Czego szukasz

Skąd wziąć pomysł na biznes? Rozmawiać z dziećmi

6-letnia Zosia bardzo chciała uczyć się czytać. Jej mama Monika wymyśliła i stworzyła więc książeczki, które pomogą dzieciom rozpocząć naukę czytania i pisania. Tak powstała firma Moniki Wiergiles. Ile musiała zainwestować w swój biznes? Kto ciągle motywował i pytał „Ile dzisiaj zarobiłaś”? Sofijkę, bo tak nazywają się książeczki wydawane przez Monikę, przetestowałam na moich dzieciach i nie można ich było oderwać od zadań. Będzie hit? Sprawdź!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 11/02/2016
Monika Wiergiles z dziećmi

Moniko, wymyśliłaś sobie stworzenie serii książeczek dla dzieci w wieku od 5 do 8 lat. Jak wpadłaś na ten pomysł?

Nałożyło się na to kilka elementów. Byłam wtedy na etapie szukania pomysłu na biznes, bo po urodzeniu drugiego dziecka już wiedziałam, że nie mam, gdzie wracać, a nie chciałam szukać nowej pracy na etacie. Moja starsza córeczka Zosia poszła do szkoły jako 6-latka i dopiero wtedy rozpoczęła naukę czytania. Kiedy po miesiącu zaczęła czytać wszystko dookoła, wspierałam ją i szukałam dla niej książek. Zosia narzekała, że książki mają za małe litery, albo mają za dużo tekstu. W tym samym czasie robiła własnoręcznie książki i wtedy właśnie zrodziła się myśl, aby stworzyć książki dla dzieci. Miały być oparte na wierszach, bo dziecko łatwo uczy się wiersza, a poza tym mamy wspaniałych, polskich poetów. Książka miała pomagać w nauce pisania i czytania a jednocześnie rozwijać dziecięcą kreatywność.

sofijka_okladka

Co wyróżnia książeczki przygotowane przez Ciebie od tych dostępnych na rynku? Moja córeczka bardzo chętnie rozwiązywała zadania z książeczki „Abecadło”. Wygląda na to, że idealnie trafiłaś w potrzeby małych odkrywców…

Moje książki o nazwie Sofijka – książeczki do odkrywania czytania, to książki formatu A5, a więc małe i wygodne i zajmują dziecko na dłużej. W Sofijce jest wiersz z dużymi literami, kolorowe ilustracje z naklejkami, ciekawe ćwiczenia edukacyjne, miejsce na rysunek, kolorowanka, możliwość zbierania punktów i Dyplom. Ćwiczenia mają różny poziom trudności od prostych do trudnych, jak krzyżówka i są bardzo różnorodne, bo dotyczą pisania, czytania, logicznego myślenia, rozwijania wyobraźni i kreatywności i ćwiczenia pamięci.

sofijka_cwiczenia

Opowiedz nam o tym, od czego zaczęłaś, jak wyglądał cały proces?

Bardzo długo się przygotowywałam do założenia własnej firmy: jeździłam na spotkania networkingowe, wzięłam udział w Akademii Przedsiębiorczych Mam, wzięłam udział w dwóch bezpłatnych projektach dla kobiet planujących własny biznes: Mother Impact Lab i Biznes w Kobiecych Rękach. Bardzo dużo dały mi te spotkania i szkolenia. Dodatkowo czytałam książki i blogi. Mogę przyjąć, że czas planowania zajął mi rok, a działanie 4 miesiące.

Zawsze wszystkie pomysły zapisywałam, więc najpierw zrobiłam prototyp pierwszej książki. To były Okulary Juliana Tuwima. Za pomocą Facebooka znalazłam metodyczki i pedagogów, z którymi konsultowałam moje pomysły. O zdanie pytałam też znajome mamy. Znalazłam wspaniałą metodyczkę Mirę Opalińską, z którą spędziłam wiele pracowitych godzin, i która stała się moją mentorką. Do dzisiaj bardzo mnie wspiera. Miałam dwie zaprzyjaźnione graficzki, a trzecia pojawiła się w listopadzie. Potrzebowałam jeszcze korektorki tekstu i tu bardzo pomogła mi Marta, którą poznałam na pierwszym spotkaniu Klubu Przedsiębiorczych Mam w Grodzisku Mazowieckim.

Te cztery miesiące (w międzyczasie prowadziłam szkolenia, bo tym się zawodowo zajmuję), były bardzo pracowite. Spałam czasami po 6 godzin i wszystko, co robiłam miało związek z Sofijką: spotkania z księgową, prawnikiem, z metodyczką, korektorką, ilustratorkami, właścicielem drukarni. Musiałam też przygotować sobie stronę internetową ze sklepem. Nie marnowałam wtedy czasu na sprzątanie, oglądanie telewizji i niepotrzebne spotkania. Od godziny 16:30 zajmowałam się dziećmi, więc musiałam się dobrze zorganizować.

sofijka_ks

Co Cię najbardziej zaskoczyło? Zarówno pozytywnie jak i negatywnie? Podziel się proszę, może innym mamom będzie dzięki temu łatwiej.

Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że inne kobiety tak chętnie mi bezinteresownie pomagały. Najbardziej Mira i Marta, ale jak chciałam skonsultować mój pomysł z marketingowcem, to też nie było problemu. Tak sobie tłumaczę, że wróciła do mnie dobra energia, którą wcześniej dałam prowadząc Klub Mam w Brwinowie i Klub Przedsiębiorczych Mam w Grodzisku Mazowieckim, bo to moja działalność społeczna (śmiech).

Zastanawiam się, co mnie zaskoczyło negatywnie… hmm, już wiem: przygotowywanie i koszt naklejek i opóźnienia w realizacji zarówno z mojej strony, jak i innych osób (śmiech).

sofijka2

Czy potrzebne jest sporo pieniędzy na start? Czy możesz podać mniej więcej kwotę inwestycji? I co to są za elementy?

Ja zainwestowałam około 30 tysięcy, ale wydałabym zdecydowanie więcej, gdybym musiała zapłacić za wszystko, a dzięki pomocy znajomych nie płaciłam, albo płaciłam mniej. Oczywiście najwięcej pieniędzy wydałam na druk, bo drukowałam 3 tytuły jednocześnie, ulotki i teczki. Największym kosztem są naklejki. Musiałam też zainwestować sporo pieniędzy na grafikę: ilustracje + oprawa graficzna książek, domenę i sklep internetowy.

Działasz także w Klubie Mam w Brwinowie. Co dają Ci spotkania z innymi mamami? Warto?

Oczywiście, że warto. Klub Mam to wspaniała inicjatywa. Mamy spotykają się w przyjaznym miejscu z innymi mamami, wymieniają doświadczeniem, a dzieci bawią się ze sobą. Ja prowadziłam Klub Mam intensywnie, czyli spotkania były raz w tygodniu, przez rok. Teraz spotykamy się raz na miesiąc. Na spotkania zapraszałyśmy różne osoby i poruszałyśmy różne tematy (na przykład edukacja domowa, tradycje świąteczne, spotkania autorskie i piknik).

Dzięki tym spotkaniom poznałam wspaniałe dziewczyny, z którymi mam kontakt do dzisiaj. Bardzo dużo dawały mi te spotkania i bardzo polecam tę inicjatywę wszystkim mamom w swoim miejscu zamieszkania, bo nic nie kosztuje, a daje dużo dobrego.

Od 1,5 roku organizuję spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam w Grodzisku Mazowieckim i tutaj znowu mam ogromną radość i satysfakcję, bo spotykam ciekawe kobiety i zdobywam wiedzę. To też jest inicjatywa społeczna, która kosztuje tylko mój czas, a jest bardzo potrzebna (śmiech).

sofijka3

Czas to pieniądz, a Ty działasz jak człowiek-orkiestra. Co dalej? Jak chcesz rozwijać Sofijkę? Masz sporo pracy?

Rozpoczęłam pracę nad trzema różnymi pomysłami kolejnych książek i czuję się znowu jak ryba w wodzie, bo uwielbiam tworzyć. Chciałabym, aby co najmniej raz na kwartał powstawała jedna nowa książka. Chcę, aby Sofijka była dostępna w miejscach stacjonarnych i teraz pracuję nad dystrybucją.

Poza tym w końcu mogę prowadzić samodzielnie warsztaty rozwojowe i biznesowe dla kobiet, bo jestem trenerką, no i jeszcze planuję prowadzić warsztaty dla dzieci w szkołach, bo to też bardzo lubię. Czy mam dużo pracy? Tak, ale dzięki znajomości odpowiednich metod zarządzania czasem dobrze sobie radzę (śmiech). Mam czas na pracę, na rodzinę i dla siebie. Jest tak, jak sobie wymarzyłam (śmiech).

Hmm… to może porozmawiamy następnym razem o zarządzaniu czasem, chętnie się czegoś od Ciebie nauczę. Pewnie oprócz świetnej organizacji czasu masz wokoło siebie osoby, które wspierają Cię na co dzień?

Przede wszystkim mąż i to jest bardzo ważne aby mieć wokół siebie takie wspierające osoby. Mąż mnie wspiera i wymaga. To on powiedział „Nie rozmawiam z tobą dopóki nie pokażesz mi prototypu”. Potem codziennie pytał „Założyłaś już firmę?” A teraz pyta „Ile dzisiaj zarobiłaś?” Nie jest łatwo (śmiech).

Poza tym wspierają mnie rodzice i znajomi: Marta, Mira, Ania, Kasia i mnóstwo innych osób i wszystkim serdecznie dziękuje i pozdrawiam!

A jak na książeczki reagują Twoje dziewczynki?

Doskonale, pamiętam ten dzień, kiedy otrzymałam książki z drukarni. To był piątek 11-ego grudnia. Akurat Zosia i Helenka były w domu, bo były przeziębione. Dostały ode mnie książki i długo się zachwycały. Jeśli chodzi o Zosię, to zajęła się książkami na 3 godziny i do dzisiaj pilnuje swoich pierwszych egzemplarzy. Helenka ma 4,5 roku i też już się interesuje literkami. Poza tym jest okazja, aby tłumaczyć Zosi czym się zajmuję i na czym polega prowadzenie własnej firmy.

Kto był pierwszym recenzentem książeczek?

Oczywiście Zosia (śmiech)

Co powiedziałabyś innym mamom, które marzą o realizacji swojego pomysłu?

Rzeczywiście mam kilka rad:

  • Jak najwięcej czasu przeznacz na przygotowanie się do tego, czyli skonsultowanie kwestii finansowych, przygotowanie wyliczeń i biznesplanu, przeszkolenie i czytanie blogów/książek.
  • Warto wziąć pod uwagę to, że zawsze wydamy więcej niż planujemy, więc trzeba dwa razy sprawdzić wydatki.
  • Oczywiście ważne jest też to, aby na samym początku określić naszą grupę docelową, czyli rozmawiać, spotykać się, robić ankiety i pytać o potrzeby.
  • Super byłoby też znalezienie sobie dobrego mentora, czyli osoby, która ma doświadczenie w biznesie i pomoże praktycznymi radami.
  • Przed zarejestrowaniem firmy możemy zrobić naprawdę dużo, a im więcej zrobimy, tym lepszy będzie efekt, bo na wszystko potrzeba czasu. Ja zarejestrowałam firmę 6-ego listopada, a książki dałam do druku dwa tygodnie później.
  • No i pomagajmy sobie i wspierajmy się nawzajem :)!

To na koniec powiedz jeszcze gdzie można kupić Sofijkę?

Na razie na mojej stronie www.sofijka.pl i w kilku księgarniach w mojej okolicy, ale już niedługo mam nadzieję będą w księgarniach w całej Polsce.

Zapraszam też na nasz profil na FB, tam na bieżąco informujemy o wszystkich nowościach.

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci samych sukcesów i kolejnych książeczek. Moje córeczki nie mogą się ich doczekać.

Rozmawiała Agnieszka Kaczanowska

Konkurs!

Do wygrania

1 x zestaw 3 książeczek Sofijka – Abecadło, Okulary i Paweł i Gaweł, oraz

3 x książeczki Paweł i Gaweł. Szczegóły 12 lutego o godzinie 12.00 na naszym profilu na FB.

Wyniki podamy 16.02 na naszym profilu na FB.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Poznaj miasta przyjazne rodzinom z dziećmi

W ostatnich kilkudziesięciu latach obserwuje się migrację ludzi do lokalnych metropolii. To właśnie tam możemy liczyć na najlepsze zarobki czy wysoki poziom edukacji publicznej. Co jeszcze miejscowości w Polsce oferują rodzinom? Które z nich zapewniają najlepsze warunki do rozwoju? Sprawdź wyniki rankingu i dowiedz się jakie miasta przyjazne rodzinom z dziećmi uzyskały najwięcej punktów i dlaczego!
  • Agnieszka Kumorek - 17/07/2019
Rodzina z dzieckiem

Portal ikalkulator.pl stworzył ostatnio Ranking Miast Przyjaznych Rodzinom 2019. Do jakich wniosków doszedł? Które z polskich miast zapewniają najlepsze warunki dla rodzin z dziećmi?

Miasta przyjazne rodzinom z dziećmi – wyniki

1. Warszawa – 83 pkt.
2. Poznań – 80,5 pkt.
3. Gdańsk – 72,5 pkt.
4. Łódź – 72 pkt.
5. Białystok – 70,5 pkt.
6. Wrocław – 69 pkt.
7. Bydgoszcz – 67,5 pkt.
8. Kraków – 66,5 pkt.
9. Lublin – 62,5 pkt.
10. Szczecin – 56 pkt.

Krótko podsumowując: zwycięzcą całej klasyfikacji została Warszawa (chociaż Poznań uzyskał zaledwie 2,5 pkt. mniej). Natomiast najsłabiej wśród miast wypadł Szczecin.

Za co przyznawane były punkty?

Rodziców z całej Polski zapytano o najważniejszy według nich czynnik (materialny) w przypadku przeprowadzki do innego miasta. Trzeba było wskazać jeden.

Najczęściej padały odpowiedzi: dostęp do publicznej edukacji, wysokość zarobków w danym mieście oraz ceny mieszkań w regionie.

Pod uwagę brane były także: poziom bezpieczeństwa, komunikacja miejsca, ceny korepetycji i inne czynniki.

Jak zatem wypadały miasta w poszczególnych kryteriach?

Wyniki, które przedstawiłam wyżej zmieniają się nieco, gdy porównujemy duże miasta w Polsce pod względem poszczególnych czynników, mających wpływ na zamieszkujące w nich rodziny z dziećmi. Przyjrzyjmy się więc bliżej jak wypadły w każdym z nich.

Dostęp do edukacji

Wczesna edukacja jest bardzo ważna dla przygotowania dziecka do życia w społeczeństwie. W tym rankingu wzięta została pod uwagę liczba mieszkańców, którzy przypadają na państwowe żłobki, przedszkola i szkoły podstawowe. Według tego kryterium przyznawane były punkty.

Najlepsza sytuacja według tego czynnika panuje w Poznaniu. Na drugim miejscu znalazła się Warszawa.

Zarobki

W jakich miastach można liczyć na najwyższe średnie zarobki? W tym zestawieniu na pierwszym miejscu znalazła się nasza stolica, gdzie ludzie mogą liczyć na około 700 zł większe pensje niż w pozostałych częściach kraju.

Następne w kolejności są Gdańsk i Wrocław. Najsłabiej wypadły natomiast Bydgoszcz i Białystok.

Poziom bezpieczeństwa

W tym punkcie klasyfikacja została oparta na wybranych danych z raportu „Bezpieczne i otwarte miasta”, przygotowanego przez polski oddział Fundacji Roberta Schumana. Pod uwagę wzięte zostały: liczba wykrytych i rozwiązanych przestępstw, indywidualnie odczuwane bezpieczeństwo, sytuacja na drogach i otwartość na innych.

Pierwsze trzy miejsca w tym zestawieniu zajęły Bydgoszcz, Kraków i Warszawa. Natomiast najmniej bezpiecznie czują się mieszkańcy Łodzi.

Mieszkania

Najniższe (a przez to też najkorzystniejsze dla rodzin) ceny wynajmu i kupna mieszkania znajdziemy w Łodzi, Bydgoszczy i Białymstoku. Mniej korzystna sytuacja jest oczywiście w większych miastach wojewódzkich.

Warszawa wypadła najsłabiej – średnia cena za metr kwadratowy wynosi w stolicy ponad 10 tysięcy złotych.

Komunikacja miejsca, ceny korepetycji i inne czynniki

W rankingu zostały wzięte pod uwagę także czynniki ściśle powiązane z posiadaniem dzieci. I tak na przykład za korepetycje i zajęcia dodatkowe najwięcej zapłacą rodzice w Warszawie, a najmniej na Podlasiu i Kujawach.

Za to na darmową komunikację miejską dla najmłodszych mogą liczyć mieszkańcy Wrocławia, Lublina, Warszawy i Poznania.

Pod uwagę w przyznawaniu punktów w tej części zestawienia wzięte zostały także m.in. stopa bezrobocia (tutaj wygrywa Poznań) oraz wysokość czesnego w prywatnych placówkach: przedszkolach, żłobkach i podstawówkach (najtańszy okazał się Białystok).

Do jakich wniosków doszli twórcy rankingu?

Żadne z miast nie odbiega znacząco od średniej liczby punktów uzyskanych w zestawieniu. Można przez to założyć, że poziom życia pod względem udogodnień dla rodzin z dziećmi jest raczej podobny w każdym z nich.

Prawie trzy czwarte pytanych rodziców jest zadowolonych z dotychczasowego miejsca zamieszkania. Może to oznaczać, że poziom życia we wszystkich polskich metropoliach jest co najmniej dobry.

W linku poniżej zobaczysz pełny raport. Znalazło się w nim szczegółowe omówienie poszczególnych miast.

Źródło: www.ikalkulator.pl/blog/ranking-miast-przyjaznych-rodzinom-2019/

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Mama kupuje swój pierwszy używany samochód – obowiązki i wyzwania

Jakiś czas temu stanęłam przed wyzwaniem zakupu samochodu. Dlaczego wyzwaniem? Choć należę do kobiet, które poradzą sobie z wbiciem przysłowiowego gwoździa w ścianę, to jednak samodzielny zakup pierwszych w życiu czterech kółek wymagał ode mnie dużego zaangażowania. Spisałam swoje wnioski i przemyślenia. Może przydadzą się i Tobie, gdy staniesz przed taką decyzją, a może dodasz coś od siebie?! Chętnie skorzystam, bo wiem, że nie był to ostatni mój zakup auta.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 17/07/2019
mama z córką oglądają samochód

Tak się składa, że w mojej czteroosobowej rodzinie to ja jestem jedynym kierowcą. Owszem mogłam liczyć na wsparcie męża, ale bardziej w zaakceptowaniu mojej decyzji, niż doradztwie. Dlatego pytałam, czytałam, rozglądałam się po ulicach i skreślałam w myślach te pojazdy, które najczęściej spotykałam na pasie awaryjnym.

Za kilka lat, gdy dorośnie nasz starszy syn pewnie sytuacja się zmieni, ale dzisiaj to na mnie spada obowiązek dbania o wszelkie sprawy związane z samochodem. Dotyczą one przeglądów, napraw, tankowania, opłat związanych z ubezpieczeniem, sezonową zmianą opon, czyli ogólnie wszystkiego co dotyczy amortyzacji samochodu.

Śmiem twierdzić, że samochód to niemalże członek rodziny. Nie chcę wychodzić na dziwaczkę, ale każdą długą i wyczerpującą podróż kwituję lekkim klepnięciem kierownicy i głośnym podziękowaniem, że dotarliśmy cali i szczęśliwi do celu podróży. Niby to maszyna, nic nie czuje, ale w końcu pod maską jest ileś tam tych słynnych koni mechanicznych 😉

Jaki kupić samochód?

Oczywiście, jak to kobieta, najchętniej kierowałabym się tylko wyglądem i kolorem etc., ale już jako żona i mama dwóch chłopców czułam dużą odpowiedzialność. Dlatego też podpytywałam tu i ówdzie. Jedni mówili – tylko niemieckie auto, inni, że to musi być japończyk, ktoś trzeci zachwalał auta francuskie. A dla mnie najważniejsze było bezpieczeństwo i niezawodność oraz żeby się nie “rozkraczył” na trasie, żebym nie musiała z nim latać częściej do mechanika, niż z dziećmi zimą i jesienią do lekarza.

Chciałam też żeby był szybki. Dlaczego? Bo nie lubię trąbiących za mną niecierpliwych kierowców, że poruszam się jak żółw i jednak zdecydowanie częściej jeżdżę po mieście, gdzie czasem trzeba szybko zmienić pas, czy wstrzelić się w lukę, bo inaczej nikt Cię nie wpuści. Z tą uprzejmością na drodze niestety nadal u nas krucho.

Najważniejszym kryterium jest wiek auta

Zawsze byłam ciekawa samochodów, nie tak, żeby zaraz zaglądać pod maskę, ale przysłuchiwałam się rozmowom, znałam nazwy i modele marek samochodów. Nie byłam wielką znawczynią, ale ignorantką też nie. Kiedyś ktoś mi powiedział, że warto kupować auta dwu, trzyletnie, bo są jeszcze na gwarancji, ale cena jest bardzo korzystna. Często mają też niewielki przebieg, a to już bardzo dobrze rokuje. I właśnie na to zwracałam uwagę.

Inną ważną kwestią było dla mnie spalanie. Wiedziałam, że będę dużo poruszać się po mieście, na krótkich odcinkach, ale jednak dość często, więc musiał to być samochód z elastycznym silnikiem i małym spalaniem w trybie miejskim. Na takich trasach silnik na ropę zimą szybko by się nie zagrzał, postawiłam więc na benzynę. Doradzano mi również przerobienie auta na gaz, ale na to rozwiązanie się nie zdecydowałam, bo wiedziałam, że auto może trochę stracić na szybkości, a przecież na niej też mi zależało.

Do czego mi ten samochód?

Zanim kupisz samochód zastanów się do czego ma Ci służyć. Dla mnie sprawa była prosta. Wiedziałam, że nie nabiję dużego przebiegu, więc nie potrzebowałam diesla. Wiedziałam też, że auto nie musi być ogromne, bo na wakacyjne wyjazdy mogę zaopatrzyć się w bagażnik dachowy i box, co też zaraz po zakupie samochodu uczyniłam. Dwa, góra trzy razy w roku nasz samochód staje się autem wakacyjnym i tylko wtedy potrzebujemy większej przestrzeni do pakowania. Pozostałe trasy pokonujemy z wykorzystaniem fabrycznej ładowności naszego samochodu.

Kierując się wyborem auta stawiałam na bezpieczeństwo, niezawodność, funkcjonalność, zwrotność, szybkość i wygodę prowadzenia. Kupiłam samochód o sportowej sylwetce, który sprawdza mi się jako samochód rodzinny. Może jak chłopcy podrosną, to zaczną narzekać na brak miejsca na tylnej kanapie, ale póki co, to dylemat odległy w czasie.

Pojemność silnika vs pojemność portfela

Okazuje się, że pojemność silnika ma nie tylko znaczenie dla spalania i zużycia paliwa w naszym samochodzie. Wybierając silnik benzynowy, w sumie z niewielkim silnikiem 1.8 wykazałam się sporą intuicją. Dość szybko przekonałam się, że pojemność silnika może mieć odzwierciedlenie w opłatach za ubezpieczenie samochodu. Tak, to kolejny krok zaraz po zakupie. Musisz ubezpieczyć samochód i trzeba to zrobić jak najszybciej.

Wnioski. O czym muszę pamiętać po zakupie auta?

Mój samochód miał już swojego pierwszego właściciela, więc pierwszą rzeczą, którą musiałam zrobić było przerejestrowanie auta. Mamy na to 30 dni. U mnie z tymi formalnościami poszło względnie szybko. Panie w urzędzie widząc, że to moje “pierwsze podejście” chętnie tłumaczyły wszelkie procedury.

Drugim wyzwaniem po zakupie samochodu okazał się wybór ubezpieczyciela. Wiedziałam, że ubezpieczenie OC przechodzi na nowego właściciela. Ja jednak chciałam zmienić towarzystwo ubezpieczeniowe, ponieważ polisa poprzedniego właściciela była dla mnie za droga.

Wybrałam jeden z produktów LINK 4. Oprócz ubezpieczenia OC, zdecydowałam się na ubezpieczenie Smart Casco. To sprytne rozwiązanie dla osób, które nie potrzebują pełnego AC. Ubezpieczasz auto tylko od ryzyk, których obawiasz się najbardziej. Wiesz, że jesteś dobrym kierowcą, jeździsz bezszkodowo, ale obawiasz się kradzieży swojego auta lub gradu, który zniszczy lakier, więc wybierasz ubezpieczenie Smart Casco wariant Żywioły i Kradzież. Wygodne, prawda?

5 najważniejszych elementów przy zakupie używanego auta

Tak naprawdę wszystko można podsumować w pięciu punktach. Kupując używany samochód trzymaj się zasady, żeby nie przywiązywać się szczególnie do swojego pierwszego wyboru. Możesz przeoczyć wtedy naprawdę fajne auto, o którym wcześniej nie pomyślałaś. Przy zakupie samochodu pamiętaj, że najważniejsze są:

  • wiek,
  • przeszłość,
  • przebieg.

Po zakupie samochodu zadbaj o:

  • przerejestrowanie auta,
  • ubezpieczenie.

Szerokiej drogi!

Materiał promocyjny. Partnerem artykułu jest firma LINK4 oferująca polisę dla rodziców LINK4 Mama.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail