Czego szukasz

Sportowe grupy wsparcia dla Mam? Zrób to dla siebie!

Skąd czerpią swoją energię? Czy wspólnota dodaje sił? Poznaj niesamowite kobiety, wszystkie mamy, które wspierają się wzajemnie w swojej sportowej pasji! Bieganie? Wspinaczka, a może fitness z wózkiem? Czemu nie! Jeśli zawsze chciałaś zacząć, ale jakoś nie szło, to mam nadzieję, że ten artykuł doda Ci sił! A może już ćwiczysz w grupie i chcesz się pochwalić? Daj znać!

  • Kinga Pukowska - 26/07/2017
zdjęcie z archiwum mam biegających, wspólne selfie, widoczne 4 twarze kobiet

Matki Polki Biegające

Agnieszka – kobieta 40 plus, bardzo aktywna zawodowo, matka dwójki dzieci. Małgosia – podwójna młoda mama pracująca w dużej firmie. Agata – fizjoterapeutka, mama dwóch chłopaków. Renata – matka dwóch córek, pracująca w korporacji. Kobiety wielozadaniowe, każda spełnia się w domu, pracy oraz w pasjach i zainteresowaniach, których jest tak wiele, że trudno je wszystkie tutaj przytoczyć.

Łączy je na pewno jedno – miłość do biegania. Wspólnie stworzyły „Matki Polki Biegające” –nieformalną grupę, którą z łatwością można znaleźć na Facebooku. Umawiają się na wspólne bieganie po lesie (w weekend, czasem w tygodniu wczesnym rankiem), motywują wzajemnie, przegadują różne tematy, zamiast przy przysłowiowej kawie, to w czasie wspólnego biegu i rozgrzewki. Swoje dokonania dokumentują na grupie, zachęcając inne mamy do dzielenia się swoimi sukcesami, treningami, trasami czy udziałem w zawodach.

To daje poczucie, że po czterdziestce życie wcale się nie kończy, a wręcz przeciwnie – zaczyna się nowy jego etap.

Zaczęłam biegać miesiąc przed moimi 40. urodzinami i mam zamiar robić to przynajmniej do setki! Poranne treningi to duża satysfakcja i energia na cały dzień, to uczucie, że pomimo wychowywania dzieci, pracy, masy obowiązków domowych można żyć zdrowo i aktywnie, można wygospodarować czas dla siebie – mówi biegająca Agnieszka.

Uwielbiam takie „napędzanie” do działania. Jak zaczynałyśmy wspólne bieganie na trasach rzadko kiedy spotykałyśmy inne dziewczyny. Dzisiaj co krok komuś machamy i to jest fajne!  Poza tym jako młoda mama często wybiegam w trasę z dziećmi: syn obok na rowerze, córka w specjalnie kupionym do tego celu wózku biegowym – czyli przyjemne z pożytecznym – opowiada Gosia.

Fitness z wózkami

Często urlop macierzyński ma niewiele wspólnego z odpoczynkiem. Nowe obowiązki, duża zmiana w życiu mamy, a czasem też odosobnienie wynikające ze stałego przywiązania do dziecka (szczególnie, gdy żadna bliska koleżanka nie została mamą w tym samym czasie) sprawiają, że mamy zamykają się w domach czekając na powrót z pracy zmęczonego taty. A można inaczej!

W Krakowie Fundacja Polekont organizuje treningi dla mam z wózkami w parku pod hasłem „Mamo bądź fit!”! To zajęcia specjalnie przygotowane dla kobiet po ciąży, pod okiem doświadczonej instruktorki, też mamy.

Codziennie wychodzę z synem na spacer. Dlaczego nie połączyć pożytecznego z czymś przyjemnym? – mówi uczestniczka ćwiczeń w parku Dominika – Odrobina ruchu, a do tego spotkanie z innymi mamami – sama przyjemność!

Nie jest potrzebne żadne przygotowanie ani specjalny sprzęt. Odrobina ruchu na świeżym powietrzu, którą można połączyć z codziennym spacerem z dzieckiem, do tego dobra atmosfera i towarzystwo innych mam – idealna propozycja na okres urlopu macierzyńskiego.

Matki pająki

Niewiele osób widzi jakiekolwiek połączenie pomiędzy wspinaczką, a młodą mamą i to jeszcze wspinaczką w terenie. A jednak pasjonatkom nie przeszkadza konieczność pakowania dodatkowych sprzętów i wyjeżdżanie z maluchami pod miasto, do dolinek, w których aktywne mamy mogą wrócić do swojej przed ciążowej pasji.

Poznały się na facebookowej grupie „Z dziećmi w skały”, która skupia entuzjastów takiej formy spędzania czasu na świeżym powietrzu. Ola miała już trochę dość codziennych spacerów po osiedlowych alejkach. Odkurzyła swoje prawo jazdy, zdecydowała się na zakup samochodu i postanowiła wyjeżdżać pod miasto w poszukiwaniu przestrzeni, zieleni i czystszego powietrza. A sprzęt do wspinania czekał w szafie.

Karolina o powrocie do wspinaczki myślała już będąc w ciąży. Wróciła na skałki, gdy maleństwo miało 2 miesiące. Dziewczyny zawsze umawiają się minimum we trzy – dwie zaangażowane są we wspinaczkę (jedna się wspina, druga asekuruje), a trzecia mama zajmuje się w tym czasie dziećmi. Potem zmiana.

Dla mnie dużym wyzwaniem było odważyć się pojechać gdzieś z zupełnie obcymi ludźmi i to jeszcze z dzieckiem! Ale warto było – mówi Ola, jedna z wspinających się mam – Bo potem się okazuje, że jest dużo śmiechu, dużo karmienia, przewijania, usypiania i trochę wspinania. I zawsze jest mobilizacja do tego, żeby się ruszyć z domu i zrobić też coś dla siebie.

W końcu ten cały macierzyński to ma być urlop!

Wspinanie to sport, w którym nawet kolejne wejście na tę samą skałę jest inne. Wymaga siły, skupienia, myślenia i przełamywania strachu. Ale daje wiele pozytywnych emocji, a ponadto wiąże się mocno z naturą: w pięknych krajobrazach, na świeżym powietrzu.

Znajdź czas na pasję

Każdy może spróbować, każdy może znaleźć swoją pasję, trzeba tylko uwierzyć, że z dzieckiem się da. Warto czasem wstać wcześniej, zostawić prasowanie, pranie i spędzić czas inaczej. Jeśli ktoś chciałby spróbować wspinać się z nami bardzo chętnie zapraszamy! – mówi Karolina.

Życie mamy to nie tylko dom i praca. Nawet na etapie urlopu macierzyńskiego, gdy dziecko jest całkiem małe, można znaleźć sposób na aktywność fizyczną i realizację swoich pasji. Motywacja grupy jest bardzo przydatna, a endorfiny wydzielane w czasie wysiłku fizycznego – bezcenne! Podobno można się od nich nawet uzależnić!

A czy w Waszych miastach mamy też organizują się w sportowe grupy wsparcia? Piszcie, linkujcie, aby jeszcze więcej mam się dowiedziało o wszystkich inicjatywach!

Zdjęcia: archiwum bohaterek artykułu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Pukowska
Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Wspiera rodziców w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego, coach i mediatorka. Działa jako doula, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia. Żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Podyskutuj

Mama w pracy, wiosna w szafie

Za oknem słońce, w powietrzu czuć wiosnę, czas więc na zmiany w szafie pracującej (lub pracy szukającej) mamy! Do wyboru mamy ogrom możliwości. Miks trendów, jaki można obserwować już od kilku lat, nadal się utrzymuje. Oznacza to, że tak naprawdę modne jest wszystko to, co aktualnie masz ochotę na siebie włożyć! Warto jednak przybliżyć kilka najsilniejszych trendów i podpowiedzieć, co spośród nich nadaje się do ubrania do pracy.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/02/2019
młoda kobieta przegląda swoja garderobę

Po pierwsze pastele

To trend wręcz stworzony do biura. Pastele sprawdzą się zarówno jako baza pod oficjalny żakiet czy kolor garsonki, jak również w wersji total look, czyli rozbielone barwy od stóp do głów. Tu jednak trzeba uważać, żeby całość zestawienia nie wyglądała zbyt cukierkowo. Najlepiej jako bazę wybrać biel lub beż i dodać dwa kolory pastelowe. Idealnym dodatkiem będzie odrobinę bardziej wyrazista pod względem tonacji biżuteria lub pasek, które podkreślą stylizację.

W makijażu warto postawić na naturalne podkreślenie urody, z palety cieni świeżości doda delikatny róż czy beż. Można podkreślić oczy kreską nad linią górnych rzęs (nadal bardzo modne), co wydobędzie ich kształt.

Po drugie neony

Intensywny pomarańczowy, kobalt, zieleń, żółć i róż. W wersji do pracy najlepiej zdecydować się na jedną z tych barw, zestawiając ją z bardziej stonowanymi dodatkami. Akcent można położyć w zasadzie na każdy element stylizacji: bluzce, żakiecie, spodniach/spódnicy, sukience, butach czy dodatkach. Jeśli w firmie nie obowiązuje ścisły dress code można pokusić się też o intensywny kolor paznokci czy niezbyt grubą neonową kreskę eye-linerem na górnej powiece. Odradzam jednak takie eksperymenty na oficjalne spotkania. Intensywnie kolorowy makijaż zostawmy lepiej na imprezę.

Półprzezroczystości

Zwiewne bluzki z cieniutkiego materiału do pracy? Jak najbardziej! Ten niezwykle kobiecy trend zagościł w świecie mody na dobre. Lekko przezroczysta koszula idealnie pasuje do marynarki czy blezera. Kusząca, a jednak stosowna. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby efekt końcowy był subtelny, warto więc zaopatrzyć się w odpowiednią bieliznę. Taką stylizację najlepiej podkreślić makijażem naturalnym, gładką cerą i lekko zaróżowionymi policzkami. Odważniejszym polecam usta w kolorze wina.

Motywy zwierzęce

Aby przełamać monotonię, warto przekonać się do motywów fauny i flory. W sklepach można znaleźć nie tylko lamparcie cętki czy paski zebry, ale również wzory ptaków czy kwiatów. Taki motyw może znaleźć się zarówno na bluzce czy żakiecie, jak i na sukience, spódnicy, a nawet spodniach! Najbezpieczniej jednak zdecydować się na jeden wzorzysty element ubioru w ramach jednego zestawienia. Będziemy mieć pewność, że wszystko do siebie pasuje i nie ma przeładowania stylizacji.

Czas na zmiany

Pierwsze powiewy wiosny są świetnym pretekstem do zmian w wyglądzie. Pora więc pozbyć się już zimowych szarości, grubych płaszczy, swetrów i otworzyć się na nowe, świeże kolory. Warto wpuścić do swojej szafy odrobinę słońca, soczystej trawy czy błękitu nieba. W mojej już znalazło się kilka wiosennych akcentów, które nastrajają mnie pozytywnie każdego ranka. Gorąco polecamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Matka trójki dzieci na Wall Street, czyli zmiana kursu

Jak się pracuje młodej kobiecie w banku inwestycyjnym na Wall Street? Dyskryminacja kobiet widoczna gołym okiem, a w najbliższej perspektywie kryzys finansowy. Na dodatek bohaterka książki „Zmiana kursu” ma trójkę dzieci i niepracującego męża na głowie. Prawa do sfilmowania książki kupiła Reese Whiterspoon!
  • Joanna Gotfryd - 21/02/2019
książka Zmiana kursu

Być kobietą na Wall Street

Isabelle ma 36 lat, trójkę małych dzieci, niepracującego męża i jest dyrektorem zarządzającym w jednym z banków przy Wall Street. Niewiele kobiet pracuje w branży finansowej, a te, które pracują zastanawiają się czy próbować rozbić szklany sufit, działając jako „klub szklanego sufitu”, czy przyłączyć się do „wroga”?

Isabelle z jednej strony nie podoba się traktowanie jakiego doświadczają kobiety w banku, ale z drugiej strony uodporniła się i puszcza między uszy niewybredne zachowanie kolegów. To dzięki temu udało się jej zajść tak wysoko.

Mama trójki dzieci na Wall Street

Równocześnie kiedy Isabelle próbuje ukrywać w pracy, że jest matką (nie opowiada o dzieciach i swoich wyzwaniach związanych z rodzicielstwem), jej koledzy, mężowie niepracujących żon, chwalą się swoim ojcostwem na prawo i lewo. Kiedy spotkanie zarządu przeciąga się do późnych godzin wieczornych, Isabellę omija zabawa z dziećmi i możliwość poczytania im bajek przed snem. Trzeba przekupić nianię, żeby kolejny raz została dłużej.

Mąż Belli postanawia doskonalić się w jodze i dbaniu o własne ciało. Gardzi pracą na etat i zarabianiem dużych pieniędzy, co nie przeszkadza mu bez skrupułów korzystać z profitów i karty kredytowej opłacanej przez żonę.

Mieszkając na Upper West Side na Manhattanie i posyłając dzieci do najbardziej prestiżowego przedszkola przy Piątej Alei trzeba dopasować się do ludzi z wyższych sfer. Z jednej pensji opłacić kredyt, nianię, przedszkole, panią do sprzątania i osobę, która wyprowadza psa.

Kryzys finansowy

Jest rok 2008, nadciąga poważny kryzys finansowy. Isabelle przeczuwa, że rynek się zmieni, a wraz z nim zmieni się wszystko. Równocześnie na horyzoncie pojawia się były narzeczony głównej bohaterki, zabójczo przystojny i bogaty finansista Henry, który zaczyna pracę dla największego klienta Belli – co oznacza częste spotkania i rozmowy przez telefon.

Reese Whiterspoon

„Zmiana kursu” to bardzo dowcipna, choć w rzeczywistości mało śmieszna historia – jak życie każdej przepracowanej matki, osadzonej w toksycznym środowisku i mającej cały dom na głowie.

Książkę, wydaną niedawno przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka napisała Maureen Sherry, była dyrektor zarządzająca w dużym banku na Wall Street, a prawa do sfilmowania tej historii kupiła Reese Whiterspoon.

Zdjęcie: Marta Puchalska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail