Czego szukasz

Mamo, masz talent, to na pewno! Tylko jak go odkryć w sobie?

Macierzyństwo to szczególny moment w życiu kobiety. Zmienia się nasze postrzeganie świata. Odkrywamy w sobie zupełnie nowe talenty, mierzymy się z nowymi wyzwaniami… po prostu zmieniamy się. A jak wykorzystać te zmiany dla siebie? Jak odkryć to, co w życiu da nam największą radość i spełnienie? O odkrywaniu siebie i swoich talentów rozmawiamy z Sylwią Czajką-Jansen, coachem mocnych stron. A Ty już znasz swoje mocne strony? Sprawdź!

  • Aga Wnękowicz-Smenżyk - 20/12/2016
Sylwia Czajka-Jansen

Sylwio, jesteś certyfikowanym przez Instytut Gallupa coachem mocnych stron. Pomagasz w procesie odkrywania talentów i wykorzystywaniu ich w życiu zawodowym. Na początku pracy Twój klient (klientka) wykonuje test…

Tak. Punktem wyjściowym dla dalszej pracy jest wykonanie badania Strengthsfinder® opracowanego przez dr Cliftona, psychologa, założyciela Instytutu Gallupa. Poświęcił on swoje życie badaniom ludzi sukcesu. Wpadł na oryginalną w owym czasie (czyli latach 60-tych) ideę, że z ludźmi jest wszystko w porządku, więc może zamiast wytykać im to, co im nie wychodzi, warto skupić się na tym, co robią dobrze. Po przebadaniu setek tysięcy osób – powstało badanie, składające się ze 177 pytań, dzięki któremu każdy może dowiedzieć się jakie cechy talentów są u niego najsilniejsze.

Takich “grup talentów” jest 34…

Tak. Wynikiem badania jest raport wraz z informacją, jaka jest sekwencja naszych osobistych talentów. Można wykupić sobie pełen raport – z 34 talentami. Można też na początek wykupić raport z tzw. TOP 5, czyli pierwszymi i najważniejszymi pięcioma talentami. I to jest moim zdaniem zdecydowanie lepsze rozwiązanie na start. Jak już przepracujemy pierwszą piątkę, nauczymy się z niej skorzystać – wtedy można zagłębiać się dalej.

event_sylwia_czajka_jansen_grupa_640

W jaki sposób wykonanie testu Strengthsfinder®, wiedza o talentach może pomóc mamie na etapie zawodowej zmiany?

Macierzyństwo to taki moment, który zmienia patrzenie na świat. Możesz odkryć w sobie kompletnie nowe rzeczy. Mogą to być zasoby, które Cię kręcą, ale również strachy i lęki, które Cię hamują. Rodzisz się nowa Ty.

Sprawdzenie swoich talentów na tym etapie – pozwoli Ci zobaczyć do czego masz potencjał. Na ile miałaś możliwość realizowania się w tym, co robiłaś do tej pory. Ale również sprawdzenie, czy nowe pomysły na siebie mają szanse powodzenia. Poznanie talentów to predyktor sukcesu. Bez patrzenia na modę, czy na to co robią inni.

Bo okres w domu z małym dzieckiem to bardzo często – z mojego doświadczenia – czas poszukiwania nowego pomysłu na siebie… A jednocześnie czas wielkiej niepewności i zachwiania poczucia własnej wartości…

Macierzyństwo wytrąca z równowagi. Bardzo często w rozmowach z klientkami – młodymi mamami – pracuję nad przywracaniem ich wiary we własne możliwości. Zapominają o sukcesach, które już odniosły i skupiają się na trudnościach, które są przed nimi. Moja praca to “przywracanie im pamięci” i wskazywanie, jak wiele już dokonały dzięki swojemu potencjałowi. A najczęściej są to osoby, które zrobiły już bardzo dużo! A jeśli zrobiły to już raz, to jaki problem, by dokonały tego po raz kolejny ?

Nie ma lepszego dowodu na to, że coś potrafisz zrobić niż ten, że już to zrobiłaś. Fakt, że urodziło się dziecko, nie zmienia Twojej osobowości czy potencjału.

Nikt nie podmienia Ciebie. Zmieniają się jedynie okoliczności.

Z własnego doświadczenia wiem, że będąc w domu z małym dzieckiem, odcinając się od aktywności zawodowej czy towarzyskiej – drastycznie spada poczucie własnej wartości. Nie myślimy o sobie jako o osobach utalentowanych. Nie dostrzegamy swoich mocnych stron.

Na moich warsztatach jedna z dziewczyn – młodych mam – mówiła o swoim stanie jako o dziurze laktacyjnej :). To dobrze opisuje ten stan, który przydarza się wielu kobietom.

Z drugiej strony – obserwuję aktywność młodych mam, choćby w facebookowych grupach biznesowo-rozwojowych i widzę jakie są kreatywne, przedsiębiorcze. Jakby macierzyństwo wybudziło je z uśpienia. Szukają własnej lepszej drogi. Zaczynają tworzyć blogi, portale, kursy. Chcą uczyć się i dzielić z innymi. Wcześniej – przed macierzyńską przerwą – wcale nie były aktywne na tych polach.

event_sylwia_zbiorowe_640

Paradoksalnie – pomimo wielkiego zachwiania – jest to moment najwyższej mobilizacji.

Tak. Oczywiście nie u każdej kobiety objawia się to chęcią zawodowej rewolucji. Ja po urodzeniu pierwszej córki myślałam, że będę siedzieć spokojnie w domu. Po 4 miesiącach okazało się, że bardzo potrzebuję aktywności zawodowej i chciałam wrócić do swojej pracy, bo było mi tam bardzo dobrze. Niemniej jak już wróciłam to obudził się we mnie menadżer – mobilizator – organizator. Wiedziałam, że nie mam już 12 godzin dziennie, by sobie popracować. Bo w domu czeka na mnie córka, z którą chcę odkrywać świat. Więc musiałam na nowo nauczyć się zarządzać sobą w czasie. To był u mnie okres najbardziej szybkiego rozwoju. Sięgnęłam po pomoc mentora, zaczęłam robić sobie kursy, nauczyłam się też delegować. Posiadanie dziecka zrobiło ze mnie menedżera z prawdziwego zdarzenia ;).

W którym momencie warto zrobić test SF? Czy są momenty, w których „coś” ma wpływ na to jak wyjdzie to badanie?

Z pewnością okres bardzo wczesnego macierzyństwa – choćby ze względu na zmiany hormonalne – może wpłynąć na wynik testu. W zdecydowanej większości kobiet uwydatniają się wtedy emocje związane z empatią, bliskością, relacjami – i jestem przekonana, że wpłynie to na odpowiedzi udzielane w teście. Tak więc radzę odczekać do uciszenia macierzyńskiej burzy hormonalnej.. No i zawsze polecam robić badanie w komfortowej i niezakłócanej sytuacji.

Jak – jako coach mocnych stron – możesz pomóc mamom na etapie zawodowej zmiany?

Bardzo dużo daje już pierwsza rozmowa. Wyjście ze swoim problemem, powiedzenie go na głos. Ja dzielę się doświadczeniem. Bazuję nie tylko na certyfikacie Gallupa, ale również na 20-letnim doświadczeniu pracy menedżera HR oraz znajomości obecnego rynku pracy. Rewidujemy Twoje talenty, przeszłe doświadczenia oraz wstępne plany. Sprawdzamy czy w tym, co chcesz teraz robić (czy to będzie ta sama czy nowa praca, a może własny biznes) będziesz sama się wspierać – w oparciu o swój naturalny potencjał. W praktyce rozmawiamy również o konkretach – o firmach na rynku, o tym jak aplikować, na co zwrócić uwagę, jak praktycznie przygotować się do powrotu do pracy.

Poza coachingiem mocnych stron prowadzisz warsztaty. Czy to jest forma odpowiednia dla mam?

To zależy od osobistych preferencji, co do sposobu uczenia się. Na moje warsztaty przychodzi wiele mam. Dla mnie warsztaty to wspaniała forma nauki. Rodzi się atmosfera zaufania. Uczymy się pracować nad talentami, ale od razu zauważamy, że mamy je różne i warto w ten sposób filtrować rzeczywistość. Jest sporo pracy zespołowej, interakcji. Jest też poczucie przynależności – niezwykle istotna sprawa. Spotykają się osoby, które mają podobny “problem”. Później pozostajemy ze sobą w kontakcie, nadal rozwiązujemy problemy zawodowe w naszej grupie facebookowej Your Talent Booster (zapraszamy!). Korzystamy z mocy zbiorowej inteligencji. Wspieramy się, motywujemy i pomagamy sobie wzajemnie coś dalej zrobić z naszymi celami.

Na 2017 rok zaplanowałam cykl talentowych warsztatów składający się z trzech modułów. Rozpoczynamy już 14 stycznia od warsztatów „Talent w akcji”, które pomogą mądrze i w zgodzie z talentami zaplanować i – co najważniejsze (!) – wdrożyć cele zawodowe w życie.

Obecnie poszukuję 16 ambasadorek, które jako pierwsze wezmą udział w tym programie, w bardzo atrakcyjnej cenie. Wszystkie informacje na temat warsztatów znajdują się TUTAJ >>

Mam nadzieję, że wśród ambasadorek znajdą się również Czytelniczki Mamo Pracuj! Pozdrawiam serdecznie 😉

Ja również mam taką nadzieję. Dziękuję bardzo za rozmowę!

Z Sylwią Czajką-Jansen rozmawiała Aga Wnękowicz-Smenżyk.

Zdjęcia: archiwum Sylwii Czajki-Jansen

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aga Wnękowicz-Smenżyk
Absolwentka filmoznawstwa UJ, menadżerka kultury, współorganizatorka wydarzeń kulturalnych. Redaguje, pisze, organizuje, uczy się, działa. Czyta książki dla dzieci, a czasem nawet dla dorosłych. Zafascynowana prowadzeniem biznesu online i życia offline.
Podyskutuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj

Czy dziecko przekreśla karierę? Wcale nie!

Ciąża to czas szczególny, a zarazem nośny temat, wokół którego jednak narasta wiele mitów. Jeden z nich mówi o zmniejszeniu zdolności intelektualnych lub nawet pewnym regresie, któremu czoło muszą stawić wszystkie przyszłe mamy. Nic bardziej mylnego! Co więcej, wykorzystanie błogosławionego stanu na naukę i doszkalanie się to najlepszy sposób, w jaki można spożytkować okres oczekiwania na przyjście naszego dziecka.
  • Małgorzata Słoma - 16/04/2019
kobieta w ciąży czyta książkę

Jesteś w ciąży? Twój mózg pracuje wydajniej!

Wydaje się, że biologicznie nie ma lepszego czasu dla kobiety na podnoszenie swoich kompetencji zawodowych i zdobywanie wiedzy jak okres ciąży. Może to brzmieć jak demagogia, szczególnie dla tych z nas, które wciąż wspominają bądź nadal przeżywają nudności, osłabienie czy wahania nastrojów.

Prawda jest jednak taka, że choć z naturalnych przyczyn ciąża często osłabia organizm, ma jednocześnie niesamowicie zbawienny wpływ na procesy myślowe. Wraz ze zmieniającym się ciałem także i mózg „przeprogramowuje” się, przygotowując tym samym na przyjście potomka. Organizm przyszłej mamy przechodzi prawdziwą hormonalną rewolucję, która pozytywnie oddziałuje na mózg, stymulując jego funkcjonowanie m.in. poprzez wyostrzanie się zmysłów, rozwijanie spostrzegawczości oraz podzielności uwagi. Celem tych zmian ma być przygotowanie kobiety do trudnej sztuki zorganizowania czasu, gdy na świecie pojawi się wyczekiwany maluch.

Dobre rozwiązanie dla przyszłych mam, którym okres ciąży upływa w większym stopniu na zwolnieniu chorobowym lub po prostu siedzeniu w domu to właśnie nauka, która z jednej strony jest lekiem na nudę, z drugiej zwiększy atrakcyjność zawodową kobiety. Wiele kobiet decyduje się w tym czasie na podszlifowanie języka obcego lub poznanie nowego, udział w szkoleniach i kursach, które rozszerzają ich horyzonty czy samodzielne dokształcanie się z wybranych dziedzin.

Ciąża i kariera?

Czy znaczy to jednak, że panie w stanie błogosławionym zmuszone są do ciągłego biegania między uczelnią a domem? Absolutnie nie! Obecnie, żądne nowej wiedzy ciężarne mogą wybierać wśród szeregu dostępnych metod, pomagającym im w przyswajaniu wiadomości.

Największy w tym udział ma rozwój nowych mediów i rynku nowych technologii, dzięki którym zdobywanie informacji i dokształcanie się stało się nie tylko bardziej dostępne, ale również niezwykle komfortowe i… sympatyczne. Bo któż zaprzeczy, że np. uczenie się języka obcego, słuchając audiobooka podczas spaceru nie jest połączeniem przyjemnego z pożytecznym? Albo uczenie się podczas kursu e-learningowego, który można włączyć i przerwać o dowolnej porze dnia i nocy?

Zaletą szkoleń on-line jest, oprócz wygody, możliwość dopasowania ich stopnia zaawansowania do poziomu wiedzy kursanta. Ponadto w przypadku pozytywnego przejścia danej ścieżki szkoleniowej, względnie zaliczenia egzaminu końcowego, uczestnik otrzymuje certyfikat poświadczający zdobyte przez niego umiejętności, które może śmiało dodać do swojego CV i zapunktować tym samym u obecnego bądź przyszłego pracodawcy.

Ty sobie lepiej odpocznij…

Wydaje się, że ciąża, zwłaszcza spędzona w domowym zaciszu, to okres zmniejszonej aktywności kobiety, w tym również intelektualnej. Nacisk społeczeństwa na to, by przyszła mama dużo odpoczywała, nie nadwyrężała się, często prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której ciężarna zaczyna czuć się w obowiązku… nic nie robić czy wręcz się nudzić.

Warto wyprowadzić przyszłe mamy z tego błędnego toku myślenia i podpowiedzieć im, że czas oczekiwania na potomstwo mogą spędzić konstruktywnie, z pożytkiem nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie, nabywając nowe umiejętności, a nawet przekwalifikowując się. Oferta dostępnych na rynku kursów i szkoleń e-learningowych i pomocnych w nauce e-booków niemal z każdej dziedziny jest na tyle obszerna i interesująca, że każda kobieta z łatwością znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Słoma
Jest doświadczoną i pełną pasji edukatorką pracującą dla firmy teb.pl, która po dniu spędzonym w biurze wraca do domu, gdzie z radością i uśmiechem stawia czoła swojej drugiej, pełnoetatowej pracy, jaką jest wychowywanie swoich dwóch córeczek, Basi oraz Jagody.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail