą szkołę programowania, otrzyma pracę.

Nauka będzie bardzo intensywna, 360 godzin nauki. Jak będzie wyglądała nauka i jak długo potrwa?

Kurs odbywać się będzie w trybie wieczorowo-zaocznym, tj. od poniedziałku do czwartku między godziną 17:30 a 21:00 oraz w soboty 9-16. Nie ma co ukrywać – to bardzo intensywny tryb i potrzeba wiele samozaparcia i motywacji, żeby go ukończyć, ale nagroda za przelaną krew, pot, ból i łzy jest bardzo wymierna – gwarantowane zatrudnienie w globalnej marce na stanowisku Junior Software Developera 🙂

szkolenie_ericsson2_640

I naprawdę nie trzeba mieć żadnego doświadczenia w branży IT, żeby móc dostać się na kurs, a potem dostać pracę?

Nie, wręcz przeciwnie, nie powinno się mieć doświadczenia. Na tym to wszystko polega, że poszukujemy osób, które nie mają doświadczenia, ale mają predyspozycje, o których często nie wiedzą, a dopiero my je odkryjemy i wspólnie ze studentem oszlifujemy.

Jak będzie wyglądała rekrutacja do programu i jak sprawdzą Państwo, czy kandydatka ma odpowiednie predyspozycje?

W każdym z miast w kursie weźmie 15 wybranych osób, które przejdą przez trzy-etapową rekrutację. W pierwszym kroku uczestnicy będą analizowani pod kątem dopasowania do poszukiwanego profilu kandydata, w drugim odbędą rozmowy kwalifikacyjne w języku polskim oraz angielskim, a także testy analitycznego i logicznego myślenia.

Na tej podstawie – najlepsi kandydaci – zostaną zakwalifikowani do trzeciego etapu, który zostanie poprzedzony przekazaniem tzw. prework, tj. pracy przedkursowej, która stanowi wstęp do ostatniego etapu. To właśnie w trzecim etapie kandydaci będą mieli możliwość porozmawiania z przedstawicielami firmy Ericsson, a także zostaną poddani testom technicznym opartym o wcześniej przekazaną pracę przedkursową.

Na CV czekamy do 10 stycznia 2017 roku. Kursy rozpoczną się równolegle – w Łodzi i w Krakowie – 13 lutego.

ericsson_krakow_biuro_640

Jakich osób szuka Ericsson, jakie umiejętności, poza oczywiście programowaniem, powinna mieć idealna kandydatka?

Szukamy osób, które:

  • nie mają wykształcenia technicznego,
  • mają umiejętności logicznego i analitycznego myślenia,
  • mają wysokie kompetencje interpersonalne.

Preferujemy osoby wysoko zmotywowane, na przykład mamy, które wracają na rynek pracy po długiej przerwie.
Niezbędna jest dobra znajomość angielskiego, umożliwiająca swobodną konwersację oraz umiejętność czytania dokumentacji technicznej.

Nauka jest częściowo odpłatna – 50% kosztów kursu trzeba opłacić z własnej kieszeni, a 50% sfinansuje pracodawca, który później zatrudni absolwentów kursu – to bardzo fajna opcja. Jaka inwestycja czeka na przyszłych kursantów?

Opłata za kurs (50%) wynosi 3997,5 zł brutto w Łodzi, zaś w Krakowie 5227 zł brutto. Uczestnicy będą mogli zapłacić za kurs w ratach (nawet do 60 rat). Co najważniejsze, inwestycja w kurs zwróci się praktycznie natychmiast, po 1-2 miesiącach pracy.

ericsson_lodz_biuro_640

Specjalnie dla mam, które chcą się przekwalifikować organizujecie Państwo spotkanie – 3 stycznia w Łodzi. Na czym będzie ono polegało i gdzie się odbędzie?

Spotkanie dla mam będzie w siedzibie firmy Ericsson w Łodzi. Na spotkaniu opowiemy o możliwościach jakie firma daje mamom w IT. Będzie można porozmawiać z mamami, które już pracują w Ericssonie – opowiedzą one o tym, jak im się pracuje i czy ciężko jest pogodzić życie zawodowe w tej branży z byciem mamą.

Pokażemy mamom jak w jaki sposób można wejść do branży, co jest potrzebne do przekwalifikowania i jak można rozpocząć pracę w IT. Oczywiście udzielimy wszystkich informacji o rekrutacji do projektu i o jego przebiegu.

A co z mamami z Krakowa? Albo tymi, które nie będą mogły przyjść na spotkanie 3 stycznia, ale są zainteresowane projektem? Z kim mogą porozmawiać, zadać pytania dotyczące rekrutacji i szkolenia?

Wszystkie informacje dla osób zainteresowanych szkoleniem w Łodzi są tutaj >>>> 

a dla osób z Krakowa – tutaj >>>>

Zapraszamy też do kontaktu z nami przez Facebooka lub stronę internetową i czat

Dziękuję za rozmowę i już dzisiaj zapraszamy mamy na spotkanie:

3 stycznia w Łodzi – szczegóły – wydarzenie na FB i bezpłatne bilety na evenea

Do udziału w programie zaprasza również Pani Olga Błaszczyk – HR Coordinator z firmy Ericsson

Pani Olgo, jest Pani odpowiedzialna za rekrutację do projektu, o którym rozmawiamy. Jakie możliwości rozwoju mają mamy, które zaczną pracę na stanowisku junior software developer?

W Ericssonie jedną z głównych zasad jaką kierujemy się przy rekrutacji jest polityka Diversity&Inclusion. Oznacza to, że w podejmowaniu decyzji personalnych zabraniamy stosowania jakichkolwiek form dyskryminacji ze względu na płeć, stan cywilny czy sytuację rodzinną, orientację seksualną, rasę i kolor skóry, wyznanie, pochodzenie etniczne, wiek, niepełnosprawność, poglądy polityczne itp. Dlatego mamy traktujemy na takich samych zasadach jak każdego innego pracownika, a dodatkowo oferujemy im wsparcie w postaci elastycznego czasu pracy czy możliwości pracy z domu. Wszystkim naszym pracownikom oferujemy możliwości udział w zewnętrznych i wewnętrznych szkoleń, jasne ścieżki awansu, transfer między obszarami (tzw. awans poziomy) w ramach rekrutacji wewnętrznej.

Dlaczego warto pracować w firmie Ericsson?

Jesteśmy jednym z największych pracodawców w branży telekomunikacyjnej. Wszystkim pracownikom oferujemy umowę o pracę, elastyczny czas pracy (np. pracownicy mający małe dzieci mogą zaczynać pracę nawet o 7 rano i kończyć już o 15), możliwość częściowej pracy zdalnej. Młodym mamom, a także pracownikom, którzy jeszcze studiują oferujemy możliwość pracy na część etatu. Wszyscy pracownicy objęci są ubezpieczeniem na życie i prywatną opieką medyczną z możliwością jej rozszerzenia na członków rodziny. Regularnie odbywają się u nas imprezy dla dzieci pracowników takie jak Mikołajki czy Dzień Dziecka.

Dziękuję za rozmowę.

Droga Mamo, jeśli myślisz, że praca programistki może być dla Ciebie – przyjdź na spotkanie, poznaj wszystkie szczegóły i zgłoś się do rekrutacji!

3 stycznia w Łodzi – szczegóły – wydarzenie na FB i bezpłatne bilety na evenea

lub dowiedz się wszystkiego o tym projekcie przez Internet:

Wszystkie informacje dla osób zainteresowanych szkoleniem w Łodzi są tutaj >>>> 

a dla osób z Krakowa – tutaj >>>>

Zapraszamy też do kontaktu przez Facebooka lub stronę internetową i czat

 

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcia: Joanna Dubielewska

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Video: Wszystko co chcesz wiedzieć o roli Scrum Mastera

Na naszej grupie #Mamo pracuj w IT tylko dla członków grupy organizujemy różne akcje tematycznem, np. przeprowadzamy rozmowy z ekspertami najbardziej popularnych dziedzin IT. Ostatnio udostępniłyśmy Wam live na temat początków programowania, a już dziś możecie zobaczyć drugi - o zawodzie Scrum Mastera. Naszą rozmówczynią była Justyna Wykowska. Oglądnij film i dowiedz się jak zostać Scrum Masterem.
  • Agnieszka Wadecka - 23/07/2019
Dłoń trzymająca kartkę

Wszystko co chciałabyś wiedzieć o roli Scrum Mastera

W marcu 2019, na naszej grupie na FB #Mamo pracuj w IT prowadziłyśmy serię LIVE’ów o początkach w branży IT.

Drugi live w Tygodniu Kobiet w IT

Naszym gościem była Justyna Wykowska z ProCognita, która jest agile coachem i trenerką metody Scrum. W tym wywiadzie dowiesz się więcej na temat Justyny i jej pracy.

Live prowadziła Agnieszka Czmyr-Kaczanowska.

O czym rozmawiałyśmy?

Agnieszka z Justyną rozmawiały o pracy Scrum Mastera, odpowiedziały na pytania takie jak:

  • Czym praktycznie zajmuje się Scrum Master?
  • Jak się przebranżowić na Scrum Mastera?
  • Jakie kompetencje są przydatne w tej roli?
  • Jakie wyzwania stoją przed Scrum Masterem który zaczyna pracę?
  • Jak się można przygotować/nauczyć do roli Scrum Mastera?
  • Czy szkolenia, certyfikaty są niezbędne?
  • Jak szukać pierwszej pracy jako Scrum Master?

Zobacz nagranie z naszej rozmowy:

Inne tematy jakie podjęłyśmy to:

Więcej o projekcie #MamoPracujwIT przeczytasz tutaj >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Od technika farmacji do front-end developera, czyli jak uzyskać finansowanie szkolenia z urzędu pracy?

Dziś rozmawiamy z Wiolettą Szłapak, która zdecydowała się całkowicie zmienić branżę i zacząć pracować w świecie IT. Wioletta opowiada o tym, jak udało jej się uzyskać całkowite finansowanie kursu, który otworzył przed nią możliwość realizacji jej marzeń. Dzieli się historią, która, choć miała wiele zawirowań, zakończyła się dla niej pomyślnie.
  • Karolina Łachmacka - 22/07/2019

Dlaczego zdecydowałaś się na przebranżowienie i jak wybrałaś kurs?

Dlatego, że do odważnych świat należy! A tak zupełnie serio to wybierając kierunek studiów (biologia) nie zastanawiałam się, co będzie potem. Po prostu interesowałam się biologią i żyłam bardziej „tu i teraz”. Na szczęście w trakcie trwania studiów (które w międzyczasie z dziennych przekształciły się w zaoczne) rodzice okiełznali nieco moją romantyczną naturę i trochę mną pokierowali. Ukończyłam więc kierunek technik farmacji i przez wiele lat pracowałam w aptece. Kochałam tę pracę, kontakt z ludźmi, możliwość niesienia pomocy, przygotowywanie leków, apteczny zapach. W tamtym momencie to było coś, co mnie satysfakcjonowało.

Gdy zaszłam w ciążę wiedziałam, że muszę jednak zmienić zawód. Nie chciałam wracać szybko do pracy, dlatego w 7. miesiącu ciąży zdałam egzamin na tłumacza technicznego i współpracowałam z biurem tłumaczeń mojego taty. Niestety tata zmarł, musiałam zamknąć biuro i zdecydować, co dalej. I tu szczęśliwe zrządzenie losu w postaci pomocy mojej koleżanki Asi dało możliwość wejścia do świata IT.

Asia poleciła mnie w firmie, w której pracowała, przeszłam pomyślnie rekrutację i tak zostałam konsultantem IT. Gdy wspominam tamten czas, to trudno mi w to wszystko uwierzyć. Musiałam szybko nauczyć się nowych rzeczy, z którymi wcześniej nie miałam żadnej styczności. To było trochę szalone, ale otwierało nowe możliwości, dawało ogromną możliwość rozwoju. Otworzył się przede mną nowy świat. Wspaniały świat. Po mniej więcej roku pracy zostałam zatrudniona w innej firmie jako wdrożeniowiec.

Chciałam mieć większy wpływ na tworzenie oprogramowania, ale mój plan jak to zrobić nie był do końca sprecyzowany. Po przeanalizowaniu moich mocnych i słabych stron i zainteresowań zaczął się formułować plan. Proces tworzenia oprogramowania chciałam poznać od strony front albo end-developera. Ostatecznie zdecydowałam się na kurs front-end od podstaw.

Jak dowiedziałaś się o tym, że możesz starać się o finansowanie szkolenia z urzędu pracy, że urzędy dostają środki na szkolenia indywidualne?

Zastanawiałam się jak pozyskać środki na takie szkolenie. I tu skorzystałam z rady bardzo miłych pań z urzędu pracy, z którymi miałam przyjemność rozmawiać na spotkaniu organizowanym przez Mamo Pracuj w bibliotece na Rajskiej w Krakowie. Zarejestrowałam się jako osoba bezrobotna i złożyłam wniosek o dofinasowanie do szkolenia indywidualnego.

Jakie były Twoje pierwsze kroki, kiedy dowiedziałaś się, że „Twój” urząd posiada takie środki?

Musiałam trochę poczekać na te środki. Zgłosiłam się do urzędu w drugiej połowie roku. Urząd już rozdysponował środki, które posiadał. Czekałam więc i regularnie dopytywałam, czy są już środki rezerwowe. Gdy się pojawiły, byłam już zdecydowana na konkretne szkolenie. Dlatego w dziale szkoleń złożyłam wniosek o dofinansowanie do szkolenia indywidualnego.

Tutaj moja rada: najlepiej składać wniosek na początku roku, pieniądze zwykle są już rozdysponowane w pierwszym kwartale, a nigdy nie ma pewności czy będą uruchomione środki rezerwowe.

Co musiałaś krok po kroku zrobić, aby otrzymać tę dotację?

Po pierwsze trzeba być zarejestrowaną osobą bezrobotną. Gdy się rejestrowałam, obowiązywało profilowanie (nie wiem, czy jeszcze obowiązuje), ale gdy podpisywałam się w ewidencji, musiałam napisać test. Jego wynikiem było przydzielenie do jednego z profilów: 1, 2 czy 3.

„Jedynki” nie dostawały możliwości dofinansowania do szkoleń indywidualnych. Jeśli takie profilowanie obowiązuje, i nadal „jedynki” nie dostają dofinansowania, to najlepiej, jeśli urzędnik, przy którym piszemy test, pomoże nam udzielić odpowiedzi, tak żeby wyszedł odpowiedni profil i żeby szansa na pieniądze nie przepadła.

Następnie u doradcy zawodowego powiedziałam jakie są moje umiejętności, jaki mam plan i czego potrzebuję od Urzędu do realizacji celu. Z takim gotowym planem w systemie Urzędu, mogłam skierować się do działu szkoleń. Niestety, dział szkoleń nie dysponował już środkami na szkolenia indywidualne. Musiałam więc poczekać na środki rezerwowe, gdy zostały uruchomione i wtedy złożyłam wniosek.

Jak wygląda proces kwalifikacji i czy jest skomplikowany? Czy otrzymujesz jakąś pomoc urzędników w trakcie?

Sam proces nie jest skomplikowany – przynajmniej w Krakowie (o szczegóły trzeba się dopytać w swoim urzędzie, bo nie ma pewności, że wszędzie wszystko wygląda tak samo). Złożyłam wniosek, z rzetelnym i rozsądnym umotywowaniem prośby, i czekałam na decyzję. Dostałam decyzję pozytywną, wyrażono również zgodę na wybraną przeze mnie jednostkę szkoleniową, poszłam na szkolenie i do drugiego dnia szkolenia wszystko szło płynnie.

Później sprawy się skomplikowały.

Na czym polega opracowanie planu przebranżowienia? Co musiałaś wypełnić i zrobić w związku z tym?

W związku z tym, że między zakończeniem mojej ostatniej pracy, a zarejestrowaniem się jako osoba bezrobotna miałam trochę czasu na zastanowienie się co chciałabym robić, byłam już zdecydowana, że do świata programowania chcę wejść jako front-end developer, co powiedziałam doradcy zawodowemu w urzędzie. Doradca zanotował, co potrafię, czego potrzebuję od urzędu i to był ten plan. Ma on swój termin ważności (ale to nie jest krótki termin ważności), więc trzeba pilnować, żeby był ważny w momencie składania wniosku. Jeśli się „przeterminuje”, to trzeba go odświeżyć.

Ile kosztowało Twoje szkolenie (jeśli to nie tajemnica) i czy udało Ci się pozyskać całość potrzebnej kwoty?

Pierwsze szkolenie, na które wyrażono zgodę kosztowało około 9 tysięcy złotych (to szkolenie, na którym byłam 2 dni, dopóki nie dowiedziałam się, że jednak nie mogę brać udziału w tym szkoleniu), drugie na które wyrażono zgodę i które przeszłam w pełnym wymiarze godzin, kosztowało blisko 4,5 tysiąca. Urząd sfinansował je w 100%.

Jak Twoim zdaniem należy uzasadnić swój wniosek? Jakie wskazówki byś dała innym osobom, które chcą ubiegać się o takie finansowanie szkolenia z urzędu pracy?

Szczerze, ale rozsądnie. Pisałam o tym, jak ważny jest dla mnie rozwój osobisty, jaki jest mój plan na przebranżowienie, czego brakuje mi do osiągnięcia celu i o jakie wsparcie proszę Urząd. Opisałam szkolenie, którym się interesuję i co ono mi da. Miałam na uwadze to, ile kosztują takie szkolenia i że pula posiadanych środków przez Urząd jest ograniczona, a chętnych sporo. Chciałam, żeby ten wniosek jasno wyraził to, jak bardzo mi zależy na uzyskaniu konkretnych kompetencji.

Podanie pisałam z wszystkimi zwrotami grzecznościowymi: szanowni Państwo, zwracam się z uprzejmą prośbą… Nie wiem, czy to zaważyło na decyzji pozytywnej, ale oprócz zwykłej kultury osobistej chciałam też skrócić dystans między mną, a osobą, która czyta wniosek, żeby to nie było takie „suche”.

Trzeba pamiętać też o tym, że urząd raczej nie zgodzi się na szkolenie, które trwa 560 h (maksymalnie szkolenie może trwać 6 miesięcy, w uzasadnionych wypadkach urząd może wyrazić zgodę na czas szkolenia do 12 lub 24 miesięcy). Dlatego jeśli wybieramy jakieś konkretne szkolenie z tych kilkutygodniowych, to raczej wersję podstawową.

Jeśli wskazujemy we wniosku konkretną jednostkę szkoleniową, to musi być ona w Rejestrze Instytucji Szkoleniowych. Szkolenie musi trwać nie mniej niż 25 godzin zegarowych tygodniowo. Urząd może przyznać nam środki, ale nie zgodzić się na wybraną przez nas instytucję szkoleniową.

Zalecałabym też umiarkowanie częste wizyty w dziale szkoleń, tak żeby urzędnicy kojarzyli twarz z nazwiskiem, oraz odpytywanie telefoniczne – żeby mieć kontrolę nad kolejnym krokiem procesu oraz pokazać zaangażowanie. Nim złożymy wniosek, pytać można o to, czy są dostępne środki. Jeśli nie ma, to kiedy będą. Jak już będzie termin, to pytać czy już są, jak jeszcze nie ma, to kiedy pytać ponownie…

Jak już złożymy wniosek, to urząd ma miesiąc na jego rozpatrzenie. Pod koniec tego okresu można zadzwonić i zapytać, na jakim etapie jest wniosek, kiedy można spodziewać się decyzji. Trzeba okazać zaangażowanie.

Co wzbudziło Twoje największe obawy w trakcie ubiegania się o pomoc? Jak je rozwiałaś?

Na początku nie miałam żadnych obaw. Nie zastanawiałam się, czy urząd sfinansuje moje szkolenie. Obawy o to pojawiły się po tym, jak pierwszy raz cofnięto mi dofinasowanie. Te obawy rozwiałam zaangażowaniem w proces. Zrozumieniem, dopytaniem o to jakie proces ma kroki. Odpytywaniem, sprawdzaniem.

Kolejny raz obawy pojawiły się, gdy straciłam środki po raz drugi. Popadłam w krótką melancholię: czyżby wszechświat wysyłał mi sygnał, że nie tędy droga? Te obawy rozwiał mój mąż, który powiedział, że jedyny przekaz, jaki mi wysyła wszechświat, to taki, że mam walczyć o swoje, a także Joanna Gotfryd z Mamo Pracuj, wspierająca mnie w chwili, gdy ja sama traciłam nadzieję.

Żałuję, że urząd nie komunikuje jaśniej procesu. Można taki proces bardzo dobrze rozrysować, zaznaczyć, w którym momencie się znajdujemy, co będzie działo się dalej. Można zrobić prostą wizualizację procesu dla petentów.

Jakie miałaś problemy na swojej drodze?

Moje problemy związane były z tym, że nie znałam całego procesu przyznawania środków. Ponadto uważam, że urząd niechcący wprowadził mnie w błąd. Myślałam, że jeśli urząd przysłał mi list z decyzją pozytywną i oprócz przyznanych środków zgadzają się na wybraną przeze mnie instytucję szkoleniową oraz szkolenie, to już jest „z górki”. Idę na szkolenie. Okazało się, że proces jest bardziej złożony, o czym nie było ani słowa w korespondencji.

Po decyzji pozytywnej uruchamiane są zamówienia publiczne. Czyli na stronie urzędu i w biuletynie zostaje opublikowane ogłoszenie. Urząd w okresie 2 tygodni od opublikowania ogłoszenia czeka na zgłoszenia instytucji szkoleniowych, które wyrażają chęć przeprowadzenia szkolenia. Jeśli nie zgłosi się wybrana przez nas jednostka, a inne zechcą przeprowadzić szkolenie, to urząd wybiera bardziej konkurencyjną ofertę z tych złożonych. Jeżeli nie zgłosi się żadna instytucja, Urząd informuje nas listownie, że straciliśmy środki.

Oczywiście możemy się odwołać, musimy jednak przestrzegać terminów. List z informacją o tym, że straciłam fundusze na szkolenie, dotarł do mnie 5 dni po tym, jak odebrałam telefon z urzędu, że moje fundusze już nie są moje – zostały rozdysponowane, ponieważ jednostka szkoleniowa, z którą byłam w kontakcie, nie złożyła oferty na moje szkolenie. Pomylili mnie z inną kursantką i nie złożyli oferty na mój wniosek tylko na jej.

Ponieważ fundusze rezerwowe na dany rok zostały rozdysponowane, musiałam czekać na nowy rok kalendarzowy i nowe środki.

Jak pokonałaś te problemy?

Gdy środki pojawiły się, ponownie złożyłam wniosek. Ponownie przyznano mi środki, ale nie wyrażono zgody na wybraną przeze mnie instytucję szkoleniową. W zamian urząd zaproponował inną. Ustaliliśmy wymiar godzin szkolenia, zakres, mogłam zadać pytania dotyczące szkolenia przedstawicielowi firmy poprzez urzędnika. Uzyskałam odpowiedzi i odniosłam wrażenie, że sprawa jest dogadana, skoro złożyłam podpis na planie szkolenia, który złożyłam na dzienniku podawczym.

Ruszyły zamówienia publiczne, które uważałam już za czystą formalność, ale tknięta przeczuciem postanowiłam zadzwonić do urzędu. Okazało się, że instytucja szkoleniowa nie złożyła wniosku w terminie. Ponownie straciłam środki. Odwołam się – tym razem udało mi się dotrzymać terminów.

Fundusze przyznano mi ponownie. Jednostka nie złożyła wniosku w terminie, ponieważ nie wiedziała, że jest już ogłoszenie na stronie urzędu. Przedstawiciel firmy powiedział mi, że są przyzwyczajeni jednak do tego, że jest jakaś informacja ze strony urzędu o tym, że wniosek jest w zamówieniach publicznych, ponieważ oni nie mają czasu na to, żeby przeglądać biuletyny urzędów pracy. Urząd z kolei twierdzi, że nigdy nie dawał znać żadnej jednostce szkoleniowej, bo to jest sprzeczne z zasadą zamówień publicznych…

W każdym razie ta przydługa historia ma swój szczęśliwy finał. Szkolenie zostało zrealizowane. Teraz muszę działać, pisać codziennie kod, uczyć się.

Mam plan na kolejne szkolenia i tu na pewno będę też korzystać ze wsparcia w finansowaniu, ale to już będzie współfinansowanie.

Czy polecasz innym chętnym sięganie po takie możliwości? Przed czym byś ich przestrzegła?

Oczywiście – polecam! Jest to sposób na uzyskanie 100% środków na finansowanie szkolenia.

Przestrzegam natomiast przed zostawianiem spraw samych sobie. Sama decyzja pozytywna nie zamyka procesu. Trzeba dzwonić, dopytywać się.

Dziękuję za rozmowę!

Zdjęcia:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Łachmacka
Tłumacz pisemny, copywriter, wirtualna asystentka, a także filmowiec. Z pasją opowiada historie na różne tematy, szczególnie te, które budzą ludzi do empatii. Miłośniczka starego kina od końca ery filmu niemego po końcówkę lat 60. XX wieku.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail