Czego szukasz

Program Mama 4 Plus. Co sądzą o nim mamy takie jak Ty?

Pewnie już słyszałaś o najnowszym programie rządowym Mama 4 plus, który wejdzie w życie 1 marca 2019? Ciężko byłoby to przegapić – w mediach aż huczy, a od komentarzy robi się gorąco. Zapytałyśmy nasze czytelniczki co sądzą na temat tego programu i otrzymałyśmy odpowiedzi. Chcesz poznać stanowisko innych mam? Przeczytaj!

  • Agnieszka Wadecka - 19/02/2019
starsza kobieta wypełnia dokumenty, obok stoi córka

Program Mama 4 Plus

Niedawno na naszym fanpage’u zapytałyśmy Was co myślicie o emeryturze dla mam 4+. Odpowiedzi dostałyśmy bardzo dużo, co ciekawe sporo do powiedzenia mieli też panowie. Zobaczcie, czy zgadzacie się z odpowiedziami i dajcie nam znać!

  • Marta – Bardzo dobrze!
  • Justyna – Szerzenie nieróbstwa.
  • Hanna – A może by tak wspomóc 500+ samotnie wychowujące matki?
  • Grażyna – A co z matkami, które wychowują dzieci, których nie urodziły?
  • Ola – To chyba kiepski żart…
  • Klaudia – Pomysł bez sensu… Mam 2 dzieci i pracuje… To dla kobiet pracujących i wychowujących dzieci powinien być dodatek, bo to praca na 2 etaty.
  • Elżbieta – Powiem tak: lepsze rozwiązanie to pomoc matką, które chcą wrócić do pracy, ale pracodawca zmienia warunki pracy, zatrudnia na niższe stanowisko, za mniejsze pieniądze itd. Albo wsparcie dla kobiet, które wracają do pracy i nie mają z kim zostawić dziecka. Np. gdy choruje. A pracodawcy tego nie lubią niestety, fajnie jest siedzieć z własnym dzieckiem na wychowawczym, ale kogo na to stać? Są takie rodziny gdzie kobieta siedzi w domu, powiedzmy układ ma taki, że mąż zarabia, a ona dzieci wychowuje, ale te dzieci kiedyś dorosną i wtedy przydałaby się pomoc tej kobiecie wrócić na rynek pracy. Potrzeb jest wiele 🙂
  • Waldemar – Bardzo dobry pomysł! Najwyższa pora by docenić polskie matki wychowujące przyszłe pokolenia Polaków. Płaczącym poniżej chciałbym przypomnieć słowa klasyka „piniędzy nie ma i nie będzie do końca tej kadencji”. I co? Wtedy było „fajnie” teraz jest „be”?
  • Monika – Przecież emeryturę dostaje się od 60 roku życia, to do tego wieku wychowują swoje dzieci? Chyba są już dorosłe, to z 20 lat mogą popracować po odchowaniu do pełnoletności.
  • Agata – Ale czemu ojcowie są dyskryminowani, gdzie program ojciec+ ? Zachęcajmy ich także do posiadania większej liczby dzieci 🙂
  • Magdalena – Na co to ma wystarczyć, na waciki? Przecież tyle wynoszą opłaty: czynsz, prąd, gaz, lekarstwa. A za co kupić jedzenie i ubrania?
  • Monika – Teraz matki nie pójdą do pracy, tylko dzieci będą rodzić.
  • Martyna – Lepiej dajcie te pieniądze dla matek, które wychowują ciężko niepełnosprawne dzieci… Bo słów mi już braknie na tą skrajną głupotę.
  • Agnieszka – Żaden program nie podniesie przyrostu naturalnego. Populacja osiągnęła taką liczebność, która w optymalnych warunkach: poczucie bezpieczeństwa, niska śmiertelność, dostęp do pożywienia itd. zapewnia przetrwanie gatunku. Zatem liczebność populacji może nawet maleć. Natura krótko mówiąc ma w poważaniu nasze systemy emerytalne. Czas zacząć szukać innych rozwiązań niż nachalnie nakłaniać ludzi do rozmnażania się. Tym bardziej, że w biednych częściach świata rodzi się dużo dzieci i dużo umiera z powodu chorób i głodu.
  • Joanna – Żenada… znowu podziały zamiast sprawiedliwości i równości .
  • Agata – Żenada po prostu. Najpierw program 500 +, ale przy jednym dziecku się nie należy, bo jest gorszego sortu…. A teraz zróbmy sobie 4 będziemy mieć darmową emeryturkę. Szkoda słów…
  • Karolina – To jest 1100 brutto, za takie pieniądze się nie utrzymasz. Wątpię, by ktoś specjalnie rezygnował z pracy i robił sobie 4 dzieci, a potem ponosił tego konsekwencje przez X lat, by dostać 1100 brutto. Nieeeeee
  • Wiktoria – Bardzo dobrze, popieram!
  • Przemek – O jest super pomysł na biznes, pomogą w załatwieniu emerytury przyjemnie i dyskretnie.
  • Magda – Dziewczyny pracujące „nie przejmujmy się” na zapas. Ja wierzę w sprawiedliwość kobiet pracujących. Pamiętajcie: kij ma dwa końce. Jedynie można współczuć kobietom, którym „należy się emerytura” w wysokości 1100 zł. Współczuję, bo nie wiadomo czy po opłatach będą mieć na podstawowe wydatki typu: żywność etc. To jest przykre, lecz prawdziwe. Dlatego róbmy co w naszej mocy, aby nie być w takiej sytuacji. Pozdrawiam 🙂
  • Anna – Znam kilka matek czwórki dzieci, które doskonale godzą wychowanie dzieci, pracę i obowiązki, niestety znam też takie, które jedyne co w życiu robiły to dzieci. Żadnej pracy, bo się nie opłaca, gdy można tyle z zasiłków wyciągnąć. Co gorsza ich dzieci robią dokładnie to samo, więc nie liczmy, że dołożą się do budżetu państwa, bo oni go wyciskają jak cytrynę.
  • Agnieszka – Można doliczyć lata wychowawcze do lat pracy, bo nie oszukujmy się ten “pomysł” jest krzywdzący dla osób, które pracują. Jak już państwo chce tak sprawiedliwie dzielić nasze pieniądze na emerytury, to osoby które wypracowały lata powinny otrzymać oprócz emerytury te 1100 zł jako dodatek. Nie róbmy tragedii, bo można i wychowywać i pracować. Ten program wprowadzają przed wyborami, dziwny zbieg okoliczności :).
  • Małgorzata – Jako samotna mama pracująca do niedawna na kilku etatach nie otrzymałam od Państwa żadnego wsparcia. Ale cóż, wg definicji Rządu nie tworzę „rodziny”.
  • Patrycja – Dramat, a może by tak więcej żłobków i przedszkoli, a mamusie do pracy. A niech sobie dostają programy+ ale niech też jakiś wkład mają, a nie tylko brać i brać.
  • Katarzyna – We wszystkich powyższych komentarzach zapomniały Panie o jednej kwestii. Program powstał by zachęcić kobiety do rodzenia więcej niż 3 dzieci. Nie wiem co to za burza o wyższości matki nad matką. Może program nie jest idealnym rozwiązaniem, ale jakie mają Panie inne pomysły na to, by zachęcić siebie i inne kobiety do rodzenia większej ilości dzieci? Wszystkie kraje boją się niżu demograficznego i po to powstają takie programy. Nie po to by zbierać głosy jak to niektórzy uważają…
  • Anna – To jest program wspierający tylko i wyłącznie kobiety, którym się nie chce pracować i nic więcej. Państwo kupiło sobie społeczeństwo przez rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo… Poza tym nikt nikogo nie zmusza do rodzenia dzieci na potęgę. W czym są gorsze matki, które nie dość, że wychowują dzieci, to jeszcze pracują?
  • Jarosław – A te matki, które pracowały i wychowały, to co… jakieś gorsze? Nie podoba mi się, że osoby, które pracują i wychowują, realizują się, są stopniowo marginalizowane, a Ci co postępują zgodnie z zasadą „jakoś to będzie” mogą oczekiwać na kolejne wsparcie.
  • Kasia – Dla mnie super, matka jest niedoceniana, poświęca życie swoje, zawodowe i często towarzyskie dla swojej rodziny!! To najcięższa praca fizyczna i psychiczna!!! Nie posiada świadczeń zdrowotnych jak nie ma męża, a jej leczenie, choćby zębów, nie jest za darmo. Czysta hipokryzja, gadanie o wspieraniu bezrobocia!! Tak gadają tylko ci, którzy nie mają dzieci. 1500 zł dla czterech, a nawet czasem pięciu osób to nie jest dużo!! To tak naprawdę mniej niż domowe zakupy miesięcznie.
  • Ania – Super… i znowu wspierajmy nieróbstwo w naszym kraju. Szkoda tylko, że matkom, które pracują nic się nie należy.
  • Monika – Ja jestem za programem podatki 🙂 Im mniej podatków, tym więcej pieniędzy w kieszeni.
  • Dariusz – Bo u nas powinno być jak na Filipinach zero emerytur i wszystkie problemy by zniknęły. Dzieci mają obowiązek utrzymać rodziców, a co za tym idzie przyrost naturalny jest olbrzymi, nikt nikomu nic nie zabiera z wypłaty i nie ma tylu problemow, które my sztucznie tworzymy 😉
  • Edyta – Jezu, a przedsiębiorcom ZUS do góry. Czemu nie ma u nas jak w takich Chinach? Żeby dostać zasiłek, to trzeba na rzecz Państwa przepracować X godzin? Chcesz 1100 zł emerytury albo zasiłku dla bezrobotnych? Ok, ale odpracuj na rzecz Państwa minimum 80 h w miesiącu. Przy koszeniu trawnika, odśnieżaniu chodnika albo myciu podłóg w szpitalach!
  • Julita – Może po prostu warto by wydłużyć czas urlopu macierzyńskiego i zapewnić każdemu maluchowi miejsce w przedszkolu, kiedy mama będzie już chciała wrócić do pracy?
  • Kornelia – Nie jest to program wspierający pracujące matki, a jedynie te niepracujące. Chyba nie tak to powinno wyglądać…
  • Marta – Ja bym wolała, żeby te pieniądze przeznaczyli na budowę państwowych żłobków i przedszkoli lub płacili jakąś część nawet za prywatne.
  • Edyta – Najlepsza emerytura dla takich matek i ojców: wychowujcie dzieci ze świadomością, że jak pójdą do pracy to co miesiąc będą wam przelewać 300 zł ze swojej wypłaty. W podzięce za trud wychowania. Nawet lepiej na tym wyjdziecie. 4 x 300=1200 zł. Niech takie osoby wspierają ich dzieci.
  • Agata – Dziękuję za docenienie pracy w domu.
  • Agnieszka – Program wspierający świadome bezrobocie. Jakby 500+ niewystarczająco powodowało to, że ludzie masowo się zwalniają i żyją z naszych podatków.
  • Aneta – Oczywiście, że jest to program wspierający macierzyństwo. Jednocześnie pokazuje, że reszta matek jest mało ważna dla rządzących.
  • Monika – Pytanie co z matkami, które wychowały dwójkę czy trójkę dzieci, a nawet o zgrozo jedno. W czym są gorsze? Co z tymi, które pracowały całe życie wychowując jednocześnie dzieci. Tak, znam takie które mając cztery szczęścia w domu pracowały zawodowo. Wysoce prawdopodobne, że ich emerytura nie będzie o wiele wyższa od tych, które pracowały tylko w domu. I ostatnie pytanie, chyba najważniejsze – kto na to będzie pracował? Odnoszę wrażenie, że za moment nie będzie miał kto. Dlaczego? Dlatego, że dochodzimy do etapu, w którym praca się zwyczajnie nie opłaca. Pomijam te osoby, które w aktywności zawodowej dostrzegają też inne zyski poza finansowymi. Te pozostaną na rynku pracy. Niestety zwiększać się będzie liczba tych, które przeliczą co im się bardziej opłaca. Dojdziemy do punktu, w którym ¾ społeczeństwa żyje z 500+, 300+, matka +… a ostatecznie zostanie nam wielki minus.
  • Marta – Bardzo to dziwne… To moja mama urodziła 6 dzieci, całe życie pracowała i wychowywała nas z tatą. Było im ciężko, ale do głowy by mojej mamie nie przyszło, żeby porzucić pracę. Teraz okazuje się, że jej ciężko zapracowana emerytura w bardzo podobnej kwocie będzie za darmo rozdawana tym, które w tym czasie włożyły połowę mniej wysiłku. Nasze Państwo zawsze potrafi docenić uczciwych <3
  • Ela – Proponuję program PRACA+, który będzie doceniał osoby pracujące (które przecież też wychowują dzieci), bo póki co pracujący dokładają wszystkim do wszystkiego, a sami mają coraz mniej.
  • Sylwia – A mamy mające czwórkę dzieci ORAZ pracujące będą mieć podwójna emeryturę? Kiedy wreszcie będą programy wspierające matki pracujące, które ponoszą trud i wychowania dzieci oraz dbają o gospodarkę podatkami.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Czyżby kobieta kobiecie wilkiem?

Tak wiele mówimy o stale rosnących wymaganiach wobec kobiet, o tym, jak ogromne oczekiwania stawia przed nami społeczeństwo i w ogóle cały świat. Rodzina musi być, bez dwóch zdań. Dzieci no przynajmniej dwoje i koniecznie z wyjątkowymi talentami i osiągnięciami. Rozmiar, no chociaż 36. Kariera zawodowa - poukładana. Rozwój osobisty – nieustanny. No i koniecznie to wszystko w wersji bio i eko, z uśmiechem na twarzy i poczuciem ogromnego spełnienia.
  • Ewelina Florkiewicz - 17/10/2019
kobieta trzyma w rękach lusterko

(Nie)Doskonałe

Kto tak właściwie mówi? Mężczyźni? Przyznam, że nie spotkałam żadnego, który miałby takie oczekiwania wobec swojej czy jakiejkolwiek innej kobiety. Nie czytałam też żadnego artykułu autorstwa płci męskiej o tym, co powinnyśmy robić i jak wyglądać. No więc kto?

Czyżby kobieta kobiecie wilkiem?

Rzeczywiście mówi się, że same oceniamy inne kobiety wyjątkowo krytycznie i surowo. Zazwyczaj dodaje się tu bezsprzeczną winę mediów społecznościowych oraz przekazów płynących do nas z gazet i telewizji. Nie sposób stanowczo zaprzeczyć i być może coś w tym wszystkim jest, jednak wciąż mnie to nie przekonuje.

Co chwilę trafiam na społeczności i grupy dedykowane kobietom, inicjatywy oferujące wsparcie w rozmaitych tematach od laktacji po przemoc domową. Nie prowadzą ich mężczyźni tylko my same dla siebie nawzajem.

Czytam fora i komentarze, gdzie dobre rady zdecydowanie przeważają nad hejtem. Dodatkowo, rozglądam się wokół siebie. Otaczają mnie wspaniałe kobiety, nigdy od żadnej nie usłyszałam, że ta czy owa są gorsze, bo przytyły, czy zamiast ugotować obiad poszły z dzieckiem na frytki.

To jak to z nami jest? Skąd te wszystkie wymagania się wzięły?

Tymczasem staję wieczorem przed lustrem, przyglądam się uważnie, twarz no niby bez dramatu, ale cieszyć się też nie ma z czego. Ciało, niby od porodu schudłam 20 kg, ale to wciąż nie to. Rozmiar niby S, ale co się dziwić jak mam 150 cm wzrostu. Rezygnując z dalszych oględzin, kładę się do łóżka, ale myśli nie odpuszczają.

Jestem fajną mamą – stwierdzam, dzieciaki mnie kochają to pewne, więc chyba jest ze mną dobrze. Gdy już prawie wydaje mi się, że jednak jestem super to przypominam sobie, że dziś zupełnie niepotrzebnie na nich nakrzyczałam, a dodatkowa bajka po kolacji była jednak zbędna. A jakby tego było mało, to właśnie minął kolejny wieczór, który miałam poświęcić na prasowanie, nie chciało mi się.

Ciągle coś mi tu nie pasuje – jestem przecież szczęśliwą kobietą. Zawodowo i rodzinnie czuję się spełniona i zadowolona z tego, jak układa się moje życie. A jednak patrząc w lustro, czy myśląc o sobie to wciąż w głowie wybrzmiewa jakieś ale i niby, a ja wciąż chce więcej i bardziej.

O co w tym wszystkim chodzi?

Mogłabym po prostu przyznać się do swoich kompleksów i zakończyć temat. Jednak biorąc pod uwagę fakt, jak długa i żywa jest dyskusja na temat dążącej do nieosiągalnego ideału współczesnej kobiety oraz jak wiele skrajnych emocji w nas wzbudza, pozwala mi sądzić, że nie jest to tylko indywidualna kwestia.

Uważam, że wcale nie jesteśmy surowe dla innych kobiet czy zazdrosne o nie. Wcale też chorobliwie nie porównujemy się do innych. My po prostu jesteśmy ambitne, chcemy być we wszystkim absolutnie idealne.

Skąd zatem się to wzięło, skoro nikt nam tego nie narzuca?

Naprawdę długo o tym myślałam. Może po prostu chcemy nadrobić przeszłość? Przez wieki nasza rola społeczna ograniczała się do bycia gospodynią domową, o naszym życiu decydował najpierw ojciec, a potem mąż. Z dostępem do nauki mówiąc delikatnie, bywało różnie, a o jakimkolwiek aspekcie niezależności mogłyśmy tylko pomarzyć.

Po wielu latach możemy się uczyć, rozwijać, głosować, pracować. Jesteśmy wolne i niezależne. Mamy prawo do bycia sobą, realizowania swoich marzeń i mówienia o swoich potrzebach. Nasz wkład w rozwój tego świata jest już absolutnie niepodważalny. W relatywnie krótkim czasie osiągnęłyśmy tak wiele! A my wciąż coś sobie udowadniamy i każdego dnia chcemy być w czymś lepsze. Ciekawe kiedy to dążenie do ideału ustąpi dumie, do której już od dawna mamy prawo.

Życzę sobie, żeby trafił się taki tydzień, podczas którego każdego dnia będę wstawać i kłaść się spać ze szczerym przekonaniem, że jestem naprawdę super. Może za miesiąc, może za rok, może kiedyś, na pewno nie dziś. Czuję, że nie jestem w tym pragnieniu odosobniona 😉

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewelina Florkiewicz
Z wykształcenia jestem filologiem języka polskiego. Zawodowo od 8 lat zajmuję się komunikacją, marketingiem i employer brandingiem. Uwielbiam pisać, tworzyć i organizować i nieustannie poszukuję nowych wyzwań. Prywatnie jestem żoną oraz mamą Zosi i Kazika, którzy sprawili, że zupełnie inaczej patrzę na siebie i otaczający mnie świat.

Gdy dzieci wyfruwają z gniazda – czym wypełnić czas?

Badania pokazują, że „wyfrunięcie” dzieci z domu to jeden z trudniejszych momentów w życiu mam. Choć teoretycznie powinniśmy cieszyć się stabilną sytuacją finansową i wolnym czasem, odczuwamy… pustkę. Jak sobie z tym poradzić? To nie takie trudne – po prostu zapełnij ten czas wszystkim tym, na co wcześniej nie miałaś czasu albo sił.
  • Karolina Wojtaś - 16/10/2019
mama i nastoletnia córka

Syndrom pustego gniazda

Nie dotyka to wszystkich kobiet. Eksperci zaznaczają, że jest to problem przede wszystkim w domach, w których partnerzy przez wiele lat skupiali się tylko na dzieciach (a nie na sobie) i u kobiet, które nie mają na siebie pomysłu – bo tak bardzo przyzwyczaiły się do bycia przede wszystkim niezbędną wszystkim mamą.

W obu przypadkach możesz sobie pomóc. To ważne, bo siedzenie w pustym mieszkaniu i żałowanie czasu, który już nie wróci, nikomu nie pomoże, a Ciebie może nawet wpędzić w nałóg albo depresję. Nie wiesz, co dokładnie powinnaś zrobić? Czym wypełnić wolny czas? Oto kilka ciekawych pomysłów.

Przeproś się z aktywnością fizyczną

Sam ten pomysł wzbudza w Tobie chęć ucieczki? A jednak namawiamy Cię, żebyś porzuciła pierwsze zniechęcenie i spróbowała. Powodów jest aż nadto. Po pierwsze – czy wiedziałaś, że mitem jest twierdzenie, że aktywność fizyczna wyczerpuje? Jest dokładnie odwrotnie – im więcej ćwiczymy, tym więcej mamy sił.

Kiedy jesteś zmęczona i zdołowana, to właśnie aktywność – bieganie czy kilka długości basenów, poprawi Ci humor. Wysiłek fizyczny powoduje wyrzut endorfin, zwanych „hormonami szczęścia”, więc czujemy się po nim lepiej.

To jednak nie wszystko. Jeśli np. codziennie zaczniesz biegać, zmniejszyć ryzyko zawału serca o 50% (!). Wydłużysz swoje życie o jakieś 6 lat. I zaczniesz czuć się pewnie w swojej skórze, bo treningi dodają pewności siebie i pozwalają zrzucić fałdki… tu i ówdzie.

Ważna rada: Jeśli chcesz spróbować, to wyznacz sobie treningowy plan i zapisuj swoje dokonania. Choć teraz trudno Ci w to uwierzyć, pokonywanie swoich własnych rekordów działa niezwykle motywująco.

Zacznij podróżować

Powiedzmy sobie szczerze – jak często chciałaś gdzieś pojechać, ale było za drogo, nie było czasu albo nikomu nie pasowały terminy? A teraz drugie pytanie – jeśli nie teraz, to właściwie kiedy? Jako 80-latka prawdopodobnie nie będziesz miała na to ani sił, ani chęci.

Pamiętaj jednocześnie, że nie chodzi o drogie kurorty – poleżeć na plaży możesz wszędzie. Niech Twoim celem stanie się na przykład zwiedzanie restauracji w różnych krajach. Albo prościej – zobaczenie wszystkich interesujących Cię miejsc w Polsce. Jeśli zaangażujesz w plan swojego męża/partnera, odnowicie i odświeżycie Waszą relację. Na pewno się przyda.

Znajdź sobie hobby

Każda z nas ma coś, co lubi robić – co nas przyciągało od zawsze, ale jakoś nie było okazji, czasu i żal było pieniędzy. Teraz możesz pójść w tym kierunku. Jeśli od zawsze lubiłaś malować – kup te sztalugi i zacznij bawić się w malarkę z prawdziwego zdarzenia. Sprawdź swoje możliwości i ciesz się przyjemnie spędzanym czasem.

Nikt nie musi tego kupować, nie musisz odnieść wielkiego sukcesu (ani nawet małego). Masz się relaksować przy samej czynności. A czy to będzie szycie na maszynie, malowanie na płótnie, rękodzieło czy pielęgnowanie grządek na nowo kupionej działce – to już tylko Twój wybór.

Odnów znajomości

Od razu umówmy się – nie na Facebooku, bo takie kontakty tylko sprzyjają samotności. Odezwij się do starych kumpelek, choćby i tych ze szkoły. Zapytaj, czy zechciałyby umówić się na lampkę wina albo pyszną kawę. Jeśli masz ochotę – zrób imprezkę albo uroczystą kolację.

Jeżeli jednak takie kontakty nie bardzo Ci odpowiadają, zacznij proponować wspólne wyjścia bardziej „aktualnym” znajomym – koleżankom z pracy czy z zajęć fitness.
Przede wszystkim jednak – nie czekaj na to, aż ktoś wyjdzie z inicjatywą. Zrób to sama.

Odśwież swój związek

Z badań wynika, że syndrom pustego gniazda wraz z jego wszystkimi negatywnymi objawami dotyczy zwłaszcza kobiet, które nie mają dobrych relacji z partnerem. Trudno się tu właściwie dziwić – kiedy para przez lata w swoich rozmowach koncentruje się wokół dzieci, ich wyprowadzenie się może przynieść smutną prawdę o oddaleniu się od siebie.

Czy da się to naprawić? Oczywiście i właśnie teraz jest na to najwyższy czas. Macie mnóstwo okazji, by przypomnieć sobie, dlaczego się w sobie zakochaliście.

Możecie obrać za cel stworzenie rankingu knajpek w Waszym mieście, zacząć chodzić do kina, wspólnie uprawiać sport, jeździć na wycieczki rowerowe albo zapisać się na zajęcia taneczne. Na początku może być dziwnie, ale z czasem z pewnością poczujecie atmosferę dawnych lat.

Zrób coś, co zawsze chciałaś zrobić

Może to być prawo jazdy, którego brak zawsze utrudniał Ci życie, ale nigdy nie miałaś dość czasu, by się za to zabrać. Może być to szkoła języka obcego albo dokończenie szkoły średniej czy studiów. Każda z nas ma taką zaległą sprawę – teraz masz czas, aby się za nią zabrać. Bez nacisku, bez stresu, w swoim tempie.

Zaangażuj się w działalność charytatywną

Z badań wynika, że Polacy są coraz bardziej zaangażowani w pomaganie innym. Ty też możesz pracować w formie wolontariatu – jeśli lubisz pomagać i doceniasz uśmiech jako zapłatę, to nic nie stoi na przeszkodzie. Może być to zarówno praca w schronisku, jak i hospicjum. Poszukaj informacji i zacznij robić coś, dzięki czemu poczujesz sens życia.

Zrób remont mieszkania albo… zmień adres

Mówi się, że Polacy najchętniej robią remonty w trakcie urlopu, bo w codziennym biegu nie mają na nie czasu. Twój czas jednak już nie biegnie. Masz go wystarczająco, aby przygotować wszystko krok po kroku, zaplanować każdy kąt.

Możesz też zmienić mieszkanie – np. na mniejsze, jeśli rozmiar aktualnego, już niemal pustego, Cię przytłacza. Wizja zmian dodaje skrzydeł i energii do działania.

To jest Twój czas

Wciąż jesteś mamą, wciąż będziesz miała kontakt z dziećmi. Ale jednocześnie zadbaj o siebie. Zamiast dołować się tym, że jesteś samotna, wykorzystaj dobrze każdą godzinę i zacznij wreszcie robić wszystko, o czym marzyłaś przez lata. Najtrudniejszy jest pierwszy krok – potem już się wkręcisz… i tak zostanie. 😉

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail