Czego szukasz

Mama, żona i menadżerka. Historia pełna pasji

Praca na etacie, elastyczność, możliwość pracy zdalnej i zrozumienie pracodawcy umożliwiają pogodzenie życia rodzinnego i zawododowego, a także realizację życiowych pasji! Pasją Ani i jej męża są podróże, którymi zarazili swoje córki. Ale to nie tylko zwykłe podróże 😉 to prawdziwe wyprawy! O swojej pracy i pasji opowiada Ania Ciężadło, Starszy-Menedżer Zespołu ds. Obsługi Klienta w State Street Bank. Zapraszamy do wywiadu!

Mama, żona i menadżerka - Ania Ciężadło z rodziną - State Street Bank

Aniu, Twoja przygoda ze State Street Bank w Krakowie rozpoczęła się 12 lat temu. Możesz opowiedzieć o swoich początkach w firmie?

Myślę, że nie mogłam sobie tego lepiej wymarzyć. Byłam na studiach, gdy State Street zaczynało w Krakowie i ja dołączyłam do zespołu. Na 4. roku wyjechaliśmy właśnie z całym zespołem na 3 miesiące do Irlandii i po szkoleniu wróciliśmy do Krakowa wyceniać fundusze. Pracowaliśmy w Zabierzowie w kameralnej grupie 70 osób, która szybko rosła. Można się było tam wykazać. Atmosfera była niepowtarzalna, a przyjaźnie z tego okresu przetrwały do dzisiaj. Wtedy godziłam pracę na pełnym etacie z zajęciami na uczelni i pisaniem magisterki wieczorami. A praca na próbę stała się zajęciem na dłużej!

Sukcesywnie rozwijałaś się i awansowałaś, a teraz zarządzasz sporym zespołem. Jak to wyglądało i czym teraz się zajmujesz?

Wyzwań nie brakowało od samego początku. W dziale funduszy irlandzkich przybywało zadań, a więc i odpowiedzialność była coraz większa. Ale ekipa, z którą pracowałam, zawsze stanowiła najmocniejszy fundament sukcesu. Po dwóch latach dostałam awans na stanowisko kierownicze i objęłam swój pierwszy zespół. Praca pozwalała się rozwijać, być samodzielnym i podróżować!

Praca z ludźmi, zarządzenie zespołem i dzielenie sukcesu z osobami, które są jego częścią, zawsze była mi bliska, stąd decyzja o wyborze drogi menadżerskiej, a nie indywidualnej. Na takie stanowisko też wróciłam, gdy już pojawiła się starsza córka – Kinga. Ścieżka kariery jest w naszej firmie tak skonstruowana, że kolejnym krokiem jest stanowisko menadżera kilku zespołów.

Po roku objęłam 3 duże zespoły, czyli w sumie około 40 osób, obsługujących strategicznego klienta dla State Street, jednocześnie współdzieląc zarządzanie działem z kolegami i koleżankami na tym samym stanowisku. Było nas wtedy kilkoro, wyzwań nie brakowało, ale czuliśmy, że mamy dużą odpowiedzialność za to, jak to wszystko funkcjonuje.

Jednocześnie, oprócz dziennego procesu, zawsze było bardzo dużo możliwości zaangażowania się w dodatkowe projekty, a także tzw. „komitety” zainteresowań, w których była szansa poznać kogoś nowego, czy zrobić coś dla współpracowników. Firma rozwijała się bardzo dynamicznie, a my dojrzewaliśmy, można powiedzieć, razem z nią, stając się jednocześnie doświadczonymi liderami.

Obecnie w nowym, bo zaledwie dwuletnim dziale obsługi klienta, przejmujemy z wielu europejskich krajów dodatkowe aktywności połączone z usługami wyceny funduszy oraz zapewniamy dostęp do danych i analiz dla naszych klientów. Mój zespół liczy obecnie około 90 osób, kilku managerów, kilkunastu team leaderów i specjalistów.

Ania Ciężadło - State Street Bank

Spora grupa ludzi. Gratulacje. A ja chcę Cię zapytać o rozwój pod innym kątem. Dziewczyny, które do nas piszą, lub z którymi się spotykamy, często mówią o tym, że boją się tego, że pojawienie się dziecka przeszkodzi im w rozwoju zawodowym. Ty pięłaś się po szczeblach kariery i w tym czasie, pojawiły się Twoje córki. Jak pogodziłaś te dwa obszary Twojego życia: macierzyństwo oraz rozwój zawodowy?

W pewnym momencie po prostu przyszedł czas na decyzję, co jest większym priorytetem i postawiłam na macierzyństwo. Po prostu wiedziałam, że rozwoju zawodowego nie odpuszczam, tylko odkładam na później i że wszystko jest w zasięgu ręki, jeżeli się tego chce i ma się wystarczająco motywacji i zaangażowania.

Nie można się bać, trzeba zdecydować, w którą stronę chce się iść. Czy w macierzyństwo na pełny etat – wiele osób obecnie wybiera tę opcję i to szanuję – czy w karierę, czy jedno i drugie. Ja wybrałam ostatnią opcję, godząc się na to, że nie będzie łatwo, że będą wyzwania, trudne chwile, ale zmierzę się z tym.

Wiem, że to łatwo powiedzieć, bo w korporacji dużej i dynamicznej łatwiej jest wrócić po dłuższej nieobecności i nie trzeba się bać o utratę stanowiska. Niemniej, czy tu, czy gdzie indziej, zasada jest prosta – poprzez całe swoje życie zawodowe, trzeba zadbać o to, żeby być takim pracownikiem, na którego firma poczeka tych parę miesięcy. Budowanie swojej marki jest ważne każdego dnia, kiedy przychodzimy do pracy.

Ale do rzeczy. Pytasz jak to pogodziłam.

Po pierwsze i najważniejsze to wsparcie męża, bez którego nie udałoby mi się w kluczowych momentach zmierzyć się z wyzwaniami. On ma dużo cierpliwości do mnie i do naszych dzieci.

Po drugie, założyłam, że nie odpuszczam – chce być dobrą mamą i dobrą szefową i staram się to realizować.

Po trzecie, to wsparcie przełożonego oraz współpracowników i ich wyrozumiałość, gdy trzeba się zmierzyć z wypadkami losowymi, chorobami i tym wszystkim, z czym przychodzi mierzyć się rodzicom.

A jakie rozwiązania, które są w State Street Bank cenisz sobie najbardziej, jako te, które umożliwiają Ci zachowanie równowagi pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym?

Cieszę się, że zadałaś to pytanie, ponieważ pod tym względem wiele się zmieniło przez kilka lat w firmie. Porównując to, jak wróciłam po pierwszym i drugim macierzyńskim, teraz naprawdę rozwiązania technologiczne wychodzą naprzeciw rodzicom.

Przede wszystkim możliwość pracy z domu, zaoszczędzenia czasu na dojazd, gdy kluczowe są minuty i trzeba się niemal teleportować między domem a przedszkolem. Dla młodego rodzica praca z domu to jedno z największych udogodnień, które firma może zaoferować. Ponadto, mamy możliwość elastycznego czasu pracy. Firma też dofinansowuje prywatne przedszkola i żłobki, a aktywnie działający komitet skupiający rodziców w naszej firmie, wspiera mamy wracające do pracy, organizuje eventy dla dzieci i daje możliwość zaangażowania się w ciekawe projekty i poszerzenie horyzontów.

Ania Ciężadło z rodziną State Street Bank

A pasje? Bywa, że kiedy pojawiają się dzieci, pasje idą w odstawkę. U Was jest inaczej, prawda? W dalszym ciągu podróżujesz, a właściwie to podróżujecie. Jak wyglądają takie wyprawy i czy dziewczynki chętnie w nich uczestniczą?

W młodości mieliśmy szczęście spotkać osoby, dzięki którym złapaliśmy bakcyla „włóczykija”. Taki pasjonat, przewodnik, druh, komendant, opiekun jest z perspektywy czasu na wagę złota. Przyjęliśmy, że chcemy dać naszym dzieciakom podobny start i pokazywać otaczający świat, ucząc samodzielności.

Może to zabrzmi górnolotnie, ale dzieci w niczym „nie przeszkadzają”, po prostu jesteśmy rodziną. Nie chodzi o to, żeby nagle przestać być sobą, tylko żeby nasze dzieci zarazić naszą pasją, bo część nas samych, to jest dla nas  ważne.

Wiedzieliśmy od początku, że nie chcemy rezygnować z naszych podróżniczych zainteresowań, ale że je dopasujemy do potrzeb najmłodszych. Z drugiej strony, chcieliśmy im też pokazać to, na czym sami się wychowaliśmy: rajdy, kolonie, obozy, wyjazdy z dużą grupą znajomych (obecnie na wyjazdy jeździ drugie tyle dzieci), które mają niepowtarzalny urok… Nasze córki bardzo lubią nasz sposób podroży; bez zbędnych wygód, z namiotem, przyczepą, od schroniska do schroniska z ciężkim plecakiem. Czują się szczęśliwe, gdy całe obłocone na koniec dnia wsuną kiełbasę z ogniska i brudne wskoczą do śpiwora.

A pytasz, czy chętnie uczestniczą? Nie mogą się doczekać. Co tydzień pytają: a gdzie teraz jedziemy, kiedy będziemy spać w bacówce, kto z nami jedzie i dlaczego tak mało. Często spontanicznie realizujemy jakiś weekendowy wyjazd, organizujemy nocleg, ekipę i oczywiście zamawiamy pogodę.

Na pewnym etapie pomyślałam, że może są rodzice, którym brak odwagi i że może nasze doświadczenia pomogą się im zdecydować. Założyłam bloga (nieusiedzewmiejscu.blogspot.com), gdzie chcę pokazać im, że podróże z dzieckiem są możliwe. Podpowiadamy, jak się organizujemy logistycznie, co warto zobaczyć, gdzie już byliśmy, jaką trasę wybrać. Dzięki temu poznaliśmy bardzo wiele podobnie zakręconych rodzin i zbudowaliśmy nowe górskie przyjaźnie.

Nie ukrywam, że obecnie brakuje mi czasu na regularne wpisy. Zamiast przy komputerze czas wolę spędzić z córkami i one zawsze będą mieć pierwszeństwo. Ale udzielam się na kilku podróżniczych fanpage’ach, dzieląc się doświadczeniami i zawsze chętnie podzielę się jakąś wskazówką. Po prostu doba ma tylko 24 h, a w weekendy przecież zwykle nas nie ma.

Ania Ciężadło z mężem i córką State Street Bank

Słucham i słucham tej wspaniałej opowieści i myślę, że aktywność to Twoje drugie imię. Czy myślisz, że Twoje cechy lub umiejętności pomagają Ci zarówno w pracy, jak i życiu prywatnym?

Myślę, że tak. Mam taką wewnętrzną motywację i ciągle mi mało, nie lubię nudy. Na plaży nie usiedzę, tylko muszę pływać, biegać, grać. Najlepiej być w ruchu. Po tygodniu siedzenia za biurkiem, w weekend chętnie szukam odpoczynku takiego, żeby się zmęczyć. Wiesz, żeby czuć, że żyję. Nasze wyjazdy organizujemy samodzielnie od pomysłu do planowania i realizacji. Stąd też często podejmuję się też w życiu zawodowym takich projektów, gdzie mogę działać, organizować, wymyślać, inspirować.

Znalezienie tego, co lubi się robić i w czym można się spełniać to podstawa! A powiedz mi jeszcze jedną rzecz. State Street Bank może kojarzyć się głównie z pracownikami, którzy są absolwentami takich kierunków jak finanse czy rachunkowość. Czy Ty poleciłabyś tą firmę dziewczynom, które na przykład świetnie posługują się językami obcymi lub mają doświadczenie zawodowe w bardziej miękkich obszarach?

Jasne! Zarówno języki, jak i umiejętności interpersonalne są bardzo ważne. Motywacja w zdobyciu doświadczenia w zakresie finansów jest dobrym punktem startowym, żeby zyskać wiedzę i umiejętności niezbędne do rozpoczęcia pracy, a następnie tą wiedzę uzupełniać. Firma ma bogate zaplecze szkoleniowe, cały zespół specjalistów, którzy czuwają nad rozwojem osobowym pracowników i ich umiejętnościami technicznymi. Znam kilka osób, którym zmiana profilu i start w nowej branży udał się z sukcesem dzięki wytrwałości i ciężkiej pracy. Także wszystko jest możliwe!

Aniu, bardzo dziękuję za rozmowę 🙂

Chcesz bliżej poznać firmę, w której pracuje Ania? Odwiedź profil State Street Bank w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie>>

Logo firmy State Street

Zdjęcia: własność Ani Ciężadło

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Ergonomia pracy: na czym polega?

Ergonomia to nauka o projektowaniu stanowiska tak, by odpowiadało możliwościom i ograniczeniom pracownika. Przestrzegając kilku zasad, można stworzyć komfortowe środowisko pracy. Sprawdź, jak poprawić swoją wydajność i produktywność!
Ergonomia pracy

Niezależnie od tego, czy jesteś specjalistą BHP, czy pracownikiem biurowym, możesz udoskonalić stanowisko pracy, wdrażając kilka prostych wskazówek. Ergonomia pracy pozwala uniknąć zmęczenia i dyskomfortu. Dowiedz się, na co warto zwrócić szczególną uwagę!

Jak zorganizować miejsce pracy?

Ergonomia pracy nie ogranicza się do prawidłowej postawy i wstawania w ciągu dnia. Istnieje wiele czynników, które wpływają na zdrowie, samopoczucie i efektywność. Potrzebujesz konfigurowalnych mebli i mobilnych rozwiązań, by dopasować je do indywidualnych potrzeb i różnych zadań.

Przemyślana akustyka pozwala stworzyć ergonomiczne i zdrowe miejsce pracy. Poziom hałasu wpływa na układ krwionośny, mięśniowy i pokarmowy. Z pomocą przychodzi kombinacja wykładzin podłogowych, mebli, zasłon i izolacji sufitu, które pochłaniają i tłumią dźwięk.

Ważną rolę odgrywa również oświetlenie. Biorąc pod uwagę, ile czasu spędzamy w pomieszczeniach, należy zadbać o odpowiednie światło. Dzięki temu możesz pracować wydajnie i komfortowo.

Jak stworzyć komfortowe stanowisko pracy?

Zainwestuj w wygodny fotel z wysokim oparciem. Dzięki temu odciążysz mięśnie szyi i ramion. Prawidłowa postawa ciała wpłynie też pozytywnie na Twoją efektywność. Nie wyciągaj głowy i szyi do przodu podczas pracy przy komputerze. W przeciwnym razie możesz nadwyrężyć mięśnie.

Przesuń krzesło jak najbliżej biurka, by uniknąć ciągłego pochylania się i sięgania po myszkę. Pamiętaj o tym, za każdym razem, gdy siadasz do pracy. Ustaw monitor bezpośrednio przed sobą. Upewnij się, że górna część znajduje się na poziomie oczu. Postaw klawiaturę i myszkę w odpowiedniej odległości, by nie nadwyrężać barków i ramion.

Stopy nigdy nie powinny zwisać podczas siedzenia. Pamiętaj, że mają spoczywać płasko na ziemi. Możesz też użyć podnóżka lub obniżyć krzesło. Ustaw uda niemal równolegle do podłogi, a biodra nieco wyżej niż kolana.

Ergonomia pracy uwzględnia potrzebę ruchu w ciągu dnia. Tradycyjne meble biurowe zachęcały do sztywnych, stałych pozycji. Jeśli chcesz pozbyć się złych nawyków, wybierz biurko z regulacją wysokości. Proponowany mebel zapewnia równowagę między siedzeniem i staniem.

Ergonomia w pracy

Dopasuj kąt oparcia fotela biurowego do dolnej części pleców, aby uniknąć dyskomfortu w odcinku lędźwiowym. Siedząc przy biurku, opieraj łokcie na podłokietnikach. Nie wykonuj skrętnych ruchów dłoni. W ten sposób unikniesz uporczywego bólu łokcia.

Przestrzegaj też reguły 20-20-20. Daj odpocząć oczom i rób regularne przerwy od patrzenia w monitor. Pamiętaj, by co 20 minut patrzeć przez 20 sekund na przedmiocie oddalonym o 20 metrów. Wspomniana zasada pozwala zadbać o wzrok.

Pracuj przy biurku, a nie na kanapie. Trzymanie nóg lub całego ciała w pozycji pionowej prowadzi do dyskomfortu i drętwienia mięśni. Aby tego uniknąć, zadbaj o ergonomię pracy. Dostosuj wysokość komputera, biurka i fotela do swoich potrzeb.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Jak się przygotować na powrót do pracy?

Powrót do pracy po urodzeniu dziecka nie musi być dla Ciebie trudnym i stresującym przeżyciem. Po pierwsze nie dotyczy to tylko Ciebie, dotyczy również Twoich najbliższych. Potraktuj to jako kolejne zadanie do wykonania. Zrób plan i krok po kroku go zrealizuj, a o co warto zadbać i na czym się skupić dowiesz się z naszego artykułu!
jak się przygotować na powrót do pracy

Jak się przygotować na powrót do pracy?

Zacznijmy od tego, że Twój powrót do pracy to nie jest już tylko Twoja (zazwyczaj) sprawa, lecz Wasza. Im więcej zrobisz dziś, tym łagodniejsze będzie ponowne wejście w aktywność zawodową.

Już od dzisiaj uświadamiaj więc partnera (o ile oczywiście nie robiłaś tego od zawsze), że zakupy same nie wskakują do lodówki, skarpety nie mają funkcji samoczyszczenia, a Wasze dziecko w nocy budzi się i to całkiem często.

Podział obowiązków

Przygotujcie listę obowiązków i sprawiedliwie je podzielcie. Bądź konsekwentna. Wymagaj. Chwal. Po jakimś czasie docenisz swoje starania i będzie Ci dużo łatwiej wrócić do pracy, bo nie będziesz miała drugiego etatu w domu.

Im wcześniej znajdziesz odpowiedni żłobek, nianię, przedszkole itp. tym lepiej. Na około dwa miesiące przed planowanym powrotem warto już zacząć przyprowadzać dziecko do żłobka.

Zarówno Ty, jak i dziecko przyzwyczaicie się do nowej sytuacji. Po co Wam kumulacja nowych wrażeń pierwszego dnia pracy?

Zapewniam, że będziesz miała już wystarczająco dużo atrakcji. Dodatkowy plus, to oczywiście trochę czasu tylko dla Ciebie, którego tak potrzebujesz jeszcze zanim wpadniesz w wir pracy.

Przeczytaj także: Szukasz pracy? Tej wiedzy będziesz potrzebować!

Pracodawca a powrót do pracy

Jeśli oczekujesz od pracodawcy zachowania fair wobec Ciebie myślę, że należy też być fair wobec pracodawcy. Od początku informuj go o swoich planach: jak długi urlop macierzyński planujesz, czy będziesz brała urlop wychowawczy itp.

To są ważne dla pracodawcy kwestie, dzięki którym będzie mógł zorganizować pracę w firmie podczas Twojej nieobecności i zaplanować ewentualne zastępstwa i koszty z tym związane, a także Twój powrót.

Kwestia ta jest ważna również dla Ciebie, aby mieć pewność, że Twoje stanowisko czeka na Ciebie. Najlepszym sposobem na to jest szczery i uczciwy dialog obu stron.

Przeczytaj także: Zanim zaczniesz szukać pracy – ustal priorytety

Bądź na bieżąco

Boisz się, że po roku spędzonym z dzieckiem nie będziesz miała innych tematów do rozmowy niż kupki i kaszki (szczerze – myślę, że koleżanki i koledzy z pracy też się tego boją)?

Nie pozwól więc sobie na wypadnięcie z obiegu. Postaraj się, dla własnej przyjemności i równowagi, sięgać regularnie po prasę branżową, uczestniczyć w zjazdach, sympozjach, szkoleniach itp.

Zapisz się do newsletterów branżowych itd. Będzie to wymagało niewielkiego wysiłku, a przyniesie wiele korzyści – nie tylko będziesz na bieżąco z zawodem, ale także zapobiegniesz tzw. „pieluszkowemu zapaleniu mózgu”. 😉 Po powrocie do pracy zaskoczysz wszystkich świeżym spojrzeniem i nowymi pomysłami.

Utrzymuj kontakty z kolegami i koleżankami z pracy, chodź z nimi na spotkania po pracy, spotkania wigilijne itp. Poproś o dopisanie Twojego maila do newslettera firmowego. Dzięki temu będziesz trzymała rękę na pulsie i nic Cię nie ominie. Jak wrócisz do pracy będzie mniej niespodzianek.

Obowiązki i przywileje

Formalności jakie należy spełnić przed powrotem, to przede wszystkim odpowiednio wcześnie zgłosić chęć powrotu do pracy pracodawcy – minimum 30 dni przed planowanym powrotem. Warto też zastanowić się nad elastycznym czasem pracy. 

Jako rodzicowi przysługują Ci dodatkowe 2 dni wolne w ciągu roku tzw. opieki nad dzieckiem oraz masz prawo odmówić pracy w nadgodzinach (odpowiedni druk dostaniesz z kadr).

Jeśli karmisz piersią masz prawo do dodatkowej przerwy wliczanej do czasu pracy, nie jest wymagane przedstawianie zaświadczenia lekarskiego, że karmisz piersią, jednak jeśli pracodawca będzie miał wątpliwości może go od Ciebie zażądać.

Interesują Cię kwestie prawne związane z macierzyństwem?

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymaj cały zestaw prawnych artykułów na każdy etap macierzyństwa.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zadbaj o siebie

Przygotowania do powrotu do pracy zaczęliśmy od zaangażowania w ten proces Twojego partnera, więc teraz czas na Ciebie. To będzie przyjemniejsze i dużo łatwiejsze zadanie. Czas na nową garderobę, fryzurę, paznokcie. Nie możesz przecież wrócić do pracy z odrostami i w legginsach, prawda? W końcu, czy się z tym zgadzasz czy nie: jak Cię widzą, tak Cię piszą.

Zatem równie konsekwentnie, jak wymagałaś od partnera partycypacji w obowiązkach domowych i rodzicielskich wymagaj teraz od siebie – czas na zakupy i fryzjera! Przecież mówiłam, że będzie przyjemniej, prawda?

Jeśli podejdziesz do powrotu do pracy jak do zadania, które rzetelnie zrealizujesz, wrócisz do pracy z głową pełną pomysłów, zadbana, szczęśliwa i spokojna o dziecko. Co więcej, będziesz wzorem i nadzieją dla innych kobiet, że można łączyć macierzyństwo z pracą zawodową.

Nie mówię, że będzie łatwo, ale da się, prawda? Bo kto, jak nie Ty – Mamo – ma sobie poradzić?

Źródło:

Art. 183 (2) k.p. i art.186 (4) k.p.

Art. 188 k.p.

Art. 187 k.p.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Pasjonatka HR – szczególnie obszaru pozyskiwania i rozwijania talentów. Ukończyła Zarządzanie Zasobami Ludzkimi na SWPS oraz Szkołę Trenerów w ODiTK. Od ponad 15 lat związana z branżą HR. Prywatnie mama trójki dziewczynek, uwielbia z nimi gotować i smakować nowe potrawy. Nałogowo pochłania książki.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie