Czego szukasz

Pomagać zarabiając? Tak, to możliwe!

Poznajcie Łukasza, założyciela ideaFairplay.pl, który całą swoją wiedzę i doświadczenie w branży ubezpieczeń włożył w pomysł, który dzisiaj pomaga całym rodzinom i wspiera je finansowo. Bo potrzeba jest matką, a w tym wypadku ojcem, najlepszych pomysłów! Jak zatem zadbać o swoją rodzinę i jednocześnie pomagać innym? I jak podreperować domowy budżet? Sprawdź >

Łukasz Kopeć z synem Piotrem

Łukaszu, jesteś tatą dwójki dzieci – i po narodzinach młodszego synka Piotrusia, to Ty byłeś rodzicem, który został w domu, żeby więcej czasu zajmować się synem i równocześnie pracować z domu. Wiele mam marzy o takiej możliwości dla siebie. Czym Ty się zajmowałeś zawodowo?

Tak, to prawda. Przyjście na świat Piotra przemodelowało wiele w naszym życiu, gdyż nasz synek zrobił nam niespodziankę i urodził się z dodatkowym chromosomem na 21 parze, czyli z tak zwanym zespołem Downa. Od pierwszych dni stwierdziliśmy z żoną, że zrobimy dla niego 100% tego, na co mamy wpływ. I, tak jak wspomniałaś, moja aktywność zawodowa praktycznie została wygaszona do minimum, a wtedy już od kilku lat zajmowałem się ubezpieczeniami. To trudna branża, ale po kilku latach daje możliwość tego, że spokojnie mogłem jeździć z Piotrem na rehabilitację – często nawet 2 razy dziennie.?

Ten czas zaowocował stworzeniem Idea Fair Play – firmy ubezpieczeniowej, która dzieląc się zyskiem, wspiera organizacje charytatywne i szkolne kluby sportowe. Skąd wziął się taki pomysł, żeby biznes połączyć z misją charytatywną?

Gdy Piotr miał 1,5 roku, byliśmy już w rytmie działania. Jego rozwój przysparzał nam mnóstwo dumy, zresztą do dziś tak jest.? Pewnego razu, gdy siedziałem na korytarzu podczas jednych zajęć, jak zwykle ja i same mamy, czekające na swoje pociechy, padło pytanie: Łukasz, jak to jest, że ty jesteś i rano, i po południu z Piotrem na rehabilitacji, a Agata [moja żona] pracuje? Po kilku latach działania w branży ubezpieczeń grupowych dzieje się tak, że pieniądze spływają co miesiąc z umów podpisanych nawet kilka lat temu.

I wtedy padło pytanie, które można uznać za początek Idea Fair Play: Łukasz, to może da się zrobić coś takiego dla innych mam, które potrzebują pieniędzy, po to by opiekować się dziećmi? Po wyjściu za drzwi ośrodka nie mogłem już przestać myśleć o serwisie, w którym zamówisz dowolne ubezpieczenie, odbierzesz je online, a połowa zysku trafi na inicjatywę charytatywną.

Proszę opowiedz jak działa system pomagania w Idea Fair Play?

To bardzo proste. Większość z nas korzysta z komputera lub telefonu. Wchodząc na www.ideafairplay.pl, a ostatnio również na www.nnwdziecka.pl, można zamówić ubezpieczenie domu, auta, firmy, jak również dla siebie i dziecka. Zawsze otrzymujemy porównane 3 oferty spośród tych, dostępnych na rynku. Po wybraniu jednej z nich mamy dostęp do wszystkich swoich produktów online, a także stały kontakt z agentem, przygotowującym polisy.

Nasz system przypomina o kolejnych ratach ubezpieczenia, o dacie przeglądu samochodu.? Wybierając ofertę ubezpieczenia, pod każdą ze składek widnieje kwota darowizny, jaka trafi na wybraną fundację, stowarzyszenie lub podopiecznego.

Czyli mogę zgłosić wybrany np. szkolny klub sportowy, który działa w osiedlowej szkole i rodzice kupując ubezpieczenie dla dzieci (NNW) przy okazji wspierają klub sportowy, np. finansując zakup sprzętu sportowego, finansując zajęcia sportowe?

Jak najbardziej. Idea Fair Play to bardzo odważny projekt. Wiele osób wciąż powtarza, że my w Polsce jeszcze do tego nie dorośliśmy, ale ja wierzę, że w tym jest przyszłość. Dziś finansowanie inicjatyw społecznie odpowiedzialnych pochodzi w większości z grantów, okres ten jednak się kończy.

Projekty takie jak nasz dają więc szansę świadomym rodzicom na sfinansowanie wspomnianego przez Ciebie klubu lub innych lokalnych inicjatyw. Aby było to jednak możliwe, potrzebujemy pracować nad większą świadomością społeczną, choćby wśród naszych bliskich i znajomych.

Wróćmy jeszcze do tematu ubezpieczenia NNW dla dziecka – mając dzieci w szkole czy przedszkolu na początku każdego roku szkolnego, na pierwszym zebraniu płacimy około 40 złotych na „obowiązkowe” ubezpieczenie i mamy „spokój”. Niewiele się tym przejmujemy, ot jedna z wielu obowiązkowych opłat na początku roku. Jako rodzice wciąż rzadko wiemy, że ubezpieczenie w szkole/przedszkolu możemy dla dzieci wybrać i opłacić sami.

Świetnie, że poruszamy ten temat. Od 3 lat jest o nim coraz głośniej, lecz niewiele się do tej pory zmieniło. Ubezpieczenie dziecka w szkole nie jest obowiązkowe, ale świetnie, że mimo to szkoły dbają, by dzieci były zabezpieczone i mobilizują do tego rodziców.

Niestety, jest w tym wszystkim jeszcze sporo złych praktyk. Ubezpieczenia dla szkoły wybierane są nie pod kątem zakresu ochrony i składki za ubezpieczenie, ale dochodzi dodatkowy kluczowy czynnik – np. korzyści dla szkoły. Tym samym nasze dzieci za przysłowiowe 50 zł mają o połowę niższe sumy ubezpieczenia, niż w indywidualnych polisach, które dostępne są na przykład u nas, online w 5 min na www.nnwdziecka.pl.

Warto porównywać te parametry, ponieważ, gdy będziemy musieli skorzystać z ubezpieczenia dziecka, może okazać się, że wypłata świadczenia nie pokryje nawet podstawowych kosztów leczenia i rehabilitacji, np. po złamaniu kończyny.

Teraz dodatkowo stworzyłeś system, w którym to mamy mogą polecać ubezpieczenia innym mamom, rodzicom i same na tym poleceniu zarobić pieniądze. Jak to działa?

Jak wspominałem wcześniej, wierzę, że stajemy się coraz bardziej świadomym społeczeństwem, więc korzystamy z rozwiązań dedykowanych, a szczególnie, gdy chodzi o nasze dzieci. Dotyczy to także ubezpieczeń. W tym roku udało nam się wynegocjować naprawdę rewelacyjne warunki ubezpieczenia. Na www.nnwdziecka.pl przy każdym ryzyku rodzic może znaleźć filmik, wyjaśniający podstawowe pojęcia.

A, gdy po zapoznaniu się z ofertą, kupi ubezpieczenie, naturalnym jest podzielenie się tą informacją z koleżanką, stąd też powstał program partnerski. Działa on bardzo prosto – mamy swój indywidualny link partnerski np. www.nnwdziecka.pl/8384 i, po przesłaniu go znajomej osobie, i zakupie przez nią ubezpieczenia otrzymamy wynagrodzenie zgodnie z pakietem, jaki wybrała. Dodatkowo, jeśli ta osoba zacznie polecać dalej ubezpieczenie, otrzymamy niewielką cześć za zakupy jej znajomych. W Idea Fair Play i na NNWdziecka to, co robimy tworzone jest zgodnie z oczekiwaniami i podpowiedziami naszych użytkowników, więc wszystko jest proste i przyjazne. ?

Czyli – polecam ubezpieczenie, z mojego polecenia korzysta wybrana przeze mnie organizacja charytatywna lub klub sportowy ze szkoły, na dodatek jeszcze ja zarabiam? Czy tak to działa?

Dokładnie tak, w momencie rejestracji w programie partnerskim mamy możliwość, odznaczenia opcji „Jestem fundraiserem – chcę wspierać organizację”, co w praktyce oznacza, jak wspomniałaś, że osoba polecająca otrzyma wynagrodzenie, a dana fundacja czy klub sportowy otrzyma taką samą kwotę darowizny. W końcu ma być Fair Play.

I tak naprawdę wystarczy być osobą, która ma dużo znajomych rodziców i która przekona ich do wybrania ubezpieczenia indywidualnie, wspierając wspólnie lokalnego beneficjenta – wyżej wymieniony klub sportowy ze szkoły?

Nie uważam, że trzeba mieć dużo znajomych. Wystarczy kilka osób, którym możemy to polecić, absolutnie nie przekonywać.? Nasze pakiety bronią się same i na rynku trudno o tak dobrze skrojone ubezpieczenie dla naszych pociech. Co do pomagania – chciałbym, by było to wspaniałym dodatkiem dla tych mam, które pójdą lekko pod prąd i nie wybiorą po prostu tego, co im podsuwają w szkole.

Czy to praca dodatkowa dla każdego? I co należy zrobić, żeby dołączyć do programu partnerskiego, jak można się zarejestrować?

Jasne, to zajęcie dla każdego, kto chce się choć trochę zaangażować. Ta lekka uszczypliwość wynika stąd, że ostatnie 3 lata tworzenia Idea Fair Play zweryfikowały mnie pod kątem osób, które chcą dostawać wszystko za darmo. Najlepiej za tak zwane nicnierobienie. Rejestracja odbywa się na www.nnwdziecka.pl/partner i po krótkim formularzu z danymi, umożliwiającymi nam rozliczenie PIT-u 8C, otrzymujemy nasz indywidualny link, który możemy przekazać naszym znajomym w dogodny dla nas sposób. Każde wejście i zakup polisy jest widoczny w panelu partnera, co umożliwia monitorowanie naszych działań.

Współpracujecie z ponad 30 towarzystwami ubezpieczeniowymi. W Idea Fair Play można kupić nie tylko NNW dla dziecka, ale też ubezpieczenie samochodu, podróżne, czy na życie – i zawsze można wesprzeć wybraną organizację charytatywną?

Tak jak wspominałem, rozwijamy się bardzo prężnie od 3 lat. Jeszcze 10 lat temu wielu z nas nie myślała, że większość spraw bankowych będzie załatwiała online. W obszarze ubezpieczeń jesteśmy jeszcze przed tą rewolucją, a Idea Fair Play jest dziś absolutnym liderem takich rozwiązań na rynku multiagencyjnym. Model wspierania, przy różnych zakupach jest coraz bardziej popularny na zachodzie Europy. Idea Fair Play dodatkowo daje możliwość budowania relacji pomiędzy organizacją a darczyńcą, odbywającej się na naszej platformie.

Z radością przywitamy kolejne mamy w naszym serwisie, ponieważ, jak wiemy z poprzednich dwóch edycji akcji NNWdziecka, to właśnie mamy mają w sobie olbrzymie pokłady dobra i chęci pomagania.

Dziękuję za rozmowę i zapraszam wszystkie chętne Czytelniczki do współpracy z Idea Fair Play!

Dziękuję za ciekawe pytania i miłą rozmowę.

Wzajemnie!

Zdjęcia: własność Łukasz Kopeć

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński? ZUS planuje kolejne zmiany i ograniczenia

Zapowiadane są kolejne zmiany w wypłacaniu zasiłków z ZUS-u. Wymierzone są znów wprost w rodzinę, a także w przewlekle chorych. Zmiany niosą za sobą większe trudności w przejściu na zwolnienie lekarskie. Czy młode mamy stracą możliwość wyboru wysokości wypłacanego macierzyńskiego? Sprawdź!
ZUS chce wprowadzić zmiany, które uderzą w młode mamy

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński?

Kilka tygodni temu wiceminister rodziny Stanisław Szwed zwrócił uwagę, na rosnące w ostatnich latach sumy przeznaczane na wypłaty zasiłku chorobowego przez ZUS. Uważa, że te dane przedstawiają ogromny problem, a w systemie należy dokonać modyfikacji.

Zmiany w zasiłkach

W pierwszym pakiecie zmian, który już jest gotowy, planowane jest wliczenie wszystkich zwolnień lekarskich do jednego okresu zasiłkowego. Możliwe więc będzie pobieranie zasiłku chorobowego przez 182 dni w roku. Następnie musi nastąpić przerwa trwająca przynajmniej 60 dni. Po niej pracownikowi znowu będzie przysługiwało płatne L4.

Co z zasiłkiem macierzyńskim?

Aktualnie nie ma okresu wyczekiwania w odniesieniu do urlopu macierzyńskiego. Jednak ZUS chce to zmienić. Na razie nie wiadomo czy okres wyczekiwania wynosiłby również 30 dni. Jeśli jednak młoda mama nie miałaby wymaganego okresu pracy do momentu upłynięcia okresu wyczekiwania, dostawałaby 1000 złotych. Takie świadczenie rodzicielskie obecnie przysługuje niepracującym rodzicom. Natomiast po upływie tego czasu nabywałaby prawo do zasiłku. Dotyczyłoby to również zasiłku opiekuńczego.

Przeczytaj także: Ograniczenia w wypłacie macierzyńskiego. Nowy pomysł ZUS

Młode mamy stracą wybór?

W tym momencie młoda mama może wybrać, czy chce otrzymywać przez cały rok 80 procent wynagrodzenia w trakcie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, czy 100 procent przez pierwsze pół roku i 60 procent w drugiej połowie. Natomiast zgodnie z nowym planem, kobiety przez pierwsze pół roku dostawałyby 100 procent pensji. Natomiast przez kolejne pół – 80 procent. Według ZUS-u to usprawni wyliczanie zasiłku.

Co jeszcze się zmieni?

Prawo do zasiłku chorobowego dla osób zwolnionych z pracy. Po zmianie przysługiwałoby jedynie przez 30, a nie jak dotąd 182 dni. ZUS wyjaśnia, że ten zasiłek ma wyrównać utracone wynagrodzenia za czas choroby i ochrona ubezpieczeniowa powinna trwać tyle co w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 30 dni.

Przeczytaj także: Ojcowie mają być chronieni przed zwolnieniem

Czy rząd zgodzi się na taką reformę? Na razie nie wiemy. Jednak już słychać głosy, że te zmiany nie będą zachęcać do posiadania dzieci. Wydają się być to założenia odwrotne do planów resortu rodziny. Całkiem niedawno prezentowano przecież projekty, jak choćby Strategia Demograficzna 2040, które miałyby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny.

Głównym celem proponowanych zmian jest uproszczenie zasad prawa do zasiłków i ich obliczania, a także odciążenie pracodawców,

– To ogólne propozycje, które są konsultowane z przedsiębiorcami. Nie jest jeszcze przesądzone czy wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie. Najpierw chcemy poznać zdanie osób prowadzących firmy, których de facto będą obejmowały ewentualne zmiany. W tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Niewykluczone, że z niektórych propozycji trzeba będzie zrezygnować albo niektóre dodać – wyjaśnia Paweł Żebrowski rzecznik ZUS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Źródło: fakt.pl

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. ? Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. ? Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

4. Czas na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie