Czego szukasz

Pielęgnacja zero waste – jak ograniczyć śmieci w łazience?

Domowa łazienka to miejsce, w którym gromadzimy ogromne ilości plastiku. Poczynając od kremów, past i płynów w plastikowych pojemnikach, po patyczki higieniczne i szczoteczki do zębów. Wiele osób czuje gotowość by zmienić swoje nawyki. Tylko jak to zrobić, od czego zacząć nie tracąc niczego z cennych dla nas rytuałów? Podpowiadamy!

  • Małgorzata Krzyworączka - 05/09/2019

Dzięki rosnącej popularności ruchów zero waste czy less waste, coraz łatwiej przestawić naszą codzienną pielęgnację na “naturalne tory” i ograniczyć ilość odpadów w łazience. Po pierwsze, ze względu na dostępność różnych zamienników, po drugie, z powodu masy krążących w sieci pomysłów na proste zmiany. Najogólniej mówiąc, ten styl życia promuje ograniczanie odpadów w Twoim otoczeniu, dbanie o środowisko i życie w zgodzie z naturą.

Pielęgnacja zero waste

Wprowadzenie do łazienki mydła w kostce to dla wielu z nas pierwszy krok w kierunku idei zero waste. Dużą popularnością cieszą się również szampony w kostce. Dzięki kosmetykom w kostce, możemy ograniczyć ilość zużytych plastikowych butelek. Wymiana plastikowej szczoteczki do zębów na bambusową nie stanowi już problemu. Z łatwością możemy zrezygnować z jednorazowych produktów higienicznych – typu podpaski – na rzecz ich wielorazowych zamienników lub kubeczka menstruacyjnego.

Patyczki higieniczne też doczekały się już swoich papierowych lub bambusowych odpowiedników. W sklepach można już kupić naturalne dezodoranty w kremie pakowane do szkła. Coraz więcej produktów do pielęgnacji pakowanych jest do metalowych puszek lub słoiczków, które nadają się do powtórnego użytku.

Naturalne dezodoranty w kremie w szklanych słoiczkach. Ich formuła opiera się na sodzie oczyszczonej, która jest bezwonna. Soda nie zapobiega poceniu, ale chroni przed nieprzyjemnymi zapachami.

Wszechobecny plastik

Mówiąc o ograniczaniu odpadów w łazience, nie da się pominąć tematu plastiku, gdyż większość kosmetyków pakowanych jest właśnie w plastik. Jednorazowe higieniczne produkty menstruacyjne również zawierają elementy z tworzyw sztucznych. Plastik jest tak rozpowszechniony dla masowego konsumenta, że trudno sobie wyobrazić życie bez niego. Produkujemy go ogromne ilości i produkcja wciąż wzrasta.

Jest to drugi artykuł z serii tematów ekologicznych. Jeśli przeoczyłaś poprzedni artykuł, możesz go przeczytać >>>

Tony plastikowych odpadów na lądzie i w oceanach dowodzą temu, że nie mamy skutecznych form recyklingu tworzyw sztucznych. Nawet państwa z dobrze rozwiniętą infrastrukturą (Holandia, Japonia) nie radzą sobie z nawałem plastikowych odpadów. Naukowcy szacują, że obecnie jedna trzecia produkowanego plastiku nie jest właściwie utylizowana. W rezultacie coraz więcej odpadów wypada z systemu gospodarowania odpadami i przedostaje się do środowiska, wpływając negatywnie na dziką przyrodę.

Za taką sytuację nie możemy obarczać pełną odpowiedzialnością systemów utylizacji plastików ani producentów, ani rządów państw. Każdy musi się zaangażować do walki o świat bez plastiku, poprzez jego ograniczanie w codziennym życiu. Zmiany, które wprowadzimy wokół siebie będą miały dalekosiężne skutki. W ten sposób doprowadzimy do zmniejszenia produkcji tworzyw sztucznych i przerwiemy błędne koła zaśmiecania naszej planety.

Ograniczanie plastiku w łazience staje się łatwe. Na szczęście na rynku jest coraz więcej produktów do pielęgnacji, które nie zawierają plastikowego opakowania.

Niebezpieczne mikrogranulki

Jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała, to plastikowe opakowania to nie jedyny problem związany z tworzywami sztucznymi. Ważne jest też to, co się w nich znajduje. Jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał o mikrogranulkach z tworzywa sztucznego dodawanych do niektórych kosmetyków, np. jako drobinki peelingujące w żelach do mycia albo elementy polerujące w pastach do zębów.

Te małe plastikowe kuleczki nieświadomie spłukujemy do kanalizacji, które następnie trafiają do oceanu. Oczyszczalnie ścieków nie wyłapują skutecznie takiego drobiazgu. W oceanach mikrogranulki zwiększają zanieczyszczenie i dostają się do przewodów pokarmowych morskich stworzeń. Część zwierząt jest w stanie wydalić plastik, ale w wielu przypadkach mikrogranulki zalegają w przewodzie pokarmowym prowadząc do śmierci.

Dodatkowo plastik o takim rozdrobnieniu ma ogromną powierzchnię, do której przywierają toksyczne substancje chemiczne. Zjadany przez ryby, wprowadza do łańcucha pokarmowego niebezpieczne związki, które kumulują się w organizmach zwierząt. Jedną z takich akumulowanych substancji jest rtęć, której obecność regularnie stwierdza się na wysokich poziomach łańcucha pokarmowego. Człowiek znajduje się na jego końcu, więc prędzej czy później, wszystkie te niebezpieczne substancje mogą trafić do naszych organizmów.

Pierwszym krajem, który zakazał stosowania mikrogranulek, były Stany Zjednoczone. Być może wkrótce mikrogranulki zostaną zakazane również w innych krajach – na razie warto po prostu zrezygnować z kupowania produktów, które je zawierają.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy w składzie danego kosmetyku znajdują się tworzywa sztuczne, szukaj na etykiecie takich oznaczeń:

  • Polyethylene (PE)
  • Polypropylene (PP)
  • Polyethylene terephthalate (PET)
  • Polymethyl methacrylate (PMMA)
  • Polytetrafluoroethylene (PTFE)
  • Nylon

Mikrogranulki nie są materiałem niezastąpionym. Istnieje wiele naturalnych zamienników, których można użyć. Na przykład zmielone łupiny orzecha włoskiego, kryształki soli, zmielone pestki moreli. Szukaj kosmetyków z naturalnymi granulkami.

Zero waste to coś więcej niż rezygnacja z plastiku

Coraz większy nacisk kładzie się na ograniczanie zużycia tworzyw sztucznych, gdyż świat tonie w plastiku. Jednak idea zero waste koncentruje się na ograniczaniu wszelkich odpadów. Śmieci w naszych domach są skutkiem niepohamowanego konsumpcjonizmu i wygody, a to niszczy środowisko naturalne.

Produkowane dobra nie tylko generują tony odpadów, ale też przyczyniają się do zużywania energii, wody i ludzkich zasobów. Przemysłowa działalność człowieka spowodowała kryzys klimatyczny. Do tego morza i oceany są coraz bardziej zanieczyszczone, kolejne gatunki roślin i zwierząt trafiają na listę zagrożonych wyginięciem.

Idea zero waste powiązana jest z każdym z tych problemów. To szereg proekologicznych zwyczajów, które przynoszą pozytywne skutki dla środowiska.

Cykl życia produktu

Aby zrozumieć, jaki wpływ ma nasz konsumpcjonizm na środowisko, warto wiedzieć, że cykl produktu nie zaczyna się w momencie, gdy zabieramy go ze sklepowej półki, lecz znacznie wcześniej. Każdy kosmetyk, nawet ten ekologiczny, przechodzi przez skomplikowane procesy produkcji i dystrybucji. Podczas każdego cyklu dochodzi m.in. do zużywania wody, energii i wytwarzania odpadów. Właściwie każda akcja związana z produkcją dóbr jest w jakimś stopniu utrapieniem dla Matki Ziemi.

Dlatego redukcja i minimalizm w pielęgnacji są najskuteczniejszą formą. Rezygnacja z danego kosmetyku wyeliminuje wszelką energię zużywaną na wszystkich etapach cyklu życia produktu. Jeżeli uznasz, że pianka do układania włosów, odżywka do rzęs, czy kolejny lakier do paznokci są dla Ciebie zbędnymi produktami i ich nie kupisz, to producenci tych dóbr wyprodukują o tę jedną sztukę mniej. Na każdym etapie cyklu życia pianki, lakieru czy jakiegokolwiek innego produktu wykorzystają mniej energii i wyemitują mniej zanieczyszczeń do środowiska.

Podsumowując: naszą rolą – jako konsumentów – jest doprowadzenie do sytuacji, w której firmy zmniejszą ilość wytwarzanych produktów, redukując tym samym ilość generowanych odpadów i zużytej energii oraz wody.

Kosmetyczny minimalizm – oto kilka zasad, które pomogą Ci go wprowadzić:

  • Jedno ważne pytanie.

Wypracuj w sobie nawyk zadawania jednego prostego pytania, zanim wrzucisz kosmetyk do sklepowego koszyka: “czy to jest mi potrzebne?” Przejście na taki sposób myślenia nie jest łatwe, gdyż żyjemy w społeczeństwie z pewnymi nawykami konsumenckimi, a nasz apetyt na bycie pięknymi podsycany jest stale reklamami. Warto jednak nie odpuszczać, pracować nad sobą. Kupować rzeczy niezbędne, a nie takie, które chwilowo poprawią nam humor bądź zaspokajają ciekawość. Pielęgnacja z zachowaniem zasad zero waste ma być przede wszystkim prosta.

  • Bądź katalizatorem zmian. Daj sobie i innym czas.

Twoje koleżanki brylują na Instagramie z nowinkami kosmetycznymi w stylu zero waste, a Ty wciąż wklepujesz w twarz ten krem z plastikowej tubki. Nie zadręczaj się! Skoro krem Ci służy i jest zbawienny dla Twojej skóry, nie rezygnuj tylko po to, aby być eko czy zero waste.

Jeśli używasz sprawdzonych kosmetyków, które ci służą i spełniają Twoje oczekiwania – nie eksperymentuj. Mogą okazać się nietrafione – a to też marnowanie ludzkich zasobów i energii. Może lepiej zacząć od napisania do producenta naszego ulubionego kremu z zapytaniem, kiedy będzie dostępna wersja w szklanym słoiczku? Pewnie szybko Twoje życzenie się nie zrealizuje, ale da producentowi tegoż kosmetyku wiele do myślenia. Niech zobaczy, że jego klienci doceniają produkt, ale też stają się świadomi ekologicznie i może warto sięgnąć po inną alternatywę opakowania.

Zmiany są potrzebne, jednak wymagają czasu. A najlepszym katalizatorem tych zmian jesteś Ty – świadoma konsumentka. Wprowadzenie nowego opakowania produktu to długi proces. Opakowania w stylu zero waste to świeży temat – pojawiły się na rynku niedawno. Małym firmom, rodzinnym manufakturom, łatwiej jest zareagować na potrzeby rynku, gdyż produkują mniejsze partie. Większe koncerny potrzebują więcej czasu.

  • Przestań używać produktów jednorazowych.

Produkty jednorazowego użytku, typu tampony, podpaski, oferują nam przede wszystkim wygodę, ale także higienę i bezpieczeństwo – jednak stanowią ogromny problem na składowiskach odpadów, ze względu na elementy z tworzyw sztucznych. Trudno wyobrazić sobie życie bez tych produktów, a przecież zostały wprowadzone do sprzedaży zaledwie w ciągu ostatnich 50 lat. Wielorazowe podpaski dla naszych prababek były normą, a my mamy zdecydowanie większy wybór.

Bez problemu można zaopatrzyć się w kobiece wielorazowe produkty higieniczne w Internecie. Barierą może być cena, jednak w dłuższej perspektywie taki zestaw pozwala sporo zaoszczędzić.

Warto też bacznie przyjrzeć się jednorazowym płatkom kosmetycznym do demakijażu. Sporo z nich zamiast w 100% z bawełny wykonanych jest z bawełny ze znacznym udziałem poliestru. Można je zastąpić myjkami wielorazowymi i naturalnymi gąbkami.

Ciekawym rozwiązaniem jest szczoteczka do mycia twarzy, która zapewnia głębokie oczyszczanie. Dodatkowo szczoteczka zapewnia cerze masaż stymulujący krążenie i peeling.

  • Kupuj produkty, które będą miały wiele zastosowań.

Na przykład dobry, nierafinowany olej roślinny. To świetny uniwersalny kosmetyk. Oleje zimnotłoczone stosowane na skórę świetnie ją wygładzają, uelastyczniają i odżywiają. Zawierają wiele cennych substancji, niezbędnych do zachowania zdrowego wyglądu skóry i włosów. Ich dobroczynny wpływ na skórę znany jest od wieków. Oleje roślinne można stosować do każdego rodzaju cery, także tłustej. Odpowiednio dobrany do cery olej może z powodzeniem zastąpić krem na noc. Można go też stosować, jako odżywkę do włosów, wcierając delikatnie we włosy i skórę głowy.

Szczycące się pięknymi włosami Hinduski wykonują taki zabieg kilka razy w tygodniu (olej stosuje się przed myciem głowy na wilgotne lub suche włosy). Olej roślinny możesz wykorzystać, jako balsam do ciała (wystarczy łyżka na całe ciało).

Mając w swojej kosmetyczce buteleczkę oleju, możesz tym samym zrezygnować z kremu do stóp, kremu do rąk, odżywki do paznokci, a nawet preparatu do zmiękczania skórek wokół paznokcia. Ze względu na sporą zawartość witaminy A, oleje roślinne świetnie sprawdzają się przy pękającej skórze na stopach, czy zadzierających się skórkach przy paznokciach. Wiele zwolenniczek naturalnej pielęgnacji stosuje np. oliwę z oliwek zamiast mleczka do demakijażu. Olej możemy także wykorzystać do masażu ciała.

  • Staraj się prowadzić możliwie naturalny tryb życia, stosując również tę zasadę w pielęgnacji.

Używaj przedmiotów wykonanych z zasobów odnawialnych, a nie chemikaliów i tworzyw sztucznych. Korzystaj ze składników i surowców, które są na naszej planecie od stuleci.

Drewniana szczotka ze szczeciny dzika przyniesie Twoim włosom wiele pożytku, a do tego po zużyciu nie będzie się rozkładać przez setki lat.

Drewniana szczotka do masażu ciała, rękawica z naturalnych włókien roślinnych, czy drewniany grzebień to akcesoria z naturalnych materiałów, które mają kilka zalet. Jedną z nich jest bezpieczeństwo dla środowiska. Wyrzucając je po zużyciu, mamy pewność, że nie będą się rozkładać przez setki lat.

W pielęgnacji korzystaj z darów natury. Proste receptury, które stosowały nasze babcie, może są trochę przestarzałe i czasochłonne, ale nie mniej skuteczne. Domowej roboty kosmetyki czerpią z mocy natury. Spróbuj samodzielnie zrobić np. peeling z kawy lub ziołową płukankę do włosów.

A jeśli nie masz na to czasu, po prostu poleż na sofie z nogami na poduszce i plasterkami ogórka na twarzy. Wypij dobrą herbatę, zrelaksuj się. Twoje piękno to także efekt dobrego snu, ruchu na świeżym powietrzu i tego, czym żywisz swoje ciało. Cudowne kosmetyki same nie naprawią grzechów, jakie popełniasz wobec swego ciała.

Chcesz samodzielnie robić naturalne kosmetyki we własnej kuchni? Inspiracją może być ta książka: Ewa Kozioł “Wyrzuć chemię z domu”.

Nie marnuj wody

Mówiąc o zrównoważonej, zgodnej z naturą pielęgnacji, nie sposób pomijać tematu zużycia wody. Woda krąży w przyrodzie od milionów lat. To nasze źródło życia, które niestety zanieczyszczamy i źle wykorzystujemy. Mieszkając w Polsce, możesz jeszcze tego nie odczuwać, ale na świecie zasoby czystej wody kurczą się błyskawicznie.

Wracając do domu po ciężkim dniu, możesz zanurzyć się w ciepłej relaksującej kąpieli lub wziąć prysznic. Wciąż masz wybór – w przeciwieństwie do wielu innych regionów świata, gdzie dostęp do wody jest ograniczony. Najbardziej cierpią Afryka i Azja. W Afryce na jednego mieszkańca dziennie przypada przeważnie poniżej 50 litrów wody, w niektórych regionach mniej: 5-10 litrów. Często jest kiepskiej jakości. Czysta woda jest dla nich prawdziwym luksusem. Doceń to i nie marnuj jej bezmyślnie.

Czy wiesz, ile sekund mija, aż z Twojego prysznica poleci ciepła woda? Czekanie, aż spłynie zimna woda jest zwykłym marnotrawstwem. Trzymaj w kabinie prysznicowej wiaderko, które posłuży do wyłapania tej zimnej wody. Możesz jej później użyć do podlewania kwiatów czy mycia warzyw.

Podobnie rzecz się ma przy zlewie. Nie pozwól członkom rodziny na puszczanie wody z kranu w czasie mycia zębów. Odszukaj zatyczkę. Wlewając trochę wody do zlewu, możesz umyć twarz i ręce, a mąż może skorzystać z tej wody w czasie golenia.

Te proste sposoby w czasie codziennej toalety pomogą Ci uratować nawet do kilkunastu litrów wody dziennie. Myśl globalnie, bo nasza Planeta jest jak jeden organizm i to, co dzieje się w Twojej łazience, oddziałuje na innych na drugim końcu świata.

Problem ochrony środowiska jeszcze nigdy nie był tak ważny dla opinii publicznej. Staje się tematem numer jeden, dlatego portal Mamopracuj również włącza się w palący temat ochrony naszej Planety. Jeśli czujesz się zainspirowana, zachęcamy do wprowadzania zmian we własnym życiu. Czas działać! Zacznij od małych rzeczy, a niebawem przekonasz się, że biorąc udział w ratowaniu środowiska, sama odnosisz z tego tytułu korzyści.

Śledź naszą stronę. Niebawem proekologiczna kuchnia 🙂

A już dziś wieczorem konkurs na naszym fanapage na FB 🙂

Zdjęcia: Małgorzata Krzyworączka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

Ekologia w wielkim mieście

Dzisiaj ekologia przestaje już być niszowym tematem, który interesuje jedynie grupkę aktywistów. Coraz więcej osób uświadamia sobie, że w XXI wieku musimy zmierzyć się z kilkoma globalnymi problemami, zagrażającymi naszej planecie, które będą wymagały od nas wypracowania w społeczeństwie odpowiedzialnych postaw ekologicznych.
  • Małgorzata Krzyworączka - 16/01/2020
dziewczyna porusza się na rowerze po mieście

Ekologia w mieście

Ekologia, to dziś kolejny temat do rozważań, a tematem przewodnim będzie ochrona środowiska w miastach. Niestety miasta bardzo obciążają środowisko naturalne, co w dłuższej perspektywie negatywnie oddziałuje także na ich mieszkańców.

Dlatego wszelkie inicjatywy podejmowane w dużych miastach są niezwykle ważnym katalizatorem zmian proekologicznych, gdyż przynoszą korzyści nie tylko dla środowiska, ale też poprawiają jakość życia mieszkańców dużych aglomeracji.

Ludzie zamieszkujący zurbanizowane przestrzenie, dzięki swojej liczebności i uporowi mogą sporo zdziałać w tej kwestii, a nagrodą będzie zrównoważone miasto i wyższa jakość życia. Ekologia to temat złożony, więc warto najpierw sobie uświadomić, jakie grzechy wobec Matki Natury są popełniane w miastach.

Ciemna strona miasta

Duże aglomeracje są skupiskami, które bardzo obciążają nasze środowisko poprzez emisję gazów cieplarnianych, rekordowe zużycie energii, hałas czy smog. Im większe miasto, z rozległymi przedmieściami, tym większe szkody dla środowiska.

Po pierwsze, są to niestety tereny “odebrane” naturze. Rozlewające się przedmieścia wymagają rozbudowy sieci dróg, co z kolei zużywa zasoby i energię do ich budowy. Potrzebne są także inne infrastruktury, chociażby kanalizacja.

Do tego mieszkańcy obrzeży muszą przemieszczać się na duże odległości, aby dotrzeć do centrum (do pracy, do szkoły, do lekarza). Ludzie najczęściej wykorzystują własne samochody, aby dostać się do centrum, co powoduje emisję spalin.

Król samochód

Infrastruktura większości polskich miast przez lata rozwinęła się w ten sposób, że wymusza na nas korzystanie z samochodu, tudzież komunikacji miejskiej. Powodem są duże odległości. Przemieszczanie się własnym samochodem, nawet na niewielkich odległościach, jest zjawiskiem niezwykle popularnym w Polsce, ale niestety najmniej ekologicznym.

Aut z roku na rok przybywa, a jednocześnie potrzebują one miejsc parkingowych, więc zabierają powierzchnię. Są także przyczyną smogu i hałasu. Nie owijając w bawełnę: samochody zdominowały nasze miasta, co także ma wpływ na życie ich mieszkańców. Korki, pośpiech, zanieczyszczone powietrze, chodniki trudne do przejścia, zamienione na parkingi dla samochodów. To są miejskie realia. A gdzie ekologia?

Zrównoważony, ekologiczny transport

Jaki jest najbardziej ekologiczny transport? Przemieszczanie się pieszo, choć to nie zawsze wchodzi w grę. Warto rozważyć korzystanie z komunikacji miejskiej. Z pewnością rozbudowana sieć ścieżek rowerowych zachęciłaby sporo mieszkańców miast do wybrania roweru bądź hulajnogi. A co z mieszkańcami okolicznych miejscowości, którzy potrzebują dostać się do centrum miasta i codziennie pokonują spore odległości własnym autem? Czy parking na obrzeżu miasta połączony z pętlą autobusową bądź tramwajową zachęcą ich do dalszej podróży komunikacją miejską? Na pewno tak. I na pewno ekologia w mieście mogłaby bardziej się rozwinąć.

Jak rowery mogą uratować świat

To tytuł książki Petera Walkera, którą chciałabym polecić wszystkim decydentom w dziedzinie urbanizacji miast. Mówiąc o zrównoważonym rozwoju miast, nie sposób nie wspomnieć o tej książce.

W dobie podejmowania kluczowych decyzji odnośnie rozluźnienia ruchu na ulicach zakorkowanych miast, Walker podaje alternatywę, jaką jest rower.

Autor przytacza argumenty, badania oraz liczne przykłady z miast, gdzie rozbudowa bezpiecznej infrastruktury dla rowerzystów nie tylko poprawiła jakość życia, ale też przyniosła korzyści gospodarcze. Podaje liczne powody, dla których warto jeździć rowerem.

Może znasz słynny na cały świat blog copenhagen cycle chic, na którym fotograf z Kopenhagi publikuje zdjęcia uwiecznionych na ulicach swojego miasta rowerzystów. Są to zwykli ludzie w drodze do pracy czy szkoły.

Naprawdę można się zainspirować. Kopenhaga to jedno z nielicznych miast w Europie, gdzie rowerów jest więcej niż samochodów. Rowery są tu traktowane jako najszybszy środek transportu.

Wymarzone miasto

Walker w swojej książce mówi o nowym modelu konkurencyjności miast. Okazuje się, że w Europie nie ocenia się ich po “ruchliwych drogach, ale raczej po przyjaznych ludziom ulicach z kawiarnianymi ogródkami na chodniku”.

Dla mnie to przede wszystkim miasto bezpieczne i przyjazne ludziom, z zielonymi skwerami, parkami i ulicami zamkniętymi dla ruchu samochodowego. Tętniące życiem ulice i ogródki, w których można wypić kawę. Czyste powietrze, bezpieczna infrastruktura dla pieszych i rowerzystów, darmowa i sprawna komunikacja miejska, z której mogą korzystać osoby starsze i rodzice z małymi dziećmi.

Mieszkańcy mojego wymarzonego miasta to osoby aktywnie żyjące, dbające o siebie i środowisko. To ludzie, którzy czują się tu bezpiecznie. A ekologia jest dla nich ważna.

Idealne miasto, to także wysokie opłaty z tytułu parkowania w przestrzeni miejskiej, które zniechęcają do korzystania z samochodów oraz sieć parkingów typu park&ride, które umożliwiają przesiadkę na komunikację miejską przy wjazdach do miasta.

Mimo stale rosnącej liczby rowerów w Polsce, na ulicach wciąż przeważają samochody. Daleko nam jeszcze do Danii czy Holandii, gdzie ścieżki rowerowe, odizolowane do ruchu samochodowego, buduje się od 40 lat. Dzisiaj przesiadka na rowery to nie jest wyłącznie sprawa mody i zdrowia, ale odpowiedzialności za naszą okolicę, miasto, kraj i za naszą planetę. Jakość życia w miastach w dużym stopniu zależy od tego, jak się po nich poruszamy i jaki ma to wpływ na nasze środowisko.

ulica w Sandomierzu
Urokliwe miasto Sandomierz i jedna z ulic zamkniętych dla ruchu samochodowego.

Zobacz też dlaczego zero weste to nie chwilowa moda, a konieczność!

Miejskie parki

Zieleń w mieście to podstawa. Ludzie zawsze zakładali ogrody. Znajdowali w nich ukojenie, odpoczynek, chłód i bliskość natury. Parki w mieście to namiastka dzikiej przyrody w centrum zgiełku i betonu. Ekologia to nie tylko segregowanie śmieci, lecz także życie w harmonii ze sobą i światem.

Dlatego człowiek w naturalny sposób potrzebuje być blisko natury, bo jest jej częścią. Parki w miastach to zielone wysepki wśród betonu, które dają chwile wytchnienia od zgiełku. Tereny zielone w miastach przynoszą potrzebną równowagę, dlatego walczmy o każdy ich fragment.

Krakowski im. Marka Grechuty, wyremontowany i odnowiony w 2018 roku. Aż trudno uwierzyć, że sąsiaduje z jedną z najruchliwszych alei w Krakowie – dwupasmową Aleją Mickiewicza.

Zieleń na wagę złota

Tak naprawdę liczy się każdy skrawek zieleni. Okazuje się, że obetonowane w stu procentach miasto nie jest korzystnym rozwiązaniem. Po pierwsze, w czasie ulewnych deszczy woda nie ma gdzie wsiąknąć. Spływając po betonie nabiera dużych prędkości, ulice zamieniają się w niebezpieczne, rwące rzeki.

System kanalizacji – odprowadzający deszczówkę w czasie takich nawałnic – najczęściej jest niewydolny i dochodzi do podtopień. Dlatego wszelkie zielone skwerki i pasy zieleni przy jezdniach są bardzo skutecznym, naturalnym pochłaniaczem wody podczas deszczu. A w czasie dni upalnych woda ta jest uwalniana poprzez parowanie, dając naturalny efekt ochładzający.

Po drugie drzewa i krzewy stanowią w miastach czynnik chłodzący. Rzucając cień, znacznie ograniczają nagrzewanie się betonowych budynków, a także stanowią swoisty mikroklimat.

Budynki, wokół których rosną duże drzewa, mniej się nagrzewają i nie wymagają tak intensywnej klimatyzacji, która pożera sporą ilość energii, co nie jest rozwiązaniem ekologicznym.

Miejska przestrzeń schronieniem dla zwierząt

Miasta są układem stworzonym i całkowicie zdominowanym przez człowieka, a przecież w przestrzeni miejskiej żyją też zwierzęta. Pozwólmy im żyć przy nas, aby choć trochę przywrócić tę nierównowagę i tak już mocno nadszarpniętej struktury przyrodniczej.

Najbardziej liczebną populacją w miastach są ptaki, choć rzadko je zauważamy. Gołąb czy wróbel w mieście to zjawisko bardzo pospolite. Ptaki żyjące w mieście mają łatwy dostęp do pożywienia, ale za to mniej przestrzeni do gniazdowania.

W centrach powstają wieżowce o szklanych ścianach, trawa jest często koszona, a przez to jest coraz mniej kryjówek dla ptaków. Dlatego świetnym pomysłem są budki lęgowe mocowane w parkach, czy na ścianach budynków. To świetna inicjatywa, która pomaga chronić ptaki. Jeśli chcesz się w to zaangażować, poszukaj informacji w sieci.

Kraków chroni jeże

W wysokiej trawie dobrze czują się także jeże, które często możemy spotkać w miastach. I tutaj wspomnę o pewnej inicjatywie z mojego rodzinnego miasta Krakowa, gdzie zatroszczono się o jeże.

W roku 2019 powstał pilotażowy projekt dbania o zieleń na krakowskich plantach. Tej jesieni liście nie zostaną zebrane, a trawa będzie koszona tylko trzy razy do roku. To pozwoli jeżom bezpieczne przezimować. Jednocześnie liście będą stanowić naturalny nawóz dla drzew i innych roślin. Listopadowe chłody sprawiają, że jeże zaczynają się przygotowywać do hibernacji. Budują tzw gniazdo hibernacyjne. Zbierają suchą trawę i liście. Budują coś w rodzaju ziemianki.

W mieście te zwierzaki mają gorzej, bo nie mają do dyspozycji naturalnych materiałów i budują gniazdo z czego się tylko da, co znajdą wśród śmieci. Często jest to folia która niestety nie sprzyja hibernacji, bo jeż szczelnie owinięty takim materiałem nie ma dostępu powietrza. Przebywa przez kilka miesięcy w bardzo dużej wilgotności. To może powodować grzybicę i inne choroby, dlatego bardzo istotne jest aby stworzyć jeżom przebywającym w miastach dobre warunki do tego aby mogły zahibernować.

Populacja jeży w Polsce znacznie się zmniejszyła. Przyczyną są prawdopodobnie środki ochrony roślin, które mają zwalczać szkodliwe owady w rolnictwie. Niestety spadek populacji owadów sprawia, że coraz trudniej jest tym małym z ssakom zdobyć pokarm w ich naturalnym środowisku, dlatego zbliżają się do człowieka, bo tu łatwiej o pokarm.

Drugim powodem jest fragmentacja siedlisk. Co to oznacza? Poprzez rozbudowę infrastruktury dróg i kolei dzielimy populacje wielu zwierząt, w tym jeży. Utrudnia to przepływ genów. Populacje jeży są coraz mniejsze, a to sprawia że są bardziej podatne na choroby.

Jeśli nie zaczniemy ich chronić, populacja może wyginąć. Dlatego wspierajmy wszelkie inicjatywy.

Jeśli nie zaczniemy chronić jeży, za kilka lat będziemy mogli oglądać je tylko na zdjęciach.

Uciążliwy smog

Czym jest smog i jak powstaje?

To specyficzny rodzaj mogły miejskiej, która powstaje poprzez zmieszanie zwykłej mgły z zanieczyszczeniami emitowanymi do powietrza, czyli dymem i spalinami.

Powstaje, gdy w bezwietrznej i wilgotnej atmosferze następuje zwiększona emisja spalin, pochodzących ze spalania węgla, ropy i substancji ropopochodnych. Jest to tzw. smog londyński, charakterystyczny dla okresu jesienno-zimowego. Tworzy przy temperaturze powietrza – 3 do +5 stopni Celsjusza. Obserwujemy wówczas spadek widoczności.

Zanim nasze miasta staną się zielone, czyste i bezpieczne, z rozwiniętą infrastrukturą dla rowerów i pieszych, musi upłynąć kilka lat, gdyż te działania wymagają czasu i nakładów finansowych. Przez ten czas jeszcze wiele razy będziemy się borykać z uciążliwym smogiem.

Miasta szukają rozwiązań. Przykładowo, Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, które wprowadziło w 2019 całkowity zakaz palenia węglem, drewnem i innymi paliwami stałymi w kotłach, piecach i kominkach. Jednak to nie do końca rozwiązało problem, gdyż do smogu w dużej mierze przyczynia się transport oraz gminy ościenne, gdzie wymiana pieców na te nowszej generacji nadal trwa. Dopóki smog w naszych miastach nie zostanie całkowicie wyeliminowany, zaleca się podejmowanie wszelkich starań, aby ograniczyć negatywny wpływ smogu na organizm.

Mamy jeszcze smog fotochemiczny (typu Los Angeles), z którym borykamy się w okresie letnim. Powstaje przy temperaturze 27 do 35 stopni Celsjusza i wilgotności względnej poniżej 70%. Ten smog nie ogranicza widoczności. Źródłem zanieczyszczeń powodujących smog fotochemiczny są spaliny samochodowe. Powstaje w wyniku reakcji chemicznych między składnikami zanieczyszczeń, które aktywują promienie UV.

Smog a zdrowie

Głównymi składnikami zanieczyszczeń powstających na skutek spalania węgla, ropy i substancji ropopochodnych są dwutlenek siarki, tlenek węgla i sadza. W wyniku reakcji chemicznych i fotochemicznych, zanieczyszczenia te przekształcają się w tzw. aerozole atmosferyczne, zwane potocznie pyłem zawieszonym. Jego niewielkie rozmiary oraz lekkość sprawiają, że łatwo przenika przez skórę i układ oddechowy do naszego krwiobiegu. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że około 3,7 milionów ludzi umiera rocznie z powodu zanieczyszczeń powietrza.

Najbardziej niebezpieczne są te najdrobniejsze cząstki określane jako PM 2,5 (2.5 mikrometra = 0,00025 cm). Mają bardzo negatywny wpływ na ludzkie zdrowie. Są szczególnie szkodliwe dla dzieci, osób starszych i ludzi chorujących na choroby serca i płuc. Cząsteczki PM 2,5 odpowiadają za nasilenie astmy, osłabienie czynności płuc, nowotwory płuc, gardła i krtani, zaburzenia rytmu serca, miażdżycę.

Drugim zagrożeniem jest pył PM10. Są to drobinki, których średnica nie przekracza 10 mikrometrów. PM10 łatwo przenika do naszych płuc. Jest szkodliwy z powodu zawartości takich substancji jak benzopireny, furany, dioksyny – jednym słowem, rakotwórcze metale ciężkie.

Stężenie cząstek PM 2,5 i PM10 określa się w mikrogramach na metr sześcienny. Światowa Organizacja Zdrowia ustaliła normę średniego dobowego stężenia pyłu zawieszonego PM2.5 na 25 mikrogramów na metr sześcienny, a dla PM10 to 50 mikrometrów na metr sześcienny.

Jak przetrwać te dni, kiedy powietrze zasnuwa gęsty smog?

Niezbędnym akcesorium jest maska antysmogowa z filtrem HEPA. Miej ją zawsze przy sobie i zakładaj wychodząc z domu gdy jakość powietrza jest zła. Oczywiście przebywanie na zewnątrz trzeba ograniczyć do minimum. Pomocne Ci będą aplikacje, które informują na bieżąco o jakości powietrza w Twojej miejscowości. Ja korzystam z https://airly.eu/map/pl/.

Wiele osób, a także instytucji decyduje się na zakup oczyszczaczy powietrza, które mają poprawić jakość powietrza w budynkach. Są to urządzenia, które eliminują z powietrza pył zawieszony PM2,5 i PM10.

Decydując się na takie rozwiązanie warto kupić oczyszczacz z czujnikiem, który na bieżąco monitoruje stan powietrza w pomieszczeniu. Każdy oczyszczacz powietrza ma określoną wydajność, więc jeśli np. mieszkasz w dwupiętrowym domu jedno urządzenie nie poprawi jakości powietrza.

Chroń skórę przed smogiem

Oprócz ogólnego negatywnego wpływy nasz organizm, związki zawarte w smogu uszkadzają także naszą skórę. Skóra w zimie jest osłabiona i przesuszona, poprzez niekorzystne czynniki pogodowe. Dodatkowo zanieczyszczenia w powietrzu nasilają stres oksydacyjny, co wiąże się z utratą elastyczności i jędrności, odwodnieniem, przebarwieniami, utratą blasku, nadmiernym wydzielaniem sebum. Zanieczyszczania łatwiej przenikają w głąb skóry, która nie ma odpowiedniej ochrony przed smogiem.

W tym przypadku bardzo istotne jest stosowanie kosmetyków które stworzą barierę ochronną dla skóry, wzmocnią jej płaszcz lipidowy oraz dostarczą antyoksydantów, potrzebnych do walki z wolnymi rodnikami. Rano warto stosować kremy ochronne.

Miejski krem ochronny City Outdoor SPF 30, który zminimalizuje bezpośredni kontakt zanieczyszczeń ze skórą. Dedykowany dla osób, które poruszają się w przestrzeni miejskiej.

Wieczorem nie zapomnij o starannym oczyszczaniu skóry, które pomoże usunąć nie tylko makijaż czy pot, ale także wszelkie składniki smogu.

Podczas wieczornej pielęgnacji zadbaj o odpowiednie nawilżenie skóry i dostarczenie jej sporej dawki antyoksydantów. W kremach warto szukać kwasu hialuronowego, witaminy A, C, E, resweratrolu, bioflawonoidów, peptydów, zielonej herbaty czy ginko biloba.

O skórę zadbaj też od wewnątrz poprzez dietę bogatą w antyoksydanty. Źródłem naturalnych przeciwutleniaczy są produkty pochodzenia roślinnego, przede wszystkim warzywa i owoce, ale także produkty zbożowe i ryby.

Rośliny doniczkowe sprzymierzeńcami w walce o czyste powietrze

Wszyscy traktują swój dom jako schronienie przed miejskim smogiem, ale smog z zewnątrz przedostaje się do budynków, a do tego w mieszkaniu syntetyczne materiały wykończeniowe, takie jak wykładziny i meble, dodatkowo wydzielają zanieczyszczenia. Jak poprawić jakość powietrza w mieszkaniu? Sprzymierzeńcem w walce o czyste powietrze w domu są rośliny.

Tak, nasze pospolite rośliny doniczkowe są bardzo skutecznymi filtrami i znacznie poprawiają jakość powietrza, którym oddychamy. To naturalne odświeżacze, które nie tylko oczyszczają powietrze z toksyn ale też upiększają nasze mieszkanie. I nie jest to tylko popularny skrzydłokwiat.

książka rośliny oczyszczające powietrze
Produkowanie czystego powietrza jest proste i przyjemne. “Rośliny oczyszczające powietrze. Zielone filtry antysmogowe” – z tej książki dowiesz się które rośliny najbardziej nadają się na filtry i jakie toksyny niwelują z otoczenia.

Pierwsze badania dotyczące właściwości oczyszczających roślin przeprowadzili naukowcy z Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA. Później do badań przystąpiły kolejne laboratoria. Naukowcy dowiedli, że niektóre rośliny skuteczniej niż inne wchłaniają substancje toksyczne z powietrza

Warto zatem swoje miejsce do pracy, czy pokój, w którym często przebywasz ozdobić roślinami w doniczkach. I jest to łatwiejsze niż myślisz. W miastach organizują się społeczności i grupy, w ramach których można się wymieniać sadzonkami roślin. Wystarczy trochę poszukać w internecie.

Roślina najskuteczniej oczyszcza powietrze gdy znajduje się blisko okna. Wówczas procesy fotosyntezy odbywają się najbardziej intensywnie. Jeśli kwiatek znajduje się 2m od okna, to pobiera już tylko 40% światła słonecznego dlatego tak ważne jest aby umieścić doniczkę jak najbliżej okna.

Ekologia w polskich miastach

Ekologia to szerokie pojęcie. Jak bumerang powraca temat nadwyżek plastiku. Wyprodukowaliśmy go już straszne ilości. Temat jest palący, więc aby powstrzymać dalszą produkcję na świecie, powstają inicjatywy i ruchy, które działają w tym zakresie. Obserwujemy kolosalną zmianę świadomości w zakresie szkodliwego wpływu plastiku na środowisko naturalne. Godny uwagi jest fakt, że nie są to tylko lokalne inicjatywy, lecz także działania na szczeblu samorządowym.

Przykład miasta Legnicy

Wzorem kilkuset miast z całej Europy, które zapoczątkowały akcje radykalnego ograniczania odpadów, wyzwanie podjęły też niektóre polskie miasta. Legnica w tym roku zainaugurowała akcję edukacyjną pod hasłem “zrywam z plastikiem”. Ma ona na celu zachęcenie mieszkańców do ograniczenia plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, reklamówek, słomek, kubków jednorazowych czy butelek. Miasto przygotowało spot reklamowy.

Miasta ograniczają jednorazowe opakowania

Wałbrzych wprowadził całkowity zakaz używania jednorazowych, plastikowych opakowań oraz naczyń i sztućców w instytucjach miejskich, a także na imprezach organizowanych przez miasto Wałbrzych. W Urzędzie Miasta Krakowa również mają zniknąć jednorazowe sztućce i kubeczki oraz plastikowe gadżety promocyjne. Za to mają pojawić się kosze do segregowania odpadów. Do akcji promującej życie bez plastiku przyłącza się też miasto Gdańsk.

Miejmy nadzieje, że niebawem do akcji dołączą się kolejne miasta, a za przykładem władz miejskich pójdą także mieszkańcy. A ekologia będzie świadomie realizowana w szerszym zakresie.

Zdjęcia: Autorka

Zdjęcie tytułowe: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

10 pomysłów na super prezenty dla Babci i Dziadka

Co roku w styczniu szukamy pomysłów na piękne prezenty. Co prawda Święta już minęły i wszyscy zostali obdarowani, jednak przed nami bardzo ważne daty. 21 i 22 stycznia, czyli Dzień Babci i Dzień Dziadka. Podrzucamy Wam parę pomysłów!
  • Agnieszka Wadecka - 14/01/2020
wnuczka rozdaje prezenty dla babci i dziadka

Dzień Babci i Dzień Dziadka to wyjątkowy czas. Możemy w szczególny sposób docenić obecność najstarszych członków rodziny. Przygotowując dla Was pomysły na prezenty dla Babci i Dziadka podzieliłam je na grupy.

10 pomysłów na super prezenty dla Babci i Dziadka

1. Fotograficzne

Chyba wszyscy dziadkowie uwielbiają oglądać zdjęcia swoich wnuków, a cyfryzacja doprowadza do tego, że zdjęć robimy tysiące i przechowujemy je na multimedialnych nośnikach.

Próba oglądania zdjęć na komputerze nudzi po dziesięciu minutach, gdy patrzymy na dziesiąte ujęcie tej samej fotografii. Aby dodać magii warto wybrać fotoksiążkę – to nowocześniejsza forma albumu ze zdjęciami. Dzięki starannej selekcji fotografii i przystępnej dla starszego pokolenia formie, może stać się cudownym prezentem.

Druga propozycja to wspólna sesja zdjęciowa dla dziadków i wnuków. To opcja dla odważnych dziadków, którzy nie boją się pozowania przed aparatem obcej osoby, jednak pamiątka jaka pozostanie jest tego warta.

2. Kulinarne

Doskonały pomysł dla smakoszy. Znając gusta kulinarne babci i dziadka mamy duże pole do popisu. Możemy wyczarować coś pysznego w domu. Jeśli dzieci są na tyle duże, że pierwsze próby gotowania mają za sobą, to samodzielnie coś ugotują lub upieką ciasto. Jeśli nie macie czasu to zarezerwujcie stolik w ulubionej restauracji dziadków. Stare przysłowie mówi: przez żołądek do serca. Wierzę, że pyszne jedzonko potrafi rozgrzać każde serce.

3. Aktywne

Bycie dziadkiem wcale nie oznacza chodzenia o laseczce czy siedzenia przed telewizorem całe dnie. Starsze pokolenie pomimo pełnionej poważnej funkcji w rodzinie często prowadzi aktywny tryb życia i właśnie dla nich najlepszą atrakcją będzie udanie się na narty, basen lub termy. Możemy sprezentować im taki wyjazd we dwoje lub jeśli zechcą, razem z wnukami.

4. Ekskluzywne

W dzień swojego święta każdy zasługuje na odrobinę luksusu. Miłą niespodzianką dla zmęczonych będzie wyjazd do SPA, wizyta u kosmetyczki, karnet na masaże albo zabiegi dla zdrowia czy urody.

Zadbaj nie tylko o prezenty dla Babci i Dziadka, ale też o wspólnie spędzony czas!

5. Własnoręczne

Prezenty, w których robienie oddaje się całe serce cieszą każdego. Takie są te, wykonane przez dzieci.

Może to być piękna praca z gliny, samodzielnie pomalowana filiżanka, zestaw mydełek (w sieci można znaleźć całą masę filmików jak je zrobić), albo korale dla babci. Zdajcie się na inwencję twórczą lub zajrzyjcie na Pinterest, który jest skarbnicą pomysłów DIY.

6. Pełne przyjemności

Powodzeniem cieszą się kosze wypełnione smakołykami, kawą, herbatą lub alkoholem. Taki zestaw można przygotować samodzielnie lub kupić gotowy. Może nie jest to prezent szczególnie spersonalizowany, ale za to elegancki, praktyczny i raczej nie będzie się kurzył na szafie.

7. Drogocenne

Na pewno są takie rzeczy, o których dziadkowie marzą, a nie mogą sobie z jakichś względów na nie pozwolić.

Może łatwy w obsłudze ekspres do kawy na kapsułki, jeżdżący odkurzacz lub zestaw kina domowego. Jeśli dysponujemy środkami finansowymi warto spełnić marzenie. Można też zrobić zrzutkę z rodzeństwem albo kuzynostwem. Łzy wzruszenia gwarantowane.

8. Tradycyjne

Jeżeli z jakichś względów zapomnieliśmy o tym wydarzeniu i nie zdążyliśmy kupić prezentu to postawmy na tradycję. Bombonierka, kawa, narysowana przez dziecko laurka, czy wyrecytowany wierszyk uratują sytuację i pomogą w tym, by dziadkowie nie poczuli się zapomniani.

9. Pomocne

Czasem babcia czy dziadek zarzekają się, że niczego nie potrzebują a sytuacja finansowa nie pozwala na kupno drogiego upominku. Będzie miło jeśli przyjdziemy na pomoc – umyjemy okna, zmienimy zasłony, wysprzątamy mieszkanie. Zrobimy coś na co im brakuje sił a dla nas nie będzie żadnym problemem

10. Emocjonalne

Dla niektórych dziadków najlepszym prezentem będzie czas wspólnie spędzony z dziećmi – to, że mogą przyjść na przedstawienie w szkole czy przedszkolu, zabrać dziecko na spacer lub na weekend. Duma, jaką będą mogli poczuć pokazując światu „jestem babcią”, „jestem dziadkiem”.

Gdy moi rodzice powitali na świecie pierwszą wnuczkę, to w swoje święto najbardziej wzruszyło ich, że mogli ją zabrać sami na spacer.

Do Dnia Babci i Dnia Dziadka zostało jeszcze trochę czasu, pomyślcie już dziś jak można sprawić im przyjemność i podziękować za obecność w życiu wnuków oraz wkład w ich wychowanie. Mam nadzieję, że moje pomysły Wam w tym pomogą.

Czy już wiesz jakie prezenty dla Babci i Dziadka wybierzesz w tym roku?

Zdjęcia: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail