Czego szukasz

Urlopy dla rodziców – co Ci grozi jak nie wrócisz na czas do pracy?

Kiedy należy złożyć wniosek o urlop rodzicielski albo wychowawczy? Czy pracodawca może odmówić takiego urlopu i co jeśli wniosek złożysz za późno? Co się stanie jeśli po długim urlopie wychowawczym zapomnisz stawić się w pracy? Dowiedz się już teraz!

  • Lilianna Skiba - 17/07/2017
mama z dwuletnim dzieckiem w piżamach bawią się farbkami w łóżku

Urlopy, z których mogą korzystać rodzice

Przypomnijmy z jakich urlopów związanych z przyjściem na świat potomka, mogą korzystać jego rodzice?

Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, obowiązującymi od października 2016r., istnieją następujące urlopy związane z rodzicielstwem:

  1. podstawowy urlop macierzyński,
  2. urlop rodzicielski,
  3. urlop wychowawczy.

Regulacje dotyczące udzielania przez pracodawcę, pracownicy – matce (a w niektórych przypadkach również ojcu) w/w urlopów:

1. Urlop macierzyński

Rozpoczyna się od dnia porodu, zatem nie ma potrzeby składania wniosku do pracodawcy o jego udzielenie (art. 183 (1) § 2 k.p.). Wniosek o urlop macierzyński pracownica składa wtedy, gdy chce go częściowo wykorzystać przed planowanym terminem porodu. Wniosek najlepiej jest złożyć na piśmie i wskazać w nim termin rozpoczęcia urlopu. Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie lekarskie o przewidywanej dacie porodu. Pracownica – matka przed planowanym porodem, może wykorzystać najwyżej 6 tygodni urlopu macierzyńskiego.

Pracownica – matka może, po wykorzystaniu 14 tygodni zrezygnować z urlopu macierzyńskiego, ale tylko pod warunkiem, że urlop zostanie przejęty przez ojca dziecka. W takiej sytuacji matka na 7 dni przed przystąpieniem do pracy, składa wniosek swojemu pracodawcy, w którym zgłasza chęć powrotu.

Niezbędnym załącznikiem do takiego wniosku jest zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego ojca dziecka, wskazujące termin rozpoczęcia przez ojca korzystania z urlopu macierzyńskiego. Termin rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego przez ojca musi przypadać bezpośrednio po zakończeniu korzystania z urlopu przez matkę dziecka.

2. Urlop rodzicielski

Kolejnym urlopem, z którego mogą skorzystać rodzicie dziecka – tym razem fakultatywnie, jest urlop rodzicielski. Wymiar tego urlopu wynosi 32 tyg. – w przypadku urodzenia jednego dziecka oraz 34 tyg. – w przypadku urodzenia dwóch i więcej dzieci podczas jednego porodu.

Wnioskowanie o udzielenie urlopu rodzicielskiego, możliwe jest na dwa sposoby:

  1. złożenie najpóźniej w 21 dni po porodzie wniosku o udzielenie bezpośrednio po urlopie macierzyńskim urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze (tzw. długi wniosek) lub
  2. złożenie wniosku o urlop rodzicielski co najmniej na 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z tego urlopu.

W pierwszym przypadku (tzw. długiego wniosku), pracownica – matka nie później niż w terminie 21 dni po porodzie, może złożyć pisemny wniosek o udzielenie jej bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze.

Złożenie wniosku o udzielenie pełnego wymiaru urlopu rodzicielskiego bezpośrednio po urlopie macierzyńskim nie oznacza, że pracownica nie może zrezygnować z korzystania z urlopu rodzicielskiego w całości lub w części i powrócić do pracy. W tym celu musi złożyć pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z urlopu rodzicielskiego w całości lub w części w terminie nie krótszym niż 21 dni przed przystąpieniem do pracy. W takiej sytuacji pozostały niewykorzystany urlop rodzicielski może przejąć pracownik – ojciec wychowujący dziecko albo ubezpieczony – ojciec dziecka. Wniosek pracownicy jest dla pracodawcy wiążący.

W drugim przypadku, urlop rodzicielski jest udzielany przez pracodawcę na pisemny wniosek pracownika, składany w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu.

Urlop rodzicielski jest udzielany bezpośrednio po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego. Może być wykorzystany jednorazowo lub w częściach (nie więcej niż 4) do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6 rok życia.

Nowością wprowadzoną nowelizacją z października 2016r., jest możliwość wykorzystania urlopu rodzicielskiego w wymiarze do 16 tyg. w terminie nieprzypadającym bezpośrednio po poprzedniej części tego urlopu. Wówczas wniosek do pracodawcy powinien również być złożony w terminie 21 dni przed rozpoczęciem korzystania w kolejnej części urlopu.

Jeżeli pracownik nie dotrzyma terminu złożenia wniosku (21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu), to pracodawca może mu udzielić urlopu rodzicielskiego (choćby z dnia na dzień), ale nie ma ustawowego obowiązku uwzględnienia spóźnionego wniosku.

Pracodawca ma bowiem obowiązek uwzględnić wniosek pracownika, o ile został złożony w terminie. W przypadku niedochowania terminu przez pracownika pracodawca nie zachowuje jednak pełnej dowolności co do decyzji o udzieleniu urlopu. Jeśli udzielenie urlopu nie spowoduje istotnych utrudnień, wniosek należy uwzględnić.

Prawo do urlopu jest bowiem publicznym prawem podmiotowym, a rozstrzygający o jego udzieleniu podmiot (pracodawca) musi się kierować wartościami konstytucyjnymi, do których należy m.in. ochrona rodziny. Jeśli więc nie wystąpi istotna kolizja z innymi wartościami (np. wolnością działalności gospodarczej), to wniosek należy rozpatrzyć pozytywnie.

3. Urlop wychowawczy

Po zakończeniu korzystania z urlopu rodzicielskiego pracownik ma prawo bądź powrócić do pracy bądź złożyć wniosek o urlop wychowawczy. Urlop wychowawczy (podobnie jak urlop rodzicielski) nie przysługuje z mocy prawa, udziela się go na pisemny wniosek pracownika.

Pracodawca nie może udzielić takiego urlopu z własnej inicjatywy. Nabycie prawa do niego uzależnione jest od spełnienia dwóch przesłanek:

  • pozostawania w stosunku pracy oraz
  • posiadania co najmniej 6-miesięcznego okresu zatrudnienia.

Zgodnie z treścią art. 186 § 7 k.p. urlop wychowawczy jest udzielany na pisemny wniosek pracownika składany w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu.

Choć przepis wymaga, aby pracownik złożył wniosek w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu, nie zachowanie tego terminu nie może skutkować odmową jego udzielenia. W takim przypadku pracodawca udziela urlopu nie później niż z upływem 21 dni od dnia złożenia wniosku. Urlop podstawowy przysługuje w wymiarze 36 miesięcy, nie dłużej jednak niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Urlop ten jest udzielany nie więcej niż w 5 częściach. Rezygnacja z urlopu wychowawczego może nastąpić w każdym czasie za zgodą pracodawcy lub z zachowaniem co najmniej 30-dniowego okresu uprzedzenia.

Obowiązki pracownika i pracodawcy

Pracodawca nie ma obowiązku informowania pracownika o zbliżającym się terminie zakończenia urlopów związanych z rodzicielstwem. Pracownik obowiązany jest samodzielnie pilnować terminów przysługujących mu zwolnień od pracy.

Informacja zawarta we wnioskach pracownika o dacie zakończenia urlopów fakultatywnych tj. rodzicielskiego i wychowawczego,  jest jednocześnie informacją o terminie w jakim pracownik powinien zgłosić gotowość do świadczenia pracy lub wystąpić o udzielenie kolejnego urlopu (o ile przysługuje taki urlop).

Pracodawca nie ma obowiązku przekazywać pracownikowi dodatkowego powiadomienia w tym zakresie. Jeżeli po zakończeniu urlopu rodzicielskiego lub wychowawczego pracownik nie stawi się do pracy (ani nie wystąpi z wnioskiem o udzielenie przewidzianych prawem urlopów), a jego nieobecność będzie nieobecnością nieusprawiedliwioną, to fakt ten może stanowić uzasadnienie do rozwiązania z nim umowy o pracę, nawet w trybie dyscyplinarnym.

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Lilianna Skiba
Adwokat. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie oraz Łomiankach. Specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa pracy i prawa rodzinnego. Jest członkiem Sekcji prawa pracy oraz prawa rodzinnego przy OR Adwokackiej w Warszawie. Prywatnie mama dwóch chłopców, Wiktora i Aleksandra.
Podyskutuj

Czy to kolejny sposób na dyskryminację kobiet na rynku pracy?

W atmosferze świątecznej gorączki, jak grom z nieba pojawia się informacja o tym, że ZUS zyskuje nowe narzędzie do sięgania do kieszeni pracodawcy, jeśli zostanie stwierdzone, iż ZUS wypłacił zasiłek, np. kobiecie na urlopie macierzyńskim, której umowa z pracodawcą została zakwestionowana! Dlatego o komentarz poprosiłam radcę Tomasza Fritzkowskiego prawnego z Kancelarii Sommerrey&Partners współpracującego z naszą Fundacją.
  • Agnieszka Kaczanowska - 14/01/2020
twarz młodej kobiety

Pewnie i ja przegapiłabym taką wiadomość, gdyż nie śledzę (choć pewnie powinnam) uchwały Sądu Najwyższego, gdyby nie Agnieszka Ert-Eberdt (HR Senior Leader, MBA, ex. BCG Consultant, Mentor in Fundacja Liderek Biznesu), która opublikowała na LinkedIN artykuł pt. „BYĆ KOBIETĄ, BYĆ KOBIETĄ… czyli „gwiazdkowy prezent” dla pracodawców i kobiet od Sądu Najwyższego” (14.12.2019 r.)

Zacytuję jedynie fragment, który uważam za najważniejszy, otóż:

„Na podstawie grudniowego orzeczenia, w przypadku skutecznego zakwestionowania przez ZUS wypłaconego zasiłku, ZUS ma możliwość dochodzenia zwrotu pieniędzy za wypłacone zasiłki bezpośrednio od płatnika (przedsiębiorcy).

Walka z wyłudzeniami co do zasady jest słuszna, ale jakie ryzyko niesie to orzeczenie? Co to faktycznie oznacza dla firm, pracowników, w tym kobiet?

W walce z wyłudzeniami zasiłków ZUS sięga bezpośrednio do kieszeni… pracodawców. Wiadomo, to łatwy i pewny pieniądz. ZUS od lat kwestionuje umowy zawierane z kobietami, zwłaszcza z wyższymi wynagrodzeniami, które w krótkim czasie są w ciąży i korzystają z zasiłku macierzyńskiego. W nowych realiach, jeśli ZUS uda się zakwestionować taką umowę, to pracodawca będzie musiał z własnej kieszeni zwrócić cały wypłacony zasiłek. Koszt i ryzyko przechodzą bezpośrednio na pracodawcę.

Sądzę, że grudniowe orzeczenie SN pośrednio prowadzi do zmniejszenia konkurencyjności kobiet na rynku pracy. Kobiety z powodu ich uwarunkowań biologicznych są już w „grupie podwyższonego ryzyka” do kontroli ZUS przy okazji zatrudniania, podwyżek/awansów”.

Szach, mat!

Oczywiście zapraszam do lektury pełnego tekstu! Natomiast kluczowy jest fakt, iż takie decyzje, co do zasady słuszne, jak walka z wyłudzeniami, wylewają przysłowiowe „dziecko z kąpielą”, bo skoro można zakwestionować umowy z pracownikiem z różnych powodów – w tym wypadku z kobietą na macierzyńskim – (a takie sygnały już do nas dochodziły), to ryzyko jakie bierze na siebie pracodawca jest ogromne! A co za tym idzie, może zaistnieć taka sytuacja, w której mając do wyboru przyszłego pracownika mężczyznę lub kobietę (z dziećmi, czy bez) – kierując się bezpieczeństwem firmy – wybierze mężczyznę (na wszelki wypadek!).

A ja mam deja vu – bo przecież właśnie z taką postawą od lat walczymy. Nie tylko jako Fundacja Mamo Pracuj i portal www.mamopracuj.pl, ale też osobiście, każda z kobiet, mama czy nie mama, które udowadniają swoim pracodawcom jak cennymi zasobami są dla firmy!

Tylko czemu musimy znów coś udowadniać?

Ponieważ nie dawało mi to spokoju, przeglądałam różne informacje na ten temat, poprosiłam także współpracującą z nami Kancelarię Prawną Sommerrey&Partners o komentarz. Swoim stanowiskiem podzielił się Radca prawny Tomasz Fritzkowski, reprezentujący Sommerrey&Partners Kancelarię Radców Prawnych – za co bardzo dziękuję.
Oby przewidywania Pana Tomasza Fritzkowskiego się sprawdziły!

Komentarz prawnika

„Sąd Najwyższy w dniu 11 grudnia 2019 r. podjął uchwałę, w której stwierdził, że: Organ rentowy może wybrać płatnika składek jako podmiot zobowiązany do zwrotu świadczenia pobranego nienależnie przez świadczeniobiorcę.* Wskazać należy, że podjęta uchwała nie stanowi novum,** choć ma na celu uporządkowanie dotychczasowej praktyki i orzecznictwa w podobnych sprawach z uwagi, iż istniały rozbieżności w tej materii.

Niniejsza uchwała stanowi wykładnię art. 84 ust. 6 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zgodnie, z którym – Jeżeli pobranie nienależnych świadczeń zostało spowodowane przekazaniem przez płatnika składek lub inny podmiot nieprawdziwych danych mających wpływ na prawo do świadczeń lub na ich wysokość, obowiązek zwrotu tych świadczeń wraz z odsetkami, o których mowa w ust. 1, obciąża odpowiednio płatnika składek lub inny podmiot.

Kiedy świadczenie pobrane jest nienależnie?

Jak słusznie w innym orzeczeniu wskazał Sąd Najwyższy wyjaśniając cel tego przepisu „Przedmiotem zwrotu nienależnie pobranego świadczenia są świadczenia przyznane lub wypłacone przez organ rentowy bez podstawy prawnej z powodu przekazania przez płatnika lub inny podmiot nieprawdziwych danych, mających wpływ na prawo do świadczeń lub na ich wysokość.

W tym wypadku płatnik składek (pracodawca) może być obciążony zwrotem świadczenia tylko wówczas, gdy przekazał organowi rentowemu dane stanowiące podstawę przyznania świadczenia oraz gdy były to dane nieprawdziwe. Przekazanie nieprawdziwych danych stanowi czyn niedozwolony, konieczne jest więc stwierdzenie winy według hipotezy: kto przekazuje Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych nieprawdziwe dane, zobowiązany jest do zwrotu kwot świadczonych na ich postawie.” ***

Czy to będzie osłabienie pozycji kobiet na rynku pracy?

W komentowanej uchwale nie doszukiwałbym się skutków w postaci osłabienia pozycji kobiet na rynku pracy. Przepis, którego uchwała dotyczy w lekko zmienionym kształcie, obowiązuje od wejścia w życie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (od 1 stycznia 1999) i jest stosowany przez ZUS. Jego zakres jest znacznie szerszy niż jedynie kwestionowanie zawierania umów z kobietami w ciąży, czy też awansów i podwyżek wynagrodzenia dla przyszłych matek.

W orzecznictwie za przejawy „świadomego wprowadzenia w błąd organu rentowego uważa się:

  • 1) posłużenie się w ramach procedury ubiegania się o świadczenie z ubezpieczenia społecznego w razie choroby, jako autentycznymi, podrobionymi stwierdzającymi nieprawdę kartami informacyjnymi leczenia szpitalnego;
  • 2) przedstawienie przez wnioskodawcę karty wypadku w drodze do pracy, zawierającej nieprawdziwe okoliczności rzekomego wypadku sporządzonej przez pracodawcę za wiedzą i zgodą ubezpieczonego; (…)
  • 5) złożenie nieprawdziwych zeznań co do okresu zatrudnienia i posłużenia się oświadczeniami świadków ze świadomością, że nie są one prawdziwe; (…)
  • 8) przedstawienie pozornej umowy o pracę jako tytułu do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego”.****

W przypadku przyszłych matek, ZUS kwestionując należność świadczenia, przeważnie powołuje się na pozorność umowy o pracę. Co przy tym istotne, w przypadku pozorności umowy o pracę, to zarówno pracownik (np. przyszła matka), jak i pracodawca, muszą mieć świadomość, że ta umowa ma na celu jedynie uzyskanie nienależnego świadczenia z ZUS.

Kiedy ZUS może kwestionować należność świadczenia?

Wiele umów może wzbudzać zainteresowanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w szczególności w sytuacji, gdy umowa o pracę zostanie zawarta z kobietą w ciąży w okresie blisko terminu porodu lub na krótko przed stwierdzeniem niezdolności do pracy wynikającej z niezdolności do pracy związanej z ciążą, ale również w przypadku zawarcia umowa o pracę z pracownikiem, który w krótkim okresie po zawarciu umowy o pracę uzyska długoterminowe zwolnienie lekarskie (przedmiotowa uchwała Sądu Najwyższego została podjęta właśnie w sprawie, w której ZUS kwestionował umowę o pracę z tego powodu), co powoduje wszczynanie postępowań wyjaśniających.

Kogo ZUS obciąży zwrotem świadczeń?

Na miejscu pracodawców nie zwracałbym szczególnej uwagi na treść przedmiotowej uchwały, gdyż nie powinna ona zmienić ich sytuacji. Istnieje pewne ryzyko, że ZUS zmieni politykę działań i w każdym przypadku kwestionowania takich umów, będzie kierował swoje roszczenia tylko do pracodawców, co może przysporzyć konieczności tłumaczenia się przed ZUS, a nawet skierowania sprawy na drogę sądową, ale uczciwi pracownicy i pracodawcy nie muszą się niczego obawiać, gdyż przepis skierowany jest do osób wyłudzających świadczenia i podmiotów pomagających w tym procederze.

Jednakże, również w postępowaniach skierowanych do pracowników, pracodawca także zostanie wezwany do złożenia stosownych wyjaśnień, tym samym, zawsze będzie musiał brać aktywny udział przy kontroli ZUS.

Dyskryminacja kobiet na rynku pracy?

Dla uspokojenia pracodawców można jeszcze dodać, że zarówno przepis, jak również jego wykładnia, dokonana przez Sąd Najwyższy nie powodują, że pracodawcy będą pociągani do odpowiedzialności w każdym przypadku pobrania przez pracownika nienależytego świadczenia, a odpowiedzialność ogranicza się jedynie do świadczeń pobranych nienależnie z winy takiego pracodawcy.

Dla przykładu pracodawca nie będzie odpowiadał za wypłacony zasiłek, jeżeli pracownik uzyskał świadczenie z tytułu choroby, które zostanie zakwestionowane, ale będzie odpowiadał, jeżeli zawarł umowę o pracę tylko w celu uzyskania przez „pracownika” świadczeń z ZUS w sytuacji, gdy taki pracownik nigdy nie pojawił się w zakładzie pracy i nigdy nie świadczył żadnej pracy na rzecz pracodawcy.

Mając na uwadze powyższe, przedmiotowa uchwała nie powinna zmienić podejścia pracodawców do zatrudniania kobiet, a jedynie dać do myślenia, gdy będzie się chciało wyświadczyć przysługę lub pójść na rękę pracownikowi”.

Tomasz Fritzkowski, reprezentujący Sommerrey&Partners Kancelarię Radców Prawnych

Dziękujemy za komentarz!

Źródło:

*Uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego, z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt III UZP 7/19

**Podobnie: wyrok Sądu Najwyższego, z dnia 4 października 2018 r., sygn. akt III UK 152/17

***Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2017 r., sygn. akt I UK 186/16

****Lucyna Ramlo w: Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych. Komentarz. red: Jacek Wantoch-Rekowski

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Powiedziałam w pracy, że jestem w ciąży – historie prawdziwe

Niepewność i obawy towarzyszą mamom, które stoją przed zadaniem poinformowania pracodawcy o ciąży. Czasem spotykają się z gratulacjami i specjalnym traktowaniem przez współpracowników, a czasem usłyszą kilka niemiłych słów, które na długo zostają w pamięci. Zapytałyśmy kiedyś na naszym profilu na Facebooku, jak było w przypadku naszych czytelniczek. Oto ich odpowiedzi.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/01/2020
dwie kobiety w biurze

Szefie jestem w ciąży – miła reakcja pracodawcy

  • Mój przełożony pogratulował, przytulił, kazał o siebie dbać. Zdecydowałam się pracować dopóki siły pozwolą. Później kupił dla mnie kawę bezkofeinową, przynosił rarytasy od babci z ogródka i garnka, jak miałam spadek energii, to pozwalał kimnąć się na zapleczu. Gdy przychodził klient, o którym wiadomo było, że jest „trudny”, to brał go na siebie, żebym nie musiała się stresować. (Marta)
  • Bardzo pozytywnie, pogratulował mi i powiedział, że teraz to najlepiej bliźniaki…. 😉 I kurczę, dwa tygodnie później przychodzę i mówię: Szefie: wykrakałeś!!! Po macierzyńskim wróciłam do pracy i jest mi w mojej firmie naprawdę spoko. Nigdy nie miałam problemu by wyjść kiedy trzeba, by brać urlop na szczepienia dzieci, czy coś. (Ola)
  • Przy pierwszej ciąży było fatalnie. Przy drugiej ciąży, już w innej firmie, bałam się potwornie… Zadzwoniłam do szefa (pracujemy w różnych miastach), na jednym wdechu powiedziałam co i jak i że na żadne zwolnienie się nie wybieram… Usłyszałam gratulacje!!! Potem przeszliśmy do konkretów – kiedy potrzebuję mogę pracować z domu, zwolnienie na 3 trymestr, roczny macierzyński. Teraz na macierzyńskim wspieram zespół, powrót ma być dostosowany do mnie… A jak leżałam na porodówce to szef namawiał mnie żebym dała dziecku na drugie jego imię. (Ewelina)
  • Wszyscy dbali o mnie. (Inga)
  • Przy obu ciążach u dwóch różnych pracodawców reakcja była normalna, tzn. gratulacje i ustalenie, do kiedy planuję pracować. Nie pracowałabym w miejscu, w którym bałabym się powiedzieć o ciąży. (Anastazja)
  • Szef zatrudnił mnie na stałe, bo byłam na próbnym. (Kinga)
  • Zostałam wyściskana przez wszystkich, to było bardzo miłe! (Amelia)
  • Kazał mi o siebie dbać. (Mirka)
  • Mój szef bardziej się cieszył ode mnie. (Iza)
  • Ja usłyszałam, że to super, dzieci są potrzebne. Oczywiście też gratulacje. (Monika)
  • Pozytywnie i trochę zabawnie – powiedział „jak pracujesz z kobietami, to nie zadajesz sobie pytania „czy?” tylko „kiedy?””. Docenił też moje zaangażowanie i pracę w zaawansowanej ciąży (mimo, że nie bezproblemowej) umową na czas nieokreślony. (Wiola)
  • Ja dostałam awans będąc na urlopie macierzyńskim. (Ewa)

Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Szefie jestem w ciąży – reakcja, którą wolałabym zapomnieć

  • Powiedziano mi: ja ci daję pracę, a ty w ciążę zachodzisz? Nie licz na przedłużenie umowy po porodzie. Tak więc po porodzie zostałam bez pracy, ale nie żałuję. (Dominika)
  • Kontrolę z ZUS, kolejne kontrole, zero okresu ochronnego po macierzyńskim, zero zaległego urlopu do odebrania, nie miałam też do czego wracać. (Kalina)
  • Zostałam zwolniona. (Sara)
  • Zapytał czy nie da się jeszcze usunąć… Moja reakcja: rzucenie L4 do porodu i nigdy więcej nie chciałam go widzieć na oczy. (Wioletta)
  • Obcięciem premii. (Jagoda)
  • Druga ciąża i drugi raz tak samo. Rozwiązanie umowy z dniem porodu. Polska to nie kraj dla kobiet, które chcą mieć i pracę i rodzinę. (Weronika)
  • Była rozmowa z kierownikiem regionalnym, że po urlopie rodzicielskim zatrudni mnie z powrotem (w trakcie trwania tego urlopu kończyła mi się umowa). Zatrudniona nie zostałam…. Może to i dobrze… (Maria)
  • Mimo że zaznaczyłam, że będę pracować tyle ile będę miała siły, to dyrektor uważam zagrał niefajnie. Jestem nauczycielem i pracowałam w przedszkolu na umowie na zastępstwo. W momencie kiedy dowiedział się o ciąży zmienił mi umowę dając do podpisania aneks. Była tam zaznaczona data kiedy kończy mi się umowa (mimo że tamta osoba nie wracała). Prosiłam by chociaż dał mi do końca ciąży, bo inaczej nie dostanę zasiłku. Powiedział „ciesz się, że tak długo tu pracowałaś. Nie potrzebujemy, żeby kadra aż tak się zmieniała”. Było mi strasznie przykro, zostałam w ciąży bez pracy, na o połowę mniejszym zasiłku… (Justyna)
  • Akurat kończyła mi się umowa, więc wręczono mi zwolnienie. (Patrycja)
  • Powiedział, ile tysięcy złotych ciąża pracownicy kosztuje pracodawcę. Zignorowałam to, ale chyba się spodziewał, że powiem „przepraszam” albo w inny sposób wyrażę „skruchę”. (Ela)
  • Ja dowiedziałam się, że puszczę firmę z torbami. (Patrycja)

Jak chcesz pracować w miejscu przyjaznym mamom, to poznaj pracodawców z naszej bazy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail