Czego szukasz

Już nie robię miliona rzeczy na raz – rozmowa z Tekstualną

Wcześniej brałam niemal każde zlecenie, bo bałam się, że nie poradzę sobie finansowo, czyli ,,jak jest, to bierz”. Wmówiłam sobie, że to moja praca i że skoro z tym wiąże się zmęczenie i zmuszanie się czasem do pracy – to tak jest i trzeba się z tym pogodzić. Gorszej bzdury nigdy nie słyszałam – mówi Monika Pryśko, znana w sieci jako Tekstualna.

  • Joanna Gotfryd - 24/10/2017
Monika Pryśko, autorka bloga Tekstualna

Moniko, poznałyśmy się, kiedy byłaś rozchwytywaną freelancerką, copywriterką i blogerką. Dzisiaj zmieniłaś trochę aktywności. Pracujesz na etacie w Socialove i skupiasz się na nowym projekcie The Mother MAG. Skąd taki zwrot, a może to naturalna ewolucja?

Wszystko w moim przypadku to wynik poprzednich działań i decyzji. Jedno wynika z drugiego. Nawet to, że nie pracuję już jako freelancer copywriter, bo postanowiłam skupić całą uwagę na trzech elementach mojego aktywnego ,,ja”, czyli: blog Teksualna, The Mother MAG i Socialove.

Im mniej mnie rozprasza, tym mam więcej czasu i energii na to, co sprawia mi najwięcej radości, czyli na te trzy rzeczy.

Męczyłam się strasznie robiąc milion rzeczy na raz. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca, a wieczory były przeznaczone na pracę, co mnie dodatkowo frustrowało, bo często robiłam rzeczy, które nie sprawiały mi przyjemności. Myślami pisałam posta na bloga, a w praktyce – szukałam idealnej nazwy dla nowego biznesu z Warszawy.

Kiedyś sprawiało mi to więcej radości, dziś wiem, że energię wolę poświęcać na siebie, na działania, pod którymi mogę się podpisać imieniem i nazwiskiem.

Czym jest The Mother MAG?

The Mother Mag to serwis online oraz niedługo drukowany magazyn dla świadomych siebie, odważnych i poszukujących kobiet, które zostając mamami, nie zapomniały o tym, jak być sobą.

Miejsce, w którym krążymy wokół tematu macierzyństwa, co jakiś czas oddalając się w stronę mody, ważnych społecznych rozmów i projektów, które zawojowały świat.

Dla mnie osobiście to kolejne podejście do tworzenia magazynu internetowego, tym razem jednak jestem dużo lepiej przygotowana i mam wizję tego, co chciałabym w serwisie umieszczać i jakie treści pokazywać w drukowanej wersji.

W 2016 roku robiłyście z Basią Szmydt świetny blog „Zrób to, no!” – dlaczego tego już nie kontynuujecie?

Wyczerpała nam się energia, po prostu. Przestało nam to sprawiać przyjemność, może dlatego, że początkowo to było nasze ,,chcenie”, a potem poczułyśmy, że już ,,musimy”. Chyba po prostu zrobiłyśmy to, o czym marzyłyśmy, czyli warsztaty, i nasza ciekawość została zaspokojona.

Potrzebowałaś poustawiać zawodowe priorytety od nowa? Dlaczego?

Wiem, co chcę robić. Wiem, w czym jestem dobra. I, powtórzę się, dobrze mi robi praca, która sprawia mi przyjemność. Której nie mogę się doczekać. Mam ten komfort, że mogę wybrać, czym chcę się zająć. Zapracowałam na to i teraz z tego korzystam.

Jak się okazało, nic się nie stało, gdy przestałam pisać na zlecenie, nie straciłam wcale pieniędzy – zyskany czas przeznaczyłam na to, co nie dość, że sprawia mi frajdę, to jeszcze daje pieniądze. To był dobry wybór.

Czy definitywnie porzuciłaś pracę freelancerki? Jakie miała plusy, a jakie minusy – z punktu widzenia mamy?

Blog i magazyn to trochę działania freelancera, tylko w bardziej ułożonej formie, tak sądzę. Oczywiście pomagam znajomym, gdy potrzebują mojego wsparcia, ale freelencerem jestem tylko w określonym zakresie i nie dla każdego. 🙂

Minusów nie ma, pracuję na 3/4 etatu w agencji Socialove, co mi daje bezpieczną bazę, a przede wszystkim pracę z najlepszymi ludźmi pod słońcem i inspirację.

Resztę energii poświęcam na bloga i The Mother MAG – czyli mam więcej czasu dla Córki, mam więcej czasu dla siebie, jestem spokojniejsza. Lubię ten spokój, który czuję, gdy mam już wszystko opanowane, a jeszcze pozostał mi czas, by poczytać książkę.

Wcześniej brałam niemal każde zlecenie, bo bałam się, że nie poradzę sobie finansowo, czyli ,,jak jest, to bierz”. Wmówiłam sobie, że to moja praca i że skoro z tym wiąże się zmęczenie i zmuszanie się czasem do pracy – to tak jest i trzeba się z tym pogodzić. Gorszej bzdury nigdy sobie nie powiedziałam. 🙂

Czyli piękna kawusia, markowy laptop i designerski notes – tak często wrzucane na Instagrama czy inne social media – to nie jest prawdziwy obraz polskiej freelancerki?

Przyznam, że ja sama lubię te kawusie, notesy. Laptop? Byle był w miarę mały i lekki. Myślę, że to jest trochę naciągany obraz polskiej freelancerki, a może raczej marzenie, żeby tak wyglądał. Kawa kiedyś się kończy i trzeba umyć kubek. Notes się brudzi, niszczy lub gubi. Laptop jest porysowany, a dziecko nakleja na nie swoje nalepki…

Prawdziwy obraz polskiej freelancerki to praca w kawiarni, bo tam jest spokój. To praca do nocy, bo w nocy jest cicho i nic nie rozprasza. To poprawki, deadline’y, asapy i presja. Ja już tak nie chcę. Wybrałam spokój i każdemu to polecam. Potrzebowałam dużo czasu, wiele pracy w to włożyłam, ale w końcu nadszedł ten moment, gdy stać mnie, by wybrać to, co dla mnie jest najlepsze.

Freelancing to trend przyszłości – jak mówią różne badania i nasz artykuł też. Co Ty o tym sądzisz?

Myślę, że każdy z czasem będzie chciał się w czymś specjalizować, będziemy może bardziej otwarci na to, by nie generalizować, by skupiać się na poszczególnych talentach, a nie na nazwie stanowiska. Może to sprawi, że każdy będzie chciał pracować na własny rachunek? Nie wiem.

Freelance daje odwagę do robienia tego, co faktycznie się chce i w czym widzimy się nie tylko dziś, ale i za kilka lat. Pracujemy dla siebie, nie dla kogoś, rozwijamy się w stronę, którą sami wybieramy. Pielęgnujemy indywidualność, a to jest na wagę złota i myślę, że będzie to doceniane jeszcze bardziej.

Czym nas jeszcze zaskoczysz? Myślisz nad jakimś nowym projektem?

Nie mam pojęcia. 🙂

Właśnie zostałam ambasadorem akcji społecznej zainicjowanej przez Stowarzyszenie Rodzin Pelikan ,,Dziecko w rozwodzie. Dostrzec. Zrozumieć. Wesprzeć ”. Niedługo drukujemy pierwszy numer The Mother MAG. Napisałam książkę dla dzieci i teraz pewna utalentowana osoba tworzy mi do niej ilustracje. Zresztą… im mniej planuję, tym więcej fajnych rzeczy się dzieje. Więc niech się dzieje jak najwięcej! 🙂

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd.

Zajrzyj na blog Moniki >>>

Zdjęcia: Jakubowski Foto

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Jestem właścicielką szkoły angielskiego – Mamy kupują u Mam

"Wielu rodziców nie wie, jak kreatywnie wykorzystywać angielskie książki w domu, więc tworzę gotowe narzędzia i uczę rodziców, jak uczyć swoje pociechy angielskiego w domu, z pasją i zaangażowaniem, budować relacje ze swoimi dziećmi poprzez czytanie obcojęzycznej literatury" - takim zdaniem opisuje dzisiaj siebie Aneta Dargiel-Ledwożyw, przedsiębiorcza mama, która prowadzi szkołę angielskiego i zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam. Przeczytaj jak Aneta radzi sobie w czasie pandemii!
  • Listy do Redakcji - 28/05/2020
Aneta Dargiel-Ledwożyw

Aneta Dargiel – Ledwożyw zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Kiedy ktoś prosi, opowiedz mi swoją historię w kilku zdaniach, to nie ukrywam, że to nie lada wyzwanie. W życiu robię wiele rzeczy, których istnienie zawdzięczam głównie własnej wyobraźni i uporowi odziedziczonemu po przedsiębiorczej babci Sabinie.

Na dzień dzisiejszy najmocniej określa mnie takie oto zdanie „Wielu rodziców nie wie, jak kreatywnie wykorzystywać angielskie książki w domu, więc tworzę gotowe narzędzia i uczę rodziców, jak uczyć swoje pociechy angielskiego w domu, z pasją i zaangażowaniem, budować relacje ze swoimi dziećmi poprzez czytanie obcojęzycznej literatury” .

Przeczytaj także: Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

Transformacja do świata online

Jestem też właścicielką szkoły angielskiego, która w czasach koronawirusa przeszła niemałą, przyspieszoną transformację do świata online. Na razie z sukcesem – jak będzie dalej, przyszłość pokaże.

Jak zareagowałam na zmieniającą się sytuację? Zadziwiająco ze spokojem. Bardziej niż o firmę, głowę zaprzątała mi troska o zdrowie moich najbliższych, gdyż wiem, że zawodowo zawsze sobie jakoś poradzę. Nie ma takiej sytuacji, z której nie ma wyjścia.

Książeczki i nauka angielskiego, pomimo nie są to potrzeby pierwszego rzędu, nie przestały być ważne dla moich klientów, być może dlatego,że chociaż na chwilę pomagają im zapomnieć o trudnościach dnia codziennego.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Zarażam miłością do książek

Jestem też Mamą dwójki córek, które staram się zarażać miłością do czytania książek, bo głęboko wierzę, że ma to sens i w przyszłości zaprocentuje. Dzisiaj cieszę się chwilami, kiedy zamiast gier online – wybierają książki, których czytania domagają się wieczorową porą.

Takimi małymi sukcesami staram się dzielić z rodzicami, którzy czasami szukają drogowskazu. Stąd też pomyślałam o Państwa czytelnikach, którzy zapewne kochają książki, bo jakże by inaczej. 😉

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Z chęcią zaproponuję rodzicom 15% rabat na wszystkie książki dostępne u mnie.

Zdjęcia: archiwum prywatne Anety

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Igłą i nitką – Mamy kupują u Mam

"Długo szukałam sposobu na życie będąc jednocześnie mamą i żoną, aż wreszcie postanowiłam wrócić do tego, co kochałam już w dzieciństwie, czyli pracy z igłą i nitką" - opowiada o swojej działalności Aneta Kazalska - żona i mama trójki dzieci, kolejna przedsiębiorcza mama, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam. Czym zajmuje się Aneta? Przeczytaj i zajrzyj na jej stronę!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 25/05/2020
Aneta Kazalska

Aneta Kazalska zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Z wykształcenia jestem nauczycielem języka angielskiego i edukacji wczesnoszkolnej, a prywatnie żoną i mamą trójki. Sytuacja rodzinna spowodowała, że musiałam swoje plany zawodowe odłożyć na później, aby w pełni zająć się wychowaniem dzieci. Myślę, że poszłam trochę w ślady mojej mamy, gdyż ona też większość życia poświęciła, aby wychować mnie i moje rodzeństwo.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Biżuteria haftowana

Długo szukałam sposobu na życie będąc jednocześnie mamą i żoną, aż wreszcie postanowiłam wrócić do tego, co kochałam już w dzieciństwie, czyli pracy z igłą i nitką. 🙂

Podpatrywałam inne osoby zajmujące się haftem i postanowiłam spróbować. Tak powstała moja Pracownia Hand Made – biżuteria haftowana. Tworzę medaliony, bransoletki, kolczyki zdobione haftem, a w planach mam jeszcze wprowadzenie innych ozdób, takich jak pierścionki, spinki do włosów.

Dopiero zaczynam przygodę z haftem. Swoją stronę założyłam w czasie pandemii, ale mam nadzieję, że się rozwinie i stanie źródłem dochodu, co jest moim skrytym marzeniem.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Zdjęcia: prywatne archiwum Anety

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail