Czego szukasz

Mity o macierzyństwie – co się zmieni, jak zostaniesz mamą

Marzysz o tym, żeby zostać mamą, ale wszystko co do tej pory usłyszałaś temat macierzyństwa przyprawia Cię o dreszcze? A może jesteś w pierwszej ciąży i martwisz się, bo nie wiesz co Cię czeka? Bezdzietne koleżanki straszą teoriami wyssanymi z palca, a poradniki ukazują tylko sielankowy obraz macierzyństwa, więc otrzymanie rzetelnych informacji graniczy niemal z cudem. Specjalnie dla Ciebie odczarujemy wszystkie strachy przyszłych mam.

  • Agnieszka Wadecka - 05/06/2018
kobieta trzyma w rękach test ciążowy

Ciesz się póki możesz

Jedną z pierwszych rzeczy jakie usłyszałam, gdy zaszłam w ciążę było: ciesz się kawą z mlekiem i czekoladą póki możesz, już wkrótce nie będziesz mogła tak sobie dogadzać, może dla bezpieczeństwa odstaw już teraz, bo dziecko się uczuli.

Z niewiadomych przyczyn, wmawia się matkom, że powinny stosować absolutną dietę, zwłaszcza jeśli planują karmić piersią. Od początku powinny wyeliminować nabiał, kakao, większość warzyw i owoców, a przy okazji pieczywo glutenowe, bo celiakię niemalże można wyssać z mlekiem matki. To kompletna głupota.

Wykluczając produkty z jadłospisu pozbawisz się ważnych składników i osłabisz organizm. O jakiejkolwiek diecie można mówić dopiero wtedy, gdy widać objawy alergii u dziecka i koniecznie po konsultacji z lekarzem.

Twoje ciało się zmieni

Czujesz strach, przed przytyciem, rozstępami i obwisłym biustem? Ale to nie jest Twój strach, tylko przyszłej mamy, której ktoś powiedział, że matka to zaniedbana postać, ze zniszczonym ciałem, w byle jak spiętych włosach, ubrana w rozciągnięty, stary dres. Wszystko to „bujdy na resorach”!

Naturalnie, że w ciąży przytyjesz – dziecko pod koniec ciąży waży ok 3,5 kg, płyn owodniowy 1kg, łożysko ok. 1 kg, piersi ważą o ponad pół kg więcej, dodatkowe pokłady krwi i wody to dodatkowe 3 kg. Organizm przygotowuje się również na karmienie piersią i robi „zapas energetyczny” w postaci 3,5 kg. To kilkanaście kilogramów, z którymi szybko się rozprawisz po porodzie.

Oczywiście niektóre kobiety tyją więcej, ale szybko wracają do normalnej wagi jeśli jedzą zdrowo i dużo się ruszają. Teorie dotyczące rozstępów są dwie – jedna, że to genetyka i nie można ich uniknąć, tym bardziej  jeśli miała je Twoja mama.

O drugiej usłyszałam od znajomej mamy, która jest kosmetologiem. Poradziła mi, by zacząć smarować skórę od samego początku, jeszcze zanim cokolwiek rośnie, by ją przygotować, nawilżyć i uelastycznić. Sprawa ma się podobnie jeśli chodzi o piersi – dobra bielizna, ćwiczenia i ujędrniające kosmetyki pomogą utrzymać biust w dobrym stanie.

Dres i fryzura to osobista sprawa każdej kobiety, jeśli będziesz się dobrze czuła w wygodnym ubraniu, to noś je śmiało. Zostając mamą nadal będziesz wyglądać pięknie i kwitnąco, jeśli o siebie zadbasz. To ważne dla tak zwanej „higieny emocjonalnej”.

Strach przed porodem

Ból, krew, flaki, wrzaski – ten opis pasuje do strasznego horroru, a jednak bardzo często przyszłe mamy w ten sposób wyobrażają sobie poród. Już na starcie powiem, że są kobiety, które przeżywają piękne, mistyczne chwile, może się okaże, że należysz do tej grupy. Ok, nie ukrywajmy, że ciężko uniknąć bólu, poród naturalny jest męczący, a rana po cięciu cesarskim daje o sobie znać przez długi czas.

Mamy jednak dostęp do środków łagodzących ból, rodząc naturalnie możemy przyjmować dogodną pozycję, iść pod prysznic, skorzystać ze znieczulenia. Może nie będzie bajkowo, ale są w życiu bardziej bolesne rzeczy, a uczucia napływające, gdy trzymamy dziecko w objęciach po raz pierwszy rekompensują wszystkie trudy.

Koniec z towarzyskim życiem

Od teraz tylko cztery ściany, kupki, zupki, pranie i sprzątanie. Jeżeli jakaś kobieta tego doznała to ma wyjątkowo wrednych znajomych albo sama się skazała na społeczną izolację. Małe dziecko potrzebuje miłości i opieki, mama jest mu bardzo potrzebna, ale nie jest jego więźniem.

Możesz zabrać dziecko na spacer i spotkać się w parku z przyjaciółką, możesz zaprosić koleżanki do domu na pogaduchy, np. w czasie drzemki maluszka. Masz pełne prawo do tego, by wyjść gdzieś bez dziecka. Mąż czy babcia na pewno poradzą sobie ze zmianą pieluszki.

Mityczne potwory – sterta prania i bałagan

Niemowlę nie rozrzuca za sobą zabawek, czasem się zdarzy niespodzianka, kupka wyląduje poza pieluszką i trzeba nastawić dodatkowe pranie, ale nie zajmie to całego dnia. Na szczęście możemy korzystać z cudów techniki, które ograniczą czas sprzątania do minimum, takich jak pralka, suszarka, zmywarka i odkurzacz.

Mówili – dziecko to studnia bez dna

Nie mieli racji. To nie znaczy, że utrzymanie dziecka nie kosztuje. Na początek trzeba kupić wózek i łóżeczko, a co jakiś czas konieczna jest wymiana fotelika samochodowego na większy. Pieluszki, kosmetyki i ubrania nie spadną Ci z nieba, ale przy mądrym dysponowaniu budżetem nie będą to obciążające wydatki.

Przede wszystkim przed każdym zakupem warto sobie zadać pytanie „czy moje dziecko tego potrzebuje?”. Dwudziesty kocyk, kolejna grzechotka i ozdobne chodziki na pewno kuszą ze sklepowej półki, ale może nie są niezbędne. Niezniszczone rzeczy możesz odsprzedać. Pamiętaj także, by sprawdzić, czy przysługują ci zasiłki dla rodziców albo zwrot podatku za dziecko.

Mam nadzieję, że powyższe argumenty nieco Cię uspokoiły. Życzę Ci, żebyś za jakiś mogła się przekonać, że strach przed drakońską dietą, totalnym zaniedbaniem, finansowym bankructwem, życiem w samotności i porodem jak z horroru był kompletnie bezpodstawny.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail