Czego szukasz

Program Mama 4 Plus. Co sądzą o nim mamy takie jak Ty?

Pewnie już słyszałaś o najnowszym programie rządowym Mama 4 plus, który wejdzie w życie 1 marca 2019? Ciężko byłoby to przegapić – w mediach aż huczy, a od komentarzy robi się gorąco. Zapytałyśmy nasze czytelniczki co sądzą na temat tego programu i otrzymałyśmy odpowiedzi. Chcesz poznać stanowisko innych mam? Przeczytaj!

starsza kobieta wypełnia dokumenty, obok stoi córka

Program Mama 4 Plus

Niedawno na naszym fanpage’u zapytałyśmy Was co myślicie o emeryturze dla mam 4+. Odpowiedzi dostałyśmy bardzo dużo, co ciekawe sporo do powiedzenia mieli też panowie. Zobaczcie, czy zgadzacie się z odpowiedziami i dajcie nam znać!

  • Marta – Bardzo dobrze!
  • Justyna – Szerzenie nieróbstwa.
  • Hanna – A może by tak wspomóc 500+ samotnie wychowujące matki?
  • Grażyna – A co z matkami, które wychowują dzieci, których nie urodziły?
  • Ola – To chyba kiepski żart…
  • Klaudia – Pomysł bez sensu… Mam 2 dzieci i pracuje… To dla kobiet pracujących i wychowujących dzieci powinien być dodatek, bo to praca na 2 etaty.
  • Elżbieta – Powiem tak: lepsze rozwiązanie to pomoc matką, które chcą wrócić do pracy, ale pracodawca zmienia warunki pracy, zatrudnia na niższe stanowisko, za mniejsze pieniądze itd. Albo wsparcie dla kobiet, które wracają do pracy i nie mają z kim zostawić dziecka. Np. gdy choruje. A pracodawcy tego nie lubią niestety, fajnie jest siedzieć z własnym dzieckiem na wychowawczym, ale kogo na to stać? Są takie rodziny gdzie kobieta siedzi w domu, powiedzmy układ ma taki, że mąż zarabia, a ona dzieci wychowuje, ale te dzieci kiedyś dorosną i wtedy przydałaby się pomoc tej kobiecie wrócić na rynek pracy. Potrzeb jest wiele 🙂
  • Waldemar – Bardzo dobry pomysł! Najwyższa pora by docenić polskie matki wychowujące przyszłe pokolenia Polaków. Płaczącym poniżej chciałbym przypomnieć słowa klasyka „piniędzy nie ma i nie będzie do końca tej kadencji”. I co? Wtedy było „fajnie” teraz jest „be”?
  • Monika – Przecież emeryturę dostaje się od 60 roku życia, to do tego wieku wychowują swoje dzieci? Chyba są już dorosłe, to z 20 lat mogą popracować po odchowaniu do pełnoletności.
  • Agata – Ale czemu ojcowie są dyskryminowani, gdzie program ojciec+ ? Zachęcajmy ich także do posiadania większej liczby dzieci 🙂
  • Magdalena – Na co to ma wystarczyć, na waciki? Przecież tyle wynoszą opłaty: czynsz, prąd, gaz, lekarstwa. A za co kupić jedzenie i ubrania?
  • Monika – Teraz matki nie pójdą do pracy, tylko dzieci będą rodzić.
  • Martyna – Lepiej dajcie te pieniądze dla matek, które wychowują ciężko niepełnosprawne dzieci… Bo słów mi już braknie na tą skrajną głupotę.
  • Agnieszka – Żaden program nie podniesie przyrostu naturalnego. Populacja osiągnęła taką liczebność, która w optymalnych warunkach: poczucie bezpieczeństwa, niska śmiertelność, dostęp do pożywienia itd. zapewnia przetrwanie gatunku. Zatem liczebność populacji może nawet maleć. Natura krótko mówiąc ma w poważaniu nasze systemy emerytalne. Czas zacząć szukać innych rozwiązań niż nachalnie nakłaniać ludzi do rozmnażania się. Tym bardziej, że w biednych częściach świata rodzi się dużo dzieci i dużo umiera z powodu chorób i głodu.
  • Joanna – Żenada… znowu podziały zamiast sprawiedliwości i równości .
  • Agata – Żenada po prostu. Najpierw program 500 +, ale przy jednym dziecku się nie należy, bo jest gorszego sortu…. A teraz zróbmy sobie 4 będziemy mieć darmową emeryturkę. Szkoda słów…
  • Karolina – To jest 1100 brutto, za takie pieniądze się nie utrzymasz. Wątpię, by ktoś specjalnie rezygnował z pracy i robił sobie 4 dzieci, a potem ponosił tego konsekwencje przez X lat, by dostać 1100 brutto. Nieeeeee
  • Wiktoria – Bardzo dobrze, popieram!
  • Przemek – O jest super pomysł na biznes, pomogą w załatwieniu emerytury przyjemnie i dyskretnie.
  • Magda – Dziewczyny pracujące „nie przejmujmy się” na zapas. Ja wierzę w sprawiedliwość kobiet pracujących. Pamiętajcie: kij ma dwa końce. Jedynie można współczuć kobietom, którym „należy się emerytura” w wysokości 1100 zł. Współczuję, bo nie wiadomo czy po opłatach będą mieć na podstawowe wydatki typu: żywność etc. To jest przykre, lecz prawdziwe. Dlatego róbmy co w naszej mocy, aby nie być w takiej sytuacji. Pozdrawiam 🙂
  • Anna – Znam kilka matek czwórki dzieci, które doskonale godzą wychowanie dzieci, pracę i obowiązki, niestety znam też takie, które jedyne co w życiu robiły to dzieci. Żadnej pracy, bo się nie opłaca, gdy można tyle z zasiłków wyciągnąć. Co gorsza ich dzieci robią dokładnie to samo, więc nie liczmy, że dołożą się do budżetu państwa, bo oni go wyciskają jak cytrynę.
  • Agnieszka – Można doliczyć lata wychowawcze do lat pracy, bo nie oszukujmy się ten “pomysł” jest krzywdzący dla osób, które pracują. Jak już państwo chce tak sprawiedliwie dzielić nasze pieniądze na emerytury, to osoby które wypracowały lata powinny otrzymać oprócz emerytury te 1100 zł jako dodatek. Nie róbmy tragedii, bo można i wychowywać i pracować. Ten program wprowadzają przed wyborami, dziwny zbieg okoliczności :).
  • Małgorzata – Jako samotna mama pracująca do niedawna na kilku etatach nie otrzymałam od Państwa żadnego wsparcia. Ale cóż, wg definicji Rządu nie tworzę „rodziny”.
  • Patrycja – Dramat, a może by tak więcej żłobków i przedszkoli, a mamusie do pracy. A niech sobie dostają programy+ ale niech też jakiś wkład mają, a nie tylko brać i brać.
  • Katarzyna – We wszystkich powyższych komentarzach zapomniały Panie o jednej kwestii. Program powstał by zachęcić kobiety do rodzenia więcej niż 3 dzieci. Nie wiem co to za burza o wyższości matki nad matką. Może program nie jest idealnym rozwiązaniem, ale jakie mają Panie inne pomysły na to, by zachęcić siebie i inne kobiety do rodzenia większej ilości dzieci? Wszystkie kraje boją się niżu demograficznego i po to powstają takie programy. Nie po to by zbierać głosy jak to niektórzy uważają…
  • Anna – To jest program wspierający tylko i wyłącznie kobiety, którym się nie chce pracować i nic więcej. Państwo kupiło sobie społeczeństwo przez rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo… Poza tym nikt nikogo nie zmusza do rodzenia dzieci na potęgę. W czym są gorsze matki, które nie dość, że wychowują dzieci, to jeszcze pracują?
  • Jarosław – A te matki, które pracowały i wychowały, to co… jakieś gorsze? Nie podoba mi się, że osoby, które pracują i wychowują, realizują się, są stopniowo marginalizowane, a Ci co postępują zgodnie z zasadą „jakoś to będzie” mogą oczekiwać na kolejne wsparcie.
  • Kasia – Dla mnie super, matka jest niedoceniana, poświęca życie swoje, zawodowe i często towarzyskie dla swojej rodziny!! To najcięższa praca fizyczna i psychiczna!!! Nie posiada świadczeń zdrowotnych jak nie ma męża, a jej leczenie, choćby zębów, nie jest za darmo. Czysta hipokryzja, gadanie o wspieraniu bezrobocia!! Tak gadają tylko ci, którzy nie mają dzieci. 1500 zł dla czterech, a nawet czasem pięciu osób to nie jest dużo!! To tak naprawdę mniej niż domowe zakupy miesięcznie.
  • Ania – Super… i znowu wspierajmy nieróbstwo w naszym kraju. Szkoda tylko, że matkom, które pracują nic się nie należy.
  • Monika – Ja jestem za programem podatki 🙂 Im mniej podatków, tym więcej pieniędzy w kieszeni.
  • Dariusz – Bo u nas powinno być jak na Filipinach zero emerytur i wszystkie problemy by zniknęły. Dzieci mają obowiązek utrzymać rodziców, a co za tym idzie przyrost naturalny jest olbrzymi, nikt nikomu nic nie zabiera z wypłaty i nie ma tylu problemow, które my sztucznie tworzymy 😉
  • Edyta – Jezu, a przedsiębiorcom ZUS do góry. Czemu nie ma u nas jak w takich Chinach? Żeby dostać zasiłek, to trzeba na rzecz Państwa przepracować X godzin? Chcesz 1100 zł emerytury albo zasiłku dla bezrobotnych? Ok, ale odpracuj na rzecz Państwa minimum 80 h w miesiącu. Przy koszeniu trawnika, odśnieżaniu chodnika albo myciu podłóg w szpitalach!
  • Julita – Może po prostu warto by wydłużyć czas urlopu macierzyńskiego i zapewnić każdemu maluchowi miejsce w przedszkolu, kiedy mama będzie już chciała wrócić do pracy?
  • Kornelia – Nie jest to program wspierający pracujące matki, a jedynie te niepracujące. Chyba nie tak to powinno wyglądać…
  • Marta – Ja bym wolała, żeby te pieniądze przeznaczyli na budowę państwowych żłobków i przedszkoli lub płacili jakąś część nawet za prywatne.
  • Edyta – Najlepsza emerytura dla takich matek i ojców: wychowujcie dzieci ze świadomością, że jak pójdą do pracy to co miesiąc będą wam przelewać 300 zł ze swojej wypłaty. W podzięce za trud wychowania. Nawet lepiej na tym wyjdziecie. 4 x 300=1200 zł. Niech takie osoby wspierają ich dzieci.
  • Agata – Dziękuję za docenienie pracy w domu.
  • Agnieszka – Program wspierający świadome bezrobocie. Jakby 500+ niewystarczająco powodowało to, że ludzie masowo się zwalniają i żyją z naszych podatków.
  • Aneta – Oczywiście, że jest to program wspierający macierzyństwo. Jednocześnie pokazuje, że reszta matek jest mało ważna dla rządzących.
  • Monika – Pytanie co z matkami, które wychowały dwójkę czy trójkę dzieci, a nawet o zgrozo jedno. W czym są gorsze? Co z tymi, które pracowały całe życie wychowując jednocześnie dzieci. Tak, znam takie które mając cztery szczęścia w domu pracowały zawodowo. Wysoce prawdopodobne, że ich emerytura nie będzie o wiele wyższa od tych, które pracowały tylko w domu. I ostatnie pytanie, chyba najważniejsze – kto na to będzie pracował? Odnoszę wrażenie, że za moment nie będzie miał kto. Dlaczego? Dlatego, że dochodzimy do etapu, w którym praca się zwyczajnie nie opłaca. Pomijam te osoby, które w aktywności zawodowej dostrzegają też inne zyski poza finansowymi. Te pozostaną na rynku pracy. Niestety zwiększać się będzie liczba tych, które przeliczą co im się bardziej opłaca. Dojdziemy do punktu, w którym ¾ społeczeństwa żyje z 500+, 300+, matka +… a ostatecznie zostanie nam wielki minus.
  • Marta – Bardzo to dziwne… To moja mama urodziła 6 dzieci, całe życie pracowała i wychowywała nas z tatą. Było im ciężko, ale do głowy by mojej mamie nie przyszło, żeby porzucić pracę. Teraz okazuje się, że jej ciężko zapracowana emerytura w bardzo podobnej kwocie będzie za darmo rozdawana tym, które w tym czasie włożyły połowę mniej wysiłku. Nasze Państwo zawsze potrafi docenić uczciwych <3
  • Ela – Proponuję program PRACA+, który będzie doceniał osoby pracujące (które przecież też wychowują dzieci), bo póki co pracujący dokładają wszystkim do wszystkiego, a sami mają coraz mniej.
  • Sylwia – A mamy mające czwórkę dzieci ORAZ pracujące będą mieć podwójna emeryturę? Kiedy wreszcie będą programy wspierające matki pracujące, które ponoszą trud i wychowania dzieci oraz dbają o gospodarkę podatkami.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Jak zacząć przygodę z planowaniem i skutecznie realizować swoje plany?

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wielu rodzicom może wydawać się, że ogarnięcie rzeczywistości nie jest możliwe. Oczywiście, dzieci są różne, ale pewne jest, że trzeba wszystko zorganizować inaczej, od nowa. I chociaż każdy tydzień wymaga modyfikacji nie tylko planów, ale też sposobu planowania, to jestem zdania, że wprowadzenie pewnych zmian i nawyków może usprawnić życie całej rodziny.

Planowanie dla Mam – czy to dla każdej z nas?

Takie pytanie padało często pod postami, kiedy założyłam bloga i social media Mama Manager. Odpowiadam na to zawsze tak samo: nie, planowanie nie jest dla każdej Mamy. Już tłumaczę dlaczego.

Efektywne planowanie jest procesem, który wymaga zaangażowania, wprowadzania zmian, szybkich reakcji i analizy rezultatów. Nie każdy młody rodzic ma na to czas, chęci lub zwyczajnie woli działać idąc na tzw. “żywioł”. I to jest ok, ważne, aby dobrze czuć się w wybranym rozwiązaniu. Jeśli nie chcesz poświęcać czasu na analizę lub zwyczajnie Twoje zadania nie są wymagające i samo planowanie zajmie więcej niż ich realizacja, odpuść.

Które Mamy powinny pomyśleć o planowaniu?

Temat organizacji może być ciekawy na każdym etapie macierzyństwa, a to dlatego, że każdy z nich jest inny i bardzo wymagający. Jeśli czujesz, że ciągle brakuje Ci na coś czasu, nie wyrabiasz się z zadaniami, a o chwili dla siebie możesz tylko pomarzyć, zdecydowanie powinnaś ułatwić sobie życie planując.

Nieważne czy w Twoim przypadku planowanie będzie dotyczyło domowych czynności, planu sprzątania, czy dużych projektów życiowych jak np. powrót do pracy. Wykorzystując metody planowania, będziesz w stanie działać efektywniej i przede wszystkim będziesz w stanie zminimalizować stres.

Co można planować będąc Mamą?

Planować można wiele, od zwykłych i prostych domowych czynności, po bardziej złożone domowe projekty, jak np. wyjazd na wakacje. Planowanie zacznij od zadania sobie pytania: Jaki chcę osiągnąć efekt końcowy?

A co zrobić, żeby mieć więcej czasu dla siebie?

Co więc możemy planować w domu, aby żyło nam się prościej?

  • zadania dnia,
  • budżet domowy,
  • plany posiłków (miesiąc, tydzień, dzień),
  • plany sprzątania,
  • listy zakupów i harmonogram zakupów,
  • randki z partnerem,
  • rutyny,
  • plany wakacji,
  • plany wyjścia do kosmetyczki, fryzjera,
  • plany spotkań ze znajomymi,
  • czas tylko dla siebie,
  • i inne.

Jak możesz planować?

Wybierz dogodną dla siebie formę i okres w jakim chcesz planować. Możesz robić to codziennie, jeden raz w tygodniu czy miesiącu. Zależy od tego co i w jakiej formie planujesz i jak Tobie jest najwygodniej. Poza okresem planowania musisz zdecydować się na formę, są to np.:

  • kalendarz online,
  • planer czasu,
  • bullet journal,
  • kartki “checklisty”,
  • aplikacja np. Trello,
  • kalendarz papierowy,
  • kalendarz czy notatnik w telefonie.

Usystematyzowane planowanie w jednym miejscu pomaga np. kiedy chcesz powrócić do danego zadania, dnia, celu. Dziennie planowanie ułatwi Ci mój autorski Mamuśkowy Planer, czyli planer dzienny dla Mam.

Przeczytaj jeszcze: Brak czasu – czyli brak czego?

Jakie zadania wpisywać?

Tutaj również jest wiele opcji. Na początku mojej przygody z macierzyństwem wpisywałam sobie wszystkie zdania, a były one głównie związane z opieką nad maleństwem. Jednak odznaczanie zrealizowanych czynności dawało mi poczucie chociaż tej minimalnej kontroli i różnorodności.

Były dni, kiedy wstawienie zmywarki czy pralki było dla mnie wyzwaniem niczym zdobycie masywu górskiego. W miarę upływu miesięcy zadania zmieniały się, a moja taktyka wpisywania ich również ulegała modyfikacji.


Realizowanie zadań

Samych sposobów na zarządzania swoimi zadaniami jest przynajmniej kilkadziesiąt. Wybrałam dla Ciebie kilka propozycji.

Priorytety

Zadania wpisuj od ogółu do szczegółu. Kiedy masz więcej czasu i możesz wykonać więcej zadań, nadaj im priorytety i wykonuj te, które dadzą Ci możliwie największe korzyści. Zgodnie z macierzą Eisenhowera zadania dzielimy na:

  • pilne i ważne,
  • pilne i nieważne,
  • niepilne i ważne,
  • niepilne i nieważne.

W oryginale każdy z punktów ma ramy czasowe, jednak na potrzeby planowania zadań rodzica małego dziecka proponuję priorytety własnych zadań nadawać intuicyjnie.

80:20

Zasada Pareto w przypadku zarządzania swoimi zadaniami jest powiązana z nadawaniem priorytetów. Zgodnie z tą zasadą 80% wyniku generuje zaledwie 20% naszych zadań. Jeśli uda Ci się dobrze wybrać te, które dadzą potencjalnie największy efekt, jesteś w stanie osiągnąć dużą część wymarzonego efektu.

Technika Pomodoro

To jedna z nazywanych przeze mnie “kuchennych” metod zarządzania czasem (są jeszcze techniki: Salami i Sera szwajcarskiego). Pomodoro idealnie sprawdza się w życiu młodych rodziców, ponieważ zakłada realizowanie zadań bez przerw w danym czasie.

W oryginale jest to 25 minut pracy na 5 minut przerwy, jednak na nasze potrzeby przyjmijmy, że czasem działania mogą być drzemki dziecka. Jednak ważne, aby w tym czasie faktycznie działać na 100%, nie zapominając o zrobieniu sobie chwili przerwy.

A co z celami?

Możecie zdziwić się, dlaczego nie napisałam w tekście praktycznie nic o celach. O ile jestem wielką fanką definiowana celów, to jednak uważam, że przy planowaniu np. sprzątania czy robienia zakupów, cel jest bardzo oczywisty. Jeśli jednak zadania będą bardziej złożone, a cel inny, jak najbardziej zachęcam do postawienia celów zgodnie z zasadą SMART. O tym, jak Mamy mogą realizować swoje cele pisałam na moim blogu.

Pamiętaj o wnioskach

Bardzo ważne przy planowaniu jest wyciąganie wniosków. To ważne, aby analizować każdy swój dzień i zastanowić się jaki był sukces mojego dnia, a co można zrobić lepiej i efektywniej następnym razem. ZAPISUJ JE 🙂

Wnioski przy swojej liście zadań

Nieważne jak planujesz, ważne, abyś wzięła sprawy w swoje ręce i znalazła sposób na oszczędność czasu, znalezienie chwili dla siebie i wybierała zadania z myślą, o tych przynoszących potencjalnie największe korzyści. Po więcej tekstów dla Mam zapraszam na mojego bloga www.mamamanager.eu Powodzenia!

Artykuł dedykuję młodym stażem rodzicom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem i są na etapie organizowania swojego życia na nowo.

Przeczytaj jeszcze: Jak ogarnąć wiele spraw i zyskać mnóstwo czasu?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aktywna Mama, zawodowo managerka projektów marketingowych, założycielka bloga Mama Manager. Pomaga Mamom w efektywniejszym zarządzaniu czasem, aby mogły znaleźć go na wszystko o czym marzą. Odkąd została mamą, codziennie odkrywa życie na nowo :)

10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Wakacje to dla dzieci zdecydowanie najfajniejszy czas w roku. Bez szkoły, bez odrabiania lekcji i zajęć pozalekcyjnych. Samo to już bywa niezłą atrakcją. :) A jak sprawić, żeby konkretnie TE wakacje Twoje dziecko zapamiętało na długo, a może nawet na zawsze?

1. Wakacyjny pamiętnik

Czy da się zatrzymać czas? Niestety nie. Możemy zachować wspomnienia i zamknąć je w specjalnym miejscu. Jeśli zechcemy w czasie jesiennej pluchy lub długich zimowych wieczorów powrócić do szczęśliwych, beztroskich dni pełnych słońca to wystarczy, że sięgniemy po wakacyjny pamiętnik. Jak go przygotować?

Forma jest tu zupełnie dowolna, wszystko zależy od tego, jakie wydarzenia uznamy za cenne i w jaki sposób będziemy chcieli wspomnienia o nich przechowywać. Może to być zeszyt z notatkami i rysunkami lub album ze zdjęciami i pocztówkami, ale chyba największe pole do popisu daje pudełko/skrzynka z wakacyjnymi skarbami. Umieszczamy w nim i zapiski i fotografie, a poza tym także np. zasuszony kłos zboża zerwany podczas rowerowej wycieczki, woreczek lub buteleczkę z piaskiem z plaży, rysunki z wakacyjnymi motywami, bilety z zoo lub parków rozrywki.

Pamiętnik jest numerem 1 na liście, ponieważ mając świadomość jego tworzenia będziemy bardziej otwarci na zbieranie i tworzenie rzeczy związanych z kolejnymi podpowiedziami.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

2. Wyjazd nad jezioro, morze lub na basen

Woda to coś, co nieodłącznie kojarzy się z latem. Daje ukojenie w upalne dni, a także mnóstwo radości w czasie zabaw z nią i w niej 🙂 Dlatego myślę, że nikogo nie trzeba namawiać do tego, aby taki wyjazd zorganizować. Lista zabaw i zajęć, które można w takich miejscach przeprowadzić wystarczyłaby pewnie na osobny artykuł, ale jeśli znudzi nam się już moczenie w wodzie to można:

  • zakopywać się nawzajem w piasku („znikające stopy”),
  • robić i „sprzedawać” piaskowe lody,
  • liczyć, ile samolotów przeleci nad nami w ciągu 15 minut,
  • rysować wzorki na skórze kremem do opalania,
  • pisać patykiem po rozmywanym przed wodę piasku,
  • robić „zawody” pływackie, podglądać lub naśladować podwodne stworzenia 🙂

Pamiętajmy o zdjęciach do wakacyjnego albumu. Im bardziej szalone tym lepsze. I zawsze nad wodą stosujmy się do zasad bezpieczeństwa, bezwzględnie!

3. Wycieczka rowerowa

Dostępność sprzętu jest w tej chwili tak duża, że nawet osoby nie posiadające rowerów mogą spokojnie na taką wycieczkę się wybrać. Wypożyczamy lub wyjmujemy z garażu/piwnicy rowery (dla maluchów krzesełka dla dzieci lub przyczepkę rowerową plus obowiązkowo zakładamy im, a najlepiej sobie również, kaski), wyznaczamy trasę lub wybieramy ją spontanicznie i ruszamy w drogę!

Jeśli na naszej trasie nie ma spektakularnych atrakcji, jak np. ruiny zamku czy most nad rzeką, to tworzymy je sami – dzieci równie mocno zainteresuje opowieść o panu leśniczym, który pilnuje porządku w lesie czy o wojskowym samochodzie, który mijał nas przed postojem.

Przeczytaj także: 101 pomysłów na wakacje dla każdego

4. Domowe lody

Czas spędzony na wspólnym przygotowaniu posiłków jest bezcenny w ciągu całego roku, ale chyba nic nie cieszy dzieci tak jak zjedzenie samodzielnie przygotowanych lodów. Wystarczą świeże (ewentualnie mrożone) owoce, w opcji nie-sorbetowej trochę jogurtu lub śmietanki, odrobina miodu lub syropu, mikser lub blender, foremki lub plastikowe kubeczki i voilà!

Gwarantuję, że dzieci szybko upomną się o tę „zabawę”, więc jeśli, droga mamo, nie lubisz spędzać czasu w kuchni, to może lepiej nie proponuj jej wcale 😉

warto robić z dziećmi w wakacje

5. Wycieczka do sadu

Czy miałaś kiedyś okazję odwiedzić sad owocowy w środku lata? Ja, jako dziecko, nie raz – stąd wiem, jaka to frajda. Dojrzałe, soczyste czereśnie i niektóre gatunki jabłek na wyciągnięcie dłoni.. Pycha! Przy okazji można pokazać dzieciom jak owoce się zrywa, zbiera, sortuje i opowiedzieć co się będzie dalej z nimi działo (że pojadą na targ lub do przetwórni i co z nich może powstać). I jeszcze pstryknąć zdjęcie z czereśniowymi „kolczykami” 🙂

6. Piknik

Piknik to must-do każdych wakacji. Można go zorganizować podczas podpowiedzi 2, 3 i 5, a można zrobić z niego osobne, piknikowe święto. Wspólne szykowanie i pakowanie przekąsek w śniadaniowy, szeleszczący papier, przygotowywanie koszyka z talerzykami i sztućcami, wybór miejsca biesiadowania (można zrobić własną mapkę i urządzić poszukiwania) – samo to będzie atrakcją dla dzieci. A potem już tylko rozkładamy koc lub matę i cieszymy się piękną pogodą, smakołykami i swoim towarzystwem.

Przeczytaj także: 20 dni do lata. Jak wejść w kolejną porę roku z lepszym samopoczuciem?

7. Odwiedziny u rodziny lub znajomych

Wakacje to często moment, kiedy mamy odrobinę więcej wolnego czasu lub, kiedy mamy więcej okazji, żeby uciec od codzienności. Jedną z ciekawych opcji będzie na pewno wizyta (może z noclegiem) u dawno niewidzianej (ale tej lubianej) cioci lub naszych znajomych. Nadrobimy w ten sposób zaległości towarzyskie, a przy okazji pokażemy dzieciom trochę inny region, może styl życia lub kulturę. To także okazja do wakacyjnych opowieści i rodzinnych historii, które spisane, urozmaicą nasz kuferek wspomnień.

8. Budowanie statków

Jeśli wakacje to woda, a jeśli woda to… statki! Wymieniam to jako osobny punkt, bo wykonanie skomplikowanego projektu może nam zająć przecież całe lato 🙂 Najpierw trzeba rozrysować i opracować projekt, dobrać materiały (np. z recyklingu) i narzędzia, a potem przystąpić do realizacji.

Statek możemy tworzyć jeden, rozbudowany, wspólnymi siłami lub (zwłaszcza ze starszymi dziećmi to się sprawdzi) każdy swój mniejszy, który weźmie udział w rodzinnym wyścigu. Inspiracji możemy szukać w internecie lub na wycieczkach nad akweny wodne. Nie zapomnijcie nagrać momentu wodowania!

Przeczytaj także: Muzea i centra nauki w Polsce – 10 propozycji na weekend

9. Kolorowe szaleństwa

Lato ma w sobie coś takiego, że zachęca do eksperymentów z kolorami. Pozwólmy dzieciom i sobie na odrobinę szaleństwa i pofarbujmy sobie pasemka lub całe włosy na różowo, fioletowo albo niebiesko. Wybór w drogeriach pod tym względem jest ogromny. Kupmy jasne t-shirty dla całej rodziny i pomalujmy je flamastrami w wakacyjne motywy.

A jeśli włosy i ubrania to za mało, to można też pokusić się o zmywalne tatuaże (do kupienia w sklepach papierniczych lub wykonane własnoręcznie… tradycyjnym długopisem). Zachowajmy tutaj jednak ostrożność z uwagi na możliwe reakcje alergiczne.

10. „Dzień leniwca”

Czy któraś z Was nie ma ochoty czasem robić NIC? Nawet (a zwłaszcza) mając dzieci? No właśnie… Znajdujemy odpowiedni dzień w kalendarzu, planujemy nicnierobienie (w domu lub na wyjeździe, w ogrodzie, gdziekolwiek) i kiedy upragniona data następuje – przystępujemy do realizacji. Wcześniejszy plan był potrzebny choćby po to, żeby:

  • gotowe śniadanie czekało już na nas w lodówce lub w bufecie,
  • każdy miał odpowiednią ilość miejsca do leżenia i odpoczywania (np. leżak, hamak czy kanapę),
  • wiedzieć, gdzie najlepiej zamówić i zjeść obiad (a być może też deser i kolację) i
  • żeby każdy członek rodziny przyszykował sobie zapas książeczek, gier, zabawek, filmów, bajek itd. 🙂

Jako całodobowe leniwce powstrzymujemy się od wszelkich obowiązków i zadań, których nie można byłoby wykonać dzień wcześniej lub dzień później.

Powyższe pomysły to tylko sugestie – możecie je dowolnie urozmaicać i modyfikować. Bawcie się dobrze. 🙂

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na udane wakacje?

Przeczytaj także: Magiczne wakacje w Polsce szlakiem Parków Narodowych

Zdjęcie: 123 rf, Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełniona żona i mama dwójki maluchów. Freelancerka z wieloma pasjami, ambitnymi celami i marzeniami. Największe z nich właśnie spełnia budując markę https://oszczedzamczas.pl/
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×