Czego szukasz

Studio Miłość – od pasji do fotografii do biznesu on – line

„Trwa ogromny boom na kobiece biznesy. Dziewczyny wychodzą do ludzi, zaczynają zarabiać na swoim hobby, zakładają firmy, piszą blogi. A blog to dobra ścieżka rozwoju dla mam, bo daje ogromną swobodę: sama decydujesz, ile czasu na niego poświęcasz. Projekt, który na początku jest czysto hobbystyczny, może z czasem przerodzić się w biznes.” – mówi Dominika Dzikowska, blogerka i fotografka. Może Ty też tak chcesz? Może blogowanie to Twoja szansa na własny biznes?

  • Ewa Moskalik - Pieper - 02/11/2017

Dominiko jesteś fotografką i autorką bloga „Studio miłość”, który poświęcony jest tajnikom fotografii. Domyślam się, że fotografia była pierwsza. Skąd pomysł na prowadzenie bloga?

Blog jest moim sposobem na wyjście do ludzi z tym, co mam im fajnego do zaoferowania. Piszę o fotografii, daję porady i wskazówki, jak robić lepsze zdjęcia, pokazuję moje prace.

Wcześniej miałam typową stronę – portfolio z moimi pracami, ale ponieważ nic się tam nie działo, nie pojawiały się nowe treści i artykuły – praktycznie nikt tam nie zaglądał.

Od pewnego czasu zamiast typowych postów blogowych publikuję też treści w innych formach: postów na Instagramie, filmów na Youtube, czy transmisji live na Facebooku.

Mój blog i wszelkie publikacje w internecie są związane z prowadzonym przeze mnie biznesem. Uważam, że od samego początku warto myśleć o blogowaniu perspektywicznie. Warto planować, w jaki sposób blog pomoże nam budować swoją markę, sprzedawać produkty i usługi. Oczywiście nie dzieje się to od razu, ale warto mieć tę myśl z tyłu głowy.

Jak długo prowadzisz blog? Jakie były początki? Trudne, łatwe? Czy ktoś Ci pomagał w jego założeniu, prowadzeniu?

Blog prowadzę przez ponad dwa lata. Początki były trudne, przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam o czym pisać i dość długo szukałam odpowiedniej formuły. Ale z tego co widzę, to jest normalne, że trudno znaleźć pomysł na bloga „na sucho”.

Najlepiej jest zacząć pisać i w praktyce przekonać się, co najlepiej nam wychodzi i sprawia najwięcej frajdy. Mój blog ma w tej chwili charakter ekspercki. Wpisy pojawiają się rzadko, ale są to długie artykuły z przykładami i ze zdjęciami, które ilustrują to, o czym piszę.

Nikt mi nie pomagał. Wszystkiego uczyłam się sama. Obecnie mamy naprawdę komfortową sytuację: łatwy dostęp do internetu, do wiedzy, do przyjaznych technologii. Kwestie techniczne są stosunkowo łatwe do ogarnięcia.

 

W zakładce „o mnie” na swoim blogu piszesz, że wspierasz kobiety w tym, aby same zajęły się fotografią i cieszyły się nią? Czy to jest Twój cel?

Tak. Uczę kobiety, jak robić świetne zdjęcia na Instagram, na Facebooka, czy na bloga. Naprawdę nie trzeba być profesjonalnym fotografem, ani mieć drogiego sprzętu, żeby świetnie fotografować.

Trwa ogromny boom na kobiece biznesy. Dziewczyny wychodzą do ludzi, zaczynają zarabiać na swoim hobby, zakładają firmy, piszą blogi. Dobra fotografia jest dla nich sposobem, żeby się pokazać i zaprezentować swoje umiejętności szerszej publiczności.

Bardzo mocno wspieram kobiety – nie tylko w dziedzinie fotografii, ale też w przełamywaniu oporów i lęków. Sama długo chowałam swoje prace do szuflady. Musiałam nauczyć się śmiałości i autopromocji. Teraz z powodzeniem działam w internecie, prowadzę kursy online, piszę bloga, jestem aktywna na Instagramie i Facebooku.

Skąd Twoja znajomość fotografii, od kiedy się tym zajmujesz? Kształciłaś się w tym kierunku?

Tak, z wykształcenia jestem fotografką. Studiowałam w Warszawskiej Szkole Fotografii, a od ponad 10 lat jestem tam wykładowczynią. Pracuję też jako komercyjny fotograf.

Od dawna siedzę w temacie, ale moją specjalnością są właśnie proste patenty dla początkujących. Uczę nawet, jak robić świetne zdjęcia telefonem!

Kto lub co Cię inspiruje? Na kimś się wzorujesz? Skąd czerpiesz pomysły?

W tej chwili skupiam się na tym, aby rozwijać mój biznes, także najwięcej inspiracji czerpię od osób, które doskonale radzą sobie w świecie online.

Uwielbiam Olę Budzynską, czyli Panią Swojego Czasu, która uczy, jak działać skutecznie i pokazuje, że można jednocześnie być mamą, fajną babką i prężną bizneswoman.

Dużo nauczyła mnie też Maja Niestrój, znana jako Santi i jej projekt „Zarabiaj jako bloger”.

Fotograficznie, śledzę głównie trendy za granicą i uważnie obserwuję dziewczyny, które budują swoją ekspercką pozycję na Instagramie: Jasmine Star i Hilary Rushford.

Ile czasu poświęcasz na prowadzenie bloga? Czy zamieszczasz wpisy regularnie? Czy może cyklicznie? Jak wygląda Twoja praca nad blogiem?

Można to ująć tak: regularnie tworzę darmowe treści do internetu. Coraz rzadziej mają one formę wpisów blogowych. Często jest to format wideo (np. transmisje live), posty z poradami fotograficznymi na Instagramie, czy prowadzanie grupy fotograficznego wsparcia dla kobiet na Facebooku: Kobieca Foto Szkoła. Poświęcam na to bardzo dużo czasu, ale jest to w tej chwili po prostu nieodłączny element mojej pracy zarobkowej.

Łączenie blogowania z biznesem sprawia, że mam na to więcej czasu i mam większą motywację. Zwłaszcza, że jako mama mam bardzo mało czasu na hobby. Dlatego tak to zorganizowałam, żeby moja pasja była jednocześnie moją pracą!

Czy zdarza Ci się otrzymywać komentarze niepochlebne, krytyka? I jak sobie z tym radzisz? Odpisujesz, czy pozostawiasz bez odzewu?

Kiedy zaczynałam, trochę się tego bałam, ale na szczęście dzieje się to rzadko. Jeśli komentarz jest niemiły i jedynym jego celem jest wbić mi szpilę – kasuję go.

Mój blog, czy mój fanpage na Facebooku to moja przestrzeń. Jestem tam gospodynią i dbam o miłą atmosferę: dla siebie i dla kobiet, które mnie odwiedzają, także hejt jest wykluczony. Krytykę wyrażoną w uprzejmej formie biorę na klatę – z resztą z takich komentarzy często rodzą się ciekawe rozmowy.

Prowadzę też grupę na Facebooku Kobieca Foto Szkoła, gdzie dziewczyny wrzucają swoje zdjęcia z prośbą o ocenę. Bardzo dbam o to, by w grupie panowała przyjazna atmosfera. Nieuprzejme, ostre komentarze wycinam bez wahania.

Bardzo wiele osób boi się pokazać swoje zdjęcia publicznie. Moim celem jest to zmienić, ośmielać kobiety do dzielenia się nawet nieudanymi zdjęciami.

W końcu grupa służy do nauki, a błędy są świetną okazją, żeby doskonalić swoje umiejętności. Ale żeby się to udało, ważna jest bezpieczna przestrzeń, gdzie dajemy sobie rady i wsparcie, zamiast ostrych słów i złośliwości.

Co Ci sprawia najwięcej radości z prowadzenia bloga o takiej tematyce? Z czego czerpiesz najwięcej satysfakcji?

Z kontaktu z moimi czytelniczkami! To jest naprawdę uskrzydlające, czytać ich komentarze i widzieć postępy, jakie robią w dziedzinie fotografii.

Wokół mojej strony powstała już mała społeczność. Dziewczyny odwiedzają nawzajem swoje miejsca w sieci, coraz lepiej się znają. Ja też czuję się z nimi naprawdę zaprzyjaźniona.

Druga wielka satysfakcja to rozwijająca się firma. W tym roku wystartowałam z ofertą kursów fotografii online. Wzięło w nich udział już ponad 200 kobiet.

Jest to dla mnie niezwykle ważne, że blog i cała moja działalność w sieci zaczyna przekładać się na stabilne zarobki.

Jakie masz plany na przyszłość związane z blogowaniem?

Mój plan to docierać do jak największej liczby kobiet zainteresowanych fotografią. Zamierzam tworzyć jeszcze więcej poradników, artykułów i krótkich filmów wideo. W tej chwili mocno pracuję nad regularnością wpisów na blogu i wzbogacaniem ich o bardziej interaktywne treści (czyli łączenie tekstu, zdjęć, wideo, ściągawek do pobrania i wydrukowania), tak by nauka fotografii była jeszcze łatwiejsza i przyjemniejsza.

Jak zachęciłabyś do prowadzenia bloga?

Blog jest świetnym narzędziem, które pozwala wyjść do ludzi z tym, co mamy im do zaoferowania.

W dłuższej perspektywie to dobry sposób na promocję własnego biznesu, rozwijanie sklepu online, czy budowanie eksperckiej pozycji w swojej branży.

Nawet jeśli dopiero startujemy, zachęcam do strategicznego podejścia i zastanowienia się, w jaki sposób będzie można zarabiać na blogu w perspektywie roku, czy dwóch lat.

Jest to dobra ścieżka rozwoju dla mam, bo blog daje ogromną swobodę: sama decydujesz, ile czasu na niego poświęcasz. Projekt, który na początku jest czysto hobbystyczny, może z czasem przerodzić się w biznes.

Jest to też świetny sposób na poznawanie ludzi i budowanie społeczności wokół tematów, które poruszamy.

Dla mnie prowadzenie bloga i tworzenie firmy było też przełomem w życiu towarzyskim, poznałam bardzo wiele fantastycznych kobiet, z wieloma się przyjaźnię. Czuję się częścią internetowej społeczności, gdzie (oprócz kilku hejterów) jest cała rzesza sympatycznych i wspierających ludzi.

Bardzo dziękuję za rozmowę Dominiko i życzę powodzenia!

Rozmawiała Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcie: archiwum Dominiki Dzikowskiej.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Sposoby na reklamę małej firmy

Jeśli już masz swoją firmę, może czas zawalczyć o jej widoczność. Jak przeprowadzić promocję małej firmy i nie zbankrutować? Oto kilka sposobów na skuteczną reklamę każdego biznesu.
  • Dominika Kamińska - 13/06/2018

Reklama firmy – masz na to papier

Reklama małej firmy nie może obyć się bez materiałów drukowanych. Dotyczy to zarówno czasowych promocji na plakatach czy ulotkach, jak i inwestowania w materiały biurowe.

Nawet mała firma powinna mieć swój brand book, który pozwoli konsekwentnie przelewać tożsamość na papier. Wizytówki, teczki, notesy i katalogi firmowe dbają o Twój wizerunek i zwiększają świadomość marki. Kreatywne wydruki z Twoim logo mogą być też miłym gratisem dla klientów i kontrahentów.

Czasowe promocje warto komunikować na ulotkach reklamowych, plakatach i folderach. Te można rozdawać w siedzibie firmy, na ulicy lub wysyłać klientom i współpracownikom. Do materiałów drukowanych warto dodać kupon rabatowy, specjalną zniżkę lub inny dodatek, który zachęci do zapamiętania przekazu.

Reklama zewnętrzna – czyli wyjdź do ludzi

Warto też zainwestować w nośniki zewnętrzne – czyli tablice, szyldy i banery reklamowe. Te nośniki, uzupełnione ciekawym projektem, sprawią, że obok Twojej firmy trudno będzie przejść obojętnie. Każdy z nich można wybrać w wersji odblaskowej, która będzie widoczna także po zmroku. Poza szyldami, można wybrać także naklejki na witryny sklepowe lub potykacze – które zaproszą przechodniów do Twojej siedziby.

Reklama na baczność – tekturowe standy

Bardzo praktycznym elementem reklamowym są też specjalne tekturowe standy. Są przydatne zarówno w siedzibie firmy, jak i na targach, wystawach i konferencjach. Tekturowe ekspozytory można zadrukować dowolną grafiką i wykorzystać jako ladę wystawową, ściankę reklamową lub półkę, eksponującą dany produkt. Zaletą tekturowych standów jest nie tylko niska cena, ale także to, że są niezwykle lekkie, a ich montaż (i demontaż) zajmuje nawet kilka sekund.

Reklama w sieci

Poza samymi wydrukami, małe firmy powinny też zainwestować w reklamę internetową. Obecnie wiele narzędzi dostępnych jest nawet dla początkujących właścicieli firm i marketerów. Absolutną podstawą jest własna strona internetowa – ta może być zarówno dedykowana, jak i na darmowych silnikach. Coraz częściej firmy decydują się na to, by swoją komunikację prowadzić jedynie na facebooku. Warto zadbać o czytelność strony i częstą aktualizację.

Co zrobić, aby przyciągnąć (i zatrzymać) uwagę odbiorców? Przede wszystkim – dziel się wiedzą, ciekawostkami i komunikuj o najświeższych promocjach. Spraw, by klienci chcieli Cię obserwować. Rób to od serca i z sercem – a grono fanów na pewno będzie stale się zwiększać.

Poza stroną i profilami w mediach społecznościowych, warto zadbać także o ruch z wyszukiwarek internetowych. Podstawowe zagadnienia SEO można poznać na branżowych blogach. I nie, nie trzeba od razu inwestować w drogie szkolenia – w tych czasach wiedza jest dostępna dla każdego – wystarczy tylko dobrze poszukać.

Dbaj o odpowiednią strukturę strony, ciekawe i aktualne treści. Jeśli prowadzisz sklep online, dodaj do każdego produktu unikalny opis, zdjęcie i możliwość oceny. Stwórz też dział z poradami i inspiracjami – czyli czymś, co może poszerzyć wiedzę Twoich odbiorców. Poznawaj potrzeby klientów i staraj się zawsze być o krok przed nimi.

Niekiedy warto też zainwestować w płatne reklamy w wyszukiwarkach. Są to zarówno reklamy tekstowe – czyli te, widoczne w wynikach wyszukiwania, jak i reklamy graficzne. Jeśli prowadzisz projekt e-commerce, zastanów się nad remarketingiem oraz np. banerami i reklamami elastycznymi.

Jeśli masz zgromadzoną bazę klientów, zaoferuj im coś wyjątkowego w newsletterze. Zaproś ich do dzielenia się opinią, odbierania rabatów i uczestniczenia w konkursach i doskonaleniu Twoich produktów i usług. Nie tylko mów do klientów, ale przede wszystkim ich słuchaj – to najlepszy kompas do sukcesu Twojej firmy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Co to jest CRM i jak może pomóc zarabiać Twojej firmie?

Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy - mówi Agnieszka Zawadka z Livespace, z którą rozmawiam o tym co to jest ten CRM i do czego służy narzędzie, którego nazwa pojawia się zawsze przy rozmowie o sprzedaży.
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/06/2018
dwie osoby podają sobie ręce

Co to jest ten CRM? Bo zawsze pojawia się ta nazwa rozmawiając o sprzedaży?

Pod enigmatycznym skrótem „CRM” kryje się Customer Relationship Management. Jak sama nazwa wskazuje – to narzędzie służące do zarządzania relacjami z klientami.

Termin ten jest dość pojemny – może dotyczyć przechowywania danych klientów, zarządzania informacją o kliencie, ustaleniach i transakcjach. Kategoria ta obejmuje rozwiązania, które są pomocne w pracy działów sprzedaży, marketingu oraz obsługi klienta. Dlatego funkcje CRM można spotkać w różnych aplikacjach: marketingowych, księgowych czy sprzedażowych. Często „CRM” to po prostu lista kontaktów.

W Livespace skupiamy się na wspieraniu zespołów sprzedaży i dla tej grupy odbiorców tworzymy platformę do zwiększania produktywności sprzedawców. Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Dlatego zamiast określenia „CRM” w kontekście Livespace, wolimy używać terminu SFA (ang. Sales Force Automation).

Czy w małych firmach też się przydaje?

Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a szczególnie w takich, w których proces sprzedaży trwa dłużej. Natomiast skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy.

Utrata potencjalnych klientów to kosztowny problem, który spotyka wiele firm. Wynika on często z nieumiejętnego obsłużenia pozyskanych kontaktów, co skutkuje zaprzepaszczeniem potencjalnej transakcji.

W małej firmie, gdzie tematów sprzedażowych jest mniej, jest znacznie łatwiej pamiętać o kontakcie z klientem i zadbać o jego właściwą obsługę. Jednak wraz ze wzrostem zainteresowania usługą czy produktem, interakcji z klientami przybywa. Bez odpowiednich narzędzi po prostu nie wiadomo, kto i kiedy powinien się zająć danym tematem, co zostało ustalone, na jakim etapie sprzedaży jest klient.

Efektywne działanie jest bezpośrednio związane z tym, jak dobrze poukładane są procesy. W przypadku sprzedaży handlowiec powinien wiedzieć, jaki ma być jego kolejny krok – z kim powinien się skontaktować, w jakim celu oraz kiedy najlepiej to zrobić.

Co więcej, odpowiednie prognozowanie szans sprzedaży, czyli przewidywanie jakie jest prawdopodobieństwo, że klient kupi, jest kluczowe. Dzięki temu można skupić się na właściwych klientach. Przy ograniczonych zasobach sprzedażowych w małej firmie, optymalizacja działań staje się kluczowa.

W przypadku małych firm najbardziej bolesne w skutkach mogą być brak doświadczenia w sprzedaży oraz błędne prognozowanie szans sprzedaży. Korzystanie z CRM-a od pierwszych dni istnienia firmy wiele ułatwia.

Nie tylko pozwala uniknąć chaosu, kiedy firma zaczyna rosnąć, ale przede wszystkim wspiera w budowaniu mierzalnego, skalowalnego i przewidywalnego przychodu. Wiele przykładów firm korzystających z Livespace pokazuje, że CRM pomaga lepiej zorganizować sprzedaż w firmie i działać jeszcze efektywniej – wygrywając więcej zleceń w krótszym czasie.

Osobom zainteresowanym tematem tworzenia procesu sprzedaży B2B polecam obejrzenie webinarium, które poprowadził Michał Skurowski, CEO Livespace.

Czym takie systemy różnią się między sobą i jak wybrać ten dla siebie?

O różnicach w narzędziach typu CRM można wiele napisać, bo są od siebie na tyle różne, że ciężko znaleźć kryteria oceny wspólne dla tak wielu rozwiązań. Jak zatem wybrać narzędzie dla siebie? Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki dział będzie korzystał w danego narzędzia.

Jeśli chodzi o sprzedaż, CRM przede wszystkim powinien pozwolić odzwierciedlić realny proces sprzedaży. Najczęściej w tych narzędziach można ustalić tylko kilka podstawowych etapów np. „nawiązanie kontaktu, potencjalny klient, ofertowanie, negocjacje, podpisanie umowy”.

Przy tak zdefiniowanych krokach, ciężko mówić o kontroli nad procesem sprzedaży. Rzeczywistość jest dużo bardziej złożona – sprzedaż wiąże się z wieloma mniejszymi i większymi działaniami np. przygotowywaniem oferty, wysyłaniem e-maili, odbyciem spotkania, planowaniem i wykonywaniem zadań, raportowaniem etc.

Jeśli CRM nie wspiera handlowców w tych działaniach, to w zasadzie marnuje tylko ich czas i staje się głównie narzędziem do raportowania. Tak wygląda praca z większością tego typu aplikacji i często różnice między nimi są marginalne. Dlatego wybierając CRM, należy sprawdzić, czy dane rozwiązanie pozwala dopasować proces sprzedaży do sposobu, w jaki sprzedajemy na co dzień.

Drugą ważną cechą CRM-a, na którą należy zwrócić uwagę jest to, w jaki sposób wspiera on codzienną pracę. CRM powinien automatyzować tyle działań, ile tylko się da. Naturalnie samo narzędzie nie będzie sprzedawało. Jeśli jednak CRM będzie podpowiadał jaki jest kolejny krok w procesie sprzedaży i gdzie są największe szanse na udaną sprzedaż, to z pewnością wpłynie to pozytywnie na efektywność pracy.

Męczy Cię uzupełniane danych kontaktowych? Rozważ CRM, który pozwala np. za pomocą wtyczki uzupełniać dane klientów z internetu. Chcesz się dowiedzieć, czy klient otworzył email i przejrzał Twoją ofertę? Znajdź rozwiązanie, które dostarcza odpowiednie powiadomienia. Marnujesz za dużo czasu na umawianie spotkań? Znajdź CRM, który zrobi to za Ciebie. Tracisz czas na wysyłanie powtarzalnych e-maili? Zautomatyzuj to – poszukaj rozwiązania, które umożliwia wysyłanie sekwencji maili.

Np. korzystając z Livespace, nie trzeba pamiętać o przypominaniu się klientowi – wystarczy ustawić sekwencję maili, która będzie wysyłać się automatycznie. To tylko prosty przykład, jak odpowiednio dobrany CRM może zaoszczędzić czas w procesie sprzedaży.

Podpowiedzi, jaki CRM wybrać można szukać w zestawieniach takich jak ranking najlepszych CRM-ów dla małych i średnich przedsiębiorstw:

A co to znaczy sprzedawać mądrzej? To Wasze hasło reklamowe.

Wierzymy, że wszystko zawsze można robić lepiej niż robiliśmy to dotychczas. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi możliwości, jakimi dysponujemy – również w obszarze sprzedaży. Na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się mnóstwo nowoczesnych metod oraz rozwiązań technologicznych wspierających sprzedaż, w tym Livespace.

Naszym hasłem przewodnim zachęcamy do zmiany myślenia i stałego szukania sposobów na optymalizowanie procesu sprzedaży na każdym jego etapie. Usprawniając nawet niewielkie elementy można po pewnym czasie dojść efektów, jakich nie udałoby się osiągnąć, działając po staremu.

Wierzymy, że nastała era handlowców nowej generacji. Teraz wygrywają sprzedawcy, którzy wykorzystują swój spryt i technologię, do tego, żeby osiągać lepsze wyniki. Często stosują w tym celu niekonwencjonalne techniki i narzędzia. Eksperymentują i optymalizują swoją wydajność na wszystkich etapach procesu sprzedaży, po prostu sprzedają mądrzej.

My w swojej działalności korzystamy z właśnie z Livespace i bardzo lubimy. Kiedy firma powinna się na taki system zdecydować?

Im firma szybciej zdecyduje się na wdrożenie CRM-a, tym lepiej. Najlepszym momentem jest rozpoczęcie działań sprzedażowych, nawet jeśli pozyskiwaniem klientów zajmuje się tylko jedna osoba. Ważne jest, żeby już od początku zbierać podstawowe informacje o kliencie i procesie sprzedaży. Im wcześniej zacznie działać systematyczność w działaniu a procesy będą projektowane w sposób skalowalny, tym szybciej firma będzie mogła się rozwijać.

A jaki to koszt miesięczny i czy taki system przekłada się na lepszą sprzedaż czy to tylko pobożne życzenie?

Miesięczna cena za korzystanie z CRM-a waha się od kilkunastu do kilkuset złotych za jednego użytkownika – w przypadku Livespace ceny zaczynają się od 59 zł.

Zanim firma zdecyduje się na CRM, należy oszacować, jakie realne korzyści przyniesie takie rozwiązanie. Aby ułatwić podjęcie decyzji o wdrożeniu narzędzia w dziale sprzedaży, warto przygotować estymację rachunku na konkretnym przykładzie.

Wystarczy policzyć, ile czasu zajmuje ręczne wyszukiwanie danych kontaktowych, dodawanie ich do notatnika, przygotowanie wiadomości email, dodanie zadań, przygotowanie oferty etc.

Następnie należy oszacować, ile razy daną czynność należy wykonać miesięcznie i/lub tygodniowo. Dla porównania należy oszacować, ile czasu powyższe działania zajmą, jeżeli będą realizowane przy pomocy CRM-a. Jeżeli suma zaoszczędzonego czasu jest warta więcej niż koszt za korzystanie z CRM-a, warto rozważyć wybór odpowiedniego narzędzia. W wyliczeniach może być pomocny artykuł >>>

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Zdjęcie: storyblock

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail