Czego szukasz

Rodzina mnie nie wspierała, ale się nie poddałam…

Kiedy Ania była w pierwszej ciąży, firma, w której pracowała miała zostać zamknięta. Nie czekając biernie na rozwój wydarzeń, postanowiła założyć własną firmę i… przejęła klientów swojego pracodawcy. Chociaż otoczenie nie wspierało jej decyzji, to… Poznajcie historię Ani i jej sposób na to, jak pogodzić macierzyństwo z pracą.

  • Listy do Redakcji - 21/12/2017
Młoda kobieta pracuje przy biurku i rozmawia przez telefon

I proszę nie róbcie takich długich przerw w wysyłaniu maili, bo są mamy, które bardzo ich potrzebują – napisała do nas Ania, w liście, który szczególnie nas ucieszył.

O co chodzi z tymi mailami?

W 2017 roku nie byłyśmy zbyt systematyczne jeśli chodzi o wysyłanie newsletterów. Za nami rok pełen gigantycznych zmian i regularne pisanie listów do Was było czasem ponad nasze siły. Ot takie dylematy matek, które chociaż uczą jak pogodzić macierzyństwo z pracą, same muszą wybierać, czy o północy iść spać, czy usiąść do komputera i napisać newsletter do Czytelniczek. My też musimy się nagimnastykować 🙂

Dlatego, kiedy wreszcie przerwałyśmy milczenie, dostałam taki…

List od Ani

Cześć Asiu, nie mogłam się oprzeć potrzebie odpisania na Twoją wiadomość, chociaż wiem, że dostało ją pewnie tysiące mam 🙂 Ale czytając ją miałam wrażenie, że każde zdanie trafia dokładnie w moją obecną sytuację.

Świąteczne przygotowania

Nawet pierniczki… Też w sobotę będziemy je dekorować – moja czteroletnia córka zaprosiła sobie do pomocy kilka koleżanek w podobnym wieku, więc będzie dużo kolorowych lukrów i posypek, chociaż założę się, że i tak większość pierniczków wyjdzie różowa 😉

Z tym, że ja nie zamierzam tego wydarzenia przegapić. Bo to od Was zaczerpnęłam myśl, że przygotowania świąteczne należy tak zorganizować, aby się nimi cieszyć i z roku na rok robię coraz większe postępy w tej kwestii. W moim przypadku oznacza to dekorowanie pierniczków z dziećmi, a do nielubianego mycia szafek w kuchni zatrudniłam panią sprzątającą.

Jak pogodzić macierzyństwo z pracą?

Ktoś powie – no tak, dobrze ci, bo cię stać. I tu wracam znowu do Was, kochane kobietki z Mamo Pracuj.

Bo cztery i pół roku temu, gdy byłam w ciąży z pierwszą córcią dowiedziałam się, że małe biuro, w którym pracowałam, będzie zlikwidowane – szefowie wybierali się na emeryturę.

Ale w tym czasie byłam już wierną czytelniczką Mamo Pracuj, więc nie czekałam biernie na rozwój wydarzeń, tylko zakasałam rękawy i założyłam swoją działalność, dzięki czemu udało mi się przejąć klientów starej firmy.

I chociaż moje otoczenie nie wspierało mnie w mojej decyzji, miałam Was i to od Was czerpałam motywację i przekonanie o słuszności tego, co robię.

Po raz drugi mamą

W tym roku zostałam drugi raz mamą, a moja firma pracuje pełną parą. Biuro już liczy cztery osoby, a pracę udało się tak zorganizować, że moja stała obecność nie jest konieczna.

I też właśnie opracowuję plany rozwojowe na przyszły rok, a Wasze sukcesy dają mi wiarę w to, że się uda i są siłą napędową do działania.

Dlatego z całego serca dziękuję za każdego maila pełnego pozytywnej energii i życzę radosnych Świąt oraz wielu sukcesów w Nowym Roku.

jak pogodzić macierzyństwo z pracą - list od mamy dwójki dzieci

I proszę nie róbcie takich długich przerw w wysyłaniu maili, bo są mamy, które bardzo ich potrzebują.

Pozdrowienia dla całego zespołu,
Ania

Aniu – dziękujemy za Twój list!

Drogie Mamy, czekamy również na Wasze historie! Jesteście niesamowite, pochwalcie się! W zwyczajnych historiach jest wielka moc!

Niczego nie żałuję, a dobra karma wraca – napisała do nas Małgorzata. Zobacz jej historię

Zdjęcia: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Fundacja Rodzic w Mieście

Rodzicielska dola potrafi być mocno przytłaczająca. Nieraz plany zrobienia z dzieckiem czegoś fajnego kończą się fiaskiem. Czasem można polec już na próbie łączenia pracy i macierzyństwa. Jest jednak ktoś kto może przyjść strapionym rodzicom z pomocą. Czy znacie już Fundację Rodzic w Mieście? Jeśli nie, przekonajcie się w co na co dzień angażuje się pięć warszawskich mam i jak to zmienia rodzicielską rzeczywistość.
  • Listy do Redakcji - 06/02/2019
 dziewczyny z Fundacji Rodzic w Mieście

Poznajmy się!

Cześć – tu zespół Fundacji Rodzic w Mieście. Kim jesteśmy? Pięcioma warszawskimi mamami, które chcą oswajać życie w miejskiej dżungli, zmieniać czasem niełatwą rzeczywistość w łagodną i dostępną dla wszystkich, bez wykluczeń.

Czym się zajmujemy?

Działamy wolontarystycznie, właśnie po to, byś Ty, Drogi Rodzicu, czuł się pełnoprawnym i chcianym petentem/klientem/pacjentem/odbiorcą w każdej instytucji, w jakiej się znajdziesz. Byś nie czuł się intruzem lub pominiętym w miejskiej infrastrukturze. Zajmujemy się kilkoma projektami: radzimy Wam jak ułatwić podróżowanie z dziećmi, radzimy Waszym pracodawcom jak pomóc Wam łączyć karierę z rodzicielstwem, organizujemy co miesiąc bezpłatne spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam oraz prowadzimy i ciągle aktualizujemy stronę www.zmaluchem.pl.

Odwiedź naszą stronę

Czym jest ten ostatni projekt? To baza prawie 240 miejsc, osobiście przez nas ocenianych, w których możesz przewinąć swoje dziecko, nakarmić je, znaleźć kącik do zabawy, wziąć udział w warsztatach dla dzieci i rodziców. To źródło informacji o miejscach kultury przyjaznych rodzinom, miejscach sportu i zabawy; to zbiór restauracji, kawiarni, gdzie będziesz swobodnie czuł się ze swoimi dziećmi. Gorąco zachęcamy do regularnego odwiedzania tej strony – jest prosta i przejrzysta! Podział na dzielnice Warszawy i kategorie miejsc pozwalają błyskawicznie znaleźć miejsce, którego co weekend szuka wielu rodziców (wiemy, znamy to z autopsji 😊).

Pomożesz?

Działamy pro bono, ale oczywiście ponosimy też koszty. Jeśli chcesz – możesz wesprzeć nasze działania darowizną, zrób to tutaj.

Ada

Zdjęcie: z galerii Fundacji Rodzic w Mieście

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Helena znowu do nas napisała. Historia mamy, która wkracza do branży IT

Pamiętacie Helenę? Co jakiś czas wysyła do nas list, w którym dzieli się z nami i z Wami kolejnymi etapami swojej drogi do świata IT. Historia Heleny to dla nas kolejny namacalny dowód, że można i trzeba spełniać swoje marzenia. Jesteś ciekawa czy Helena w końcu znalazła swoje miejsce i pracę w branży IT? Przeczytaj jej list!
  • Listy do Redakcji - 31/01/2019
młoda kobieta pracuje jako tester, laptop

Po długiej przerwie wracam z listem. Ostatnim razem list był pełen pytań, wątpliwości, planów, w które momentami trudno było uwierzyć, że się spełnią. Jednak nastąpił wreszcie moment, że …

Mogę cieszyć się sukcesem

Jednak od początku. Dla przypomnienia, zaczęłam się interesować branżą IT w listopadzie 2016 roku. Uczyłam się podstaw programowania, a potem dzięki seriom webinarów poznałam zawód testera oprogramowania. Następnie odbyłam kurs oraz zdałam egzamin ISTQB, miałam praktyki zdalne, a potem urodził się synek. Zaczął się wtedy zupełnie inny okres w moim życiu. Nie zrezygnowałam z poszerzania wiedzy testerskiej mimo zmęczenia oraz momentów trudnych związanych z macierzyństwem. Wiedziałam jednak, że na szukanie pracy mam jeszcze chwilę.

W międzyczasie podjęliśmy decyzję o przeprowadzce do Gdyni, aby cieszyć się nadmorskim klimatem oraz czystszym powietrzem. Powoli zatem zbliżał się czas, w którym na poważnie musiałam myśleć o szukaniu pierwszej pracy. Przewertowałam informacje o rynku trójmiejskim, poszłam na wydarzenie testerskie, poznałam nowych ludzi, którzy pracują w branży.

W czasie wakacji zaczęłam szukać pracy i poszłam na pierwszą rozmowę o pracę, która niestety nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Kontynuowałam standardowe wysyłanie CV oraz puszczanie wici wśród ludzi, że szukam pracy jako testerka. Planowałam powrót do pracy w październiku. Miałam sporo telefonów oraz e-maili od rekruterów, ale niestety z rozmów dalej nic nie wychodziło. Brak doświadczenia był kluczową cechą, która mnie dyskwalifikowała.

Oczywiście rozumiem to, ponieważ osoba bez doświadczenia to inwestycja. Nastawiłam się na cierpliwe czekanie na swoją szansę. Jednak zaczęła się pojawiać frustracja i stres, że nic z tego nie wyjdzie.

Bardzo potrzebowałam już możliwości rozwoju, synek zaczął adaptować się w żłobku, a ja nadal jestem bezrobotna. Do końca roku dalej nic, rozmowa za rozmową w siedzibie firmy, przygotowania przez kilka dni przed rozmową, stres związany z tym czy synek da mi pojechać na rozmowę czy się pochoruje i zostanie w domu.

Niestety początek żłobka to u nas był klasyczny atak chorób, który trwa do teraz. Nowy, 2019 rok  chciałam zacząć z nadzieją, że musi się w końcu udać. Pomimo, że frustracja zaczęła wygrywać, a stres był duży, nie poddawałam się tym odczuciom i w styczniu miałam kolejne dwie rozmowy. Jedna z nich odbyła się dzięki koleżance, która mnie poleciła do swojej firmy.Ta właśnie rozmowa przyniosła długo oczekiwany rezultat.

Dostałam pierwszą pracę jako testerka oprogramowania

Dawno już nie czułam takiej radości i dumy z siebie. Momentami myślałam, że coś jest ze mną nie tak i że do tego się nie nadaję. Jednak wreszcie dostałam szansę i wykorzystam ją w 200%. Nawet jak nie będę się wysypiać, tak jak przez ostatnie 1,5 roku 🙂 Zaczynam pierwszego lutego.

Jeśli jakaś mama będzie to czytała, a szuka również pierwszej pracy w tym zawodzie to podpowiem kilka rzeczy:

  1. Klasycznie – nie poddawaj się, ale to jest podstawa wszystkiego.
  2. Pamiętaj, że konkurencja na rynku jest teraz duża, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i nie zniechęcać się jak nikt się nie odzywa – tak się dzieje nie tylko w branży IT.
  3. Pamiętaj, że nie każdy pracodawca zdecyduje się na współpracę z osobą niedoświadczoną. Zrób wszystko, aby na rozmowie pochwalić się czymś, co pracodawcę zachęci do zatrudnienia Ciebie.
  4. Poznawaj ludzi, nie tylko na żywo, ale też online. Wertuj grupy z ogłoszeniami, obserwuj rynek, zgłaszaj się do ludzi, którzy mogliby polecić Cię do pracy.

Dam znać jak podoba mi się praca

Trzy pierwsze miesiące będą na pewno intensywne i ważne, aby firma podjęła ze mną dłuższą współpracę. Dali mi szansę, więc muszę ją wykorzystać. Muszę pochwalić się jeszcze jedną istotną rzeczą: firma ma siedzibę po drugiej stronie ulicy :).

Pozdrawiam całą redakcję i proszę o mocne trzymanie kciuków za kolejną początkującą testerkę.

Od Redakcji: Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail