Czego szukasz

Już nie robię miliona rzeczy na raz – rozmowa z Tekstualną

Wcześniej brałam niemal każde zlecenie, bo bałam się, że nie poradzę sobie finansowo, czyli ,,jak jest, to bierz”. Wmówiłam sobie, że to moja praca i że skoro z tym wiąże się zmęczenie i zmuszanie się czasem do pracy – to tak jest i trzeba się z tym pogodzić. Gorszej bzdury nigdy nie słyszałam – mówi Monika Pryśko, znana w sieci jako Tekstualna.

Monika Pryśko, autorka bloga Tekstualna

Moniko, poznałyśmy się, kiedy byłaś rozchwytywaną freelancerką, copywriterką i blogerką. Dzisiaj zmieniłaś trochę aktywności. Pracujesz na etacie w Socialove i skupiasz się na nowym projekcie The Mother MAG. Skąd taki zwrot, a może to naturalna ewolucja?

Wszystko w moim przypadku to wynik poprzednich działań i decyzji. Jedno wynika z drugiego. Nawet to, że nie pracuję już jako freelancer copywriter, bo postanowiłam skupić całą uwagę na trzech elementach mojego aktywnego ,,ja”, czyli: blog Teksualna, The Mother MAG i Socialove.

Im mniej mnie rozprasza, tym mam więcej czasu i energii na to, co sprawia mi najwięcej radości, czyli na te trzy rzeczy.

Męczyłam się strasznie robiąc milion rzeczy na raz. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca, a wieczory były przeznaczone na pracę, co mnie dodatkowo frustrowało, bo często robiłam rzeczy, które nie sprawiały mi przyjemności. Myślami pisałam posta na bloga, a w praktyce – szukałam idealnej nazwy dla nowego biznesu z Warszawy.

Kiedyś sprawiało mi to więcej radości, dziś wiem, że energię wolę poświęcać na siebie, na działania, pod którymi mogę się podpisać imieniem i nazwiskiem.

Czym jest The Mother MAG?

The Mother Mag to serwis online oraz niedługo drukowany magazyn dla świadomych siebie, odważnych i poszukujących kobiet, które zostając mamami, nie zapomniały o tym, jak być sobą.

Miejsce, w którym krążymy wokół tematu macierzyństwa, co jakiś czas oddalając się w stronę mody, ważnych społecznych rozmów i projektów, które zawojowały świat.

Dla mnie osobiście to kolejne podejście do tworzenia magazynu internetowego, tym razem jednak jestem dużo lepiej przygotowana i mam wizję tego, co chciałabym w serwisie umieszczać i jakie treści pokazywać w drukowanej wersji.

W 2016 roku robiłyście z Basią Szmydt świetny blog „Zrób to, no!” – dlaczego tego już nie kontynuujecie?

Wyczerpała nam się energia, po prostu. Przestało nam to sprawiać przyjemność, może dlatego, że początkowo to było nasze ,,chcenie”, a potem poczułyśmy, że już ,,musimy”. Chyba po prostu zrobiłyśmy to, o czym marzyłyśmy, czyli warsztaty, i nasza ciekawość została zaspokojona.

Potrzebowałaś poustawiać zawodowe priorytety od nowa? Dlaczego?

Wiem, co chcę robić. Wiem, w czym jestem dobra. I, powtórzę się, dobrze mi robi praca, która sprawia mi przyjemność. Której nie mogę się doczekać. Mam ten komfort, że mogę wybrać, czym chcę się zająć. Zapracowałam na to i teraz z tego korzystam.

Jak się okazało, nic się nie stało, gdy przestałam pisać na zlecenie, nie straciłam wcale pieniędzy – zyskany czas przeznaczyłam na to, co nie dość, że sprawia mi frajdę, to jeszcze daje pieniądze. To był dobry wybór.

Czy definitywnie porzuciłaś pracę freelancerki? Jakie miała plusy, a jakie minusy – z punktu widzenia mamy?

Blog i magazyn to trochę działania freelancera, tylko w bardziej ułożonej formie, tak sądzę. Oczywiście pomagam znajomym, gdy potrzebują mojego wsparcia, ale freelencerem jestem tylko w określonym zakresie i nie dla każdego. 🙂

Minusów nie ma, pracuję na 3/4 etatu w agencji Socialove, co mi daje bezpieczną bazę, a przede wszystkim pracę z najlepszymi ludźmi pod słońcem i inspirację.

Resztę energii poświęcam na bloga i The Mother MAG – czyli mam więcej czasu dla Córki, mam więcej czasu dla siebie, jestem spokojniejsza. Lubię ten spokój, który czuję, gdy mam już wszystko opanowane, a jeszcze pozostał mi czas, by poczytać książkę.

Wcześniej brałam niemal każde zlecenie, bo bałam się, że nie poradzę sobie finansowo, czyli ,,jak jest, to bierz”. Wmówiłam sobie, że to moja praca i że skoro z tym wiąże się zmęczenie i zmuszanie się czasem do pracy – to tak jest i trzeba się z tym pogodzić. Gorszej bzdury nigdy sobie nie powiedziałam. 🙂

Czyli piękna kawusia, markowy laptop i designerski notes – tak często wrzucane na Instagrama czy inne social media – to nie jest prawdziwy obraz polskiej freelancerki?

Przyznam, że ja sama lubię te kawusie, notesy. Laptop? Byle był w miarę mały i lekki. Myślę, że to jest trochę naciągany obraz polskiej freelancerki, a może raczej marzenie, żeby tak wyglądał. Kawa kiedyś się kończy i trzeba umyć kubek. Notes się brudzi, niszczy lub gubi. Laptop jest porysowany, a dziecko nakleja na nie swoje nalepki…

Prawdziwy obraz polskiej freelancerki to praca w kawiarni, bo tam jest spokój. To praca do nocy, bo w nocy jest cicho i nic nie rozprasza. To poprawki, deadline’y, asapy i presja. Ja już tak nie chcę. Wybrałam spokój i każdemu to polecam. Potrzebowałam dużo czasu, wiele pracy w to włożyłam, ale w końcu nadszedł ten moment, gdy stać mnie, by wybrać to, co dla mnie jest najlepsze.

Freelancing to trend przyszłości – jak mówią różne badania i nasz artykuł też. Co Ty o tym sądzisz?

Myślę, że każdy z czasem będzie chciał się w czymś specjalizować, będziemy może bardziej otwarci na to, by nie generalizować, by skupiać się na poszczególnych talentach, a nie na nazwie stanowiska. Może to sprawi, że każdy będzie chciał pracować na własny rachunek? Nie wiem.

Freelance daje odwagę do robienia tego, co faktycznie się chce i w czym widzimy się nie tylko dziś, ale i za kilka lat. Pracujemy dla siebie, nie dla kogoś, rozwijamy się w stronę, którą sami wybieramy. Pielęgnujemy indywidualność, a to jest na wagę złota i myślę, że będzie to doceniane jeszcze bardziej.

Czym nas jeszcze zaskoczysz? Myślisz nad jakimś nowym projektem?

Nie mam pojęcia. 🙂

Właśnie zostałam ambasadorem akcji społecznej zainicjowanej przez Stowarzyszenie Rodzin Pelikan ,,Dziecko w rozwodzie. Dostrzec. Zrozumieć. Wesprzeć ”. Niedługo drukujemy pierwszy numer The Mother MAG. Napisałam książkę dla dzieci i teraz pewna utalentowana osoba tworzy mi do niej ilustracje. Zresztą… im mniej planuję, tym więcej fajnych rzeczy się dzieje. Więc niech się dzieje jak najwięcej! 🙂

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd.

Zajrzyj na blog Moniki >>>

Zdjęcia: Jakubowski Foto

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

7 kroków jak wystartować z własnym biznesem, wykorzystując podejście Design Thinking?

Masz pomysł na biznes, ale nie masz pewności czy jest on dostatecznie dobry i czy znajdziesz klientów? Wykorzystaj narzędzia Design Thinking, aby to tanio i szybko sprawdzić. Stwórz produkt lub usługę, którą pokochają Twoi klienci.
zespół pracuje nad strategią biznesu

Jak wystartować z własnym biznesem wykorzystując podejście Design Thinking?

Design Thinking to kreatywna metoda rozwiązywania problemów, wykorzystywana przez wiele znanych i świetnie prosperujących firm tj. Google, Apple czy AirbNB do tworzenia innowacyjnych i użytecznych produktów lub usług. Metoda ta została spopularyzowana przez Tima Browna z firmy IDEO i jest jednym z kierunków wykładanych na uniwersytecie Stanford.

Design Thinking sprawdza się również dla przedsiębiorców, którzy chcą wystartować z własnym biznesem w sposób sprawdzony i efektywny. Na czym polega to podejście i jak je wykorzystać? Oto mapa 7 prostych kroków do wykonania.

Krok 1: Zdefiniuj kto jest użytkownikiem Twojego rozwiązania

Zastanów się i stwórz listę ludzi doświadczających problemu, który chcesz rozwiązać. Zastanów się i wypisz do kogo dokładnie kierujesz swój produkt i usługę, kto będzie go używał oraz kto będzie za niego płacił. Upewnij się, że masz przynajmniej 10 takich osób na swojej liście.

Dla przykładu jeśli Twój biznes miałby polegać na szyciu ubranek dla dzieci to Twoja lista powinna zawierać dzieci (użytkownicy produktu) oraz ich rodziców czy dziadków (osoby kupujące).

Krok 2: Umów się na rozmowę z konkretnymi osobami z Twojej grupy docelowej

Spójrz na swoją listę z kroku 1 i zastanów się kogo znasz, kto dobrze wpisuje się w profil Twoich odbiorców. Dopasuj konkretne imiona i nazwiska i umów się na 30-40 min rozmowę. Prowadząc rozmowę Twoim celem będzie poznanie punktu widzenia, historii, doświadczeń i preferencji tych konkretnych osób w obszarze, który dotyczy Twojego biznesu.

Przeczytaj także: Dlaczego warto korzystać z Design Thinking?

Krok 3: Przygotuj scenariusz rozmowy

Zanim przeprowadzisz rozmowę, dobrze przygotuj się do jej poprowadzenia. Kluczowe jest tutaj stworzenie listy dobrych pytań.

W Design Thinking rozmowy służą poznaniu punktu widzenia, preferencji, nawyków, zachowań i przekonań odbiorców, aby wychwycić co jest dla nich ważne i zidentyfikować ich najważniejsze potrzeby. Dobre pytania to pytania o ich doświadczenia i historie w interesującym Cię obszarze, pytania, których warto unikać to pytania o opinie na temat Twojego pomysłu i dyskutowanie rozwiązań, które już wymyśliłaś.

Oto przykładowe pytania jakie mogłabyś zadać rodzicom pracując nad produktem ubranek dla dzieci:

  • Jak często kupujesz ubranka swoim dzieciom? Gdzie najczęściej kupujesz i co bierzesz pod uwagę?
  • Opowiedz mi o swoich ostatnich doświadczeniach z zakupem i użytkowaniem zakupionych ubranek dla dzieci.
  • Opowiedz mi o swoim najlepszym / najgorszym doświadczeniu z ubrankami dla dziecka. Dlaczego to doświadczenie było najlepsze / najgorsze?

Krok 4: Przeprowadź rozmowy i zapisz najważniejsze wnioski

W kolejnym kroku po prostu przeprowadź swoje rozmowy, robiąc z nich szczegółowe notatki. Zapewne będziesz zaskoczona jak wiele nowych wartościowych informacji Ci dostarczą! Po każdej rozmowie wypisz: co się zaskoczyło, co często się powtarza, co wydaje Ci się najważniejsze. Spróbuj wypisać najważniejsze potrzeby swoich odbiorców, jakie zauważasz.

Krok 5: Dopracuj swój pomysł w oparciu o potrzeby odbiorców

Patrząc na potrzeby Twoich użytkowników i zapisane wnioski, włącz dobrą muzykę i wypisz pomysły na to, jak możesz dopracować swój pomysł, aby jeszcze lepiej spełniał ważne potrzeby Twojej grupy docelowej. Możesz zaprosić kilka innych wspierających Cię osób do wspólnego generowania pomysłów. Na koniec pogrupuj podobne pomysły razem i zdecyduj, który ostatecznie chcesz wypróbować.

Krok 6: Stwórz prototyp swojego rozwiązania i zaplanuj rynkowy test

Kiedy masz już konkretny i dopracowany pomysł na swój biznes warto sprawdzić czy znajdziesz na niego klientów. Aby zrobić to mądrze i oszczędzić sobie niepotrzebnych kosztów warto jest najpierw sprawdzić czy Twój pomysł sprawdzi się na rynku, czy znajdą się na niego klienci zanim zaczniesz w niego inwestować.

Możesz to zrobić przeprowadzając rynkowy test i przygotowując prototyp swojego rozwiązania. Chodzi o to, aby nie mając fizycznie gotowego produktu, dać swoim klientom wrażenie, że on już istnieje i sprawdzić jak na niego zareagują.

Dla przykładu możesz umieścić zdjęcia lub filmik prezentujący Twój produkt i umieścić go na stronie www. Link do strony promujesz w mediach społecznościowych lub wykorzystując swoje prywatne kontakty, a następnie sprawdzasz ile osób zdecydowało się zamówić Twój produkt.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Krok 7: Porzuć, zmień lub zrealizuj swój pomysł

W zależności od tego, co pokazał test rynkowy, wybierasz jeden z trzech kierunków działania:

  1. Zaczynasz działać widząc, że Twój produkt lub usługa znalazła swoją grupę nabywców
  2. Zmieniasz swój pomysł, jeśli popyt na produkt lub usługę jest niesatysfakcjonujący, a test pokazał Ci, czego brakowało w pierwotnym pomyśle
  3. Porzucasz pomysł i próbujesz czegoś innego, wracając do swojej listy pomysłów z kroku 5.

Przeczytaj także: Design Thinking, czyli jak zaprojektować swój biznes

Te proste kroki są z powodzeniem stosowane przez wiele znanych i świetnie prosperujących firm na całym świecie. Dla przykładu twórcy AirBnB zanim odpalili swój serwis najpierw podjęli próbę wynajęcia swojej własnej sypialni, aby przekonać się, czy ich pomysł znajdzie chętnych odbiorców. Podobnie działał Uber udostępniając swoją aplikację w początkowo bardzo prostej i okrojonej wersji tylko wśród swoich znajomych.

Jeżeli czujesz, że podejście Design Thinking mogłoby być ciekawym kierunkiem dla rozwoju Twojego pomysłu biznesowego i chciałabyś dowiedzieć się więcej, zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania z webinaru: “Jak stworzyć biznes, który klienci pokochają i który się opłaci?”

Obejrzyj nagranie!

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.

Jednoosobowa działalność czy spółka z o.o.?

Kiedy podejmiemy już decyzję, że chcemy prowadzić własną firmę, mamy pomysł oraz plan działania, czas zająć się formalnościami. Pierwszym i kluczowym aspektem, nad którym powinniśmy się zastanowić, jest decyzja w jakiej formie chcemy prowadzić działalność gospodarczą. Duże znaczenie mają tutaj kwestie wizerunkowe i specyfika branży, w której chcemy działać. Warto jednak także zwrócić uwagę na kwestie formalno – prawne, które mogą mieć doniosłe skutki w przyszłości.
kobieta prowadzi własną firmę, siedzi przy biurku z laptopem

Jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka z o.o.?

Obecnie te dwie formy prowadzenia działalności są najczęściej wybierane przez przedsiębiorców. Mimo pierwszego skojarzenia prowadzić działalność w formie spółki z o.o. może także jedna osoba. Warto więc przyjrzeć się bliżej, jakie są wady i zalety obydwu rozwiązań i które będzie dla nas korzystniejsze.

Jednoosobowa działalność gospodarcza

Jest to najprostszy sposób prowadzenia własnej firmy. Założenie działalności gospodarczej nie wiąże się z poniesieniem żadnych opłat. Wniosek można złożyć elektronicznie poprzez stronę www.ceidg.gov.pl lub osobiście we właściwym wydziale działalności gospodarczej.

Założenie działalności przez Internet jest zdecydowanie najłatwiejszym rozwiązaniem, a wszystkie dokumenty możemy podpisać m.in. profilem zaufanym ePuap. Jeśli chcemy, żeby nasza działalności była zgłoszona do VAT, musimy złożyć osobny wniosek do urzędu skarbowego, który obecnie również nie wiąże się z żadnymi opłatami.

Stosunkowo prosta procedura zakładania firmy w tej formie oraz niewielkie koszty są niewątpliwą zaletą działalności gospodarczej. Na przykład cena księgowości to ok. 200 zł miesięcznie, przy działalności względnie niewielkich rozmiarów. Zwróćmy jednak uwagę na mniej korzystne aspekty. Przede wszystkim przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania firmy. Co więcej, jeśli pozostajemy w związku małżeńskim, w którym panuje ustrój wspólności majątkowej, negatywne konsekwencje naszych działań mogą również dotknąć naszego partnera. Dodatkowo musimy się również liczyć z obowiązkiem opłacania składek na ZUS, które po dwuletnim okresie preferencyjnym wynoszą obecnie ok. 1400 zł miesięcznie.

Przeczytaj także: Na czym polega działalność nierejestrowana?

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

Jej powstanie i funkcjonowanie reguluje kodeks spółek handlowych. Spółka z o.o. jest jedną ze spółek kapitałowych, która posiada osobowość prawną. Oznacza to, że jest ona podmiotem niezależnym od osób ją tworzących.

Korzyścią jest to, że nie ma przeszkód, aby spółka z o.o. miała tylko jednego udziałowca. W pierwszej kolejności musimy zająć się przygotowaniem umowy spółki z o.o., którą należy podpisać u notariusza. Jest to koszt ok. 300 – 500 zł w zależności od wysokości kapitału zakładowego i długości umowy. Możemy również skorzystać z opcji rejestracji spółki przez Internet, w tak zwanym trybie S-24. Jest to rozwiązanie o tyle korzystne, że umowa spółki nie musi zostać sporządzona w formie aktu notarialnego, ponosimy tylko opłatę 350 zł za wpis spółki do KRS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Spółka z o.o.

Spółka z o.o. prowadzi księgowość w formie ksiąg rachunkowych. Ich prowadzenie jest bardziej skomplikowane niż w przypadku księgowości dla jednoosobowej działalności gospodarczej, co skutkuje wyższą ceną usług biur rachunkowych (średnio cena zaczyna się od 500 zł miesięcznie), dodatkowo istnieje konieczność sporządzania corocznych sprawozdań finansowych. Pełna księgowość ma jednak swoje plusy. Dzięki temu, że musi ona być prowadzona bardzo skrupulatnie, zapewnia przejrzystość wszystkich operacji i łatwość kontrolowania finansów spółki.

To zdecydowana zaleta tej formy prowadzenia działalności, szczególnie jeśli spółkę prowadzimy z innymi osobami. Spółka z o.o. zapewnia też znacznie większe bezpieczeństwo prowadzenia biznesu. Jak zostało nadmienione powyżej spółka z o.o. posiada własną osobowość prawną. Za swoje zobowiązania odpowiada więc, co do zasady, tylko spółka.

Odpowiedzialność udziałowców jest wyłączona, ponoszą oni jedynie ryzyko utraty wkładów, które wnieśli do spółki na pokrycie kapitału zakładowego. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że za niezapłaconą fakturę spotka nas wątpliwa przyjemność odwiedzin komornika, który będzie chciał zająć nasz prywatny majątek.

Zgodnie z przepisami, udziałowcy spółki z o.o. nie są osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, w związku z tym nie podlegają oni obowiązkowi opłacania składek ZUS (w sytuacji, w której w spółce jest co najmniej dwóch udziałowców). Jeśli posiadamy ubezpieczenie z innych tytułów (np. umowa o pracę) pozwala nam to zaoszczędzić miesięcznie ok. 1400 zł. Mitem jest także twierdzenie, że kapitał zakładowy spółki (minimum 5000 zł) musi zostać “zamrożony”. Po jego wpłaceniu nie ma przeszkód aby te pieniądze inwestować w rozwój firmy np. w wyposażenie biura.

Przeczytaj także: Spółka z o.o. – ciekawy pomysł dla przedsiębiorczych mam

Co więc wybrać?

Powyżej przedstawiono zarówno wady jak i zalety prowadzenia firmy w formie jednoosobowej działalności gospodarczej i w formie spółki z o.o.. Zwykła działalność gospodarcza jest za zwyczaj korzystnym rozwiązaniem dla przedsięwzięcia niewielkich rozmiarów i obarczonego stosunkowo niedużym ryzykiem.

Mimo wyższych kosztów początkowych oraz bardziej skomplikowanej procedury rejestracji, spółki z o.o. cieszę się niesłabnącą popularnością, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo jej udziałowców. Obecna sytuacja spowodowana pandemią koronawirusa, która znacząco wpłynęła na sytuację przedsiębiorców, pokazała jak ważny jest to aspekt.

Wybór odpowiedniej formy prawnej dla naszego biznesu może mieć niebagatelne skutki w przyszłości, dlatego warto dokładnie rozważyć wszystkie możliwości przy zakładaniu firmy. Przy wyborze odpowiedniej formy prawnej warto jest również skorzystać z porady specjalisty, przede wszystkim prawnika. Pamiętajmy bowiem, że każda działalność jest inna, dlatego tak ważny jest dobór rozwiązania dostosowanego do naszych potrzeb.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
prawnik, założycielka i Partner Zarządzający firmy StillWell Polska Sp. z o.o., zajmującej się obsługą prawną i doradztwem biznesowym dla przedsiębiorców. Twórczyni inicjatywy Kobieta i Biznes wspierającej kobiecy biznes i edukację prawną (www.zminkowska.pl).
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×