Czego szukasz

Skąd wziąć pomysł na biznes? Rozmawiać z dziećmi

6-letnia Zosia bardzo chciała uczyć się czytać. Jej mama Monika wymyśliła i stworzyła więc książeczki, które pomogą dzieciom rozpocząć naukę czytania i pisania. Tak powstała firma Moniki Wiergiles. Ile musiała zainwestować w swój biznes? Kto ciągle motywował i pytał „Ile dzisiaj zarobiłaś”? Sofijkę, bo tak nazywają się książeczki wydawane przez Monikę, przetestowałam na moich dzieciach i nie można ich było oderwać od zadań. Będzie hit? Sprawdź!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 11/02/2016
Monika Wiergiles z dziećmi

Moniko, wymyśliłaś sobie stworzenie serii książeczek dla dzieci w wieku od 5 do 8 lat. Jak wpadłaś na ten pomysł?

Nałożyło się na to kilka elementów. Byłam wtedy na etapie szukania pomysłu na biznes, bo po urodzeniu drugiego dziecka już wiedziałam, że nie mam, gdzie wracać, a nie chciałam szukać nowej pracy na etacie. Moja starsza córeczka Zosia poszła do szkoły jako 6-latka i dopiero wtedy rozpoczęła naukę czytania. Kiedy po miesiącu zaczęła czytać wszystko dookoła, wspierałam ją i szukałam dla niej książek. Zosia narzekała, że książki mają za małe litery, albo mają za dużo tekstu. W tym samym czasie robiła własnoręcznie książki i wtedy właśnie zrodziła się myśl, aby stworzyć książki dla dzieci. Miały być oparte na wierszach, bo dziecko łatwo uczy się wiersza, a poza tym mamy wspaniałych, polskich poetów. Książka miała pomagać w nauce pisania i czytania a jednocześnie rozwijać dziecięcą kreatywność.

sofijka_okladka

Co wyróżnia książeczki przygotowane przez Ciebie od tych dostępnych na rynku? Moja córeczka bardzo chętnie rozwiązywała zadania z książeczki „Abecadło”. Wygląda na to, że idealnie trafiłaś w potrzeby małych odkrywców…

Moje książki o nazwie Sofijka – książeczki do odkrywania czytania, to książki formatu A5, a więc małe i wygodne i zajmują dziecko na dłużej. W Sofijce jest wiersz z dużymi literami, kolorowe ilustracje z naklejkami, ciekawe ćwiczenia edukacyjne, miejsce na rysunek, kolorowanka, możliwość zbierania punktów i Dyplom. Ćwiczenia mają różny poziom trudności od prostych do trudnych, jak krzyżówka i są bardzo różnorodne, bo dotyczą pisania, czytania, logicznego myślenia, rozwijania wyobraźni i kreatywności i ćwiczenia pamięci.

sofijka_cwiczenia

Opowiedz nam o tym, od czego zaczęłaś, jak wyglądał cały proces?

Bardzo długo się przygotowywałam do założenia własnej firmy: jeździłam na spotkania networkingowe, wzięłam udział w Akademii Przedsiębiorczych Mam, wzięłam udział w dwóch bezpłatnych projektach dla kobiet planujących własny biznes: Mother Impact Lab i Biznes w Kobiecych Rękach. Bardzo dużo dały mi te spotkania i szkolenia. Dodatkowo czytałam książki i blogi. Mogę przyjąć, że czas planowania zajął mi rok, a działanie 4 miesiące.

Zawsze wszystkie pomysły zapisywałam, więc najpierw zrobiłam prototyp pierwszej książki. To były Okulary Juliana Tuwima. Za pomocą Facebooka znalazłam metodyczki i pedagogów, z którymi konsultowałam moje pomysły. O zdanie pytałam też znajome mamy. Znalazłam wspaniałą metodyczkę Mirę Opalińską, z którą spędziłam wiele pracowitych godzin, i która stała się moją mentorką. Do dzisiaj bardzo mnie wspiera. Miałam dwie zaprzyjaźnione graficzki, a trzecia pojawiła się w listopadzie. Potrzebowałam jeszcze korektorki tekstu i tu bardzo pomogła mi Marta, którą poznałam na pierwszym spotkaniu Klubu Przedsiębiorczych Mam w Grodzisku Mazowieckim.

Te cztery miesiące (w międzyczasie prowadziłam szkolenia, bo tym się zawodowo zajmuję), były bardzo pracowite. Spałam czasami po 6 godzin i wszystko, co robiłam miało związek z Sofijką: spotkania z księgową, prawnikiem, z metodyczką, korektorką, ilustratorkami, właścicielem drukarni. Musiałam też przygotować sobie stronę internetową ze sklepem. Nie marnowałam wtedy czasu na sprzątanie, oglądanie telewizji i niepotrzebne spotkania. Od godziny 16:30 zajmowałam się dziećmi, więc musiałam się dobrze zorganizować.

sofijka_ks

Co Cię najbardziej zaskoczyło? Zarówno pozytywnie jak i negatywnie? Podziel się proszę, może innym mamom będzie dzięki temu łatwiej.

Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że inne kobiety tak chętnie mi bezinteresownie pomagały. Najbardziej Mira i Marta, ale jak chciałam skonsultować mój pomysł z marketingowcem, to też nie było problemu. Tak sobie tłumaczę, że wróciła do mnie dobra energia, którą wcześniej dałam prowadząc Klub Mam w Brwinowie i Klub Przedsiębiorczych Mam w Grodzisku Mazowieckim, bo to moja działalność społeczna (śmiech).

Zastanawiam się, co mnie zaskoczyło negatywnie… hmm, już wiem: przygotowywanie i koszt naklejek i opóźnienia w realizacji zarówno z mojej strony, jak i innych osób (śmiech).

sofijka2

Czy potrzebne jest sporo pieniędzy na start? Czy możesz podać mniej więcej kwotę inwestycji? I co to są za elementy?

Ja zainwestowałam około 30 tysięcy, ale wydałabym zdecydowanie więcej, gdybym musiała zapłacić za wszystko, a dzięki pomocy znajomych nie płaciłam, albo płaciłam mniej. Oczywiście najwięcej pieniędzy wydałam na druk, bo drukowałam 3 tytuły jednocześnie, ulotki i teczki. Największym kosztem są naklejki. Musiałam też zainwestować sporo pieniędzy na grafikę: ilustracje + oprawa graficzna książek, domenę i sklep internetowy.

Działasz także w Klubie Mam w Brwinowie. Co dają Ci spotkania z innymi mamami? Warto?

Oczywiście, że warto. Klub Mam to wspaniała inicjatywa. Mamy spotykają się w przyjaznym miejscu z innymi mamami, wymieniają doświadczeniem, a dzieci bawią się ze sobą. Ja prowadziłam Klub Mam intensywnie, czyli spotkania były raz w tygodniu, przez rok. Teraz spotykamy się raz na miesiąc. Na spotkania zapraszałyśmy różne osoby i poruszałyśmy różne tematy (na przykład edukacja domowa, tradycje świąteczne, spotkania autorskie i piknik).

Dzięki tym spotkaniom poznałam wspaniałe dziewczyny, z którymi mam kontakt do dzisiaj. Bardzo dużo dawały mi te spotkania i bardzo polecam tę inicjatywę wszystkim mamom w swoim miejscu zamieszkania, bo nic nie kosztuje, a daje dużo dobrego.

Od 1,5 roku organizuję spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam w Grodzisku Mazowieckim i tutaj znowu mam ogromną radość i satysfakcję, bo spotykam ciekawe kobiety i zdobywam wiedzę. To też jest inicjatywa społeczna, która kosztuje tylko mój czas, a jest bardzo potrzebna (śmiech).

sofijka3

Czas to pieniądz, a Ty działasz jak człowiek-orkiestra. Co dalej? Jak chcesz rozwijać Sofijkę? Masz sporo pracy?

Rozpoczęłam pracę nad trzema różnymi pomysłami kolejnych książek i czuję się znowu jak ryba w wodzie, bo uwielbiam tworzyć. Chciałabym, aby co najmniej raz na kwartał powstawała jedna nowa książka. Chcę, aby Sofijka była dostępna w miejscach stacjonarnych i teraz pracuję nad dystrybucją.

Poza tym w końcu mogę prowadzić samodzielnie warsztaty rozwojowe i biznesowe dla kobiet, bo jestem trenerką, no i jeszcze planuję prowadzić warsztaty dla dzieci w szkołach, bo to też bardzo lubię. Czy mam dużo pracy? Tak, ale dzięki znajomości odpowiednich metod zarządzania czasem dobrze sobie radzę (śmiech). Mam czas na pracę, na rodzinę i dla siebie. Jest tak, jak sobie wymarzyłam (śmiech).

Hmm… to może porozmawiamy następnym razem o zarządzaniu czasem, chętnie się czegoś od Ciebie nauczę. Pewnie oprócz świetnej organizacji czasu masz wokoło siebie osoby, które wspierają Cię na co dzień?

Przede wszystkim mąż i to jest bardzo ważne aby mieć wokół siebie takie wspierające osoby. Mąż mnie wspiera i wymaga. To on powiedział „Nie rozmawiam z tobą dopóki nie pokażesz mi prototypu”. Potem codziennie pytał „Założyłaś już firmę?” A teraz pyta „Ile dzisiaj zarobiłaś?” Nie jest łatwo (śmiech).

Poza tym wspierają mnie rodzice i znajomi: Marta, Mira, Ania, Kasia i mnóstwo innych osób i wszystkim serdecznie dziękuje i pozdrawiam!

A jak na książeczki reagują Twoje dziewczynki?

Doskonale, pamiętam ten dzień, kiedy otrzymałam książki z drukarni. To był piątek 11-ego grudnia. Akurat Zosia i Helenka były w domu, bo były przeziębione. Dostały ode mnie książki i długo się zachwycały. Jeśli chodzi o Zosię, to zajęła się książkami na 3 godziny i do dzisiaj pilnuje swoich pierwszych egzemplarzy. Helenka ma 4,5 roku i też już się interesuje literkami. Poza tym jest okazja, aby tłumaczyć Zosi czym się zajmuję i na czym polega prowadzenie własnej firmy.

Kto był pierwszym recenzentem książeczek?

Oczywiście Zosia (śmiech)

Co powiedziałabyś innym mamom, które marzą o realizacji swojego pomysłu?

Rzeczywiście mam kilka rad:

  • Jak najwięcej czasu przeznacz na przygotowanie się do tego, czyli skonsultowanie kwestii finansowych, przygotowanie wyliczeń i biznesplanu, przeszkolenie i czytanie blogów/książek.
  • Warto wziąć pod uwagę to, że zawsze wydamy więcej niż planujemy, więc trzeba dwa razy sprawdzić wydatki.
  • Oczywiście ważne jest też to, aby na samym początku określić naszą grupę docelową, czyli rozmawiać, spotykać się, robić ankiety i pytać o potrzeby.
  • Super byłoby też znalezienie sobie dobrego mentora, czyli osoby, która ma doświadczenie w biznesie i pomoże praktycznymi radami.
  • Przed zarejestrowaniem firmy możemy zrobić naprawdę dużo, a im więcej zrobimy, tym lepszy będzie efekt, bo na wszystko potrzeba czasu. Ja zarejestrowałam firmę 6-ego listopada, a książki dałam do druku dwa tygodnie później.
  • No i pomagajmy sobie i wspierajmy się nawzajem :)!

To na koniec powiedz jeszcze gdzie można kupić Sofijkę?

Na razie na mojej stronie www.sofijka.pl i w kilku księgarniach w mojej okolicy, ale już niedługo mam nadzieję będą w księgarniach w całej Polsce.

Zapraszam też na nasz profil na FB, tam na bieżąco informujemy o wszystkich nowościach.

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci samych sukcesów i kolejnych książeczek. Moje córeczki nie mogą się ich doczekać.

Rozmawiała Agnieszka Kaczanowska

Konkurs!

Do wygrania

1 x zestaw 3 książeczek Sofijka – Abecadło, Okulary i Paweł i Gaweł, oraz

3 x książeczki Paweł i Gaweł. Szczegóły 12 lutego o godzinie 12.00 na naszym profilu na FB.

Wyniki podamy 16.02 na naszym profilu na FB.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Jedna odpowiedź do “Skąd wziąć pomysł na biznes? Rozmawiać z dziećmi

  1. Ula Jaworska napisał(a):

    Brawo! Podziwiam i życzę samych sukcesów! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdzony przepis na domowy chleb na zakwasie

Czytujesz czasem blogi kulinarne? Po takiej lekturze napada Cię mania eko pomieszana z chęcią wypieku czegoś domowego? Pada na chleb domowej roboty. Problem w tym, że zakwas Ci pleśnieje, kompletnie nie wykazuje właściwości zawartych w przepisie lub (o zgrozo!) zupełnie zapomniałaś dodać kolejnych łyżek mąki do zakwasu o konkretnej porze. A jeśli już radośnie przejdziesz ten etap, to Twój chleb nie rośnie. A jak wyrośnie to po upieczeniu przypomina kamień. Mamy coś dla zniechęconych...
  • Marta Młodawska - 18/01/2018
domowy chleb

Mamy coś dla zniechęconych…

…tych, które już się poddały, ale ich marzenie wciąż gdzieś się tli. I tych, które marzą, ale nie mają odwagi spróbować. Przepis na zakwas i chleb. Testowany na milion sposobów. Niekoniecznie byłyby to sposoby godne aprobaty mistrzów kulinarnych.

Najważniejsze, że osiągniemy efekt końcowy – pyszny i pachnący w całym domu bochenek domowego chleba.

Przepis na domowy chleb domowego na zakwasie

Zakwas

Składniki:

  • półtoralitrowy słoik lub wielka miska
  • 500 ml przegotowanej i ostudzonej wody
  • 300 gram mąki żytniej
  • skórka razowego chleba (bez – też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąkę zalewamy wodą, dodajemy skórkę i mieszamy.
  2. Odstawiamy na 3-4 dni w ciepłe miejsce (w moim przypadku to sąsiedztwo kaloryfera).
    Uwaga: słoika nie domykamy lub przykrywamy go ściereczką. W okresie grzewczym mój zakwas jest gotowy w 2,5 dnia (ze skórką), po 4 dniach gotowy jest ten bez dodatku skórki. [Zakwas nadaje się też do gotowania żurku na Wielkanoc.]. Rada: pod słoik podstaw talerzyk lub miskę – zakwas lubi kipieć.

chleb-przed-wypiekem-przepis

Chleb

Składniki:

  • 750 gram mąk różnego rodzaju (najlepiej około 500 gram mąki pszennej – zwykłej lub razowej i około 250 gram mąki żytniej). Często zmieniam te proporcje pilnując, by mąki pszennej było około 400 gram, a żytniej 150 gram, resztę uzupełniam mąką owsianą, gryczaną lub/i orkiszową
  • zakwas
  • 250 ml ciepłego mleka
  • łyżeczka cukru (obojętne jaki) lub miodu
  • łyżeczka soli lub dwie (według upodobań)
  • pestki dyni lub słonecznika/ płatki orkiszowe/ otręby wszelkiego rodzaju– około dwóch łyżek
  • przyprawy do wyboru: czarnuszka i/ lub kminek, cząber, wszelkie zioła, jakie wpadną Wam do głowy
  • silikonowa forma do pieczenia (w innych też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąki, ciepłe mleko, ziarna, zakwas i przyprawy zagnieść na ciasto. To nic, że mocno klei się Wam do palców. Zawsze, jak mi się nie klei, to potem mam chlebowy beton.
  2. Przekładamy je do formy, wyrównujemy (możemy udekorować ziarnami) i odstawiamy przykryte ścierką w ciepłe miejsce na około 2,5 – 3 godziny.
  3. Wkładamy do nagrzanego do 250 stopni piekarnika (drugi poziom od dołu) i pieczemy (z termoobiegiem) około 15-20 minut (byle chleb nie spalił się z wierzchu), zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy dalej przez około 60-80 minut. Jeśli w pierwszym etapie pieczenia skórka zacznie się przypalać już po 15 minutach, zmniejszcie temperaturę i pieczcie w niższej temperaturze o tych 5-10 minut dłużej niż pisałam powyżej.
  4. Smacznego!

chleb-po-wypieku-przepis

Oryginalny przepis pochodził z jednego z prasowych dodatków świątecznych – został przeze mnie zmodyfikowany.

Zdjęcie tytułowe: Barnimages.com

Zdjęcia w treści: własność autorki i testerki przepisu 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Młodawska
Książki są dla niej jak oddychanie. Z księgarni nigdy nie wychodzi z pustymi rękami. Zaraziła pasją do książek swoje małe dziecko. Bloguje, oczywiście o książkach! Wciąż szuka pomysłu na swoją drogę zawodową i snuje plany o własnej firmie.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak komunikować swoje potrzeby w domu i w pracy?

O tym jak ważna jest umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania uczuć, bez krzywdzenia drugiej strony pewnie czytałaś już wiele razy. Wiele razy też, domyślam się, nie wyszło tak jak planowałaś i cała rozmowa wzięła w łeb. A gdybyś tak dostała kilka prostych wskazówek, po prostu parę zdań odczarowujących to modne ostatnio słowo: asertywność? Spróbujesz, może tym razem Ci się uda?
  • Kasia Krupa & Agata Szydłowska  - 17/01/2018

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim był dla nas trudnym doświadczeniem. Zarówno organizacyjnie, logistycznie, jak i emocjonalnie. Tyle rzeczy trzeba było na nowo zorganizować – kto odbierze dziecko z przedszkola, kto zrobi zakupy, ugotuje obiad, ogarnie dom.

Emocji też było sporo – zaczynając od dumy, że znów jesteśmy doceniane i uważnie słuchane przez współpracowników, a nasza wiedza się liczy, poprzez poczucie winy, że za mało czasu poświęcamy dzieciom i reintegracji z zespołem w pracy, aż do niepewności we własne kompetencje i umiejętności.

Pojawiały się też urażone ambicje, kiedy patrzyłyśmy na koleżanki z pracy, które prześcignęły nas w swoim rozwoju zawodowym.

Konflikty po powrocie do pracy

Był jeszcze jeden ważny powód, który utrudniał ten czas: konflikty. Bycie w domu z dzieckiem było wygodne dla wszystkich. Maluszek był szczęśliwy, mąż wracał do domu na ciepłą kolację i nie musiał martwić się o logistykę wyjazdów służbowych czy choroby dziecka.

My nie miałyśmy nad sobą szefa i zadań do zrealizowania “na wczoraj”. Powrót do pracy nieuchronnie zaburza status quo, doprowadzając do pojawienia się konfliktów – zarówno w domu, jak i w pracy.

Nagle ważna staje się umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania swoich uczuć w sposób konstruktywny, tak, aby nie doprowadzić do zepsucia relacji w domu lub w pracy.

Jak to efektywnie zrobić? Oto prosty model składający się z 3 elementów, który bardzo ułatwił nam życie i który mamy nadzieję pomoże i Tobie.

Po pierwsze: Fakty

Budując konstruktywną, asertywną wypowiedź do drugiej osoby przede wszystkim skup się na faktach. Opisz sytuację z własnego punktu widzenia. Staraj się być obiektywna, opisując tylko to, co naprawdę się zdarzyło, bez ocen, oskarżania, przypisywania intencji.

Przykład z życia zawodowego.

Wyobraź sobie, że wróciłaś do pracy na część etatu i Twój dzień kończy się o 15. Tymczasem już kolejny raz Twój współpracownik ustawia ważne spotkanie po 15, uniemożliwiając Ci uczestnictwo. Jesteś wściekła, ale chciałabyś zareagować profesjonalnie.

Oto jak możesz zacząć, skupiając się na nazwaniu faktów:

“Marek, zauważyłam, że po raz 3 w tym miesiącu zaplanowałeś ważne spotkanie naszego zespołu po moich godzinach pracy.”

Uwaga! Używając tonu oskarżenia łatwo mogłybyśmy zamienić to zdanie w atak: “Marek, jak zwykle nie wziąłeś pod uwagę mojego czasu pracy przy ustalaniu spotkania”.

Wyrażenie “jak zwykle”, “znowu”, “ciągle” itd. plus oskarżenie: “nie wziąłeś pod uwagę”, to gwarancja, że druga osoba odbierze nasze słowa jako atak i zamiast słuchać, zacznie się bronić.

Precyzyjne nazwanie faktów (3 raz w tym miesiącu) nie pozostawia pola do dyskusji i nie ocenia drugiej strony.

Po drugie: Nazwij swoje uczucia

W kolejnym kroku zachęcamy Was do powiedzenia o swoich uczuciach i ewentualnie konsekwencjach, jakie określone zachowanie spowodowało dla Was.

Kontynuując poprzedni przykład mogłybyście powiedzieć:

“Jest mi przykro (uczucie), że nie będę mogła wziąć udziału w dyskusji o projekcie, nad którym intensywnie pracuje od 3 miesięcy. Dodatkowo martwi mnie, że nie będę miała szansy przedstawić wyników mojej analizy zespołowi projektowemu, co może przyczynić się do podjęcia niewłaściwych decyzji (konsekwencja)”.

Po trzecie: Nazwij swoje oczekiwanie lub potrzebę

Aby zakończyć swoją wypowiedź w sposób konstruktywny, zasugeruj rozwiązanie zaistniałej sytuacji, nazywając to, czego potrzebujesz lub czego oczekujesz od drugiej osoby.

Ważne, aby Twoja prośba była realna i możliwa do spełnienia. Jak moglibyśmy zakończyć nasz przykład?

“Chciałabym, abyś w miarę możliwości zmienił godzinę spotkania na 14 i utrzymał ją w przyszłości. Jeśli tym razem nie jest to już możliwe, chciałabym, abyś zaprezentował wyniki mojej analizy zespołowi w moim imieniu oraz zreferował mi dokładnie przebieg spotkania i podjęte decyzje, abym mogła się do nich ustosunkować, przesyłając mailową komunikację do zespołu”.

Trudne? Okazuje się, że trochę praktyki szybko utrwali w nas nawyk konstruktywnego sposobu komunikowania się, ułatwiając tym samym osiągnięcie tego, czego potrzebujemy.

Więcej przykładów

Na koniec jeszcze 2 przykłady – jeden z życia prywatnego i jeden, obrazujący jak opisany model ten można wykorzystać do zbudowania asertywnej wypowiedzi.

Przykład z życia prywatnego:

(Fakty) W ostatnim miesiącu każdego dnia od poniedziałku do piątku, jak tylko położyliśmy dzieci spać, otwierałeś komputer i siedziałeś przed ekranem do 23, kiedy ja już kładłam się spać.

(Uczucia) Smuci mnie fakt, że nie mogę z Tobą porozmawiać i spędzić wspólnie czasu wieczorem.

(Potrzeby) Chciałabym spędzać z Tobą więcej czasu, bo potrzebuje się wygadać i odpocząć w Twoim towarzystwie. Dodaje mi to energii i sprawia, że moje uczucia do Ciebie są nadal silne. Czy możemy zaplanować 2 wieczory w przyszłym tygodniu tylko dla nas – z wyłączonym komputerem i komórką?

Przykłady asertywnych wypowiedzi:

Prośba od współpracownika: Czy możesz pomóc mi z moją prezentacją?

Odpowiedź:

(Fakty) Widzę, że ta prezentacja jest dla Ciebie bardzo ważna. Chciałabym Ci dzisiaj pomóc, ale niestety jestem zajęta pracą nad ważnymi priorytetami.

(Uczucia) Nie czuję się komfortowo odmawiając, ale jeśli nie dokończę tego, co sobie na dzisiaj zaplanowałam, nie będę mogła na czas odebrać synka z przedszkola.

(Prośba) Czy moglibyśmy spotkać się jutro z samego rana o 8.30? Będę mieć 30 min, aby Ci pomóc.

Prośba od szefa: W wyniku zmiany w moim planie spotkań, będę potrzebował raportu na temat satysfakcji klienta szybciej, tzn. na dziś zamiast na czwartek.

Odpowiedź:

(Fakty) Rozumiem, że przygotowanie tego raportu na dziś jest dla Ciebie bardzo ważne i chciałabym Ci pomóc.

(Uczucia) Zaplanowałam na dziś zrobienie innych 3 bardzo ważnych zadania, które mi zleciłeś ostatnio i boję się, że nie wyrobię się ze wszystkimi zadaniami na czas.

(Prośba) Doradź mi proszę, które zadanie z tych 3 mogę opóźnić w wykonaniu, aby móc przygotować raport na dziś.

Twoja kolej

A teraz Wasza kolej. Pomyślcie o sytuacji w pracy lub w domu, która budzi w Was silne emocje. Zbudujcie wypowiedź do drugiej osoby, używając modelu:

FAKTY,
UCZUCIA / KONSEKWENCJE,
PROŚBY / POTRZEBY.

Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Krupa & Agata Szydłowska 
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail