Czego szukasz

Pielęgnacja zero waste – jak ograniczyć śmieci w łazience?

Domowa łazienka to miejsce, w którym gromadzimy ogromne ilości plastiku. Poczynając od kremów, past i płynów w plastikowych pojemnikach, po patyczki higieniczne i szczoteczki do zębów. Wiele osób czuje gotowość by zmienić swoje nawyki. Tylko jak to zrobić, od czego zacząć nie tracąc niczego z cennych dla nas rytuałów? Podpowiadamy!

  • Małgorzata Krzyworączka - 05/09/2019

Dzięki rosnącej popularności ruchów zero waste czy less waste, coraz łatwiej przestawić naszą codzienną pielęgnację na “naturalne tory” i ograniczyć ilość odpadów w łazience. Po pierwsze, ze względu na dostępność różnych zamienników, po drugie, z powodu masy krążących w sieci pomysłów na proste zmiany. Najogólniej mówiąc, ten styl życia promuje ograniczanie odpadów w Twoim otoczeniu, dbanie o środowisko i życie w zgodzie z naturą.

Pielęgnacja zero waste

Wprowadzenie do łazienki mydła w kostce to dla wielu z nas pierwszy krok w kierunku idei zero waste. Dużą popularnością cieszą się również szampony w kostce. Dzięki kosmetykom w kostce, możemy ograniczyć ilość zużytych plastikowych butelek. Wymiana plastikowej szczoteczki do zębów na bambusową nie stanowi już problemu. Z łatwością możemy zrezygnować z jednorazowych produktów higienicznych – typu podpaski – na rzecz ich wielorazowych zamienników lub kubeczka menstruacyjnego.

Patyczki higieniczne też doczekały się już swoich papierowych lub bambusowych odpowiedników. W sklepach można już kupić naturalne dezodoranty w kremie pakowane do szkła. Coraz więcej produktów do pielęgnacji pakowanych jest do metalowych puszek lub słoiczków, które nadają się do powtórnego użytku.

Naturalne dezodoranty w kremie w szklanych słoiczkach. Ich formuła opiera się na sodzie oczyszczonej, która jest bezwonna. Soda nie zapobiega poceniu, ale chroni przed nieprzyjemnymi zapachami.

Wszechobecny plastik

Mówiąc o ograniczaniu odpadów w łazience, nie da się pominąć tematu plastiku, gdyż większość kosmetyków pakowanych jest właśnie w plastik. Jednorazowe higieniczne produkty menstruacyjne również zawierają elementy z tworzyw sztucznych. Plastik jest tak rozpowszechniony dla masowego konsumenta, że trudno sobie wyobrazić życie bez niego. Produkujemy go ogromne ilości i produkcja wciąż wzrasta.

Jest to drugi artykuł z serii tematów ekologicznych. Jeśli przeoczyłaś poprzedni artykuł, możesz go przeczytać >>>

Tony plastikowych odpadów na lądzie i w oceanach dowodzą temu, że nie mamy skutecznych form recyklingu tworzyw sztucznych. Nawet państwa z dobrze rozwiniętą infrastrukturą (Holandia, Japonia) nie radzą sobie z nawałem plastikowych odpadów. Naukowcy szacują, że obecnie jedna trzecia produkowanego plastiku nie jest właściwie utylizowana. W rezultacie coraz więcej odpadów wypada z systemu gospodarowania odpadami i przedostaje się do środowiska, wpływając negatywnie na dziką przyrodę.

Za taką sytuację nie możemy obarczać pełną odpowiedzialnością systemów utylizacji plastików ani producentów, ani rządów państw. Każdy musi się zaangażować do walki o świat bez plastiku, poprzez jego ograniczanie w codziennym życiu. Zmiany, które wprowadzimy wokół siebie będą miały dalekosiężne skutki. W ten sposób doprowadzimy do zmniejszenia produkcji tworzyw sztucznych i przerwiemy błędne koła zaśmiecania naszej planety.

Ograniczanie plastiku w łazience staje się łatwe. Na szczęście na rynku jest coraz więcej produktów do pielęgnacji, które nie zawierają plastikowego opakowania.

Niebezpieczne mikrogranulki

Jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała, to plastikowe opakowania to nie jedyny problem związany z tworzywami sztucznymi. Ważne jest też to, co się w nich znajduje. Jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał o mikrogranulkach z tworzywa sztucznego dodawanych do niektórych kosmetyków, np. jako drobinki peelingujące w żelach do mycia albo elementy polerujące w pastach do zębów.

Te małe plastikowe kuleczki nieświadomie spłukujemy do kanalizacji, które następnie trafiają do oceanu. Oczyszczalnie ścieków nie wyłapują skutecznie takiego drobiazgu. W oceanach mikrogranulki zwiększają zanieczyszczenie i dostają się do przewodów pokarmowych morskich stworzeń. Część zwierząt jest w stanie wydalić plastik, ale w wielu przypadkach mikrogranulki zalegają w przewodzie pokarmowym prowadząc do śmierci.

Dodatkowo plastik o takim rozdrobnieniu ma ogromną powierzchnię, do której przywierają toksyczne substancje chemiczne. Zjadany przez ryby, wprowadza do łańcucha pokarmowego niebezpieczne związki, które kumulują się w organizmach zwierząt. Jedną z takich akumulowanych substancji jest rtęć, której obecność regularnie stwierdza się na wysokich poziomach łańcucha pokarmowego. Człowiek znajduje się na jego końcu, więc prędzej czy później, wszystkie te niebezpieczne substancje mogą trafić do naszych organizmów.

Pierwszym krajem, który zakazał stosowania mikrogranulek, były Stany Zjednoczone. Być może wkrótce mikrogranulki zostaną zakazane również w innych krajach – na razie warto po prostu zrezygnować z kupowania produktów, które je zawierają.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy w składzie danego kosmetyku znajdują się tworzywa sztuczne, szukaj na etykiecie takich oznaczeń:

  • Polyethylene (PE)
  • Polypropylene (PP)
  • Polyethylene terephthalate (PET)
  • Polymethyl methacrylate (PMMA)
  • Polytetrafluoroethylene (PTFE)
  • Nylon

Mikrogranulki nie są materiałem niezastąpionym. Istnieje wiele naturalnych zamienników, których można użyć. Na przykład zmielone łupiny orzecha włoskiego, kryształki soli, zmielone pestki moreli. Szukaj kosmetyków z naturalnymi granulkami.

Zero waste to coś więcej niż rezygnacja z plastiku

Coraz większy nacisk kładzie się na ograniczanie zużycia tworzyw sztucznych, gdyż świat tonie w plastiku. Jednak idea zero waste koncentruje się na ograniczaniu wszelkich odpadów. Śmieci w naszych domach są skutkiem niepohamowanego konsumpcjonizmu i wygody, a to niszczy środowisko naturalne.

Produkowane dobra nie tylko generują tony odpadów, ale też przyczyniają się do zużywania energii, wody i ludzkich zasobów. Przemysłowa działalność człowieka spowodowała kryzys klimatyczny. Do tego morza i oceany są coraz bardziej zanieczyszczone, kolejne gatunki roślin i zwierząt trafiają na listę zagrożonych wyginięciem.

Idea zero waste powiązana jest z każdym z tych problemów. To szereg proekologicznych zwyczajów, które przynoszą pozytywne skutki dla środowiska.

Cykl życia produktu

Aby zrozumieć, jaki wpływ ma nasz konsumpcjonizm na środowisko, warto wiedzieć, że cykl produktu nie zaczyna się w momencie, gdy zabieramy go ze sklepowej półki, lecz znacznie wcześniej. Każdy kosmetyk, nawet ten ekologiczny, przechodzi przez skomplikowane procesy produkcji i dystrybucji. Podczas każdego cyklu dochodzi m.in. do zużywania wody, energii i wytwarzania odpadów. Właściwie każda akcja związana z produkcją dóbr jest w jakimś stopniu utrapieniem dla Matki Ziemi.

Dlatego redukcja i minimalizm w pielęgnacji są najskuteczniejszą formą. Rezygnacja z danego kosmetyku wyeliminuje wszelką energię zużywaną na wszystkich etapach cyklu życia produktu. Jeżeli uznasz, że pianka do układania włosów, odżywka do rzęs, czy kolejny lakier do paznokci są dla Ciebie zbędnymi produktami i ich nie kupisz, to producenci tych dóbr wyprodukują o tę jedną sztukę mniej. Na każdym etapie cyklu życia pianki, lakieru czy jakiegokolwiek innego produktu wykorzystają mniej energii i wyemitują mniej zanieczyszczeń do środowiska.

Podsumowując: naszą rolą – jako konsumentów – jest doprowadzenie do sytuacji, w której firmy zmniejszą ilość wytwarzanych produktów, redukując tym samym ilość generowanych odpadów i zużytej energii oraz wody.

Kosmetyczny minimalizm – oto kilka zasad, które pomogą Ci go wprowadzić:

  • Jedno ważne pytanie.

Wypracuj w sobie nawyk zadawania jednego prostego pytania, zanim wrzucisz kosmetyk do sklepowego koszyka: “czy to jest mi potrzebne?” Przejście na taki sposób myślenia nie jest łatwe, gdyż żyjemy w społeczeństwie z pewnymi nawykami konsumenckimi, a nasz apetyt na bycie pięknymi podsycany jest stale reklamami. Warto jednak nie odpuszczać, pracować nad sobą. Kupować rzeczy niezbędne, a nie takie, które chwilowo poprawią nam humor bądź zaspokajają ciekawość. Pielęgnacja z zachowaniem zasad zero waste ma być przede wszystkim prosta.

  • Bądź katalizatorem zmian. Daj sobie i innym czas.

Twoje koleżanki brylują na Instagramie z nowinkami kosmetycznymi w stylu zero waste, a Ty wciąż wklepujesz w twarz ten krem z plastikowej tubki. Nie zadręczaj się! Skoro krem Ci służy i jest zbawienny dla Twojej skóry, nie rezygnuj tylko po to, aby być eko czy zero waste.

Jeśli używasz sprawdzonych kosmetyków, które ci służą i spełniają Twoje oczekiwania – nie eksperymentuj. Mogą okazać się nietrafione – a to też marnowanie ludzkich zasobów i energii. Może lepiej zacząć od napisania do producenta naszego ulubionego kremu z zapytaniem, kiedy będzie dostępna wersja w szklanym słoiczku? Pewnie szybko Twoje życzenie się nie zrealizuje, ale da producentowi tegoż kosmetyku wiele do myślenia. Niech zobaczy, że jego klienci doceniają produkt, ale też stają się świadomi ekologicznie i może warto sięgnąć po inną alternatywę opakowania.

Zmiany są potrzebne, jednak wymagają czasu. A najlepszym katalizatorem tych zmian jesteś Ty – świadoma konsumentka. Wprowadzenie nowego opakowania produktu to długi proces. Opakowania w stylu zero waste to świeży temat – pojawiły się na rynku niedawno. Małym firmom, rodzinnym manufakturom, łatwiej jest zareagować na potrzeby rynku, gdyż produkują mniejsze partie. Większe koncerny potrzebują więcej czasu.

  • Przestań używać produktów jednorazowych.

Produkty jednorazowego użytku, typu tampony, podpaski, oferują nam przede wszystkim wygodę, ale także higienę i bezpieczeństwo – jednak stanowią ogromny problem na składowiskach odpadów, ze względu na elementy z tworzyw sztucznych. Trudno wyobrazić sobie życie bez tych produktów, a przecież zostały wprowadzone do sprzedaży zaledwie w ciągu ostatnich 50 lat. Wielorazowe podpaski dla naszych prababek były normą, a my mamy zdecydowanie większy wybór.

Bez problemu można zaopatrzyć się w kobiece wielorazowe produkty higieniczne w Internecie. Barierą może być cena, jednak w dłuższej perspektywie taki zestaw pozwala sporo zaoszczędzić.

Warto też bacznie przyjrzeć się jednorazowym płatkom kosmetycznym do demakijażu. Sporo z nich zamiast w 100% z bawełny wykonanych jest z bawełny ze znacznym udziałem poliestru. Można je zastąpić myjkami wielorazowymi i naturalnymi gąbkami.

Ciekawym rozwiązaniem jest szczoteczka do mycia twarzy, która zapewnia głębokie oczyszczanie. Dodatkowo szczoteczka zapewnia cerze masaż stymulujący krążenie i peeling.

  • Kupuj produkty, które będą miały wiele zastosowań.

Na przykład dobry, nierafinowany olej roślinny. To świetny uniwersalny kosmetyk. Oleje zimnotłoczone stosowane na skórę świetnie ją wygładzają, uelastyczniają i odżywiają. Zawierają wiele cennych substancji, niezbędnych do zachowania zdrowego wyglądu skóry i włosów. Ich dobroczynny wpływ na skórę znany jest od wieków. Oleje roślinne można stosować do każdego rodzaju cery, także tłustej. Odpowiednio dobrany do cery olej może z powodzeniem zastąpić krem na noc. Można go też stosować, jako odżywkę do włosów, wcierając delikatnie we włosy i skórę głowy.

Szczycące się pięknymi włosami Hinduski wykonują taki zabieg kilka razy w tygodniu (olej stosuje się przed myciem głowy na wilgotne lub suche włosy). Olej roślinny możesz wykorzystać, jako balsam do ciała (wystarczy łyżka na całe ciało).

Mając w swojej kosmetyczce buteleczkę oleju, możesz tym samym zrezygnować z kremu do stóp, kremu do rąk, odżywki do paznokci, a nawet preparatu do zmiękczania skórek wokół paznokcia. Ze względu na sporą zawartość witaminy A, oleje roślinne świetnie sprawdzają się przy pękającej skórze na stopach, czy zadzierających się skórkach przy paznokciach. Wiele zwolenniczek naturalnej pielęgnacji stosuje np. oliwę z oliwek zamiast mleczka do demakijażu. Olej możemy także wykorzystać do masażu ciała.

  • Staraj się prowadzić możliwie naturalny tryb życia, stosując również tę zasadę w pielęgnacji.

Używaj przedmiotów wykonanych z zasobów odnawialnych, a nie chemikaliów i tworzyw sztucznych. Korzystaj ze składników i surowców, które są na naszej planecie od stuleci.

Drewniana szczotka ze szczeciny dzika przyniesie Twoim włosom wiele pożytku, a do tego po zużyciu nie będzie się rozkładać przez setki lat.

Drewniana szczotka do masażu ciała, rękawica z naturalnych włókien roślinnych, czy drewniany grzebień to akcesoria z naturalnych materiałów, które mają kilka zalet. Jedną z nich jest bezpieczeństwo dla środowiska. Wyrzucając je po zużyciu, mamy pewność, że nie będą się rozkładać przez setki lat.

W pielęgnacji korzystaj z darów natury. Proste receptury, które stosowały nasze babcie, może są trochę przestarzałe i czasochłonne, ale nie mniej skuteczne. Domowej roboty kosmetyki czerpią z mocy natury. Spróbuj samodzielnie zrobić np. peeling z kawy lub ziołową płukankę do włosów.

A jeśli nie masz na to czasu, po prostu poleż na sofie z nogami na poduszce i plasterkami ogórka na twarzy. Wypij dobrą herbatę, zrelaksuj się. Twoje piękno to także efekt dobrego snu, ruchu na świeżym powietrzu i tego, czym żywisz swoje ciało. Cudowne kosmetyki same nie naprawią grzechów, jakie popełniasz wobec swego ciała.

Chcesz samodzielnie robić naturalne kosmetyki we własnej kuchni? Inspiracją może być ta książka: Ewa Kozioł “Wyrzuć chemię z domu”.

Nie marnuj wody

Mówiąc o zrównoważonej, zgodnej z naturą pielęgnacji, nie sposób pomijać tematu zużycia wody. Woda krąży w przyrodzie od milionów lat. To nasze źródło życia, które niestety zanieczyszczamy i źle wykorzystujemy. Mieszkając w Polsce, możesz jeszcze tego nie odczuwać, ale na świecie zasoby czystej wody kurczą się błyskawicznie.

Wracając do domu po ciężkim dniu, możesz zanurzyć się w ciepłej relaksującej kąpieli lub wziąć prysznic. Wciąż masz wybór – w przeciwieństwie do wielu innych regionów świata, gdzie dostęp do wody jest ograniczony. Najbardziej cierpią Afryka i Azja. W Afryce na jednego mieszkańca dziennie przypada przeważnie poniżej 50 litrów wody, w niektórych regionach mniej: 5-10 litrów. Często jest kiepskiej jakości. Czysta woda jest dla nich prawdziwym luksusem. Doceń to i nie marnuj jej bezmyślnie.

Czy wiesz, ile sekund mija, aż z Twojego prysznica poleci ciepła woda? Czekanie, aż spłynie zimna woda jest zwykłym marnotrawstwem. Trzymaj w kabinie prysznicowej wiaderko, które posłuży do wyłapania tej zimnej wody. Możesz jej później użyć do podlewania kwiatów czy mycia warzyw.

Podobnie rzecz się ma przy zlewie. Nie pozwól członkom rodziny na puszczanie wody z kranu w czasie mycia zębów. Odszukaj zatyczkę. Wlewając trochę wody do zlewu, możesz umyć twarz i ręce, a mąż może skorzystać z tej wody w czasie golenia.

Te proste sposoby w czasie codziennej toalety pomogą Ci uratować nawet do kilkunastu litrów wody dziennie. Myśl globalnie, bo nasza Planeta jest jak jeden organizm i to, co dzieje się w Twojej łazience, oddziałuje na innych na drugim końcu świata.

Problem ochrony środowiska jeszcze nigdy nie był tak ważny dla opinii publicznej. Staje się tematem numer jeden, dlatego portal Mamopracuj również włącza się w palący temat ochrony naszej Planety. Jeśli czujesz się zainspirowana, zachęcamy do wprowadzania zmian we własnym życiu. Czas działać! Zacznij od małych rzeczy, a niebawem przekonasz się, że biorąc udział w ratowaniu środowiska, sama odnosisz z tego tytułu korzyści.

Śledź naszą stronę. Niebawem proekologiczna kuchnia 🙂

A już dziś wieczorem konkurs na naszym fanapage na FB 🙂

Zdjęcia: Małgorzata Krzyworączka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

Jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach?

"Jeżeli rodzice chcą, żeby dzieci przestrzegały ich wskazówek odnośnie zagrożeń na koloniach, muszą poświęcać im mnóstwo czasu. Dziecko musi czuć się ważne i potrzebne i wtedy będzie otwarte na rozmowę z rodzicem. Ważne jest również, aby sytuacja, w której znajdzie się dziecko na wakacjach, nie przerastała go ze względu na wiek i etap rozwoju. ". O to jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach, czy to tych w rówieśniczej grupie, czy to tych pod naszą - rodziców - opieką, zapytałyśmy psycholożkę Oliwię Samelak. Zapraszamy do lektury!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/07/2020
mama i córka siedzą na kanapie i rozmawiają

Oliwio, jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach, aby ich nie nastraszyć?

Jak mówi stare powiedzenie, lepiej zapobiegać niż leczyć. Aby pomóc dziecku unikać zagrożeń na wakacyjnych wyjazdach, trzeba zastanowić się na początku, co najczęściej wywołuje u dziecka tak zwane niepożądane zachowania, czyli zachowania, które mogą spowodować, że wpakuje się w kłopoty.

Pierwsza i najczęstsza grupa przyczyn to przemęczenie i dyskomfort związany z niezaspokojonymi potrzebami. Dzieci podobnie jak dorośli, najczęściej tracą kontrolę nad własnym zachowaniem, gdy nie są zaspokojone ich podstawowe potrzeby. Kiedy dzieci są rozdrażnione, zmęczone lub głodne, są bardziej podatne na wypadki i nierozpoznanie niebezpieczeństwa.

Pozytywnych wzorców w zakresie dbania o własne potrzeby dziecko uczy się obserwując rodziców. Jeżeli bardzo często widzi mamę, która nie jest wypoczęta i która nie troszczy się o siebie samą, nie wypracuje sobie wzorców, które pozwalałyby mu na słuchanie sygnałów własnego ciała i unikanie zagrożeń.

Ważne jest również, aby sytuacja, w której znajdzie się dziecko na wakacjach, nie przerastała go ze względu na wiek i etap rozwoju. Jak czuje się Twoje dziecko? W jaki sposób otoczenie, w którym się znajdzie na wakacjach, może wpływać na jego zachowanie? Czy dziecko naśladuje zachowania konkretnych osób? Odpowiedzi na powyższe pytania, pomogą Ci rozpoznać określone sytuacje, które poprzedzają reakcję dziecka i o nich porozmawiać.

A czy możemy przytaczać jakieś historie, którymi zobrazujemy dziecku niebezpieczeństwo?

Polecam bardzo pomocny zestaw książeczek z cyklu świat emocji, przede wszystkim warto przeczytać dziecku bajkę o strachu. Każdemu rodzicowi polecam także książkę „Radość rodzicielstwa” L.W. Coyne i A.R.Murell.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

Dzieci są ufne wobec ludzi, często zakładają, że każdy człowiek jest dobry, zatem jak wytłumaczyć dziecku, że są ludzie, którzy mogą mieć złe intencje?

Powinniśmy nauczyć dziecko słuchania swojego wewnętrznego kompasu. Jeżeli poczuje intuicyjnie, że dana osoba może nie być przyjazna, żeby umiało się wycofać.

Dziecko musi umieć rozpoznawać symptomy z ciała – takie ukłucie w środku sygnalizujące, że dana osoba nie jest wobec nich szczera. Chodzi również o to, aby dziecko nie ulegało presji otoczenia, żeby nie szło ślepo za tłumem, żeby umiało powiedzieć NIE.

Trzeba wytłumaczyć dziecku, że nie musi się wszystkim podobać i nie musi nikomu niczego udowadniać. Jeśli nie będzie fajne dla wszystkich, to pozostanie fajne dla wybranych i to wystarczy.

Słuchanie wewnętrznego głosu wymaga ogromnej odwagi. Dziecko powinno rozumieć, że zachowanie się inaczej niż większość, nie jest tchórzostwem tylko aktem odwagi. Kiedy jako dziecko podawałam tacie za przykład „innych”, zawsze odpowiadał: „Nieważne co inni, ważne co ty. Ty nie jesteś inni. Jesteś sobą i tak jest dobrze.

Podobnie jest ze zwierzętami. Dzieci je uwielbiają, ale mogą narazić się na duże niebezpieczeństwo podchodząc zbyt blisko nieznanego zwierzęcia. Jak ustrzec dziecko nie niszcząc jego sympatii do zwierząt?

Dziecko przejmuje wzorce reagowania wobec zwierząt od rodziców. Kiedy idę z dzieckiem do lasu, to informuję je, że może pojawić się dzik i jak należy się w tej sytuacji zachować. Dziecko wie również, że bąk może użądlić. Nie może tutaj jednak dojść do przesady. Chodzi o zdrowe mechanizmy bezpieczeństwa – wyczuwanie zagrożeń, bez nadmiernych, zbyt silnych reakcji.

To naturalne, że rodzic martwi się o dziecko. Ważne, żeby nie obciążać dziecka własnym lękiem i nie budować w nim nastawienia lękowego wobec świata. Zamiast reagować na nasze niepokojące myśli, musimy nauczyć się reagować na potrzeby naszych dzieci. To trudne, ponieważ nasz umysł wynajduje mnóstwo rzeczy, którymi możemy się martwić. Ważne jest również, aby dziecko nie wstydziło się prosić o pomoc dorosłych, kiedy dostrzeże zagrożenie.

Przeczytaj także: 10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Mój syn wyjeżdża po raz pierwszy na kolonie? Jak przygotować i porozmawiać z nim o zagrożeniach, nie strasząc go? Jak sobie ma radzić w trudnych chwilach?

Rodzic może porozmawiać z dzieckiem na absolutnie każdy temat, jeżeli ich relacja opiera się na zaufaniu. U dziecka nie da się wytworzyć posłuszeństwa, jeśli dziecko nie czuje się bezpiecznie w relacji z rodzicem.

Jeżeli rodzice chcą, żeby dzieci przestrzegały ich wskazówek odnośnie zagrożeń na koloniach, muszą poświęcać im mnóstwo czasu. Dziecko musi czuć się ważne i potrzebne i wtedy będzie otwarte na rozmowę z rodzicem.

Pokaż, że zawsze będziesz przy dziecku. Warto zapewnić dziecko, że jeśli coś się wydarzy na koloniach, to rodzic natychmiast wsiądzie w samochód, nawet w nocy i przyjedzie dziecko przytulić. Można też dać dziecku jakiś rekwizyt, np. otulający kocyk, aby mogło czuć się bezpieczniej na wyjeździe.

Jak skłonić dziecko do rozmowy o przykrych zdarzeniach? Czy warto naciskać, czy lepiej poczekać, obserwować?

I tu znowu jest kwestia relacji rodzica z dzieckiem. Należy zapewniać dziecko, że może przyjść do rodzica z każdym problemem i nawet jeśli zrobi coś złego, to nigdy nie zostanie odepchnięte.

Trzeba przekonać dziecko, że może powiedzieć rodzicowi nawet najgorszą prawdę i że nie musi kłamać, żeby uzyskać akceptację ze strony rodzica. Jak powiedział Fred Rogers: „Jestem przekonany, że gdyby udało nam się zaakceptować siebie samych i nasze dzieci takimi, jacy jesteśmy i jakie one są, zrozumielibyśmy na czym polega sztuka dobrego rodzicielstwa”.

Okazywanie dziecku współczującego uznania i akceptacji jego własnych doświadczeń, jest tym, co według terapii akceptacji i zaangażowania, pomaga dziecku osiągnąć w życiu to, co dla niego najważniejsze.

Przeczytaj także: Jak zaplanować podróż z niemowlakiem?

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mleko następne – jakie wybrać i kiedy wprowadzić?

Mleko następne to kolejny krok w żywieniu niemowląt, zaraz po tzw. mleku początkowym. Jest ono przeznaczone dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia i wzbogacone we wszystkie składniki odżywcze, które są potrzebne maluszkowi do prawidłowego rozwoju. Mleko następne jest oznaczane przez producentów cyfrą 2.
  • Zofia Kowalska - 29/07/2020
tata z dzieckiem na rękach

Co to jest mleko następne?

Mleko następne to pokarm podawany niemowlęciu, które nie jest karmione piersią. Jego skład specjalnie opracowano tak, aby zaspokoić wszystkie potrzeby i zapewnić dziecku prawidłowy rozwój. Przede wszystkim zawiera ono dużą ilość białka, węglowodany oraz żelazo – pierwiastek ten nie był obecny w mleku początkowym, ponieważ organizm zgromadził jego spore zapasy w życiu płodowym. Dodatkowo produkt może zawierać także prebiotyki, probiotyki lub kwas linolowy. Mleko następne ma na opakowaniu specjalne oznaczenie. Jest to cyfra „2”.

W zależności od rodzaju mleko następne może mieć też inne oznaczenia:

  • HA – oznacza mleko hipoalergiczne przeznaczone dla dzieci, u których może wystąpić reakcja alergiczna na białko krowie;
  • AR – przeznaczone dla dzieci z tendencją do ulewania;
  • GR – przeznaczone dla dzieci z niedowagą, bardzo aktywnych lub takich, które są ciągle głodne (zawiera kleik ryżowy, który daje poczucie sytości);
  • SL – mleko, które nie zawiera laktozy.

Kiedy wprowadzić mleko następne?

Mleko następne należy wprowadzić, gdy dziecko ukończy 6 miesiąc życia. Jest to czas, gdy potrzebuje ono nie tylko więcej energii, ale także żelaza, którego nie zawiera mleko początkowe. Ten czas nie jest przypadkowy – w tym wieku do diety dziecka są wprowadzane produkty naturalne, dlatego mieszanka mleka modyfikowanego powinna mieć też więcej białka.

Mleko następne powinno być wprowadzane stopniowo. Można to zrobić na dwa sposoby:

  • zmiana jednego posiłku z mleka początkowego na posiłek z mleka następnego;
  • mieszanie w butelce mleka początkowego z mlekiem następnym.

Nagła zmiana może spowodować problemy ze strony układu pokarmowego. Zwykle okres adaptacji do nowego pokarmu wynosi ok. 7 dni. W tym czasie należy uważnie obserwować dziecko, ponieważ może okazać się, że konieczna jest zmiana produktu.

Jakie mleko następne wybrać?

Najlepiej jest wybrać mleko następne tego samego producenta, co mleko początkowe. Dzięki temu jest większa szansa na to, że maluch będzie je dobrze tolerował. Nie jest to jednak regułą – rodzice, którzy chcą wybrać produkt innej marki, mogą to zrobić.

Na rynku dostępnych jest kilkanaście produktów, dlatego wybór mleka następnego nie jest łatwy. Najważniejsze jest to, aby mieszanka była dostosowana do potrzeb maluszka, czyli trzeba kierować się dodatkowym oznaczeniem (HA, SL, AR, GR). Następnie należy zwrócić uwagę na jego skład, a więc zawartość dodatkowych substancji odżywczych i probiotyków, ale także syropu glukozowego, oleju palmowego, lecytyny sojowej. Produkt powinien posiadać także wszelkie certyfikaty, które poświadczają, że jest on bezpieczny oraz spełnia wszystkie normy w Unii Europejskiej.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail