Czego szukasz

Pomagać zarabiając? Tak, to możliwe!

Poznajcie Łukasza, założyciela ideaFairplay.pl, który całą swoją wiedzę i doświadczenie w branży ubezpieczeń włożył w pomysł, który dzisiaj pomaga całym rodzinom i wspiera je finansowo. Bo potrzeba jest matką, a w tym wypadku ojcem, najlepszych pomysłów! Jak zatem zadbać o swoją rodzinę i jednocześnie pomagać innym? I jak podreperować domowy budżet? Sprawdź >

  • Joanna Gotfryd - 22/08/2018
Łukasz Kopeć z synem Piotrem

Łukaszu, jesteś tatą dwójki dzieci – i po narodzinach młodszego synka Piotrusia, to Ty byłeś rodzicem, który został w domu, żeby więcej czasu zajmować się synem i równocześnie pracować z domu. Wiele mam marzy o takiej możliwości dla siebie. Czym Ty się zajmowałeś zawodowo?

Tak, to prawda. Przyjście na świat Piotra przemodelowało wiele w naszym życiu, gdyż nasz synek zrobił nam niespodziankę i urodził się z dodatkowym chromosomem na 21 parze, czyli z tak zwanym zespołem Downa. Od pierwszych dni stwierdziliśmy z żoną, że zrobimy dla niego 100% tego, na co mamy wpływ. I, tak jak wspomniałaś, moja aktywność zawodowa praktycznie została wygaszona do minimum, a wtedy już od kilku lat zajmowałem się ubezpieczeniami. To trudna branża, ale po kilku latach daje możliwość tego, że spokojnie mogłem jeździć z Piotrem na rehabilitację – często nawet 2 razy dziennie.😊

Ten czas zaowocował stworzeniem Idea Fair Play – firmy ubezpieczeniowej, która dzieląc się zyskiem, wspiera organizacje charytatywne i szkolne kluby sportowe. Skąd wziął się taki pomysł, żeby biznes połączyć z misją charytatywną?

Gdy Piotr miał 1,5 roku, byliśmy już w rytmie działania. Jego rozwój przysparzał nam mnóstwo dumy, zresztą do dziś tak jest.😊 Pewnego razu, gdy siedziałem na korytarzu podczas jednych zajęć, jak zwykle ja i same mamy, czekające na swoje pociechy, padło pytanie: Łukasz, jak to jest, że ty jesteś i rano, i po południu z Piotrem na rehabilitacji, a Agata [moja żona] pracuje? Po kilku latach działania w branży ubezpieczeń grupowych dzieje się tak, że pieniądze spływają co miesiąc z umów podpisanych nawet kilka lat temu.

I wtedy padło pytanie, które można uznać za początek Idea Fair Play: Łukasz, to może da się zrobić coś takiego dla innych mam, które potrzebują pieniędzy, po to by opiekować się dziećmi? Po wyjściu za drzwi ośrodka nie mogłem już przestać myśleć o serwisie, w którym zamówisz dowolne ubezpieczenie, odbierzesz je online, a połowa zysku trafi na inicjatywę charytatywną.

Proszę opowiedz jak działa system pomagania w Idea Fair Play?

To bardzo proste. Większość z nas korzysta z komputera lub telefonu. Wchodząc na www.ideafairplay.pl, a ostatnio również na www.nnwdziecka.pl, można zamówić ubezpieczenie domu, auta, firmy, jak również dla siebie i dziecka. Zawsze otrzymujemy porównane 3 oferty spośród tych, dostępnych na rynku. Po wybraniu jednej z nich mamy dostęp do wszystkich swoich produktów online, a także stały kontakt z agentem, przygotowującym polisy.

Nasz system przypomina o kolejnych ratach ubezpieczenia, o dacie przeglądu samochodu.😊 Wybierając ofertę ubezpieczenia, pod każdą ze składek widnieje kwota darowizny, jaka trafi na wybraną fundację, stowarzyszenie lub podopiecznego.

Czyli mogę zgłosić wybrany np. szkolny klub sportowy, który działa w osiedlowej szkole i rodzice kupując ubezpieczenie dla dzieci (NNW) przy okazji wspierają klub sportowy, np. finansując zakup sprzętu sportowego, finansując zajęcia sportowe?

Jak najbardziej. Idea Fair Play to bardzo odważny projekt. Wiele osób wciąż powtarza, że my w Polsce jeszcze do tego nie dorośliśmy, ale ja wierzę, że w tym jest przyszłość. Dziś finansowanie inicjatyw społecznie odpowiedzialnych pochodzi w większości z grantów, okres ten jednak się kończy.

Projekty takie jak nasz dają więc szansę świadomym rodzicom na sfinansowanie wspomnianego przez Ciebie klubu lub innych lokalnych inicjatyw. Aby było to jednak możliwe, potrzebujemy pracować nad większą świadomością społeczną, choćby wśród naszych bliskich i znajomych.

Wróćmy jeszcze do tematu ubezpieczenia NNW dla dziecka – mając dzieci w szkole czy przedszkolu na początku każdego roku szkolnego, na pierwszym zebraniu płacimy około 40 złotych na „obowiązkowe” ubezpieczenie i mamy „spokój”. Niewiele się tym przejmujemy, ot jedna z wielu obowiązkowych opłat na początku roku. Jako rodzice wciąż rzadko wiemy, że ubezpieczenie w szkole/przedszkolu możemy dla dzieci wybrać i opłacić sami.

Świetnie, że poruszamy ten temat. Od 3 lat jest o nim coraz głośniej, lecz niewiele się do tej pory zmieniło. Ubezpieczenie dziecka w szkole nie jest obowiązkowe, ale świetnie, że mimo to szkoły dbają, by dzieci były zabezpieczone i mobilizują do tego rodziców.

Niestety, jest w tym wszystkim jeszcze sporo złych praktyk. Ubezpieczenia dla szkoły wybierane są nie pod kątem zakresu ochrony i składki za ubezpieczenie, ale dochodzi dodatkowy kluczowy czynnik – np. korzyści dla szkoły. Tym samym nasze dzieci za przysłowiowe 50 zł mają o połowę niższe sumy ubezpieczenia, niż w indywidualnych polisach, które dostępne są na przykład u nas, online w 5 min na www.nnwdziecka.pl.

Warto porównywać te parametry, ponieważ, gdy będziemy musieli skorzystać z ubezpieczenia dziecka, może okazać się, że wypłata świadczenia nie pokryje nawet podstawowych kosztów leczenia i rehabilitacji, np. po złamaniu kończyny.

Teraz dodatkowo stworzyłeś system, w którym to mamy mogą polecać ubezpieczenia innym mamom, rodzicom i same na tym poleceniu zarobić pieniądze. Jak to działa?

Jak wspominałem wcześniej, wierzę, że stajemy się coraz bardziej świadomym społeczeństwem, więc korzystamy z rozwiązań dedykowanych, a szczególnie, gdy chodzi o nasze dzieci. Dotyczy to także ubezpieczeń. W tym roku udało nam się wynegocjować naprawdę rewelacyjne warunki ubezpieczenia. Na www.nnwdziecka.pl przy każdym ryzyku rodzic może znaleźć filmik, wyjaśniający podstawowe pojęcia.

A, gdy po zapoznaniu się z ofertą, kupi ubezpieczenie, naturalnym jest podzielenie się tą informacją z koleżanką, stąd też powstał program partnerski. Działa on bardzo prosto – mamy swój indywidualny link partnerski np. www.nnwdziecka.pl/8384 i, po przesłaniu go znajomej osobie, i zakupie przez nią ubezpieczenia otrzymamy wynagrodzenie zgodnie z pakietem, jaki wybrała. Dodatkowo, jeśli ta osoba zacznie polecać dalej ubezpieczenie, otrzymamy niewielką cześć za zakupy jej znajomych. W Idea Fair Play i na NNWdziecka to, co robimy tworzone jest zgodnie z oczekiwaniami i podpowiedziami naszych użytkowników, więc wszystko jest proste i przyjazne. 😊

Czyli – polecam ubezpieczenie, z mojego polecenia korzysta wybrana przeze mnie organizacja charytatywna lub klub sportowy ze szkoły, na dodatek jeszcze ja zarabiam? Czy tak to działa?

Dokładnie tak, w momencie rejestracji w programie partnerskim mamy możliwość, odznaczenia opcji „Jestem fundraiserem – chcę wspierać organizację”, co w praktyce oznacza, jak wspomniałaś, że osoba polecająca otrzyma wynagrodzenie, a dana fundacja czy klub sportowy otrzyma taką samą kwotę darowizny. W końcu ma być Fair Play.

I tak naprawdę wystarczy być osobą, która ma dużo znajomych rodziców i która przekona ich do wybrania ubezpieczenia indywidualnie, wspierając wspólnie lokalnego beneficjenta – wyżej wymieniony klub sportowy ze szkoły?

Nie uważam, że trzeba mieć dużo znajomych. Wystarczy kilka osób, którym możemy to polecić, absolutnie nie przekonywać.😊 Nasze pakiety bronią się same i na rynku trudno o tak dobrze skrojone ubezpieczenie dla naszych pociech. Co do pomagania – chciałbym, by było to wspaniałym dodatkiem dla tych mam, które pójdą lekko pod prąd i nie wybiorą po prostu tego, co im podsuwają w szkole.

Czy to praca dodatkowa dla każdego? I co należy zrobić, żeby dołączyć do programu partnerskiego, jak można się zarejestrować?

Jasne, to zajęcie dla każdego, kto chce się choć trochę zaangażować. Ta lekka uszczypliwość wynika stąd, że ostatnie 3 lata tworzenia Idea Fair Play zweryfikowały mnie pod kątem osób, które chcą dostawać wszystko za darmo. Najlepiej za tak zwane nicnierobienie. Rejestracja odbywa się na www.nnwdziecka.pl/partner i po krótkim formularzu z danymi, umożliwiającymi nam rozliczenie PIT-u 8C, otrzymujemy nasz indywidualny link, który możemy przekazać naszym znajomym w dogodny dla nas sposób. Każde wejście i zakup polisy jest widoczny w panelu partnera, co umożliwia monitorowanie naszych działań.

Współpracujecie z ponad 30 towarzystwami ubezpieczeniowymi. W Idea Fair Play można kupić nie tylko NNW dla dziecka, ale też ubezpieczenie samochodu, podróżne, czy na życie – i zawsze można wesprzeć wybraną organizację charytatywną?

Tak jak wspominałem, rozwijamy się bardzo prężnie od 3 lat. Jeszcze 10 lat temu wielu z nas nie myślała, że większość spraw bankowych będzie załatwiała online. W obszarze ubezpieczeń jesteśmy jeszcze przed tą rewolucją, a Idea Fair Play jest dziś absolutnym liderem takich rozwiązań na rynku multiagencyjnym. Model wspierania, przy różnych zakupach jest coraz bardziej popularny na zachodzie Europy. Idea Fair Play dodatkowo daje możliwość budowania relacji pomiędzy organizacją a darczyńcą, odbywającej się na naszej platformie.

Z radością przywitamy kolejne mamy w naszym serwisie, ponieważ, jak wiemy z poprzednich dwóch edycji akcji NNWdziecka, to właśnie mamy mają w sobie olbrzymie pokłady dobra i chęci pomagania.

Dziękuję za rozmowę i zapraszam wszystkie chętne Czytelniczki do współpracy z Idea Fair Play!

Dziękuję za ciekawe pytania i miłą rozmowę.

Wzajemnie!

Zdjęcia: własność Łukasz Kopeć

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Kiedy za karierą męża stoi kobieta, czyli o pani Einstein i innych osobistościach

Jest takie powiedzenie, że za każdym mężczyzną, który odniósł sukces, stoi kobieta. Historia i biografie znanych osobistości zdają się to potwierdzać – jak choćby książka „Pani Einstein”. Spójrzmy dzisiaj z bliska na wspaniałych mężczyzn, którzy odnieśli wielkie sukcesy oraz na ich jeszcze wspanialsze, choć niebędące na pierwszym planie, partnerki i żony.
  • Karolina Wojtaś - 13/11/2019
kobieta i mężczyzna razem siedzą na sofie i przeglądają coś na laptopie

Mileva Marić, czyli „pani Einstein”

Postać Alberta Einsteina rozświetla tak wielki blask, że niewiele osób zawraca sobie głowę szukaniem informacji o jego pierwszej żonie, Milevie Maric. Tymczasem, jak podają źródła i jak możemy dowiedzieć się w niezwykłej książce, debiutanckiej powieści Marie Benedict „Pani Einstein”, to właśnie Mileva Marić w dużej mierze stała za sukcesem swojego małżonka. I to do tego stopnia, że do dzisiaj wielu uczonych spiera się nad wkładem „pani Einstein” w szczególną teorię względności.

Mileva Marić urodziła się w ówczesnych Austro-Węgrzech. Jej wyjątkowy umysł objawił się już w gimnazjum, w którym osiągnęła najlepsze z całej klasy wyniki z matematyki i fizyki. Była jedną z pierwszych kobiet, które zaczęły studiować te przedmioty i to właśnie na studiach poznała swojego przyszłego męża. Niestety, nie zdała egzaminów końcowych – wkrótce po oblanej poprawce zaszła w ciążę z najwybitniejszym fizykiem wszechczasów.

Kiedy Albert Einstein otrzymał nagrodę Nobla, nikt już nie myślał o jego byłej żonie. Tymczasem korespondencja między małżonkami wskazuje, że szczególna teoria względności mogła być ich wspólnym dziełem. Dla przykładu, w 1905 roku fizyk pisał do małżonki: „Jakże szczęśliwy i dumny będę, gdy doprowadzimy naszą wspólną pracę nad ruchem względnym do zwycięskiej konkluzji”. Dlaczego więc prace były podpisane tylko jednym nazwiskiem? Według ekspertów wynikało to z obyczajowości – oficjalna współpraca z kobietą miała umniejszać znaczenie i powagę pracy fizyka.

Czy rzeczywiście tak było? Tego nie dowiemy się już nigdy. Wiadomo jednak, że małżonkowie pracowali wspólnie przez 15 lat i oboje byli wybitnymi fizykami.

Nancy Reagan, czyli pani Reagan

Kiedy 6 marca 2016 roku Nancy Reagan zmarła, ówczesny prezydent Barack Obama kazał opuścić flagi do połowy masztu. Żona Ronalda Reagana uznawana była za najbardziej wpływową pierwszą damę w historii Stanów Zjednoczonych. Spekulowano, że miała ogromny wpływ na decyzje polityczne męża, a nawet sugerowano, że to właściwie ona rządzi krajem. Trudno odnieść się do tych informacji, wiadomo natomiast, że Nancy Reagan była kobietą niezwykle silną, pewną siebie i decyzyjną.

Rozpoczęła programy walki z narkomanią i alkoholizmem, zorganizowała konferencję pierwszych dam z różnych krajów, i z całą pewnością miała poważny wpływ na decyzje kadrowe.

Przede wszystkim jednak wiele wskazuje na to, że była ogromną podporą swojego męża i obiektem jego wielkiej miłości. Ronald Reagan przez 40 lat pisał do swojej żony listy – później zostały one opublikowane w jej pamiętnikach pod tytułem: „I Love You, Ronnie”. Kiedy miał 71 lat, pisał do niej:
„Kocham cię to mało, nie jestem w pełni sobą bez ciebie. Jesteś moim życiem. Kiedy cię przy mnie nie ma, czekam na twój powrót, żeby zacząć życie na nowo”, w innym liście z kolei zawarł słowa: „Nie ma słów, którymi mógłbym opisać szczęście, jakie mi dałaś. Nie jest tajemnicą, że byłbym totalnie zagubiony i przygnębiony bez Ciebie”.

Ostatnimi okolicznościami, w których Nancy Reagan pojawiła się publicznie, był pogrzeb jej męża. Wówczas położyła flagę na trumnie męża, rozpłakała i szeptem powiedziała: „I love you”.

Anna, „pani Religa”

W jednym z wywiadów udzielonych jakiś czas po śmierci męża Anna Religa mówi tak:
– Dla mnie było ważne zapewnienie mu maksimum komfortu. Począwszy od czystej koszuli, skończywszy na tym, że jak przyjedzie, to może iść do swojego pokoju i nikt mu nie będzie przeszkadzał. To nie było dlatego, że on był dobrem narodowym – był ważnym dla mnie człowiekiem.

Z kolei w programie telewizyjnym, zapytana o podobieństwo sytuacji z prawdziwego do tych z filmu o życiu Zbigniewa Religi („Bogowie”) odpowiada:
– Wigilię odkładało się na trochę później, jeżeli była szansa, że mąż wróci. Kiedyś zaczęła się po pierwszej w nocy.

Żona najsłynniejszego polskiego kardiochirurga – pierwszego, który przeprowadził operację przeszczepienia serca w Polsce, sama jest lekarzem i pochodzi z „lekarskiej” rodziny. To były zapewne te czynniki, które pozwalały jej wspierać męża w codziennych wyzwaniach i rozwijaniu kariery. Choć, sądząc ze słów rzuconych przez jej syna w jednym z wywiadów („Ojciec był gościem w domu, wychodził rano, wracał wieczorem”) musiało być jej trudno pogodzić własną karierę z wychowaniem dwójki dzieci, z jej ust nigdy nie padło z jej strony słowo narzekania. Para była ze sobą ponad 50 lat, aż do śmierci Zbigniewa Religi.

Melinda, czyli pani „Gates”

Melinda Gates, żona jednego z najbogatszych ludzi na świecie – założyciela Microsoftu, mogłaby właściwie nie robić nic oprócz wrzucania kolejnych zdjęć na Instagram. Tymczasem kobieta ta nie tylko chroni swoje życie prywatne, ale też jest niezwykle aktywna. Mówi się, że to właśnie ona stoi za sukcesem swojego męża, ponieważ otworzyła mu oczy nie tylko na to, co zarobkowe, ale też na to, co najważniejsze.

Niedawno, bo w 2019 roku, wydana została autobiografia żony Billa Gatesa. Kobieta pisze w niej o tym, jak naprawiła atmosferę w firmie męża, tworząc w Microsofcie kobiece sfery. Przytacza zabawną anegdotkę o tym, jak to przed wielu laty Bill Gates zapraszał ją na randkę „za dwa tygodnie”, na co ta odprawiła go z kwitkiem. Podkreśla, że kluczem do związku jest wielka cierpliwość, ale opisuje też sytuacje, w których najzwyczajniej w świecie dała mężowi popalić. W jednym z wywiadów szczerze mówi o swoim związku i wspieraniu męża:
– Musiałam wyjść poza swoją strefę komfortu.

Pewność siebie Melindy Gates bije z każdego jej ruchu. Pracuje na trzech etatach, walczy o prawa kobiet i wraz z mężem wydaje miliardy na pomoc dzieciom – Fundacja im. Billa i Melindy Gatesów uznawana jest za najpotężniejszą na całym świecie. Podobno Bill Gates regularnie radzi się jej w kluczowych sprawach – i trudno się mu dziwić.

„W cieniu męża” nie znaczy „bez znaczenia”

W sieci od lat krąży ciekawa anegdotka o Baracku Obamie i jego żonie Michelle. Mianowicie para miała udać się do restauracji. W pewnym momencie właściciel lokalu poprosił ją o rozmowę sam na sam. Gdy wróciła, mąż zapytał:

  • Kto to był?
  • Kolega ze szkoły. Kiedyś się we mnie kochał.
  • Widzisz, gdybyś wyszła za niego, teraz byłabyś właścicielką restauracji.
  • Nie, Barack. Gdybym za niego wyszła, on teraz byłby prezydentem.

Ta cudowna historia jest najlepszym podsumowaniem tego, jak wielką rolę w życiu mężczyzny odgrywa kobieta. Pewna siebie, stanowcza, odważna, a jednocześnie wspierająca i empatyczna, potrafi wnieść swojego partnera na wyżyny. Niewidoczne dla świata żony słynnych mężów nie dodają im skrzydeł – one po prostu nierzadko pożyczają swoje własne.

Zobacz jeszcze, jakie extra moce odkrywają w sobie kobiety, gdy zostają mamami!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Masz w sobie moc! Sztuka szukania i odkrywania swoich mocnych stron

Jestem zwolenniczką, aby opierać swoją karierę o swoje mocne strony. Dlatego potrzebujesz podjąć konkretne działania w kierunku poznania siebie i odkrycia swoich mocnych stron. Jaka byłaby odpowiedź, gdybym zapytała Cię o określenie siebie?
  • Kamila Kozioł - 11/11/2019
młoda uśmiechnięta kobieta

Twoje mocne strony to Twój potencjał, który wpływa na Twoje myśli, emocje i działania. Określa kim jesteś i określa Twoją wyjątkowość. Jeśli jesteś świadoma tego, w czym jesteś dobra, masz większe szanse na podjęcie właściwych dla siebie decyzji.

Szukając swoich mocnych stron trudno jest zacząć. Dlatego zacznij od wypisania działań, jakie na co dzień wykonujesz. Aby zidentyfikować swoje mocne i słabe strony, pomyśl o działaniach, w których albo najczęściej uczestniczysz, albo czerpiesz dużo przyjemności. Poświęć około tygodnia na spisanie wszystkich czynności, które wykonujesz w ciągu dnia, oceniając je od jednego do pięciu, w zależności od tego, jak bardzo lubisz je wykonywać.

Ze swojej praktyki coachingowej, wiem, że trudno jest na początku dostrzec swoje mocne strony, dlatego warto zapytać innych, co uważają o nas. To pomoże Ci dowiedzieć się, co myślą o Tobie inni, aby pomóc Ci znaleźć swoje mocne strony.

Na początek pomyśl o ludziach w każdym aspekcie swojego życia. Uwzględnij osoby z pracy, dawnej pracy, nauczycieli, a także przyjaciół i rodzinę. Każdy z nich dostrzeże w Tobie coś innego. Ponieważ w każdym obszarze wykorzystujesz inne mocne strony. Oczywiście mogą się powielać lub łączyć, ale dzięki tak szerokiej perspektywie uzbierasz ich więcej i być może będziesz je mogła połączyć.

Dobrym odzwierciedleniem Twoich mocnych stron będzie analiza Twoich zachowań w różnych sytuacjach. Zastanów się, jak reagujesz w chwilach wymagających działania, przemyślenia i analizy. Zanim zrobisz coś bardziej konkretnego, spróbuj przeanalizować swoje spontaniczne reakcje na doświadczenia, które już miałaś w życiu.

Dlaczego trudno jest znaleźć mocne strony?

Mam wrażenie, że zakładamy zbyt mocne okulary przeciwsłoneczne i zasłaniamy sobie nas samych. Z mojej praktyki psychologicznej wiem, dlaczego tak się dzieje.

Nie widzisz siebie tak, jak postrzegają Cię inni

Inne osoby widzą tylko Twoje osiągnięcia, podczas gdy Ty widzisz kulisy tych działań, pełne emocji i troski. Widzisz też działania, które zaczęłaś, ale nie skończyłaś, ale inni o nich nie wiedzą. Dlatego inni ludzie mogą postrzegać Cię jako mistrzynię produktywności, podczas gdy Ty postrzegasz siebie jako osobę pozbawioną samodyscypliny i konsekwencji.

Wskazówka: jeśli jest coś, co postrzegasz jako słabość, podczas gdy inni widzą to jako jedną z Twoich mocnych stron, zastanów się, czy prawda nie leży gdzieś pośrodku.

Twoje atuty to często rzeczy, które uważasz za zbyt łatwe, aby się tym szczycić

Oto kolejna konsekwencja tego, że postrzegamy sytuacje z naszego własnego punktu widzenia: jeśli coś jest dla Ciebie łatwe, możesz założyć, że jest to łatwe dla wszystkich, a zatem nie jest to szczególnie ważna ani wyjątkowo mocna strona.
Kiedy jest coś, co naturalnie i z łatwością Ci przychodzi, wtedy ledwo zauważasz, że jest to mocna strona, zanim zauważy to ktoś. Być może nie jesteś w stanie wyobrazić sobie robienia czegoś w inny sposób.

Myślisz zbyt wąsko na temat mocnych stron

Często słowa „talent” lub „mocna strona” powodują paraliż i spowolnienie myślenia u Ciebie. Albo natychmiastową blokadę i wypowiedziane słowa „nie, ja nie mam żadnych talentów!” A tak naprawdę mocna strona, to predyspozycja, która przychodzi Ci z łatwością, którą możesz wykorzystać i zmonetyzować.

Porównujesz się do innych

Jednym z powodów, dla których trudno zaakceptować posiadanie siły jest to, że zawsze znajdzie się wielu innych ludzi, którzy są lepsi od Ciebie. Istnieje szansa, że gdy spotykasz na drodze osobę, która powie Ci komplement: „doskonale rodzisz sobie w projektach, szybko dostosowujesz się do zmian”, Twój umysł natychmiast widzi lepszą osobę, którą Ty znasz i jest dla Ciebie mentorem lub jest lepiej wykwalifikowaną w tej dziedzinie osobą.

Skoro znasz swoje słabe strony, dostrzegasz obszary do zmiany, poprawy lub rozwoju powinnaś tak samo znać swoje mocne strony.

Jest to część krzywej uczenia się życia i bezpośrednio przyczynia się do samorozwoju i poprawy. Dzięki dostępnym nam dzisiaj możliwościom rozwoju swojej kariery naturalne jest przytłoczenie i zbłądzenie. Silne zrozumienie mocnych i słabych stron może przynieść pożądaną zmianę we właściwym czasie i doprowadzić nas tam, gdzie chcesz.

Twój potencjał jest nieograniczony, a znajomość mocnych stron otworzy przed Tobą szeroko drzwi do kariery, w której się spełnisz i zrealizujesz.

Zdjęcie: 123 rf


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail