Czego szukasz

Matka „Wyrzut Sumienia” Polka

„Większość spotkanych kobiet, twierdzi, że moment, w którym zostały Matkami, zmienił w ich życiu bardzo dużo. W przeciwieństwie do ojców, których spora grupa uważa, że dzieci nie zmieniły w ich życiu nic”. Jak to z tą matką jest? Ile tak naprawdę dźwiga na swoich barkach? Zapraszamy na kolejny felieton Kingi Pukowskiej! 

  • Kinga Pukowska - 18/10/2012

Większość spotkanych kobiet, twierdzi, że moment, w którym zostały Matkami, zmienił w ich życiu bardzo dużo. W przeciwieństwie do ojców, których spora grupa uważa, że dzieci nie zmieniły w ich życiu nic. Moment, gdy na teście ciążowym pojawiają się dwie kreski, to początek zadawania sobie pytań, których ogólny kontekst sprowadza się do następujących treści: „Co będzie najlepsze dla mojego dziecka?”. Czy pozwolić sobie na jeszcze jedną kawę? Czy pracować, czy lepiej odpoczywać? Czy sushi nie zaszkodzi? Dodatkowo otoczenie nie pozwala zapomnieć o stanie odmiennym, na każdym kroku przypominając, czego to młoda matka nie powinna, a co absolutnie powinna jeść/robić/pić/czytać  itd.  Ale to dopiero początek…  Dylematy przyszłej matki to jeszcze nic w porównaniu z oczekiwaniami, jakim próbuje sprostać i ocen, jakim jest poddawana w szeroko pojętym środowisku. Presja: prześladuje, gnębi i frustruje sporą grupę młodych polskich matek.

Bo nigdy nie jest dobry moment

„Zegara biologicznego nie oszukasz!” – powtarzają współczesnym bezdzietnym trzydziestoparolatkom „życzliwe” ciocie. Bo jak to tak: kariera, dom, pieniądze, a gdzie dzieci!? Egoistyczne pokolenie, jak można tak żyć, przecież rodzina jest najważniejsza! Kiedyś dwuznaczne, teraz już jednoznaczne pytania przy okazji każdej imprezy rodzinnej: „To co, kiedy będziecie mieć dzieci? Nie ma, na co czekać!”.

A z drugiej strony młoda matka spacerująca z wózkiem po parku. Obok biega żywy na oko trzy latek. Na placu zabaw słychać szemrania: „Taka młoda, a już dwójka dzieci!” i całą serię komentarzy o rozwiązłości dzisiejszej młodzieży, braku zasad i odpowiedzialności: „Dlaczego tak wcześnie?”, „Wykształcenie trzeba zdobyć, pracę jakąś zacząć, a nie dzieci od razu!”.

Tak źle i tak nie dobrze. Nie dogodzisz.

[view:ad_intext_superbanner_1=block]

Małe dziecko mały kłopot

Gdy tylko mama debiutantka wraca do domu z nowo narodzonym, oceny nie cichną. Jeśli tylko maluszek śpi z mamą w łóżku, zaraz pojawiają się komentarze: „Przecież możesz go udusić, jak możesz być tak nieodpowiedzialna!”. Jeśli niemowlak zostanie położony w swoim łóżeczku w pokoju obok: „Zostawiasz go tam, tak samego? Bez opieki? Porzucasz go!”. Jeśli maluszek jest karmiony na żądanie: „Czemy karmisz go tak często? Nie musi tak często jeść, utuczysz go!”. A jeśli karmi butelką w odstępach regularnych: „Myślisz tylko o sobie, dlaczego nie karmisz go piersią? Nie chce Ci się!”. Jeśli mama biegnie do malca na każde jego kwilenie, słyszy: „Już Ci wszedł na głowę! Rozpieszczasz go od małego!”. A jeśli coś ją zatrzyma i dopiero po chwili dobiegnie do kołyski: „Ale jesteś nieczuła i okrutna! Jak możesz pozwalać dziecku tak długo płakać!”. Można też długo rozwodzić się nad komentarzami dotyczącymi ubierania („Czemu bez czapki? Na pewno zmarznie! Ten kocyk taki cienki… A gdzie skarpetki?”), jedzenia („Dlaczego nie gotujesz codziennie dla maluszka? Po co marnujesz tyle czasu, gotując codziennie coś innego, możesz gotować raz na 2-3 dni!”), wysadzania na nocnik („Ciebie sadzałam jak miałaś pół roku, więc na co czekasz? Po co zmuszasz dziecko, dorośnie to się nauczy”.) i każdego innego aspektu wychowywania i opieki na dziećmi.

Bez pracy nie ma kołaczy

Pierwsze tygodnie spędzone z noworodkiem wydają się oczywistością. Jednak, gdy mija okres płatnego urlopu macierzyńskiego w oczach wielu korporacyjnych matek pojawia się znak zapytania: „Przechodzić na bezpłatny urlop wychowawczy i zostać z dzieckiem w domu czy znaleźć zastępstwo (babcię, nianię, żłobek) i wrócić do zawodowych obowiązków”. Sam wybór nie jest łaty i wiąże się z nim wiele uwarunkowań zarówno finansowych, jak i emocjonalnych. Ale to nie wszystko. Niezależnie od podjętej decyzji młodej matce przyjdzie zmierzyć się z surową oceną społeczną. Jeśli zdecyduje się kontynuować karierę zawodową, jednocześnie dokładając się do budżetu rodzinnego, natychmiast usłyszy głosy krytyki: „Zostawiła maleństwo, oddała, uciekła od obowiązków, dziecko potrzebuje matki!”. Jeżeli jednak uzna, iż dalszy czas spędzony w domu z dzieckiem będzie dla rodziny bardziej wartościowy niż powrót do pracy, też nie może liczyć na łagodne traktowanie: „Nie chce się jej pracować! Woli siedzieć w domu, tylko zupki i pieluchy! Po co jej było wykształcenie? Wygodna… Biedny mąż całe utrzymanie na jego głowie…”.

Nierównoprawne równouprawnienie

Emancypacja sprawiła, że kobiety stały się w pełni wolnymi istotami. Mogą decydować o swoim wykształceniu, wybierać męża (lub żyć samotnie), drogę życiową, zarabiać, tworzyć itd. Mają też prawo decydować. Ale ktoś kiedyś powiedział, że równouprawnienie spowodowało przede wszystkim to, że do sporej sterty obowiązków i powinności kobiety dołożyły sobie jeszcze pracę zawodową. Nowe prawa pojawiają się dość szybko, ale zmiany w mentalności przychodzą zdecydowanie wolniej. Zapewne mieszkanki większych miast częściej znajdują partnerskich partnerów, z którymi podział obowiązków domowych jest naturalną konsekwencją życiowych wyborów. Znajdują wsparcie i zrozumienie niezależnie od podjętych przez nie decyzji.  Konserwatywne spojrzenie środowisk mniejszych miejscowości może sprzyjać frustracjom i wyrzutom sumienia. Szczególnie, że mężczyźni raczej rzadko podlegają tak surowym ocenom. Nadal pokutuje stwierdzenie: „Nie bije, nie pije, pieniądze przynosi – mąż idealny”.

Nie dajmy się zwariować

Co robić, gdy świat wywraca się nam do góry nogami, nic już nie jest jak dawniej, a samej ciężko odnaleźć się na nowej drodze i z przekonaniem dokonywać wyborów? Rozejrzeć się dookoła! Podobne dylematy przeżywają inne młode matki w okolicy i nie tylko. Dlatego dobrze jest się z nimi spotkać. Często przedyskutowanie własnych pomysłów z innymi, podobnie patrzącymi na świat osobami, upewnia nas w słuszności podjętych decyzji, podnosi na duchu lub wręcz odwrotnie – pozwala spojrzeć na sprawę z zupełnie innej strony. Cennym miejscem spotkań są kręgi kobiet. To spotkania, często moderowane przez doświadczoną kobietę, ukierunkowane na wymianę doświadczeń i poglądów między kobietami, mamami. Kobieca siła staje się motorem działania, podnosi wiarę w siebie i często rozwiewa różne niepewności i wątpliwości. A co najważniejsze: nie przejmujmy się opinią osób, które nas nie znają i nic o nas nie wiedzą. Nie ulegajmy presji kolorowych magazynów dla rodziców, skąd spoglądają na nas uśmiechnięte niemowlęta i ich piękne, wypoczęte i szczupłe matki! Najważniejsza jest obecność tych najbliższych, dobrze nam życzących osób. Jeśli nie czujemy wystarczająco mocno ich wsparcia, warto o tym porozmawiać, może nie wiedzą, w jaki sposób nam go udzielić?

Pogodzenie roli matki, żony i kobiety, jaką chcemy być, to naprawdę duże wyzwanie. Wyrzuty sumienia są jak zbędny, ciężki balast, który warto jak najszybciej zrzucić.  Wolne od presji, szczęśliwe i w zgodzie ze sobą możemy naprawdę wiele. Począwszy od dobrego przykładu dla naszych dzieci.

Zdjęcie: sxc.hu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Pukowska
Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Wspiera rodziców w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego, coach i mediatorka. Działa jako doula, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia. Żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Horoskop dla Mamy. Co nas czeka w 2018 roku?

Dlaczego lepiej nie wchodzić pod rogi Mamom spod znaku Koziorożca, na czyj widok zbaranieją Mamy urodzone w znaku Barana i dlaczego Mamy - Ryby to kobiety z ikrą? Co czeka Mamy w 2018? Horoskop na wesoło - tylko dla Mam. Przeczytaj, żebyś potem nie żałowała!
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 28/12/2017
piękna kobieta w zimowej aurze

Co czeka Mamy w 2018 roku?

Koziorożec (22.12 – 19.01)

To nie jest typ Mamy głupiej kozy (por.: wysoka jak brzoza, a głupia jak koza) zapędzonej w kozi róg. Mama spod znaku Koziorożca to osoba waleczna, a marudzących i opóźniających jej marsz ku świetlistej przyszłości własnej oraz osobistych dzieciąt bierze na rogi. Jeszcze się taki nie urodził, co by Mamie grudniowo-styczniowej przeszkodził.

W nadchodzącym roku lepiej nie wchodzić Mamie spod znaku Koziorożca pod rękę, znaczy się rogi. Rogi to ona może komuś doprawić, jak się ten ktoś (tak, do pana mówię!) nie ogarnie i nie zacznie z Mamą grudniowo-styczniową współpracować.

Poza tym wszystko pójdzie zgodnie z planem: wrogów w kozi róg zapędzi, przyjaciół z kąta wyciągnie i zmotywuje i nie dopuści do sytuacji, w której musiałaby rzec: miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur…

Wodnik (20.01 – 18.02)

Mamy spod znaku Wodnika specjalizują się w skokach na głęboką wodę. Mają przy tym doskonałe wyczucie linii brzegowej oraz niezgłębione pokłady zdrowego rozsądku, nigdy więc nie skaczą na główkę w miejscach niebezpiecznych.

Świetnie czują się na pełnym morzu możliwości, jak i w błotnistych szuwarach codzienności. Ich pociechy są równie bardzo co Mamy styczniowo – lutowe rozgarnięte i kumate (re-re-kum-kum). Po prostu, krew nie woda…

W 2018 roku Mamy spod znaku Wodnika wypłyną na szerokie wody możliwości. Przestaną taplać się w bajorku codzienności, pozwolą wypłynąć na powierzchnię wody swoim zdolnością i talentom.

Mamy styczniowo-lutowe wiedzą, jak łatwo popłynąć chlapiąc ozorem na prawo i lewo i w tym roku chlapanie się skończy, a na efekty nie będzie trzeba długo czekać. Spotka je deszcz nagród, rzeka propozycji i ocean możliwości.

Ryby (19.02  – 20.03)

To Mamy z ikrą – zawsze w biegu, zawsze z pomysłami, zawsze z energią i wśród ludzi. Absolutnie nie są śliskie, ani żarłoczne. Zdrowe jak kwasy Omega 3 i dbające o swój narybek niczym matka natura.

Radzą sobie w każdej wodzie, zarówno w płytkiej i mętnej, jak i na oceanie podczas sztormu. Z taką matką zgubić to jak znaleźć – sto pomysłów na minutę, a co jeden to lepszy. W myśl zasady, że ryba psuje się od głowy – nie psują się nigdy.

Nadchodzący rok sprawi, że Mamy lutowo – marcowe przylutują wreszcie wszystkim maruderom i marcowym zającom, same zaś popłyną w górę rzeki w poszukiwaniu straconego czasu.

Podchowane dzieci zajmą się sobą, niepodchowane odnajdą się w towarzystwie tatusiów z ikrą (by nie rzec: z jajami…) tudzież opiekunek.

Kiedy syte wrażeń matki wrócą na rodzinne łono, okaże się, że nie są już płotkami, a rekinami (biznesu), co całej rodzinie wyjdzie na zdrowie.

Baran (21.03 – 19.04)

Nie ma Mam baranów, ale zdarza im się czasem, że baranieją na widok dokonań swoich partnerów lub dzieci. Na szczęście same coraz rzadziej kierują się owczym pędem.

Mamy urodzone w znaku Barana mają naturalną tendencję do brania byka za rogi i nie wahają się opuszczać stada, w którym barany dominują. Nie mają też żadnych oporów przed uświadomieniem baranom, że tymi  baranami są. Szczególną niechęcią obdarzają zaś capów…

2018 rok przyniesie matkom marcowo – kwietniowym mniej zbaranień, więcej zadziwień, zaciekawień i zadumań. Owczy pęd do bycia taką jak wszystkie inne oraz do robienia wszystkiego w ten sam sposób jak inne matki na zawsze ulegnie zapomnieniu. Zatem, na nowy rok przybędzie czasu, miejsca i siły na maminy barani skok.

Byk (20.04 – 22.05)

Wszystkie Mamy są bycze i na pewno żadna się nie byczy. To jest naukowo udowodnione! Mają za to skłonności do brania na siebie zbyt wielu obowiązków, które niejednego byka na dopingu rozłożyłyby na łopatki.

Często patrzą z byka na inne Mamy, nie mające tendencji sadomasochistycznych. Jednak łagodnieją, kiedy zdejmie im się z pleców nadmiar bagażu i przekona, że umycie okien na święta, ich świętym obowiązkiem nie jest.

2018 rok złagodzi obyczaje byczych Mam na tyle, że mogą nawet odpuścić swym najbliższym grzech zostawiania kubków po herbacie w niedozwolonych ku temu miejscach, bądź przymkną oko na znajdujące się w dziwnych miejscach szczątki garderoby innych domowników.

Złagodnienie skutkować będzie również znalezieniem czasu na byczenie się i patrzenie w gwiazdy, a może nawet kąpiel przy świecach w pieszczocie pian – w odstępach cyklicznych.

Bliźnięta (23.05 – 21.06)

Urodzenie pod znakiem bliźniąt oraz urodzenie bliźniąt daje Mamom niezwykłą zdolność do rozdwojenia się. Posiadają również umiejętności bilokacji, teleportacji oraz – co się często zdarza – transmutacji, czyli coś z niczego a’la DIY.

Ostatnią przydatną zdolnością zwłaszcza dla Mam bliźniąt, trojaczków i dalszych wieloraczków jest wentylacja, która szczególnie przydaje się w gronie najlepszych przyjaciółek. Taka wykształcony przez pokolenia mechanizm obronny zabezpieczający Mamy  przed przepaleniem zwojów.

Mamy majowo-czerwcowe oraz Mamy przychodzących na świat parami tudzież stadami przychówków, nareszcie odetchną.

Wraz z innymi Mamami na be (patrz wyżej) odkryją wreszcie uroki zajmowania się wyłącznie sobą w czasie i przestrzeni,  wtedy gdy w tym samym czasie dzieci zajmować się będą wyłącznie dziećmi.

Ta praca w podgrupach poskutkuje nawiązaniem nowych przyjaźni zarówno między matkami, jak i między wspomnianym przychówkiem.

Rak (22.06 – 22.07)

Mamy rak nie chodzą wspak, ani nie wycofują się rakiem z danych obietnic. Nie mają też tendencji do uszczypliwych uwag wobec innych Mam. Nie barwią się również na czerwono, gdy niebaczne dziecię wyleje na którąś gorącą i lepką zupkę lub herbatkę.

Mamy spod znaku Raka używają słów powszechnie uznanych za niewłaściwe w towarzystwie małoletnich, ale robią to z takim wdziękiem (często jeszcze w językach obcych), że nikt nie ma im tego za złe.

Rok 2018 będzie dla Mam czerwcowo – lipcowych pełnym niespodzianek. Okaże się bowiem, że spodziewana podwyżka nie nadejdzie. Nadejdą natomiast niespodziewane zlecenia na spore kwoty, co skutecznie zrównoważy domowy budżet.

Te z Mam, które po swoich dzieciach nie spodziewały się już absolutnie niczego dobrego, będą pozytywnie zaskoczone. A Mamy oczekujące dziecka doczekają się go, a Mamy nie oczekujące potomstwa –  nie doczekają się go.

Lew (23.07 – 23.08)

Lwie Mamy – to zawsze te panujące nad sytuacją, a kiedy chwila słabości sprawi, że nie panują, wtedy pokazują lwi pazur i nikt się nawet nie domyśla ich kłopotów.

Mamy urodzone w znaku Lwa bronią swych dzieci jak lwice, ale też potrafią wychować potomków płci męskiej na salonowe lwy, nie zdejmując z ich ramion trudności, które hartują kocięta w życiowych bojach.

Żeńskie potomstwo Mam lwic wyrasta na nieodrodne córeczki mamusi, co z kolei gwarantuje, że ich synowie także wyjdą na ludzi.

Rok 2018 lwice spędzą na odcinaniu kuponów, a przechadzając się kocim krokiem po włościach poczują się wreszcie na swoim miejscu.

Poczują przyjemność z dobrze spełnionych obowiązków, a oddadzą pole lwom, które będą mogły się wykazać nie tylko siłą mięśni, ale również innych struktur cielesnych. Leżąc i obserwując zaistniałą sytuację, lwice za to przypomną sobie o sobie i zajmą się sobą.

Panna (24.08 – 22.09)

Czasem zbyt poukładana Mama Panna próbuje też porządkować pokoje innych członków rodziny oraz w głowach towarzyszy życia. Gdy dotrze do niej, że nie musi matkować całemu światu – ludziom, faunie i florze – odzyskuje spokój ducha i zaczyna żyć swoim życiem.

Jednak zdarza się jej to zbyt rzadko, dlatego Mama spod znaku Panny może być nadopiekuńcza i nieco irytująca.

Nadchodzący rok będzie dla Mam sierpniowo-wrześniowych rokiem przełomowym. Otóż nastąpi długo oczekiwany w nich przełom i przestaną zbawiać wszystko i wszystkich dookoła. Zajmą się za to zabawianiem innych.

Odkryją urok nie ogarniania się, wyluzowywania, odpuszczania sobie i bliźnim oraz przecinania węzłów gordyjskich zamiast ich pedantycznego rozplątywania.

Waga (23.09 – 22.10)

Mama Waga, to ważąca słowa i lekceważąca bzdurne konwenanse istota. Ma jasno sprecyzowane poglądy oraz stanowczo wyrażone i wyważone zdanie, którego nie waha się użyć podczas sporów wszelakich.

Mama wrześniowo-październikowa pewną ręką zarządza swoim stadem, mówi to, co myśli, nigdy nie żałuje, że coś zrobiła – wyznaje zasadę lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.

W rok 2018 rozważne Mamy spod znaku Wagi wejdą pewnym krokiem. Poczucie sprawstwa ich nie opuści, a waga wypowiadanych przez nie świątecznych życzeń i noworocznych planów okaże się nie do przecenienia – to będą samospełniające się przepowiednie.

Wagowo się Mamy wrześniowo-październikowe nie zmienią, mogą więc nierozważnie jeść ukochane słodkości na wagę – żaden kilogram krówek, czy kasztanków w biodra im nie pójdzie.

Skorpion (23.10 – 21.11)

Na pozór łagodne Mamy spod znaku Skorpiona skłonne są do kąsania ręki, która zostanie na nie podniesiona. To samo dotyczy dzieci i innych znaczących osób.

Najbardziej bolesne bywa kąsanie werbalne, niż ewentualne wbijanie jadowego kolca. Wiadomo bowiem, że kolec ów znajduje się w odwłoku, czyli tam, gdzie Mamy październikowo – listopadowe mają wszystkich, którzy wiedzą lepiej, jak powinny żyć.

Dla Mam Skorpionów rok 2018 to spokojny, nie przerywany jadowitymi ani ostrymi słowami czas.

Zdrowie, dostatek i równowaga to słowa klucze na najbliższe miesiące. Mamy skorpionice staną się łagodne jak baranki i skłonne do współpracy, zaś osoby mające w odwłoku zaszczycą swą uwagą, czasem przeprosinami i ociepleniem stosunków. I tak będzie aż do dnia, w którym ktoś nadepnie im na ogon…

Strzelec (22.11 – 21.12)

Matki spod znaku Strzelca słyną ze strzelania kulą w płot. Zawsze chcą dobrze i zawsze wychodzi tak samo. W myśl zasady: człowiek strzela, pan Bóg kule nosi, a matki listopadowo – grudniowe często zamieniają strzały na kule i udają się na kręgle, żeby odwrócić swą napiętą jak cięciwa uwagę od pokusy uszczęśliwiania na siłę całej ludzkości oraz stworzeń żyjących na innych planetach.

Rok 2018 to dla Mam strzelających słowami i pomysłami z prędkością karabinu maszynowego czas lekkiego spowolnienia. Nieustannie, narażone są na postrzał w krzyżu, będąc jednocześnie postrzelonymi mentalnie, na wszelkie cielesne dolegliwości reagują podwójną irytacją.

Swój galop wyścigowy zmienią na galop roboczy i w końcu przestaną strzelać oczami na przystojnych brunetów, niczym nie różniących się od ich osobistych, na lasso już wcześniej schwytanych.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Akcja Kobiety dla Kobiety – Zmień siebie, daj siebie!

Już 4 listopada w Krakowie odbędzie się Gala Finałowa akcji "Kobiety dla kobiety"- Zmień siebie, daj siebie, którą zorganizowała Fundacja 3-4-Start dla Oli - samotnej mamy, chorującej na białaczkę. Podczas wydarzenia odbędzie się pokaz mody, a każdy uczestnik będzie mógł wziąć udział w metamorfozach i licytacji sukienek, z której dochód zostanie przeznaczony na leczenie Oli.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 31/10/2017
Spotkanie Kobiety dla kobiety!

Fundacja 3-4-Start zaprasza 4 listopada br. na Galę Finałową akcji „Kobiety dla Kobiety” – Zmień siebie, daj siebie!, która odbędzie się w restauracji Marmolada w Krakowie.

Tego dnia wielu wrażeń z pewnością dostarczy pokaz mody sukienek marki Lala Gusta. Każdą z nich będzie można wylicytować, a dochód zostanie przeznaczony na pomoc dla Oli, chorej na białaczkę podopiecznej Fundacji, dla której została zorganizowana cała akcja.

Podczas gali zobaczymy: przemiany uczestniczek projektu, które przez dwa miesiące pracowały nad swoim wizerunkiem ze specjalistami od zdrowia, kosmetyki i zdrowego stylu życia oraz wystawę fotografii uczestniczek projektu (za wizaż odpowiada charakteryzatorska Anna Zatorska, natomiast fotografie wykona Izabela Brańka, właścicielka firmy Kocie Kadry).

W programie przewidziane są także:

Warsztaty z pewności siebie – poprowadzone przez Ewelinę Siatkiewicz – organizatorkę spotkań „Skrzydła Kobiety”. Hasło „Zmień siebie – daj siebie” towarzyszy akcji od samego początku, dlatego podczas gali wszyscy goście będą mieli możliwość wniesienia w swoje życie pozytywnych zmian.

Część networkingowa, którą poprowadzi Dorota Mastalska z Areny Biznesu.

Spotkanie z gościem specjalnym – Danutą Awolusi, autorką książek – w tym publikacji „Odważona”, która dokonała niezwykłej przemiany i w półtora roku schudła 70 kilogramów.

Spotkanie Kobiety dla kobiety!

Zapewniamy, że na gali będzie bardzo kobieco, co nie znaczy, że panowie nie są zaproszeni. Wiadomo przecież, że pierwiastki męskie i żeńskie wzajemnie się uzupełniają i razem rozkwitają najpełniej.

Serdecznie zapraszamy!

Liczba miejsc jest ograniczona, więc nie czekajcie z zamawianiem biletów do ostatniej chwili 😉

Więcej informacji o wydarzeniu można przeczytać tutaj.

Zdjęcia: własność kobietydlakobiety.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail