Czego szukasz

O mamie, co chciała pracować

Przekonałam się, że można zajmować się dzieckiem i jednocześnie pracować. Nieprawdą jest, że jedno z zajęć musi zdominować cały dzień, pochłonąć całą energię i zapał. Jest wiele pośrednich rozwiązań…

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży prowadziłam własną firmę – pisałam wnioski o dofinansowanie z funduszy unijnych. Było to dość absorbujące i stresujące zajęcie. Uznałam, że dla zdrowia maluszka lepiej będzie, jak zrobię sobie przerwę. Planowałam, że do pracy wrócę, gdy będę już dobrze radziła sobie w roli mamy. Okazało się jednak, że długa przerwa i skupienie wszystkich myśli na całkiem nowych tematach trochę to utrudniły. W zasadzie musiałabym zaczynać od nowa. Zaczęłam się więc zastanawiać czy faktycznie chcę to dalej robić. Nie chciałam… Szybko też doszłam do wniosku, że chcę się zajmować synkiem przynajmniej dopóki nie skończy roku.

Gdy miałam już w miarę opanowane przewijanie, karmienie, kąpiele, usypianie i inne codzienne czynności związane z moim synkiem, powoli zaczęłam odczuwać brak innych tematów w moim życiu. Poza tym kończyły się nam oszczędności. Stwierdziłam, że jestem w stanie codziennie poświęcić kilka godzin jakiemuś zajęciu, które będzie można nazwać pracą.

Po krótkiej rodzinnej naradzie zostało postanowione – szukam dorywczej pracy, którą będę mogła wykonywać w domu. Brałam pod uwagę wszystko. Szybko okazało się że część propozycji nie jest zbyt poważna, a część zupełnie nieopłacalna. Uświadomiłam sobie, że skoro spędzam tyle czasu przy komputerze, szukając zajęcia, może powinnam wykorzystać go właśnie do wykonywania pracy. Skoro codziennie tyle osób siada przed komputerem, wyszukuje i czyta różne teksty, to ktoś musi je pisać. Musiałam tylko wymyślić co mogę pisać i gdzie w związku z tym szukać zajęcia.

W końcu wpadłam na pomysł i zaczęłam wysyłać maile z pytaniem o pracę do firm zajmujących się pozycjonowaniem i tworzeniem stron internetowych. W treści wspominałam o moim paroletnim doświadczeniu w pisaniu wniosków o dofinansowanie. Podkreślałam to, że ich tematyka była różnorodna i w związku z tym musiałam być elastyczna w tworzeniu przekonujących opisów. Wspominałam nawet o mojej działalności w szkolnych gazetach, grupach literacko-poetyckich, a nawet o konieczności sporządzania dużej liczby prac pisemnych na studiach. Kontaktów do firm zajmujących się tworzeniem stron www i pozycjonowaniem szukałam oczywiście przez Internet.

Wysłałam naprawdę wiele maili. Dostałam tylko kilka odpowiedzi. Z jedną z firm nawiązałam trwającą do dziś współpracę. Dzięki temu mam satysfakcję, że sama znalazłam sobie zajęcie, że dokładam się do rodzinnego budżetu. Jest to oczywiście zajęcie tymczasowe i nie zarabiam bardzo dużo, ale jestem cały czas blisko mojego synka. Codzienne chwilowe oderwanie od „bycia mamą” pozwala mi wracać do tej roli z jeszcze większą radością.

Kiedy będę szukała pracy w pełnym wymiarze, moje obecne doświadczenia będą z pewnością przydatne. Zdobyłam nowe doświadczenia i umiejętności. Przekonałam się, że jeśli skupię się codziennie przez pewien czas na czymś innym niż sprawy mojego ukochanego synka, wychodzi to na dobre jemu, mojemu mężowi i mnie.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Od ponad dwóch lat spełnia się jako mama. Obecnie stara się łączyć opiekę nad synkiem z pracą polegającą na pisaniu tekstów pod pozycjonowanie stron internetowych. Z wykształcenia magister filozofii. Myśli o powrocie do pracy na cały etat i… o drugim dziecku…
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie