Czego szukasz

Sam na sam z lasem – zatrzymaj się na chwilę

Czas dla siebie jest absolutnie niezbędny, jednak zbyt często o tym zapominamy. Zwłaszcza kobiety w zagonieniu dnia codziennego, w tych wszystkich rolach, w których muszą się spełniać, bo tak chce natura, społeczeństwo, religia, w tym milionie obowiązków, które każda z nas bierze sobie na głowę… Zatrzymaj się. Odetchnij. Pozwól sobie na takie chwile…

  • Tatiana Andrzejczak - 10/10/2016
piękny polski las

Jakże często sukces zawodowy odbiera nam umiejętność odpoczynku, umiejętność cieszenia się prostymi, „małymi” rzeczami. Zabiera czas, który warto poświęcić sobie, rodzinie, dziecku… Ten czas jest bezcenny i żaden wielki sukces, za którym tak gonimy nam go nie wróci! Powinniśmy znaleźć ten czas w naszym napiętym planie dnia, bo jest niezbędny na regenerację ciała i umysłu, którego zwyczajnie nie starcza w ciągu dnia dla nas samych! Ha, często też nie starcza go w ciągu całego tygodnia, bo w weekendy mamy tyle pilnych spraw do nadgonienia…Zatrzymaj się, odetchnij, pozwól sobie na takie chwile…

Dzisiejszy poranek. Parujący las, szmery nadchodzącej jesieni, szum pobliskiego strumienia i cisza niezwykła, bo moja. Tak po prostu – mój przywilej, mój azyl, mój zawór bezpieczeństwa.

Las na własność

Ten poranek był mi potrzebny. Taka chwila, w której uzmysłowiłam sobie, że po odwiezieniu dziecka do szkoły, mogę wykraść dla siebie chwileczkę przed pracą, ten leśny przebłysk, który był jak objawienie – sam na sam z lasem. Cudowny, ożywczy, pachnący i tylko mój! Ten las był dziś cały mój, na własność. Nie musiałam się nim z nikim dzielić, nikogo omijać ani przedzierać się przez tłum niedzielnych spacerowiczów, jak wiele razy wcześniej w Lasku Bielańskim, Kabackim czy nawet w Kampinosie, choć tam prościej było zabłądzić na mniej uczęszczane ścieżki.

I kiedy ten poranek? No kiedy? Wcale nie w sobotę ani niedzielę, ale w samym środku pracującego tygodnia – środa (!), a ja jestem w lesie, który mam pod domem, dosłownie :-). I to w lesie, w którym drzewka nie są maleńkie i karłowate, a strzeliste i majestatyczne w rozmiarze. Mój las, mój górski azyl :-). Jednak z braku laku, to każdy las będzie dobry, nawet ten Bielański czy Kabacki, a w ostateczności to nawet Lasek na Kole ujdzie ;-).

sam-na-sam-las

Naładuj akumulatory

Często o nim zapominam – o moim leśnym azylu, właśnie z tego powodu, z powodu jego zbytniej dostępności, tego, że wręcz sam się narzuca jako trasa pieszej wycieczki, gdy przyjdzie mi do głowy taka myśl. Niestety, wcale nie przychodzi tak często. Zbyt łatwo się przyzwyczajamy, zbyt szybko zapominamy o takich prostych, zdawałoby się zwyczajnych miejscach, w których nawet chwila pozwala naładować akumulatory.

Pozwala zachwycić się cieniami rzucanymi przez drzewa na leśne poszycie, niezwykłym światłem, jakie daje słońce przeświecając spomiędzy liści. Cały las jest już usłany jesiennym listowiem i poszyciem, więc w mokrym o poranku, parującym lesie czujesz się jak wędrowiec-odkrywca nieznanej planety. Wszystko błyszczy od rosy, słońce wygląda spomiędzy drzew całym swoim jestestwem oznajmiając początek jesieni, delikatna mgła unosi się zapraszająco i ściele pod stopami prowadząc meandrami, las zaprasza Cię w dalszą wędrówkę, na krótkie odwiedziny, na chwilę… na jak długo zechcesz.

Czas dla siebie, czas bezcenny

Moje dzisiejsze pół godziny było jak oczarowanie, jak kadr wyjęty z filmu, w którym za rzadko pozwalam sobie na takie chwile. Zbyt mało czasu poświęcam tylko sobie, bez poczucia winy, że komuś, czemuś ten czas zabieram…
Nie planowałam tego, nie odliczyłam skrupulatnie czasu z mojego życia zawodowego czy rodzinnego na mój poranny przystanek, na tę chwilę, w której na moment zamarłam nic nie robiąc. Tak, po prostu. Stanęłam w parującej mgle, w ciszy, bez ani jednej myśli, że może nie powinnam. Powinnam!

Porwane przez las…

Jak najbardziej powinnam! Każdy powinien znaleźć taki moment, taką swoją przestrzeń, w której zatrzyma się bez pędu, bez poczucia, że kradnie czas, że może powinien robić coś innego w danej chwili, coś absolutnie niezbędnego. Czas dla siebie jest absolutnie niezbędny, jednak zbyt często o tym zapominamy. Zwłaszcza kobiety w zagonieniu dnia codziennego, w tych wszystkich rolach, w których muszą się spełniać, bo tak chce natura, społeczeństwo, religia, w tym milionie obowiązków, które każda z nas bierze sobie na głowę lub godzi się, żeby jej na nią zrzucić…

Taki czas, takie chwile są absolutnie niezbędne. Powinnyśmy mieć je na stałe wpisane w grafik. Nie powinny przydarzać się od czasu do czasu, kiedy jakimś cudem uda się nam zapomnieć i zostaniemy porwane przez las, plażę czy łąkę, które zaproszą nas na spacer.

Spotkania z lasem, spotkania z samą sobą…

Chwila relaksu, chwila zwolnienia, chwila tylko dla nas. Chwila, bez której nie można istnieć, a jednak zbyt często się nam to udaje… Tylko od nas zależy czy pozwolimy sobie na taką chwilę, czy się jej poddamy i czy będziemy ją celebrować w zachwycie, w zatrzymaniu, czy też przeleci nam przez palce, bo nasze myśli popędzą już dalej, do tych wszystkich spraw, które naprawdę mogą zaczekać i kiedy tak poczekają chwileczkę wcale nie okaże się, że świat się zawalił, że my coś zawaliłyśmy…

Zawalić to możemy, ale będzie to nasze życie pozbawione takich chwil! Kiedy na stare lata spojrzymy na swoje życie i nie dostrzeżemy w nim momentów, w których zwalniałyśmy, zatrzymywałyśmy się w biegu, by spojrzeć, podumać, porobić NIC, złapać oddech i zachwycić się słońcem, deszczem, lasem… Życie bez takich chwil jest nic nie warte. Nie ma sensu czekać na starość, by to zrozumieć!

Zapraszam na spotkania z lasem, z przestrzenią, z samą sobą. To najważniejsze, co powinniśmy w życiu robić, a jednak zwyczajnie nie starcza nam na to czasu, brakuje miejsca, nie ma odpowiedniego nastroju…

Zachęcam do zatrzymania się w porannym biegu, do przystanięcia, do złapania oddechu.

Znajdujmy na to chwile w ciągu dnia, w pracującym tygodniu… Nie czekajmy na emeryturę, bo na niej dalej nie będziemy potrafili dostrzegać takich chwil. Naprawdę nie warto. Jedyne co warto, to żyć w zgodzie ze sobą. Nie pracą, nie tylko rodziną, ale także swoimi sprawami i takimi właśnie momentami, w których nic nie musimy, tylko być, tylko postać chwilę w zadumie, tylko zwolnić. Warto!

las-sam-na-sam

Tatiana Andrzejczak – autorka bloga W sercu Gór Złotych. Zapraszam na bloga po chwilę dla siebie!

Zdjęcia: Autorka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Tatiana Andrzejczak
Z zawodu redaktorka, z zamiłowania blogerka i autorka artykułów oraz felietonów na tematy psychologiczno-rozwojowe. Autorka bloga: www.wsercugorzlotych.wordpress.com.
Podyskutuj

10 pomysłów na prezenty dla nauczycieli

Już za tydzień Dzień Nauczyciela. Tradycyjnie, co roku uczniowie i rodzice w podzięce za pracę, zaangażowanie i opiekę wręczają nauczycielom upominki. Na fecebook'u zapytałyśmy nasze czytelniczki czym wraz z dziećmi planują obdarować nauczycieli. Jeśli jeszcze nie masz pomysłu, to sprawdź je! Przeczytaj i się zainspiruj.
  • Agnieszka Wadecka - 07/10/2020
młoda uśmiechnięta nauczycielka, z zeszytem w dłoni siedzi przy biurku, dookoła stoją uczniowie

1. Słodkości od serca

Wśród Waszych pomysłów pojawiły się słodkości: samodzielnie robione i dekorowane pączki oraz ciasta. Częścią prezentu może być piękne opakowanie, jedna z Was podsunęła pomysł, że do takiego ciasta można kupić w prezencie piękną paterę.

2. Personalizowana ceramika

Uroczym prezentem, który będzie cudną pamiątką może być ręcznie malowany kubek albo talerzyk, np. z imionami wszystkich dzieci z klasy.

Przeczytaj też: Świeże spojrzenie na naukę zdalną – wywiad z dr Marzeną Żylińską

3. A do kubka herbatka

Miłym i dość popularnym od pewnego czasu upominkiem są boxy lub kosze z herbatami, miodami, konfiturami czy syropami. Zawartość takiego pudełka możecie wybrać wg własnych upodobań lub jeśli dobrze znacie nauczyciela, to wybrać jego ulubione smaki.

4. Miód na serce

Zasugerowałyście nam też, że w prezencie można ofiarować słoiczki miodu z ręcznie robionymi karteczkami-zawieszkami. To mały, aczkolwiek słodki prezent. 😉

Zobacz: 10 książek, które będą wspierać edukację naszych dzieci

5. W blasku świec

Piękne, ręcznie robione świece sojowe również mogą stać się eleganckim i miłym upominkiem.

6. Bawełniana okładka na książkę

Cóż zrobić, nauczyciele kojarzą się nam z książkami, a więc na myśl nasuwa się okładka na książkę. Taka bawełniana okładka handmade to jedna z Waszych propozycji.

7. Dyplomy od całej klasy

Jeśli należycie do tej grupy, która uważa, że kupowanie drogich prezentów dla nauczycieli jest grubą przesadą, z pewnością zainteresuje Was pomysł na własnoręcznie zrobione dyplomy. Od każdego dziecka lub od całej klasy. Na naszym profilu na Facebook’u możecie zobaczyć zdjęcie wysłane przez panią Kamilę, na którym jest dyplom z drzewem, a na gałęziach imiona uczniów.

8. Kwiaty tradycyjnie i nie tylko

Bukiety dla nauczycieli to pomysł stary jak świat, ale w sumie nadal się sprawdza, więc jeśli brak Wam czasu i pomysłów, w Dniu Nauczyciela wręczcie kwiaty. Jeśli jednak zależy Wam na bardziej oryginalnej formie, to postawcie na eleganckie lasy w słoiku. Jedną z inspiracji podesłała też nasza czytelniczka – możecie stworzyć bukiety z liści zwiniętych w różyczki, albo wianki z miechunki.

Przeczytaj: Edukacja domowa – czyste szaleństwo?

9. Prezenty handmade

I tych nie brakuje, wystarczy wejść na grupy handmade i rękodzielnicze na facebook’u – tam możecie znaleźć i wybrać przeróżne, niebanalne upominki dla nauczycieli.

10. Bilet do teatru

Klasowa składka na bilet do teatru to świetny i miły prezent, zdajemy sobie sprawę, że w czasach pandemii może być to pomysł nieco kontrowersyjny, jednak z drugiej strony na spektakle chodzi się w maseczkach, a ważne jest też, by wspierać kulturę i sztukę w tych trudnych czasach. Jeśli jednak nadal macie obiekcje, zawsze możecie zachować ten pomysł na lepsze czasy.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Przygotuj swoje ciało do porodu z olejkiem Weleda

Chwile poprzedzające przyjście na świat dziecka nie muszą przebiegać w nerwowej atmosferze. Wystarczy, że odpowiednio przygotujemy się do tego wydarzenia. Wówczas również sam poród upłynie nam w dużo lepszych warunkach i zapamiętamy go jako niewątpliwie niesamowite wydarzenie w skali życia.
  • Dominika Kamińska - 02/10/2020

Jak psychicznie przygotować się do porodu?

Choć wyda się to banalne, w tym przypadku pozytywne nastawienie to spory pierwiastek sukcesu. Nie Ty pierwsza oraz nie Ty ostatnia będziesz mierzyć się z porodem. To bez wątpienia spore wyzwanie, jednak kiedy tylko dziecko wyjdzie na świat i usłyszysz jego pierwszy krzyk, wówczas wiele zmartwień odejdzie na dalszy plan.

Poród jest procesem, który przebiega etapowo. Im więcej dowiemy się na temat poszczególnych jego faz, tym łatwiej będzie nam zrozumieć, skąd biorą się w danym momencie określone reakcje ciała. Dysponując odrobiną wolnego czasu, warto sięgnąć w okresie ciąży do fachowej literatury. Wiedza pozwoli rozwiać szereg dotychczasowych wątpliwości.

Bez wątpienia dobrym pomysłem jest zapisanie się do szkoły rodzenia. Na prowadzonych tam zajęciach można dowiedzieć się niemal wszystkiego na tematy związane z rodzeniem dzieci, czy późniejszym okresem połogu. O ile istnieje taka możliwość, na zajęciach powinien pojawić się również nasz partner. To istotne zwłaszcza gdy zamierza nam udzielać wsparcia przy porodzie.

Jak fizycznie przygotować się do porodu naturalnego?

Psychika to tylko jeden z obszarów, w których możemy zdziałać wiele dobrego w związku z nadchodzącymi narodzinami. Jeśli spodziewamy się rodzić naturalnie, musimy także pamiętać o przygotowaniu naszego ciała do tego procesu. Drugi trymestr ciąży to dobry moment na to, by podjąć ku temu stosowne działania.

Po pierwsze pamiętajmy, że podejmowanie w tym okresie aktywności fizycznej, która nie wiąże się ze skrajnym wysiłkiem, nie jest niczym złym. Kobietom w ciąży zaleca się np. w miarę możliwości spacerować. Wraz ze wzrostem masy i powiększaniem się brzucha konieczne jest zrewidowanie postaw w przypadku stania czy siedzenia.

Najważniejszym spośród wszystkich ćwiczeń jest to obejmujące mięśnie dna miednicy. Jednak to tak naprawdę wcale nie koniec przygotowań. Przyszłe mamy muszą koniecznie pamiętać o tym, by zadbać odpowiednio wcześniej o swoje krocze. Pod żadnym pozorem nie można zapomnieć o tej kwestii.

Jak przygotować krocze do porodu we właściwy sposób?

Mniej więcej w okolicach 34 tygodnia ciąży warto dodać do swojego codziennego rytuału jeszcze jedno ćwiczenie. Jeśli lekarz prowadzący ciążę nie dostrzega żadnych przeciwwskazań, wówczas można zdecydować się na wykonywanie raz dziennie masażu krocza.

Przy wykonywaniu takich ćwiczeń trzeba pamiętać o tym, by zastosować odpowiedni olejek do masażu miejsc intymnych. To niezwykle ważne z punktu widzenia tego, jak wrażliwa staje się skóra we wspomnianych sferach. Praktykując codzienne ćwiczenia, należy zachować umiar i ostrożność. Można je wykonywać samodzielnie albo wedle uznania razem z partnerem.

Sam proces należy rozpocząć od rozgrzania w dłoniach olejku. Kiedy już nabierze odpowiedniej temperatury, wtedy dotykamy krocza, by oswoić je z tym dotykiem. Następnie przechodzimy do dalszych czynności. Przyjmuje się, że taki masaż powinien trwać przeciętnie około pięciu minut.

Sięgnij po odpowiedniej jakości olejek

Masaż krocza może przebiegać w diametralnie różny sposób. Jeśli chcemy mieć pewność, że wszystko pójdzie po naszej myśli – sięgnijmy np. po sprawdzony olejek Weleda. Sekretem jego skuteczności jest m.in. optymalny, w pełni naturalny skład. Niezwykle delikatna skóra w okolicach miejsc intymnych nie może być nacierana przypadkowymi środkami.

Olejek Weleda zawiera m.in.: olejek migdałowy bogaty w witaminę E, olejek z kiełków pszenicy oraz przyjazne skórze w miejscach intymnych olejki eteryczne. Połączenie tych składników powoduje, że zapewnia on doskonałe nawilżenie, które jest tak potrzebne w momencie masażu.

Wyjątkowo dobra tolerancja przez kobiecą skórę olejku Weleda to zasługa tego, że mamy w tym przypadku do czynienia z certyfikowanym kosmetykiem naturalnym z częściową zawartością składników pochodzących także z upraw organicznych. Przy tym warto dodać, że jest to produkt w pełni wegański.

Sklep online, w którym możesz kupić olejek Weleda: https://ecoethics.pl/weleda-olejek-do-masazu-krocza-dla-kobiet-w-ciazy

Co jeszcze jest ważne dla kobiet w ciąży?

Nie ma co ukrywać, że wsparcie bliskich w tym szczególnym okresie jest wręcz na wagę złota. Możliwość zwrócenia się do drugiej osoby, otrzymanie od niej pomocy, z pewnością podnosi na duchu. Wraz ze wzrostem ograniczeń fizycznych ciężko polegać tak naprawdę wyłącznie na sobie.
Ciąża to nie choroba, dlatego bezczynne leżenie w tym okresie wcale nie będzie dla nas najlepszą opcją. Pamiętajmy o codziennych i umiarkowanych ćwiczeniach. Sięgajmy tylko po sprawdzone produkty podczas np. masażu krocza jak np. te sygnowane logiem Weleda. Olejek do masażu miejsc intymnych pozwoli nam bezpiecznie ćwiczyć do momentu porodu.

Przyjście na świat własnego potomstwa jest czymś niepowtarzalnym. Nie bez powodu to dla wielu kobiet jeden z najważniejszych momentów w życiu. Przygotowując się do niego w odpowiedni sposób, sprawimy, że wspomnienia z nim związane, będą jeszcze lepsze. W tym celu wykorzystajmy w odpowiedni sposób okres ciąży.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail