Czego szukasz

Zorganizowana szafa mamy

My, kobiety, słyniemy z miłości do kupowania ubrań. Niestety w gąszczu bluzek, sukienek i spodni w szafie trudno szybko cokolwiek znaleźć, zwłaszcza gdy się spieszymy, a my, mamy, ciągle się spieszymy: na spacerek, na szczepienie, do przedszkola, czy do pracy. Właśnie w tych momentach, okazuje się, że jak już coś wyłowimy, to jest za luźne, zbyt ciasne lub poplamione zupką! Czy jest na to sposób?

  • Jolanta Bogacz-Noworyta - 26/11/2014

Sposób na przepełnioną szafę

Jest. Na dodatek całkiem prosty i niedrogi. Na początek wymaga trochę wolnego czasu (i to chyba największe wyzwanie!) i odrobiny samodyscypliny. Naszą rewolucję zaczynamy od przejrzenia wszystkich ubrań i pozbycia się tych niepotrzebnych. W zależności od rozmiarów Twojej garderoby, może Ci to zająć nawet cały dzień, więc najlepiej zaplanować sprzątanie szafy wtedy, kiedy dziećmi może zająć się ktoś inny.

Porządki czas zacząć

Po pierwsze zastanów się, jaki styl życia obecnie prowadzisz? Od tego, czy większość czasu spędzasz z dzieckiem na placu zabaw, czy wróciłaś już do pracy zależy, jakich ubrań potrzebujesz więcej. Następnie, wyciągnij wszystko z szafy i przymierz każdą rzecz. Powinnaś mieć na sobie dobrze dopasowaną bieliznę i rajstopy, żeby mierzone ubrania wyglądały jak najlepiej. W czasie przymiarki oceń każdą rzecz według poniższych kryteriów:

  • Czy ubranie dobrze na mnie leży? Jak nie, to czy można go łatwo przerobić?
  • Czy jego styl jest dla mnie odpowiedni?
  • Czy jego kolor do mnie pasuje?
  • Czy jest mi w nim wygodnie? Bardzo ważne, jeżeli cały dzień biegasz za maluchem!
  • Czy ciągle mi się podoba?
  • Kiedy ostatni raz je nosiłam?

Ubrania ułóż na cztery stosy: pierwszy dla tych, które na pewno zachowasz, drugi dla tych, które wymagają przeróbki, trzeci dla tych, co do których nie jesteś pewna i czwarty dla tych, których na pewno chcesz się pozbyć. Nie żałuj tych ostatnich, zajmują tylko przestrzeń w szafie, a ich przeglądanie i układanie, Twój bezcenny czas. Jeżeli są w dobrym stanie możesz je komuś podarować.

Wszystkie rzeczy, które zatrzymasz, pogrupuj według rodzajów i kolorów od najjaśniejszych do najciemniejszych. Sprawdź, jakie barwy dominują, to są twoje podstawowe kolory.

Uff, szafa uprzątnięta. Co jednak zrobić, aby znów nie zagościł w niej chaos? Stwórz tzw. trzon swojej garderoby.

Kompletujemy trzon garderoby

Deborah Darling, specjalistka od wizerunku i autorka m.in. Elementarza Dobrego Gustu, uważa, że bazę garderoby gustownej i oszczędnej kobiety powinny tworzyć klasyczne ubrania w neutralnych kolorach, jak czerń, szary, brąz i granat. Według stylistki wystarczy od 5 do 12 elementów w dwóch pasujących do siebie kolorach, które można ze sobą dowolnie mieszać i łączyć, aby stworzyć do 40 różnych kreacji.

Skąd ten nacisk na neutralność? Stroje w krzykliwych kolorach lub o wyszukanym  designie bardzo przykuwają uwagę, więc nie możemy ich zakładać zbyt często, co za tym idzie, musiałybyśmy mieć ich więcej, a naszym celem jest ograniczenie ilości ubrań. Nie trzeba zupełnie rezygnować z szałowych ciuszków, można mieć ich kilka dla podkreślenia naszych stonowanych ubrań.

Oblicz cenę za noszenie ubrania

Jeżeli zdecydujesz się dokupić coś, co ma wejść w skład trzonu Twojej garderoby, lepiej nie oszczędzaj. Ubrania te będziesz nosić częściej i dłużej, więc zadbaj by były dobrego gatunku, wygodne i trwałe. Jak nie jesteś pewna, jak dużo warto wydać na spodnie, płaszcz czy buty, warto obliczyć cenę za noszenie ubrania. Oblicza się ją dzieląc cenę ubrania przez potencjalną ilość razy, jaki założymy daną rzecz np. w ciągu roku. Dla przykładu rozważmy zakup czerwonych szpilek ze sztucznego tworzywa za 50 zł i czarnych skórzanych półbutów na niskim obcasie za 200 zł. Te pierwsze prawdopodobnie założysz nie częściej niż dwa razy w miesiącu, więc 24 razy do roku. Czyli cena za noszenie butów to około 2 zł (50zł÷24=2,08zł). Te drugie można założyć przynajmniej 3 razy na tydzień, czyli 156 razy do roku, a więc cena za jedno założenie butów wyniesie 1,30zł.

Mamo, do dzieła!

Podsumowując, zanim w gorączce zakupów wrzucimy do koszyka kolejny ciuszek warto się zastanowić, czy pasuje do naszego stylu i ubrań, które już posiadamy oraz jaka jest jego cena za noszenie. Wyróbmy sobie też zwyczaj regularnego przeglądania szafy i pozbywania się nienoszonych lub niedopasowanych strojów. Trochę cierpliwości i dyscypliny, a zniknie problem: Nie mam w co się ubrać!

Prowadzisz bloga? Chcesz się nim pochwalić na łamach Mamo Pracuj? Dowiedz się jak to zrobić!

Zdjęcie: sxc.hu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jolanta Bogacz-Noworyta
Jak przystało na zodiakalną Wagę ceni piękno i harmonię. Choć dzieci wywróciły jej świat do góry nogami, to dzięki nim wszystko w nim lepiej się ułożyło. Pisze, żeby podzielić się nowo odkrytymi starymi pasjami i zarazić inne mamy wirusem zmian na lepsze. Zajrzyjcie na nowomoda.pl, żeby podyskutować o modzie lub na kmln.pl, gdzie znajdziecie ręcznie robioną biżuterię.
Podyskutuj

Pomysły na lekkie obiady na upał

Lato w pełni! Słoneczko muska skórę, ale potrafi też porządnie przygrzać w głowę. Musimy wtedy pamiętać o tym by ją czymś osłonić i do tego dużo pić, No ale nie samą wodą człowiek żyje, czasem trzeba coś zjeść, bo nawet jak Wy nie macie apetytu to dzieci bywają głodne bardzo często, zwłaszcza jak się nudzą albo długo posiedzą w basenie. Mąż pewnie też zerka ostentacyjnie na lodówkę. Zapytałyśmy się na naszym facebook'owym profilu co gotujecie w upały. Zebrałyśmy Wasze odpowiedzi i serwujemy Wam garść kulinarnych inspiracji, idealnych na lato!
  • Agnieszka Wadecka - 08/07/2019
smaczny obiad na lato

Zupy na ciepło i na zimno

Wśród waszych odpowiedzi niejednokrotnie padały takie odpowiedzi jak chłodnik, gazpacho i zupy.

Lato obfituje w pyszne warzywa dlatego bez problemu zrobicie:

  • chłodnik z buraczków,
  • pomidorowe gazpacho.

Albo zupy:

  • kalafiorową,
  • koperkową,
  • krem z warzyw sezonowych lub
  • ogórkową na samodzielnie kiszonych ogórkach. Mniam!

obiad na słodko

Na słodko

Jesienią i zimą lubimy jeść gorące, półpłynne, rozgrzewające obiady. Pewnie gdy robi się o kilka stopni za gorąco to marzycie o chłodnym popołudniu i pysznej fasolce po bretońsku albo pikantnym gulaszu, prawda? No ale jednocześnie na samą myśl o gotowaniu takich gorących dań leje się pot.

Co w takim razie zrobić na obiad? Może coś na słodko?

  • zapiekany ryż z jabłkami i cynamonem,
  • ryż z truskawkami lub borówkami (o, mamo, smak dzieciństwa!),
  • owoce pod kruszonką,
  • serek z owocami lub domowy mus,
  • albo naleśniki?!

Klasyka gatunku

Wśród odpowiedzi nie brakło klasycznej letniej potrawy obiadowej czyli młodych ziemniaczków, najlepiej z koperkiem lub mizerią. Stawiacie też na szparagi albo z pyszną pieczoną rybkę z surówkami czyli obiad, który jednoznacznie kojarzy się z wypoczynkiem nad wodą.

Dla równowagi pani Ania napisała, że na obiad je… Oliwki i to w dużej ilości. I my takie gotowanie rozumiemy 😀

szparagi, ziemniaki i pomidory

Oryginalnie i oszczędnie

Na sam koniec zostawiam Wam kulinarne hity. Oto odpowiedzi pani Beaty i pani Katarzyny:

  • „Nic :D”
  • „Nic. Wtedy na dwa dni mam.”

Gdy temperatura wykracza ponad 35 stopni jest to najbardziej słuszne danie obiadowe.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Urlop macierzyński w Polsce jednym z najdłuższych w UE

W najnowszym raporcie portalu ALEO.com - “Rynek pracy z kobiecej perspektywy” - możemy porównać długość urlopów macierzyńskich w całej Unii Europejskiej. Polska zajmuje piąte miejsce wśród państw, które gwarantują mamom najdłuższy pełnopłatny urlop macierzyński. Najdłużej z dzieckiem mogą zostać Bułgarki, aż 46 tygodni.
  • Dominika Wassermann - 11/06/2019
mama z malutkim dzieckiem na rękach

Urlop macierzyński to ważny czas dla dziecka

Po urodzeniu dziecka bardzo ważną kwestią jest, aby maluch był jak najdłużej z mamą. Wydawać by się mogło, że w pierwszych miesiącach dziecko głównie śpi i je, ale jest to niezwykle ważny okres w rozwoju małego człowieka. W tym czasie zaczyna kształtować się jego osobowość, sposób budowania relacji, poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie własnej wartości, tego jak będzie postrzegał siebie.

Jak zatem rządy krajów Unii Europejskiej dbają o to żeby mamy miały czas dla siebie i nowo narodzonego potomka?

Długość urlopu macierzyńskiego w poszczególnych krajach znacznie się różni. W Polsce jest to 20 tygodni pełnopłatnego urlopu. Można go jednak przedłużyć wykorzystując urlop rodzicielski i w ten sposób być w domu z dzieckiem przez cały rok. Jednak przez te kolejne tygodnie będziemy otrzymywać tylko 60% wynagrodzenia.

Polska znajduje się w czołówce krajów UE jeśli chodzi o długość pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego. Z dłuższego urlopu mogą korzystać Greczynki, Słowaczki, Chorwatki oraz Bułgarki. W Bułgarii jest to rekordowy czas aż 11 miesięcy. My znajdujemy się na piątym miejscu ex aequo z Estonią. W Estonii jednak sprawa wygląda nieco inaczej. Estonki mogą wziąć kolejne 146 tygodni wolnego i otrzymywać w tym czasie 44% wynagrodzenia sprzed porodu.

Urlop macierzyński – gdzie jest najkrótszy?

Wyprzedzamy w tym rankingu kraje skandynawskie. W Szwecji i Danii pełnopłatny urlop to zaledwie 10 tygodni.

Najkrócej w domu z dzieckiem mogą pozostać Portugalki – zaledwie 6 tygodni.

Średnia długość pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego w UE wynosi 16,7 tygodnia.

Raport oparty jest o dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Czy ma to wpływ na przyrost naturalny?

Co ciekawe badania statystyczne pokazują, że długość urlopu macierzyńskiego niekoniecznie pokrywa się z dzietnością. We Francji i Irlandii pełnopłatny urlop trwa kolejno 18 i 16 tygodni, a dzietność w tych krajach to prawie dwoje dzieci przypadających na każdą kobietę w wieku rozrodczym. Podobnie współczynnik dzietności wygląda w Szwecji – 1,78 i Danii – 1,75.

Najniższe wskaźniki płodności zanotowano na Malcie, w Hiszpanii, Włoszech, Cyprze, Grecji, Portugalii i Luksemburgu. Dzietność w tych krajach plasuje się między 1,26 a 1,39.

W Polsce współczynnik ten wynosi 1,48 i wzrósł o 5,2, co oznacza że w porównaniu z rokiem 2016 urodziło się w naszym kraju prawie 20 000 więcej dzieci.

Jednak w żadnym kraju Europy przyrost naturalny nie jest na tyle wysoki, żeby zapewnić zastępowalność pokoleń. Aby tak było współczynnik dzietności musiałby wynosić 2,1. To pokazuje, że Europa staje się kontynentem starych ludzi.

Ciekawe jest też, że w Stanach Zjednoczonych gdzie nie istnieje urlop macierzyński dzietność plasuje się na poziomie 1,72.

Najwyższy wskaźnik dzietności na świecie ma Niger – 7,1.

Zdjęcia: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail