Czego szukasz

Ten jeden telefon uratował moje wakacje i przeprowadzkę od katastrofy

Wiem, że każda z nas ma niespotykane moce i potrafi “rozciągać dobę” do granic możliwości. Wiem też, że w naszym grafiku zawsze znajdzie się miejsce na niespodzianki od życia w postaci dziecięcych chorób i niespodziewanych projektów w pracy. Jednak są sytuacje kiedy bez wsparcia i pomocy osób trzecich nie dajemy rady. A bywa i tak, że jedynym rozwiązaniem może być tylko profesjonalna usługa. Słyszałaś o concierge? Myślisz, że to tylko dla bogatych? Nieprawda! Zeszłego lata dzięki profesjonalnym usługom concierge uratowałam nasze wakacje!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 04/06/2019
rodzina w trakcie przeprowadzki

Znasz takie sytuacje kiedy wszystko wymyka się spod kontroli, a Twoje plany „biorą w łeb”? Kiedy okazuje się, że nic z tego co zapisane w kalendarzu nie pasuje do nowych puzzli, które życie niespodziewanie podsuwa Ci pod nos w oczekiwaniu, że wypełnisz kolejną misję? Ja miałam tak zeszłego lata, chciałam już odwoływać nasze wakacyjne rezerwacje, bo bałam się, że nie zdążymy z przeprowadzką do nowego mieszkania.

Przy dwójce dzieci staram się tylko orientacyjnie planować przyszłość, szczegóły pozostawiając na sam koniec. Są jednak sytuacje – dotyczą one choćby rezerwacji wakacyjnego wyjazdu, ważnych decyzji, które często podejmujemy wieloetapowo – kiedy trzeba wybiec trochę dalej w przyszłość. Tak było też z naszymi planami zaadaptowania się i przeprowadzki do nowego mieszkania. Wszystko zostało wcześniej ustalone, termin odbioru mieszkania był nam znany już pół roku wcześniej i nic nie zapowiadało zbliżającej się katastrofy.

Zapięte na ostatni guzik

Plan był taki, że zaraz po wakacjach wykorzystamy kilka specjalnie oszczędzanych na tę okazję dni wolnych i spokojnie przygotujemy nasze rzeczy do przeprowadzki. Nasz plan idealny zakładał również, że w czasie przeprowadzki nie będziemy potrzebowali dla naszych dzieci opieki dziadków, sąsiadów, ani opiekunki. Dzieci miały przebywać jak zawsze w placówkach edukacyjnych, zaopiekowane i z tychże miejsc być przez nas osobiście odbierane.

Wszystko jednak “wzięło w łeb” jeszcze grubo przed wakacjami. Otóż okazało się, że nowe mieszkanie zostanie oddane do użytku dużo, dużo wcześniej. I masz babo placek. Co teraz? Co zrobić z dziećmi, które lada moment skończą rok szkolny i będą nam się plątały wśród porozrzucanych rzeczy?

Wiem, wiem, można zaciągnąć dzieci do pomocy, to nawet im się przyda itd. itp. Jednak takie zaangażowanie wymaga od rodzica cierpliwości i uważności, a umówmy się, że przeprowadzka to ostatni moment kiedy te dwie umiejętności idą z sobą w parze. Wtedy raczej dopada nas gonitwa myśli, zmęczenie i brak cierpliwości do czegokolwiek. Mam nadzieję, że przyznasz mi rację, że sama wolałabyś przeprowadzać się bez kręcących się pod nogami dzieci.

Plan B

Nie dało się ukryć. Pilnie potrzebowaliśmy wsparcia. Telefon do dziadków zakończył się fiskiem. Przecież zaplanowali wyjazd do sanatorium. Znajomi? Każdy robi co może, żeby w czasie wakacji zorganizować dzieciom jakąś opiekę lub zajęcia. Nie mam serca podrzucać dzieci komuś, kto właśnie ma tydzień urlopu z mężem, pierwszy od kilku lat bez dzieci 🙂 Opiekunka – hmmm zawód dość popularny w czasie wakacji. Ta której ufaliśmy już była zajęta. Czas na plan B. Myślisz, że mieliśmy jakiś plan B? Dobre sobie 🙂

Zrobiliśmy tak, że po zakończeniu roku szkolnego na moment zajęliśmy dzieci pakowaniem ich własnych rzeczy, w tym czasie ja poszukiwałam jakiegoś tymczasowego rozwiązania. Szukałam wolnych miejsc na krótki wyjazd typu obóz, czy jakąś dłuższą wycieczkę ze zwiedzaniem. Okazało się, że jest za późno, tzw. musztarda po obiedzie.

Wtedy przypomniałam sobie, że przecież w mieście na pewno są organizowane jakieś obozy, kolonie, warsztaty, na które można zawieźć dzieciaki, a my moglibyśmy w tym czasie pakować się i przeprowadzać. To wyglądałoby dokładnie tak jak w roku szkolnym. Problem w tym, że miałam mało czasu na szukanie.

Usługa concierge LINK4 Mama

Z pomocą przyszła mi znajoma, która zapytana o to, czy mogłaby polecić jakieś ciekawe miejsca organizujące dzieciom zajęcia w czasie wakacji podpowiedziała mi coś zupełnie innego – usługę concierge. Początkowo myślałam, że to żart. Po co mi coś takiego? Czy to rozwiąże mój problem? Ponadto dotychczas myślałam, że z takich usług korzystają tylko osoby zamożne.

Sprawdziłam na czym polega usługa concierge w LINK4 Mama, okazało się, że jest to dodatek do pakietu ubezpieczeń. Żeby móc skorzystać z tej usługi trzeba zawrzeć umowę ubezpieczenia, która będzie obejmowała Assistance Szybką Pomoc, OC w życiu prywatnym lub NNW.

W pierwszej chwili pomyślałam, że nie potrzebuję całego pakietu ubezpieczeń, ale jak dokładnie przeanalizowałam ofertę i zobaczyłam jak szeroką gamę usług dodatkowych posiada LINK4 Mama, zdecydowałam się zawrzeć polisę.

Już wkrótce otrzymałam pełną ofertę dostępnych jeszcze miejsc na zajęciach dla dzieci podczas lata w mieście.  Gdybym potrzebowała mogłabym otrzymać również oferty kolonii i obozów, ale na resztę wakacji przecież już mieliśmy plan.

Obiecałam sobie, że przed pójściem dzieci do szkoły nie będę sama spędzać długich godzin przed ekranem komputera na poszukiwaniu ofert zajęć dodatkowych, tylko ponownie skorzystam z usługi concierge LINK4 Mama, a zaoszczędzony czas przeznaczę na nasze ulubione rowerowe wycieczki, póki pogoda będzie nam sprzyjać.

Może Ty też czasem potrzebujesz, żeby ktoś za Ciebie poszukał ofert np. zajęć dodatkowych, korepetytorów lub sprawdził oferty imprez okolicznościowych?

LINK4 Mama to także:

  • łóżko szpitalne dla rodzica (lub innego prawnego opiekuna), by mógł czuwać przy swoim chorym dziecku, gdy dziecko do szpitala trafi w wyniku nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania
  • pomoc domowa gdy – w wyniku nieszczęśliwego wypadku – rodzic będzie zmuszony do pozostania w łóżku,
  • korepetycje dla dziecka, gdy w wyniku choroby nie będzie chodzić do szkoły dłużej niż siedem dni.

Szczegóły dotyczące produktów LINK4 Mama i LINK4 Dziecko dostępne są pod numerem 604 14 14 14, albo na stronie www.link4mama.pl. Tam znajdują się też ogólne warunki ubezpieczenia.

Materiał promocyjny. Partnerem artykułu jest firma LINK4 oferująca polisę dla rodziców LINK4 Mama

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Remont generalny to jest wyzwanie! Kto przeżył ten wie. Kto planuje, ten niedługo się dowie. Zwłaszcza jeśli zabieramy się za to pierwszy raz w życiu ;) Tak było w moim przypadku. Błędów oczywiście nie udało się uniknąć. Ale z efektu końcowego jestem zadowolona. Jeśli jesteś ciekawa na co dzisiaj zwróciłabym większą uwagę, to zapraszam do lektury artykułu!
  • Agnieszka Kumorek - 18/06/2019
kobieta i mężczyzna podczas remontu

Długo zabierałam się za opisanie naszej jesiennej „przygody”. W końcu minęło już pół roku odkąd wprowadziliśmy się do własnego mieszkania. Emocje opadły i mogłam na spokojnie pomyśleć nad tym, co zrobiliśmy dobrze, a co można było zrobić lepiej 😉

Bo z perspektywy czasu zmieniłabym kilka rzeczy, i…

…gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Rezerwowałabym ekipę remontową dużo wcześniej

Wiedzieliśmy, że budowlańcy mają długie terminy oczekiwania, więc zaczęliśmy szukać ekipy (w naszym odczuciu) dużo wcześniej. Chcieliśmy, żeby remont zaczął się od września lub października, więc 3 miesiące wcześniej mąż obdzwaniał poleconych specjalistów.

Jak się okazało to już było za późno 😉 Ludzie z polecenia mieli zajęcie na pół roku do przodu, a nawet dłużej. Odpowiadali nam, że mogą przyjść, ale w grudniu…

Na szczęście nam jakoś się udało. Zapraszaliśmy kilka ekip i porównywaliśmy ich wyceny i nasze odczucia 😉 Remont generalny ruszył od końcówki września.

Moja rada: remont generalny, a nawet kupno mieszkania do remontu, warto zacząć od „zaklepania” dobrej ekipy.

Pamiętałabym, że ekipa to Twoi pracownicy a nie koledzy

Brzmi jak oczywista oczywistość. Klient płaci, klient wymaga. Ale kiedy ekipa ma tyle lat co ty, to można trochę o tym zapomnieć…a to niedobrze. „Koleżeńskie” relacje sprawdzały się, gdy wszystko szło dobrze.

Wiadomo jednak, że sielanka nie trwała cały czas i musieliśmy wyegzekwować oczywiste błędy, powiedzieć co nam się nie podoba, negocjować – wtedy rozmowa robiła się trudna.

Moja rada: warto zachować większy dystans z ekipą. Nie trzeba być bardzo oficjalnym, ale podział ma być jasny – zatrudniona osoba/fachowiec robi wszystko najlepiej jak się da, a zatrudniający wymaga i egzekwuje to, na co się umawialiście.

Przygotowałabym się wcześniej na to, że zgranie terminów i materiałów jest trudne 😉

Nie wiem do końca jak opisać ten punkt, bo jest bardzo obszerny. Przy remoncie dobrze mieć naprawdę mocnego skilla logistyki (albo mocne nerwy :P).

W umowie remontowej mieliśmy rozpisane etapy prac, co będzie potrzebne do ich realizacji itp. Nie mieliśmy gdzie trzymać materiałów, więc wszystko chcieliśmy załatwiać na bieżąco. No i się zaczęło… codzienne (a nawet częściej) wizyty w Castoramie, objazdówka po sklepach z drzwiami, wybór meblarza, który zrobi meble do kuchni na wymiar, dogadywanie się z terminem montowania paneli, ogarnięcie elektryki…

Ja nie zdawałam sobie sprawy, że po pierwsze: nawet na coś o standardowych wymiarach czeka się tak długo, po drugie: każdą z tych rzeczy montują inne osoby (o zgrozo), które trzeba ze sobą zgrać, bo inaczej prace stoją…

Nawet jak to piszę, to biorę dwa głębokie oddechy, bo wszystko mi się przypomina 😉

Moja rada/rady: przygotować się psychicznie, że tak już po prostu jest. Załatwiać wszystko najwcześniej jak się da (w końcu niektórych rzeczy nie trzeba przechowywać, np. zgód na podłączenie trzeciej fazy :P). Jeśli ma się taką możliwość, to wziąć ekipę, która zajmie się kilkoma rodzajami prac lub kompleksowo wszystkim.

Dwa razy zastanowiłabym się nad robieniem projektu mieszkania

To już jest rzecz bardzo względna. Znam wiele osób, które zrobiły projekt, trzymały się go i dzięki temu zaoszczędziły sporo czasu i nerwów. My podeszliśmy do tematu zbyt spontanicznie. Zrobiliśmy projekt, podobał się nam… i na tym się skończyło 😉 Nie płaciliśmy za opcję z dokładnymi wymiarami… a przy rynku wtórnym niestety co chwilkę wychodziły nowe kwestie pod tytułem „tego się tak nie da zrobić”. To wystająca rurka, to ściana nie-nośna, ale z żelbetonu 😉 , to drzwi, które były 70, ale nowe 70 już nie pasują, konieczność zrobienia podwieszanego sufitu lub ściana, która musi pójść pod innym kątem, bo „coś tam”.

Sporo rzeczy musieliśmy modyfikować/zmieniać w trakcie.

Moja rada: robić projekt od A do Z, nie bać się dopłacić za dokładne wymiary itd. Inaczej może się okazać, że z niego po prostu nie skorzystamy 😉

Na koniec podsumuję, co w moim odczuciu zrobiliśmy dobrze (taki optymistyczny akcent) 🙂

  • wszystko było zapisane w umowach i na wszystko – WSZYSTKO – braliśmy pisemne zgody, dzięki czemu uniknęliśmy kilku mało przyjemnych sytuacji;
  • przed remontem, w trakcie i po poprosiliśmy znajomego, który zna się na budowniczych kwestiach i który powiedział nam: na co mamy zwrócić uwagę, co jest zrobione super, a do czego ekipa ewidentnie się nie przyłożyła;
  • nie kupowaliśmy najtańszych materiałów, dużo czasu poświęcaliśmy na porównywaniu stosunku ceny do jakości produktów – dzięki czemu z większości jesteśmy bardzo zadowoleni;
  • poinformowaliśmy wcześniej sąsiadów o planowanym remoncie, wywiesiliśmy też kartkę, że „przepraszamy za niedogodności” i dbaliśmy, żeby na korytarzu każdego dnia był porządek a prace nie przedłużały się do późnego wieczoru;
  • prawie codziennie byliśmy w mieszkaniu, żeby zobaczyć postępy prac, dzięki czemu na bieżąco mogliśmy ustalać z ekipą co jest ok, a co chcemy zmienić. Przy rynku wtórnym okazało się to bardzo ważne – wychodziło mnóstwo rzeczy, które zmuszały nas do zmiany wcześniejszych planów.

Remont generalny przeżyliśmy. W najbliższym czasie nie chcemy do tego wracać 😉 Wiemy już, że jest to bardzo czasochłonne zajęcie, które wymaga sporo cierpliwości.

Dzisiaj siedzimy w naszym salonie i wspominamy to wszystko z uśmiechem 🙂
Tobie też tego życzę. Powodzenia!

Zdjęcie artykułu: źródło 123rf.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Dlaczego hurtownia torebek jest idealnym miejscem na zakupy?

Każda kobieta ma w swojej szafie przynajmniej kilka torebek. To nie tylko piękny, ale też niezwykle praktyczny element garderoby. Pozwala mieć przy sobie najpotrzebniejsze przedmioty, a przy okazji prezentować się bardzo szykownie. To połączenie estetyki i funkcjonalności sprawia, że moda na torebki nie przemija. Zmieniają się tylko gusta i fasony, które są obecnie na topie. Dlatego warto znaleźć miejsce, w którym wybór będzie jak najbardziej szeroki.
  • Alicja Zielińska - 18/06/2019

Hurtownia torebek – idealne miejsce na zakupy

Poszukiwanie idealnej torebki to długi proces. Wiele osób udaje się najpierw do małych lokalnych sklepików, gdzie niestety wybór jest niewielki. Potem ich uwagę przyciągają popularne sieciówki odzieżowe, w których pojawiają się torebki, lecz zazwyczaj są wykonane z materiałów słabej jakości i szybko ulegają zniszczeniu.

Jeśli kobiecie zależy na tym, aby zakupiony przedmiot nie tylko prezentował się dobrze w chwili zakupu, ale też po długim czasie użytkowania, powinna zdecydować się na torebkę wykonaną z wysokiej klasy materiałów. Dobrym miejscem na zakupy będzie hurtownia torebek skórzanych. Takie miejsce oferuje szeroki wybór galanterii i pozwala mieć pewność, że dokonujemy zakupów u specjalisty w danej branży.

Torebki skórzane – niezawodne od lat

Skóra kojarzy się z elegancją, luksusem i wysoką jakością. Nic dziwnego: jest materiałem niezwykle trwałym, który nawet po wielu latach użytkowania wygląda dobrze i jest podatny na zabiegi odświeżające. Skóra sprawia, że torebka jest wygodna i dobrze się prezentuje, podkreślając styl swojej właścicielki i zapewniając komfort użytkowania. Sugeruje też dbałość o szczegóły i może służyć przez wiele lat, dzięki czemu stanowi ekonomiczne rozwiązanie. Oszczędność, estetyka i trwałość: skórzane torebki posiadają wszystkie te zalety.

Fasony, kształty, kolory

Każdy sklep z torebkami oferuje przynajmniej kilka różnych fasonów torebek. Hurtownia torebek oferuje ich jeszcze więcej, dlatego każda kobieta znajdzie w niej torebkę pasującą do jej stylu. Listonoszki, kuferki, plecaczki, shopperbagi, kopertówki, torebki klasyczne… jest mnóstwo możliwości wyboru. W zależności od potrzeb można zdecydować się na większy rozmiar, który pomieści zakupy, potrzebne dokumenty albo urządzenia elektroniczne, lub niewielką torebkę, mającą służyć jako estetyczny dodatek do stroju wieczorowego.

Młode, energiczne kobiety często stawiają na wygodę, decydując się na plecaczki i listonoszki, w których szybko mogą znaleźć potrzebne przedmioty. Dostępne fasony występują w kilku wersjach kolorystycznych, co jest kolejnym udogodnieniem dla klientek, które poszukują czegoś wyjątkowego dla siebie. Ponieważ torebka towarzyszy kobietom na co dzień, po prostu musi się podobać i odpowiadać gustowi właścicielki.

Taki zakup zdecydowanie podnosi komfort użytkowania przedmiotu i poprawia samopoczucie. Stanowi znakomity sposób na wyrażenie swojego stylu i dopełnienie looku oraz praktyczne rozwiązanie dla kobiet, które lubią mieć pod ręką najważniejsze przedmioty – telefon, ulubioną książkę lub kosmetyczkę.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail