Czego szukasz

Uczta dla maluszka – zdrowe odżywianie od najmłodszych lat

„Uczta dla maluszka”, to druga, po „Uczcie dla dwojga”, wspólna książka Katarzyny Błażejewskiej – Stuhr i Moniki Mrozowskiej. Ta książka to nowe propozycje i rozwiązania na menu dla dzieci, takie, które od samego początku dziecko będzie mogło jeść w towarzystwie rodziców, żeby nie popełniać tego błędu i nie karmić maluchów zupełnie innymi posiłkami niż te, które pojawiają się na talerzach rodziców – mówi Monika Mrozowska.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 20/04/2018
Monika Mrozowska i Katarzyna Błażejewska - Stuhr z dziećmi

„Uczta dla Maluszka” to druga książka Waszego tandemu? Jak zaczęła się Wasza współpraca?

Katarzyna Błażejewska-Stuhr: Poznałyśmy się wiele lat temu, można powiedzieć, że w odmiennej czasoprzestrzeni, ja byłam w pierwszej ciąży, Monika była mamą małej Jadźki. Ale co do współpracy… to nie pamiętam – może Monika? 🙂

Monika Mrozowska: Pamiętam 🙂 Miałam dużo materiału, wiele przepisów, które opracowywałam, gdy byłam w trzeciej ciąży.
Bardzo chciałam to wydać, ale ciągle brakowało mi wsparcia merytorycznego, aż przypomniałam sobie o Kasi 🙂 Wtedy nie miałam pojęcia, że ona jest akurat w drugiej ciąży…Doszłyśmy do wniosku, że to nie może być zbieg okoliczności i zabrałyśmy się do wspólnej pracy nad książką dla ciężarnych.

Co zawiera spis treści książki „Uczta dla maluszka”? Co znajdzie tam młoda mama?

Katarzyna: Książka podzielona jest na dwa działy; pierwszy z nich to część teoretyczna, w której przedstawiam zalecenia dotyczące karmienia dzieci, dlaczego tak ważne jest aby je odpowiednio odżywiać – i co to właściwie znaczy odpowiednio.

Dodatkowo moja znajoma położna Martyna Kukawska doradza w temacie karmienia piersią. Druga część to przepisy Moniki, z podziałem na wiek dziecka, w którym może ono poszczególne pokarmy jeść.

Monika: W części z przepisami starałam się młodym mamom pokazać coś nowego, podpowiedzieć jakieś nowe rozwiązania, a przy okazji zaproponować takie menu, które od samego początku dziecko będzie mogło jeść w towarzystwie rodziców. Żeby nie popełniać tego błędu i nie karmić maluchów zupełnie innymi posiłkami niż te, które pojawiają się na talerzach rodziców… Łatwiej przekonać dziecko do jedzenia zdrowych rzeczy, gdy widzi, że my jemy dokładnie to samo 🙂

Skoro to Wasza druga wspólna książka, to czy utrwalił się już jakiś podział pracy? Jak on wygląda?

Katarzyna: Ja zajmuję się częścią teoretyczną, Monika kuchnią. Ja jem pisząc, a ona inspiruje, gotuje i robi piękne zdjęcia 😉

Monika: Pracujemy oddzielnie, każda w swoim domu, ale miłe są te spotkania, gdy chcemy ustalić jakieś szczegóły…tylko te zazwyczaj kończą się rozmowami o wszystkim, tylko nie o pracy nad książką 😉

Jak powstawały przepisy do Waszej książki?

Katarzyna: Oddaję głos Monice 🙂

Monika: Zaczęłam się zastanawiać z czym ja miałam i mam największy problem. Mam trójkę dzieci, każde z nich jest inne… Różne rzeczy im smakują, niektórych w ogóle nie chcą jeść. Czasami problemem jest konsystencja.

Zebrałam te przepisy i takie pomysły na gotowanie, które sprawdziły się najlepiej w moim domu. Skoro dzieci nie chcą jeść gotowanych szparagów, ale pochłaniają te pieczone w piekarniku, to robię im je tak, jak lubią. Jeśli Jagoda nie przepada za zupami, w których pływają rozmaite składniki, to robię z nich kremy.

Ktoś stęka, że nie lubi soczewicy, to piekę z niej pasztet, ktoś wydłubuje pestki słonecznika z obiadu, to dodaję je do pasty na kanapki lub do domowego pesto…

W mojej kuchni wszystko powstaje metodą prób i błędów. A przy dzieciach jest pełen wachlarz możliwości do popełnienia błędu.

Jak przekonać dziecko do jedzenia warzyw? Czy takie porady też znajdziemy w książce?

Katarzyna: Znajdziemy. Zarówno to, jak dbać o to, aby uczyć dziecko od początku (wstęp jest już w książce „Uczta dla dwojga”). Jako mamy wiemy, że nawet jak rodzice karmią od początku dzieci jak należy, to jednak może być tak, że dziecko warzyw i owoców nie je.

Wtedy przed rodzicem stoi wyzwanie, ale jest tyle sposobów i porad, że każdy znajdzie rozwiązanie dobre dla siebie i swoich bliskich! Nie ma dwójki jednakowych dzieci, nie ma jednego genialnego rozwiązania. Ale mamy wiele pomysłów i liczę, że każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie 🙂

Monika: Pomysłów jest dużo, warto też nie zrażać się początkowymi niepowodzeniami… Moja 15 – letnia Karoli, gdy była małym dzieckiem była niejadkiem, teraz dostaje miskę kaszy orkiszowej z warzywami, pestkami, oliwą, parmezanem i mruczy, że to takie dobre 🙂

Czy macie już jakiś plan na kolejną wspólną publikację?

Katarzyna: Może teraz przejdziemy do bardziej „nowoczesnych” technik dzielenia się przepisami? Zobaczymy!

Monika: O tak! doszłyśmy do wniosku, że to najwyższy czas „rozwinąć” naszą współpracę i zrobić coś więcej 😉

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: wydawnictwo Zwierciadło

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Na narty z maluchem – poradnik

Narty to jeden z najbardziej rodzinnych sportów. Nie dość, że kilka dni na białych stokach niesamowicie naładowuje energią na resztę zimy, to jeszcze jest to idealny sposób na wspólne spędzanie czasu. Zanim jednak będziemy mogli wspólnie szusować po stokach, nasze dzieci czeka nauka jazdy na nartach, a to nie zawsze odbywa się bezproblemowo.
  • Kasia Myślicka - 10/01/2019
grupa dzieci w szkółce narciarskiej

Trudne początki

Kto z nas nie widział zapłakanych, szlochających dzieci oddawanych naprędce instruktorom szkółek narciarskich. Bo rodzice śpieszyli się sami pojeździć. Czasami w imię naszych ambicji narzucamy maluchom zajęcia, na które jeszcze nie są gotowe.

Przy pierwszych wyjazdach na narty z dziećmi musimy się nastawić, że rytm nie będzie taki sam jak wtedy, gdy jeździliśmy sami. I że na pewno sami pojeździmy mniej. Po prostu jest to cena, którą musimy zapłacić za chęć zainteresowania dzieci naszym hobby. Warto więc jest nie spinać się i podejść do tematu z dużą cierpliwością.

Od kiedy nauka jazdy na nartach

Każde dziecko jest inne. Niektóre maluchy od początku ochoczo zakładają narty i ruszają za instruktorem, inne szybko się męczą. 4 lata mogą być dobrym momentem na pierwsze próby. Chociaż zdarza się, że dzieci, które zaczynają naukę w wieku 6 lat, momentalnie nadrabiają zaległości. Na pewno dzieciom, które w ciągu roku są aktywne, są przyzwyczajone do wysiłku fizycznego, spacerów i biegania, będzie łatwiej.

Warunki pogodowe

Oczywiście czekanie na warunki idealne nie jest możliwe, jednak ważne jest, żeby te pierwsze lekcje nie odbywały się w warunkach ekstremalnych. Dotkliwe zimno może w skuteczny sposób zniechęcić do nauki jazdy na nartach.

Sprzęt i odpowiednie ubrania

Jeśli jest to debiut naszych dzieci, skupmy się na wygodnym i ciepłym ubraniu. Koszulki termiczne, polary, skarpetki narciarskie i dobre rękawiczki to podstawa. Kombinezon czy spodnie to sprawa indywidualna. Spodnie mogą być z przeznaczeniem na dwa sezony. Można spokojnie je podwinąć. Jeśli wybieramy się na Południe Europy – Andora, Alpy Południowe we Francji czy południowe stoki we Włoszech – pamiętajmy, żeby dzieci nie przegrzać.

W słoneczne dni w południe, zawłaszcza na osłoniętych stokach, będą mogły jeździć tylko w koszulce termicznej i polarze. W słoneczne dni pamiętajmy koniecznie o ochronie przed słońcem – zawsze woźmy ze sobą kremy z filtrem i okulary słoneczne!

Na pierwszy sezon lepiej jest skorzystać ze sprzętu z wypożyczalni. Ten w najmniejszych rozmiarach zazwyczaj jest w dobrym stanie. W następnych sezonach można skorzystać z giełd narciarskich i sprzętu z drugiej ręki. Dzieci przecież rosną tak szybko! Jeśli już inwestować, to w dobry kask.

Lekcje z instruktorem

Zanim zapiszemy kilkuletnie dziecko do szkółki narciarskiej i zapłacimy za kilka dni z góry, warto sprawdzić, czy jest już gotowe na rozpoczęcie przygody z narciarstwem.

Zarezerwujmy 2 godziny z instruktorem i zobaczmy, czy faktycznie już ma na tyle silne nogi, żeby spędzać kilka godzin na nauce. Czasami my rodzice na siłę chcemy przyspieszyć pewne procesy.

Niektórzy rodzice zapewne zdecydują się na korzystanie tylko z usług instruktora na początku. Jest to dobra opcja, jeśli w naszym ośrodku nie ma kameralnych zajęć grupowych.

Wybór szkółki

Jeśli nasz maluch ma dopiero 3-4 lata, zacznijmy od miejsca kameralnego, z własnym stokiem tuż przy budynku szkółki. Komfort małego narciarza jest naprawdę ważny. Stok zarezerwowany tylko dla najmłodszych dzieci, wygodny wyciąg dywanowy – to podstawa.

Ważne jest też to, żeby dzieci nie musiały zbyt długo stać w miejscu i czekać na zebranie grupy. To przy sporym mrozie może być dla nich traumatycznym przeżyciem. Jeśli zmęczy się przed końcem zajęć, dziecko powinno mieć możliwość pobawienia się w ciepłym miejscu.

Małe grupy także pozwalają maluchom lepiej się odnaleźć na stoku. Ważne jest, żeby miały instruktora skoncentrowanego na ich potrzebach. Doświadczenie mówi, że znane szkoły na stokach w Europie, takie jak ESF (Ecole du Ski Français) czy Scuola Nacionale Sci we Włoszech mają dosyć spore grupy i lepiej jest tam wysyłać starsze dzieci.

Rozkład dnia na nartach z maluchem

Istnieje kilka opcji w szkółkach narciarskich w zależności od szkoły i kraju. Można wysłać dzieci do przedszkola narciarskiego, gdzie będzie miało zajęcia na nartach połączone z zabawą, a także posiłki. Tak jest na przykład w jardins de neige i klubach Piou-Piou we Francji.

Na kolejnych etapach w szkołach nauki można skorzystać z lekcji rano i po południu. Jednak na obiad trzeba dzieci odebrać. Podobnie jest w wielu oficjalnych szkołach we Włoszech. Co nie znaczy, że w dużych ośrodkach nie ma szkół całodziennych.

Bogata oferta zajęć całodziennych jest w Andorze – połączenie nauki z innymi zajęciami na dworze (np. rakiety) i pod dachem.

Rodzinny wyjazd na narty

Każda rodzina rządzi się swoimi prawami. Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że wyjazd w góry służy także byciu razem, pobądźmy razem naprawdę. Najmłodsze dzieci na pewno docenią czas spędzony z rodzicami. Idealnie, na początek wybierzmy ranne zajęcia w szkole, a popołudniami wspólne rozrywki.

W dużych ośrodkach nie brakuje dodatkowych atrakcji jak lodowiska czy basen. Czasami największą frajdę dzieci mają po prostu na sankach.

Wyjazdy w grupie przyjaciół

Oczywiście wyjazdy na narty są zawsze najweselsze, jeśli jedziemy z grupą przyjaciół i dziećmi w podobnym wieku. Po pierwsze dzieciom jest raźniej podczas zajęć w szkole narciarskiej. Po drugie, na pewno nie będą narzekać na nudę ani w restauracji ani wieczorami.

A jeśli jeszcze wydzielimy jeden z pokoi na dziecięcą sypialnię i ulokujemy tam wszystkie maluchy, radość będzie gwarantowana. Co tu dużo mówić, dzieci muszą się dobrze bawić, żeby entuzjastycznie reagować na następne wyjazdy narciarskie!

Zdjęcia: Kasia Myślicka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Myślicka
Mama kilkuletnich bliźniaków, które stara się zarazić swoją pasją do podróży i aktywnego trybu życia. Od kilku lat mieszka w Prowansji. Po godzinach prowadzi blog Kids&Go, na którym zamieszcza informacje o sprawdzonych miejscach na wyjazdy z dziećmi i praktyczne porady przydatne do planowania rodzinnych podróży.

30 pomysłów, jak zarabiać na swoich umiejętnościach

Pomysłów na pracę pozwalającą łączyć życie rodzinne i zawodowe nigdy za wiele. Zwłaszcza w przypadku mam, które nie chcą się jeszcze rozstawać ze swoim dzieckiem, ale nadal pragną być aktywne zawodowo. Jak zarabiać na swoich umiejętnościach bez wychodzenia z domu? I mając do dyspozycji np. tylko aktywny telefon?
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/01/2019
młoda kobieta udziela konsultacji przez telefon

Jak zarabiać na swoich umiejętnościach?

Kto by się spodziewał, że tych zasobów może być tak dużo? 🙂 A jednak! Okazuje się, że przez telefon z powodzeniem można sprzedawać swoje usługi i być doradcą na  wielu płaszczyznach. Przeglądając ogłoszenia w internecie można nawet spotkać się z ofertą konsultacji medycznych przez telefon. Zatem co stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać swoją wiedzę, udzielać konsultacji telefonicznych i jeszcze na tym zarabiać?

Zapytałyśmy Was kiedyś w czym mogłybyście pomóc innym, udzielając konsultacji przez telefon. Przeczytaj jakie z tego zrodziły się pomysły:

1.  Porady dietetyczne – kwestie związane z żywieniem osób zdrowych, ale też np. alergików.

2. Doradztwo w kwestii zakładania i rozwijania strony internetowej.

3. Oswajanie lęku przedporodowego, konsultacje związane z ciążą, porodem, nadchodzącym macierzyństwem.

4. Nauka języków – szczególnie dla małych dzieci.

5. Porady jak założyć własną firmę, ocenie możliwości pozyskania dotacji, ustalaniu ceny, szacowania ryzyka i szans na dochód.

6. Research, czyli pomoc w poszukiwaniu i uzyskiwaniu wszelkich informacji.

7. Telefoniczne obsługa klienta, opieka nad klientem.

8. Informacje na temat praw, przywilejów dziecka niepełnosprawnego – aspekty prawne i życiowe.

9. Organizacja czasu wolnego

10. Oczyszczanie i uwalnianie przestrzeni w domu, szafie itd.

11. Planowanie codziennych posiłków.

12. Konsultacje w zakresie wczesnego wspomagania rozwoju

13. Konsultacje psychologiczne – zrozumieć siebie, zachowania dziecka.

14. Organizacja imprez okolicznościowych.

15. Produkcja naturalnych kosmetyków w domowym zaciszu – mydła, kremy, maści, balsamy.

16. Organizacja wycieczek dla dzieci.

17. Porady dotyczące jeździectwa, koni i ich układania.

18. Konsultacje rehabilitacyjne, np. dotyczące problemów z kręgosłupem – z perspektywy pacjenta.

19. Wsparcie w karmieniu piersią.

20. Organizacja przeprowadzki do innego kraju -załatwianie wszelkich formalności na miejscu, tłumaczenia.

21. Konsultacja „przedzakupowa” – co i gdzie warto kupić, szczególnie dla małych dzieci.

22. Doradztwo podróżnicze – jak tanio dolecieć z przesiadkami w konkretne miejsce i w podanym terminie. Jak dac rade z malym bagazem.

23. Jak spakować mały bagaż na podróż – co zabrać.

24. Marketing online.Wszystko co związane z dziećmi. Jako zawodowa niania i mama. Wyprawki, różne rzeczy dla dzieci etc.,opieka nad dziećmi – jak wybrać nianię

25. Tworzenie strategii biznesu.

26.  Nauka obsługi różnych narzędzi i aplikacji do pracy online i konsultacje w sytuacjach awaryjnych.

27.  Doradztwo wychowawcze – relacje z dziećmi, nastolatkiem i między dorosłymi.

28. Telefoniczna obsługa pacjenta – informacja gdzie udać się z danym problemem natury medycznej .

29. Jak zorganizować życie domowe i partnerskie.

30. Nauczyć jak zarabiać przez telefon na polecaniu produktów aloesowych.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail