Czego szukasz

NieZwykła mama pracuje! – rozmowa z Beatą Pawłowicz, współautorką książki „NieZwykły rodzic”

O tym jak być mamą, która pracuje i czerpie radość z macierzyństwa, jak radzić sobie z lękiem separacyjnym i o co pytać dziecko po powrocie ze szkoły rozmawiamy z Beatą Pawłowicz, współautorką książki „NieZwykły rodzic”. Ta książka to zapis rozmowy Beaty Pawłowicz z dr Tomaszem Srebnickim dający odpowiedzi na pytania, które na co dzień zadajemy sobie jako rodzice.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 27/09/2019


Dzisiaj prawie każdy rodzic jest bardzo zajęty. Niewiele osób znajduje czas na wspólne bycie z rodziną, z dzieckiem. Jak możemy to rekompensować sobie, swoim dzieciom?

Jeśli dzieciaczek chce nam opowiedzieć o swojej ulubionej postaci z nowej gry, albo płacze, bo zepsuła się jego zabawka, słuchajmy uważnie. Podejdźmy do słów i emocji dziecka z taką atencją, jakby to mówił do nas szef czy przyjaciółka. Dla dziecka postaci z gier, zabawki, koledzy to najważniejsze sprawy. Mówiąc o nich, dzieląc się uczuciami, dziecko zaprasza mamę do swojego świata. Jeśli mama będzie mu tam towarzyszyć, dziecko nie poczuje, że mu mamy brakuje nawet, gdy ta spędza z nim tylko czas po pracy.

Te kilkanaście minut, kiedy dziecko poczuje się przez mamę „widziane” jest ważniejsze dla jego optymalnego rozwoju, niż wiele godzin spędzonych z mamą zajętą „dorosłymi” sprawami: domem, zakupami itp. Dziecko może wówczas nawet poczuć się samotne, choć jest z rodzicem cały dzień.

Bardzo zajęty, zapracowany rodzic bywa też mniej uważny. Czasem dzieci to wykorzystują. Przesuwają granice. Potem narasta frustracja, bezradność i taka rodzicielska niemoc. Jak w dzisiejszym pędzie zadbać o te podstawy? Jak sobie możemy pomóc?

Ale co to znaczy „granice”? Dobre granice kształtują się w interakcji, są płynne, ustalamy je renegocjując ich kształt. Na przykład: kiedy dziecko jest małe, ubieramy mu czapkę, gdy jest nieco starsze pozwalamy mu czapkę wybrać. A kiedy ma naście lat nie mamy już wpływu na to czy coś na głowę nałoży.

Granice w bliskich relacjach to nie jest chiński mur.

Nie należy mylić granic z wymaganiem od dziecka absolutnego posłuszeństwa. Bo wtedy nie stawiamy granic tylko wznosimy mury.

Wiele miejsca w naszej książce poświęcamy wyjaśnieniu tego czym są zdrowe granice. Są sposobem na to by żyć razem czując się oboje szanowani i kochani. A nie powinny być sposobem na narzucenie dziecku naszej woli, lub wyznaczenie takiej dużej przestrzeni niezależności – jakbyśmy nie byli rodziną tylko współlokatorami.

W bliskich relacjach granice są jak skóra – ograniczają nasze „ja”, ale też pozwalają na przytulenie się…

Granice, to słowo, które jest trudne dla mamy, jeśli sama była wychowywana w uczuciowym chłodzie: wymagań i ciągłego dążenia do wyników w nauce. Gdy brakowało mamie kiedy sama była dzieckiem poczucia bliskości i czułości, może bać się być tak dostępna dla dziecka, jak ono by chciało.

Często kobiety po przerwie związanej z urodzeniem dziecka bardzo chcą już wrócić do pracy, ale czują się winne, że np. oddają dziecko do żłobka, nie bez znaczenia jest też presja otoczenia. Jak sobie z tym mogą radzić? Jak na taką zmianę reaguje dziecko?

Zadaniem rodzica jest przygotować dzieciaczka do samodzielnego życia, a siebie do tego, że dziecko kiedyś – wyprowadzi się, założy własną rodzinę i będzie mieć swoje sprawy. Ale jak ma nasz maluch być, kiedyś odpowiedzialnym i samodzielnym człowiekiem, także rodzicem, jeśli mama wciąż trzyma go blisko siebie?

Dzieciaczek pragnie kontaktu z innymi dziećmi, z tatą, z babcią, o ile nie przejął od mamy jej obaw i lęków. Bo często właśnie, kiedy mama boi się „zostać” bez synka czy córeczki, dzieci płaczą gdy mają zostać pod opieką kogoś innego.

Lękiem na separacje reagują też dzieci, których rodzice są w domu – nawet całymi dniami – ale nie są z dziećmi blisko, „nie widzą ich” – zajęci właśnie tymi dorosłymi sprawami.

Kochana mamo! To trudne, ale dobrze by było, gdybyś znalazła w sobie siłę i pokonała swój „lęk separacyjny” pozwalając dziecku poznawać świat – wiedząc, że kochasz je nawet gdy ono Cię nie widzi.

Jak mama, która planuje powrót do pracy po przerwie związanej za macierzyństwem może przygotować swoje dziecko na rozłąkę?

Jeśli mama zostawiała dziecko nawet gdy miało kilka miesięcy pod opieką ojca czy babci, to ono wie, że mama wróci, a inni opiekunowie dają mu poczucie bezpieczeństwa. Ale jeśli mama nie chciała zostawić dziecko z tatą czy babcią, to jej nieufność dziecko odebrało i boi się jakby „za mamę”.

Jeśli więc do tej pory nie rozstawałaś się z dzieckiem, odetchnij głęboko – pomyśl: „to moje lęki” – i zostaw je na godzinę czy dwie pod opieką bliskich. Przyzwyczaj się do tego, że dziecka nie ma tuż obok. Kiedy Ty przestaniesz się bać, dziecko także.

A jaki przykład daje dziecku mama, która postanawia zostać z nim w domu i towarzyszyć mu np. do czasu pójścia do szkoły? Spotkałam się z opinią, że dziecko niepracującej zawodowo mamy nie będzie chciało w przyszłości tak chętnie podejmować pracy?

To zależy od tego jaką dziecko będzie miało wizje świata poza domem? Czy bezpiecznego i budzącego ciekawość, czy wrogiego i groźnego? Czy nabierze wiary w swoje siły, czy nie? Nie tylko praca zawodowa, ale wizja tego jakie jest życie (czy to przygoda, czy wielkie zagrożenie) ma znaczenie. Podobnie jak to, czym jest w Twoich oczach praca – czy to udręka, czy sposób na rozwój i zdobywanie środków na np. dom, podróże?

Jakich pytań nie zadawać dziecku zaraz po przyjściu ze szkoły? A jakie pomogą otworzyć dzieci na rozmowę?

Jak Ci minął dzień? Tak możemy zapytać. Ale nie róbmy śledztwa: jadłeś, byłeś grzeczny, co pani zadała? Czekajmy aż dziecko samo zechce opowiadać o tym co dla niego ważne. Miła atmosfera, uśmiech, ciepła zupa, to podstawa. Dziecko, jak i dorosły, zwierzy się jeśli będzie się czuło akceptowane i wiedziało, że może liczyć na pomoc i wsparcie, a nie na krytykę i ironię.

O co powinniśmy zadbać, żeby nasze dzieci w dorosłym życiu były po prostu szczęśliwe?

Zadbajmy o własne szczęście jako rodzica. Jak? Wiele podpowiedzi znajdziesz w „Niezwykłym rodzicu”, są tam także ćwiczenia, tabelki i historie z życia innych, także samodzielnych (żeby nie powiedzieć samotnych) pracujących mam…

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: wydawnictwo Zwierciadło

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Przed wyjazdem na wakacje zadania się mnożą

Jak to jest, że przed urlopem odbywają się te najbardziej kluczowe zebrania, których nie sposób ominąć i zadania, które koniecznie trzeba zrobić na wczoraj?
  • Tomasz Kaczanowski - 07/08/2020
mały chłopczyk bawi się na łóżku - obok leży walizka

A my właśnie …

w rodzinnym wirze przedwyjazdowych przygotowań. Ach, ileż do zrobienia!

Przygotowanie, załatwianie, kupowanie, naprawianie, ogarnięcie, zreperowanie – bo przecież bez TEGO nie można wyjechać!

No i jeszcze te najważniejsze czynności: znalezienie, poskładanie, pozbieranie, zgromadzenie, przejrzenie, wypranie, (o zgrozo wyprasowanie), przygotowanie, spakowanie… Do tego jeszcze dwukrotne upewnienie się, że wszystko naprawdę trafiło do waliz. Ech, gdzie tam! Część rodziny (ta starsza) rzeczy gromadzi, a to młodsze rozwleka je po różnych zakątkach domu (suszarka! suszarka! gdzie dałyście suszarkę!?).

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

No i nie zapominajmy o pracy

Jak to jest, że przed samym urlopem odbywają się te najbardziej kluczowe zebrania, których nie sposób ominąć? Zadania, które koniecznie trzeba zrobić na wczoraj?

A głowa wypełniona mądrymi napomnieniami z kolorowych pism, jak to wypoczynek należy zacząć przynajmniej tydzień przed wyjazdem… Wyciszyć się, wyluzować, zwolnić i przygotować do odpoczywania…

Chętnie, ale to już chyba w kolejne wakacje, bo w tym roku wszystko znowu na ostatnią chwilę. 🙂 Wsiadając do auta będziemy pewnie jedną ręką upychać walizy, a drugą pisać niezwykle ważne maile.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

Ale, co tam

Jak już wsiądziemy, policzymy dzieci, upewnimy się, że mamy to co najważniejsze (tj. telefony i ładowarki), to na naszych twarzach zagości uśmiech. I niech tak zostanie na najbliższe dwa tygodnie!

Czego sobie i Wam, Drogie Czytelniczki życzę!

Ja, niespodziewany autor tego artykułu (bo Agnieszka zaginęła gdzieś między gromadzeniem, a ogarnianiem)

Tomasz “TatoPracuj” Kaczanowski

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Tomasz Kaczanowski
Zawodowo informatyk, prywatnie mąż i tata. Prowadzi bloga poświęconego technologii. W 2012 wydał swoją własną książkę (dla hardcorowych programistów, nie polecam ;), a obecnie odpoczywa wyczerpany twórczym wysiłkiem.
Podyskutuj

10 książek o emocjach dla małych dzieci

Warto rozmawiać z dziećmi o uczuciach. Wprowadzać je w świat emocji, by mogły lepiej rozumieć siebie i innych. To nie jest łatwe zadanie, ale możemy korzystać z pomocy książek. Tych o emocjach jest bardzo wiele. Wybrałam dla Was te, które sprawdziły się u nas. Poniżej 10 propozycji książek, które pomogą Wam rozmawiać z dziećmi o uczuciach.
  • Anna Gotowalska - 07/08/2020
mama z dzieckiem leżą i czytają książkę

1.„Uczucia Gucia. Jestem zły” Aurelie Chien

Złość to bardzo często wyrażana przez małe dzieci emocja. Pojawia się szybko, a zrozumienie dlaczego się pojawiła nie jest już takie proste. Ta książka świetnie pomoże maluszkowi zrozumieć, co to jest złość i jak nad nią zapanować.

2. „ Kolorowy potwór” Anna Llenas

Format 3D sprawdzi się nie tylko u młodszych dzieci, ale również u starszych. Każde dziecko lubi ruchome elementy i barwne obrazki, a to główny atut tej książki, który pomaga poprzez skojarzenia z kolorem uczyć się nazw emocji. Dzieci będą potrafiły szybciej określać swój stan w jakim się znajdują i na podstawie tej bajki szybciej go nazywać.

3. „Zbyt miła” Pellegrino Marjorie White

Świetna książka dla tych, którzy gorzej radzą sobie z asertywnością. Doskonale sprawdzi się u też nastolatków. Rewelacyjna wskazówka dla małych i dużych jak nauczyć się mówić „nie”.

Przeczytaj także: 10 książek, które warto przeczytać razem z dzieckiem

4. „Powiedz komuś !” Elżbieta Zubrzycka

Rewelacyjna i bardzo potrzebna książka. Rozmawianie z dziećmi na trudne tematy bywa dla nas kłopotliwe. Ta książka pomaga dobra odpowiednie słowa i będzie wsparciem w rozmowie o zagrożeniach, z którymi może zetknąć się nasze dziecko. Uczy szacunku do siebie i własnego ciała. Podpowiada co zrobić, gdy czuje się zakłopotane.

5. „W pogoni za życiem” Przemysław Wechterowicz

Jętka ma bardzo mało czasu. Jej życie zakończy się o zmierzchu. Czy zdąży przed zachodem słońca zrealizować swój plan? Historia Jętki porusza ważny temat przemijania, doceniania każdej minuty. To książka nie tylko dla dzieci. Zabawne ilustracje i bardzo dobre tempo akcji, spodobają się również starszym dzieciom i dorosłym. Warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce.

6. „Radość i wyspa Hop – Siup” Jovanka Tomaszewska

Ta bajka to zbiór praktycznych porad dotyczących obsługi uczucia radości. Tak z radością też musimy umieć sobie poradzić. 🙂 Adresowana dla dzieci przedszkolno-szkolnych, jednak nie jeden dorosły znajdzie coś dla siebie. Pokazuje, że uczucia są czymś naturalnym, a ich świadomość wpływa na dobre relacje z innymi ludźmi.

Przeczytaj także: 10 książek, które będą wspierać Twoje rodzicielstwo

7. „Góra uczuć – gra terapeutyczna”

Nie tylko książki mogą ułatwić nam poznanie naszych emocji. Poprzez wspólną grę możemy również dowiedzieć się, co czują nasze dzieci. Jak bardzo są świadome swoich emocji, jak radzą sobie z wyrażaniem uczuć. Ta gra świetnie sprawdzi się także w pracy terapeutów, psychologów i pedagogów.

8. „Nie trzeba słów” Armando Qiuntero

Ukazanie jak poprzez gesty można wyrażać uczucia. Wyrażanie miłości poprzez przytulanie. Przedstawienie więzi rodzinnych, ukazanie bohaterów poprzez zwykłe, codzienne zabawy. Nie tylko poprzez słowa możemy dawać swojemu dziecku wyraz miłości, akceptacji i szacunku. Możemy to również okazywać za pomocą dotyku i o tym opowiada historia z ksiażeczki.

9. „Chce mieć przyjaciela” Elżbieta Zubrzycka

Doskonała pozycja dla tych, którzy starają się utrzymywać przyjaźnie, ale tak jak wszędzie zdarzają im się różne kłótnie oraz spory. Książka uczy, że nie zawsze jest tak, że inni robią to czego od nich oczekujemy, że przyjaciół należy akceptować takimi jacy są. Opowiada na czym polega przyjaźń i czego możemy oczekiwać od naszych przyjaciół. Lektura, która przydałaby się niejednemu dorosłemu.

Przeczytaj także: Co powinnam przeczytać zanim zostanę mamą? 30 propozycji książek

10. „Jak kózka uczyła się pływać” Nele Moost

Nie musimy być tacy jak inni, że inny nie znaczy gorszy i co ważne każdy z nas ma prawo do bycia sobą. Mamy prawo być w czymś słabsi, zachowując swoje indywidualne talenty i właśnie je rozwijając. Możemy odkrywać świta po swojemu i być najlepszą jego częścią pozostając sobą.

A jakie książki dla dzieci o opowiadające o emocjach i jak sobie z nimi radzić, Wy cenicie najbardziej? Dajcie znać!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Gotowalska
Pedagog, absolwentka Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Mama małego Tadeusza. Założycielka bloga Looppu. Miłośniczka designu, mody oraz pedagogiki dziecka. Autorka tekstów dotyczących macierzyństwa oraz wychowania. Aktywnie uczestniczy w kursach i szkoleniach dotyczących kreatywności, zdolności oraz zabawy. Instruktorka masażu Shantala. Wielbicielka gadżetów dla dzieci i nie tylko. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail