Czego szukasz

Urlopy dla rodziców – co Ci grozi jak nie wrócisz na czas do pracy?

Kiedy należy złożyć wniosek o urlop rodzicielski albo wychowawczy? Czy pracodawca może odmówić takiego urlopu i co jeśli wniosek złożysz za późno? Co się stanie jeśli po długim urlopie wychowawczym zapomnisz stawić się w pracy? Dowiedz się już teraz!

  • Lilianna Skiba - 17/07/2017
mama z dwuletnim dzieckiem w piżamach bawią się farbkami w łóżku

Urlopy, z których mogą korzystać rodzice

Przypomnijmy z jakich urlopów związanych z przyjściem na świat potomka, mogą korzystać jego rodzice?

Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, obowiązującymi od października 2016r., istnieją następujące urlopy związane z rodzicielstwem:

  1. podstawowy urlop macierzyński,
  2. urlop rodzicielski,
  3. urlop wychowawczy.

Regulacje dotyczące udzielania przez pracodawcę, pracownicy – matce (a w niektórych przypadkach również ojcu) w/w urlopów:

1. Urlop macierzyński

Rozpoczyna się od dnia porodu, zatem nie ma potrzeby składania wniosku do pracodawcy o jego udzielenie (art. 183 (1) § 2 k.p.). Wniosek o urlop macierzyński pracownica składa wtedy, gdy chce go częściowo wykorzystać przed planowanym terminem porodu. Wniosek najlepiej jest złożyć na piśmie i wskazać w nim termin rozpoczęcia urlopu. Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie lekarskie o przewidywanej dacie porodu. Pracownica – matka przed planowanym porodem, może wykorzystać najwyżej 6 tygodni urlopu macierzyńskiego.

Pracownica – matka może, po wykorzystaniu 14 tygodni zrezygnować z urlopu macierzyńskiego, ale tylko pod warunkiem, że urlop zostanie przejęty przez ojca dziecka. W takiej sytuacji matka na 7 dni przed przystąpieniem do pracy, składa wniosek swojemu pracodawcy, w którym zgłasza chęć powrotu.

Niezbędnym załącznikiem do takiego wniosku jest zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego ojca dziecka, wskazujące termin rozpoczęcia przez ojca korzystania z urlopu macierzyńskiego. Termin rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego przez ojca musi przypadać bezpośrednio po zakończeniu korzystania z urlopu przez matkę dziecka.

2. Urlop rodzicielski

Kolejnym urlopem, z którego mogą skorzystać rodzicie dziecka – tym razem fakultatywnie, jest urlop rodzicielski. Wymiar tego urlopu wynosi 32 tyg. – w przypadku urodzenia jednego dziecka oraz 34 tyg. – w przypadku urodzenia dwóch i więcej dzieci podczas jednego porodu.

Wnioskowanie o udzielenie urlopu rodzicielskiego, możliwe jest na dwa sposoby:

  1. złożenie najpóźniej w 21 dni po porodzie wniosku o udzielenie bezpośrednio po urlopie macierzyńskim urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze (tzw. długi wniosek) lub
  2. złożenie wniosku o urlop rodzicielski co najmniej na 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z tego urlopu.

W pierwszym przypadku (tzw. długiego wniosku), pracownica – matka nie później niż w terminie 21 dni po porodzie, może złożyć pisemny wniosek o udzielenie jej bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze.

Złożenie wniosku o udzielenie pełnego wymiaru urlopu rodzicielskiego bezpośrednio po urlopie macierzyńskim nie oznacza, że pracownica nie może zrezygnować z korzystania z urlopu rodzicielskiego w całości lub w części i powrócić do pracy. W tym celu musi złożyć pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z urlopu rodzicielskiego w całości lub w części w terminie nie krótszym niż 21 dni przed przystąpieniem do pracy. W takiej sytuacji pozostały niewykorzystany urlop rodzicielski może przejąć pracownik – ojciec wychowujący dziecko albo ubezpieczony – ojciec dziecka. Wniosek pracownicy jest dla pracodawcy wiążący.

W drugim przypadku, urlop rodzicielski jest udzielany przez pracodawcę na pisemny wniosek pracownika, składany w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu.

Urlop rodzicielski jest udzielany bezpośrednio po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego. Może być wykorzystany jednorazowo lub w częściach (nie więcej niż 4) do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6 rok życia.

Nowością wprowadzoną nowelizacją z października 2016r., jest możliwość wykorzystania urlopu rodzicielskiego w wymiarze do 16 tyg. w terminie nieprzypadającym bezpośrednio po poprzedniej części tego urlopu. Wówczas wniosek do pracodawcy powinien również być złożony w terminie 21 dni przed rozpoczęciem korzystania w kolejnej części urlopu.

Jeżeli pracownik nie dotrzyma terminu złożenia wniosku (21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu), to pracodawca może mu udzielić urlopu rodzicielskiego (choćby z dnia na dzień), ale nie ma ustawowego obowiązku uwzględnienia spóźnionego wniosku.

Pracodawca ma bowiem obowiązek uwzględnić wniosek pracownika, o ile został złożony w terminie. W przypadku niedochowania terminu przez pracownika pracodawca nie zachowuje jednak pełnej dowolności co do decyzji o udzieleniu urlopu. Jeśli udzielenie urlopu nie spowoduje istotnych utrudnień, wniosek należy uwzględnić.

Prawo do urlopu jest bowiem publicznym prawem podmiotowym, a rozstrzygający o jego udzieleniu podmiot (pracodawca) musi się kierować wartościami konstytucyjnymi, do których należy m.in. ochrona rodziny. Jeśli więc nie wystąpi istotna kolizja z innymi wartościami (np. wolnością działalności gospodarczej), to wniosek należy rozpatrzyć pozytywnie.

3. Urlop wychowawczy

Po zakończeniu korzystania z urlopu rodzicielskiego pracownik ma prawo bądź powrócić do pracy bądź złożyć wniosek o urlop wychowawczy. Urlop wychowawczy (podobnie jak urlop rodzicielski) nie przysługuje z mocy prawa, udziela się go na pisemny wniosek pracownika.

Pracodawca nie może udzielić takiego urlopu z własnej inicjatywy. Nabycie prawa do niego uzależnione jest od spełnienia dwóch przesłanek:

  • pozostawania w stosunku pracy oraz
  • posiadania co najmniej 6-miesięcznego okresu zatrudnienia.

Zgodnie z treścią art. 186 § 7 k.p. urlop wychowawczy jest udzielany na pisemny wniosek pracownika składany w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu.

Choć przepis wymaga, aby pracownik złożył wniosek w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu, nie zachowanie tego terminu nie może skutkować odmową jego udzielenia. W takim przypadku pracodawca udziela urlopu nie później niż z upływem 21 dni od dnia złożenia wniosku. Urlop podstawowy przysługuje w wymiarze 36 miesięcy, nie dłużej jednak niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Urlop ten jest udzielany nie więcej niż w 5 częściach. Rezygnacja z urlopu wychowawczego może nastąpić w każdym czasie za zgodą pracodawcy lub z zachowaniem co najmniej 30-dniowego okresu uprzedzenia.

Obowiązki pracownika i pracodawcy

Pracodawca nie ma obowiązku informowania pracownika o zbliżającym się terminie zakończenia urlopów związanych z rodzicielstwem. Pracownik obowiązany jest samodzielnie pilnować terminów przysługujących mu zwolnień od pracy.

Informacja zawarta we wnioskach pracownika o dacie zakończenia urlopów fakultatywnych tj. rodzicielskiego i wychowawczego,  jest jednocześnie informacją o terminie w jakim pracownik powinien zgłosić gotowość do świadczenia pracy lub wystąpić o udzielenie kolejnego urlopu (o ile przysługuje taki urlop).

Pracodawca nie ma obowiązku przekazywać pracownikowi dodatkowego powiadomienia w tym zakresie. Jeżeli po zakończeniu urlopu rodzicielskiego lub wychowawczego pracownik nie stawi się do pracy (ani nie wystąpi z wnioskiem o udzielenie przewidzianych prawem urlopów), a jego nieobecność będzie nieobecnością nieusprawiedliwioną, to fakt ten może stanowić uzasadnienie do rozwiązania z nim umowy o pracę, nawet w trybie dyscyplinarnym.

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Lilianna Skiba
Adwokat. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie oraz Łomiankach. Specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa pracy i prawa rodzinnego. Jest członkiem Sekcji prawa pracy oraz prawa rodzinnego przy OR Adwokackiej w Warszawie. Prywatnie mama dwóch chłopców, Wiktora i Aleksandra.
Podyskutuj

Czy mogę pracować na macierzyńskim i jak wydłużyć rodzicielski?

Czy na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim można pracować i pobierać zasiłek? W jakim wymiarze? Jak wydłużyć urlop rodzicielski i więcej czasu spędzić z dzieckiem? Łącząc pracę z urlopem. Jeśli chcesz wiedzieć czy można pracować na macierzyńskim, zobacz aktualne przepisy.
  • Aneta Szczycińska - 09/12/2019

Czy mogę pracować podczas urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego?

Tak, jak dotychczas, można. W nawiązaniu do artykułu Czy mogę pracować na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim? „Przepisy nie ograniczają podejmowania w trakcie urlopu rodzicielskiego pracy na innej podstawie niż umowa o pracę (np. na umowę o dzieło lub umowę zlecenie). O fakcie tym należy poinformować dotychczasowego pracodawcę.”

Podobnie w przypadku zasiłku macierzyńskiego: „Zatrudnienie na podstawie umowy cywilnoprawnej w trakcie przebywania na urlopie rodzicielskim nie pozbawi pracownika prawa do zasiłku macierzyńskiego, który przysługuje zgodnie z treścią podania złożonego u pracodawcy przed rozpoczęciem urlopu.”

W obu przypadkach ważne, aby w/w praca zajmowała maksymalnie 1/2 etatu i była zawarta na umowę cywilnoprawną (umowa zlecenie, umowa o dzieło).

Jak wydłużyć urlop rodzicielski?

Do końca 2015 roku łączenie urlopu rodzicielskiego (lub dodatkowego macierzyńskiego) z pracą nie wydłużało tych urlopów (proporcjonalnie do przepracowanego czasu).

Od 2016 roku nastąpiły korzystne dla rodziców zmiany w przepisach. W przypadku łączenia przez pracownika urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu w wymiarze nie wyższym niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy,

wymiar urlopu rodzicielskiego ulega wydłużeniu proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy wykonywanej przez pracownika w trakcie korzystania z urlopu lub jego części.

W przypadku łączenia urlopu z pracą całkowity wymiar urlopu rodzicielskiego nie może przekroczyć:

  • 64 tygodni – w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie lub przyjęcia jednego dziecka na wychowanie;
  • 68 tygodni – w przypadku urodzenia przy jednym porodzie dwojga lub więcej dzieci lub równoczesnego przyjęcia na wychowanie więcej niż jednego dziecka.

O ile wydłuży się urlop rodzicielski?

Okres, o który urlop rodzicielski ulega wydłużeniu, stanowi iloczyn liczby tygodni, przez jaką pracownik łączy korzystanie z urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu i wymiaru czasu pracy wykonywanej przez pracownika w trakcie korzystania z urlopu rodzicielskiego, czyli:

Ilość tygodni kiedy pracujemy i korzystamy z urlopu x wymiar czasu pracy w trakcie urlopu = o tyle dłuższy urlop rodzicielski.

Przykład 1:

Pracownik łączy 8 tygodni urlopu rodzicielskiego z pracą w wymiarze pół etatu i w okresie, o który nastąpi proporcjonalne wydłużenie urlopu nie zamierza pracować.

Obliczenia: 8 tygodni urlopu rodzicielskiego x  ½ etatu (wymiar czasu pracy, w którym pracownik zamierza wykonywać pracę) = 4 tygodnie (wymiar urlopu rodzicielskiego, o który nastąpi proporcjonalne wydłużenie urlopu rodzicielskiego). W takim przypadku pracownikowi wydłuży się wymiar urlopu rodzicielskiego (niełączonego z wykonywaniem pracy) o 4 tygodnie.

Przykład 2:

Pracownica, zatrudniona na 1/2 etatu, wystąpiła z wnioskiem o udzielenie jej urlopu macierzyńskiego i urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze (32 tygodnie). Przez cały okres urlopu rodzicielskiego pracuje na 1/4 etatu u pracodawcy udzielającego tego urlopu. Pracownica w trakcie wydłużonego urlopu nie będzie pracowała.

Udzielony pracownicy urlop rodzicielski ulega wydłużeniu o 8 tygodni (32 tygodnie x 1/4). Przez 32 tygodnie pracownicy przysługuje zasiłek macierzyński pomniejszony o połowę (1/4 : 1/2 = 1/2), natomiast przez okres 8 tygodni, o które ulega wydłużeniu urlop rodzicielski, pracownicy przysługuje zasiłek w pełnej miesięcznej kwocie (gdyż podczas wydłużonego urlopu rodzicielskiego nie wykonuje ona pracy). De facto, w całym okresie dostanie pieniądze w takiej samej wysokości. Przez 32 tygodnie 1/2 zasiłku i 1/2 pensji, a przez dodatkowe 8 tygodni cały przysługujący jej zasiłek.

Źródła:

www.rodzicielski.gov.pl

kadry.infor.pl/

www.zus.pl/

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.
Podyskutuj

Nowe zawody – krótkie historie o naszych rozmowach z dziećmi o pracy

Rynek pracy nieustannie się zmienia. Pojawiają się nowe profesje, znikają stare zawody. Przeglądając portale pracy, co rusz napotykamy nazwy stanowisk, które nic nam nie mówią. Wielu z nas pracuje w zawodach, o których nie słyszeliśmy podczas edukacyjnej wędrówki, ponieważ zwyczajnie nie istniały. Bywa, że trudno nam wytłumaczyć naszym znajomym czy rodzicom, czym się zawodowo zajmujemy. A jeśli dodamy do tego obcojęzyczne nazwy stanowisk, sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana...
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 09/12/2019
Pracownicy Franklin Templeton

No właśnie.

Jak rozmawiać z dziećmi, żeby rozumiały, na czym polega nasza praca i po co ją wykonujemy – tak, by było to coś więcej niż „pracuję przed komputerem” czy „jestem na spotkaniach”? W jaki sposób możemy pomóc dzieciakom w zrozumieniu naszej profesji?

Zapytałyśmy pracowników firmy Franklin Templeton o to, jak rozmawiają z dziećmi o swojej pracy. Oto cztery historie.

Agnieszka – Health & Safety Specialist. Prywatnie mama dwóch chłopców.

Jemy sobotni obiad. Rozmawiamy z naszą dwójką chłopaków o poważnych sprawach: jak wyobrażają sobie przyszłość. Pięcioletni Krzysiek snuje opowieści o tym, jak jego koleżanka z przedszkola zamieszka w naszym domu, urodzi dzieci, a on zostanie szefem policji. Sześcioletni Adam skupia się na opowieściach o pościgach policyjnych, w których będzie brał udział.

— Bardzo pożyteczny zawód sobie wybraliście — mówię. — Pamiętam, jak kiedyś mówiliście, że chcielibyście pracować tak jak wasz tata albo tak jak ja.
Na co Krzyś odpowiada:
— Jak czasem pójdę do mamy pracy (do Franciszka – tak kojarzą nazwę) i posłucham, to już mam dosyć. Oni tam tylko o „pieniędzach” rozmawiają. Oni potem muszą długo język szorować i podniebienie też. Od tych dziwnych słów. Wszystko przez te bankomaty.

Innym razem starszy syn spytał:
— Mama Mateusza (kolegi z przedszkola) produkuje ketchup, a co u ciebie w pracy produkujesz?
Jak pięcio- i sześciolatkowi wytłumaczyć, co znaczy pracować na stanowisku „Health and Safety Specialist” w firmie, w której większość pracowników jest finansistami? Świetną okazją do przybliżenia określenia „muszę iść do pracy” były rodzinne warsztaty zorganizowane w naszym biurze, w których dzieci pracowników mogły dowiedzieć się, jak zachowywać się w niebezpiecznej sytuacji i jak udzielać pierwszej pomocy oraz zobaczyć, gdzie mama lub tata pracuje.

Chłopcy mogli wówczas nie tylko zobaczyć biuro, ale również pomagali mi w przygotowywaniu całego wydarzenia. Przynosili fantomy, bandaże oraz defibrylator AED. Widzieli jak powstaje prezentacja o zasadach bezpieczeństwa na drodze do przedszkola, zasadach bezpieczeństwa podczas pożaru itp. Te warsztaty zdecydowanie pomogły mi pokazać synom, czym zajmuję się, kiedy mówię „idę do pracy”. Mogli zrozumieć, co kryje się pod pojęciami „prezentacja”, „szkolenie”, „ewakuacja” i „defibrylator” (trudne słowo ☺).

Myślę, że wycieczka po biurze, podczas której koleżanka opowiadała o naszej pracy, przyniosła skojarzenie bankomatów z branżą, w której pracuję. A starszemu wytłumaczyłam, że w pewnym sensie u mnie w pracy produkuje się pieniądze – gdy ktoś posiada oszczędności (pewien kapitał), to można sprawić, aby pieniądze dawały nam kolejne pieniądze.

Kuba – Manager PMO (Project Management Office). Tata dziesięcioletnich Zosi i Marysi.

Z czasów swojego dzieciństwa pamiętam, że zawody rodziców nie były czymś skomplikowanym. Moi rodzice byli wówczas nauczycielką i marynarzem, a wśród kolegów i koleżanek były dzieci strażaków, żołnierzy czy lekarzy. Dziś wydaje się to dużo trudniejsze.

Moja historia wytłumaczenia córkom, czym się zajmuję była dość przypadkowa i stało się to jeszcze kiedy byłem Project Managerem. Razem z dziewczynkami często oglądaliśmy ich ulubioną wówczas kreskówkę, „My Little Pony”. Pewnego dnia, kiedy miały jeszcze jakieś pięć czy sześć lat, oglądaliśmy odcinek „Pożegnanie zimy” (sezon 1, odcinek 11).

W tym odcinku kucyki przygotowują swoją wioskę do przyjścia wiosny, budzą zwierzątka, przeganiają chmury czy usuwają lód z jeziora. Niestety w wyniku różnych zdarzeń mają opóźnienie i mogą nie być gotowe na czas. Wtedy z pomocą przychodzi główna bohaterka, Twilight Sparkle, która jest świetna w koordynacji. Rozdziela zadania pomiędzy kucykami i kontrolując na swojej liście ich wykonanie, pomaga zdążyć ze wszystkim przed przyjściem wiosny.

Wtedy mnie olśniło:
— Dziewczyny, ja właśnie zajmuję się w pracy tym, co tu robi Twilight. Pomagam innym w zrobieniu ich zadań, które mają wspólnie jakiś większy cel. To właśnie robi Project Manager.
Jakiś czas później awansowałem i zostałem Kierownikiem PMO, Biura Zarządzania Projektami. Nawiązując do wcześniejszej historii, wytłumaczyłem córkom, że teraz jestem szefem takich Twilight Sparkle. Dziewczynki od razu zrozumiały i były ze mnie bardzo dumne, ponieważ ich tata właśnie został Księżniczką Celestią.

Monika – Talent Acquisition Lead. Mama siedmioletniej Hani.

Na co dzień zajmuję się rekrutacją pracowników i wszystkim, co się z nią wiąże – od dotarcia do odpowiednich kandydatów, przez rozmowy rekrutacyjne, wsparcie liderów z różnych krajów w procesie rekrutacyjnym, po przygotowanie oferty dla kandydata. Ta część jest dosyć prosta do wytłumaczenia i rozmawiając o mojej pracy mówię prosto: szukam kandydatów, którzy chcieliby u nas pracować, spotykam się z nimi, sprawdzam czy pasujemy do siebie, jestem częścią zespołu, ktoś nami zarządza itp.

Po jej zabawie z koleżankami mogę wnioskować, że tę część o zarządzaniu zespołem córka rozumie bardzo dobrze, a po pytaniach, jakie zadaje mi po pracy, mam poczucie, że mniej więcej wie, co to rekrutacja i po co się ją robi. Na pewno w zrozumieniu, czym się zajmuję w pracy pomogła wizyta córki w biurze czy na stoisku „u mamy” na targach pracy. Łatwiej jest wytłumaczyć, co robimy na co dzień, kiedy dziecko zna otoczenie i ma szansę uczestniczyć w jakiejś sytuacji zawodowej chociaż przez chwilę.

Drugim obszarem, za który jestem odpowiedzialna jest koordynacja projektów Employer Brandingowych. I tutaj robi się już trochę trudniej…
W ubiegłym roku przygotowywaliśmy po raz pierwszy kampanię outdorową promującą nas jako pracodawcę. Duży billboard na Śródce (kto z Poznania, ten wie). Więc zbliżając się do punktu, opowiadam, że mamy taką kampanię, że promujemy firmę, żeby kandydaci chcieli u nas pracować. Widzę lekką ekscytację. Wjeżdżamy na rondo i mina rzednie.

— Nie podoba Ci się? — pytam.
— …Ughh. Nie… Bo ja myślałam, że ty tam będziesz tak stała i machała ręką: chodźcie, chodźcie do nas!
Cudownie prosta parafraza tego, co robię na co dzień ☺.

Łukasz – GPAS Supervisor. Tata siedmioletniego Gustawa i pięcioletniej Heleny.

Zanim dołączyłem do Franklina, przez wiele lat pracowałem jako radca prawny. Dzieci już w wieku przedszkolnym mają ogólne pojęcie na temat tego, czym jest prawo i z dużym zainteresowaniem słuchają, gdy oznajmi im się, że mają jakieś prawa. Dużo mniej interesuje je, gdy chwilę później dostają komunikat, że mają też i obowiązki, ale to już inna historia.

W każdym razie mają jakieś wyobrażenie – sądy i sędziowie pojawiają się w bajkach. Wiedzą też, czym jest umowa, więzienie itp., więc w rozmowie jest do czego nawiązać. Znacznie trudniej jest wytłumaczyć, czym zajmuję się taraz, pracując w globalnej firmie, w której stanowiska są wąsko wyspecjalizowane i zazwyczaj pokrywają wycinek czegoś bardzo charakterystycznego dla sektora finansowego.

— Tato, jak to jest, że się siedzi przed komputerem i z tego są pieniądze? — zapytał kiedyś mój syn.
Otworzył tym sposobem puszkę Pandory z napisem „komputer jako narzędzie pracy”. Temat rozległy, bo przecież nie tylko ja „siedzę przed komputerem”, ale też mama, architekt, który projektuje domy i nawet pani nauczycielka, która zaznacza obecność w dzienniku elektronicznym.

Problem z tymi dyskusjami jest taki, że jedno pytanie rodzi kolejne i bardzo łatwo jest dziecko zarzucić informacjami. Dlatego staram się (nie zawsze skutecznie) formułować wypowiedzi krótkie, zwięzłe i zawierające pojęcia dla dziecka zrozumiałe.

Łatwiej to napisać, niż zastosować w praktyce, dlatego gdy kończą mi się porównania do zabawek, zwierzątek i innych rzeczy, które są dziecku znane, zaczynam do niego mówić jak do dorosłego. Tak, jakbym mówił do kolegi czy koleżanki. I ta metoda bywa zaskakująco skuteczna, bo zazwyczaj sami nie doceniamy własnych dzieci.
Moja mama kiedyś tłumaczyła mojemu synowi, że pracuję u „pana Franklina”. Myślę, że w jego głowie wyglądało to mniej więcej tak:

Sprawdź najnowsze oferty Franklin Templeton i dołącz do zespołu! >>>

Śledź profil firmy na LinkedIn

www.franklintempletoncareers.com

Zdjęcia: własność Franklin Templeton a okładka „Franklin się rządzi” pochodzi ze strony Wydawnictwa Debit

Artykuł opublikowany w styczniu 2019 r. edytowany i zaktualizowany w grudniu 2019 r.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail