Czego szukasz

Pomysł na biznes dla mamy? Sprawdź pomysł Anity, mamy 3 dzieci

Ma 3 synów i od 4 lat prowadzi sprawdzony biznes w Tychach. Droga do własnej firmy była długa, ale dzisiaj Anita Kubiak opowiada o swoich największych błędach i lekcjach, jakie z nich wyciągnęła. Jeśli Ty też marzysz o własnej firmie – już dzisiaj zadzwoń i dowiedz się jak zarabiać na zajęciach kreatywnych dla dzieci w ramach sieci Akademii Bystrzak.

Dzieci na zajęciach kreatywnych w Akademii Bystrzak

Szukasz pomysłu na własny biznes? Załóż Akademię Bystrzak w swoim mieście i zarabiaj na zajęciach dodatkowych dla dzieci.

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz: 888-735-594. Na Twój telefon czeka Agnieszka Gorzyńska, właścicielka sieci.

 ***

Anito, jesteś mamą 3 chłopców i od 4 lat prowadzisz swój własny biznes w Tychach. Jaka była Twoja droga do bycia przedsiębiorczą mamą?

Już w 2011 roku szukałam zajęć rozwojowych dla moich dwóch starszych synów i żadna oferta nie była dla mnie na tyle atrakcyjna, bym się na nią zdecydowała. Owszem, był język angielski, były zajęcia sportowe, ja jednak szukałam czegoś więcej.

W internecie znalazłam sieć placówek Akademii Bystrzak. Kursy rozwoju intelektu są dokładnie tym, czego szukałam dla moich dzieci. A skoro nie było ich w moim mieście, to musiałam to zmienić 🙂

Ale, właśnie wtedy też urodziłam najmłodszego syna. Po urodzeniu każdego z chłopców zakładałam i było to dla mnie priorytetem, że trzy pierwsze lata ich życia jestem tylko dla nich. Nie chciałam wówczas dzielić obowiązków mamy i jednocześnie próbować sił w biznesie.

Z perspektywy czasu uważam, że była to dobra decyzja. Przez te trzy lata cały czas gdzieś tam z tyłu głowy miałam Bystrzaka. Wiedziałam, że wrócę do pomysłu otworzenia takiej placówki w Tychach i cieszę się, że nikt mnie nie ubiegł!

I w ciągu tych 3 lat w domu z najmłodszym synem nie kusiło Cię, by poszukać innego pomysłu na biznes? Skąd wiedziałaś, że to właśnie ma być Akademia Bystrzak?

Nie pracowałam zawodowo od 2004 roku, gdy urodził się mój najstarszy syn. W ciągu dziesięciu lat w domu znajdowałam sobie różne drobne zajęcia, pasje. Dorywczo zajmowałam się grafiką komputerową, wykonując zlecenia dla zaprzyjaźnionej pracowni reklamowej. Był okres, kiedy tworzyłam biżuterię – trochę sprzedając, ale głównie obdarowując nią przyjaciół i znajomych.

Na różnych etapach rozważałam, czy nie zająć się czymś na poważnie. Od samego początku edukacja była sferą, w której chciałam działać. Może już nie jako nauczyciel w szkole, bo po tak długiej przerwie trudno byłoby mi się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości, ale właśnie wychodząc z ofertą dodatkowych zajęć rozwijających.

No właśnie, przed urodzeniem dzieci pracowałaś jako nauczycielka. Czy to pomogło w prowadzeniu placówki Bystrzaka?

Praca nauczycielska pozwoliła mi bez trudu zaznajomić się z ofertą placówek i poznać specyfikę kursów. Merytorycznie byłam przygotowana na przedstawienie rodzicom nowoczesnych strategii edukacyjnych z jakimi spotykamy się na naszych kursach. Była też druga strona medalu. Praca nauczyciela języka polskiego a prowadzenie własnej działalności to były dwa bieguny.

Już zanim otworzyłam firmę doszłam do wniosku, że łatwiej byłoby mi napisać powieść niż biznesplan. Ale powoli, krok po kroku przełamywałam własne słabości i ograniczenia.

A skąd wiedziałaś jak założyć własną firmę? Od czego zacząć biznes?

Nie wiedziałam 🙂 Z pomocą przyszedł Powiatowy Urząd Pracy i program unijny, który prócz finansowego wsparcia zapewniał również gruntowne szkolenie w zakresie zakładania i prowadzenia działalności. Warto zwrócić się do tego typu instytucji jak właśnie PUP czy OIPH, można skorzystać z oferty szkoleń i doradztwa, pozwoli to uniknąć błędów.

Początkowo chciałaś biznes prowadzić sama, ale szybko okazało się to niemożliwe. Teraz zatrudniasz nauczycieli, animatorów… Czy właśnie dzięki temu Twój biznes tak ładnie się rozwinął?

To długa historia 🙂 Od samego początku zakładałam, że będę prowadziła zajęcia w mojej placówce. To było coś, w czym czułam się pewnie i bezpiecznie. Brakowało mi kontaktu z dziećmi i młodzieżą a poznawszy program kursów, niemal zachłysnęłam się ich wszechstronnością, kreatywnością i zupełnie innym podejściem do nauki, niż to, z którym miałam do czynienia w szkole.

Niestety pokonał mnie nadmiar obowiązków. Robiłam wszystko w firmie sama. Zajmowałam się rekrutacją, obsługą sekretariatu, marketingiem, reklamą, w pewnym stopniu grafiką, zaopatrzeniem i całą długą listą innych obowiązków. Z żalem musiałam zrezygnować z samodzielnego prowadzenia zajęć. Stwierdziłam, że straciliby na tym kursanci.

Zatrudniłam fantastycznych trenerów, którzy prowadzą zajęcia dużo lepiej, niż sama bym to zrobiła. Od początku powtarzam, że zawodowo mam szczęście do ludzi. Współpracuję z nauczycielami, którzy podchodzą do pracy z pasją i kreatywnością. Udało mi się zebrać w Bystrzaku niezawodną ekipę ludzi, bez których nie zdziałałabym wiele. I bardzo jestem im wdzięczna za to wszystko co robią i jak robią.

A jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Od rana, gdy tylko odwiozę dzieci do szkoły, właściwie jestem w pracy. Niekoniecznie w placówce, gdyż zajęcia mamy popołudniami, jednak albo pracuję w domu przy komputerze, albo załatwiam firmowe sprawy na mieście.

Mam też dzieci, dom, który trzeba ogarnąć, jednak nawet sprzątając czy robiąc zakupy myślę o firmie. Przyznaję, że takie życie na tzw. „stendbaju” jest na dłuższą metę męczące. Próbuję to zmienić, a przynajmniej znaleźć złoty środek. A nie jest to proste, gdyż praca daje mi niesamowitą satysfakcję 🙂

Jest coś, czego przez te lata prowadzenia firmy jeszcze się nie nauczyłam, choć pracuję nad tym. Delegowanie. Jestem typem, który lubi wszystko robić sam. O ile w prowadzenie zajęć przez moich trenerów nie wtrącam się, gdyż mam do nich pełne zaufanie, to całą resztą z wyjątkiem księgowości zajmuję się sama.

Do tego stopnia, że mając dwa tygodnie wolnego, kupiłam puszki z farbami i wymalowałam ściany wszystkich sal. Sama, mimo że wcześniej wałka nigdy nie trzymałam w ręce. Wariactwo 🙂

Rzeczywiście wariactwo 🙂 A co okazało się najtrudniejsze w prowadzeniu biznesu?

Najtrudniejsze chyba jest robienie wszystkiego samemu. Z jednej strony daje poczucie niezależności, z drugiej – każdy potrzebuje czasem pomocy, wsparcia, chociażby psychicznego. Też tak miałam. Był moment, kiedy myślałam, że nie dam rady, że za dużo na siebie wzięłam. Zaczęłam zawalać na kilku płaszczyznach jednocześnie. Na szczęście świadomość, że nie mogę zawieść wielu osób postawiła mnie do pionu.

Dotarło do mnie, że muszę nauczyć się dzielić obowiązkami i więcej myśleć o sobie.

Osiągnięcie balansu między pracą a życiem osobistym pozwala na świeższe spojrzenie na strefę zawodową. Na początku nie jest to proste, ale z czasem człowiek wypracowuje sobie schematy działań ułatwiające funkcjonowanie na wszystkich płaszczyznach.

Które zajęcia cieszą się największą popularnością dzieci i rodziców?

Nasza oferta jest bardzo bogata. Prowadzimy kursy rozwoju intelektu dla dzieci już od 3 roku życia, sobotnie zajęcia dla dwulatków, warsztaty kulinarne oraz robotykę Lego. Wkrótce ruszy zupełna nowość, czyli matematyka.

Zgłaszają się do nas placówki szkolne, którym proponujemy warsztaty w ramach wycieczek szkolnych. W okresie wakacyjnym i ferii zimowych prowadzimy warsztaty obejmujące całodniową opiekę nad dziećmi.

A tym, co niemal od początku powiększa rzesze naszych fanów, to twórcze imprezy urodzinowe, na które w tej chwili zbieramy zapisy aż z dwumiesięcznym wyprzedzeniem oraz imprezy okazjonalne typu Halloween czy Andrzejki. Duuużo się wówczas u nas dzieje 🙂

Zajęcia z matematyki i robotyki Lego – na czym polegają?

W obecnych czasach dzieci uwielbiają spędzać czas przy komputerze a my sprawiamy, że ten czas wykorzystują kreatywnie. Robotyka wprowadza między innymi do fizyki, mechaniki, inżynierii. W trakcie zabawy dzieci obserwują jak działają przekładnie, czujniki i silniki, co spowalnia, a co przyspiesza ruch robota. Na zajęcia przychodzą dziewczynki i chłopcy – i wszyscy równie dobrze się bawią.

Dużą nowością w tym roku jest u nas matematyka i nie możemy się doczekać, kiedy ruszymy z pierwszymi zajęciami. Sądząc po zainteresowaniu rodziców, grupy szybko nam się zapełnią.

Matematyka to przedmiot, którego wielu się boi. My będziemy odczarowywać ów mit przedmiotu sprawiającego trudności. Nasze zajęcia to nauka analitycznego myślenia, wzrost koncentracji, naturalne poznawanie zagadnień matematycznych, poznawanie przez działanie, a wszystko w formie zabawy.

Zapytam jeszcze jakie masz plany na przyszłość?

Nie lubię dalekosiężnych planów. Lubię działać spontanicznie. Ale jest jeden plan, który mam nadzieję wprowadzić w życie – wprowadzić do swojej bystrzakowej oferty kolonie wakacyjne. Mam już pomysł na fantastyczny program w świetnym miejscu. Nie mogę się doczekać, kiedy stanę przed kolejnym wyzwaniem 🙂

A prywatnie, jako mama trzech absolutnie fantastycznych synów, chcę więcej czasu znajdować na wspólne spędzanie z nimi czasu. Owszem, czasem śmieję się, że Bystrzak w Tychach to moje czwarte dziecko 🙂 Jednak to moi trzej panowie są dla mnie najważniejsi na świecie.

Jesteś biznesmamą, która odniosła sukces. Jaką radę dałabyś mamom, które chcą założyć własny biznes, ale jeszcze się wahają?

Jesteście wielozadaniowe. Nie będę wymieniać tu wszystkich ról, jakie w domu pełni mama, każda z nas je zna. I niejednokrotnie owe role pełni jednocześnie, logistycznie ogarniając wiele płaszczyzn życia domowego.

Wszystkim mamom, które boją się, czy podołają, radziłabym spisać swoje domowe obowiązki. I nagle może się okazać, że jest tego dużo więcej niż na liście obowiązków związanych z prowadzeniem firmy 🙂

Chcieć to móc, naprawdę. Nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie, zwłaszcza na początku. Ale warto wziąć życie w swoje ręce, oddać się pasji, podążać za marzeniami. To zaprocentuje.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Jeśli Ty też myślisz o własnym biznesie, chciałabyś pracować elastycznie, tworzyć i oferować bogatą ofertę dochodowych zajęć dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz.

Przekonaj się już dziś, czy to biznes dla Ciebie!

Na Twoje pytanie odpowie Agnieszka Gorzyńska, właścicielka marki. 

Tel. 888-735-594

Mail: [email protected]

www.bystrzak.org

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

5 najważniejszych rzeczy dotyczących promowania biznesu online

Współczesny świat online daje tak wiele możliwości promowania własnego biznesu, że można się w tym pogubić. Łatwo jest wpaść w pułapki mody, ulec reklamom typu "jak zarobiłem milion na FB", zachwycić się możliwościami Instagrama, chcieć być wszędzie. Tymczasem nie ważna jest ilość, ale jakość Twoich promocyjnych działań. Zbudujesz ją stosując się do pięciu wskazówek.
Kobieta prowadzi zdalny biznes siedzi przed laptopem

5 najważniejszych rzeczy dotyczących promowania biznesu online

1. Konkretny przekaz


Klient, który trafi na Ciebie w dowolnym miejscu sieci, w dowolnym czasie, z Twojego przekazu musi dowiedzieć się co mu proponujesz i jak to poprawi jego życie. Musi dowiedzieć się tego od razu, gdy tylko rzuci okiem. Można powiedzieć, że Klient poznaje Cię w mgnieniu oka. Dlatego Twój przekaz musi być krótki, jednoznaczny, wyczerpujący i najlepiej także angażujący. Nie zapomnij zawrzeć w nim słowa kluczowe, po których Klient znajdzie Cię, gdy będzie szukał tego, co oferujesz.

2. Wyróżnik


Klient, który trafia na Ciebie w różnych miejscach sieci, o różnych porach, za każdym razem musi mieć pewność, że to Ty. Dlatego posługuj się czymś, co Cię wyróżni spośród innych promujących się biznesów. To mogą być kolory, hasła, logo, Twoja twarz, sposób komunikacji (np. rysunkowy o charakterystycznej kresce), postać/ avatar… Zastanów się dobrze, co to może być i na ile to będzie grało z Twoim biznesem. Powinno być atrakcyjne, przyciągające wzrok, zachęcające do kontaktu, a najlepiej od razu do zakupu. Powinno podkreślać Twoją niepowtarzalność.

Zobacz także: 7 kroków jak wystartować z własnym biznesem, wykorzystując podejście Design Thinking?

3. Spójność


Klient, który trafia na Ciebie w różnych miejscach sieci, o różnych porach, za każdym razem musi Cię rozpoznawać, wiedzieć, że to Ty/ Twój biznes/ Twój produkt. Dlatego tak ważne jest, by te same elementy, o których mowa w punkcie 1. i 2. powyżej, występowały podczas każdego kontaktu z Klientem.

Zarówno w świecie online, jak i offline promujesz swój biznes używając różnych kanałów. W samej sieci zapewne jesteś na Facebooku i Instagramie, może na TikToku albo LinkedIn, może publikujesz jakieś treści (np. artykuły, blog, webinary, podcast), tworzysz kampanie reklamowe, na pewno jesteś w wyszukiwarce Google. We wszystkich tych miejscach i sytuacjach należy posługiwać się tymi samymi elementami. Musi to być tak samo lub bardzo podobnie brzmiący komunikat, te same elementy wyróżniające, ten sam styl, kształt czy kolor. Spójność w przekazie, zarówno co do treści, jak i formy, jest bardzo ważna. Buduje Twoją rozpoznawalność.

Kobieta pracująca zdalnie

4. Strategia


Klient, który trafia na Ciebie w różnych miejscach sieci, o różnych porach na ogół nie wie, że jest to celowe, zaplanowane i mierzone. Biznes ma dawać Ci konkretne przychody w określonym czasie. Jeśli chcesz, by ten cel był realizowany, musisz zaplanować konkretne działania, dobrać do tego narzędzia i mierzyć skuteczność. Wybór sposobów i kanałów promocji jest uzależniony od tego kim jest Twój klient i jak żyje. Jeśli to wiesz, wiesz gdzie wyjdziesz mu na spotkanie.

Ale to dopiero początek, w strategii mieszczą się jeszcze częstotliwość kontaktu, cena, Twoje koszty, wskaźniki efektywności, a nawet misja. Przygotowanie strategii promocji to bardzo dużo pracy. Jeśli masz przemyślane i przygotowane podstawy swojego biznesu, będzie Ci łatwiej.

Zobacz także: Jak młoda mama może rozpocząć biznes online?

5. Konsekwencja


Klient, który trafia na Ciebie w różnych miejscach sieci, o różnych porach nie wie, że pojawiasz się tam znacznie dłużej niż on to sobie uświadamia. Strategię budujesz po to, by wiedzieć co, kiedy i jak robić a przede wszystkim, by mieć do czego odnieść się, gdy dopada Cię zwątpienie. A dopada każdego, zwłaszcza w początkowej fazie, kiedy efekty są jeszcze niewspółmierne do wysiłku. W promowaniu biznesu istotna jest systematyczność i konsekwencja. A te trudno osiągnąć, gdy działasz z doskoku i miotasz się między pomysłami.

Zdjęcia: Unsplash

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Coach przedsiębiorczych, mentorka start’upów, menedżerka e-biznesów z ponad 15-letnim doświadczeniem. Uczy początkujących przedsiębiorców skutecznego działania we współczesnym – dynamicznym i cyfrowym świecie. Pomaga zmienić wizję w realny, prosperujący biznes. Prywatnie miłośniczka górskich wędrówek, książek i kultury francuskiej.

Prosta strategia na dobry początek dla małego biznesu

Motywacją do założenia własnej firmy bywa potrzeba wolności, swobody działania i podejmowania decyzji, uwolnienie się od pracy, której się nie lubiło, niezależność. Jednak dużym wyzwaniem okazuje się strategia biznesowa. A gdy jej brakuje, nie ma też jasno określonego kierunku, zasad działania, celów. Chcę Ci pomóc ją zaplanować, krok po kroku.
Laptop i notes jako pomoc

Strategia dla małego biznesu

Bardzo lubię zadawać ludziom pytania nie tylko dlatego, że jestem coachem. Po prostu od zawsze kieruje mną ciekawość. Tak się składa, że ostatnio na Facebooku zadałam dwa pytania w dość sporym odstępie czasowym na kilku biznesowych grupach dla kobiet.

Chciałam dowiedzieć się co zmotywowało będące tam kobiety do założenia firmy i co jest ich największym wyzwaniem w jej prowadzeniu. Odpowiedzi były bardzo podobne i dały mi dużo do myślenia.

Motywacją do założenia własnej firmy najczęściej była potrzeba wolności, swobody działania i podejmowania decyzji, uwolnienie się od pracy, której się nie lubiło, niezależność. Dziewczyny pisały, że w końcu mogą robić to, co lubią i w czym są najlepsze, nikt nad nimi nie stoi, nikt ich nie blokuje i same mogą dysponować swoim czasem. Potwierdzam, że i dla mnie była to największa motywacja kilka lat temu.

Jednocześnie dowiedziałam się, że wiele z nich boryka się z wyzwaniem jakim jest stworzenie strategii biznesowej. Większość z nich jej nie ma. Nie wiedzą od czego zacząć i uprawiają tzw. partyzantkę, a to kosztuje sporo energii i jest po prostu chodzeniem w przysłowiowej mgle jak dziecko.

Brak strategii biznesowej powoduje, że nie mamy jasno określonego kierunku, zasad działania, celów. Nie wiemy kto dokładnie jest naszym klientem ani jaki model biznesowy byłby dla naszej działalności najlepszy.

Nie wiem jak Wam, ale mi osobiście strategia biznesowa kojarzy się z czymś nieprzyjemnym, skomplikowanym, z dziwnymi słowami i definicjami, sztywno, korporacyjnie i odpychająco.

Kiedy myślę „strategia biznesowa”, mam przed oczami tabele w excelu, spotkania zarządu, brak swobody, nudę, coś co jest duże i coś co mnie nie pociąga. Jednak strategia wcale nie musi taka być! W dodatku można ją tworzyć krok po kroku i w sposób, który będzie przyjemny, kreatywny.

Planowanie strategii na biznes

Chciałabym Ci w tym pomóc. W ramach tego wpisu zajmiemy się podstawą i odpowiesz sobie na kilka kluczowych pytań. To ważne, bo właśnie na tym, co wypracujesz będziesz tworzyć biznes, który ma być zbudowany wokół Twojego życia, a nie odwrotnie. Możesz pisać w notesie, Excelu lub Asanie. Mogą to być zwykłe, luźne notatki albo mapy myśli (polecam!). Bez względu na to jaki sposób wybierzesz – trzymaj te zapiski w jednym miejscu, bo to dopiero początek naszej podróży.

Zaczynamy!

1. Znajdź swoje „dlaczego”

Dlaczego chcesz założyć firmę lub dlaczego ją masz?

Lepsze pieniądze, swoboda, niezależność? Ok, to na pewno też, ale co jest głębiej? Przecież te trzy rzeczy możesz osiągnąć też innym sposobem. Tu chodzi o coś więcej. O to coś, co nigdy nie przestanie Cię motywować, dzięki czemu będziesz z wielką radością rano wstawać z łóżka.

Możesz zadać sobie pytania pomocnicze:

  • co chcę zaoferować innym?
  • czego brakuje w świecie?
  • do czego czujesz powołanie?
  • dlaczego chcesz zaoferować światu właśnie to?
  • z jakimi ludźmi chcesz współpracować?

Dla przykładu u mnie wygląda to tak:

Chcę, aby zapracowani ludzie prowadzący swoje małe biznesy, odzyskali czas i mogli przeznaczyć go na cieszenie się życiem. Chcę, aby przedsiębiorcy zrozumieli, że firmę można budować wokół swojego życia, a nie życie wokół firmy oraz, że będąc małą firmą można robić wielkie rzeczy w biznesie. Mogą oni pracować w tempie, który jest dobry dla ich zdrowia psychicznego, a nie w pędzie. Jest to możliwe dzięki optymalizacji pracy w taki sposób, aby przyniosła korzyści, co paradoksalnie czasem oznacza robienie mniej.

Przeczytaj także: 15 rad dla rozwijających własny biznes

2. Podejdź inaczej do wyznaczania celów

Buduj swoją firmę wokół swojego życia i dostosuj ją do tego jaka jesteś, jak żyjesz, jakie wartości wyznajesz i na czym Ci zależy. Zadaj sobie następujące pytania:

  • Jak chcę żyć? Jak ma wyglądać mój dzień? Ile czasu potrzebuję na odpoczynek?
  • Jak chcę pracować? Ile czasu mogę/chcę poświęcać na pracę? Będę pracować w domu czy potrzebuję osobną przestrzeń? Spotykam się z klientami zdalnie czy w realu? Będę zatrudniać czy współpracować B2B?
  • Z kim chcę pracować? Jaki jest mój idealny klient? Jakie problemy rozwiązuję?

Ja doświadczyłam już harówki od świtu do nocy, nie interesuje mnie zarywanie nocek i brak czasu dla mojej rodziny. Chciałam też mieć czas dla siebie i decydować sama o tym, kiedy pracuję i co dokładnie robię, a co deleguję.

Teraz moja rzeczywistość wygląda tak:

Jestem w domu i jestem dostępna, kiedy moje dzieci skończą lekcje. Mam czas na to, aby ugotować obiad. Pracuję maksymalnie 5h dziennie i wyłącznie do 16:00. Wszelkie odstępstwa od tej normy są tylko dlatego, że ja tak zadecydowałam i mam na to po prostu ochotę (czasem tak się zdarza, że mam wieczór dla siebie i ciągnie mnie do pisania, więc nie uciekam przed tym. To dla mnie przyjemność).

Bardzo ważna jest dla mnie swoboda i brak pośpiechu. Nigdy nie robię nic na wczoraj tylko dlatego, że ktoś tego ode mnie oczekuje. Odpoczynek jest bardzo ważny i poświęcam na niego sporo swojego czasu. Moja firma ma rozmiar i kształt, który pasuje do ogólnych ram mojego życia.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

3. Już teraz zacznij trenować swoją asertywność i stawianie granic

Komentarz do tego punktu najchętniej oddałabym Gregowi McKeown’owi, który napisał świetną książkę „Esencjalista”. Właśnie w ramach tej książki Greg opisuje tzw. „paradoks sukcesu”, który dzieli na cztery fazy:

Faza 1 – masz klarowny cel i dzięki swoim konsekwentnym dążeniom osiągasz go, a więc odnosisz sukces.

Faza 2 – po osiągnięciu sukcesu zdobywasz reputację osoby, do której można się zwrócić o pomoc. Stajesz się „najlepszą przyjaciółką, kumpelą”, zawsze gotową do pomagania innym. Pojawia się przed Tobą coraz więcej możliwości i okazji.

Faza 3 – kiedy masz do wyboru coraz więcej możliwości i okazji, za którymi kryją się tak naprawdę żądania dotyczące udostępnienia Twojego czasu i energii, rozpraszasz się coraz bardziej i rozmieniasz na drobne.

Faza 4 – zaczynasz zaniedbywać to, na co w innej sytuacji kierowałabyś całą uwagę. Rezultatem sukcesu staje się utrata klarownego celu, dzięki któremu sukces ten osiągnęłaś.

Nie bój się więc mówić „nie” klientom, okazjom i możliwościom. Jeśli coś jest sprzeczne z Twoimi podstawowymi wartościami, bez względu na to, jak bardzo chcą tego inni – mów „nie”.

Pamiętaj, nie musisz być dostępna dla wszystkich (też klientów) przez całą dobę. Nie musisz odpowiadać na każdy e-mail od razu. „Nie” jest trudne, ale: „Nigdy nie pozwól, aby to, co najważniejsze, było na łasce tego, co mniej ważne” (Goethe).

Przeczytaj także: Planujesz założyć biznes w 2021 roku? Wybierz nasze pomysły!

4. Kieruj się swoimi wartościami, a znajdą Cię właściwi ludzie

W marketingu dużo mówi się o przyciąganiu i odpychaniu, o tym, żeby nie starać się robić wszystkiego dla wszystkich, o wypracowaniu idealnego „awatara klienta” lub rynku docelowego. Musisz przeprowadzić mnóstwo badań na tym rynku, a następnie ukształtować firmę i siebie tak, aby zaspokoić jego potrzeby.

Stop. Myśl odwrotnie!

Wykonuj pracę, do której jesteś powołana najlepiej jak potrafisz – z pasją, entuzjazmem, autentycznie, uczciwie i szczerze. Warto być sobą, bo im silniejsza stoisz w swojej prawdzie, tym silniejszy będzie Twój biznes. Znajdą Cię ludzie, którzy faktycznie będą chcieli z Tobą zostać. Nie szukaj ich na siłę. Po prostu rób najlepszą robotę na świecie, a kiedy już do Ciebie przyjdą – dbaj o nich. Lojalny klient to ten, który czuje się wyjątkowo.

Moje wskazówki są tylko wskazówkami. Nie musisz brać ich pod uwagę, ale jednocześnie chciałabym Ci powiedzieć, że jeśli nie ustalisz na samym początku zasad tak, jak chcesz i potrzebujesz, to te zasady i tak ustalą się…same. Załóż ramę na swoje działania biznesowe, abyś wiedziała na co chcesz pozwolić a na co nie. Później dostosujesz do tego całą resztę. I w tym też chętnie Ci pomogę!

Powodzenia!

Przygotowałam dla Ciebie karty pracy, które możesz pobrać i wydrukować. Warto myśleć na papierze! To daje lepsze efekty.

Zdjęcia: Canva, Unsplash

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Coach i mentor zapracowanych Girlboss, które chcą prowadzić swój biznes z lekkością. Ambasadorka slowbiznes i slowlife, gospodyni podcastu Biznes Bez Spiny. Mama dwóch nastolatek, żona, archetypowa Poszukiwaczka i fanka działania z intencją.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×