Czego szukasz

Na co narażone są dzieci w wieku szkolnym? Kilka najczęstszych problemów

Dzieci w wieku szkolnym są, niestety, narażone na szereg niebezpieczeństw, którym każdy rodzic chciałby zapobiec. A to nie zawsze jest możliwe – nie sposób pilnować malca przez całą dobę. Jakie są najczęstsze wypadki i problemy maluchów? Jak zabezpieczyć ucznia?

  • Jagoda Jasińska - 29/10/2018
dziewczynka odrabia lekcje

Garść statystyk

W Polskich szkołach dochodzi rocznie do około 70 tysięcy zdarzeń. Najwięcej jest ich w podstawówkach. Wśród wszystkich tego rodzaju incydentów aż 300 jest ciężkich, a 40 – śmiertelnych. Według szacunków Ministerstwa Edukacji Narodowej w szkołach podstawowych rocznie dochodzi do 30 tysięcy różnego typu epizodów skutkujących obrażeniami. Biorąc pod uwagę proporcje, łatwo zauważyć, że w szkole podstawowej wypadki zdarzają się jednemu na ok. 70 uczniów [1].

Złamania i skaleczenia

To bardzo dużo. Najczęściej uczniowie cierpią w wyniku złamań kończyn, do których dochodzi na lekcjach wychowania fizycznego i na przerwach. Młodzi ludzie to żywioł, który trudno upilnować. Na pozór niewinna zabawa może skończyć się naprawdę tragicznie.

Złamania i skaleczenia to najczęstsze skutki szkolnych przygód. A te, jak podają raporty, wynikają zwykle z nieuważności i lekkomyślności samych poszkodowanych. Trudno jednak się dziwić. Nastolatki nieco inaczej postrzegają świat, a maluchy dopiero się go uczą, testują swoje granice i możliwości. Nic dziwnego, że czasami się… przeliczą.

Do skaleczeń dochodzi najczęściej na skutek zabawy niebezpiecznymi, ostrymi przedmiotami np. przyborami szkolnymi. Wbity w palec cyrkiel to jeden ze szkolnych klasyków. Dzieci kaleczą się również na skutek wybijanych piłką czy ręką szyb, zjeżdżania po poręczy schodów czy przez zepsutą ławkę lub krzesło.

Zagrożona głowa

Na liście popularnych incydentów wysokie miejsce zajmują uszkodzenia szczęki i stłuczenia głowy. Przepychanki czy lekkomyślne zabawy mogą doprowadzić do poważnego uszczerbku na zdrowiu. Z głową nie ma żartów. Nawet pozornie lekkie uderzenie może się źle skończyć.

Wciąż popularne zabawy na schodach czy poręczach to jedna z najczęstszych przyczyn tego typu urazów. Inne to upadki i przepychanki, do których dochodzi w trakcie szkolnych przerw.

Niestety – wyobraźnia najmłodszych często nie dopuszcza tragicznych scenariuszy niepozornych rozrywek. Odstawianie koledze krzesła może dać efekt w postaci bardzo niebezpiecznego obrażenia głowy. A nawet śmierci poszkodowanego.

Bójki i awantury

Jak świat światem nastolatki popadały w konflikty. W wyniku kłótni i przepychanek czy bójek w szkołach i na boiskach zawsze dochodziło do różnego rodzaju wypadków. Nie inaczej jest teraz. Pobicia stanowią spory odsetek przyczyn urazów, które dotykają dzieci i młodzież w wieku szkolnym.

Buzujące hormony i chęć wyrobienia sobie pozycji w grupie rówieśniczej sprawiają, że nasze pociechy często biorą udział w ostrych wymianach zdań i rękoczynach. A te skutkują często brutalnymi atakami – także z udziałem osób trzecich spoza szkoły.

Żeby im zapobiec, grono pedagogiczne powinno nieustannie pracować z młodzieżą – rozmawiać, przeprowadzać specjalne lekcje, mówić o przemocy jako złym zjawisku. I, jednocześnie, zabezpieczać teren placówki, by zapewnić wszystkim bezpieczeństwo.

Ubezpieczenie szkolne

Dzieci w wieku szkolnym narażone są na szereg zagrożeń. Zwykle jest ich więcej niż potem, w dorosłym życiu. Żeby dać młodzieży spokój i bezpieczeństwo, powinniśmy zdecydować się na dobre ubezpieczenie szkolne. Takie, które będzie działać zarówno w budynku, jak i poza nim. Bo ryzykowne epizody zdarzają się również w czasie pozalekcyjnym.

Solidne ubezpieczenie NNW pomoże w razie uszczerbku na zdrowiu, wypadków i różnego rodzaju chorób, także zgonu. Niektóre warianty zapewnią zasiłek dzienny, zwrot kosztów leczenia czy zadośćuczynienie za ból.

Taka polisa będzie dla nas gwarancją, że – w razie jakichkolwiek problemów – nasza pociecha otrzyma potrzebną pomoc i wsparcie.

[1] Źródło: https://www.ciop.pl/

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Czy dałaś się złapać w pułapkę „nie opłaca mi się wrócić do pracy”?

Mama wracająca do pracy może natrafić na wiele pułapek. I choć często wydaje się, że tak musi być, albo zawsze tak było, to warto analizować, robić kalkulacje, a przede wszystkim rozmawiać. Jeśli Ty też dałaś się złapać w pułapkę "nie opłaca mi się wrócić do pracy", przeczytaj koniecznie jak sobie z tym poradzić!
  • Joanna Gotfryd - 20/05/2020
kobieta pracuje przy swoim biurku - ręce laptop

Czy zdarzyło Ci się powiedzieć, albo usłyszeć od koleżanki: „nie opłaca mi się wrócić do pracy”, bo po opłaceniu pensji niani zostaną mi pieniądze tylko na waciki? A czy koszty niani, żłobka itp są wyłącznie Twoim “problemem” i Ty musisz zarobić na nianię? Czy Ty też dałaś się złapać w pułapkę?

Zarobię tylko na nianię – takie myślenie to pułapka

Powrót mamy do pracy to skomplikowana rodzinna logistyczna operacja. Jedną z najważniejszych kwestii – poza samym powrotem do starej pracy czy znalezieniem nowego zajęcia – jest zapewnienie opieki dziecku. To wyzwanie, które sprawia, że ten powrót jest trudniejszy, a czasem nawet niemożliwy. I czasem dajemy się złapać w pułapkę.

Niezbędny jest też prosty rachunek matematyczny – Twoja pensja minus koszty związane z powrotem do pracy (dojazdy, opieka do dziecka, nowe ubrania, itp.).

Czy też kalkulujesz/ kalkulujecie wspólnie powrót do pracy, wliczając po stronie kosztów opłatę za prywatny żłobek (bo w państwowym kolejka na 7 lata do przodu i się nie załapiecie), albo nianię? I zdarza Ci się powiedzieć – nie opłaca mi się wrócić do pracy?
Albo słyszysz od bliskich – Twój powrót do pracy się nie opłaca. Zarobisz na nianię i prawie nic już nie zostanie?

Przeczytaj także: Szukasz pracy? Tej wiedzy będziesz potrzebować!

Kosztami opieki do dziecka podzielcie się wspólnie

A czy zadałaś sobie kiedykolwiek pytanie – dlaczego tylko Ty masz zarobić na nianię czy prywatny żłobek?
Dlaczego to mama ma zarobić na nianię? Czy – w wymiarze umownym, „mentalnym”– te koszty nie powinny być dzielone na pół? Połowa pensji niani to koszt taty, połowa – koszt mamy? W końcu dziecko jest nasze wspólne, prawda? Czy takie myślenie nie uwolniłoby nas z pułapki pt. nie opłaca mi się wrócić do pracy?

Kiedy od swojej pensji odejmiesz tylko połowę kosztów niani, zobaczysz zupełnie inny rachunek ekonomiczny. Okaże się, że Twój powrót do pracy „opłaca się finansowo”.

Przeczytaj też: Jak przygotować się na powrót do pracy

Różne powody by wrócić do pracy albo zostać w domu

Celowo pomijam w tym miejscu zupełnie inne powody powrotu do pracy – chęć rozwoju, robienia czegoś dla siebie, wykorzystania swoich umiejętności i kompetencji, chęć przebywania z innymi dorosłymi, zbawiania świata, itp. Każda z nas ma inne powody by wrócić do pracy (lub zostać w domu). Ale warto o tym wspomnieć, bo praca daje nam szereg innych niż pieniądze benefitów i korzyści.

Kiedy kilka tygodni temu wspominałam o tym umownym podziale kosztów opieki do dziecka w programie DDTVN, dostałam kilka wiadomości. Zupełnie tak na to nie patrzymy i gdybyśmy częściej tak myślały, byłoby więcej zaangażowanych ojców i mam, które świadomie i z poczuciem własnej wartości wracają do pracy. Coś w tym jest, prawda?

Kiedy będziesz w sytuacji „nadszedł czas by wrócić do pracy” – spróbuj, robiąc rachunek zysków i strat pomyśleć o tym, co by było gdyby, koszty niani „umownie” podzielić na pół…

Przeczytaj także: Jak przeżyć powrót do pracy? List od Moniki

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

50/50 to się wszystkim opłaca. Jak koronawirus przyśpieszył równouprawnienie płci

Pandemia koronawirusa zmusiła wiele firm do wysyłania pracowników na home office. Dla pracujących rodziców ta sytuacja okazała się prawdziwym sprawdzianem z partnerstwa. Z kolei pracodawcom uzmysłowiła, jak ważną rolę mają do odegrania w kształtowaniu nowego ładu społecznego, który uznaje prawo obojga rodziców do opieki nad dzieckiem.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/05/2020
ojciec siedzi z dziećmi przy stole - pracuje zdalnie

Jeden z częściej udostępnianych memów w social mediach stawia pytanie: „Kto w twojej firmie odpowiada za cyfryzację: CEO; dyrektor ds. cyfryzacji; COVID-19? Analizując ostatnie tygodnie, trudno zaprzeczyć temu, że to koronawirus przyspieszył procesy związane z transformacją cyfrową w wielu firmach. Czy innym skutkiem ubocznym pandemii może być przyspieszenie w obszarze partnerskiego podejścia do opieki nad dziećmi przez pracujących rodziców?

Nowy trend na horyzoncie pracodawców

Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami zmian społecznych i kulturowych dotyczących zaangażowania rodziców w wychowanie dzieci, a w szczególności zmiany w podejściu do ojcostwa wśród młodych mężczyzn.

Zgodnie z wynikami badania „Family Power” oraz badania „Diagnoza postaw, motywacji i barier wobec urlopów ojcowskich i rodzicielskich” przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Share The Care, przez firmę badawczą IQS na reprezentatywnej próbie Polaków w wieku 18 – 45 lat, kobiety i mężczyźni są zgodni są co do tego, że obie płcie są równie dobrymi opiekunami dla swoich dzieci (79 proc.).

Badanie wskazuje, że bardziej otwarte na podział obowiązków w kwestii opieki nad dziećmi są osoby lepiej wykształcone, o wyższym statusie materialnym oraz osoby młode, przed 25. r.ż. Młodzi z większym optymizmem patrzą na kwestie związane z opieką nad dziećmi. Jednakowo oceniają kompetencje opiekuńcze zarówno matek, jak i ojców, uważają, że należy wspierać trend pozostawania ojców z dziećmi w domu.

Wyniki badania wskazują na to, że na naszych oczach dokonuje się zmiana jakościowa dotycząca tradycyjnego podziału ról w rodzinie. Pytanie, jak szybko coś się zmieni w rzeczywistości?

Przeczytaj także: 50/50 to się wszystkim opłaca! Cykl debat online

Eksperyment na żywym organizmie

Pandemia COVID-19 nieoczekiwanie zaserwowała nam eksperyment społeczny na niewyobrażalną skalę. Za sprawą koronawirusa większość pracowników przeszła w tryb pracy zdalnej na długie tygodnie. Jak z tą sytuacją poradzili sobie pracujący rodzice i pracodawcy?

  • Z pewnością bezprecedensowe doświadczenia ostatnich tygodni to doskonała okazja do dialogu i rozpisania na nowo ról w rodzinie. Może to być również szansa na dokładniejsze poznanie potrzeb, możliwości czy ograniczeń, zarówno swoich, jak i partnera czy partnerki – mówi Małgorzata Petru, ekspert ds. zarządzania karierą, Diversity Officer BNP Paribas Bank Polska, podkreślając, że taka sytuacja stwarza pracodawcy okazję do oferowania szerokiemu gronu pracowników rozwiązań z zakresu równowagi work-life balance, z szacunkiem do ich różnorodnych potrzeb i wolności wyboru życiowych priorytetów.

28 proc. rodziców aplikujących o zasiłek opiekuńczy na czas pandemii to ojcowie (dane z ZUS dotyczące liczby wniosków w okresie od 16 do 27 marca). W porównaniu do zaledwie 1 proc. mężczyzn decydujących się na urlop rodzicielski widać zachodzące w społeczeństwie zmiany.

  • Choć nigdy nie mierzyliśmy się z pandemią, to 28 proc. ojców zajmujących się dziećmi jest budujący i pokazuje, że partnerstwo między kobietą a mężczyzną w coraz większym stopniu wdrażane jest w życie – a nie tylko pozostaje w sferze deklaracji Polaków – mówi Karolina Andrian, prezeska Fundacji Share the Care.
  • W podobnym tonie wypowiadają się pracodawcy. Anna Radimov, HR Business Partner w CEE HR Professional Service Hub reprezentująca Citibank Europe, która zatrudnia w Polsce ponad 4 tys. pracowników wskazuje, że blisko 2/3 ich pracowników będących rodzicami dzieci do lat 8, nie skorzystało z zasiłku i wspólnie dzieli się opieką nad dziećmi, godząc ją z obowiązkami w pracy.
  • Myślę, że to bohaterowie dnia codziennego. Citi zdaje sobie sprawę, że równość płci zaczyna się właśnie w domu i to tam rodzi się idea „współodpowiedzialności rodziców”. Jako pracodawca przyjęliśmy strategię wspierania obojga rodziców – mówi Radimov.
    Optymizm podziela Agnieszka Watrakiewicz, menedżer Zespołu Kadr w Departamencie Polityki Wynagrodzeń i Spraw Pracowniczych w Banku Gospodarstwa Krajowego.
  • W obecnej sytuacji zaobserwowaliśmy, że rodzice nie chcą wybierać między rodziną a pracą, dlatego mężczyzna i kobieta łączą siły, wspierają się oraz współpracują wzajemnie. W ostatnim czasie, podczas pracy zdalnej, pracodawcy zaczęli również dostrzegać, że mężczyźni są ojcami i podobnie jak matki spędzają czas w domu, mają dzieci oraz obowiązki z tym związane. Mężczyźni zaś zaczęli w większym stopniu korzystać z praw im przysługujących, np. zasiłek opiekuńczy, urlop rodzicielski, wychowawczy. Analizując obecną sytuacją wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej przyspieszenia zmian w obszarze równości płci – podkreśla Watrakiewicz.

Karol Bukala, Head of HR w NatWest Poland również uważa, że obecna sytuacja stanowi szansę dla szybszego wyrównania urlopów rodzicielskich kobiet i mężczyzn.

  • Początkowo sądziłem, że ten kryzys uwypukli dotychczasowy trend (gdzie mężczyzna pracuje zawodowo, a kobieta opiekuje się dziećmi i domem), ale praca z domu i spędzanie więcej czasu z rodziną uświadamia obojgu płciom jak ważna jest wymiana ról i wzajemne wsparcie. Nasza firma czerpie z różnorodności i włączania, w związku z tym mamy pełną akceptację i wspieramy urlopy rodzicielskie pracowników obojga płci, niemniej ta sytuacja może zachęcić samych pracowników do bardziej wyrównanego łączenia obowiązków rodzicielskich z zawodowymi – twierdzi Bukala.

Ważna rola pracodawców

Zmiana w podejściu do opieki nad dzieckiem często zaczyna się od podjęcia decyzji o podziale urlopu rodzicielskiego między mamy a ojców. Z badania Family Power wynika, że dla mężczyzn jedną z barier do skorzystania z tego przywileju są kwestie związane z karierą zawodową. W opinii ojców dłuższy pobyt w domu, nie jest dobrze widziany w firmie (15 proc.), a także utrudnia karierę zawodową (obawa przed utratą pozycji – 15 proc.).

Pracodawcy wśród powodów wskazują finanse (ojcowie zarabiają więcej, więc dla gospodarstwa domowego korzystniej jest, żeby to kobieta została w domu z dzieckiem) oraz zakorzeniony w naszym społeczeństwie sposób myślenia, że opieka nad dzieckiem jest zadaniem dla kobiety. Co zatem mogą zaoferować pracodawcy, którzy dostrzegają swoją rolę w kształtowaniu nowego ładu społecznego?

  • Widzę duży potencjał i siłę działań podejmowanych przez pracodawców na rzecz wyrównywania prawo obojga rodziców do opieki nad dzieckiem, zarówno w zakresie wdrażania konkretnych narzędzi temu sprzyjających, jak i samej komunikacji skierowanej nie tylko do mam, ale i do ojców – podkreśla Karolina Andrian.

Siła komunikacji wewnętrznej

Citi podejmuje zarówno działania mające na celu wspieranie kobiet w ich rozwoju (m.in.: mentoring, szkolenia dedykowane kobietom, likwidacja gender pay gap) jak również wdraża inicjatywy zachęcające mężczyzn do sprawdzenia się w roli ojców.

  • Zarządzając organizacją, która zatrudnia wielu młodych ludzi, z których kilkadziesiąt rocznie staje się rodzicami, widzę ogromną potrzebę wspierania rodziców, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Obserwuję, że coraz częściej matki i ojcowie odnoszący sukcesy w naszej firmie, mają podobne ambicje, zarówno jeśli chodzi o inwestycje w rozwój osobisty, jak i w kwestii ich udziału w wychowywaniu dzieci – mówi Iwona Dudzińska, dyrektor zarządzająca, Citibank Europe PLC.

W ramach Diversity Affinities Citi Europe podejmuje różne działania mające na celu wyrównywanie szans i wspieranie partnerstwa. Pracodawca przygotowuje też komunikację wewnętrzną, promującą efekty dzielenia się obowiązkami przez dwoje rodziców.

Również BNP Paribas aktywnie zachęca do korzystania z urlopów rodzicielskich i rozwijania swoich kompetencji w nowych rolach.

  • Równość w pracy zaczyna się w domu i trzeba ją wspierać w obu tych sferach. Kobiety i mężczyźni mają równe prawo do pracy, odpoczynku, wynagrodzenia odpowiadającego ich kompetencjom oraz budowania relacji z bliskimi. Sprawiedliwe dzielenie urlopu rodzicielskiego, to sytuacja win-win. Kobietom daje m.in. możliwość rozwoju zawodowego i budowania związku opartego na partnerskich relacjach, a mężczyznom może ułatwiać nawiązanie głębokich relacji z dziećmi, czy zapobiegać wypaleniu zawodowemu – mówi Daria Gostkowska, dyrektor wykonawczy Obszaru Zarządzania Zasobami Ludzkimi BNP Paribas.

W firmie organizowane są warsztaty dla rodziców, w tym również dedykowane ojcom – Jak być skutecznym tatą. Pracodawca wprowadził również specjalne, kilkumiesięczne okresy adaptacyjne, aby osoby wracające z urlopów rodzicielskich w mniej stresujący sposób ponownie weszły w obowiązki zawodowe. Wielu pracowników na urlopach decyduje się na podanie prywatnych adresów mailowych, dzięki czemu mogą być na bieżąco z informacjami o działaniach banku. Wysyłane są do nich ważne informacje, aby nie tracili kontaktu z pracodawcą.

Wyrównywanie szans na rynku pracy

NatWest Polska, będący globalnym centrum usług wspólnych dla jednej z największych instytucji finansowych w Wielkiej Brytanii, stawia na rozwiązania prowadzące do ogólnego zwiększenia poziomu wynagrodzeń kobiet i zmniejszenia luki płacowej (spowodowanej głównie większą liczbą mężczyzn na stanowiskach menedżerskich i senior-menedżerskich) i tym samym zwiększenia liczby urlopów rodzicielskich branych przez mężczyzn. Przedstawiciele firmy są pewni, że tak się stanie, kiedy wątek płacowy/finansowy nie będzie tak istotnym kryterium wyboru urlopu rodzicielskiego dla obu płci.

Istotnym czynnikiem wpływającym pozytywnie na wyrównywanie poziomu wynagrodzeń jest coroczny proces podwyżkowy. Pracownicy przebywający na urlopie rodzicielskim są automatycznie uwzględniani w procesie podwyżkowym, nawet jeśli nie przepracowali choćby jednego dnia w danym roku kalendarzowym. Podobnie jak wszystkim innym pracownikom, po uwzględnieniu kilku formalnych aspektów, ich wynagrodzenie rok do roku wzrasta.

  • To rozwiązanie daje poczucie komfortu, że podczas ich nieobecności nie oddalą się płacowo od kolegów aktywnie pracujących w firmie, a ich wynagrodzenie podążać będzie za dynamiką płacową rynku. Dzisiaj korzystają na tym w zasadzie tylko kobiety, ale w przyszłości przy większej aktywności mężczyzn w kwestii urlopów rodzicielskich również ojcowie będą beneficjentami tego rozwiązania – mówi Karol Bukała.

Znajomość prawa

Bank BGK zwraca uwagę na potrzebę wspierania rodziców w znajomości prawa.

  • Przygotowanie się do roli rodzica wielu osobom kojarzy się z chaosem informacyjnym. Pracownicy gubią się w przepisach i regulacjach dotyczących uprawnień pracowniczych, związanych z przysługującymi urlopami na opiekę nad dzieckiem, zwolnieniem lekarskim, przerwą na karmienie, skróconym czasem pracy – mówi Marta Podedworna, dyrektor Departamentu Polityki Wynagrodzeń i Spraw Pracowniczych w Banku Gospodarstwa Krajowego.

BGK zapewnia niezbędną wiedzę z tego zakresu, dając bezpośredni dostęp do formularzy i opisy procedur w firmowym intranecie. Informacje pogrupowane są w trzy bloki tematyczne: Będę rodzicem, Zostałem rodzicem i Rodzic wraca do pracy. Cyklicznie publikowane są ciekawe artykuły dotyczące rodzicielstwa, nie tylko dla mam, ale również dla ojców.

Pracodawca zwraca również uwagę na potrzebę otwartej komunikacji, tak aby dać mu szansę sprawnie zorganizować zastępstwo na czas nieobecności świeżo upieczonego rodzica. Pracownicy banku są zachęcani do otwartej rozmowy ze swoim przełożonym i do przekazywania osobie zastępującej wszystkich informacji, które pozwolą na sprawne odnalezienie się na stanowisku pracy. Dzięki temu, każda ze stron będzie wiedziała, na co ma się przygotować i jak najlepiej zorganizować powrót do pracy.

Nowa dyrektywa unijna

Informowanie o przepisach prawnych przez pracodawców będzie miało szczególne znaczenie przy wdrażaniu dyrektywy unijnej nakazującej krajom członkowskim wprowadzenie do połowy 2022 r. płatnych, nietransferowalnych dwumiesięcznych urlopów rodzicielskich dla mężczyzn.

Z badania „Diagnoza postaw, motywacji i barier wobec urlopów ojcowskich i rodzicielskich” wynika, że o tej inicjatywie słyszał jedynie co dziesiąty Polak przed 45. r.ż. Widać jednak zainteresowanie tymi zagadnieniami wśród ojców, będących w grupie docelowej. U nich świadomość tematu jest zdecydowanie wyższa – o dyrektywie słyszało 23 proc. ojców dzieci w wieku do 7. r.ż. (dla porównania – 12 proc. matek, które mają dzieci w tym wieku).

Warto dodać, że propozycja dwumiesięcznych obowiązkowych urlopów dla ojców jest akceptowalna przez 71 proc. badanych.

  • Oby to doprowadziło do prawdziwej rewolucji obyczajowej i przeniosło nas i nasze dzieci w świat równych szans – puentuje Karolina Andrian.

Przewodnik dla pracodawców – 50/50 to się wszystkim opłaca!

12 maja ma premierę przewodnik dla pracodawców przygotowany przez Fundację Share The Care „50/50 – to się wszystkim opłaca. Rola pracodawców w wyrównywaniu szans obojga rodziców do opieki nad dzieckiem.” Publikacja to zbiór artykułów prawnych, społecznych i ekonomicznych oraz praktyk pracodawców, którzy w swoich organizacjach stosują rozwiązania sprzyjające osiąganiu równowagi praca-rodzina z poszanowaniem prawa obojga rodziców do opieki nad dzieckiem. Fundacja zaprasza również na cykl debat online w temacie wyrównywania prawa obojga rodziców do opieki nad dzieckiem i płynących z tego korzyści.

Aby pobrać bezpłatnie przewodnik lub wziąć udział w debacie należy się zarejestrować na stronie sharethecare.pl/tosieoplaca

Fundacja Mamo Pracuj jest partnerem merytorycznym przewodnika dla pracodawców i wspiera medialnie kampanię.

Zdjęcia i grafika: Fundacja Share the Care

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail