Czego szukasz

Zaciśnij zęby i próbuj – mówi Ula, mama 3 dzieci i support engineer

Ma 3 córki i doktorat z nauk farmaceutycznych. Od 3,5 miesiąca pracuje w branży IT. – „Nie mówcie nigdy, że umiecie niewiele, że znacie swoje ograniczenia. Bo zaraz po Was wejdzie chłopak, który wczoraj od mamy na obiedzie dowiedział się, że jest oferta pracy w IT. Będzie mówił, że jest zajebisty i mimo mniejszych umiejętności dostanie tę pracę. Podkreślajcie swoje atuty, choćby niezwiązane z IT: znajomość języków, umiejętności pracy w grupie, projekty, nawet te charytatywne. To wszystko jest ważne. Wejdźcie na rozmowę z przekonaniem: jestem zajebista!!!” – mówi Ula Grudzień, bohaterka naszej historii.

  • Joanna Gotfryd - 27/12/2018
Urszula Grudzień support engineer

Ula, zostałaś mamą w branży IT, chociaż ukończyłaś studia medyczne i nawet masz doktorat z nauk farmaceutycznych! Dlaczego zdecydowałaś się na zmianę branży o 180 stopni?

Może wygląda to jak zwrot o 180 stopni, ale nie do końca tak było. Jestem absolwentką analityki medycznej, pracowałam w laboratorium kilka lat. Moja praca bardzo mi się podobała, ale wymagała pełnej dyspozycyjności, także w niedzielę i święta, jak to bywa w szpitalach.

Po urodzeniu drugiej córki, mając w domu dwójkę malutkich dzieci (w tamtym czasie starsza miała trochę ponad 2 latka, młodsza 9 miesięcy), zdecydowałam się nie wracać do laboratorium. Zwłaszcza, że jednocześnie robiłam studia doktoranckie. Dostałam pracę w tej samej firmie, ale w biurze, gdzie zaczęłam się zajmować rozliczeniami, analizami kosztów, analizami statystycznymi badań laboratoryjnych.

Choć tematyka badań medycznych dalej była mi bliska, okazało się, że nowe obowiązki są równie ciekawe i zajmujące. Z myślą bardziej o doskonaleniu się w tym co robię i automatyzacji pewnych zadań, zdecydowałam się już po obronieniu doktoratu na studia podyplomowe z Metod Wytwarzania Oprogramowania. Zaczęłam jako totalny laik :). W tamtym czasie nie wiedziałam, co funkcja przyjmuje, a co zwraca, czego mój mąż – programujący od dziecka – nie mógł zrozumieć :).

Na szczęście cierpliwość wykładowców okazała się niesamowita. Pomagali nam także poza studiami, odpowiadając na maile i sprawdzając zadania. Roczne studia robiłam dwa lata, gdyż tuż przed rozpoczęciem pierwszego semestru okazało się, że… jestem w trzeciej ciąży. Mogłam ze studiów zrezygnować, ale zdecydowałam się podjąć próbę zaliczenia pierwszego semestru i kontynuowania nauki już po porodzie. Udało się 🙂

Od czego zaczęłaś myślenie o zmianie branży? Od jakich działań?

Jeszcze podczas pierwszego semestru studiów przekonałam się, że programowanie jest po prostu fajne :). Cieszy mnie działający kod, że potrafię siedzieć do 2 w nocy próbując rozwikłać zagadkę błędnej kompilacji. Z każdym zjazdem przekonywałam się, że nowe umiejętności sprawiają mi ogromną przyjemność, na tyle dużą, że zaczęłam myśleć o zmianie zawodu.

Plan miałam taki, aby po powrocie na drugi semestr postarać się zdobyć wakacyjny staż. Niestety nabory odbywały się na przełomie marca i kwietnia, a ja w tym czasie nie miałam wystarczającej wiedzy, aby zostać stażystką. Pewne wiadomości musiałam sobie po rocznej przerwie odświeżyć, nad wieloma tematami popracować.

Brałaś też udział w programie mentoringowym Tech Leaders, który znamy i któremu patronujemy od kilku lat. Co dał Ci udział w nim?

To, że zostałam mentee było jak spełnienie marzeń. Bałam się tej rocznej przerwy podczas studiów. Dlatego, jak tylko moja córeczka miała 3 miesiące, zaczęłam robić na jednej z platform internetowych (Edx) kurs Microsoftu z podstaw HTML, CSS i JavaScript. Uznałam, że 30 minutowe lekcje i zadania nie będą mnie pochłaniać całkowicie, a jednocześnie będę czuła, że coś robię, a moje szare komórki działają :).

Kurs skończyłam z końcem wakacji. Tworzenie stron strasznie mi się spodobało, od razu widać efekty i można się trochę „wyżyć” artystycznie. Zdobyłam certyfikat i postanowiłam, że pójdę w stronę front-endu. Wtedy rozpoczęły się nabory na TechLeaders. Przekonałam mentora, aby wziął mnie pod swoje skrzydła.

Te 4 miesiące były bardzo intensywne, ale praca nad moim portfolio sprawiała mi ogromną przyjemność. Marcin pokazał mi nie tylko narzędzia frontendowca, nauczył jak korzystać z Lessa, Sassa, pisania CSS używając BEMA, ale także kilka aspektów związanych z dobrą praktyką: jak powinien wyglądać projekt, z jakich elementów powinien się składać. Jak tylko program się skończył, wróciłam na studia podyplomowe.

Mogę więc powiedzieć, że mimo iż „siedziałam na macierzyńskim” (swoją drogą takie określenie musiał wymyślić mężczyzna – my mamy wiemy, że z siedzeniem nie ma to nic wspólnego 🙂 czułam się aktywna, czułam, że przy całym poświęceniu pięcioosobowej rodzinie, robię coś tylko dla siebie.

Wspomniałaś, że szukałaś pracy jako junior developer, ale okazało się, że brakowało Ci doświadczenia, którego firmy wymagały nawet na juniorskie stanowisko… To jakiś paradoks…. Czy to była jedyna przeszkoda, ten brak doświadczenia? Czego wymagały firmy na stanowisko JD?

Startowałam na stanowiska stażowe i juniorskie. Wymagania były bardzo zróżnicowane. W dużym skrócie, brakło mi wiedzy z algorytmów, ze środowisk programistycznych. Nie miałam na przykład doświadczenia z Linuxem, z bazami danych – nie mówię o teorii, tylko o praktyce właśnie. Czasem wymagali bardzo specjalistycznej wiedzy na przykład z XMLa.

A jeśli chodzi o stanowisko juniorsko – frontendowe, to wymagali samodzielności i umiejętności stworzenia całej strony samodzielnie. Niestety moja wiedza z zakresu programowania i tworzenia stron była niewystarczająca, a moje portfolio raczej ubogie. W Krakowie rynek frontend-developerów jest raczej nasycony. Firmy owszem, poszukują frontendowców, ale z więcej niż podstawową znajomością JavaScript. Nie mówiąc już o bezpieczeństwie sieci, debugu stron, wiedzy na temat zagadnień sieciowych.

Niektóre rozmowy będę na zawsze pamiętać jako niezbyt miłe doświadczenie.

Dlaczego niemiłe?

Rekrutacje stażowe polegały tylko i wyłącznie na zadaniach. Nikt ze mną nie rozmawiał, nie zweryfikował czy nadaję się na inne stanowiska. Zadanie, suma punków – odrzucenie kandydatury. Nawet maile informacyjne były wysyłane jakby z automatu.

Co do juniorskich stanowisk bywało tak, że było całkiem miło, ale zdarzyło mi się być maglowaną przez 2 godziny, podczas których miałam wrażenie, że osoby rekrutujące chciały mi udowodnić czego nie umiem (co nie było trudne), mimo iż mówiłam, że z niektórymi środowiskami nie mam doświadczenia – nie miałam prawa mieć, bo nigdy nie pracowałam.

Być może osoby te chciały dobrze, może chciały „coś” ze mnie wyciągnąć, ale jeśli wychodzi się z rekrutacji z uczuciem zmiażdżenia, tak silnym, że chce się płakać, to nie jest to chyba najlepiej przeprowadzona rekrutacja.

Działo się tak mimo, iż w większości przypadków, osoby rekrutujące jeszcze przed spotkaniem wiedziały o tym, że jestem w trakcie przekwalifikowania i powinny być świadome, że osoba bez kierunkowego wykształcenia i bez doświadczenia może tego doświadczenia po prostu nie mieć. A jednak pojawiały się dość szczegółowe pytania dotyczące poszczególnych technologii, frameworków itp.

Myślę, że nie jest łatwo otrząsnąć się po takim doświadczeniu, w moim przypadku stosunkowo pomocne okazywało się wypłakanie się i zjedzeniu solidnej porcji orzechowej czekolady  – o słaba płci 😛 😉 Myślę, że my kobiety tracimy łatwo pewność siebie i wiarę w to, że może być lepiej. Ja jestem dowodem na to, że warto zacisnąć zęby i próbować.

Kiedy podjęłaś decyzję o supporcie? Co zdecydowało o tym, że poszłaś w tym kierunku i pracujesz jako support engineer?

O supporcie dowiedziałam się przypadkiem od kolegi, który polecił mnie do mojej obecnej firmy. Wiedział, że szukam pracy i powiedział, że akurat w jego firmie poszukują kogoś na stanowisko Support Engineer i może dowiedzieć się czegoś więcej. Nie do końca wiedziałam na czym polega praca osoby na tym stanowisku oraz co się z nią wiąże.

Byłam lekko zestresowana, bo czytałam różne opinie na temat tego zawodu. Kolega mówił mi, że ich firma jest fajna i nie ma się czego bać. Powiem szczerze, już na pierwszej rozmowie poczułam się jak u „siebie”. Od razu powiedzieli, że jeśli na drugim etapie, czyli na zadaniu wypadnę słabiej, ale rozmowy pójdą dobrze, to dadzą mi czas na naukę. I od razu zapewnili o możliwości rozwoju. Powiedziałam TAK i nie żałuję 🙂

Mówiłaś, że chciałaś odczarować pracę w supporcie – co Ci się najbardziej w tutaj podoba?

Chciałam odczarować support właśnie ze względu na niezbyt pochlebne opinie jakie wyczytałam przed rekrutacją, że się użera z klientami, że jest się uwięzionym i się nie rozwija… Szczerze mówiąc, jak na razie nie nadążam z nauką 🙂 Ale tak pozytywnie 🙂 Praca na supporcie polega na pomocy.

Ja zawsze w dotychczasowym życiu pomagałam – na tym właśnie polega praca w służbie zdrowia, ale tutaj pomagam rozwiązać zagadki, dlaczego u klienta coś nie działa. I to coś może być jakąś błahostką do rozwiązania w kilka minut, ale i może to być i poważny bug z naszej strony.

Moim zadaniem jest zebranie jak największej ilości informacji i próba odtworzenia problemu po stronie klienta, a potem przekazanie wszystkich tych informacji do deweloperów. Rozwiązuję zagadki, utrzymuję stały kontakt z klientami. Podoba mi się to, że mam kontakt z kodem, a jednocześnie mam wpływ na to jak moja firma jest odbierana przez naszych klientów.

Czym zajmujesz się na co dzień?

W naszej firmie mamy dwa sposoby odbierania zapytań od klientów: poprzez czat oraz maila. Moim zadaniem jest zbieranie informacji na temat problemów zgłaszanych przez klientów i próba odtworzenia tych problemów na ich stronach internetowych bądź w aplikacjach, jak również używając naszego środowiska. Im więcej informacji uda mi się zebrać, tym szybciej i z większą dokładnością odtworzę problem klienta. Dzięki temu szybciej uda nam się go usunąć.

Do zbieranych informacji zalicza się wersja biblioteki, kod jakim nasz produkt jest zaimplementowany, błędy które pojawiają się w konsoli. Zanim zaczęłam pracę nie potrafiłam tak naprawdę debugować stron. Teraz coraz więcej wiem w tym temacie, poszerzam wiedzę z zakresu bezpieczeństwa sieci, sposobu pisania kodu itp., ale też współpracuję z innymi działami, w tym z działem sprzedaży.

Co konkretnie musiałaś umieć, żeby dostać tę pracę?

W Filestack wymagali podstawowej znajomości HTML, CSS i JavaScript. Moje zadanie rekrutacyjne to było właśnie zadanie z JS, polegające na implementacji produktu na własnej stronie internetowej. Ponieważ jest to pozycja związania ze współpracą z deweloperami, dobrze jest znać postawy jakiegoś języka. Nie musi to być JS, myślę że w dużej mierze zależy to od firmy.

Podczas naszej pierwszej rozmowy pojawiły się pojęcia L1, L2 i L3 – czy możesz je wyjaśnić?

Developer Support Engineer to pozycja, która w supporcie określana jest jako L2. Jest to człowiek, który zna podstawy programowania i może odtworzyć błędy. L1 to Customer Success, czyli osoba mniej techniczna, która jest pierwszą linią kontaktu z klientem. W zależności od rodzaju problemu – techniczny, sprzedażowy, produktowy, taka osoba przekazuje informacje o danym problemie dalej. L3 natomiast, to osoba, która nie tylko umie odtworzyć błąd i ma wiedzę jak ten błąd mógł powstać, ale również potrafi go w kodzie poprawić (tak u klienta, jak u nas).

Wspomniałaś, że pracujesz od 3,5 miesiąca i bardzo dużo się uczysz – jakie masz plany zawodowe na najbliższy rok?

Szukam szkolenia z Node.js. Mamy budżet szkoleniowy, który chcę wykorzystać na poznanie tajników pracy od strony serwerowej i backendu. I planuję zrobić szkolenie na Udemy i type scripta.

Ula, na koniec rodzinnie – jesteś mamą 3 dziewczynek, w wieku 7, 6 i 1,5 roku – wymagająca ekipa! Jak na co dzień łączysz role mamy i pracownika?

Powiem szczerze – nie jest łatwo 🙂 Zanim rozpoczęłam pracę, musieliśmy z mężem podjąć bardzo ważną decyzję. Otóż oboje pracujemy do 17, a nawet jakby jedno z nas pracowało do 16, to odbiór dziewczynek z trzech różnych placówek z dwóch różnych osiedli wymagałby wielkiego wysiłku. Kto ma choć 2 dzieci, wie jak ciężko przy krakowskich korkach zdążyć dojechać w godzinę do przedszkola z drugiego końca miasta.

Zdecydowaliśmy się zatrudnić nianię, która ma bardzo trudne zadanie, bo musi odebrać dziewczynki ze szkoły, przedszkola i żłobka. Niestety dziadkowie mieszkają daleko i dalej są aktywni zawodowo. Na szczęście udało nam się trafić na fantastyczną osobę, bez której nie wyobrażam sobie teraz życia 😉 Możecie pomyśleć, że to wygodne, ale z naszego punktu widzenia nie mieliśmy innego wyjścia. Przynajmniej takiego, które byłoby dla mnie do zaakceptowania.

Na koniec może chcesz przekazać wiadomość mamom, które będą czytały ten wywiad i rozważają przebranżowienie się. Czy coś szczególnego chciałabyś im powiedzieć?

Tak. Dziewczyny, wiecie co jest najtrudniejsze w znalezieniu pierwszej pracy w IT? Utrzymanie wiary w to, że się uda. Jedna, druga, trzecia rozmowa, która nie przynosi pozytywnego efektu może zniechęcić. Nie dajcie się!

Wiem frazes. Mój mąż mi powtarzał: musisz znaleźć tylko jedną pracę, w końcu się uda:) Pamiętajcie, żeby cały czas coś robić, doszkalać się.

Pozwolę sobie też przytoczyć radę z mojego interview: Nie mówcie nigdy, że umiecie niewiele, że znacie swoje ograniczenia. Bo zaraz po Was wejdzie chłopak, który wczoraj od mamy na obiedzie dowiedział się, że jest oferta pracy w IT. Będzie mówił, że jest zajebisty i mimo mniejszych umiejętności dostanie tę pracę. Podkreślajcie swoje atuty, choćby niezwiązane z IT: znajomość języków, umiejętności pracy w grupie, projekty, nawet te charytatywne. To wszystko jest ważne.

Wejdźcie na rozmowę z przekonaniem: jestem zajebista!!!

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Zrobiłam pierwszy krok w stronę pracy zdalnej i elastyczności

Czy macierzyństwo może być idealnym momentem na nowe rozdanie? Marcie Udut, mamie 2,5 letniego Leona, najbardziej zależało na elastyczności i pracy zdalnej. Myślała o branży IT, ale chciała metodą małych kroków sprawdzić, co najbardziej jej się spodoba. Sprawdź dlaczego wybrała kurs WordPress & Freelancing i dlaczego jej zdaniem to świetny sposób na powrót do pracy. Rusza kolejna edycja kursu. Zgłoś się już dzisiaj, zostały ostatnie miejsca!
  • Joanna Gotfryd - 11/07/2019
Marta Udut, uczestniczka kursu WordPress & Freelancing

Zapraszamy na LIVE 17 lipca na naszym Facebooku – z Magdą Paciorek – Jak zacząć tworzyć strony internetowe oparte na WordPressie i pracować zdalnie? 

Marto, jesteś z wykształcenia psychologiem i mamą prawie 2,5-letniego Leona, który od urodzenia dostał całą Twoją uwagę i czas. Kiedy pomyślałaś, że pora wrócić „na rynek pracy”?

Nie było jednego bardzo konkretnego momentu, w którym pomyślałam „teraz to ten czas”. Przed ciążą miałam problem z odnalezieniem swojej drogi zawodowej. Pomysłów było wiele, ale z żadnym nie czułam „chemii”.

Po urodzeniu kryteria poszukiwania pracy mocno się zawęziły i bardzo się cieszyłam, bo zaczynałam mieć coraz konkretniejsze wyobrażenie jakby to miało wyglądać.

Na Wasz portal trafiłam przypadkiem przez Facebook, jak Leon był malutki. Od razu wiedziałam, że jest to miejsce, w którym mogę odnaleźć nie tylko pomoc w powrocie na rynek pracy, ale też mnóstwo pomysłów na działalność. Śledzę Was już długo i to właśnie tu narodził się pomysł o branży IT.

Mam w sobie dużą potrzebę posiadania konkretnych umiejętności, w pewnym sensie rzemiosła, które dość szybko przekłada się na efekt. Do tego elastyczny czas pracy i samodzielność – to jest to czego mi trzeba.

Jakie kryteria brałaś pod uwagę, szukając pomysłu na naukę nowego zawodu?

Jeśli chodzi o późniejsze wykonanie zawodu to zdecydowanie możliwość pracy zdalnej i freelancingu. A jeśli chodzi o sam kurs i wymagania co do nauki, to znowu możliwość zdalnej nauki i dostosowanie godzinowe do moich możliwości jako mamy wychowującej dziecko na pełen etat.

Czyli poszłaś w kierunku branży IT również dlatego, że chcesz pracować zdalnie?

Powiedziałabym, że to był jeden z głównych powodów. Fakt, że mogę zdecydować, jak w danym okresie jest mi wygodniej pracować daje mi poczucie komfortu.

Idealne rozwiązanie widzę w ten sposób, że kiedy dziecko jest bardzo małe mogę korzystać z pracy zdalnej w domu i starać się łączyć te dwie role. Natomiast w momencie kiedy dziecko jest większe i idzie do żłobka lub przedszkola mogę sama zdecydować czy nadal pracować z domu czy wynająć biuro, czy nawet zatrudnić się u kogoś jeśli sytuacja by tego wymagała.

Wszystko sprowadza się do elastyczności, która daje ogromny komfort.

Mówiłaś, że interesowało Cię programowanie, nawet chciałaś robić kurs z kodowania, ale ostatecznie zdecydowałaś się na kurs WordPressa – dlaczego?

To prawda, rozważałam od razu naukę programowania, co zresztą pojawiło się w mojej głowie też dzięki Waszemu portalowi.

Natomiast po przeanalizowaniu oferty szkoleniowej i cen kursów zdecydowałam, że na sam początek może to być za duża inwestycja zarówno finansowa, jak i energetyczna, biorąc pod uwagę, że nie mam pewności jak odnajdę się w branży IT. I wtedy zaczęłam myśleć co może być bardziej przystępnym początkiem w tej branży.

Czyli WordPress & Freelancing to dobry pomysł właśnie na miękkie wejście do branży IT? Czy takie były Twoje założenia?

Dokładnie tak! Kiedy tylko dowiedziałam się o kursie, od razu się nim zainteresowałam 🙂

Miałam pewne wątpliwości, jak sobie poradzę z organizacją czasu na naukę i angielskim, ale nauczona poprzednimi doświadczeniami (już raz żałowałam, że nie zapisałam się do projektu szkolącego w IT) stwierdziłam, że nie chcę kolejny raz żałować i zrobię to!

W tej chwili jestem już w drugiej połowie kursu i jestem przekonana, że to była świetna decyzja, że ten kurs idealnie nadaje się na rozpoczęcie drogi w tej branży.

WordPress jest bardzo intuicyjny i łatwy do przyswojenia, a wiedza z freelancingu, którą właśnie zaczynamy zdobywać w drugiej części kursu wydaje się być nieoceniona w samodzielnej pracy.

Czy wiesz już co będziesz chciała robić po zakończeniu kursu? (dalsza nauka czy szukanie zleceń)?

W tej branży nauka trwa cały czas 😊 Chciałabym jak najszybciej przejść do zdobywania zleceń, już mam poczynione pewne kroki w tym kierunku.

Jednak największym priorytetem w tej chwili jest dokończenie kursu i dalsze zdobywanie wiedzy, bo kurs daje podstawy, ale branża jest ogromna i ilość wiedzy do przyswojenia również.

Jeśli chodzi o szukanie zleceń – to czy masz już pomysł na działalność – jak to zaplanujesz, czym będziesz się zajmować, gdzie ich szukać, z kim pracować, w czym się specjalizować? Słowem, od czego zaczniesz ten freelancing?

W tej chwili wszystko jest w sferze planowania. Myślę, że zacznę od poszukania pierwszego zlecenia i przemyślenia kwestii prawnych działalności, ponieważ mam kilka możliwości.

Chciałabym po prostu zacząć choć jedno zlecenie i w praktyce dochodzić do wniosków, decyzji w czym się specjalizować, co jeszcze podszkolić i z kim mi się najlepiej pracuje.

Jaki masz sposób na przyswojenie materiału – ile i jak się uczysz i co sprawia Ci frajdę? Jak to wygląda czasowo?

Najłatwiej przyswaja mi się materiał podczas praktyki, całe szczęście tej jest dużo w trakcie kursu. Trudno powiedzieć ilę się uczę, to zależy od momentu kursu.

Pierwsza część była bardziej wymagająca i wtedy uczyłam się ok 2h dziennie. Oczywiście uśredniając, bo w te dni kiedy mogłam liczyć na pomoc babć w opiece nad synkiem, to uczyłam się więcej, a w te dni, które całe spędzałam z synkiem, w ogóle.

A co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w tym przebranżowieniu się? Czy jest coś czego się obawiasz, czy jesteś raczej bojowo nastawiona do życia i wszystkiego co ono przynosi? 🙂

Nie traktuję tego jako przebranżowienie, raczej szukanie swojej drogi i zajęcia, które przyniesie mi satysfakcję i zarobki. Obawiam się, jak sobie poradzę w tak wymagającej i obszernej branży jak IT, natomiast dokładnie tak jak powiedziałaś, jestem nastawiona bojowo do życia i wiem, że w każdej trudnej sytuacji trzeba szukać możliwie najlepszego rozwiązania. Wszystko zależy od motywacji i najbardziej na jej utrzymaniu mi zależy.

Wiesz, że ten wywiad przeczytają mamy, które tak jak Ty chcą pracować elastycznie, wykonywać pracę, która dopasuje się do rodziny, a nie na odwrót. Co im powiesz?

Powiem im, że ten kurs może być bardzo dobrą drogą ku temu. Dla mnie ogromnie ważna jest pomoc ze strony babć w opiece nad dzieckiem i oczywiście duża aktywność męża w wychowywaniu synka.

Natomiast już teraz widzę, że życie stawia nas w różnych, nie zawsze zaplanowanych sytuacjach i trzeba się liczyć z tym, że ta elastyczność działa w obie strony. Czasem da się dostosować pracę do rodziny, czasem trzeba dostosować rodzinę do pracy 😉 Najważniejsze, aby podejmować decyzje w sposób pozwalający znajdować własny złoty środek.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Tak, chcę tak jak Marta zrobić pierwszy krok i zodbyć nowy zawód!

Sprawdź aktualny nabór 🙂

Chcę dowiedzieć się więcej!

Dlaczego warto polubić freelancing? >>> Sprawdź!

Zdjęcie: prywatne archiwum Marty

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Czym jest Agile? Czyli co powinnaś wiedzieć o zwinnych metodykach pracy

Jeśli interesuję Cię praca w IT, te materiały są dla Ciebie! Dowiesz się: Czym jest Agile? Na czym polegają techniki zwinne? Czym jest manifest agile'owy? Co się kryje pod pojęciami Scrum i Kanban? Oraz poznasz historie mam, które przebranżowiły się i pracują w branży IT.
  • Dominika Wassermann - 26/06/2019
kobieta z laptopem

Specjalnie dla Was zebrałyśmy w jednym miejscu materiały dotyczące zwinnych metod pracy. Czym jest Agile i dlaczego jest… kobietą! Dowiesz się tego oglądając nasz webinar!

Tutaj możecie obejrzeć rozmowę z Kasią Gnidzińską na temat metody Agile, którą pod hasłem „Agile jest kobietą. O technikach zwinnych dla początkujących” przeprowadziła dla Was Agnieszka Czmyr-Kaczanowska.

Webinar przygotowany we współpracy z Fujitsu Polska.

Swoją wiedzą podzieliła się Katarzyna Gnidzińska – RnD Team Manager w Fujitsu Poland, doktor nauk technicznych i mama Agnieszki.

Ważne i ciekawe materiały dla Ciebie:

  1. Odpowiedzi na wybrane pytania w formie pdf.
  2. Notatki wizualne z webinaru, stworzone przez Anię Puchalską.
  3. Notatki tekstowe z prezentacji Kasi Gnidzińskiej.

Polecane linki i lektury w temacie Agile, Scrum, Kanban…

  1. scrumguides.org
  2. agilemanifesto.org
  3. scrum.org
  4. scrumalliance.org
  5. amazon.com/Machine-That-Changed-World-Revolutionizing/dp/0743299795
  6. amazon.com/Succeeding-Agile-Software-Development-Using/dp/0321579364
  7. infoq.com/minibooks/kanban-scrum-minibook
  8. a także książka Tomka Kaczanowskiego „1,2,3 Kanban” – która była nagrodą w konkursie 😉

Oraz materiały programu #MamoPracujwIT w temacie:

  1. Jak zostać Scrum Masterem? 6 kluczowych podpowiedzi!
  2. Pracuję jako Scrum Master – historia Marysi
  3. Co to jest Scrum i czym zajmuje się Scrum Master?
  4. Jak mama 4 dzieci została programistką – historia Toli

Jeśli masz ochotę, dołącz do naszej grupy na FB #MamoPracujwIT , a nie przegapisz ciekawych spotkań, warsztatów i kursów!

A jeśli już oglądałaś nagranie z webinaru „Agile jest kobietą! O technikach zwinnych dla początkujących”, wielka prośba o wypełnienie ankiety 🙂  Tobie zajmie 2 minuty, a my będziemy wiedzieć jak działać – kliknij tutaj, dzięki 🙂 

Spodobał Ci się ten materiał? Udostępnij go proszę, niech ta wiedza idzie w świat!

A może jest jeszcze coś, co chciałabyś wiedzieć? Napisz do nas!

Więcej informacji o partnerze webinaru

Fujitsu Polska zlokalizowane jest w Łodzi, Katowicach i Warszawie.

W Warszawie zajmujemy się usługami wsparcia klientów i sprzedaży. Global Delivery Center Polska zlokalizowane w Łodzi i Katowicach zatrudnia specjalistów w pięciu liniach biznesowych: Research & Development i Business Application Services, Remote Infrastructure Management, BPO, Service Management, Service Desk. W Łodzi, Fujitsu zatrudnia również specjalistów do jednostki EMEIA Business Services.

„Zapraszamy do naszego zespołu programistów, informatyków, administratorów i inżynierów IT, osoby zainteresowane karierą w branży IT, profesjonalistów ze znajomością zagadnień z obszaru księgowości i finansów, specjalistów logistyki, osoby ze znajomością języków i obsługi klienta.

W Fujitsu wierzymy, że technologia może pomóc ludziom w osiągnięciu szczęścia i dobrego samopoczucia. Technologia odgrywa obecnie ważniejszą niż kiedykolwiek rolę. Dlatego też ludzie są zawsze w centrum naszej uwagi. Uważamy, że podejście stawiające człowieka w centrum jest jedynym sposobem na osiągnięcie cyfryzacji i sięgnięcie po pełnię możliwości, jakie niesie technologia”.

Chcesz dowiedzieć się jak Fujitsu Polska wspiera swoich pracowników, a szczególnie pracowników rodziców? Sprawdź profil Fujitsu w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i najnowsze oferty pracy >>>

Odkryj więcej:

www.fujitsu.com/global/about/

www.TheRealDeal.pl

www.facebook.com/FujitsuPoland/

https://www.linkedin.com/company/career-at-fujitsu-poland

Fujitsu

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail