Czego szukasz

Trójka małych dzieci i nowa kariera w branży IT – poznaj historię Natalii!

„Aplikowałam na to samo stanowisko do dwóch różnych firm. Te same argumenty były podane jako powody akceptacji bądź odrzucenia mojej kandydatury. To, że się nie dostanie pracy w jednym miejscu nie musi znaczyć, że nie dostanie się jej w innym.” – mówi Natalia, mama trójki dzieci, która realizując kolejne zadania w pracy biologa, zawędrowała aż do branży IT! Zapraszamy do lektury!

Natalia Cholewa

Natalio serdecznie dziękuję, że zdecydowałaś się opowiedzieć o tym, jak wyglądała Twoja droga zawodowa! Z wykształcenia jesteś biologiem, ale obecnie pracujesz w branży IT. Opowiedz proszę, jak to się stało, że całkowicie zmieniłaś obszar swoich zawodowych zainteresowań?

Cześć, mnie również jest miło. Nie było jednego decydującego momentu, w którym mogłabym powiedzieć, że “podjęłam decyzję o wejściu do IT”. Był to raczej szereg małych decyzji, które można podsumować jako korzystanie ze świetnej okazji na rozwój.

Po studiach rozpoczęłam pracę w gospodarstwie ogrodniczym i tam zaczęłam zastanawiać się nad możliwością stworzenia systemu usprawniającego procesy związane z hodowlą i sprzedażą pomidorów.

Pracowałam też przy projektach unijnych i przygotowywałam dokumentację do rozliczeń. Wymyślając rozwiązanie dla innych firm, musiałam dogadać się z programistami i zaczęłam uczyć się narzędzi do tworzenia makiet produktów software’owych. Tak doszłam do poziomu, w którym byłam współwłaścicielem małej firmy wytwarzającej oprogramowanie. Pełniłam rolę analityka biznesowego, product ownera, designera i testera. Generalnie, jedyne czego nie robiłam to pisanie kodu.

Czułam jednak niedosyt i bardzo chciałam się specjalizować, dlatego postanowiłam aplikować do dużej firmy IT, żeby uczyć się od ludzi lepszych od siebie. Zrobiłam to i tak rozpoczęła się moja kariera analityka biznesowego. Dziś jestem Lead Product Ownerem oraz Head of Engineering w Code&Pepper. Zarządzam prawie 40 osobowym zespołem.

Jak zaplanowałaś działania i zorganizowałaś czas? Byłaś już wtedy mamą 3 dzieci. Jak udało Ci się połączyć naukę nowego zawodu z życiem rodzinnym?

Na początku mi się nie udało! (śmiech). Moje pierwsze podejście skończyło się tak, że nie przeszłam testu językowego! Okazało się, że po 10 latach nieużywania języka, nie można tak po prostu do niego wrócić.

Przebranżowienie się to jest duży projekt w życiu i tak też to potraktowałam.

Rozpisałam sobie wszystkie kompetencje, które muszę posiadać, aby dostać wymarzoną pracę. Określiłam gdzie i w jaki sposób mogę je zdobyć. Określiłam termin, w którym chciałam to zrealizować, ale mając trójkę małych dzieci (wtedy w wieku 4, 2 lata i 4 miesiące), miałam do tych terminów spory dystans.

Zaczęłam oczywiście od angielskiego. Na początek były to rozmowy z Native Speakerem, żeby wrócić do płynnego mówienia, a później z polską lektorką, żeby popracować nad gramatyką. W międzyczasie uczyłam się wszystkiego co znalazłam na temat analizy biznesowej w Internecie i z książek. Wymyślałam sobie klientów i projekty, żeby przećwiczyć to, czego się uczyłam.

Uczyłam się głównie późnym popołudniem i wieczorami, kiedy mój mąż “przejmował” dzieci na kąpanie, kolację i proces usypiania. Świadomie odpuściłam w tamtym czasie sporo zajęć i okazało się, że można żyć bez umytych okien i wyprasowanych ręczników (śmiech).

Czy od początku wiedziałaś czym konkretnie chcesz się zajmować po przebranżowieniu?

Tak. Na tyle liznęłam różnych zajęć, że nie było mi ciężko zdecydować. Dodatkowo, żeby się upewnić, otrzymałam od koleżanki kontakt do jednego z analityków u niej w firmie. Wymieniliśmy parę maili, w których opisał czym się zajmuje i miałam już pewność, że to coś dla mnie.

Na czym polega praca Analityka Biznesowego? Jakie cechy i umiejętności są ważne na tym stanowisku?

Najogólniej rzecz biorąc zajmuję się tłumaczeniem języka biznesu na język developerów. To oczywiście bardzo ogólne stwierdzenie, ponieważ w praktyce, nie jest to takie proste. Najczęściej staram się z biznesem ustalić, jakie są potrzeby i zaprojektować z zespołem sposób ich zaspokojenia. Żeby to było możliwe, trzeba poznać biznes, specyfikę branży tego biznesu, szanse i ograniczenia jakie się z nim wiążą. Trzeba też zidentyfikować wszystkich zainteresowanych (stakeholderów), aby nic nie umknęło i na końcu nie okazało się, że jednak nie o takie rozwiązanie chodziło. Wszystkie wymagania muszą tworzyć całość i wspierać cel biznesowy. Jest to skomplikowany proces do zorganizowania.

A jak wyglądał Twój proces poszukiwania pracy? Wiele osób wspomina, że na tym etapie nauczyli się bardzo dużo. Dzięki rozmowom kwalifikacyjnym byli w stanie dostrzec te obszary, które wymagają poprawy, a potem nad nimi pracować. Jak było u Ciebie?

Jak wspomniałam, za pierwszym podejściem pracy nie dostałam. Bardzo zależało mi na konkretnym profilu firmy – chciałam iść do dużej firmy, gdzie analiza biznesowa będzie rozwinięta i będę miała od kogo się uczyć. Dodatkowo, mając takie małe dzieci, nie chciałam pracować z dala od domu i dojeżdżać do pracy np. godzinę. Oznaczałoby to aż o 2h mniej z nimi każdego dnia i była to cena, której nie byłam gotowa płacić. Wtedy nie było mowy o pracy 100% zdalnie.

Zacisnęłam zęby, uczyłam się i po kolejnych 3 miesiącach zrobiłam drugie podejście do rekrutacji. CV wysłałam tylko do 2 firm, które spełniały moje warunki. W jednej otrzymałam odpowiedź pozytywną, a w drugiej negatywną. Co ciekawe te same powody były podane jako powody akceptacji bądź odrzucenia mojej kandydatury!

Pierwsza z nich doceniła moje samodzielne myślenie i potrzebę niezależności, druga wyraziła zaniepokojenie tym faktem. Pierwsza doceniła, że mam tak różnorodne doświadczenie zawodowe, z którego mogę czerpać w przyszłości, druga skupiła się na braku znajomości procesów.

To, czego się nauczyłam na całe życie: nie jestem zupą pomidorową, nie wszyscy muszą mnie lubić (śmiech). To, że się nie dostanie pracy w jednym miejscu nie musi znaczyć, że nie dostanie się jej w innym.

Czy na koniec chciałabyś przekazać coś wszystkim, którzy myślą o zmianie zawodu?

Tak. Jak już się zdecydujesz, to po prostu weź się do roboty. Będziesz się potykać, mylić się i popełniać błędy. I dobrze! Tylko tak człowiek się uczy i rozwija. Nie bój się nowych wyzwań. Raz wszystko pójdzie po Twojej myśli, a innym razem po prostu czegoś się nauczysz.

Dziękuję za rozmowę!

Zdjęcia: archiwum Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie