Czego szukasz

Pomysł na biznes dla mamy? Sprawdź pomysł Anity, mamy 3 dzieci

Ma 3 synów i od 4 lat prowadzi sprawdzony biznes w Tychach. Droga do własnej firmy była długa, ale dzisiaj Anita Kubiak opowiada o swoich największych błędach i lekcjach, jakie z nich wyciągnęła. Jeśli Ty też marzysz o własnej firmie – już dzisiaj zadzwoń i dowiedz się jak zarabiać na zajęciach kreatywnych dla dzieci w ramach sieci Akademii Bystrzak.

  • Joanna Gotfryd - 08/10/2017
Dzieci na zajęciach kreatywnych w Akademii Bystrzak

Szukasz pomysłu na własny biznes? Załóż Akademię Bystrzak w swoim mieście i zarabiaj na zajęciach dodatkowych dla dzieci.

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz: 888-735-594. Na Twój telefon czeka Agnieszka Gorzyńska, właścicielka sieci.

 ***

Anito, jesteś mamą 3 chłopców i od 4 lat prowadzisz swój własny biznes w Tychach. Jaka była Twoja droga do bycia przedsiębiorczą mamą?

Już w 2011 roku szukałam zajęć rozwojowych dla moich dwóch starszych synów i żadna oferta nie była dla mnie na tyle atrakcyjna, bym się na nią zdecydowała. Owszem, był język angielski, były zajęcia sportowe, ja jednak szukałam czegoś więcej.

W internecie znalazłam sieć placówek Akademii Bystrzak. Kursy rozwoju intelektu są dokładnie tym, czego szukałam dla moich dzieci. A skoro nie było ich w moim mieście, to musiałam to zmienić 🙂

Ale, właśnie wtedy też urodziłam najmłodszego syna. Po urodzeniu każdego z chłopców zakładałam i było to dla mnie priorytetem, że trzy pierwsze lata ich życia jestem tylko dla nich. Nie chciałam wówczas dzielić obowiązków mamy i jednocześnie próbować sił w biznesie.

Z perspektywy czasu uważam, że była to dobra decyzja. Przez te trzy lata cały czas gdzieś tam z tyłu głowy miałam Bystrzaka. Wiedziałam, że wrócę do pomysłu otworzenia takiej placówki w Tychach i cieszę się, że nikt mnie nie ubiegł!

I w ciągu tych 3 lat w domu z najmłodszym synem nie kusiło Cię, by poszukać innego pomysłu na biznes? Skąd wiedziałaś, że to właśnie ma być Akademia Bystrzak?

Nie pracowałam zawodowo od 2004 roku, gdy urodził się mój najstarszy syn. W ciągu dziesięciu lat w domu znajdowałam sobie różne drobne zajęcia, pasje. Dorywczo zajmowałam się grafiką komputerową, wykonując zlecenia dla zaprzyjaźnionej pracowni reklamowej. Był okres, kiedy tworzyłam biżuterię – trochę sprzedając, ale głównie obdarowując nią przyjaciół i znajomych.

Na różnych etapach rozważałam, czy nie zająć się czymś na poważnie. Od samego początku edukacja była sferą, w której chciałam działać. Może już nie jako nauczyciel w szkole, bo po tak długiej przerwie trudno byłoby mi się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości, ale właśnie wychodząc z ofertą dodatkowych zajęć rozwijających.

No właśnie, przed urodzeniem dzieci pracowałaś jako nauczycielka. Czy to pomogło w prowadzeniu placówki Bystrzaka?

Praca nauczycielska pozwoliła mi bez trudu zaznajomić się z ofertą placówek i poznać specyfikę kursów. Merytorycznie byłam przygotowana na przedstawienie rodzicom nowoczesnych strategii edukacyjnych z jakimi spotykamy się na naszych kursach. Była też druga strona medalu. Praca nauczyciela języka polskiego a prowadzenie własnej działalności to były dwa bieguny.

Już zanim otworzyłam firmę doszłam do wniosku, że łatwiej byłoby mi napisać powieść niż biznesplan. Ale powoli, krok po kroku przełamywałam własne słabości i ograniczenia.

A skąd wiedziałaś jak założyć własną firmę? Od czego zacząć biznes?

Nie wiedziałam 🙂 Z pomocą przyszedł Powiatowy Urząd Pracy i program unijny, który prócz finansowego wsparcia zapewniał również gruntowne szkolenie w zakresie zakładania i prowadzenia działalności. Warto zwrócić się do tego typu instytucji jak właśnie PUP czy OIPH, można skorzystać z oferty szkoleń i doradztwa, pozwoli to uniknąć błędów.

Początkowo chciałaś biznes prowadzić sama, ale szybko okazało się to niemożliwe. Teraz zatrudniasz nauczycieli, animatorów… Czy właśnie dzięki temu Twój biznes tak ładnie się rozwinął?

To długa historia 🙂 Od samego początku zakładałam, że będę prowadziła zajęcia w mojej placówce. To było coś, w czym czułam się pewnie i bezpiecznie. Brakowało mi kontaktu z dziećmi i młodzieżą a poznawszy program kursów, niemal zachłysnęłam się ich wszechstronnością, kreatywnością i zupełnie innym podejściem do nauki, niż to, z którym miałam do czynienia w szkole.

Niestety pokonał mnie nadmiar obowiązków. Robiłam wszystko w firmie sama. Zajmowałam się rekrutacją, obsługą sekretariatu, marketingiem, reklamą, w pewnym stopniu grafiką, zaopatrzeniem i całą długą listą innych obowiązków. Z żalem musiałam zrezygnować z samodzielnego prowadzenia zajęć. Stwierdziłam, że straciliby na tym kursanci.

Zatrudniłam fantastycznych trenerów, którzy prowadzą zajęcia dużo lepiej, niż sama bym to zrobiła. Od początku powtarzam, że zawodowo mam szczęście do ludzi. Współpracuję z nauczycielami, którzy podchodzą do pracy z pasją i kreatywnością. Udało mi się zebrać w Bystrzaku niezawodną ekipę ludzi, bez których nie zdziałałabym wiele. I bardzo jestem im wdzięczna za to wszystko co robią i jak robią.

A jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Od rana, gdy tylko odwiozę dzieci do szkoły, właściwie jestem w pracy. Niekoniecznie w placówce, gdyż zajęcia mamy popołudniami, jednak albo pracuję w domu przy komputerze, albo załatwiam firmowe sprawy na mieście.

Mam też dzieci, dom, który trzeba ogarnąć, jednak nawet sprzątając czy robiąc zakupy myślę o firmie. Przyznaję, że takie życie na tzw. „stendbaju” jest na dłuższą metę męczące. Próbuję to zmienić, a przynajmniej znaleźć złoty środek. A nie jest to proste, gdyż praca daje mi niesamowitą satysfakcję 🙂

Jest coś, czego przez te lata prowadzenia firmy jeszcze się nie nauczyłam, choć pracuję nad tym. Delegowanie. Jestem typem, który lubi wszystko robić sam. O ile w prowadzenie zajęć przez moich trenerów nie wtrącam się, gdyż mam do nich pełne zaufanie, to całą resztą z wyjątkiem księgowości zajmuję się sama.

Do tego stopnia, że mając dwa tygodnie wolnego, kupiłam puszki z farbami i wymalowałam ściany wszystkich sal. Sama, mimo że wcześniej wałka nigdy nie trzymałam w ręce. Wariactwo 🙂

Rzeczywiście wariactwo 🙂 A co okazało się najtrudniejsze w prowadzeniu biznesu?

Najtrudniejsze chyba jest robienie wszystkiego samemu. Z jednej strony daje poczucie niezależności, z drugiej – każdy potrzebuje czasem pomocy, wsparcia, chociażby psychicznego. Też tak miałam. Był moment, kiedy myślałam, że nie dam rady, że za dużo na siebie wzięłam. Zaczęłam zawalać na kilku płaszczyznach jednocześnie. Na szczęście świadomość, że nie mogę zawieść wielu osób postawiła mnie do pionu.

Dotarło do mnie, że muszę nauczyć się dzielić obowiązkami i więcej myśleć o sobie.

Osiągnięcie balansu między pracą a życiem osobistym pozwala na świeższe spojrzenie na strefę zawodową. Na początku nie jest to proste, ale z czasem człowiek wypracowuje sobie schematy działań ułatwiające funkcjonowanie na wszystkich płaszczyznach.

Które zajęcia cieszą się największą popularnością dzieci i rodziców?

Nasza oferta jest bardzo bogata. Prowadzimy kursy rozwoju intelektu dla dzieci już od 3 roku życia, sobotnie zajęcia dla dwulatków, warsztaty kulinarne oraz robotykę Lego. Wkrótce ruszy zupełna nowość, czyli matematyka.

Zgłaszają się do nas placówki szkolne, którym proponujemy warsztaty w ramach wycieczek szkolnych. W okresie wakacyjnym i ferii zimowych prowadzimy warsztaty obejmujące całodniową opiekę nad dziećmi.

A tym, co niemal od początku powiększa rzesze naszych fanów, to twórcze imprezy urodzinowe, na które w tej chwili zbieramy zapisy aż z dwumiesięcznym wyprzedzeniem oraz imprezy okazjonalne typu Halloween czy Andrzejki. Duuużo się wówczas u nas dzieje 🙂

Zajęcia z matematyki i robotyki Lego – na czym polegają?

W obecnych czasach dzieci uwielbiają spędzać czas przy komputerze a my sprawiamy, że ten czas wykorzystują kreatywnie. Robotyka wprowadza między innymi do fizyki, mechaniki, inżynierii. W trakcie zabawy dzieci obserwują jak działają przekładnie, czujniki i silniki, co spowalnia, a co przyspiesza ruch robota. Na zajęcia przychodzą dziewczynki i chłopcy – i wszyscy równie dobrze się bawią.

Dużą nowością w tym roku jest u nas matematyka i nie możemy się doczekać, kiedy ruszymy z pierwszymi zajęciami. Sądząc po zainteresowaniu rodziców, grupy szybko nam się zapełnią.

Matematyka to przedmiot, którego wielu się boi. My będziemy odczarowywać ów mit przedmiotu sprawiającego trudności. Nasze zajęcia to nauka analitycznego myślenia, wzrost koncentracji, naturalne poznawanie zagadnień matematycznych, poznawanie przez działanie, a wszystko w formie zabawy.

Zapytam jeszcze jakie masz plany na przyszłość?

Nie lubię dalekosiężnych planów. Lubię działać spontanicznie. Ale jest jeden plan, który mam nadzieję wprowadzić w życie – wprowadzić do swojej bystrzakowej oferty kolonie wakacyjne. Mam już pomysł na fantastyczny program w świetnym miejscu. Nie mogę się doczekać, kiedy stanę przed kolejnym wyzwaniem 🙂

A prywatnie, jako mama trzech absolutnie fantastycznych synów, chcę więcej czasu znajdować na wspólne spędzanie z nimi czasu. Owszem, czasem śmieję się, że Bystrzak w Tychach to moje czwarte dziecko 🙂 Jednak to moi trzej panowie są dla mnie najważniejsi na świecie.

Jesteś biznesmamą, która odniosła sukces. Jaką radę dałabyś mamom, które chcą założyć własny biznes, ale jeszcze się wahają?

Jesteście wielozadaniowe. Nie będę wymieniać tu wszystkich ról, jakie w domu pełni mama, każda z nas je zna. I niejednokrotnie owe role pełni jednocześnie, logistycznie ogarniając wiele płaszczyzn życia domowego.

Wszystkim mamom, które boją się, czy podołają, radziłabym spisać swoje domowe obowiązki. I nagle może się okazać, że jest tego dużo więcej niż na liście obowiązków związanych z prowadzeniem firmy 🙂

Chcieć to móc, naprawdę. Nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie, zwłaszcza na początku. Ale warto wziąć życie w swoje ręce, oddać się pasji, podążać za marzeniami. To zaprocentuje.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Jeśli Ty też myślisz o własnym biznesie, chciałabyś pracować elastycznie, tworzyć i oferować bogatą ofertę dochodowych zajęć dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz.

Przekonaj się już dziś, czy to biznes dla Ciebie!

Na Twoje pytanie odpowie Agnieszka Gorzyńska, właścicielka marki. 

Tel. 888-735-594

Mail: [email protected]

www.bystrzak.org

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Plusy posiadania własnej domeny

Jeśli zakładasz swoją stronę WWW, to możesz skorzystać z własnej domeny, zdecydować się na subdomenę w adresie firmy hostingowej albo postawić na darmowy alias. Co oznaczają poszczególne rozwiązania? Dlaczego tym najlepszym jest posiadanie własnej domeny? Na co powinieneś zwrócić uwagę, wybierając adres?
  • Alicja Zielińska - 20/05/2020
dłonie na klawiaturze

Adres strony www

Kiedy już kupiłeś hosting, musisz zdecydować, z jakiego adresu będziesz korzystać. To on będzie pojawiać się w wyszukiwarkach internetowych, to z niego będą korzystać użytkownicy, wchodząc na stronę. Do wyboru masz kilka rozwiązań. Oto plusy i minusy każdego z nich:

Subdomena

Załóżmy, że wybrałeś hosting w AZ.pl. Firma daje Ci możliwość korzystania z darmowej subdomeny w tym adresie. Co to oznacza? Że do Twojej dyspozycji może być np. adres nazwa_serwera.nazwa_domeny_twojego_operatora. Możesz go używać całkowicie za darmo. Jeśli usługi nie przedłużysz, to wtedy z tego adresu może zacząć korzystać dowolny inny użytkownik. I to jest największy minus tej propozycji.

Subdomena jest do Twojej dyspozycji do momentu, kiedy jesteś klientem danej firmy hostingowej. Jeśli zdecydujesz się na takie rozwiązanie, to wybierz hosting w sprawdzonej marce. Dlaczego? Jeżeli firma upadnie, to stracisz adres.

Alias

Pojęcie to dotyczy nie tylko adresów stron WWW, ale również e-maili. Alias to alternatywny adres. Co to oznacza? Załóżmy, że zdecydowałeś się na skorzystanie z darmowego hostingu i adres Twojej strony jest nieatrakcyjny.

Często w takich przypadkach użytkownicy decydują się na używanie aliasu. Jak to działa? Firma, która jest abonentem atrakcyjnego adresu, daje Ci możliwość skorzystania z niego. Ale uwaga: w przypadku standardowego aliasu w wyszukiwarce będzie zaindeksowana w dalszym ciągu strona z długim adresem. Może to być dobry wybór, jeśli dopiero uczysz się tworzenia i prowadzenia stron WWW, ale na pewno nie w przypadku strony firmowej czy jakiegokolwiek serwisu, który budujesz dla użytkowników

Domena

W przypadku domeny jesteś abonentem i płacisz za możliwość korzystania z niej przez rok lub dłuższy okres. Jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Dlaczego? Przede wszystkim pracujesz na swoją markę – do kiedy będziesz przedłużać adres, będzie on pozostawać do Twojej dyspozycji – nie jesteś uzależniony od tego, że ktoś Ci kiedyś odbierze możliwość korzystania z darmowej subdomeny.

Domeny są bardzo tanie – możliwe, że adres z rozszerzeniem .pl zarezerwujesz za kilka złotych, a czasami nawet za darmo. Jakie jeszcze korzyści daje własna domena? Poczta e-mail, z której dotąd korzystałeś, może mieć takie rozszerzenie. Np. Twoim adresem będzie: [email protected] Jeśli używałeś innych adresów, to wtedy pocztę możesz przekierować na nowy albo wszystkie wiadomości odbierać w jednym programie pocztowym. Pamiętaj, żeby zdecydować się na taki adres, który będzie łatwy do zapamiętania dla zainteresowanych, którzy mogą stać się twoimi klientami lub po prostu użytkownikami strony.

Ponadto własna domena nie wiąże Cię z żadną firmą hostingową na stałe. Domenę rejestrujesz u wybranego operatora i nie ma znaczenia, z jakiego hostingu będziesz korzystać. Nawet jeśli wybrałeś usługę serwerową w tej samej firmie, gdzie zarejestrowałeś domenę, to adres możesz przekierować na zewnętrzny hosting. Natomiast, żeby przenieść obsługę domeny do innej firmy, wystarczy że skorzystasz z opcji transferu. Wybór własnej nazwy jest najlepszą opcją, jeśli chodzi o adres strony www.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail