Czego szukasz

Wszystko co warto sprawdzić zanim wyślesz dziecko do przedszkola

Ostatnie dni lata to dla wielu rodziców duży stres. Zwłaszcza tych, którzy po raz pierwszy posyłają swoje pociechy do przedszkola. Pojawiają się wątpliwości, czy dziecko jest gotowe do pójścia do przedszkola. Rodzice obawiają się, że ich maluch sobie nie poradzi, a przede wszystkim, jak zniesie rozłąkę i nowe obowiązki.

  • Klaudia Ozimek - 20/08/2018
dzieci w przedszkolu

Przed wysłaniem dziecka po raz pierwszy do przedszkola, rodzic wielokrotnie zastanawia się, czy to jest ten odpowiedni moment. I często tu nie chodzi nawet o gotowość dziecka, ale rodzica, który obawia się rozłąki z maluchem i tego jak on się odnajdzie w nowej rzeczywistości.

To wielkie wydarzenie dla całej rodziny. Z jednej strony rodzice są podekscytowani i dumni z tego, że ich dziecko jest już na tyle duże, by nauczyć się samodzielności, by wkroczyć w nowy etap swojego życia, a z drugiej strony pojawiają się obawy przed rzeczami, na które nie będą mieli teraz wpływu.

Dlatego tak ważne jest, by przed wysłaniem dziecka do przedszkola dobrze się przygotować do tego wydarzenia. Jest kilka spraw, którymi powinien zająć się rodzic zanim dziecko pójdzie do przedszkola.

Jak sprawdzić, czy dziecko jest przygotowane na przedszkole?

Przed wysłaniem dziecka do przedszkola najpierw trzeba sprawdzić, czy jest ono gotowe na takie wyzwanie. Lista umiejętności, które są niezbędne do pójścia do przedszkola jest długa i różni się w należności od zasad panujących w danej placówce. Jednak istnieją pewne rzeczy, które maluch koniecznie musi umieć zrobić, zanim rozpocznie swoją przygodę z przedszkolem. Oczywiście znajdą się placówki, w których przyjmowane jest dziecko w pieluszce i nie umiejące komunikować swoich potrzeb, jednak to zdarza się wyjątkowo rzadko. Przed rozpoczęciem nowego etapu w życiu dziecka, istotne jest, by umiało:

  • przedstawiać się imieniem i nazwiskiem.
  • samodzielnie jeść i pić.
  • samodzielnie korzystać z toalety.
  • komunikować opiekunom swoje potrzeby fizjologiczne.
  • wyrażać swoje inne potrzeby.

Jeśli jednak dziecko nie umie zrobić jednej lub nawet kilku z wyżej wymienionych rzeczy, to nie należy panikować. Dzień, a nawet tydzień przed rozpoczęciem zajęć w przedszkolu nie należy na siłę uczyć czegoś dziecka. To wprowadzi tylko nerwową atmosferę pomiędzy dzieckiem a rodzicem i niepotrzebnie zestresuje malucha. Lepiej opanować nerwy i zadać o pozytywne nastawienie malucha przed pierwszym dniem w przedszkolu.

Jak wybrać odpowiedni strój?

Zamiast stawiać na elegancję stroju, trzeba pamiętać o wygodzie. Przecież dziecko w przedszkolu nie spędza czasu na scenie i przedstawieniach. Jest tam, by uczyć się czegoś nowego, ale podczas zabawy, więc to wygoda i swoboda ruchu są dla niego najważniejsze.

Wato wybierać łatwe z zdejmowaniu spodenki i buty. Dzięki temu maluch z łatwością będzie się przebierać, co podniesie jego wiarę w siebie, a to jest niezwykle ważne w życiu przedszkolaka.

Warto też podpisywać odzież do przedszkola. Wiele marek oferuje swoim małym klientom naszywki wewnątrz ubrań. A w buty można wpisać literki, które podpowiadają, który but trzeba założyć na lewą nogę, a który na prawą. Warto zadbać o dodatkowe ubranka na wypadek, gdyby dziecko bardzo się zabrudziło w przedszkolu lub w przypadku nagłej zmiany pogody.

Informacje o alergiach i nietolerancjach pokarmowych

Coraz więcej placówek przedszkolnych jest przygotowanych na przyjęcie alergika. Wydawać, by się mogło, że nawet maluch z alergiami jest bezpieczny w przedszkolu, jednak w takich przypadkach często dochodzi do pomyłek i zaniedbań. Podanie dziecku dania ze składnikiem, na które ma alergie może nie jest zagrożeniem dla życia i wiąże się zazwyczaj występowaniem lekkiej wysypki, biegunki, czy bólów brzucha, ale jednak istnieją przypadki, kiedy alergen może doprowadzić do poważnych powikłań zdrowotnych.

Należy więc zadbać o to, by i pracownicy przedszkola i dziecko wiedzieli co jest alergenem i w jakim stopniu może zaszkodzić maluchowi. Warto uświadomić dziecko na co jest uczulone i w przypadku jedzenia, pokazać mu jak dany składnik wygląda. Dzięki temu rodzic zyska pewność, że maluch wie jak postępować w przypadku narażenia na alergen. Jednak to przede wszystkim rodzic ma obowiązek poformować dyrekcję, opiekunów i kucharki w przedszkolu o alergii malucha.

Sprawy papierkowe w przedszkolu

Przed wysłaniem dziecka do przedszkola rodzic koniecznie powinien upewnić się, że w placówce jest podany aktualny numer telefonu do rodziców. Najlepiej podać numery telefonów do dwóch opiekunów i na przykład dziadków. Konieczne jest również, by do przedszkola trafiło oświadczenie o upoważnieniu dziadków, opiekunki lub starszego rodzeństwa do odebrania malucha z przedszkola. To bardzo ważne rzeczy, które dbają o bezpieczeństwo dziecka.

Komfort psychiczny i fizyczny dziecka

W pierwszych tygodniach w przedszkolu dziecko może mieć problemy z aklimatyzacją w nowym miejscu. Mogą się pojawiać problemy ze snem, bunt przed wyjściem do przedszkola, a nawet symulowanie choroby. W tym czasie rodzic nie może wywierać presji na dziecku, ponieważ to go tylko zniechęci i wywoła niepotrzebny stres.

Przedszkole dla maluchów to bardzo ciężki czas i mimo, że na zajęciach poza domem mogą radzić sobie świetnie i nie dawać oznak przygnębienia i stresu, to po zobaczeniu rodzica po kilku godzinach rozłąki może płakać i pokazywać swoje trudności i niepewności w nowej sytuacji w życiu. To ważne, by rodzic zadbał o to, by dziecko czuło się potrzebne, kochane i doceniane, co zwiększy jego pewność siebie i ułatwi kontakty z innymi.

Warto również zadbać, by po zajęciach w przedszkolu maluch miał czas na odpoczynek. Nowe zajęcia i codzienne poranne wstawanie mogą być na początku bardzo wyczerpujące dla dziecka.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Ozimek
Jestem młodą mama, spędzającą czas na zabawie z dziećmi i pisaniu poradników. Swoją wiedzę i doświadczenie chcę przekazywać innym kobietom, ponieważ sama kiedyś potrzebowałam pomocy i wsparcia. Moja pasje to pisanie, rodzina i miłość.

Fikcja powoli przestaje mi wystarczać. Marzy mi się reportaż – Magdalena Majcher

Magdalena Majcher to autorka lubianych i poczytnych powieści obyczajowych. Jednak coraz częściej przemyca w swoich książkach prawdziwe wydarzenia. Tak jest też w książce "Znany szum morza", trzeciej i ostatniej części Sagi Nadmorskiej. Premiera powieści już wkrótce, a my zapraszamy na rozmowę z autorką :)
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/09/2019

Magdo, miałam przyjemność jeszcze przed premierą poznać Twoją najnowszą książkę „Znany szum morza”. Dziękuję za taką możliwość. Zabierając się do czytania kuszący był dla mnie już sam fakt osadzenia wydarzeń nad morzem. Dlaczego właśnie tam toczą się losy Twoich bohaterek? Dlaczego wybrałaś Ustronie Morskie?

Często na spotkaniach autorskich czytelnicy pytają, skąd czerpię inspirację do napisania książki. Bywa, że odpowiedź na to pytanie jest mocno problematyczna – zazwyczaj nie potrafię na nie odpowiedzieć, bo pomysły pojawiają się znienacka, w najmniej spodziewanych momentach i nie mogę powiedzieć, by dana historia była czymś „inspirowana”.

W przypadku „Sagi nadmorskiej” (na którą składają się trzy tomy: „Obcy powiew wiatru”, „Zimny kolor nieba” i „Znany szum morza”) odpowiedź jest prosta: osadziłam akcję w miejscu, które jest mi bliskie. Kocham Bałtyk, a Ustronie Morskie jest moim ukochanym nadmorskim miasteczkiem. Zresztą Ustronie pojawiło się na chwilę już w innych moich powieściach.

Od zawsze wiedziałam, że chcę napisać książkę mocno związaną z tym miejscem, więc kiedy wpadłam na pomysł z sagą, od razu wiedziałam, że moi bohaterowie będą mieszkańcami Ustronia Morskiego. Po tej serii Ustronie jest mi jeszcze bliższe, bardziej moje, a to także za sprawą ludzi związanych z tym miasteczkiem.

Od naszej ostatniej rozmowy wiele się zmieniło. Przyjemnie jest mi śledzić jak ponownie zaskakujesz Czytelników. Tym razem sięgając do czasów II wojny światowej i losów Kresowiaków. Długo przygotowywałaś się do napisania Sagi? Jak zbierałaś materiały?

Prawdę mówiąc, dłużej zbierałam materiały i obmyślałam fabułę, niż faktycznie pisałam. Pierwsza część była dla mnie największym wyzwaniem, bo musiałam odtworzyć świat, który został zgładzony – polskie Kresy. Przyznam, że podczas pracy wielokrotnie modyfikowałam moje pomysły, aby pozostać wierna prawdzie historycznej.

Przeczytałam około dwadzieścia książek o Kresach, Wołyniu, II wojnie światowej i przesiedleniach. Wielokrotnie odwiedziłam też Ustronie Morskie, skąd przywiozłam wiele dokumentów, publikacji i wycinków prasowych.

W pamięci szczególnie zapisały mi się rozmowa z panem Jerzym Zawadą, jednym z pierwszych osadników polskiego Ustronia Morskiego (w 1945 roku miał 16 lat) oraz 2-minutowy film z jeszcze wtedy Henkenhagen, pochodzący z początku lat 40.

„Znany szum morza” to ostatnia część Sagi Nadmorskiej – bohaterką jest Jagoda – wnuczka Marcjanny, a córka Gabrieli z drugiej części „Zimny kolor nieba”. Każda z tych kobiet żyje w innych czasach. Mimo, że to matka, córka i wnuczka, jedna krew, to bardzo się różnią, będąc jednocześnie podobnymi do siebie. Czasem zastanawiam się jak radziłaby sobie Jagoda żyjąc w czasach Marcjanny, albo Marcjanna zostając żoną Sławka i stając w obliczu męża tyrana?

Przyznam, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. To, kim jesteśmy – nasze poglądy, wierzenia, przekonania, podejście do życia – jest nierozerwalnie związane z tym, w jakich czasach żyjemy.

Kiedy już wydawało mi się, że losy Jagody, bohaterki ostatniej części Sagi Nadmorskiej, potoczą się inaczej, że przełamie ona pewien schemat towarzyszący od lat kobietom z rodziny Zielczyńskich, kolejny zwrot akcji obalił moje nadzieje. Czy myślisz, że w życiu jest tak, iż dostajemy od losu tyle ile jesteśmy w stanie unieść?

Może inaczej – w tych najbardziej kryzysowych momentach rodzi się w nas siła, której istnienia nie byliśmy nawet świadomi. Często mówimy „dłużej tego nie wytrzymam” albo „nie zniosłabym tego”, a jednak wytrzymujemy, znosimy. Idziemy dalej, może bardziej pokiereszowani, może z większą nieufnością wobec świata i ludzi, ale przemy naprzód.

Ta siła, którą każdy z nas ma w sobie, fascynuje mnie jako twórcę. Jakkolwiek to zabrzmi, lubię stawiać moich bohaterów w obliczu ekstremalnych wręcz sytuacji i obserwować, jak się zachowają.

Przeczytaj wywiad z Magdaleną Majcher jak zaczynała swoją przygodę z pisarstwem

Wiem, że byłaś na spotkaniach autorskich w Ustroniu Morskim. Jak Twoje książki zostały przyjęte przez mieszkańców Ustronia – jakby nie było, również bohatera Sagi? 🙂

Mam wrażenie, że ta saga bardzo mocno związała mnie z Ustroniem i jego mieszkańcami. Poznałam wiele fantastycznych osób, z którymi utrzymuję stały kontakt. Jak to powiedziały bibliotekarki z ustrońskiej biblioteki, „ja już jestem przecież ustronianką”. 🙂

Nigdzie nie dostałam tyle pozytywnej energii, co w Ustroniu. Wracam tam z ogromną przyjemnością. We wrześniu zresztą odbędzie się kolejne, już czwarte moje spotkanie autorskie w Ustroniu. Same książki również spotkały się z bardzo przyjemnym odbiorem.

Masz jakieś pisarskie marzenie? Książkę, temat, który nosisz w sobie, ale wiesz, że to jeszcze nie ten moment, nie ten czas, żeby ją napisać?

Fikcja powoli przestaje mi wystarczać. Zresztą to widać w moich książkach. Niby tworzę powieści beletrystyczne, a jednak fikcję przeplatam z prawdziwymi wydarzeniami. Zawsze dbam o wierne odtworzenie realiów. Marzy mi się reportaż. Może kiedyś?

Premiera „Znany szum morza” już w przyszłym tygodniu. Twoje Czytelniczki żałują, że to ostatni tom Sagi, że muszą się rozstać z bohaterkami. Planujesz jeszcze tego typu pokoleniowe lub inne serie powieści?

Mam już zaplanowany cały 2020 rok i pomysły na kolejne lata. Niebawem rozpocznę pracę nad kolejną serią, ale inną niż „Saga nadmorska”. Jest bardziej w stylu „Wszystkich pór uczuć” – każdy z tomów opowiada inną historię, będzie można czytać te powieści niezależnie od siebie. Będzie się działo!

W takim razie trzymam kciuki za wszystkie plany i marzenia 🙂 Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik-Pieper

Zdjęcia: Wydawnictwo Pascal

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak zacząć przygodę z planowaniem i skutecznie realizować swoje plany?

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wielu rodzicom może wydawać się, że ogarnięcie rzeczywistości nie jest możliwe. Oczywiście, dzieci są różne, ale pewne jest, że trzeba wszystko zorganizować inaczej, od nowa. I chociaż każdy tydzień wymaga modyfikacji nie tylko planów, ale też sposobu planowania, to jestem zdania, że wprowadzenie pewnych zmian i nawyków może usprawnić życie całej rodziny.
  • Katarzyna Raiter-Łuksza - 11/09/2019

Planowanie dla Mam – czy to dla każdej z nas?

Takie pytanie padało często pod postami, kiedy założyłam bloga i social media Mama Manager. Odpowiadam na to zawsze tak samo: nie, planowanie nie jest dla każdej Mamy. Już tłumaczę dlaczego.

Efektywne planowanie jest procesem, który wymaga zaangażowania, wprowadzania zmian, szybkich reakcji i analizy rezultatów. Nie każdy młody rodzic ma na to czas, chęci lub zwyczajnie woli działać idąc na tzw. “żywioł”. I to jest ok, ważne, aby dobrze czuć się w wybranym rozwiązaniu. Jeśli nie chcesz poświęcać czasu na analizę lub zwyczajnie Twoje zadania nie są wymagające i samo planowanie zajmie więcej niż ich realizacja, odpuść.

Które Mamy powinny pomyśleć o planowaniu?

Temat organizacji może być ciekawy na każdym etapie macierzyństwa, a to dlatego, że każdy z nich jest inny i bardzo wymagający. Jeśli czujesz, że ciągle brakuje Ci na coś czasu, nie wyrabiasz się z zadaniami, a o chwili dla siebie możesz tylko pomarzyć, zdecydowanie powinnaś ułatwić sobie życie planując.

Nieważne czy w Twoim przypadku planowanie będzie dotyczyło domowych czynności, planu sprzątania, czy dużych projektów życiowych jak np. powrót do pracy. Wykorzystując metody planowania, będziesz w stanie działać efektywniej i przede wszystkim będziesz w stanie zminimalizować stres.

Co można planować będąc Mamą?

Planować można wiele, od zwykłych i prostych domowych czynności, po bardziej złożone domowe projekty, jak np. wyjazd na wakacje. Planowanie zacznij od zadania sobie pytania: Jaki chcę osiągnąć efekt końcowy?

Co więc możemy planować w domu, aby żyło nam się prościej?

  • zadania dnia,
  • budżet domowy,
  • plany posiłków (miesiąc, tydzień, dzień),
  • plany sprzątania,
  • listy zakupów i harmonogram zakupów,
  • randki z partnerem,
  • rutyny,
  • plany wakacji,
  • plany wyjścia do kosmetyczki, fryzjera,
  • plany spotkań ze znajomymi,
  • czas tylko dla siebie,
  • i inne.

Jak możesz planować?

Wybierz dogodną dla siebie formę i okres w jakim chcesz planować. Możesz robić to codziennie, jeden raz w tygodniu czy miesiącu. Zależy od tego co i w jakiej formie planujesz i jak Tobie jest najwygodniej. Poza okresem planowania musisz zdecydować się na formę, są to np.:

  • kalendarz online,
  • planer czasu,
  • bullet journal,
  • kartki “checklisty”,
  • aplikacja np. Trello,
  • kalendarz papierowy,
  • kalendarz czy notatnik w telefonie.

Usystematyzowane planowanie w jednym miejscu pomaga np. kiedy chcesz powrócić do danego zadania, dnia, celu. Dziennie planowanie ułatwi Ci mój autorski Mamuśkowy Planer, czyli planer dzienny dla Mam.

Jakie zadania wpisywać?

Tutaj również jest wiele opcji. Na początku mojej przygody z macierzyństwem wpisywałam sobie wszystkie zdania, a były one głównie związane z opieką nad maleństwem. Jednak odznaczanie zrealizowanych czynności dawało mi poczucie chociaż tej minimalnej kontroli i różnorodności.

Były dni, kiedy wstawienie zmywarki czy pralki było dla mnie wyzwaniem niczym zdobycie masywu górskiego. W miarę upływu miesięcy zadania zmieniały się, a moja taktyka wpisywania ich również ulegała modyfikacji.

Realizowanie zadań

Samych sposobów na zarządzania swoimi zadaniami jest przynajmniej kilkadziesiąt. Wybrałam dla Ciebie kilka propozycji.

Priorytety

Zadania wpisuj od ogółu do szczegółu. Kiedy masz więcej czasu i możesz wykonać więcej zadań, nadaj im priorytety i wykonuj te, które dadzą Ci możliwie największe korzyści. Zgodnie z macierzą Eisenhowera zadania dzielimy na:

  • pilne i ważne,
  • pilne i nieważne,
  • niepilne i ważne,
  • niepilne i nieważne.

W oryginale każdy z punktów ma ramy czasowe, jednak na potrzeby planowania zadań rodzica małego dziecka proponuję priorytety własnych zadań nadawać intuicyjnie.

80:20

Zasada Pareto w przypadku zarządzania swoimi zadaniami jest powiązana z nadawaniem priorytetów. Zgodnie z tą zasadą 80% wyniku generuje zaledwie 20% naszych zadań. Jeśli uda Ci się dobrze wybrać te, które dadzą potencjalnie największy efekt, jesteś w stanie osiągnąć dużą część wymarzonego efektu.

Technika Pomodoro

To jedna z nazywanych przeze mnie “kuchennych” metod zarządzania czasem (są jeszcze techniki: Salami i Sera szwajcarskiego). Pomodoro idealnie sprawdza się w życiu młodych rodziców, ponieważ zakłada realizowanie zadań bez przerw w danym czasie.

W oryginale jest to 25 minut pracy na 5 minut przerwy, jednak na nasze potrzeby przyjmijmy, że czasem działania mogą być drzemki dziecka. Jednak ważne, aby w tym czasie faktycznie działać na 100%, nie zapominając o zrobieniu sobie chwili przerwy.

A co z celami?

Możecie zdziwić się, dlaczego nie napisałam w tekście praktycznie nic o celach. O ile jestem wielką fanką definiowana celów, to jednak uważam, że przy planowaniu np. sprzątania czy robienia zakupów, cel jest bardzo oczywisty. Jeśli jednak zadania będą bardziej złożone, a cel inny, jak najbardziej zachęcam do postawienia celów zgodnie z zasadą SMART. O tym, jak Mamy mogą realizować swoje cele pisałam na moim blogu.

Pamiętaj o wnioskach

Bardzo ważne przy planowaniu jest wyciąganie wniosków. To ważne, aby analizować każdy swój dzień i zastanowić się jaki był sukces mojego dnia, a co można zrobić lepiej i efektywniej następnym razem. ZAPISUJ JE 🙂

Wnioski przy swojej liście zadań

Nieważne jak planujesz, ważne, abyś wzięła sprawy w swoje ręce i znalazła sposób na oszczędność czasu, znalezienie chwili dla siebie i wybierała zadania z myślą, o tych przynoszących potencjalnie największe korzyści. Po więcej tekstów dla Mam zapraszam na mojego bloga www.mamamanager.eu Powodzenia!

Artykuł dedykuję młodym stażem rodzicom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem i są na etapie organizowania swojego życia na nowo.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Raiter-Łuksza
Aktywna Mama, zawodowo managerka projektów marketingowych, założycielka bloga Mama Manager. Pomaga Mamom w efektywniejszym zarządzaniu czasem, aby mogły znaleźć go na wszystko o czym marzą. Odkąd została mamą, codziennie odkrywa życie na nowo :)
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail