Czego szukasz

Mamo pracuj i inwestuj!

Zapytałem kiedyś mojego dobrego znajomego, czy ma jakieś oszczędności. Jak myślisz, co usłyszałem? Odpowiedź była mniej więcej taka: „A z czego ja mam oszczędzać?”. Dlaczego warto oszczędzać i co warto wiedzieć na początek? Zapraszamy do lektury!

  • Marcin Celej - 23/04/2012

Tego typu odpowiedź słyszę dość często. Często zdanie to wypowiadane jest dość emocjonalnie i nieraz z niechęcią – jak śmiesz zadawać komuś tak intymne pytanie? Dlaczego ludzie tak reagują? Dlaczego nie lubią, aby im przypominać o braku oszczędności? Moim zdaniem dlatego, iż nie jest to do końca prawda i jednak każdy z nas może coś zaoszczędzić. Dodatkowo rozmówca zdaje sobie podświadomie z tego sprawę. To pytanie, nagle zadane, przypomina o tym, że coś trzeba z tym zrobić i że tak naprawdę wszystko zależy wyłącznie ode mnie. Znowu zadam to pytanie – dlaczego? Ano dlatego, że prawie każdy z nas może bez szkody dla poziomu naszego życia odłożyć miesięcznie 100 lub 200 zł. Dlaczego więc tego nie robimy? Po pierwsze nie mamy takiego nawyku. Po drugie ciągle myślimy o rachunkach, które musimy opłacić. I po trzecie inwestycje to operacje długoterminowe, a jesteśmy raczej słabi w tego typu działaniach wymagających jednak pewnego samozaparcia i hartu ducha.

Inwestycja to wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości.

Zgodnie z tą definicją (http://pl.wikipedia.org/wiki/Inwestycja) wychowywanie dzieci jest inwestycją, również utrzymywanie swojego zdrowia – chociażby codzienne ćwiczenia. Na pewno znajdziesz jeszcze kilka przykładów inwestycji, które z mniejszą lub większą chęcią wykonujemy codziennie (lub nie). Dlaczego zatem nie robimy podobnie z naszymi finansami? Tak właściwie, to nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale znam sposób, aby to zmienić.

Jak zatem zabrać się za oszczędzanie i jednoczesne inwestowanie tych oszczędności? Są do tego potrzebne trzy kroki.

  • Najpierw płać sobie.
  • Zmuś się do oszczędzania.
  • Nie przestawaj, nie przestawać. 

Najpierw płać sobie

Przede wszystkim Twoja rodzina musi wykonać dość skomplikowany mentalnie krok, który w mądrych książkach jest określany przez nic niemówiące hasło: „Najpierw płać sobie”. Idea jest jednak prosta. Chodzi o to, że zanim zaczniesz płacić swoje rachunki za gaz, prąd, czynsz i bóg wie, co jeszcze, MUSISZ zapłacić sobie. Zatem weź co miesiąc jakąś stałą kwotę, chociażby 100 lub 200 zł i przelej ją na bok, tak aby nie dało się ich łatwo wydać. Dopiero później opłacaj rachunki i „konsumuj” swoje ciężko zarobione pieniądze. Zacznij traktować wydatek na inwestycję jak każdy inny wydatek – równie ważny jak opłacenie prądu. Przypuszczam, że gdyby Twoja rodzina nagle straciła 200 zł z pensji, dalibyście sobie radę mimo to. Być może przez miesiąc lub dwa zauważylibyście jakieś drobne różnice, ale po tym czasie Twoja rodzina przyzwyczaiłaby się do nowej sytuacji. Przypuszczalnie takie obniżenie dochodu nie wpłynęłoby na obniżenie standardu waszego życia.

Zmuś się do oszczędzania

Problem, który napotykają wszyscy, którzy zaczynają oszczędzać, można krótko określić jako „Huraaa… Prrr…”. Brak przymusu nie sprzyja inwestycjom. Zaczynamy oszczędzać i po jakimś czasie nam „samo” przechodzi. Według badań statystycznych jesteśmy coraz lepsi w dotrzymywaniu noworocznych obietnic, ale możemy sobie w tym pomóc. Zmuśmy się do oszczędzania. Prawie każdy bank posiada obecnie jakiś produkt systematycznego oszczędzania, który wymaga regularnych wpłat – powiedzmy 100 zł miesięcznie. Nie powiem Ci gdzie tego szukać, bo nie agituję na rzecz żadnej instytucji finansowej, ale podpowiem Ci, że mnie osobiście odpowiadają produkty w formie polisy. Mają one zazwyczaj jedną ogromną przewagę – nie płaci się od nich podatku Belki. Skłamałem – tak naprawdę płaci się, ale dopiero przy zakończeniu inwestycji, czyli za 30 lat.

Jedna rada – jeśli chcesz oszczędzać, nie odkładaj tego. Już dziś wejdź na stronę swojego banku i zacznij szukać. Poszukaj na blogach albo wypytaj znajomych – byle nie mnie 🙂 i umów się na spotkanie lub załóż konto przez Internet. Uważaj jedynie, żeby dobrze zmierzyć kwotę miesięcznych wpłat. Dowiedz się też, co się stanie, jeśli w danym miesiącu nie będziesz mogła wpłacić tej kwoty.

Nie przestawaj, nie przestawać

Oryginalnie zatytułowałem ten punkt „Procent składany”, ale ten nowy tytuł jest bardziej tajemniczy :). Idea za tym się kryjąca wymaga trochę obliczeń, więc wytrzymaj, jeśli nie lubisz wykresów. Masz szczęście, że nie wstawiam tutaj wzorów matematycznych :).

Teraz opowiem Ci o procencie składanym. Być może znasz to pojęcie, ale warto sobie uświadomić klika spraw z tym związanych. Zacznijmy od przykładu. Załóżmy, że miesięcznie odkładasz 100 zł przez najbliższe 30 lat. Osobiście mam do emerytury jeszcze 34 lata, ale dla prostoty obliczeń niech będzie 30. Przez te 30 lat można by odłożyć do skarpety 36 000 zł. Mnie osobiście ta kwota nie powala. Teraz dodatkowo załóżmy, że inwestuję te pieniądze z zyskiem powiedzmy 5% w skali roku. Po 30 latach mam 83 225 zł. No i to już rozumiem – jest to ponad dwa razy więcej. Zobaczmy na wykres wartości obu inwestycji – tylko po to, aby coś sobie uzmysłowić.

Wykres wzrost, dwie linie

Na tym wykresie dolna prosta linia to trzymanie pieniędzy w skarpecie. Linia krzywa to inwestycja z 5% zyskiem. Zauważ, że przez około połowę czasu (15 lat) obie linie są dość blisko siebie. Zyski są prawie niezauważalne. Dopiero później zaczynają działać odsetki od odsetek (zwane procentem składanym). Pokazuje nam to pewien problem przy tak długotrwałej operacji. Musimy dość długo czekać, aby zaczęło to działać jak samonapędzająca się maszyna. Jesteś gotowa na tak długie czekanie? Moim zdaniem tym ważniejsze jest zmuszenie się do oszczędzania.

Na zakończenie tego punktu podam Ci kwotę, którą udałoby się zaoszczędzić, gdybym oszczędzał 200 zł miesięcznie. Po 30 latach miałbym 166 451 zł (przy 5% oprocentowaniu). Szaleństwo zaczyna się, gdyby udało się znaleźć inwestycję dającą 10% rocznie. Miałbym 452 tysiące zł. Czy istnieją takie inwestycje? Tak, ale o tym, kiedy indziej.

Na zakończenie

Jeśli oszczędzasz regularnie to gratuluję – jesteś w 7% Polaków. Jeśli nie, to pomyśl, co będzie na emeryturze? Jeśli dożyjesz, to emerytura państwowa ZUS + OFE da Ci wysoko oprocentowane 0 zł. Przepraszam za to, ale ja osobiście nie wierzę w państwową emeryturę i zakładam, że z tego tytułu nie będę miał nic. Pamiętaj, co robi 100 zł odkładane przez 30 lat.

Ostatnie słowo – troszkę Cię oszukałem w tym artykule, bo nie uwzględniam tutaj ani inflacji, ani podatku Belki – każde z tych żarłoków zjada nasze zyski, ale pomimo tego informacje o korzyściach z oszczędzania są jak najbardziej prawdziwe.

Zdjęcie: sxc.hu 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marcin Celej
Jak sam o sobie pisze: "Mąż najwspanialszej kobiety na świecie i ojciec dwóch rozrabiaków". Właściciel i autor artykułów na portalach cioswnos.pl oraz strategossa.pl. Autor szkoleń z zarządzania czasem oraz finansami osobistymi. Na co dzień właściciel firmy informatycznej.
Podyskutuj

W tych butach zdobędziesz świat i pewność siebie!

Budowanie pewności siebie to proces. Istnieje wiele różnych sposobów na jej podnoszenie. Zobacz, co możesz zrobić już dziś, żeby czuć się pewniej!
  • Jagoda Jasińska - 20/02/2020
czerwone buty na szpilce

W codziennym życiu nieraz musimy być stanowcze i zdecydowane. Trudne sytuacje w życiu prywatnym i zawodowym wymuszają na nas asertywną postawę, do której nie zawsze jesteśmy przygotowane. Okazuje się jednak, że pewności siebie można się nauczyć i to nie tylko poprzez wizyty u coachów i psychoanalityków. Czasami wystarczy odpowiedni ubiór, abyśmy poczuły, że możemy przenosić góry…

  • Dlaczego nie warto chować głowy w piasek?
  • Jak ukształtować w sobie pewność siebie?

Dlaczego nie warto chować głowy w piasek?

Jak już wspomnieliśmy, dzięki asertywnej postawie dużo łatwiej jest nam odnaleźć się w codziennym życiu. Trudne relacje z kolegami z pracy, konfliktowi klienci czy problemy rodzinne… To jedne z wielu sytuacji, z którymi przychodzi nam się mierzyć. Bez pewności siebie trudno byłoby pokonywać przeszkody. W Polsce często mylimy tę pewność ze zbyt wysokim mniemaniem o sobie i idziemy w kierunku przesadnej skromności, co działa na naszą niekorzyść.

Wbrew pozorom ciche i uległe osoby dużo częściej borykają się z problemami z akceptacją w środowisku. Frustracja związana z zaistniała sytuacją sprawia, że obwiniają nie tylko innych, ale przede wszystkim siebie, sądząc, że nie są w stanie przybrać asertywnej postawy. Tymczasem może to być o wiele łatwiejsze niż się wydaje… Elegancki, odpowiednio dobrany strój to początek sukcesu. Odpowiednio wykonany makijaż, zjawiskowa fryzura, modna bluzka i eleganckie szpilki to wielki krok ku nowej lepszej wersji samej siebie.

Jak ukształtować w sobie pewność siebie?

Wygląd jest ważny

Bez wątpienia, pierwszym i być może najłatwiejszym etapem w walce o nową postawę będzie zmiana ubioru. Strój, w którym czujemy się piękne dodaje nam siły, aby mierzyć się z codziennymi sytuacjami. Warto poświęcić nieco więcej czasu na dobranie pasującej nam stylizacji i dobranie odpowiedniego makijażu i fryzury. Jeżeli brakuje nam inspiracji, możemy skorzystać z magazynów kobiecych, portali branżowych, blogów czy for na portalach społecznościowych. Porady mamy czy przyjaciółki również będą na wagę złota.

Postawa ciała

Kolejny krok, który nie wymaga od nas praktycznie żadnego wysiłku jest postawa ciała. Badania udowodniły, że przyjmując wyprostowaną postawę, z uniesioną głową podnosimy naszą pewność siebie. Trudno byłoby przybrać inną pozę w perfekcyjnej stylizacji…

Samoanaliza i zmiany

Następny etap polega na samoanalizie i podjęciu prób zmiany. Ważne, aby zauważyć te obszary, w których nie czujemy się pewne i starać się zrozumieć przyczynę problemu. O pomoc możemy poprosić rodzinę, przyjaciół lub udać się do specjalisty.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Jak zaoszczędzić godzinę dziennie?

Czy będąc dzieckiem marzyłaś aby być wróżką? W magiczny sposób wyczarować różne rzeczy? Albo jak bohaterka serialu Arabella mieć magiczny pierścień? Niestety doba ma tylko 24 godziny i za nic nie chce rozciągnąć się jak sprana koszulka. Zatem jak zaoszczędzić choć godzinę w ciągu dnia?
  • Anna Puchalska - 18/02/2020
kobieta planuje swoje zadania w kalendarzu

Jak zaoszczędzić godzinę dziennie?

Godzina to tylko i aż 60 minut. Pomnożona przez 7 dni w tygodniu daje już 7 godzin. To znaczy, że w miesiącu możesz zyskać aż 30 godzin. To Twoja własna, dobrze oprocentowana lokata  – inwestycja  w szczęście. Nie da się jej cudownie rozmnożyć ani dodać kolejnych minut, ale można ją… wyczarować.

W chwili, kiedy zostajesz matką, szybko przekonujesz się, jak cenny jest czas. Przez godzinę możesz odespać zarwaną na karmienie godzinę w nocy, pomalować paznokcie, albo spędzić czas na słodkim nic nierobieniu razem z Twoim dzieckiem. Jak to zrobić? Dzięki dobrej i sprawnej organizacji czasu.

Planuj

Niech kalendarz stanie się Twoim najlepszym przyjacielem. Wyrób w sobie nawyk codziennego planowania określonych zadań i czynności, przeznaczając na nie ustalony czas. Z kalendarzem w ręku łatwiej i efektywniej zrobisz wszystko, co masz do zrobienia w ciągu dnia.

Twoja głowa nie będzie zaprzątnięta niepotrzebnymi czynnościami. I nic Ci nie umknie. Zapisz sobie daty szczepień dziecka, przeglądy okresowe samochodu, daty urodzin. Działaj długoterminowo. Rób też listę zakupów. Dopisuj do niej rzeczy, których zabrakło w domu i trzeba je dokupić.

Przeczytaj także: Najpiękniejsze planery i kalendarze na 2020 rok!

Nie odwlekaj

Na pewno znasz przysłowie „Co masz zrobić jutro, zrób dziś”. Najlepiej to, co masz w planach, zrób jak najszybciej. Koniecznie zacznij od czynności, których najbardziej nie lubisz. Dzięki temu nie będziesz cały czas myślała o tym, że to, co najbardziej nieprzyjemne jeszcze jest przed Tobą. I nie rób wszystkiego na ostatnią chwilę.

Nastawiasz budzik na drzemkę? To duży błąd. Wydaje Ci się, że śpiąc kolejne 10 minut i kolejne wyśpisz się na zapas? Potem zrywasz się jak oparzona i biegniesz do kuchni robić kawę dla siebie i kaszkę dla malucha. A nie! Na kawę nie wystarczy Ci już czasu.

Deleguj

Zabaw się w szefa i deleguj zadania na innych. Możesz przecież poprosić męża/partnera o zrobienie kolacji, albo poczytanie dzieciom bajki na dobranoc. Starsze dziecko niech uczy się sprzątać swój pokój, a młodsze samodzielnie się ubierać.

Nie staraj się być perfekcjonistką i sama doglądać wszystkich spraw. To droga do Nibylandii. Zmęczona i przepracowana nie wykonasz efektywnie żadnej z zaplanowanych tego dnia czynności. Nikt nie jest doskonały. Twoi domownicy też, ale doceń to, że się starają. Następnym razem będzie już lepiej.

Porządkuj

Rzeczy, które są rzadko używane zawsze trzymaj gdzieś z tyłu w szufladzie lub szafie. Nie będziesz musiała przekopywać się do tych potrzebnych i tracić czasu najpierw na wyjmowanie, a potem na ich wkładanie. Załóż sobie teczki na różne grupy dokumentów – rachunki, gwarancje, badania lekarskie.

Rzeczy układaj w podpisanych pudełkach, albo w odpowiednich przegródkach lub zawsze na tych samych półkach. Jest to „oczywista oczywistość”, ale przyznaj, że nie zawsze Ci się chce? Pozbywaj się też zbędnych i nieużywanych sprzętów lub ubrań. Nie zagracisz mieszkania i nie będziesz ich przestawiać z kąta w kąt.

Rób zapasy

Gotuj obiady na zapas. Zamrażaj porcje w pojemnikach. Raz w tygodniu przygotuj na przykład trzy rodzaje mięs na różne sposoby. Jedno do makaronu, jedno do kaszy, a jedno do ziemniaków. Rób w ten sam sposób potrawy z warzyw. Kiedy będzie trzeba, wyjmiesz zamrożoną porcje i dosłownie w kilka minut zrobisz świeży obiad. W ten sposób przygotowane potrawy nie stracą swoich wartości odżywczych. Jeśli nie chcesz mrozić, wekuj dania w słoikach.

Wyłącz

Telewizor i powiadomienia o nadejściu nowych wiadomości na Facebooku lub Gmailu –  skutecznie i na długo odwracają Twoją uwagę. Jeśli naprawdę nie musisz sprawdzać co godzinę telefonu i komputera, to rób to tylko raz dziennie. Od tego czy ktoś polubił zdjęcie Twojego dziecka nie zależy przecież Twoje życie.

Dobrym rozwiązaniem jest też używanie zestawu słuchawkowego do telefonu. Masz wtedy wolne ręce i, rozmawiając przez telefon, wykonasz inne zaplanowane na tę chwilę czynności. Możesz w ten sposób też uczyć się na przykład języka obcego.

Segreguj i zaoszczędź godzinę dziennie

Nie tylko śmieci. Segreguj zadania. Jeśli wychodzisz na spacer z dzieckiem, to przy okazji wynieś śmieci, wyjmij pocztę ze skrzynki i zrób zakupy. Nie musisz wychodzić w ten sposób kilka razy z domu. No chyba, że lubisz dużo spacerować.

To samo rób będąc w domu. Idąc na przykład z sypialni do kuchni, weź ze sobą brudne ubrania i szklankę po kawie, wstaw po drodze w łazience pranie, a w kuchni nastaw zmywanie. Czekając w kolejce, uporządkuj rzeczy w torebce albo przejrzyj kalendarz i dopisz kolejne pozycje.

Handel wymienny

Stosuj zasadę „coś za coś”. Nie świadczy ona o tym, że jesteś wyrachowana, ale o tym, że szanujesz swój czas. Jeśli zostaniesz z dzieckiem sąsiadki przez godzinę, to oczywiste jest to, że tej godziny nie będziesz mogła wykorzystać na przykład na czytanie zaległej gazety. Przysługi, które świadczymy innym dezorganizują nam czas i wprowadzają chaos. Oczywiście nie mówimy tu o sytuacjach kryzysowych, ale jeśli uważasz, że ktoś nadużywa Twojej życzliwości, nie tłumacząc się, odpowiedz po prostu, że nie możesz.

Wszystkie te rady są bardzo proste i w zasadzie każdy o nich wie, ale rzadko kto je stosuje. Działamy w chaosie, zapominając o wielu rzeczach. Potem gonimy w kółko za własnym ogonem. Nie zatrzymamy dnia, ale nauczmy się go nie tracić na bezsensowne czynności.

Czy nasze sposoby pomogą Ci zaoszczędzić godzinę dziennie? A może masz swoje? Daj znać jakie!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Puchalska
Ukończyła Wydział Etnologii i Antropologii Kulturowej na Uniwersytecie Warszawskim oraz studia podyplmowe - Marketing w Szkole Głównej Handlowej. Przez wiele lat pracowała dla korporacji i instytucji państwowych jako specjalista do spraw marketingu i promocji. Szlifuje pióro jako redaktorka i copywriterka.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail