Czego szukasz

Studio Miłość – od pasji do fotografii do biznesu on – line

„Trwa ogromny boom na kobiece biznesy. Dziewczyny wychodzą do ludzi, zaczynają zarabiać na swoim hobby, zakładają firmy, piszą blogi. A blog to dobra ścieżka rozwoju dla mam, bo daje ogromną swobodę: sama decydujesz, ile czasu na niego poświęcasz. Projekt, który na początku jest czysto hobbystyczny, może z czasem przerodzić się w biznes.” – mówi Dominika Dzikowska, blogerka i fotografka. Może Ty też tak chcesz? Może blogowanie to Twoja szansa na własny biznes?

  • Ewa Moskalik - Pieper - 02/11/2017

Dominiko jesteś fotografką i autorką bloga „Studio miłość”, który poświęcony jest tajnikom fotografii. Domyślam się, że fotografia była pierwsza. Skąd pomysł na prowadzenie bloga?

Blog jest moim sposobem na wyjście do ludzi z tym, co mam im fajnego do zaoferowania. Piszę o fotografii, daję porady i wskazówki, jak robić lepsze zdjęcia, pokazuję moje prace.

Wcześniej miałam typową stronę – portfolio z moimi pracami, ale ponieważ nic się tam nie działo, nie pojawiały się nowe treści i artykuły – praktycznie nikt tam nie zaglądał.

Od pewnego czasu zamiast typowych postów blogowych publikuję też treści w innych formach: postów na Instagramie, filmów na Youtube, czy transmisji live na Facebooku.

Mój blog i wszelkie publikacje w internecie są związane z prowadzonym przeze mnie biznesem. Uważam, że od samego początku warto myśleć o blogowaniu perspektywicznie. Warto planować, w jaki sposób blog pomoże nam budować swoją markę, sprzedawać produkty i usługi. Oczywiście nie dzieje się to od razu, ale warto mieć tę myśl z tyłu głowy.

Jak długo prowadzisz blog? Jakie były początki? Trudne, łatwe? Czy ktoś Ci pomagał w jego założeniu, prowadzeniu?

Blog prowadzę przez ponad dwa lata. Początki były trudne, przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam o czym pisać i dość długo szukałam odpowiedniej formuły. Ale z tego co widzę, to jest normalne, że trudno znaleźć pomysł na bloga „na sucho”.

Najlepiej jest zacząć pisać i w praktyce przekonać się, co najlepiej nam wychodzi i sprawia najwięcej frajdy. Mój blog ma w tej chwili charakter ekspercki. Wpisy pojawiają się rzadko, ale są to długie artykuły z przykładami i ze zdjęciami, które ilustrują to, o czym piszę.

Nikt mi nie pomagał. Wszystkiego uczyłam się sama. Obecnie mamy naprawdę komfortową sytuację: łatwy dostęp do internetu, do wiedzy, do przyjaznych technologii. Kwestie techniczne są stosunkowo łatwe do ogarnięcia.

 

W zakładce „o mnie” na swoim blogu piszesz, że wspierasz kobiety w tym, aby same zajęły się fotografią i cieszyły się nią? Czy to jest Twój cel?

Tak. Uczę kobiety, jak robić świetne zdjęcia na Instagram, na Facebooka, czy na bloga. Naprawdę nie trzeba być profesjonalnym fotografem, ani mieć drogiego sprzętu, żeby świetnie fotografować.

Trwa ogromny boom na kobiece biznesy. Dziewczyny wychodzą do ludzi, zaczynają zarabiać na swoim hobby, zakładają firmy, piszą blogi. Dobra fotografia jest dla nich sposobem, żeby się pokazać i zaprezentować swoje umiejętności szerszej publiczności.

Bardzo mocno wspieram kobiety – nie tylko w dziedzinie fotografii, ale też w przełamywaniu oporów i lęków. Sama długo chowałam swoje prace do szuflady. Musiałam nauczyć się śmiałości i autopromocji. Teraz z powodzeniem działam w internecie, prowadzę kursy online, piszę bloga, jestem aktywna na Instagramie i Facebooku.

Skąd Twoja znajomość fotografii, od kiedy się tym zajmujesz? Kształciłaś się w tym kierunku?

Tak, z wykształcenia jestem fotografką. Studiowałam w Warszawskiej Szkole Fotografii, a od ponad 10 lat jestem tam wykładowczynią. Pracuję też jako komercyjny fotograf.

Od dawna siedzę w temacie, ale moją specjalnością są właśnie proste patenty dla początkujących. Uczę nawet, jak robić świetne zdjęcia telefonem!

Kto lub co Cię inspiruje? Na kimś się wzorujesz? Skąd czerpiesz pomysły?

W tej chwili skupiam się na tym, aby rozwijać mój biznes, także najwięcej inspiracji czerpię od osób, które doskonale radzą sobie w świecie online.

Uwielbiam Olę Budzynską, czyli Panią Swojego Czasu, która uczy, jak działać skutecznie i pokazuje, że można jednocześnie być mamą, fajną babką i prężną bizneswoman.

Dużo nauczyła mnie też Maja Niestrój, znana jako Santi i jej projekt „Zarabiaj jako bloger”.

Fotograficznie, śledzę głównie trendy za granicą i uważnie obserwuję dziewczyny, które budują swoją ekspercką pozycję na Instagramie: Jasmine Star i Hilary Rushford.

Ile czasu poświęcasz na prowadzenie bloga? Czy zamieszczasz wpisy regularnie? Czy może cyklicznie? Jak wygląda Twoja praca nad blogiem?

Można to ująć tak: regularnie tworzę darmowe treści do internetu. Coraz rzadziej mają one formę wpisów blogowych. Często jest to format wideo (np. transmisje live), posty z poradami fotograficznymi na Instagramie, czy prowadzanie grupy fotograficznego wsparcia dla kobiet na Facebooku: Kobieca Foto Szkoła. Poświęcam na to bardzo dużo czasu, ale jest to w tej chwili po prostu nieodłączny element mojej pracy zarobkowej.

Łączenie blogowania z biznesem sprawia, że mam na to więcej czasu i mam większą motywację. Zwłaszcza, że jako mama mam bardzo mało czasu na hobby. Dlatego tak to zorganizowałam, żeby moja pasja była jednocześnie moją pracą!

Czy zdarza Ci się otrzymywać komentarze niepochlebne, krytyka? I jak sobie z tym radzisz? Odpisujesz, czy pozostawiasz bez odzewu?

Kiedy zaczynałam, trochę się tego bałam, ale na szczęście dzieje się to rzadko. Jeśli komentarz jest niemiły i jedynym jego celem jest wbić mi szpilę – kasuję go.

Mój blog, czy mój fanpage na Facebooku to moja przestrzeń. Jestem tam gospodynią i dbam o miłą atmosferę: dla siebie i dla kobiet, które mnie odwiedzają, także hejt jest wykluczony. Krytykę wyrażoną w uprzejmej formie biorę na klatę – z resztą z takich komentarzy często rodzą się ciekawe rozmowy.

Prowadzę też grupę na Facebooku Kobieca Foto Szkoła, gdzie dziewczyny wrzucają swoje zdjęcia z prośbą o ocenę. Bardzo dbam o to, by w grupie panowała przyjazna atmosfera. Nieuprzejme, ostre komentarze wycinam bez wahania.

Bardzo wiele osób boi się pokazać swoje zdjęcia publicznie. Moim celem jest to zmienić, ośmielać kobiety do dzielenia się nawet nieudanymi zdjęciami.

W końcu grupa służy do nauki, a błędy są świetną okazją, żeby doskonalić swoje umiejętności. Ale żeby się to udało, ważna jest bezpieczna przestrzeń, gdzie dajemy sobie rady i wsparcie, zamiast ostrych słów i złośliwości.

Co Ci sprawia najwięcej radości z prowadzenia bloga o takiej tematyce? Z czego czerpiesz najwięcej satysfakcji?

Z kontaktu z moimi czytelniczkami! To jest naprawdę uskrzydlające, czytać ich komentarze i widzieć postępy, jakie robią w dziedzinie fotografii.

Wokół mojej strony powstała już mała społeczność. Dziewczyny odwiedzają nawzajem swoje miejsca w sieci, coraz lepiej się znają. Ja też czuję się z nimi naprawdę zaprzyjaźniona.

Druga wielka satysfakcja to rozwijająca się firma. W tym roku wystartowałam z ofertą kursów fotografii online. Wzięło w nich udział już ponad 200 kobiet.

Jest to dla mnie niezwykle ważne, że blog i cała moja działalność w sieci zaczyna przekładać się na stabilne zarobki.

Jakie masz plany na przyszłość związane z blogowaniem?

Mój plan to docierać do jak największej liczby kobiet zainteresowanych fotografią. Zamierzam tworzyć jeszcze więcej poradników, artykułów i krótkich filmów wideo. W tej chwili mocno pracuję nad regularnością wpisów na blogu i wzbogacaniem ich o bardziej interaktywne treści (czyli łączenie tekstu, zdjęć, wideo, ściągawek do pobrania i wydrukowania), tak by nauka fotografii była jeszcze łatwiejsza i przyjemniejsza.

Jak zachęciłabyś do prowadzenia bloga?

Blog jest świetnym narzędziem, które pozwala wyjść do ludzi z tym, co mamy im do zaoferowania.

W dłuższej perspektywie to dobry sposób na promocję własnego biznesu, rozwijanie sklepu online, czy budowanie eksperckiej pozycji w swojej branży.

Nawet jeśli dopiero startujemy, zachęcam do strategicznego podejścia i zastanowienia się, w jaki sposób będzie można zarabiać na blogu w perspektywie roku, czy dwóch lat.

Jest to dobra ścieżka rozwoju dla mam, bo blog daje ogromną swobodę: sama decydujesz, ile czasu na niego poświęcasz. Projekt, który na początku jest czysto hobbystyczny, może z czasem przerodzić się w biznes.

Jest to też świetny sposób na poznawanie ludzi i budowanie społeczności wokół tematów, które poruszamy.

Dla mnie prowadzenie bloga i tworzenie firmy było też przełomem w życiu towarzyskim, poznałam bardzo wiele fantastycznych kobiet, z wieloma się przyjaźnię. Czuję się częścią internetowej społeczności, gdzie (oprócz kilku hejterów) jest cała rzesza sympatycznych i wspierających ludzi.

Bardzo dziękuję za rozmowę Dominiko i życzę powodzenia!

Rozmawiała Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcie: archiwum Dominiki Dzikowskiej.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Jak założyć internetowy sklep odzieżowy?

Chcesz założyć sklep internetowy, ale nie masz pojęcia jak się za to zabrać? W tym artykule dowiesz się jak wygląda proces powstawania sklepu z odzieżą.
  • Dominika Kamińska - 21/05/2020

Od czegoś trzeba zacząć

Wszystko zaczyna się od pomysłu w głowie, ale to nie wystarczy. Na początek warto zbadać rynek i sprawdzić czego jest zdecydowanie za dużo, a czego brakuje. Mała konkurencja oznacza większą swobodę między innymi w cenach produktów, ale jak szybko zauważycie nie tylko finansowo jest to pomocne. Należy dokładnie wszystko rozplanować zaczynając od tego jakie ubrania i dla kogo będziemy sprzedawać.

Wielu początkujących przedsiębiorców popełnia duży błąd zakładając sklep internetowy, w którym znajduje się wiele niepasujących do siebie produktów, np. eleganckie krawaty, damskie stroje sportowe i ubranka dla niemowląt. Jest to kolosalny błąd, ważne jest to, aby firma od początku miała swoją grupę docelową oraz marki w zbliżonym stylu, to właśnie takie sklepy zyskują w oczach klientów. A skoro wiemy dla kogo chcemy sprzedać, to wiemy też jak zaprojektować stronę i jaką nazwę sklepu wybrać, tak aby zwrócić uwagę konsumentów.

Rozpoczynamy realizację planu

Jeśli mamy plan, to należy zacząć go realizować, czeka nas wybór pomiędzy gotowymi platformami, a zatrudnieniem dobrego programisty. Pierwsza opcja wymaga od nas co najmniej kilku godzin poświęconych na znalezienie witryny odpowiadającej naszym oczekiwaniom, a następnie skorzystania z gotowych szablonów robiąc estetyczny i łatwy w obsłudze sklep internetowy. Oczywiście nie jest to opcja darmowa, poza tym wymaga naszego własnego czasu oraz dużo kreatywnego wkładu, minusem jest także ograniczona personalizacja strony. Jeśli skorzystamy z drugiej opcji, czyli programisty, koszt będzie zdecydowanie wyższy, ale w zamian dostajemy równie dobrze działającą, unikatową stronę. Nie zapominajcie o dostosowaniu witryny do urządzeń mobilnych, brak tej wersji strony może łatwo odstraszyć potencjalnego klienta.

Ważnym aspektem jest automatyzacja procesów, na które marnują czas pracownicy, niestety niewiele stron to oferuje, a taka usługa od programisty jest nieopłacalna, warto więc stworzyć naszą stronę internetową z użyciem CStore.pl, jest to zaufana i godna uwagi platforma sprzedażowa.

Promocja sklepu

Tak samo jak nazwa ważne jest logo naszej firmy, częstym błędem jest brak zaufania do grafika, zapominamy, że mają oni ogromne doświadczenie i wiedzą co robią. Należy utworzyć też firmowego maila, numer telefonu oraz konta na portalach społecznościowych, to właśnie stąd można zdobyć wielu klientów.

Nie zapomnijcie o pozycjonowaniu strony, jest to dobra inwestycja. Sklepów jest mnóstwo, a my chcemy aby po wpisaniu frazy w wyszukiwarkę być na pierwszej stronie. Najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie tego zadania specjalistycznej firmie, można też robić to samemu, aczkolwiek wyniki są znacznie gorsze. Po otwarciu sklepu warto podjąć współpracę z blogerami, taka forma reklamy jest coraz bardziej popularna i przede wszystkim skuteczna.

Zakup asortymentu i magazynowanie bywa trudnym etapem każdego młodego właściciela sklepu internetowego. Jeśli w naszym domu znajdzie się wystarczająco duże pomieszczenia nadające się na magazyn, to warto spróbować na początku tam. Obetnie to chociaż część kosztów związanych z rozpoczęciem biznesu. Jeśli musimy wynająć lokal, to pamiętajcie o odpowiednich warunkach, nikt nie chce dostać przesyłki z odzieżą śmierdzącą wilgocią.

Gdy nasz sklep internetowy zacznie dobrze prosperować koniecznie skontaktujcie się z firmą kurierską, dla sklepów internetowych zawsze mają korzystniejszą ofertę wraz z kurierem, który codziennie zawita do drzwi magazynu po odbiór paczek do wysyłki.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail