Czego szukasz

Nie tylko Święty kupuje prezenty

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas radości, czasu spędzanego z bliskimi i prezentów. Wybór odpowiedniego podarunku, który wywoła uśmiech na twarzy obdarowywanej osoby bywa nie lada wyzwaniem. Szczególnie trudne może być wymyślenie pomysłu na prezent na gwiazdkę dla dziecka, ponieważ najmłodsi potrafią być bardzo wybredni i niełatwo trafić w ich gust. Poniżej przedstawiamy kilka porad, pozwalających wybrać podarek, który sprawi, że na twarzy dziecka zagości uśmiech.

  • Jagoda Jasińska - 07/12/2015
Piękna drewniana kolejka z domkami

Jaki prezent na gwiazdkę dla dziecka wybrać?

1. Dzieci oczekują prezentów, którymi będą mogły się bawić tu i teraz. Święty Mikołaj powinien im przynieść coś, co można od razu odpakować i korzystać z tego, np. drewnianą kolejkę. Maluch może być wręcz rozczarowany podarkiem, który jest obietnicą na przyszłość, nawet jeśli będzie to wyjście do zoo czy do wesołego miasteczka.

2. „Trawa w ogródku sąsiadów jest zawsze zieleńsza” – to mądre holenderskie przysłowie sprawdza się zarówno w przypadku małych jak i dużych. Dziecko po obejrzeniu zawartości swojej paczki przygląda się temu, co dostali pozostali. Często zdarza się też, że zdecydowanie bardziej podoba mu się rzecz otrzymana przez starszą siostrę czy brata mimo, że nie umiałoby się nią bawić, szybko zniechęciło i rzuciło ją w kąt. Wybierając prezent należy jednak unikać przedmiotów zbyt skomplikowanych dla dziecka w danym wieku. Również prezenty przeznaczone dla dzieci młodszych niż nasza pociecha, zwykle łatwiejsze w obsłudze, spotkają się z brakiem entuzjazmu, a kilkulatek poczuje się urażony brakiem wiary w jego umiejętności. Ważnym jest, by dobierać upominki zgodnie ze wskazówkami wiekowymi na opakowaniach.

3. Upominki powinny być bezpieczne i dobrej jakości. Warto przed ich zakupem dokładnie zapoznać się z opakowaniem, by sprawdzić jakie zabawka posiada atesty i certyfikaty (bezwzględnie powinny mieć oznaczenie CE jako spełniające wymogi Unii Europejskiej).

4. Kupując upominek należy dobrać go do zainteresowań i osobowości malucha. Nie każdy pięcioletni chłopiec ucieszy się z prostego zestawu konstrukcyjnego. Lubiącemu ruch dziecku trudno będzie skupić się i przebywać dłużej w jednym miejscu. Idealnie sprawdzi się za to np. konik do jeżdżenia czy samochód na pedały.

5. Prezent powinien być spełnieniem marzeń dziecka, a nie praktyczną rzeczą, której potrzebują jego opiekunowie. Często rodzice wybierają prezenty, które są spełnieniem ich aspiracji bądź ambicji zamiast sprawiać frajdę dziecku. Mama i tata chcą, by ich potomek był najmądrzejszy i inwestują w zestawy edukacyjne. Nie wyklucza to jednocześnie tego, że dziecko będzie się dobrze takim prezentem bawić, dobrym pomysłem może być np. kostka edukacyjna. Idąc tym tropem, zamiast zestawu książek do nauki angielskiego, chłopiec może bardziej ucieszyć się z zamku rycerskiego w walizce, a dziewczynka z kasy do zabawy w sklep. Propozycje takich mądrych i ciekawych, a zarazem bezpiecznych zabawek można znaleźć tutaj: http://www.epinokio.pl/.

kostka_edykacyjna_pinokio_320

6. Także praktyczne prezenty odzieżowe zwykle nie spotykają się z dziecięcym uznaniem. Mały człowiek nie doceni kurtki na kolejną zimę, z większym uznaniem może powitać za to kostium astronauty bądź księżniczki.

7. Kompletując prezent trzeba także sprawdzić na opakowaniu fabrycznym, jakie elementy są niezbędne, by można było z niego niezwłocznie korzystać, czy konieczne są baterie bądź skomplikowany sprzęt i dużo czasu, by zabawkę zmontować. Podarunek zdekompletowany może wywołać zniecierpliwienie, a nawet frustrację obdarowanego szkraba. Bo po co komu milczący śpiewający pajacyk? Jeśli to możliwe, dobrze byłoby, by przedmiot został przygotowany do zabawy jeszcze przed włożeniem go pod choinkę.

8. Podejmując decyzję co do prezentu nie należy trzymać się kurczowo myśli, że różowe lale są przeznaczone dla dziewczynek a niebieskie autka spodobają się tylko chłopcom. Często dziewczynki chcą rozwijać swoje zapędy konstruktorskie, np. przy pomocy drewnianych klocków (na rynku są dostępne zestawy z naturalnego drewna, które oprócz korzystnego wpływu na rozwój brzdąca i jego poczucia przestrzeni są również zdrowe dla jego skóry). Widok chłopca bawiącego się lalką czy misiem również nie powinien niepokoić, gdyż dzięki temu staje się on bardziej opiekuńczy i troskliwy.

9. Zestaw małego archeologa czy kuchnia do zabawy to przedmioty, które sprawią dziecku wielką przyjemność i pobudzą jego kreatywność oraz wyobraźnię. Kilkulatek będzie do nich wracał przez długi czas, poszerzał wiedzę i miał okazję do wspólnej zabawy z rodzicami, rodzeństwem bądź rówieśnikami.

jezdzik_pinokio420

10. Bywa, że oryginalny i jedyny w swoim rodzaju prezent nie uraduje malucha, który marzy o jeździku, widzianym u swojego najlepszego przyjaciela. Dzieciaki nie chcą być gorsze od kolegów z piaskownicy czy podwórka i często się do nich porównują. By nie sprawić im zawodu czasem warto kupić przedmiot, który jest im dobrze znany, ale jednocześnie wymarzony.

11. Reklama dźwignią handlu. Na pewno wśród kilkulatków. Zabawka zobaczona w reklamie telewizyjnej na ogół mocno oddziałuje na dziecko i po wzbudza w nim chęć jej posiadania. Niestety, w ten sposób można nabyć kolejną niepotrzebną, acz drogą, plastikowa lalkę, która krótko po zakupie straci swoją atrakcyjność. Aby uniknąć takiej sytuacji można albo ograniczyć dziecku dostęp do telewizji, albo oglądać wraz z nim i tłumaczyć to, co jest w niej pokazywane, zwłaszcza w blokach reklamowych.

Jakich prezentów unikać?

Każdy rodzic po pewnym czasie mógłby stworzyć czarną listę prezentową. Znajdują się na niej zabawki, którymi wg nich maluch nie powinien być obdarowywany:

  • prezenty hałaśliwe, wydające dużo głośnych dźwięków, najczęściej po naciśnięciu przycisku, które mały szkrab z uporem będzie włączał; w dłuższej perspektywie czasu mogące uszkodzić słuch dziecka;
  • groźne dla dziecka zabawki słabej jakości, najczęściej chińskiej produkcji, bez atestów;
  • duże przedmioty (najczęściej maskotki) zajmujące pół pokoju dziecka, trudne do zabawy;
  • przedmioty wadliwie wyprodukowane, np. uczące, że lewa stopa misia jest po jego prawej stronie;
  • zabawki nieodpowiednie do wieku dziecka, budzące jego frustrację ze względu na nieumiejętność ich obsługi;
  • słodycze – zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia i pediatrów ich obecność w dziecięcym jadłospisie powinna być bardzo ograniczona, a najlepiej zupełnie wyeliminowana;
  • jeśli dziecko ma wiele maskotek nie warto kupować mu kolejnego, choćby nie wiem jak pełnego uroku misia, bo zapewne szybko przestanie być dla niego interesujący.

W zakresie wyboru prezentu pole do popisu jest duże, ale warto poświęcić temu uwagę i czas, by wybrana rzecz, oprócz dostarczenia radości, była bezpieczna i pozytywnie wpływała na rozwój młodego człowieka.

Zdjęcia: własność Partnera artykułu.

Tekst przygotowany we współpracy z partnerem portalu..

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Podyskutuj

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail