Czego szukasz

Woda – ile powinno pić jej dziecko, a ile dorosły? 

Woda jest płynem, bez którego nie byłoby życia na ziemi. To właśnie pod kątem występowania tego surowca badane są inne planety znajdujące się w kosmosie. Na Ziemi wody jest odpowiednio dużo, abyśmy jako ludzie mogli prawidłowo funkcjonować każdego dnia. Jednak, ile wody powinno wypijać każdego dnia dziecko, a ile dorosły? Odpowiednie nawodnienie jest niezwykle ważne, dlatego zapraszamy serdecznie do lektury artykułu.

  • Dominika Kamińska - 19/02/2018
młoda kobieta pije wodę z butelki

Normy spożycia wody dla dzieci

Faktem jest, że woda w organizmie człowieka nie jest w żaden sposób magazynowana. Dlatego też niezbędne jest jej regularne dostarczanie. Szczególnie jest to istotne w letnie, upalne dni, a także w przypadku dzieci, u których woda determinuje prawidłowy rozwój.

Polskie normy spożycia wody zostały opracowane w oparciu o ogólnoświatowy Instytut Żywności i Żywienia, dlatego są to oficjalne dane mówiące o tym, ile wody powinien wypijać każdego dnia człowiek w zależności od jego wieku, czy płci.

I tak niemowlęta powinny spożywać do 800 ml wody dziennie. Dziewczęta w wieku 10-12 lat już 2100 ml, w wieku 13-15 lat 2,2 litra, a w wieku 16-18 lat 2300 ml wody.

W przypadku chłopców normy są nieznacznie wyższe, ponieważ ci w wieku 10-12 lat według organizacji powinni wypijać dziennie około 2,4 litra wody, w wieku 13-15 lat 3 litry wody, a w wieku 16-18 lat aż 3,3 litra wody.

Jakie są zalecenia dla dorosłych?

Dorośli w związku z pracą zarobkową, czy wieloma obowiązkami charakteryzują się znacznie szybszą utratą wody. W ich przypadku również panują rozbieżności w zalecanym spożyciu, jednak są one zdecydowanie mniejsze, niż w przypadku dzieci.

Zgodnie z normami opracowanymi przez Instytut Żywności i Żywienia dorosły mężczyzna powinien wypijać dziennie około 3,5 litra wody.

Uwarunkowane jest to nie tylko budową ciała, ale również typem podejmowanej pracy, czy wysiłku fizycznego. W przypadku kobiet norma jest o 0,5 litra mniejsza, czyli wynosi 3 litry.

Będąc w ciąży, nie zapomnij o wodzie!

Kobieta w ciąży powinna dbać o siebie w szczególny sposób. Jednym ze sposobów, aby cieszyć się dobrą kondycją zarówno ciężarnej, jak i nienarodzonego dziecka, jest odpowiednie nawodnienie. Jak nie trudno się domyślić, zapotrzebowanie na wodę w przypadku ciąży jest zdecydowanie większe.

Zdaniem ekspertów kobieta w stanie błogosławionym powinna wypijać dziennie około 3,5 litra życiodajnego płynu. Taka ilość pozwoli nawodnić nie tylko organizm matki, ale również rozwijającego się w jej brzuchu dziecka.

A co będzie, kiedy zapomnimy o wodzie?

W momencie, kiedy nie dostarczysz Twojemu organizmowi wody w odpowiedniej ilości, dojdzie do odwodnienia. To bardzo niebezpieczny stan objawiający się suchością w ustach, bólami głowy, rozdrażnieniem czy zmęczeniem. Ponadto poszczególne partie organizmu mogą się zapadać, skóra blednąć, a ciśnienie tętnicze spadać.

Kiedy zauważysz u siebie odwodnienie, natychmiast musisz sięgnąć po wodę. Pamiętaj jednak, aby była to czysta woda mineralna taka, jak Żywiec Zdrój, ponieważ picie napojów słodzonych w stanie odwodnienia nie jest wskazane. Cukier w nich zawarty nienaturalnie zwiększy pragnienie, a sam płyn z racji nieposiadania minerałów nie poprawi stanu Twojego organizmu.

Jaką wodę wybrać?

Woda, którą będziesz pić na co dzień, powinna zawierać jak najwięcej minerałów. To właśnie one odpowiadają za nawodnienie i stan organizmu, dlatego nie może ich zabraknąć w wybranym przez Ciebie napoju.

Szczególnie polecana jest woda Żywiec Zdrój. Czerpana z naturalnych źródeł znajdujących się w Żywieckim Parku Narodowym posiada niezwykle dużą ilość minerałów, które spożywane każdego dnia wpłyną na stan zdrowia zarówno dziecka, jak i osoby dorosłej.

Woda jest zdecydowanie najbardziej potrzebnym człowiekowi napojem. Jeżeli zapomnisz o nawodnieniu, niemal natychmiast Twój organizm rozpocznie wysyłanie sygnałów o konieczności uzupełnienia stanu wody. Dlatego też każdego dnia musisz spożywać jej odpowiednie ilości.

Jesteś ciekawy, czy Twój organizm jest nawodniony w odpowiedni sposób? Wypełnij test na stronie https://www.pijewode.pl/ i przekonaj się sam!

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Źródła:
https://parenting.pl/ile-wody-powinnismy-pic-w-ciagu-dnia
https://parenting.pl/rola-wody-w-organizmie
https://mamotoja.pl/picie-wody-w-ciazy-8-waznych-powodow,zasady-diety-artykul,6561,r1p1.html

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Jaki termometr wybrać dla dziecka?

Gorączka u dziecka to zazwyczaj pierwszy sygnał dla rodzica wskazujący na infekcję i chorobę. Zwłaszcza małe dzieci, nie mogą określić swoich dolegliwości w artykułowany sposób, i w takiej sytuacji podwyższona temperatura to często pierwszy, konkretny znak, że z dzieckiem coś jest nie tak.
  • Jagoda Jasińska - 03/06/2020
pluszowe misie, termofory i termometry

Dobry termometr to podstawowe wyposażenie każdej domowej apteczki. Termometr jest jednym z najczęściej używanym i niesamowicie przydatnym urządzeniem medycznym. Zwłaszcza rodzic małego dziecka powinien być zatem wyposażony w solidny termometr, na którym może polegać. Gorączka bardzo często pojawia się w nocy – nie dopuśćmy zatem do sytuacji, w której nerwowo szukamy nocnej apteki, by zakupić termometr.

Jaki rodzaj termometru wybrać?

Przede wszystkim musimy zwracać uwagę na dokładność pomiaru, jaki gwarantuje nam dany rodzaj termometru. Zastosowanie odpowiedniego termometru do pomiaru temperatury u naszego dziecka to pierwszy krok, umożliwiający nam podjęcie dalszych działań. Prawidłowy i rzetelny wynik pozwoli nam więc zareagować odpowiednio do sytuacji.

Wybór termometru może jednak nie być taki łatwy, gdy spotykamy się z bardzo szeroką ofertą, jaką proponują nam dziś producenci. Jaki zatem termometr wybrać dla naszego maluszka? Szklany, elektroniczny ze sztucznego tworzywa, bezdotykowy na podczerwień? Każdy z nich ma swoich zwolenników. Dzięki ofercie sklepu SANITY.pl odpowiedni dla siebie model znajdzie nawet najbardziej wymagający klient.

Proste i ekonomiczne rozwiązanie

Uniwersalnym i tanim rozwiązaniem jest termometr elektroniczny dotykowy. Może być on stosowany przez całą rodzinę. Dla małych dzieci należy wybrać model z miękką końcówką, co zapewni nam wygodę i bezpieczeństwo użycia. Niebagatelną zaletą termometrów elektronicznych dotykowych jest ich niska cena. Są przy tym jednocześnie łatwe w użytkowaniu i trwałe. Nie zawierają również żadnych szkodliwych substancji, dzięki czemu możesz mieć pewność, że pomiar odbędzie się w bezpiecznych dla malucha warunkach.

Termometr dotykowy umożliwia pomiar temperatury w ustach, pod pachą lub w odbycie. Świetnym termometrem w tym segmencie jest termometr cyfrowy BasicTemp oferowany przez SANITY.pl. Minusem termometrów dotykowych, jeśli chodzi o użytkowanie przez dzieci, jest niestety stosunkowo długi czas pomiaru, około kilkudziesięciu sekund. Dla dorosłego to chwilka, dla rozdrażnionego gorączką malucha może to jednak stanowić wyzwanie.

Idealne dla malucha

Problem pomiaru temperatury u wiercących się, chorych dzieci rozwiązuje bezdotykowy termometr Sanity. Wyższa cena rekompensowana jest przez niesłychaną łatwość użytkowania i szybkość pomiaru. Dostępne są już takie modele termometrów bezdotykowych, które pozwalają na pomiar temperatury z dokładnością nawet do ±0,02°C – jak na przykład bestsellerowy model od SANITY.pl, termometr BabyTemp.

Został on stworzony z myślą o najmłodszych dzieciach, które niechętnie trzymają termometr pod pachą. Dzięki zaawansowanej technologii rodzice mogą bez narażenia maluszka na stres zbadać temperaturę dosłownie w sekundę, bez kontaktu z ciałem. Dzięki temu jest to również bardzo higieniczne rozwiązanie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

Domowa izolacja w czasie pandemii koronawirusa pomogła nam trochę się do siebie zbliżyć. Wyraźnie widzimy jednak, że nowy rytm naszego życia negatywnie wpłynął na samopoczucie naszych dzieci. Mamy też trudności z pogodzeniem pracy z domowymi obowiązkami.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/06/2020
rodzina w czasie kwarantanny

Jak w ostatnich miesiącach wyglądało życie Polaków? Odpowiedzi na to pytanie poszukała firma wnętrzarska VOX, która w swoim nowym badaniu przygląda się m.in. takim kwestiom, jak życie rodzinne, praca zdalna oraz balans pomiędzy czasem wolnym a domowymi obowiązkami podczas izolacji.

Życie toczy się wolniej, ale obowiązków jest więcej

Jak wynika z raportu, blisko co trzecia osoba twierdzi, że w ostatnim czasie poprawiły się jej relacje z domownikami. Gdy prawie całe nasze życie toczyło się w czterech kątach, mogliśmy poświęcić nieco więcej uwagi dzieciom oraz poszukać nowych sposobów na wspólne spędzanie wolnego czasu. Dla niemal 6 na 10 badanych życie w izolacji płynęło wolniej niż przed wybuchem pandemii. 44% dostrzegło, że miało też więcej czasu dla siebie.

Rytm naszych dni w dużej mierze zależał jednak od naszej sytuacji życiowej. Niemal 4 na 10 ankietowanych w wieku 35-44 – czyli najczęściej osób godzących pracę z opieką nad dziećmi – twierdzi, że spędzając niemal cały czas w swoich czterech kątach, miało więcej obowiązków.

Wielu rodziców musiało bowiem stawić czoła nowym wyzwaniom, próbując pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą w domu. Blisko 60% Polaków wychowujących dzieci przyznało, że nie jest to łatwe. W raporcie czytamy, że izolacja zmieniła sporo zwłaszcza w życiach polskich kobiet, które w ostatnich miesiącach swój czas wolny częściej niż mężczyźni poświęcały na domowe obowiązki: sprzątanie i gotowanie.

– Ciężko jest mi pogodzić opiekę nad dziećmi, gdzie różnica wieku to 5 lat. Mimo wszystko cieszę się z tego doświadczenia, pewnie nieprędko się coś takiego powtórzy. Widzę dobre strony – pisze jedna z osób, które wzięły udział w badaniu.

Przeczytaj także: Co robić w czasie kwarantanny?

Rodzice i dzieci przed ekranami

Rodzice zauważyli też, że izolacja odbiła się na samopoczuciu ich dzieci. Aż 7 na 10 osób twierdzi, że ich pociechy mają już dość siedzenia w domu i wyraźnie tęsknią za szkołą oraz rówieśnikami. 64% martwi się też, że w ostatnich miesiącach dzieci spędzają znacznie więcej czasu przed ekranem komputera, telefonu czy telewizora.

„Podczas pandemii zdecydowanie bardziej wolimy zwolnić tempo niż skupić się na rozwoju osobistym, choć co szósta osoba stara się podejmować w domu aktywność fizyczną” – pisze VOX.

Jak twierdzi Konrad Maj, psycholog społeczny z SWPS, w tym trudnym czasie rozrywka pomaga nam uporządkować myśli.

– Gdy na zewnątrz jest niebezpiecznie, w domu możemy się zrelaksować i zrobić wszystko, by trochę uspokoić nerwy. Naszą przestrzeń domową konstruujemy w końcu w taki sposób, by była nastawiona przede wszystkim na odpoczynek – mówi. – Obok rozrywki i pracy mogło nie starczyć już miejsca na rozwój osobisty. Inwestycje w siebie, dodatkowe kursy czy szkolenia w sytuacji tak dużej niepewności zostały odłożone na inne czasy.

Praca w domu, czyli zatarte granice

Autorzy raportu sprawdzili również, jakie jest nastawienie Polaków do pracy zdalnej. Choć w naszych roboczych kącikach niczego nam nie brakuje (47% pracujących zdalnie ocenia swoje stanowisko jako wygodne, a 49% – jako funkcjonalne), to jednak większość z nas nie zamieniłaby biura na dom na dłużej. Tylko co piąta osoba twierdzi, że zdalnie pracuje jej się lepiej niż dotychczas. Blisko połowa zdecydowanie bardziej woli pracować poza domem.

– Praca zdalna jest diametralnie inna niż ta wykonywana „normalnie”. Wymaga innych narzędzi, nie daje poczucia kontroli i jest o wiele bardziej absorbująca – pisze jeden z uczestników badania.

To właśnie ten brak poczucia kontroli doskwiera nam najbardziej. Czujemy, że praca zdalna zaciera granicę pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. Brakuje nam też prywatności, bo koncentrację na zawodowych obowiązkach utrudnia obecność innych domowników.

I rzeczywiście – gdy salon lub sypialnia nagle muszą zmienić się w gabinet (to właśnie jedno z tych dwóch pomieszczeń najczęściej wykorzystujemy do pracy), po zakończeniu pracy trudniej nam poczuć wyraźną różnicę. Co ciekawe, blisko co trzecia osoba, która z powodu pandemii rozpoczęła pracę w domu, nie ma w swoich czterech kątach stałego stanowiska z biurkiem i fotelem. Takie osoby najczęściej pracują przy kuchennym stole, na kanapie lub w łóżku. Wiele z nich w ciągu tygodnia zmienia swoje domowe miejsce pracy, znajdując dla siebie nowy kącik w kolejnych pomieszczeniach.

Więcej o życiu Polaków w domowej izolacji w nowym raporcie VOX: https://www.vox.pl/artykul-raport-zycie-polakow-podczas-izolacji

VOX to marka wnętrzarska, która od 1989 roku konsekwentnie umacnia się na pozycji jednej z najbardziej innowacyjnych firm z branży meblarskiej w Polsce. W swojej ofercie posiada unikatowe i uzupełniające się produkty oraz usługi związane z urządzaniem mieszkań i domów.

Przeczytaj także: Jak dbać o kondycję fizyczną w czasie kwarantanny?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail