Czego szukasz

Nie muszę wybierać między pracą a macierzyństwem – mówi Ewa Brzozowska – Freelance Mama

Na jej blogu przeczytasz, że jest zdeklarowaną freelancerką, Surface Pattern Designerką, a prywatnie szczęśliwą żoną, mamą – niedługo już w po raz drugi – oraz wyciskaczką doby i ogarniaczką chaosu. Niedawno też napisała swoją książkę „Kierunek: freelance”. Jeśli jesteś ciekawa jak żyje mama na freelansie, to trafiłaś pod właściwy adres. Zapraszam Cię na rozmowę z Ewą Brzozowską, autorką bloga Freelance Mama.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 11/05/2018

Ewo prowadzisz blog Freelance Mama i jesteś zdeklarowaną freelancerką, a w dodatku od niedawna można kupić Twoją książkę „Kierunek: freelance”. Za co Ty sobie cenisz bycie freelancerką i dlaczego taką formą pracy wybrałaś? Opowiedz o początkach.

Moją przygodę z freelancingiem zaczęłam nieśmiało, jeszcze przed maturą, czyli 11 lat temu. Moim pierwszym zleceniem była strona internetowa dla nauczyciela historii – za jakieś grosze i bezcenną piątkę na koniec roku 😉

Grafiki komputerowej uczyłam się sama, jeszcze w gimnazjum. Rodzice nie mogli odpędzić mnie od komputera. Postanowiłam więc iść za ciosem i wybrałam studia właśnie w tym kierunku. W międzyczasie budowałam moje portfolio oraz zdobywałam pierwsze zlecenia na umowę o dzieło.

Na pierwszym roku studiów zaliczyłam krótki epizod na etacie, który ostatecznie utwierdził mnie w tym, że to nie moja bajka. Po zdobyciu tytułu inżyniera zarejestrowałam działalność gospodarczą i na poważnie wzięłam się za swój biznes.

We freelancingu najbardziej kocham wolność – pracuję jak chcę, kiedy chcę, sama decyduję o swojej przyszłości. Jestem introwertykiem, do tego artystą, więc podczas pracy w samotności uwalnia się mój potencjał. Po latach doszedł jeszcze jeden ważny argument –

nie muszę wybierać między pracą a macierzyństwem, spełniam się w obydwu rolach jednocześnie.

Czy Twoim zdaniem freelance jest  dla każdego?

Na pewno nie. Są ludzie, którzy na etacie, w korporacjach czują się jak ryby w wodzie. Są też tacy, którzy bez szefa nie zmobilizują się do pracy.

Do freelancingu potrzeba samodyscypliny i odwagi, by realizować własne pomysły.

Częstą reakcją na niewątpliwe zalety freelansu jest entuzjazm: tak chcę pracować elastycznie, chcę pracować z domu, ale przecież ta praca może mieć też swoje wady. Co jest w niej najtrudniejsze? A za co ją najbardziej cenisz?

Praca na freelansie ma oczywiście swoje wady. Najtrudniejsze to chyba brak stabilizacji finansowej i utrzymanie równowagi między pracą a rodziną.

Pracując w domu łatwo jest przeholować w jedną lub drugą stronę. Ale freelancing ma mnóstwo zalet, które rekompensują te niedogodności – wspomniana wcześniej wolność, elastyczność i świadomość, że mogę osiągnąć, co tylko chcę.

Biorę całkowitą odpowiedzialność za swoją karierę i pracuję na własne marzenia, a nie na marzenia mojego szefa.

Dlaczego napisałaś książkę o freelansie? Czego można się z niej nauczyć?

O freelansie zaczęłam pisać trzy lata temu, gdy założyłam bloga Freelance Mama. Po pewnym czasie okazało się, że mój styl trafia do czytelników. Jako że bardzo lubię dzielić się wiedzą i doświadczeniem, w naturalny sposób zrodził się temat na książkę.

Freelancing to dla wielu ludzi jeszcze abstrakcja. Praca na swoim kojarzy się z fizycznym biznesem, dużym kapitałem na start i milionem formalności. A ja chcę pokazać, że sukces można osiągnąć na własnych zasadach – w małej skali, w zgodzie ze sobą, w zaciszu swojego domu.

Z mojej książki można dowiedzieć się, jak to zrobić. To pozycja zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych freelancerów, którzy chcą na nowo zakochać się w swoim biznesie. Sama chętnie przeczytałabym ją dziesięć lat temu 😉

Opowiedz jeszcze o blogu? Prowadzisz go zupełne sama, czy korzystasz z pomocy innych? Fotografa, grafika – choć podejrzewam, że nie? 🙂 Skąd potrzeba prowadzenie bloga?

Bloga założyłam będąc w ciąży. Zastanawiałam się nad tym, jak będę godzić pracę z macierzyństwem. Zawsze chciałam też mieć jakieś swoje miejsce w sieci, więc stwierdziłam, że to dobry pomysł na bloga.

Freelance Mama to był mój pierwszy pomysł na nazwę, domena była wolna, więc kupiłam i tak to się zaczęło. Cały proces myślowy trwał może pół godziny 😉 Bloga prowadzę zupełnie sama, to miejsce, w którym mogę wyżyć się kreatywnie i emocjonalnie.

Prowadzę go już ponad trzy lata i nie żałuję ani minuty nad nim spędzonej. Dzięki niemu poznaję mnóstwo wspaniałych ludzi, rozwijam się, zdobywam blogowe wyróżnienia, trafiam też do potencjalnych klientów, no i dzięki niemu powstała moja książka.

Na blogu wspominasz, że od prawie roku pracujesz jako Surface Pattern Designer. Czym dokładnie się zajmujesz? I jak zaczęła się Twoja przygoda z projektowaniem?

Zajmuję się projektowaniem wzorów tkanin dla dzieci. To bardzo wdzięczna praca 🙂 Ta przygoda zaczęła się zupełnym przypadkiem.

W sierpniu 2015 narysowałam mój pierwszy w życiu wzór na konkurs w jednym sklepie i momentalnie okazał się bestsellerem. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że takie rysowanie jest zawodem i ma swoją nazwę. Zaczęłam czytać na ten temat, uczyć się warsztatu i dwa wzory później (one też odniosły sukcesy) poszłam w to.

Cała sytuacja zbiegła się akurat z moim lekkim wypaleniem zawodowym (na freelansie też się zdarza). Na początku 2015 roku zostałam mamą, więc sesje nocnego karmienia skłaniały mnie do życiowych refleksji. Chciałam zmienić coś, postawić na większą autentyczność, rozwinąć markę osobistą, dlatego chętnie spróbowałam czegoś nowego. Proces przebranżowienia przebiegł bardzo szybko, bo moje wieloletnie doświadczenie jako grafik okazało się być świetną bazą w nowym zawodzie.

Jesteś również mamą Piotrusia, żoną, a jeszcze lubisz zrobić coś z niczego? 😉 Jak organizujesz sobie codzienność? Masz może jakieś rady lub patenty jak ogarniać codzienne zadania i obowiązki?

Robienie czegoś z niczego to moje ulubione zajęcie 😉 Uwielbiam ten dreszczyk emocji, towarzyszący nowym przedsięwzięciom. Dlatego co jakiś czas decyduję się na mniejsze lub większe rewolucje – dziecko, blog, nowy zawód, teraz też otwieram swój sklep internetowy.

Kluczem do dobrej organizacji i efektywności jest robienie tego, co mnie pasjonuje. To mnie uszczęśliwia, sukcesy budują pewność siebie, a praca pomogła mi przetrwać trudne początki macierzyństwa. Często kosztem snu, ale za to z jaką satysfakcją!

Nie mam żadnych magicznych sposobów na organizację codziennej pracy. Jestem fanem filozofii „Getting Things Done” – oczyszczam umysł, zapisując wszystko w planerze. Ustalam też priorytety i wiem, kiedy mogę coś odpuścić. Nie staram się robić wszystkiego jednocześnie na sto procent, bo to po prostu nie wychodzi 😉

Udaje Ci się znaleźć czas tylko da siebie?

Udaje mi się, czasami mam nawet wyrzuty sumienia, że jestem w tym zbyt dobra 😉 Nie mam problemu z tym, żeby znaleźć chwilę na czytanie książek czy nadrobienie seriali na Netflixie. Wydaje mi się, że taka odrobina zdrowego egoizmu jest potrzebna. To bardzo dobrze robi na psychikę, a budowanie swojego imperium to nie tylko ciężka praca, ale też zasłużony odpoczynek.

Zdradzisz nam swoje plany na przyszłość?

W najbliższej przyszłości, już w maju, będę otwierać mały sklep internetowy związany z moją działalnością. To niby nic wielkiego, ale marzyłam o tym od dawna 🙂 Mam też pomysł na kolejną książkę, ale to będzie musiało chwilę poczekać. Poza tym nieustannie będę robić swoje – projektować, blogować i rozwijać swoje marki 🙂

Kilka dni temu na swoim blogu podzieliłaś się z czytelniczkami nowiną, że po raz drugi zostaniesz mamą. Twój wpis jest szczery i pełen radości, pomimo, że wspominasz o ciążowych dolegliwościach. Myślisz już teraz o tym jak będziesz ogarniać swoje zadania, gdy pojawi się drugie dziecko, czy jeszcze Ci to nie w głowie? 🙂

Nauczona doświadczeniem już nie łudzę się, że wszystko będzie pięknie i różowo, niemowlak będzie drzemać po trzy godziny, a ja w tym czasie zapanuję nad biznesem 😉 Ale wiem też, że umiem odnaleźć się w takich warunkach. Mam teraz więcej zaufania do siebie jako mamy i dam radę to wszystko pogodzić. Lubię, gdy jest trochę pod górkę, więc cierpliwie i z cichą ekscytacją czekam na ten nowy chaos 🙂

To trzymam kciuki i bardzo dziękuję Ci za rozmowę!

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Ewa Brzozowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Unilever – firma przyjazna rodzicom. Relacja z Dnia Otwartego dla Mam

Jakimi wartościami charakteryzuje się organizacja otwarta na zatrudnianie mam? W jaki sposób pracodawca może dbać o rozwój zawodowy pracowników oraz o ich work – life balance? Co takiego jest w firmie Unilever w Katowicach, że wiele mam wyszło ze spotkania z deklaracją złożenia dokumentów aplikacyjnych? Przeczytacie w relacji z Dnia Otwartego dla Mam.
  • Anna Łabno - Kucharska - 14/10/2018
Open Day w Unilever - 3 października 2018

Unilever – firma przyjazna rodzicom

Jesień to dobry czas na poznanie kolejnego, śląskiego Pracodawcy Przyjaznego Mamie.

3 października br., blisko 40 mam odwiedziło siedzibę Europejskiego Centrum Operacji Unilever w Katowicach.

Gospodarz wydarzenia zadbał o dobre samopoczucie nie tylko samych Uczestniczek spotkania, ale również naszych najmłodszych gości. Dzieciaczki, które bardzo licznie przybyły na spotkanie miały do dyspozycji dużą przestrzeń z różnorodnymi zabawkami, kolorowankami i książeczkami oraz odpowiednimi przekąskami.

Miło, że pomyślałyście o tym, że mamy czasami jedzą i piją. Niby norma, ale w życiu młodej mamy gotowa, ciepła kawa jest bezcenna 🙂

Jak wyglądał Open Day dla Mam?

W Katowicach zaproszone mamy miały poznać firmę Unilever jako pracodawcę, a także dowiedzieć się „Jak pomyślnie przejść proces rekrutacji”. To ostatnie wystąpienie było tak przygotowane, aby każda z Pań mogła skorzystać z wiedzy i zadań nurtujące ją pytanie.

Dużym zainteresowaniem cieszył się panel dyskusyjny z pracownikami Unilever, a jak się później okazało także z udziałem dzieci 😉

Byłam pierwszy raz na takim spotkaniu i jestem bardzo zadowolona. Nawet bawiące się dzieci dodały urokowi spotkaniu 🙂 Atmosfera była równie przyjazna i nie było żadnego stresu.

Swoją historią oraz doświadczeniem w łączeniu życia rodzinnego i zawodowego podzieliły się dwie mamy: Martyna Bulik, prywatnie mama dwójki przedszkolaków a zawodowo Kierownik ds. planowania (polecamy także wywiad z Martyną), a także Agata Adamowska – mama trójki, która miesiąc temu wróciła do pracy, a zawodowo Koordynator ds. wdrożenia modelu obsługi klienta. W panelu udział wziął także Paweł Kujawa, tato, który występował w imieniu swoim i swojej żony, także pracownicy Unilever, bo niedawno urodziło im się drugie dziecko. Paweł zawodowo jest Koordynatorem ds. procesów magazynowych.

Paneliści podzielili się swoimi historiami związanymi z wyborem firmy oraz ich rozwojem zawodowym. Opowiadali o swojej pracy i na czym ona polega, a także odpowiadali na liczne pytania uczestniczek.

Po części oficjalnej, rozpoczęliśmy część networkingowo – konsultacyjną w trakcie której wszystkie Panie miały okazję zobaczyć firmę „od środka”, także dzięki krótkiego „office tour”.

Dla mnie najbardziej wartościowa była możliwość poznania korporacji przyjaznej mamom poprzez prawdziwe historie pracowników – super!

Networking i konsultacje

Podczas Dnia Otwartego dla Mam, uczestniczki spotkania miały również okazję spotkać się z przedstawicielkami działu HR. Rekruterki odpowiadały na wszystkie pytania dotyczące prowadzonych procesów rekrutacyjnych, konsultowały dokumenty rekrutacyjne oraz doradzały, na co zwrócić uwagę przy aplikowaniu do firmy.

Konsultacja mojego CV z rekruterem, pozwoliła na uwierzenie w siebie i swoje umiejętności – dziękuję!

Część mam, z którymi rozmawiałyśmy w trakcie spotkania deklarowało chęć podjęcia współpracy z Unilever w Katowicach i wiemy, że będą wysyłać  swoje zgłoszenia. Mocno trzymamy za nie kciuki!

Chcesz aplikować do firmy? Skorzystaj z tego formularza >>> 

Czas przeznaczony na networking upływał na rozmowach o rozwoju zawodowym, potrzebach związanych z work – life balance oraz na zabawach najmłodszych uczestników spotkania. A dzieci, trzeba przyznać były niesamowite!

Dziękujemy wszystkim mamom za przybycie! 

Zapraszamy na profil firmy Unilever w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>

Zdjęcia i grafika: własność Unilever

Wszystkie cytaty pochodzą z ankiet ewaluacyjnych spotkania.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak ubrać się na rozmowę kwalifikacyjną?

Nie tylko nasze umiejętności i kompetencje są naszą wizytówką podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nasz strój również opowiada o naszym zaangażowaniu i stosunku do pracy, której zamierzamy się podjąć. Dlatego to bardzo ważne jak się ubierzesz na rozmowę kwalifikacyjną i należy to starannie przemyśleć. A na co warto zwrócić uwagę? Przeczytaj!
  • Joanna Tor-Gazda - 11/10/2018

Rozmowa kwalifikacyjna to spotkanie dwóch lub kilku osób. Z jednej strony mamy reprezentantów firmy, a z drugiej Ciebie – potencjalnego pracownika, osobę o konkretnej wiedzy i umiejętnościach, potrzebnej na danym stanowisku. Zanim pójdziesz do firmy na rozmowę kwalifikacyjną warto dowiedzieć o niej jak najwięcej, także w kwestii dress codu i kultury organizacji. Im lepiej będziesz przygotowana do rozmowy, tym pewniej będziesz się czuła. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne i może Ci otworzyć drzwi do nowej pracy.

Dlatego wybierając ubranie na rozmowę kwalifikacyjną weź pod uwagę:

Jaka to branża?

Każda branża ma swój specyficzny dress code, nawet jeżeli nie jest on utrwalony w formie reguł, czy instrukcji zebranych na piśmie. Wiemy, że w dużych korporacjach ubezpieczeniowych czy prawnych zasady ubioru są bardziej formalne niż w korporacjach IT. Są firmy, które bardzo dbają o swój wizerunek, ale są też takie, dla których wizerunek nie ma dużego znaczenia.

Stanowisko

Każde stanowisko w firmie może mieć także inne wytyczne dotyczące ubioru, ponieważ są w organizacji funkcje mniej lub bardziej reprezentacyjne. Twoja praca może wymagać bardziej wygodnego stroju, np. jeżeli starasz się o pracę trenera osobistego. Nie oznacza to, że na rozmowę kwalifikacyjną możesz przyjść w dresie.

Szacunek do pozostałych uczestników spotkania

Ubrania i dodatki, które wkładamy na siebie to także znak szacunku dla osób, z którymi się spotykamy. Rozmowa kwalifikacyjna to spotkanie formalne podczas, którego ważne są nie tylko Twoje umiejętności autoprezentacji, ale także umiejętność słuchania i wyrażenia szacunku dla osób, z którymi rozmawiasz.
Dlatego podarte spodnie, prześwitujące bluzki, czy duży dekolt to zły wybór, ponieważ pokazuje Twój brak szacunku dla przyszłych pracodawców.

Zapach

Zapach to jeden z bardzo ważnych elementów wyglądu i poza odpowiednim ubraniem, fryzurą i makijażem wpływa na pierwsze wrażenie, które sprawiamy na innych ludziach. Delikatny świeży zapach perfum to bardzo dobry dodatek. Natomiast zbyt mocne perfumy lub nieświeży zapach z ust naprawdę źle wpływają na pozytywne pierwsze wrażenie.

Od ponad dziesięciu lat pomagam kobietom zarządzać osobistym wizerunkiem i wiem, że często wprowadzają one chaos komunikacyjny, ubierając się nieodpowiednio do okoliczności, co niestety wpływa na ich profesjonalny wizerunek.

Nie ma zestawu idealnego

Nie ma jednego zestawu ubrań, który gwarantuje sukces podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ponieważ jest wiele różnych firm, stanowisk, branż.

Bardzo ważne jest, abyś Ty w ubraniu, które włożysz na taką rozmowę czuła się wygodnie i żeby dodawało Ci ono pewności siebie. Dlatego warto ubrać się „ciut” lepiej niż na co dzień.

Chcesz znaleźć pracę marzeń, kiedy jesteś mamą? Dołącz do naszego kursu online Mamo Pracuj >>>

Uwaga, jest jeszcze jedna pułapka

Bardzo często chcąc jak wypaść na rozmowie jak najlepiej, przebieramy się za kogoś kim nie jesteśmy, tworząc nieprawdziwy, niespójny wizerunek.

Wyobraź sobie, że wkładasz na spotkanie kwalifikacyjne szpilki, a nie umiesz w nich chodzić. Stresujesz się przy każdym kroku i tracisz pewność siebie. Jakie wrażenie zrobi to na rozmowie kwalifikacyjnej?

Jeżeli nie chodzisz w butach na obcasie pewnie i swobodnie NIE ZAKŁADAJ ICH NA ROZMOWĘ O PRACĘ.
Wierz mi, będziesz wyglądać bardziej profesjonalnie w eleganckich butach na płaskiej podeszwie, w których czujesz się pewnie, niż na szpilkach.

Ubranie jest dopełnieniem

Strój na rozmowę kwalifikacyjną jest dopełnieniem Twoich umiejętności i wiedzy, ma Ci pomóc a nie przeszkadzać. Jest obrazem, który mówi gdy Ty nie mówisz nic.
Dlatego zastanów się, co chcesz powiedzieć o sobie Twojemu przyszłemu pracodawcy na pierwszym spotkaniu?
Ubrania i dodatki mówią wiele za pomocą kolorów, kształtów, faktur, wzorów, możesz posłużyć się ich językiem, aby stworzyć ilustrację siebie, Twoich atutów, które zostaną pozytywnie zapamiętane.

Na początek zapisz na kartce (najlepiej w notesie lub kalendarzu) odpowiedzi na 2 pytania:

  • Co chcę o sobie powiedzieć?
  • Co jest moją mocną stroną?

 

Zdjęcia: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Tor-Gazda
Projektantka ubioru i mentorka stylu. Prowadzi konsultacje i mentoring stylu online pod marką www.dostrajanie.pl. Prywatnie szczęśliwa mama, żona i artystka.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail