Czego szukasz

Z moich zdjęć widać, że jestem dobrym człowiekiem – to wielki komplement

– Najtrudniej jest zrobić proste zdjęcie i mówić o sobie – jednak Katarzyna Michno opowiedziała nam dużo o swojej drodze do tego kim jest dzisiaj. A jest – jak sama siebie nazywa – portrecistką. Wiedzę i umiejętności zdobyła robiąc kursy fotografii na Akademii Fotografii Dziecięcej, ale pasję i zaangażowanie daje od siebie, czerpiąc z bagażu swoich wcześniejszych doświadczeń. Bo fotografia jest jej wielką miłością.

Katarzyna Michno

Kasiu jesteś fotografem. Fotografujesz, dzieci, dorosłych, przygotowujesz reportaże oraz sesje portretowe. Opowiedz o początkach fotografowania. Jak trafiłaś na kursy fotografii do Akademii Fotografii Dziecięcej?

To było prawie 5 lat temu. Bardzo dobrze pamiętam tę datę, gdyż właśnie zerwałam więzadło… w związku z tym nie mogłam wykonywać dłużej mojej obecnej pracy, byłam uziemiona na kilka miesięcy w domu, po drodze dwie operacje, dużo bólu, ćwiczeń i wolnego czasu….

Rehabilitowałam się w domu i właśnie w tym wolnym czasie serfując po sieci natknęłam się na piękne zdjęcia dzieci i zaproszenia na kurs do Akademii Fotografii Dziecięcej. Zdjęcia przyciągały piękną obróbką, jakością, kolorami i taką… naturalnością. Były po prostu piękne. Też chciałam takie robić…

Czy fotografia już wcześniej Cię fascynowała, czy odkryłaś swoją pasję w trakcie kursów?

No właśnie… ja od zawsze robiłam zdjęcia. Pamiętam z pierwszej wypłaty kupiłam sobie aparat, jakiś mądrzejszy kompakt jeszcze na klisze i robiłam nim zdjęcia, ile się da i komu się da.

Wszyscy znajomi wiedzieli, że jak się pojawiam, to zawsze z moim skromnym aparatem. To były wyjazdy, imprezy, potem uwieczniałam narodziny dzieci moich przyjaciółek etc. To trwało latami i tak z 6 lat temu zrobiłam pierwszy kurs fotografii od podstaw tutaj w Rzeszowie. Kupiłam lepszy aparat. Pierwszą lustrzankę crop.

I właśnie w takim okresie pojechałam na narty. Tam wysoko w górach miałam wypadek, podczas jazdy na nartach przewróciłam się i zerwałam więzadło.

Mówię, że w tym dniu „boleśnie”, ale skutecznie, los skręcił nie tyle moje kolano, co ścieżkę, po której szłam.

Czy dużo kursów AFD ukończyłaś? Jakie to były?

Zrobiłam chyba z 14 kursów w AFD. Szłam dokładnie tzw. ścieżką, którą proponuje Akademia. Były to oczywiście podstawy fotografii, obróbka w Lightroomie, obróbka w Photoshop, system RGB, eksponowanie treści, eksponowanie emocji, były 3 uniwersytety, a tam kolejne tematy.

Zapowiadałam się na reportażystkę. Zresztą, do dzisiaj reportaż lubię i często z niego korzystam. Jednak to na Uniwersytecie 3, na części poświęconej portretowi malarskiemu… przepadłam.

Przywiązałam się do tego stylu, uwielbiam robić zdjęcia w tym właśnie charakterze i pewnie na dłuższy czas tak zostanie. Fotografuję dzieci i kobiety. Mężczyzn trudniej namówić na takie zdjęcia, ale też się zdarzają. I teraz to jest głównie studio.

Każda sesja to długie przemyślenia, w co modelka będzie ubrana, jakie światło, jaka poza, jaki układ rąk, jaki makijaż (jeżeli kobieta), jakie włosy. To wszystko ma znaczenie. Każdy szczegół ma znaczenie. Chociaż ja w tych portretach staram się ukazać dużo emocji. Może od tego powinnam zacząć opisując moje prace.

Z wykształcenia jesteś ekonomistką, marketingowcem. Co robiłaś wcześniej? Gdzie pracowałaś?

Właśnie… Z perspektywy czasu, teraz to rozumiem, że wszystko co robisz w życiu, każde doświadczenie, wykonywana praca, powodzenia, a zwłaszcza niepowodzenia, wszystko to jest po coś. Jestem pewna, że to co się działo wcześniej w moim zawodowym życiu ukształtowało mnie z dzisiaj…

W ogóle moje marzenie co do wykonywanego zawodu, związane było z tańcem. Od dziecka tańczyłam w zespole folklorystycznym i chciałam zostać choreografem, tworzyć i kreować taniec, obrazy, historie…

Rodzice skutecznie wybili mi to z głowy i wybrałam inne studia, życiowe. Studiowałam marketing i zarządzanie. W międzyczasie miałam epizod związany z nauczeniem języka angielskiego. Przez rok miałam etat w szkole podstawowej.

Po studiach dostałam świetną pracę, pracowałam najpierw w dziale eksportu, a potem w dziale marketingu, w dużym zakładzie produkcyjnym. Tam nauczyłam się ciężkiej pracy, dyscypliny, kontaktu z klientem, podróży, organizacji. Po 12 latach pracy zmieniłam ją i zatrudniłam się jako pośrednik. Sprzedawałam mieszkania, domy, działki. Jeździłam po różnych pięknych miejscach, poznałam wiele lokalizacji.

Wracając do nart i mojego nieszczęśliwego wypadku, a może szczęśliwego, bo zupełnie odmienił on moje życie…. Zapisałam się na pierwszy kurs do Akademii Fotografii Dziecięcej, a potem na drugi, trzeci i dziesiąty. Dzisiaj wykonuję zawód fotografa, a siebie nazywam portrecistką.

Oczywiście nie zaprzestałam kursów i warsztatów. Wciąż uczę się na kursach u najlepszych fotografów z kraju i ze świata. Są kursy pogłębiające mój warsztat obróbczy, ale są i kursy z pozowania, stylistyki w fotografii, a nawet marketingu fotograficznego, czy psychologii i samorozwoju.

Od roku prowadzisz własne studio fotograficzne Adelto? Jak się czujesz będąc sama sobie szefem?

W każdej pracy jaką wykonywałam dawałam z siebie nie 100 procent, a dużo, dużo więcej. Podobnie jest i teraz. Może jest jeszcze większa motywacja, bo pracuję na swoją markę. To ciężka sprawa być dla siebie szefem, a jestem bezwzględna, wymagająca i bardzo krytyczna. Tak czy siak korzystam z mojego bagażu doświadczeń.

Warsztaty, kursy często odbywam w języku angielskim, bo go na tyle znam. Prowadzę sama marketing i PR mojego studia. Staram się docierać do moich potencjalnych klientów głównie przez media społecznościowe oraz przez tzw. marketing szeptany. Bywam też na spotkaniach networkingowych.

Klienci przychodzą z polecenia, ale znają moje prace właśnie z sieci. Co do klientów staram się dać najlepszy serwis jaki mogę. Korzystam z wiedzy jaką nabyłam podczas pracy z klientami w moich dwóch wcześniejszych pracach. Każdy klient to piękna kolejna historia w moim życiu, za którą wdzięczna jestem losowi

Jakie są blaski i cienie prowadzenia własnej działalności? Za co cenisz sobie posiadanie własnej firmy?

Niczego nowego nie odkryję, jeśli powiem, że praca dla siebie i na siebie to najlepsze co może się zdarzyć. Tak jak mówiłam, jesteś sobie sterem. Sama rządzisz godzinami pracy (a jest ich dużo więcej niż na etacie), rozwojem, inwestycjami. Oczywiście sama sobie firmę prowadzisz, ale też sama na nią zarabiasz, pracujesz, płacisz. To niby cień, ale coś za coś.

Jak ktoś ma wolną duszę to najlepsza droga.

Moje studio znajduje się w Rzeszowie przy ul. Piłsudskiego 13. Dzielę je na pół ze wspaniałą wizażystką i kosmetyczką Alicją Gąsior z Krainy Czarów. Często mamy wspólne klientki, wspieramy się i pomagamy sobie.

Czy jakaś sesja szczególnie zapadła Ci pamięć?

Każda sesja jest szczególna. Nie ma sesji gorszej czy lepszej. Z każdej wyciągam coś co zadowala moich klientów i zadowala mnie. Uwielbiam zdjęcia, przygotowania,  obróbkę, chociaż to chyba najmniej, bo to największa i najcięższa część pracy. Sesja trwa kilka godzin. Zdarzyły się już i 8 godzinne. Tylko potem etap wyboru, to raz i etap obróbki zdjęć …to trwa godzinami i się ciągnie i ciągnie. Ale efekty cieszą i to jest najważniejsze.

Co daje Ci fotografowanie? Za co najbardziej cenisz sobie tę pracę?

Ja czasami się zastanawiam jak to się stało, że właśnie rozwinęłam w sobie tę fotografię. Wciąż mam potrzebę robienia zdjęć, to jest jak narkotyk. U mnie wyzwala to endorfiny. Uwielbiam ten stan.

Fotografując spotykam niesamowitych ludzi. Dzieci, kobiety, małżeństwa, rodziny. Ja lubię ludzi, lubię z nimi rozmawiać, lubię ich słuchać, lubię ich obserwować.
Teraz rozpoczęłam nowy projekt Portret Środowiskowy i portretuję ludzi w ich naturalnym środowisku, to jest w ich domach, mieszkaniach.

Jedno zdjęcie, którym chcę opowiedzieć o człowieku, o tym gdzie mieszka, jak żyje, jak wygląda, jak jest ubrany. Mam nadzieję, że kiedyś te zdjęcia będą cenną wiedzą socjologiczną, wiem że i dzisiaj się podobają, bo te portrety udaje mi się publikować w Vogue, a docelowo będą materiałem do przyszłej wystawy.

Mój obecny Mentor powiedział mi, że z moich zdjęć widać, że jestem dobrym człowiekiem. To wielki komplement od niego i dar, będę dbać o to aby nigdy to się nie zmieniło…

Dziękuję za rozmowę. Najtrudniej jest zrobić proste zdjęcie i mówić o sobie.

Ja również dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Katarzyna Michno adelto.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

7 kroków jak wystartować z własnym biznesem, wykorzystując podejście Design Thinking?

Masz pomysł na biznes, ale nie masz pewności czy jest on dostatecznie dobry i czy znajdziesz klientów? Wykorzystaj narzędzia Design Thinking, aby to tanio i szybko sprawdzić. Stwórz produkt lub usługę, którą pokochają Twoi klienci.
zespół pracuje nad strategią biznesu

Jak wystartować z własnym biznesem wykorzystując podejście Design Thinking?

Design Thinking to kreatywna metoda rozwiązywania problemów, wykorzystywana przez wiele znanych i świetnie prosperujących firm tj. Google, Apple czy AirbNB do tworzenia innowacyjnych i użytecznych produktów lub usług. Metoda ta została spopularyzowana przez Tima Browna z firmy IDEO i jest jednym z kierunków wykładanych na uniwersytecie Stanford.

Design Thinking sprawdza się również dla przedsiębiorców, którzy chcą wystartować z własnym biznesem w sposób sprawdzony i efektywny. Na czym polega to podejście i jak je wykorzystać? Oto mapa 7 prostych kroków do wykonania.

Krok 1: Zdefiniuj kto jest użytkownikiem Twojego rozwiązania

Zastanów się i stwórz listę ludzi doświadczających problemu, który chcesz rozwiązać. Zastanów się i wypisz do kogo dokładnie kierujesz swój produkt i usługę, kto będzie go używał oraz kto będzie za niego płacił. Upewnij się, że masz przynajmniej 10 takich osób na swojej liście.

Dla przykładu jeśli Twój biznes miałby polegać na szyciu ubranek dla dzieci to Twoja lista powinna zawierać dzieci (użytkownicy produktu) oraz ich rodziców czy dziadków (osoby kupujące).

Krok 2: Umów się na rozmowę z konkretnymi osobami z Twojej grupy docelowej

Spójrz na swoją listę z kroku 1 i zastanów się kogo znasz, kto dobrze wpisuje się w profil Twoich odbiorców. Dopasuj konkretne imiona i nazwiska i umów się na 30-40 min rozmowę. Prowadząc rozmowę Twoim celem będzie poznanie punktu widzenia, historii, doświadczeń i preferencji tych konkretnych osób w obszarze, który dotyczy Twojego biznesu.

Przeczytaj także: Dlaczego warto korzystać z Design Thinking?

Krok 3: Przygotuj scenariusz rozmowy

Zanim przeprowadzisz rozmowę, dobrze przygotuj się do jej poprowadzenia. Kluczowe jest tutaj stworzenie listy dobrych pytań.

W Design Thinking rozmowy służą poznaniu punktu widzenia, preferencji, nawyków, zachowań i przekonań odbiorców, aby wychwycić co jest dla nich ważne i zidentyfikować ich najważniejsze potrzeby. Dobre pytania to pytania o ich doświadczenia i historie w interesującym Cię obszarze, pytania, których warto unikać to pytania o opinie na temat Twojego pomysłu i dyskutowanie rozwiązań, które już wymyśliłaś.

Oto przykładowe pytania jakie mogłabyś zadać rodzicom pracując nad produktem ubranek dla dzieci:

  • Jak często kupujesz ubranka swoim dzieciom? Gdzie najczęściej kupujesz i co bierzesz pod uwagę?
  • Opowiedz mi o swoich ostatnich doświadczeniach z zakupem i użytkowaniem zakupionych ubranek dla dzieci.
  • Opowiedz mi o swoim najlepszym / najgorszym doświadczeniu z ubrankami dla dziecka. Dlaczego to doświadczenie było najlepsze / najgorsze?

Krok 4: Przeprowadź rozmowy i zapisz najważniejsze wnioski

W kolejnym kroku po prostu przeprowadź swoje rozmowy, robiąc z nich szczegółowe notatki. Zapewne będziesz zaskoczona jak wiele nowych wartościowych informacji Ci dostarczą! Po każdej rozmowie wypisz: co się zaskoczyło, co często się powtarza, co wydaje Ci się najważniejsze. Spróbuj wypisać najważniejsze potrzeby swoich odbiorców, jakie zauważasz.

Krok 5: Dopracuj swój pomysł w oparciu o potrzeby odbiorców

Patrząc na potrzeby Twoich użytkowników i zapisane wnioski, włącz dobrą muzykę i wypisz pomysły na to, jak możesz dopracować swój pomysł, aby jeszcze lepiej spełniał ważne potrzeby Twojej grupy docelowej. Możesz zaprosić kilka innych wspierających Cię osób do wspólnego generowania pomysłów. Na koniec pogrupuj podobne pomysły razem i zdecyduj, który ostatecznie chcesz wypróbować.

Krok 6: Stwórz prototyp swojego rozwiązania i zaplanuj rynkowy test

Kiedy masz już konkretny i dopracowany pomysł na swój biznes warto sprawdzić czy znajdziesz na niego klientów. Aby zrobić to mądrze i oszczędzić sobie niepotrzebnych kosztów warto jest najpierw sprawdzić czy Twój pomysł sprawdzi się na rynku, czy znajdą się na niego klienci zanim zaczniesz w niego inwestować.

Możesz to zrobić przeprowadzając rynkowy test i przygotowując prototyp swojego rozwiązania. Chodzi o to, aby nie mając fizycznie gotowego produktu, dać swoim klientom wrażenie, że on już istnieje i sprawdzić jak na niego zareagują.

Dla przykładu możesz umieścić zdjęcia lub filmik prezentujący Twój produkt i umieścić go na stronie www. Link do strony promujesz w mediach społecznościowych lub wykorzystując swoje prywatne kontakty, a następnie sprawdzasz ile osób zdecydowało się zamówić Twój produkt.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Krok 7: Porzuć, zmień lub zrealizuj swój pomysł

W zależności od tego, co pokazał test rynkowy, wybierasz jeden z trzech kierunków działania:

  1. Zaczynasz działać widząc, że Twój produkt lub usługa znalazła swoją grupę nabywców
  2. Zmieniasz swój pomysł, jeśli popyt na produkt lub usługę jest niesatysfakcjonujący, a test pokazał Ci, czego brakowało w pierwotnym pomyśle
  3. Porzucasz pomysł i próbujesz czegoś innego, wracając do swojej listy pomysłów z kroku 5.

Przeczytaj także: Design Thinking, czyli jak zaprojektować swój biznes

Te proste kroki są z powodzeniem stosowane przez wiele znanych i świetnie prosperujących firm na całym świecie. Dla przykładu twórcy AirBnB zanim odpalili swój serwis najpierw podjęli próbę wynajęcia swojej własnej sypialni, aby przekonać się, czy ich pomysł znajdzie chętnych odbiorców. Podobnie działał Uber udostępniając swoją aplikację w początkowo bardzo prostej i okrojonej wersji tylko wśród swoich znajomych.

Jeżeli czujesz, że podejście Design Thinking mogłoby być ciekawym kierunkiem dla rozwoju Twojego pomysłu biznesowego i chciałabyś dowiedzieć się więcej, zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania z webinaru: “Jak stworzyć biznes, który klienci pokochają i który się opłaci?”

Obejrzyj nagranie!

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.

Jednoosobowa działalność czy spółka z o.o.?

Kiedy podejmiemy już decyzję, że chcemy prowadzić własną firmę, mamy pomysł oraz plan działania, czas zająć się formalnościami. Pierwszym i kluczowym aspektem, nad którym powinniśmy się zastanowić, jest decyzja w jakiej formie chcemy prowadzić działalność gospodarczą. Duże znaczenie mają tutaj kwestie wizerunkowe i specyfika branży, w której chcemy działać. Warto jednak także zwrócić uwagę na kwestie formalno – prawne, które mogą mieć doniosłe skutki w przyszłości.
kobieta prowadzi własną firmę, siedzi przy biurku z laptopem

Jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka z o.o.?

Obecnie te dwie formy prowadzenia działalności są najczęściej wybierane przez przedsiębiorców. Mimo pierwszego skojarzenia prowadzić działalność w formie spółki z o.o. może także jedna osoba. Warto więc przyjrzeć się bliżej, jakie są wady i zalety obydwu rozwiązań i które będzie dla nas korzystniejsze.

Jednoosobowa działalność gospodarcza

Jest to najprostszy sposób prowadzenia własnej firmy. Założenie działalności gospodarczej nie wiąże się z poniesieniem żadnych opłat. Wniosek można złożyć elektronicznie poprzez stronę www.ceidg.gov.pl lub osobiście we właściwym wydziale działalności gospodarczej.

Założenie działalności przez Internet jest zdecydowanie najłatwiejszym rozwiązaniem, a wszystkie dokumenty możemy podpisać m.in. profilem zaufanym ePuap. Jeśli chcemy, żeby nasza działalności była zgłoszona do VAT, musimy złożyć osobny wniosek do urzędu skarbowego, który obecnie również nie wiąże się z żadnymi opłatami.

Stosunkowo prosta procedura zakładania firmy w tej formie oraz niewielkie koszty są niewątpliwą zaletą działalności gospodarczej. Na przykład cena księgowości to ok. 200 zł miesięcznie, przy działalności względnie niewielkich rozmiarów. Zwróćmy jednak uwagę na mniej korzystne aspekty. Przede wszystkim przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania firmy. Co więcej, jeśli pozostajemy w związku małżeńskim, w którym panuje ustrój wspólności majątkowej, negatywne konsekwencje naszych działań mogą również dotknąć naszego partnera. Dodatkowo musimy się również liczyć z obowiązkiem opłacania składek na ZUS, które po dwuletnim okresie preferencyjnym wynoszą obecnie ok. 1400 zł miesięcznie.

Przeczytaj także: Na czym polega działalność nierejestrowana?

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

Jej powstanie i funkcjonowanie reguluje kodeks spółek handlowych. Spółka z o.o. jest jedną ze spółek kapitałowych, która posiada osobowość prawną. Oznacza to, że jest ona podmiotem niezależnym od osób ją tworzących.

Korzyścią jest to, że nie ma przeszkód, aby spółka z o.o. miała tylko jednego udziałowca. W pierwszej kolejności musimy zająć się przygotowaniem umowy spółki z o.o., którą należy podpisać u notariusza. Jest to koszt ok. 300 – 500 zł w zależności od wysokości kapitału zakładowego i długości umowy. Możemy również skorzystać z opcji rejestracji spółki przez Internet, w tak zwanym trybie S-24. Jest to rozwiązanie o tyle korzystne, że umowa spółki nie musi zostać sporządzona w formie aktu notarialnego, ponosimy tylko opłatę 350 zł za wpis spółki do KRS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Spółka z o.o.

Spółka z o.o. prowadzi księgowość w formie ksiąg rachunkowych. Ich prowadzenie jest bardziej skomplikowane niż w przypadku księgowości dla jednoosobowej działalności gospodarczej, co skutkuje wyższą ceną usług biur rachunkowych (średnio cena zaczyna się od 500 zł miesięcznie), dodatkowo istnieje konieczność sporządzania corocznych sprawozdań finansowych. Pełna księgowość ma jednak swoje plusy. Dzięki temu, że musi ona być prowadzona bardzo skrupulatnie, zapewnia przejrzystość wszystkich operacji i łatwość kontrolowania finansów spółki.

To zdecydowana zaleta tej formy prowadzenia działalności, szczególnie jeśli spółkę prowadzimy z innymi osobami. Spółka z o.o. zapewnia też znacznie większe bezpieczeństwo prowadzenia biznesu. Jak zostało nadmienione powyżej spółka z o.o. posiada własną osobowość prawną. Za swoje zobowiązania odpowiada więc, co do zasady, tylko spółka.

Odpowiedzialność udziałowców jest wyłączona, ponoszą oni jedynie ryzyko utraty wkładów, które wnieśli do spółki na pokrycie kapitału zakładowego. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że za niezapłaconą fakturę spotka nas wątpliwa przyjemność odwiedzin komornika, który będzie chciał zająć nasz prywatny majątek.

Zgodnie z przepisami, udziałowcy spółki z o.o. nie są osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, w związku z tym nie podlegają oni obowiązkowi opłacania składek ZUS (w sytuacji, w której w spółce jest co najmniej dwóch udziałowców). Jeśli posiadamy ubezpieczenie z innych tytułów (np. umowa o pracę) pozwala nam to zaoszczędzić miesięcznie ok. 1400 zł. Mitem jest także twierdzenie, że kapitał zakładowy spółki (minimum 5000 zł) musi zostać “zamrożony”. Po jego wpłaceniu nie ma przeszkód aby te pieniądze inwestować w rozwój firmy np. w wyposażenie biura.

Przeczytaj także: Spółka z o.o. – ciekawy pomysł dla przedsiębiorczych mam

Co więc wybrać?

Powyżej przedstawiono zarówno wady jak i zalety prowadzenia firmy w formie jednoosobowej działalności gospodarczej i w formie spółki z o.o.. Zwykła działalność gospodarcza jest za zwyczaj korzystnym rozwiązaniem dla przedsięwzięcia niewielkich rozmiarów i obarczonego stosunkowo niedużym ryzykiem.

Mimo wyższych kosztów początkowych oraz bardziej skomplikowanej procedury rejestracji, spółki z o.o. cieszę się niesłabnącą popularnością, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo jej udziałowców. Obecna sytuacja spowodowana pandemią koronawirusa, która znacząco wpłynęła na sytuację przedsiębiorców, pokazała jak ważny jest to aspekt.

Wybór odpowiedniej formy prawnej dla naszego biznesu może mieć niebagatelne skutki w przyszłości, dlatego warto dokładnie rozważyć wszystkie możliwości przy zakładaniu firmy. Przy wyborze odpowiedniej formy prawnej warto jest również skorzystać z porady specjalisty, przede wszystkim prawnika. Pamiętajmy bowiem, że każda działalność jest inna, dlatego tak ważny jest dobór rozwiązania dostosowanego do naszych potrzeb.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
prawnik, założycielka i Partner Zarządzający firmy StillWell Polska Sp. z o.o., zajmującej się obsługą prawną i doradztwem biznesowym dla przedsiębiorców. Twórczyni inicjatywy Kobieta i Biznes wspierającej kobiecy biznes i edukację prawną (www.zminkowska.pl).
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×