Czego szukasz

Zmowa milczenia, czyli czy macierzyństwo jest zawsze różowe?

Coraz częściej pojawiają się takie głosy, które robią rysę w opowieściach o macierzyństwie. I o ile część z nich jest zwykłym narzekactwem, książka Macierzyństwo non-fiction to tak naprawdę obraz kochającej matki, dbającej w niezwykły sposób o dziecko, ale mającej też odwagę mówić, że nie zawsze jest różowo.

  • Beata Ostrowska - 27/07/2012

Macierzyństwo – spełnienie, radość, zalewające nas uczucie dumy. To powszechnie panujący pogląd. Każda kobieta powinna być matką, każda ma instynkt macierzyński, który kieruje nią i wszystko staje się proste. To też znamy. Jakoś będzie, myślimy, decydując się na dziecko. Mamy przecież partnera, kochamy się, chcemy dziecka jako naszego dopełnienia. I ono się rodzi. I naprawdę je kochamy miłością nieprawdopodobną, niewyobrażalną, taką, że aż czasem boli, ale to nie wystarcza, by czuć spełnienie i wszechobecną radość. Bo ta miłość jest trudna, tylko nikt nie pozwala nam o tym mówić. A gdy mówimy, czeka nas wykluczenie społeczne. Zwłaszcza wśród innych kobiet, które nie chcą przyjąć do wiadomości,  że mówienie o trudzie, rewolucji nie wyklucza naszej wielkiej miłości do dziecka.

Coraz częściej pojawiają się takie głosy, które robią rysę w opowieściach o macierzyństwie. I o ile część z nich jest zwykłym narzekactwem, książka Macierzyństwo non-fiction to tak naprawdę obraz kochającej matki, dbającej w niezwykły sposób o dziecko, ale mającej też odwagę mówić, że nie zawsze jest różowo.  A co wg autorki brudzi ten różowy światek i w czym ma rację?

Rutyna i zagubienie

Może to, że kiedy ma się małe dziecko, wpada się w rutynę. Z aktywnego, pełnego wrażeń życia, wpada się w dzień zaplanowany co do minuty pod dziecko, i nie do końca setna babka z piasku i ta sama książeczka czytana od miesięcy, podnosi poziom adrenaliny.

Kłopotem jest też to, że z tym instynktem to różnie bywa. Nie do końca odpowiada na nasze pytania. Wiadomo jeść damy, przewiniemy, przytulimy, ale instynkt już nie chce nam powiedzieć,  co wybrać: teorię babci, że do 3 miesiąca życia nie wychodzimy z domu, którą teorię z 3 pediatrów, jakich nam się udało odwiedzić, teorię rodzicielstwa bliskości czy metodę usypiania 3-5-7? Zagubienie to jedno z pierwszych uczuć, których doświadcza matka. I na pewno nie jest ono powodem do ekstazy.

Zagubienie dotyczy nie tylko dziecka, ale i samej siebie. Nagle czujesz, że przestałaś istnieć. Jesteś już wyłącznie mamą Kasi, Basi. Straciłaś nawet imię. A kiedy próbujesz walczyć o siebie, masz uczucie wykradania czasu, tego, że ktoś jest poszkodowany. Albo dziecko, albo mąż, albo brudne niemyte od dawna gary w zlewie, albo przyjaciele (jeśli zostają, zwłaszcza ci bezdzietni), w końcu ty sama, bo się poddajesz.

Dziecko = wielka próba dla małżeństwa

Dziecko to również wielka próba dla małżeństwa. Wcale nie do końca scalająca. Niby razem planujecie, razem oglądacie obrazki na USG, mąż uczestniczy w porodzie i „pomaga” przy dzieciach. No właśnie pomaga, a ty jesteś na 100%, wdzięczna mu za to, że chociaż pomaga, bo wielu jest takich, którzy nagle mają ważne projekty w pracy albo koniecznie muszą zacząć treningi biegania, właśnie natychmiast po pracy. Wasze światy zaczynają się rozjeżdżać. On opowiada o swojej podróży służbowej na koniec świata, a ty, że kupy zielonej nie było. Na szczęście.

Książka dla każdej matki i kobiet, które o macierzyństwie marzą

Przykłady można by mnożyć, w książce jest ich mnóstwo. I uważam, że powinna ją przeczytać każda matka, żeby pozwoliła sobie na dopuszczenie do siebie takiej myśli. Kocham moje dziecko najbardziej na świecie, ale jest mi ciężko, czasem tak, że wolałabym zniknąć i mam prawo do takich uczuć. To wcale nie oznacza, że jestem złą matką. Tracimy siebie w macierzyństwie, kosztuje nas wiele wysiłku i odwagi, by siebie odzyskać. Wychodzimy z tego silniejsze i pełniejsze (nie w kilogramach), ale łatwo nie jest. Ze świata samotności, bycia własnością społeczną, nielotną kurą domową rodzi się KOBIETA-MATKA, nie porcelanowa z różowym bobasem, ale popękana, prawdziwa, taka jak w książce Macierzyństwo non-fiction.
Informacje wydawcy:

Autor: Joanna Woźniczko-Czeczott

Wydanie I, rok 2012

Format: 125×205 mm, oprawa miękka, foliowana, ze skrzydełkami

Liczba stron: 200

Projekt okładki: Marianna Sztyma

Projekt typograficzny: Robert Oleś/d2d.pl

ISBN: 978-83-7536-375-3

Wydawnictwo Czarne

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Beata Ostrowska
Korektorka (www.dokorekty.pl), na co dzień z komputerem podczas pracy nad tekstami. Po pracy na dywanie z córkami wśród baletek, kredek i tysiąca rzeczy niezbędnych, w weekend krążąca po Warszawie i szukająca miejsc, gdzie można wejść z dziećmi bez poczucia winy. W wakacje z całą rodziną, przyjaciółmi i dobytkiem na rowerach zwiedzająca na razie Polskę i Europę, ma nadzieję na cały świat.
Podyskutuj

Mama w pracy, wiosna w szafie

Za oknem słońce, w powietrzu czuć wiosnę, czas więc na zmiany w szafie pracującej (lub pracy szukającej) mamy! Do wyboru mamy ogrom możliwości. Miks trendów, jaki można obserwować już od kilku lat, nadal się utrzymuje. Oznacza to, że tak naprawdę modne jest wszystko to, co aktualnie masz ochotę na siebie włożyć! Warto jednak przybliżyć kilka najsilniejszych trendów i podpowiedzieć, co spośród nich nadaje się do ubrania do pracy.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/02/2019
młoda kobieta przegląda swoja garderobę

Po pierwsze pastele

To trend wręcz stworzony do biura. Pastele sprawdzą się zarówno jako baza pod oficjalny żakiet czy kolor garsonki, jak również w wersji total look, czyli rozbielone barwy od stóp do głów. Tu jednak trzeba uważać, żeby całość zestawienia nie wyglądała zbyt cukierkowo. Najlepiej jako bazę wybrać biel lub beż i dodać dwa kolory pastelowe. Idealnym dodatkiem będzie odrobinę bardziej wyrazista pod względem tonacji biżuteria lub pasek, które podkreślą stylizację.

W makijażu warto postawić na naturalne podkreślenie urody, z palety cieni świeżości doda delikatny róż czy beż. Można podkreślić oczy kreską nad linią górnych rzęs (nadal bardzo modne), co wydobędzie ich kształt.

Po drugie neony

Intensywny pomarańczowy, kobalt, zieleń, żółć i róż. W wersji do pracy najlepiej zdecydować się na jedną z tych barw, zestawiając ją z bardziej stonowanymi dodatkami. Akcent można położyć w zasadzie na każdy element stylizacji: bluzce, żakiecie, spodniach/spódnicy, sukience, butach czy dodatkach. Jeśli w firmie nie obowiązuje ścisły dress code można pokusić się też o intensywny kolor paznokci czy niezbyt grubą neonową kreskę eye-linerem na górnej powiece. Odradzam jednak takie eksperymenty na oficjalne spotkania. Intensywnie kolorowy makijaż zostawmy lepiej na imprezę.

Półprzezroczystości

Zwiewne bluzki z cieniutkiego materiału do pracy? Jak najbardziej! Ten niezwykle kobiecy trend zagościł w świecie mody na dobre. Lekko przezroczysta koszula idealnie pasuje do marynarki czy blezera. Kusząca, a jednak stosowna. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby efekt końcowy był subtelny, warto więc zaopatrzyć się w odpowiednią bieliznę. Taką stylizację najlepiej podkreślić makijażem naturalnym, gładką cerą i lekko zaróżowionymi policzkami. Odważniejszym polecam usta w kolorze wina.

Motywy zwierzęce

Aby przełamać monotonię, warto przekonać się do motywów fauny i flory. W sklepach można znaleźć nie tylko lamparcie cętki czy paski zebry, ale również wzory ptaków czy kwiatów. Taki motyw może znaleźć się zarówno na bluzce czy żakiecie, jak i na sukience, spódnicy, a nawet spodniach! Najbezpieczniej jednak zdecydować się na jeden wzorzysty element ubioru w ramach jednego zestawienia. Będziemy mieć pewność, że wszystko do siebie pasuje i nie ma przeładowania stylizacji.

Czas na zmiany

Pierwsze powiewy wiosny są świetnym pretekstem do zmian w wyglądzie. Pora więc pozbyć się już zimowych szarości, grubych płaszczy, swetrów i otworzyć się na nowe, świeże kolory. Warto wpuścić do swojej szafy odrobinę słońca, soczystej trawy czy błękitu nieba. W mojej już znalazło się kilka wiosennych akcentów, które nastrajają mnie pozytywnie każdego ranka. Gorąco polecamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Matka trójki dzieci na Wall Street, czyli zmiana kursu

Jak się pracuje młodej kobiecie w banku inwestycyjnym na Wall Street? Dyskryminacja kobiet widoczna gołym okiem, a w najbliższej perspektywie kryzys finansowy. Na dodatek bohaterka książki „Zmiana kursu” ma trójkę dzieci i niepracującego męża na głowie. Prawa do sfilmowania książki kupiła Reese Whiterspoon!
  • Joanna Gotfryd - 21/02/2019
książka Zmiana kursu

Być kobietą na Wall Street

Isabelle ma 36 lat, trójkę małych dzieci, niepracującego męża i jest dyrektorem zarządzającym w jednym z banków przy Wall Street. Niewiele kobiet pracuje w branży finansowej, a te, które pracują zastanawiają się czy próbować rozbić szklany sufit, działając jako „klub szklanego sufitu”, czy przyłączyć się do „wroga”?

Isabelle z jednej strony nie podoba się traktowanie jakiego doświadczają kobiety w banku, ale z drugiej strony uodporniła się i puszcza między uszy niewybredne zachowanie kolegów. To dzięki temu udało się jej zajść tak wysoko.

Mama trójki dzieci na Wall Street

Równocześnie kiedy Isabelle próbuje ukrywać w pracy, że jest matką (nie opowiada o dzieciach i swoich wyzwaniach związanych z rodzicielstwem), jej koledzy, mężowie niepracujących żon, chwalą się swoim ojcostwem na prawo i lewo. Kiedy spotkanie zarządu przeciąga się do późnych godzin wieczornych, Isabellę omija zabawa z dziećmi i możliwość poczytania im bajek przed snem. Trzeba przekupić nianię, żeby kolejny raz została dłużej.

Mąż Belli postanawia doskonalić się w jodze i dbaniu o własne ciało. Gardzi pracą na etat i zarabianiem dużych pieniędzy, co nie przeszkadza mu bez skrupułów korzystać z profitów i karty kredytowej opłacanej przez żonę.

Mieszkając na Upper West Side na Manhattanie i posyłając dzieci do najbardziej prestiżowego przedszkola przy Piątej Alei trzeba dopasować się do ludzi z wyższych sfer. Z jednej pensji opłacić kredyt, nianię, przedszkole, panią do sprzątania i osobę, która wyprowadza psa.

Kryzys finansowy

Jest rok 2008, nadciąga poważny kryzys finansowy. Isabelle przeczuwa, że rynek się zmieni, a wraz z nim zmieni się wszystko. Równocześnie na horyzoncie pojawia się były narzeczony głównej bohaterki, zabójczo przystojny i bogaty finansista Henry, który zaczyna pracę dla największego klienta Belli – co oznacza częste spotkania i rozmowy przez telefon.

Reese Whiterspoon

„Zmiana kursu” to bardzo dowcipna, choć w rzeczywistości mało śmieszna historia – jak życie każdej przepracowanej matki, osadzonej w toksycznym środowisku i mającej cały dom na głowie.

Książkę, wydaną niedawno przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka napisała Maureen Sherry, była dyrektor zarządzająca w dużym banku na Wall Street, a prawa do sfilmowania tej historii kupiła Reese Whiterspoon.

Zdjęcie: Marta Puchalska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail