Czego szukasz

Pomysł na biznes dla mamy? Sprawdź pomysł Anity, mamy 3 dzieci

Ma 3 synów i od 4 lat prowadzi sprawdzony biznes w Tychach. Droga do własnej firmy była długa, ale dzisiaj Anita Kubiak opowiada o swoich największych błędach i lekcjach, jakie z nich wyciągnęła. Jeśli Ty też marzysz o własnej firmie – już dzisiaj zadzwoń i dowiedz się jak zarabiać na zajęciach kreatywnych dla dzieci w ramach sieci Akademii Bystrzak.

  • Joanna Gotfryd - 08/10/2017
Dzieci na zajęciach kreatywnych w Akademii Bystrzak

Szukasz pomysłu na własny biznes? Załóż Akademię Bystrzak w swoim mieście i zarabiaj na zajęciach dodatkowych dla dzieci.

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz: 888-735-594. Na Twój telefon czeka Agnieszka Gorzyńska, właścicielka sieci.

 ***

Anito, jesteś mamą 3 chłopców i od 4 lat prowadzisz swój własny biznes w Tychach. Jaka była Twoja droga do bycia przedsiębiorczą mamą?

Już w 2011 roku szukałam zajęć rozwojowych dla moich dwóch starszych synów i żadna oferta nie była dla mnie na tyle atrakcyjna, bym się na nią zdecydowała. Owszem, był język angielski, były zajęcia sportowe, ja jednak szukałam czegoś więcej.

W internecie znalazłam sieć placówek Akademii Bystrzak. Kursy rozwoju intelektu są dokładnie tym, czego szukałam dla moich dzieci. A skoro nie było ich w moim mieście, to musiałam to zmienić 🙂

Ale, właśnie wtedy też urodziłam najmłodszego syna. Po urodzeniu każdego z chłopców zakładałam i było to dla mnie priorytetem, że trzy pierwsze lata ich życia jestem tylko dla nich. Nie chciałam wówczas dzielić obowiązków mamy i jednocześnie próbować sił w biznesie.

Z perspektywy czasu uważam, że była to dobra decyzja. Przez te trzy lata cały czas gdzieś tam z tyłu głowy miałam Bystrzaka. Wiedziałam, że wrócę do pomysłu otworzenia takiej placówki w Tychach i cieszę się, że nikt mnie nie ubiegł!

I w ciągu tych 3 lat w domu z najmłodszym synem nie kusiło Cię, by poszukać innego pomysłu na biznes? Skąd wiedziałaś, że to właśnie ma być Akademia Bystrzak?

Nie pracowałam zawodowo od 2004 roku, gdy urodził się mój najstarszy syn. W ciągu dziesięciu lat w domu znajdowałam sobie różne drobne zajęcia, pasje. Dorywczo zajmowałam się grafiką komputerową, wykonując zlecenia dla zaprzyjaźnionej pracowni reklamowej. Był okres, kiedy tworzyłam biżuterię – trochę sprzedając, ale głównie obdarowując nią przyjaciół i znajomych.

Na różnych etapach rozważałam, czy nie zająć się czymś na poważnie. Od samego początku edukacja była sferą, w której chciałam działać. Może już nie jako nauczyciel w szkole, bo po tak długiej przerwie trudno byłoby mi się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości, ale właśnie wychodząc z ofertą dodatkowych zajęć rozwijających.

No właśnie, przed urodzeniem dzieci pracowałaś jako nauczycielka. Czy to pomogło w prowadzeniu placówki Bystrzaka?

Praca nauczycielska pozwoliła mi bez trudu zaznajomić się z ofertą placówek i poznać specyfikę kursów. Merytorycznie byłam przygotowana na przedstawienie rodzicom nowoczesnych strategii edukacyjnych z jakimi spotykamy się na naszych kursach. Była też druga strona medalu. Praca nauczyciela języka polskiego a prowadzenie własnej działalności to były dwa bieguny.

Już zanim otworzyłam firmę doszłam do wniosku, że łatwiej byłoby mi napisać powieść niż biznesplan. Ale powoli, krok po kroku przełamywałam własne słabości i ograniczenia.

A skąd wiedziałaś jak założyć własną firmę? Od czego zacząć biznes?

Nie wiedziałam 🙂 Z pomocą przyszedł Powiatowy Urząd Pracy i program unijny, który prócz finansowego wsparcia zapewniał również gruntowne szkolenie w zakresie zakładania i prowadzenia działalności. Warto zwrócić się do tego typu instytucji jak właśnie PUP czy OIPH, można skorzystać z oferty szkoleń i doradztwa, pozwoli to uniknąć błędów.

Początkowo chciałaś biznes prowadzić sama, ale szybko okazało się to niemożliwe. Teraz zatrudniasz nauczycieli, animatorów… Czy właśnie dzięki temu Twój biznes tak ładnie się rozwinął?

To długa historia 🙂 Od samego początku zakładałam, że będę prowadziła zajęcia w mojej placówce. To było coś, w czym czułam się pewnie i bezpiecznie. Brakowało mi kontaktu z dziećmi i młodzieżą a poznawszy program kursów, niemal zachłysnęłam się ich wszechstronnością, kreatywnością i zupełnie innym podejściem do nauki, niż to, z którym miałam do czynienia w szkole.

Niestety pokonał mnie nadmiar obowiązków. Robiłam wszystko w firmie sama. Zajmowałam się rekrutacją, obsługą sekretariatu, marketingiem, reklamą, w pewnym stopniu grafiką, zaopatrzeniem i całą długą listą innych obowiązków. Z żalem musiałam zrezygnować z samodzielnego prowadzenia zajęć. Stwierdziłam, że straciliby na tym kursanci.

Zatrudniłam fantastycznych trenerów, którzy prowadzą zajęcia dużo lepiej, niż sama bym to zrobiła. Od początku powtarzam, że zawodowo mam szczęście do ludzi. Współpracuję z nauczycielami, którzy podchodzą do pracy z pasją i kreatywnością. Udało mi się zebrać w Bystrzaku niezawodną ekipę ludzi, bez których nie zdziałałabym wiele. I bardzo jestem im wdzięczna za to wszystko co robią i jak robią.

A jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Od rana, gdy tylko odwiozę dzieci do szkoły, właściwie jestem w pracy. Niekoniecznie w placówce, gdyż zajęcia mamy popołudniami, jednak albo pracuję w domu przy komputerze, albo załatwiam firmowe sprawy na mieście.

Mam też dzieci, dom, który trzeba ogarnąć, jednak nawet sprzątając czy robiąc zakupy myślę o firmie. Przyznaję, że takie życie na tzw. „stendbaju” jest na dłuższą metę męczące. Próbuję to zmienić, a przynajmniej znaleźć złoty środek. A nie jest to proste, gdyż praca daje mi niesamowitą satysfakcję 🙂

Jest coś, czego przez te lata prowadzenia firmy jeszcze się nie nauczyłam, choć pracuję nad tym. Delegowanie. Jestem typem, który lubi wszystko robić sam. O ile w prowadzenie zajęć przez moich trenerów nie wtrącam się, gdyż mam do nich pełne zaufanie, to całą resztą z wyjątkiem księgowości zajmuję się sama.

Do tego stopnia, że mając dwa tygodnie wolnego, kupiłam puszki z farbami i wymalowałam ściany wszystkich sal. Sama, mimo że wcześniej wałka nigdy nie trzymałam w ręce. Wariactwo 🙂

Rzeczywiście wariactwo 🙂 A co okazało się najtrudniejsze w prowadzeniu biznesu?

Najtrudniejsze chyba jest robienie wszystkiego samemu. Z jednej strony daje poczucie niezależności, z drugiej – każdy potrzebuje czasem pomocy, wsparcia, chociażby psychicznego. Też tak miałam. Był moment, kiedy myślałam, że nie dam rady, że za dużo na siebie wzięłam. Zaczęłam zawalać na kilku płaszczyznach jednocześnie. Na szczęście świadomość, że nie mogę zawieść wielu osób postawiła mnie do pionu.

Dotarło do mnie, że muszę nauczyć się dzielić obowiązkami i więcej myśleć o sobie.

Osiągnięcie balansu między pracą a życiem osobistym pozwala na świeższe spojrzenie na strefę zawodową. Na początku nie jest to proste, ale z czasem człowiek wypracowuje sobie schematy działań ułatwiające funkcjonowanie na wszystkich płaszczyznach.

Które zajęcia cieszą się największą popularnością dzieci i rodziców?

Nasza oferta jest bardzo bogata. Prowadzimy kursy rozwoju intelektu dla dzieci już od 3 roku życia, sobotnie zajęcia dla dwulatków, warsztaty kulinarne oraz robotykę Lego. Wkrótce ruszy zupełna nowość, czyli matematyka.

Zgłaszają się do nas placówki szkolne, którym proponujemy warsztaty w ramach wycieczek szkolnych. W okresie wakacyjnym i ferii zimowych prowadzimy warsztaty obejmujące całodniową opiekę nad dziećmi.

A tym, co niemal od początku powiększa rzesze naszych fanów, to twórcze imprezy urodzinowe, na które w tej chwili zbieramy zapisy aż z dwumiesięcznym wyprzedzeniem oraz imprezy okazjonalne typu Halloween czy Andrzejki. Duuużo się wówczas u nas dzieje 🙂

Zajęcia z matematyki i robotyki Lego – na czym polegają?

W obecnych czasach dzieci uwielbiają spędzać czas przy komputerze a my sprawiamy, że ten czas wykorzystują kreatywnie. Robotyka wprowadza między innymi do fizyki, mechaniki, inżynierii. W trakcie zabawy dzieci obserwują jak działają przekładnie, czujniki i silniki, co spowalnia, a co przyspiesza ruch robota. Na zajęcia przychodzą dziewczynki i chłopcy – i wszyscy równie dobrze się bawią.

Dużą nowością w tym roku jest u nas matematyka i nie możemy się doczekać, kiedy ruszymy z pierwszymi zajęciami. Sądząc po zainteresowaniu rodziców, grupy szybko nam się zapełnią.

Matematyka to przedmiot, którego wielu się boi. My będziemy odczarowywać ów mit przedmiotu sprawiającego trudności. Nasze zajęcia to nauka analitycznego myślenia, wzrost koncentracji, naturalne poznawanie zagadnień matematycznych, poznawanie przez działanie, a wszystko w formie zabawy.

Zapytam jeszcze jakie masz plany na przyszłość?

Nie lubię dalekosiężnych planów. Lubię działać spontanicznie. Ale jest jeden plan, który mam nadzieję wprowadzić w życie – wprowadzić do swojej bystrzakowej oferty kolonie wakacyjne. Mam już pomysł na fantastyczny program w świetnym miejscu. Nie mogę się doczekać, kiedy stanę przed kolejnym wyzwaniem 🙂

A prywatnie, jako mama trzech absolutnie fantastycznych synów, chcę więcej czasu znajdować na wspólne spędzanie z nimi czasu. Owszem, czasem śmieję się, że Bystrzak w Tychach to moje czwarte dziecko 🙂 Jednak to moi trzej panowie są dla mnie najważniejsi na świecie.

Jesteś biznesmamą, która odniosła sukces. Jaką radę dałabyś mamom, które chcą założyć własny biznes, ale jeszcze się wahają?

Jesteście wielozadaniowe. Nie będę wymieniać tu wszystkich ról, jakie w domu pełni mama, każda z nas je zna. I niejednokrotnie owe role pełni jednocześnie, logistycznie ogarniając wiele płaszczyzn życia domowego.

Wszystkim mamom, które boją się, czy podołają, radziłabym spisać swoje domowe obowiązki. I nagle może się okazać, że jest tego dużo więcej niż na liście obowiązków związanych z prowadzeniem firmy 🙂

Chcieć to móc, naprawdę. Nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie, zwłaszcza na początku. Ale warto wziąć życie w swoje ręce, oddać się pasji, podążać za marzeniami. To zaprocentuje.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Jeśli Ty też myślisz o własnym biznesie, chciałabyś pracować elastycznie, tworzyć i oferować bogatą ofertę dochodowych zajęć dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz.

Przekonaj się już dziś, czy to biznes dla Ciebie!

Na Twoje pytanie odpowie Agnieszka Gorzyńska, właścicielka marki. 

Tel. 888-735-594

Mail: [email protected]

www.bystrzak.org

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Pracująca zawodowo mama jest jak strażak na dyżurze!

Agnieszka i Karolina zaraz po studiach założyły swój biznes. To nie był impuls, ani marzenie, ale potrzeba realizowania swoich pasji. Dziś mija 10 lat odkąd wspólnie prowadzą firmę projektującą wnętrza Goryjewska.Górnisiewicz. Zaczynały od pierwszych projektów w piwnicy Agnieszki, a dziś zatrudniają kilka osób. W przeciągu tych 10 lat, Agnieszka i Karolina nie tylko rozwijały firmę, ale również założyły swoje rodziny, co wiąże się z godzeniem obowiązków zawodowych i rodzinnych. Jak sobie radzą opowiadają w naszej rozmowie.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/09/2018

Karolino, Agnieszko Wasza pracownia goryjewska.górnisiewicz w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie. To kawał czasu. Zaczynałyście razem ją prowadzić jeszcze jako studentki Wydziału Architektury Wnętrz na krakowskiej ASP. Opowiedzcie jak wyglądały początki Waszej działalności. Czy marzyłyście o własnej firmie, czy to był impuls?

Agnieszka: Nie był to impuls, ale też nie marzenie. Chciałyśmy po prostu robić to co było naszą pasją i chciałyśmy robić to dobrze.

Karolina: Będąc jeszcze na studiach zaczęłyśmy wspólnie projektować, żeby zdobyć doświadczenie. Nie chciałyśmy wraz z obroną pracy znaleźć się w punkcie zerowym. Byłyśmy po prostu cholernie ambitne i pracowite 🙂

Agnieszka: Niesione falą entuzjazmu, nie wiedziałyśmy jeszcze na co się piszemy. 🙂

Karolina: Parafrazując Jana Kulczyka, gdybyśmy wiedziały, że nie da się pewnych rzeczy zrobić, to nie osiągnęłybyśmy ich. 🙂

Na Waszej stronie znalazłam też informację, że obie wykładacie na Wydziale Architektury Wnętrz, czyli stawiacie nie tylko na prowadzenie firmy, ale również na ciągły rozwój.

Karolina: Rozwój w naszej branży jest niezwykle ważny. Zawsze śledzimy obowiązujące trendy i nowości. Praca na uczelni była kontynuacją naszej pracy naukowej.

Agnieszka: Rozwijamy się na wielu płaszczyznach. Chcąc pogłębiać swoją wiedzę z zakresu architektury wnętrz obie skończyłyśmy studia trzeciego stopnia i obroniłyśmy prace doktorskie. Nasz zawód nie pozwala na stanie w miejscu, a kontakt ze studentami pobudza kreatywność i intelekt.

Karolina: Daje też dużo satysfakcji i radości.

Wasze pierwsze biuro mieściło się w mieszkaniu, w suterenie. Dziś zatrudniacie kilka osób. Jak Wam się razem pracuje? Czy po tylu latach, można powiedzieć, że rozumiecie się bez słów? Czy zawsze się we wszystkim zgadzacie?

Karolina: Zaczynałyśmy projektować w piwnicy u Agnieszki, gdzie stworzyłyśmy sobie pracownię.

Agnieszka: Dziś zatrudniamy projektantów i z powodzeniem możemy powiedzieć, że firma rozwija się dynamicznie.

Karolina: Myślę, że zawsze rozumiałyśmy się bez słów, co między innymi było powodem podjęcia decyzji o wspólnej pracy.

Agnieszka: Nie znaczy to, że zawsze się ze sobą zgadzamy, ale dzięki temu, że mamy do siebie zaufanie, możemy konfrontować swoje pomysły i dochodzić do jak najlepszych rozwiązań.

Karolina: Podstawą działania naszej firmy jest to, że lubimy ze sobą przebywać, pracować i nadajemy na tych samych falach estetycznych.

Agnieszka: Oraz świetnie się uzupełniamy.

Na co dzień oprócz wspólnego prowadzenia firmy przyjaźnicie się i wspieracie prywatnie. Tak było chociażby wtedy, gdy rodziły się Wasze dzieci. Jak to nazwałaś Agnieszko – że jesteście mistrzyniami pracy na zmianę? 🙂

Karolina: Mam wrażenie, jakby rodzenie dzieci, było niekończącym się procesem w naszym duecie. Od początku dzieci są nieodłącznym elementem naszej pracy zawodowej.

Agnieszka: Pracujemy na zmiany. Jest to możliwe dzięki przyjaźni i ogromnemu zaufaniu, którym darzymy siebie nawzajem.

Karolina: Ja widzę to trochę inaczej. Moja starsza córka po prostu wychowała się w pracowni, a Agnieszka szybko wracała z obu urlopów macierzyńskich. Każda z nas próbuje znaleźć, jak najlepsze rozwiązanie, choć bywa to trudne  🙂

Macie w sumie czwórkę dzieci. Jak łączycie prowadzenie firmy z życiem rodzinnym?

Agnieszka: Najlepiej, jak się tylko da. Praca nie jest priorytetem lub chciałabym, żeby tak było 🙂 Pracująca zawodowo mama jest, jak strażak na dyżurze. Pożar trzeba gasić często równocześnie na różnych frontach. Jest bezawaryjną maszyną wielozadaniową. 🙂

Karolina: Jak chyba wszystkie pracujące zawodowo mamy próbujemy się rozdwoić.

Ważne jest, żeby odpuszczać sobie i nie widzieć tylko tego czego nie zrealizowałyśmy w danym dniu. Trzeba przygotować się na to, że nie zawsze będzie idealnie i nauczyć się dobrze ustawiać priorytety. Pomaga również dobry system i organizacja.

Jak rozwiązujecie kwestię urlopów i wakacyjnych wyjazdów?

Agnieszka: Wciąż testujemy różne rozwiązania. Czasem jeździmy na zmiany, czasem zamykamy pracownię na czas urlopu.

Karolina: W związku z tym, że nasi pracownicy są coraz bardziej samodzielni, postanowiłyśmy w tym roku pojechać na wakacje wspólnie.

Agnieszka: Mimo dziesięciu lat, czeka nas pierwszy urlop razem.

Karolina: Przyznam, że nie możemy się już doczekać, bo jedziemy do Toskanii, gdzie czeka nas mnóstwo inspiracji i pięknych widoków.

Wierzę, że jako sprawnie działający zawodowo team, tym bardziej sprawdzicie się na wspólnych wakacjach 🙂 Co mogłybyście przekazać kobietom, które marzą o własnej firmie, ale wciąż się wahają?

Agnieszka: Może to zabrzmi banalnie, ale zawsze warto walczyć o swoje marzenia, bo nikt za nas ich nie spełni , a życie nie będzie na nas czekać.

Karolina: Ja mogę powiedzieć, że jesteśmy żywym przykładem tego, że się da i nie warto się bać, bo jak mówi przysłowie, strach ma wielkie oczy.

Co w prowadzeniu własnego biznesu najbardziej Wam jako mamom przeszkadza, a co wyjątkowo sobie cenicie?

Karolina: To ciekawe pytanie… Dla mnie to, że jestem mamą jest tak naturalne, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Wyzwaniem jest na pewno ustanowienie granic. Nasi klienci muszą zrozumieć, że w weekendy nie zajmujemy się pracą, a po godzinie 16.00 rozmowa z nami, odbywa się przy akompaniamencie płaczu, krzyku lub nieustająco powtarzanego słowa maamoo 🙂

Rodzina daje mi balans, dzięki niej nie wpadłam jeszcze w pracoholizm i mam inne życie poza biurem, co dla wielu naszych koleżanek, które nie mają dzieci, nie jest takie oczywiste.

Agnieszka: Mnie bycie mamą nie przeszkadza w prowadzeniu firmy, ale czasem biznes potrafi przeszkadzać w byciu mamą, trzeba pilnować aby pomiędzy tymi strefami panowała równowaga. Dla mnie koktajl pt: pracująca mama to mieszanka idealna, zbilansowana doza samorealizacji i niezależności z domieszką rodzinnej oazy i zmiany pieluch.

Bardzo dziękuję Wam za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik-Pieper

Zdjęcia: K. Łysek; Dorota Ostrowska.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak połączyć wychowanie dzieci i pracę zawodową? – list do redakcji

Dostajemy od Was listy, które publikujemy na portalu, bo dają nam energię do działania, ale nie tylko. Często również pokazują ciekawe inicjatywy i historie, od których można czerpać i inspirować się. Tym razem napisała do nas Katarzyna. To krótka, ale bardzo fajna historia. Przeczytajcie, bo po raz kolejny okazuje się, że chcieć to móc!
  • Listy do Redakcji - 12/09/2018

Jak połączyć wychowanie dzieci i pracę zawodową?

Obserwuję Waszą stronę i FB już od jakiegoś czas, ponieważ długo szukałam miejsca dla siebie, które pozwoliłoby mi połączyć wychowanie moich dzieci i pracę zawodową. Zrządzeniem losu znalazłam na jednej z lokalnych grup dla mam na Facebooku, ogłoszenie o pracy w klubiku dziecięcym Coco Cafe. Ogłoszenie było o tyle zaskakujące, że właścicielka napisała o możliwości przychodzenia z własnym dzieckiem.

Dla mnie jako mamy maluchów (syn ma 3,5 roku, a córka niecałe 2 lata) było to niesamowicie komfortowe rozwiązanie. Nie musiałam oddawać mojej córeczki do żłobka, a z synem też mogłam spędzić więcej czasu. Praca była idealna nie tylko dlatego, że godziny pracy 9 – 14 były super, ale ponieważ uwzględniała to, że dzieci czasem chorują i trzeba z nimi spędzić więcej czasu w domu. Ponieważ jest nas więcej możemy, w razie potrzeby, zastąpić jedna drugą.

Mama pracuje

Kasia też jest mamą, która pracowała w tym klubiku przyprowadzając do niego własną córkę. Kontynuuje ten właśnie model zatrudniania, bo wie jak często mamom jest trudno rozstać się z dzieckiem, a chciałyby też mieć własne pieniądze.

Wartością dodaną jest to, że dziecko oprócz bliskości mamy ma możliwość uczestniczenia we wszystkich proponowanych zajęciach, dzięki temu zyskuje pewność siebie. Moja córka dostała się do żłobka i wiem, że będzie jej znacznie łatwiej zaadaptować się do planu dnia obowiązującego w placówce.

Rodzice, którzy zostawiają nam swoje dzieci oprócz ciekawych zajęć i konkretnego usystematyzowanego planu dnia, podobnego do przedszkolnego, mają także możliwość, jeśli dziecko tego potrzebuje, być z nim na zajęciach.

Miejsce dla mamy

Piszę to ponieważ tak mało jest możliwości i miejsc gdzie mama i dziecko mogą być razem, tak by dziecko korzystało z możliwości przebywania z innymi maluchami, a mama mogła trochę zarobić.

Jestem wdzięczna Kasi za to, że dostrzegła potrzebę stworzenia takiego miejsca i że nie boi się zatrudniać właśnie mam z maluchami łamiąc stereotyp, że mama z małym dzieckiem to zły pracownik.

Kasia

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail