Czego szukasz

Urlopy dla rodziców – co Ci grozi jak nie wrócisz na czas do pracy?

Kiedy należy złożyć wniosek o urlop rodzicielski albo wychowawczy? Czy pracodawca może odmówić takiego urlopu i co jeśli wniosek złożysz za późno? Co się stanie jeśli po długim urlopie wychowawczym zapomnisz stawić się w pracy? Dowiedz się już teraz!

  • Lilianna Skiba - 17/07/2017
mama z dwuletnim dzieckiem w piżamach bawią się farbkami w łóżku

Urlopy, z których mogą korzystać rodzice

Przypomnijmy z jakich urlopów związanych z przyjściem na świat potomka, mogą korzystać jego rodzice?

Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, obowiązującymi od października 2016r., istnieją następujące urlopy związane z rodzicielstwem:

  1. podstawowy urlop macierzyński,
  2. urlop rodzicielski,
  3. urlop wychowawczy.

Regulacje dotyczące udzielania przez pracodawcę, pracownicy – matce (a w niektórych przypadkach również ojcu) w/w urlopów:

1. Urlop macierzyński

Rozpoczyna się od dnia porodu, zatem nie ma potrzeby składania wniosku do pracodawcy o jego udzielenie (art. 183 (1) § 2 k.p.). Wniosek o urlop macierzyński pracownica składa wtedy, gdy chce go częściowo wykorzystać przed planowanym terminem porodu. Wniosek najlepiej jest złożyć na piśmie i wskazać w nim termin rozpoczęcia urlopu. Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie lekarskie o przewidywanej dacie porodu. Pracownica – matka przed planowanym porodem, może wykorzystać najwyżej 6 tygodni urlopu macierzyńskiego.

Pracownica – matka może, po wykorzystaniu 14 tygodni zrezygnować z urlopu macierzyńskiego, ale tylko pod warunkiem, że urlop zostanie przejęty przez ojca dziecka. W takiej sytuacji matka na 7 dni przed przystąpieniem do pracy, składa wniosek swojemu pracodawcy, w którym zgłasza chęć powrotu.

Niezbędnym załącznikiem do takiego wniosku jest zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego ojca dziecka, wskazujące termin rozpoczęcia przez ojca korzystania z urlopu macierzyńskiego. Termin rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego przez ojca musi przypadać bezpośrednio po zakończeniu korzystania z urlopu przez matkę dziecka.

2. Urlop rodzicielski

Kolejnym urlopem, z którego mogą skorzystać rodzicie dziecka – tym razem fakultatywnie, jest urlop rodzicielski. Wymiar tego urlopu wynosi 32 tyg. – w przypadku urodzenia jednego dziecka oraz 34 tyg. – w przypadku urodzenia dwóch i więcej dzieci podczas jednego porodu.

Wnioskowanie o udzielenie urlopu rodzicielskiego, możliwe jest na dwa sposoby:

  1. złożenie najpóźniej w 21 dni po porodzie wniosku o udzielenie bezpośrednio po urlopie macierzyńskim urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze (tzw. długi wniosek) lub
  2. złożenie wniosku o urlop rodzicielski co najmniej na 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z tego urlopu.

W pierwszym przypadku (tzw. długiego wniosku), pracownica – matka nie później niż w terminie 21 dni po porodzie, może złożyć pisemny wniosek o udzielenie jej bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze.

Złożenie wniosku o udzielenie pełnego wymiaru urlopu rodzicielskiego bezpośrednio po urlopie macierzyńskim nie oznacza, że pracownica nie może zrezygnować z korzystania z urlopu rodzicielskiego w całości lub w części i powrócić do pracy. W tym celu musi złożyć pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z urlopu rodzicielskiego w całości lub w części w terminie nie krótszym niż 21 dni przed przystąpieniem do pracy. W takiej sytuacji pozostały niewykorzystany urlop rodzicielski może przejąć pracownik – ojciec wychowujący dziecko albo ubezpieczony – ojciec dziecka. Wniosek pracownicy jest dla pracodawcy wiążący.

W drugim przypadku, urlop rodzicielski jest udzielany przez pracodawcę na pisemny wniosek pracownika, składany w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu.

Urlop rodzicielski jest udzielany bezpośrednio po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego. Może być wykorzystany jednorazowo lub w częściach (nie więcej niż 4) do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6 rok życia.

Nowością wprowadzoną nowelizacją z października 2016r., jest możliwość wykorzystania urlopu rodzicielskiego w wymiarze do 16 tyg. w terminie nieprzypadającym bezpośrednio po poprzedniej części tego urlopu. Wówczas wniosek do pracodawcy powinien również być złożony w terminie 21 dni przed rozpoczęciem korzystania w kolejnej części urlopu.

Jeżeli pracownik nie dotrzyma terminu złożenia wniosku (21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu), to pracodawca może mu udzielić urlopu rodzicielskiego (choćby z dnia na dzień), ale nie ma ustawowego obowiązku uwzględnienia spóźnionego wniosku.

Pracodawca ma bowiem obowiązek uwzględnić wniosek pracownika, o ile został złożony w terminie. W przypadku niedochowania terminu przez pracownika pracodawca nie zachowuje jednak pełnej dowolności co do decyzji o udzieleniu urlopu. Jeśli udzielenie urlopu nie spowoduje istotnych utrudnień, wniosek należy uwzględnić.

Prawo do urlopu jest bowiem publicznym prawem podmiotowym, a rozstrzygający o jego udzieleniu podmiot (pracodawca) musi się kierować wartościami konstytucyjnymi, do których należy m.in. ochrona rodziny. Jeśli więc nie wystąpi istotna kolizja z innymi wartościami (np. wolnością działalności gospodarczej), to wniosek należy rozpatrzyć pozytywnie.

3. Urlop wychowawczy

Po zakończeniu korzystania z urlopu rodzicielskiego pracownik ma prawo bądź powrócić do pracy bądź złożyć wniosek o urlop wychowawczy. Urlop wychowawczy (podobnie jak urlop rodzicielski) nie przysługuje z mocy prawa, udziela się go na pisemny wniosek pracownika.

Pracodawca nie może udzielić takiego urlopu z własnej inicjatywy. Nabycie prawa do niego uzależnione jest od spełnienia dwóch przesłanek:

  • pozostawania w stosunku pracy oraz
  • posiadania co najmniej 6-miesięcznego okresu zatrudnienia.

Zgodnie z treścią art. 186 § 7 k.p. urlop wychowawczy jest udzielany na pisemny wniosek pracownika składany w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu.

Choć przepis wymaga, aby pracownik złożył wniosek w terminie nie krótszym niż 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu, nie zachowanie tego terminu nie może skutkować odmową jego udzielenia. W takim przypadku pracodawca udziela urlopu nie później niż z upływem 21 dni od dnia złożenia wniosku. Urlop podstawowy przysługuje w wymiarze 36 miesięcy, nie dłużej jednak niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Urlop ten jest udzielany nie więcej niż w 5 częściach. Rezygnacja z urlopu wychowawczego może nastąpić w każdym czasie za zgodą pracodawcy lub z zachowaniem co najmniej 30-dniowego okresu uprzedzenia.

Obowiązki pracownika i pracodawcy

Pracodawca nie ma obowiązku informowania pracownika o zbliżającym się terminie zakończenia urlopów związanych z rodzicielstwem. Pracownik obowiązany jest samodzielnie pilnować terminów przysługujących mu zwolnień od pracy.

Informacja zawarta we wnioskach pracownika o dacie zakończenia urlopów fakultatywnych tj. rodzicielskiego i wychowawczego,  jest jednocześnie informacją o terminie w jakim pracownik powinien zgłosić gotowość do świadczenia pracy lub wystąpić o udzielenie kolejnego urlopu (o ile przysługuje taki urlop).

Pracodawca nie ma obowiązku przekazywać pracownikowi dodatkowego powiadomienia w tym zakresie. Jeżeli po zakończeniu urlopu rodzicielskiego lub wychowawczego pracownik nie stawi się do pracy (ani nie wystąpi z wnioskiem o udzielenie przewidzianych prawem urlopów), a jego nieobecność będzie nieobecnością nieusprawiedliwioną, to fakt ten może stanowić uzasadnienie do rozwiązania z nim umowy o pracę, nawet w trybie dyscyplinarnym.

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Lilianna Skiba
Adwokat. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie oraz Łomiankach. Specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa pracy i prawa rodzinnego. Jest członkiem Sekcji prawa pracy oraz prawa rodzinnego przy OR Adwokackiej w Warszawie. Prywatnie mama dwóch chłopców, Wiktora i Aleksandra.
Podyskutuj

Dlaczego Kopciuszek nie awansuje, a Macocha zagarnia premię?

Która z nas nie zna bajki o Kopciuszku? Oj podejrzewam, że niektóre z nas znają ją aż za dobrze. Jako dzieci chłonęłyśmy bajki. Uwielbiałyśmy ten świat, gdzie wiadomo, że dobro zwycięża, a zło zostaje pokonane. Niejedna z nas chciała być księżniczką, przymierzała balowe suknie, marzyła o księciu na białym koniu i życiu długim, szczęśliwym w pięknym zamku za siedmioma górami. Tak było, kiedy byłyśmy małe. Potem wkroczyłyśmy w dorosłe życie i okazało się, że nasze „bajki” wyglądają bardzo różnie i czasami jest im wręcz daleko od bajkowego świata.
  • Magdalena Nowacka - 07/10/2019

Moja bajka…

A jak wygląda obecnie nasza „bajka”? My współczesne kobiety to kobiety wielozadaniowe, pracujące bardzo intensywnie na etatach lub we własnych firmach, próbujące godzić tysiące obowiązków i łapać równowagę między pracą, domem, rodziną, najbliższymi, a swoimi potrzebami.

Pracuję z takimi kobietami i wiem, jak dużo od siebie wymagają i ile dają z siebie. Tyle, że dość często ich wysiłki i zaangażowanie nie są zauważane. Szczególnie dobrze widać to w pracy, gdzie często spotykamy je na średnim szczeblu zarządzania i specjalistycznych stanowiskach, czyli tam, gdzie trzeba się zająć mniej prestiżowymi zadaniami.

Rodzi się wtedy pytanie: dlaczego? I tutaj z pomocą przychodzi nam Kopciuszek. Ta bajka dość mocno tkwi w głowach współczesnych kobiet i bardzo przekłada się na rzeczywistość, w której funkcjonujemy. Jest pełna archetypów.

Główne z nich to:

  • Ciężko pracuj, aż wreszcie spotka Cię upragniona nagroda.
  • Nie wychylaj się – skromność popłaca.
  • Czekaj cierpliwie na księcia lub dobrą wróżkę – to Twoje wybawienie i dzięki temu osiągniesz sukces.
  • Praca uszlachetnia.

I tak karmione tymi wzorcami od dzieciństwa, przenosimy je na nasze dorosłe życie, także to zawodowe, a tu okazuje się, że macocha rządzi, a  my „Kopciuszki” nie awansujemy, nie zbieramy premii, wykonujemy prace nieatrakcyjne i często zmagamy się  z syndromem lepkiej podłogi.*

Nie skarżymy się, co najwyżej potem w domu trochę się złościmy i uprzykrzamy życie bliskim, ale tak naprawdę cierpliwie oddzielamy groch od ciecierzycy dosypywany nam w kolejnych e-mailach i czyścimy z mozołem naczynia w kolejnych „prestiżowych” projektach.

Znacie takie sytuacje? Kobiety, które spotkałam i z którymi pracuję, doświadczają tego na co dzień w pracy. Co możemy zrobić, żeby przestać być tylko Kopciuszkiem? Żebyśmy przestały być jedynie pomocami kuchennymi, a weszły na tzw. salony zawodowe?

Złą królową być…

Odpowiedź jest stosunkowo prosta. A może by tak spróbować być trochę macochą albo złą królową? Postacie te w bajkach są pokazywane jako negatywne, ale każda z nich ma również cechy pozytywne, które przydatne są we współczesnym świecie zawodowym. Kobiety te są: skuteczne, asertywne, widoczne, zdeterminowane, przedsiębiorcze, konsekwentne, mają własne zdanie i je prezentują, znają swoją wartość.

Znacie takie kobiety w swoim otoczeniu? Na pewno tak. Wiem, że „Kopciuszki” czasami zazdroszczą trochę tym macochom i złym królowym, które pojawiają się w ich świecie. Ale może warto czasem się im przyjrzeć i zaczerpnąć trochę od nich tego, co ułatwi nam budowanie większej pewności siebie, stania się bardziej widoczną w pracy, a także da możliwość sięgania po bardziej atrakcyjne zadania i projekty. Mówi się, że te cechy ułatwiają kobiecie sukces w życiu zawodowym. Na potwierdzenie tego przytoczę badanie firmy Deloitte „SheFo” z 2011, które w podsumowaniu mówi tak:

„Kobiety wspinające się po szczeblach kariery powinny postawić na własny rozwój i wciąż wzmacniać poczucie własnej wartości oraz pewności siebie. Dobrze, aby odważniej wyrażały swoje zdanie na tematy strategiczne i budowały swoją przewagę w oparciu o swoje – kobiece – silne strony, np. umiejętności komunikacyjne. Dążąc do stanowiska zarządzającego, warto poszerzać kompetencje – angażować się w projekty w innych działach, uczestniczyć w szkoleniach dla handlowców, zapoznać się z działem produkcji”.

A zatem do dzieła!

Wiem, że droga od Kopciuszka do królowej to nie lada wyzwanie, ale wiem też, że jest ona możliwa. Żadna z kobiet, która odniosła sukces w życiu zawodowym, nie mówiła, że przyszło to łatwo. Wiele z nich mówiło, że pomogły im w tym także różne cenne rady i wskazówki od innych.

I dlatego chce Was dziś zostawić z kilkoma wskazówki, które mogą Wam pomóc w budowaniu pewności siebie i sięganiu po to, czego chcecie:

  • Szukaj każdej okazji do tego, żeby móc zaprezentować siebie i swoje osiągnięcia.
  • Jeżeli masz tylko ochotę zabrać głos, to rób to.
  • Dbaj o swój rozwój i realizację swoich potrzeb, nie czekaj aż spełni je dobra wróżka.
  • Bądź królową – nie siedź w kącie, działaj, próbuj, jeżeli czegoś chcesz, to po to sięgaj. Królowa tak robi!!!
  • Przypatruj się innym kobietom, które osiągnęły sukces w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Czerp z nich, spotykaj się z nimi, ale nie kopiuj ich.
  • Zakup notes i codziennie zapisuj sobie w nim, za co jesteś sobie wdzięczna i w czym jesteś dobra.
  • Znajdź kogoś, kto będzie Cię inspirować i zachęcać do działania.

Niektóre z nas pozostają w tym świecie marzeń i baśni przez całe dorosłe życie, nie rozumiejąc metaforycznego przekazu bajek i nie odczytując ukrytego w nich przekazu. Może pewnego dnia przybędzie ten książę, może dobra wróżka ulituje się nad nami i sprawi, że się świat odmieni… ale  może zamiast czekać, zacząć działać. Bo jak mówi Lois P. Frankel :

„Ten kto się upomina, dostaje to o co prosi i nie ma w tym nic niestosownego”.

* Oznacza trwałe przylepienie do stanowiska z najniższego poziomu dochodów i prestiżu, bez możliwości awansu np.: sprzątaczka, pomoc domowa, personel administracyjno-biurowy, pielęgniarka.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Magdalena Nowacka
Trenerka i kobiecy doradca zawodowy. Pracuje z kobietami nad ich rozwojem osobistym i zawodowym. Prowadzi szkolenia i doradztwo indywidualne dla kobiet, które mają własne firmy. Od 2002 zajmuje się zawodowo pracą trenerską. Prowadzi własną firmę doradczo-szkoleniową.
Podyskutuj

Moja kariera w moich rękach? Hm…

Masz poczucie, że przebieg Twojej kariery zależy wyłącznie od Ciebie, czy też wydaje Ci się, że jesteś tam, gdzie zaprowadził Cię los?
  • Hanna Pietrzak-Trzcińska - 03/10/2019
kobieta w ciąży trzyma laptop i coś w nim notuje

Chociaż może bardzo byśmy chciały, by nasza ścieżka zawodowa biegła po trasie, którą same sobie wyznaczamy, to jednak nie da się ukryć, że często przypadek sprawia, że skręcamy w tę czy inną stronę.

W pętach biologii

Specjalnie używam rodzaju żeńskiego, nie tylko dlatego, że tekst dedykowany jest mamom, ale też z przyczyn … biologicznych. Jakbyśmy bowiem nie chciały walczyć o równouprawnienie, to jednak nadal, zwłaszcza nas, z obranej drogi zawodowej może skutecznie zawrócić ciąża (i ta precyzyjnie zaplanowana i ta „nadprogramowa”). Co więcej, także zwycięski plemnik w całkiem innym organizmie może się przyczynić do podjęcia przez nas pracy w tym, a nie innym miejscu. A wiem co mówię pracując aktualnie na zastępstwo szczęśliwej matki.

Szczęśliwy traf

Oczywiście te przypadki nie kręcą się wyłącznie wokół naszych i cudzych ciąż. Drugą pracę dostałam dlatego, że dobrze wstrzeliłam się w czas, gdy pracodawca pilnie potrzebował kogoś na miejsce odchodzącej osoby. Nie dawał nawet ogłoszenia, czasu było mało, a ja zadzwoniłam dowiedzieć się co z moim wcześniej wysłanym CV, akurat w idealnym momencie. (Mam przy tym wrażenie, że gdyby nie ten telefon nikt do owego podania by nie sięgnął). Spędziłam tam wiele miłych i owocnych lat.

Wzburzone morze

Trzeba przyznać, że polski rynek pracy jest jak morze – i to raczej Bałtyk, a nie Adriatyk, i częściej w czasie sztormu. Czy to jednak oznacza, że powinniśmy jedynie dawać nieść się fali, z rzadka ruszając rękami? Kto mimo niskiej temperatury pluska się od czasu do czasu w naszym cudownym morzu wie, że trudno się w nim po prostu unosić (a wiecie dlaczego? – niskie zasolenie! mniejsza wyporność!).

Dlatego nawet jeśli nie zawsze możemy precyzyjnie wytyczyć ścieżkę swojej kariery – nie warto zdawać się tylko na los. Energiczne machanie rękami podczas kąpieli w zimnym morzu przejawia się w ciągłym doszkalaniu, nawet gdy możemy na nie poświęcić tylko pół godziny podczas drzemki dziecka. Podejmowaniu studiów – choćbyśmy miały być najstarsze w grupie (tak, wiem, to dziwne uczucie, znam je z autopsji).

I pamiętaj – nawet gdy wydaje Ci się, że leżysz spokojnie na zacisznej plaży nie warto tracić czujności – kto wie, czy gdzieś tam nie czai się fala, która wytrąci Cię z tej komfortowej sytuacji?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Hanna Pietrzak-Trzcińska
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail