Czego szukasz

Wolę próbować niż nie spróbować – rozmowa z Tekstualną

Zaczynanie od nowa w moim przypadku to zawsze spadanie na cztery łapy. Moje zawodowe wybory to często po prostu odwaga połączona z beztroską (na zasadzie – dobra, robię to, zobaczymy, co z tego będzie), ale też dość konsekwentnie realizowana wizja tego, co zawsze chciałam robić – mówi Monika Pryśko, autorka bloga Tekstualna, z którą rozmawiam o zaczynaniu od nowa.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/04/2018

Moniko, jakiś czas temu rozmawiałyście z Asią o Twoich nowych projektach i planach. Wspominałaś o swoim kolejnym podejściu do tworzenia serwisu internetowego, dzięki czemu powstał The Mother MAG. Jaki to serwis i do kogo skierowany?

The Mother MAG to drukowany magazyn, a serwis mu tylko towarzyszy. Pomysł na magazyn powstał z kilku powodów.

Po pierwsze – to jest coś, co robię na co dzień, czyli tworzę treść. Magazyn to kolejna przestrzeń, w której chciałam się sprawdzić. Wyzwanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się nieosiągalne – magazyn? drukowany? bez wsparcia wielkiego koncernu?

Po drugie – chęć zrobienia czegoś, czego jeszcze nie było, czyli propozycji skierowanej do mam, ale nie koncentrującej się na dziecku, ale na kobiecie.

Jest to magazyn, w którym jest dużo do czytania. To jest dla nas (Emilki – dyrektorki kreatywnej i Gosi – project managera) bardzo ważne, tak jak i wizualna strona projektu. Kieruje nami to, co pewnie kieruje też innymi osobami chcącymi realizować jakiś śmiały plan – robienie czegoś, co samemu chciałoby się mieć, czytać, oglądać.

The Mother MAG to magazyn skierowany do odważnych, świadomych siebie i poszukujących kobiet. Czym się dokładnie tam zajmujesz?

Jestem redaktorem naczelnym. Odpowiadam za treść, komunikację, sferę wizerunkową. Współtworzę kierunek, w którym The Mother MAG idzie.

The Mother MAG to nie jest Twoja pierwsza tego typu działalność. Powiedz mi ile razy Ty w swoim zawodowym życiu zaczynałaś od nowa? I jak Ci wychodzi to zaczynanie wszystkiego od początku?

Mam to szczęście, że zaczynanie od nowa w moim przypadku to zawsze spadanie na cztery łapy. Moje zawodowe wybory to często po prostu odwaga połączona z beztroską (na zasadzie – dobra, robię to, zobaczymy, co z tego będzie), ale też dość konsekwentnie realizowana wizja tego, co zawsze chciałam robić.

Skończyłam dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim, specjalność – Public Relations & Corporate Identity. Mam za sobą darmowe staże, działalność gospodarczą, gdy wydawało mi się, że jestem naprawdę dobrym copywriterem (dawna, dawno temu…), pracę w agencjach reklamowych… to i wiele mniejszych rzeczy dało mi świadomość tego, na co mnie stać, jak i gdzie chciałabym pracować.

Teraz jestem senior creative copywriterem i junior partnerem w agencji marketingowej Uphagen, wcześniej – Socialove. Trafiłam w dobre miejsce i tam chcę już zostać.

A jeśli chodzi o moje działania w internecie – Tekstualna to mój chyba czwarty blog. Nie chodzi wcale o to, że mam tak dużo do powiedzenia i że świat nie poradzi sobie pozbawiony treści mojego autorstwa – po prostu nie umiem zrezygnować z fajnych pomysłów tworzonych z fajnymi osobami. To jest bardzo pociągające.

Wolę próbować niż nie spróbować. I to hasło tak naprawdę można podpiąć do wszelkich moich działań. Próbuję.

Co jest fajnego w takim życiu od nowa, w zaczynaniu od nowa? Co najbardziej w tym lubisz?

Świeżość, czekanie na nieznane, na nowe, podekscytowanie, energia początku. Możliwości, które mogę dostrzec i wykorzystać. Ludzie, których poznaję, a którzy inspirują mnie właśnie do nowego. Doświadczenia. Ale też satysfakcja i nabieranie pewności siebie – im więcej rzeczy jest moim udziałem, tym bardziej wiem, co chcę, a czego nie. Wiem, w czym jestem dobra, rozwijam się. Rozwój jest dla mnie najważniejszy.

Czy są według Ciebie jakieś konkretne chwile w życiu kobiety, w których to zaczynanie od nowa może być łatwiejsze? Jakie to momenty?

Łatwiejsze? Tylko wtedy, gdy można się do tych początków przygotować. O ile cięższe są życiowe zmiany, gdy są spontaniczne, gdy spadają jak grom z jasnego nieba, których się nie spodziewamy.

Łatwiej jest tym, którzy wierzą w siebie i spróbowały w życiu wielu rzeczy – doświadczenia są nasza bazą, z której czerpiemy to, czego w danej chwili potrzebujemy – odwagę, znajomości, pomysły.

Co możemy zrobić, żeby te początki były łatwiejsze? Jak się na nie przygotować?

Samodzielność to jedno z moich ulubionych słów – czy w życiu prywatnym, czy w zawodowym. Łatwiej jest zaczynać w życiu od nowa, gdy można liczyć na siebie, gdy ma się pieniądze na swoim własnym koncie, swoją własną karierę, wizerunek, którym możemy przekonać do siebie np. nowego pracodawcę.

Liczą się nawet małe kroki. Zawsze mówię, że taką rzeczą jest np. blog. Ile ja ludzi poznałam dzięki tworzeniu bloga, ile fajnych przygód, przyjaźni, także pieniędzy. To jest dobry start, baza, którą można rozwijać. Jeśli się tylko tego chce.

Co jest najtrudniejszego w początkach?

Niewiadoma 🙂 Nic nie jest pewne na 100%. Ale podobno kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Trudne jest też zdobycie się na odwagę. Ale warto.

Czy planujesz coś w najbliższym zaczynać nowego?

A wiesz, że planuję? Mam wrażenie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chciałabym zrobić jeszcze wiele rzeczy – czy zawodowo, czy prywatnie. Ale o tym następnym razem. Nie chcę zapeszyć. 🙂

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Zdjęcia: Jakubowski foto / http://jakubowskifoto.com/

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Odkąd jestem mamą, praca zdalna to mój sposób na życie – Mamy kupują u Mam

"Praca zdalna jest dla mnie sposobem na życie, odkąd zostałam mamą. Wtedy też postanowiłam zostać prawnikiem pracującym zdalnie, co jeszcze kilka lat temu (a było to w 2016 roku) było sporą nowością. Wiele osób pytało mnie o to, jak można świadczyć pomoc prawną zdalnie? A ja odpowiadając na wiele zapytań ze strony moich klientów, o to czy sprawę możemy załatwić telefonicznie, poprzez skype, czy e-mail odpowiadałam: „Możemy!” - opowiada Kinga Lalowicz, żona, mama dwójki dzieci, prawnik, a także kolejny gość naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 31/05/2020
Kinga Lalowicz

Kinga Lalowicz zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Do marca tego roku prowadziłam także stacjonarną kancelarię prawną w Krakowie oraz szkolenia dla branży nieruchomości z zakresu inwestowania w nieruchomości, konstruowania umów najmu, podnajmu itp. Ten czas jednak się skończył z dnia na dzień. Powstało wiele pytań o to co dalej….

Zanurzyłam się w sieci na 100%

Najpierw uruchomiłam porady prawne on-line, następnie sklep z produktami elektronicznymi, takimi jak wzory umów. Ostatnio w moim sklepie w sprzedaży jest także mój e-mail kurs on-line, o tym jak zacząć inwestować w nieruchomości. W trakcie nagrywania natomiast jest duży program on-line o house flippingu i całym procesie inwestycyjnym, na który możesz się zapisać już dzisiaj: https://www.lalowicz.pl/kurs-dla-inwestorow-w-nieruchomosci/

Przeczytaj także: Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

Kinga Lalowicz

Co zatem zrobiłam, żeby uratować mój biznes, gdy wybuchł Covid19?

Zanurzyłam się w sieci na 100%! Do tej pory był to jeden z filarów mojej działalności, ale nie jedyny. Po wybuchu epidemii od razu podjęłam decyzję kontynuacji tych działań, ale na 100%. Zawsze o tym marzyłam, ale potrzeby klientów były inne: chcieli spotykać się oko w oko, woleli szkolenia stacjonarne niż on-line itp. W obecnych czasach, życie zmusiło nas do zaprzestania tych działań, stąd moja decyzja o wykorzystaniu internetu do świadczenia wszystkich moich usług.

Muszę przyznać, że w całym otaczającym nas zamieszaniu zw. z koronowirusem nie jest łatwo się odnaleźć… Wirus Covid-19, który jest przyczyną pandemii, spowodował również zmasowane ataki hakerskie, przeciążenie sieci itp. Została zaatakowana moja strona internetowa, dlatego chwilowo na nią nie mogłam zapraszać, a sprzedaż kursu dotyczącego inwestowania w nieruchomości została wstrzymana do odwołania.

Dodam, że wszyscy informatycy pracują obecnie 24h na dobę, dlatego musiałam czekać w kolejce na pomoc specjalistów od IT i dopiero po dwóch tygodniach moja strona, sklep z produktami elektronicznymi i platforma kursowa znowu ruszyła. To był dla mnie ogromny stres, który mnie odciął od moich klientów …

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Cała rodzina na pokładzie

Dodatkowo, jako mama dwójki dzieci (w wieku 4,5 i 6,5 lat) łączę moją pracę zawodową z wychowywaniem i nauczaniem dzieci w domu, którym przedszkole zamknięto z dnia na dzień. Wcześniej pracowałam tylko wtedy, gdy dzieci były w przedszkolu, teraz opieką dzielę się z mężem. Oboje pracujemy zdalnie, więc udaje nam się to zorganizować w miarę z sukcesem. Mamy wrażenie, że ogólnie taki system nam służy, choć dopiero się go uczymy, będąc wszyscy razem, całą rodziną na pokładzie. 🙂

Wiem jednak, że czas epidemii, to bardzo ciężki okres dla wszystkich, w tym dla moich klientów: wynajmujących i inwestujących w nieruchomości. Spotkałam się np. z wieloma przypadkami wypowiedzianych umów najmu z dnia na dzień, wstrzymanych transakcji notarialnych itp.

Staram się w tych trudnych czasach wyjaśniać zapisy umów, wspierać transakcje w branży nieruchomości oraz pomagam prowadzić biznes tym, którzy profesjonalnie zajmują się obrotem nieruchomościami.

Serdecznie zapraszam w moje internetowe progi: https://www.lalowicz.pl/, a także https://www.facebook.com/kingalalowicz/, oraz https://www.linkedin.com/in/kingalalowicz/ i do sklepu z moimi produktami, który znajdziesz tu: https://www.lalowicz.pl/sklep/

Przeczytaj także: Jestem właścicielką szkoły angielskiego – Mamy kupują u Mam

Zdjęcia: własność Kinga Lalowicz

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Jestem właścicielką szkoły angielskiego – Mamy kupują u Mam

"Wielu rodziców nie wie, jak kreatywnie wykorzystywać angielskie książki w domu, więc tworzę gotowe narzędzia i uczę rodziców, jak uczyć swoje pociechy angielskiego w domu, z pasją i zaangażowaniem, budować relacje ze swoimi dziećmi poprzez czytanie obcojęzycznej literatury" - takim zdaniem opisuje dzisiaj siebie Aneta Dargiel-Ledwożyw, przedsiębiorcza mama, która prowadzi szkołę angielskiego i zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam. Przeczytaj jak Aneta radzi sobie w czasie pandemii!
  • Listy do Redakcji - 28/05/2020
Aneta Dargiel-Ledwożyw

Aneta Dargiel – Ledwożyw zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Kiedy ktoś prosi, opowiedz mi swoją historię w kilku zdaniach, to nie ukrywam, że to nie lada wyzwanie. W życiu robię wiele rzeczy, których istnienie zawdzięczam głównie własnej wyobraźni i uporowi odziedziczonemu po przedsiębiorczej babci Sabinie.

Na dzień dzisiejszy najmocniej określa mnie takie oto zdanie „Wielu rodziców nie wie, jak kreatywnie wykorzystywać angielskie książki w domu, więc tworzę gotowe narzędzia i uczę rodziców, jak uczyć swoje pociechy angielskiego w domu, z pasją i zaangażowaniem, budować relacje ze swoimi dziećmi poprzez czytanie obcojęzycznej literatury” .

Przeczytaj także: Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

Transformacja do świata online

Jestem też właścicielką szkoły angielskiego, która w czasach koronawirusa przeszła niemałą, przyspieszoną transformację do świata online. Na razie z sukcesem – jak będzie dalej, przyszłość pokaże.

Jak zareagowałam na zmieniającą się sytuację? Zadziwiająco ze spokojem. Bardziej niż o firmę, głowę zaprzątała mi troska o zdrowie moich najbliższych, gdyż wiem, że zawodowo zawsze sobie jakoś poradzę. Nie ma takiej sytuacji, z której nie ma wyjścia.

Książeczki i nauka angielskiego, pomimo nie są to potrzeby pierwszego rzędu, nie przestały być ważne dla moich klientów, być może dlatego,że chociaż na chwilę pomagają im zapomnieć o trudnościach dnia codziennego.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Zarażam miłością do książek

Jestem też Mamą dwójki córek, które staram się zarażać miłością do czytania książek, bo głęboko wierzę, że ma to sens i w przyszłości zaprocentuje. Dzisiaj cieszę się chwilami, kiedy zamiast gier online – wybierają książki, których czytania domagają się wieczorową porą.

Takimi małymi sukcesami staram się dzielić z rodzicami, którzy czasami szukają drogowskazu. Stąd też pomyślałam o Państwa czytelnikach, którzy zapewne kochają książki, bo jakże by inaczej. 😉

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Z chęcią zaproponuję rodzicom 15% rabat na wszystkie książki dostępne u mnie.

Zdjęcia: archiwum prywatne Anety

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail